Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Zabijanie bliźniaka: przewidywalne lecz tragiczne konsekwencje zapłodnienia in vitro.

 

 

 

 

Chuck Colson

26 sierpnia 2011 (Breakpoint.org) – Jak napisał kiedyś mój stary dobry przyjaciel, Richard John Neuhaus: „przeważająca część bioetyki jest zaangażowana w biznes formalnego wyrażania zgody na wszystko, cokolwiek technicy zechcą robić”.  Mniej wspaniałomyślny przyjaciel ujął to bardziej bez ogródek: „Bioetyk tak się ma do etyki, jak prostytutka do seksu” (Dosł.: “a bioethicist is to ethics what a [prostitute] is to sex”; tzn.: robi na tym pieniądze – przyp.tłum.)

Ostatni artykuł w New York Times uzasadnia tak szorstkie podejście. Jest to historia o stale rosnącej liczbie eufemistycznie zwanych “redukcji bliźniaków” (twin reductions): Kobiety, które noszą w łonie bliźniaki decydują się na zabicie jednego ze swych nienarodzonych dzieci, pozostawiając drugie przy życiu.

Wcześniej nie zamierzano takiej procedury uruchamiać, lecz można było to przewidzieć jako konsekwencję stosowania zapłodnienia i vitro. Okazuje się, że często kobiety, które poddały się zapłodnieniu in vitro zachodzą w wielokrotne ciąże, nosząc w  sobie czworo, pięcioro, a nawet sześcioro dzieci za jednym razem. Medyczną odpowiedzią na taką sytuację jest „zredukowanie/zmniejszenie” ilości płodów do bardziej „praktycznej ilości”. „Redukowanie” w tym przypadku oznacza zastrzyk chlorku potasu w serce jednego z trzymiesięcznych płodów.

Czy muszę wam mówić, że definicja tego, co to jest „praktyczna ilość” malała przez lata? W mgnieniu oka doszło do tego, redukcja oznacza pozbycie się nawet jednego z dwóch bliźniaków, jeśli taka była ciąża u danej kobiety.

W tym momencie bioetyce stają niepewni. Dr Mark Evans, pionier procedury „redukcji”, pomógł nakreślić linie graniczne dla tego przemysłu. Zgodnie z nimi „większość redukcji poniżej bliźniaków narusza etyczne zasady”. Evans napisał, że wykonywanie tych redukcji zmieniło lekarzy w „techników żądań swoich pacjentów”.

Czy muszę wam mówić, że ten sam Evans wykonuje obecnie redukcje bliźniaków? Usprawiedliwił sam siebie, mówiąc, że rozumie dlaczego „kobiety nie chcą jako 60latki martwić się dwoma burzliwymi nastolatkami czy podwójnymi opłatami za szkołę”.

Innymi słowy: dziennikarz New York Times, Ross Douthat, zauważył, że Evens stał się technikiem żądań swych pacjentów.

Douthat zwrócił uwagę na to dlaczego nikt z nas nie powinien być zaskoczony ani odmianą Evansa, ani wzrostem ilości wykonywanych „redukcji bliźniaków”. To, co nazywa „liberalną bioetyką” zawsze dostosowuje się do żądań pacjentów. Co było nie do przyjęcia wczoraj, będzie „zrozumiałe” jutro. Bioetycy uznają nasz punkt widzenia i obiecują, że jutr wytyczą granicę. Lecz, jak mówi Douthat: „jutro nigdy nie nadchodzi”.

Jest tak dlatego, że poza chrześcijańskim światopoglądem, który mówi, że ludzkie życie jest święte, nie mają żadnej podstawy do kreślenia granic. Cała ta gadka o „godności człowieka” przynosi na myśl żart Winstona Churchill’a: Zapytano pewnej kobiety czy przespała by się z jakimś mężczyzną za 5 milionów funtów, na co odpowiedziała: „Tak”. Gdy zapytaną ją czy przespałaby się za 5 funtów, zapytała: „A co ty myślisz? Jakiego rodzaju kobietą jestem?” na co tamten odparł: „To już ustaliliśmy, teraz spieramy się o cenę”.

Bioetycy już uznali, że można zabijać nienarodzone dziecko z takich przyczyn, które nie mają nic wspólnego z ratowaniem życia matki czy nawet jej zdrowia. Dali już swoją zgodę na wykonywanie jednych medycznych procedur, co powoduje, że kolejna procedura staje się nieunikniona. Teraz spierają się o szczegóły: jak należy ubrać w słowa żądania pacjentów, zanim się napisze zgodę na to.

Może, poza tym wszystkim, to przyjaciel Neuhaus miał racje .

Reprinted with permission from Breakpoint.org

сайт

Codzienne rozważania_26.09.11

Chip Brogden

Błogosławieni pokój czynią, albowiem oni nazwani będą synami Bożymi (Mat. 5:9).

Ci, którzy czynią pokój są po prostu agentami Łaski, pokazującymi ludziom drogę go Księcia Pokoju. Czyniący pokój są amabasadorami, którzy reprezentują Króla i Jego Królestwo.

Jakie jest ich przesłanie? Jest to przesłanie pojednania, przesłanie mówiące, że wszystko jest przebaczone, przesłanie nadziei, miłości, łaski i tysiąca innych dóbr (p. 2Kor. 5:17-21). Jest to najbardziej zdumiewająca misja jaką ludzka istota kiedykolwiek może mieć: reprezentować Niebo w samym środku Piekła; Światło w środku Ciemności; Wolność w środku Związania; ogłaszać pierwszeństwo i Panowanie Jezusa, gdy jeszcze nie widzimy, że wszystko zostało Mu poddanie (Hbr. 2:8). I robić to w taki sposób, aby ich nie odpychać, lecz sprawić, aby zakochali się w Nim i zawarli z Nim pokój – nie przez wymuszone poddanie, manipulację czy strach – dobrowolnie i chętnie.

———–

Share your comments: http://infinitesupply.org/september26

бесплатно продвижение сайта в интернете

Wszelkie przeszkody uczą nas Boskiego Przekonania/pewności

Graham Cooke

Wizja nigdy nie jest statyczna czy jednowymiarowe. Wzrasta i rozwija się podobnie jak my w Chrystusie. Wizja tworzy ruch i dostarcza rozpędu, jest też częścią naszego normalnego paradoksu bezruchu i ruchu

Wizja objawi naszą własną kruchość, co jest zarówno ulgą jak i uwolnieniem. Duch Święty pomaga nam w tych sprawach, w których nie jesteśmy dobrzy albo pielęgnując jakąś słabość, aż stanie się mocną stroną, albo dając nam towarzyszy, którzy są w tej dziedzinie mocni. Dobrze jest znać swoje słabości, ponieważ nasza społeczność z Duchem obraca wszystko na plus. On zna nas genialnie całkowicie, kocha nas głęboko i zaspakaja całkowicie.

Duch Święty używa wizji do wskazywania na Boży cel i moc, której możemy uchwycić się w naszej słabości; wykorzystuje wizję, aby nas rozwijać. Widzimy wystarczająco dużo, aby zacząć, a wspominanie wizji przychodzi, powiększając naszą wiarę, pasję i posłuszeństwo. Wizja ułatwia proces naszego wzrostu i rozwoju w Obecności i Celu.

Wizja jest to udzielona przez Boga zdolność do widzenia czegoś w duchowej rzeczywistości, co nie istnieje. Trwa ono w Duchu i wyłącznie wiara umożliwia wiedzenie tego. Gdy trwamy w Chrystusie stajemy się coraz bardziej wizjonerscy. Duch Święty udziela nam tego genu „jasnowidza” wszystkim, którzy są w Chrystusie. Wizja to nie zabawa umysłu. Bóg wkłada w nasze serca coś, do czego nasze myślenie musi się dostosować w Chrystusie. W miarę jak uczymy się trwać w wizji nasza wytrwałość jest coraz bogatsza a nasza droga wiary i cierpliwość coraz wyraźniej określona. Wiara i cierpliwość połączone razem są nie do odparcia (Hbr. 6:12). Obietnica zawsze woła o wypełnieni. DNA obietnicy jest całkowicie dostępne w wierze i cierpliwości.

Przeszkody są bezwzględnie konieczne. Uczą nas tego, co musimy wiedzieć i robić, aby mieć powodzenie. Każda przeszkoda ma swój własny cel pod Niebem. Niektóre uczą nas autorytetu z mocą, ponieważ tylko gwałtowna walka w Jezusie może dać przełom. Niektóre uczą nas radosnego przetrwania, literalnie znosząc przeciwnikiem uśmiechem. Przeciwnik został stworzony, aby służyć Bogu, takie jest jego DNA. Nic się nie zmieniło! Jego bunt i wypędzenie z Nieba nie może usunąć pierwotnego celu jakim jest służenie Bożej woli (Rzm. 9:17). To jest zabawne!!

Pewne okoliczności uczą nas zaufania, radości, dziękczynienia i chwały. Dają nam sposobności do wchodzenia na wyższy poziom. Te trudności zmuszają nas do skupienia się na Bożych zamiarach wobec nas. Przypominają nam o łasce, pasji i obietnicach. Za każdym razem, gdy myślimy o Bożych zamiarach odświeżamy się. Problemy zmuszają nas do patrzenia w Niebo, ponieważ musimy wznieść nasz wzrok wyżej, ponad tymi przeszkodami. Zawsze stawiaj swoją wizję przed problemami. W ten sposób masz łaskę, aby odkrywać moc Tego, z którym jesteśmy Jedno!

Gdy mamy Jego wizję, posiadamy również Jego moc i zaopatrzenie do wypełnienia jej. Z radością przyjmujemy wszelkie trudności, jakie stają na naszej drodze. Możemy udzielać Bożego serca ludziom, aby i oni nie zmęczyli się, nie zniechęcili, aby nie stracili wiary.  Gdy Ojciec daje nam wyraźną wizję to On również wyzwala moc do chodzenia z Nim w społeczności i rozdzielania łaski jej wypełnienia.

W Nim widzimy drogę i cel. Uczymy się jak stać, naciskać i ruszać w całkowitej pewności co do w Jego Imienia i Natury. Przeszkody uczą nas boskiego przekonania/pewności. Są one sposobem, który uzdalnia nas do dziedziczenia. Dzięki temu na czym się skupiamy w czasie tych problemach jesteśmy uzdalniani do jeszcze bardziej pełnego dziedziczenia. Gwarantują nam obfitość, dostarczają niezbędnego szkolenia w cierpliwym i radosnym wytrwaniu. Dzięki nim uczymy się być tak nastawieni na Pana, jak On jest nastawiony na nas.

 продвижение

Codzienne rozważania_25.09.11

Chip Brogden
A wy, młodsi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie”  (1Ptr. 5:5).

Jeśli pragniemy dojrzałości, to jest, jeśli chcemy dojść do pełnego poznania Chrystusa i wzrastać w Nim we wszystkim, to powinniśmy w naturalny sposób zwracać uwagę na tych, którzy są starsi w Panu. Mój starszy brat czy siostra chodzą w Panu dłużej ode mnie, co sugeruje, że są bardziej ukształtowani na obraz Chrystusa niż ja sam, że doświadczyli głębszej pracy Krzyża niż ja, a zatem mają więcej praktycznej mądrości niż ja, mają coś, czego mogą mnie nauczyć, więc, aby wzrastać, muszę słuchać Chrystusa w nich.

Kto jest starszym w Panu, a kto nie, powinno być dla nas oczywiste. Powinno być wyraźnie widoczne to, że nie każdy, kto jest starszy wiekiem, jest od razu starszym. Jeśli mówisz, że jesteś wierzącym, a żyjesz tak samo jak świat żyje, to możesz być stary jak Metuzalem, a na pewno nie będziesz starszym.

 – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/september25

deeo.ru

Codzienne rozważania_24.09.11

 

Chip Brogden

Żyję już ie ja, ale żyje we mnie Chrystus”  (Gal. 2:20).

Większość z nas ciągle próbuje coś osiągnąć i nie zdała sobie sprawy z tego, że już osiągnęliśmy to. Wyczerpujemy się po to być podobni do Chrystusa. Mamy nadzieję, że dzięki licznym wysiłkom pewnego dnia osiągniemy jakiś standard i będziemy mogli w końcu powiedzieć, że żyjemy jak Jezus, lecz nie jest to Boży sposób.

Bóg nie szuka u nas zmieniony życia, lecz zamiany. Chodzi o to, że twoje życie ma zostać zamienione na Jego Życie. To jest zamienione Życie: moje życie za Jego Życie.

 – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/september24

сайта

Ci, którzy zostaną uznani za godnych. . .

Marc

 23 września 2011

Dlaczego Jezus nieustannie przyklaskiwał temu tematowi Bożemu? W Ewangelii Łukasza 20:35 Bóg w ciele stwierdza, że jakaś specjalna grupa „dostąpi” przyszłego wieku niebios na ziemi po zmartwychwstaniu zmarłych.

Czy jako wierzący jesteśmy uczeni tego, że musimy „być uznani za godnych, aby dostąpić?” Oczywiście, że nie. Błędnie uczy się nas tego, że wszystko czego trzeba to „wierzyć”. Lecz jest to wiara na sposób zachodni, a nie środkowowschodni.

Stale i wciąż Syn Boży i Jego emisariusze głoszą tą wieczną prawdę, która mówi, że aby odziedziczyć Jego królestwo, musimy coś „robić”? Co takiego? Jego przykazania.

Współcześnie, zgodnie z naszymi zanieczyszczonymi doktrynami, “robienie” czegokolwiek jest uważane niemal za legalizm.

Dlaczego tak jest? Jak to się stało? Myślimy, że jest tak dlatego, że Szatan tak często wpływa na przywództwo kościoła fałszywą Amerykańską Ewangelią, że po jakimś czasie wierzący z przygaszonym Duchem rzeczywiście pójdzie za kłamstwem o zuchwałej twarzy i bronić jej bezwstydnie jak samej prawdy. Boże pomóż nam.

Paweł powiedział, że w czasach ostatnich wielu odstąpi i będą odpadną od wiary, zwracając uwagę na zwodnicze duchy i doktryny demonów. Aj… to inny ignorowany temat. „W porządku, nie to miał na myśli”, słyszymy? Tak?

Bądźmy więc posłuszni naszemu Mistrzowi, będąc wykonawcami Jego słowa. Czy „czyniąc” w ten sposób nie zostaniemy uznani za godnych dostąpienia wieku, który ma przyjść?

“Panie Boże i Mistrzu Wszechświata, nasze życie jest na zawsze w Twoich rękach. Pokornie błagamy i prosimy Cię, abyś udzielił nam łaski spod Twojego tronu, abyśmy godnie kroczyli. Pomóż nam być tym, „którzy” dostąpią!”

Wasz przyajciel I brat w dobrym boju wiary,

Marc

Święci, jesteśmy o jeden dzień bliżej Domu I Jego. Kochajmy Go z całego serca!

aracer

Codzienne rozważania_23.09.11

Chip Brogden

Panie, jesteś naszym Ojcem, myśmy tylko gliną – a Tyś jest garncarzem” (Iz. 64:8 B.W-P).

Poszedłem kiedyś do garncarza i obserwowałem jak z kupy gliny tworzy dzbanek. Posiadał techniczne umiejętności i w jego sprawnych rękach dzbanek zaczął nabierać kształtu. Lecz było nim coś nie tak, coś bardzo niewielkiego. Ja nie widziałem niczego  złego, lecz garncarzowi nie podobał się taki. Tak więc zagniótł całość z powrotem do bezkształtnej masy jakby to nie było nie wielkiego i zaczął pracę od nowa.

Zwróć uwagę na to, że nie wyrzucił tej bryłki gliny, mówiąc, że to glina nie była dobra. Nie oskarżał też gliny o to, że nie kręciła się jak należy, nie zdenerwował się, nie był sfrustrowany ani zmartwiony. Łatwiej było mu zacząć znowu od tej bryły i pracować nad nią, aż będzie doskonała.

Dla mnie jest to bardzo zachęcające! Bryła gliny rzeczywiści nie mogłaby zrobić niczego, aby być choćby odrobinę lepsza, czy bardziej godna. Była po prostu bryłą gliny, poddaną rękom garncarza.

– – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/september23

как продвинуть свой сайт бесплатно