Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Od objawienia do wypełnienia


Ron McGaltin

Wchodzimy w  nowy okres podróży z Babilonu tego upadłego świata do Nowego Jeruzalem, duchowego miasta Bożego pokoju.  Pokój Boży sięga znacznie poza zrozumienie i nie wynika naturalnych okoliczności. Pokój Nowego Jeruzalem zstępuje z góry. Chodzi więc o to, że przychodzi ono z wyższej, duchowej, Bożej rzeczywistości do naszego życia dzięki obfitości Chrystusa w nas przez Ducha Świętego.

Ten nowy okres, który coraz bardziej dociera do naszej świadomości, czas Rosh Hashana 2011 jest zakończeniem okresu wypełnień – czasu stawania się tym, do czego zostaliśmy powołani i tym, czym zawsze byliśmy w zamyśle Bożym. Teraz, gdy życie Chrystusa coraz pełniej się w nas realizuje, dochodzimy do przeżywania tego, czym jesteśmy.

Dwa dni przed świętem Rosh Hashanah siedziałem w fotelu, na którym pracuję, gdy Duch Boży spoczął na mnie i Bóg powiedział: „Wszystko wypełnia się teraz w Chrystusie, w Moich synach”. Zrozumiałem, że wszystkie cienie i typy danych przez Boga żydowskich tradycji i świąt są całkowicie wypełniane w Chrystusie Jezusie.  Moim ciałem wstrząsnęły dreszcze, gdy potężne fale Jego chwały płynęły wraz z Jego słowami. Trząsłem się tak bardzo, że laptop omal nie sam nie zamknął a niewiele brakowało, że spadłbym na podłogę.

Pełnia jest w Chrystusie i zamieszkuje w każdym, w którym mieszka Chrystus.

W tym czasie następuje większe niż kiedykolwiek do tej pory odsłonięcie czy odblokowanie Chrystusa w nas. Zaczynamy widzieć coraz więcej z tego, kim Chrystus rzeczywiście jest i więcej tego, co to dla nas znaczy.

NIE MA ŻADNEGO braku w Chrystusie. Jezus jest drogą, prawdą i życiem. On jest zmartwychwstaniem. Wszystko znajduje się pod Jego stopami. Pełnia czasów jest w Chrystusie.  W Nim zawiera się wszystko i wszystko ma swoje istnienie. Wszystko zostało stworzone przez Niego i dla Niego. Dzieło Chrystusa jest zakończone i oczekuje na przyjęcie przez wiarę w odkupionych synach Bożych. Wszystkie żydowskie typy i cienie mają swoje doskonałe wypełnienie w Chrystusie. Pełnia ma przyjść, lecz tylko do tych, którzy wierzą i przyjmują. Tylko ci, którzy stracą swoje życie, znajdą Drogę do pełni czasu manifestacji Chrystusa, który jest Prawdą i Życiem.

Nadszedł przełom pełni Chrysutsa

Ten przełom w nas zmienia nas z tych, którzy tylko wyglądają przyszłości spełnienia Chrystusa i Jego chwały na tych, którzy są całkowicie wypełnieni Chrystusem teraz. Jest to gigantyczny skok dokonujący się w synach Bożych. Ten jeden mały ruch jest skokiem tysiąca mil w duchowej rzeczywistości spełnienia Boga w nas teraz. Niestety, wielu wierzącym grozi niebezpieczeństwo przepuszczenia tego. Nie wszyscy zobaczą i przeżyją to cudowne duchowe spełnienie Boże.

Więcej na ten temat później. . .

Część druga

Dążcie do miłości. Miłość nigdy nie zawodzi a Królestwu Jego nigdy nie będzie końca.

Ron McGatlin

www.openheaven.com
basileia@earthlink.netdeeo.ru

Codzienne rozważania_10.10.11

Chip Brogden


Kimże jestem, bym miał pójść do faraona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu?. . .
Proszę, Panie, nie jestem ja mężem wymownym, … jestem ciężkiej mowy i ciężkiego języka(Wyj. 3:11; 4:10).

Wiemy, że tak naprawdę Mojżesz był mężem mocnym w słowie i uczynkach (Dz. 7:22), lecz nie postrzegał już tego więcej jako czegoś wartościowego. Właśnie takiego rodzaju człowieka Bóg poszukuje. Nie szuka naturalnie obdarowanych dusz, którym się wydaje, że mogą coś zrobić i ustawić swoją własną siłą! Pan szuka tych, którzy chwytają się słabości Krzyża i pozwalają Bożej mocy, aby dojrzewała w nich.

– – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/october10topodin.com

Brak duchowej równowagi_1

Fenn John

Dużo głosów

Pewien młody mężczyzna zafascynował się wypędzaniem demonów. Wkrótce przyczyną wszystkiego co szło nie tak, bądź niezgodnie z tym jak uważał, że powinno, był demon, dzięki czemu nie musiał brać na siebie odpowiedzialności za swoje życie – wszystko to była wina demona.

Pewna młoda dama była wstawienniczką, osobą wrażliwą na Ducha Świętego. Wkrótce popadła w takie obciążenie modlitwą, że przestała regularnie jadać, tracąc wagę, aż zostały z niej skóra i kości, całe jej życie była pochłonięte postem i modlitwą w przekonaniu, że jeśli tego nie będzie robić, ludzie będą przeżywać tragedie i będzie to jej wina.

Pewna para dowiedziała się, co Biblia mówi na temat mocy naszych słów i zaczęli bardzo uważać na to, co mówią. Wkrótce nie byli w stanie właściwe zajmować się zachodzącymi zdarzeniami, lecz usiłowali mówić do okoliczności, zamiast się nimi zająć i poprawiali tych, którzy mówili niełaściwie.

Dlaczego tak się dzieje?

Jest tak dlatego, że ludzie nie mają żadnego absolutnego standardu, według którego mogliby sprawdzać nauczania, które słyszą i to jak je stosować.

Jezus rzeczywiście powiedział, że Jego owce będą słyszeć Jego głos, a za innymi nie pójdą, lecz jeśli chodzi o podejmowanie decyzji życiowych to nigdy nie oczekiwał od nas, że będziemy szli za Nim na podstawie pojedynczego słowa. Nawet decyzja, która prowadzi do zbawienia była kulminacją tygodni, miesięcy może nawet lat Jego pracy w naszych sercach, potwierdzającej wielokrotnie Jego pociąganie nas ku Sobie. Tak też Jezus powiedział w Ewangelii Jana 6:63: “Duch ożywia,… słowa, które do was powiedziałem są duchem i żywotem”. Duch i Słowo są zgodne. Jedno potwierdza drugie, a żadne nie pozostaje samo.

To co absolutne i co nie absolutne

Jednym z moich ulubionych fragmentów Pisma jest List do Hebrajczyków 1:1-3, gdzie jest napisane: „Wielokrotnie i wieloma sposobami Bóg (Ojciec) przemawiał dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył. On (Chrystus), który jest odbiciem i odblaskiem chwały i odbiciem Jego (Ojca) istoty podtrzymuje wszystko słowem Swojej (Ojca) mocy…”

NIE ma mocy w Słowie, jeśli Słowo jest samo, ale raczej Jezus jest Słowem mocy Ojca (Ducha). Słowo i Duch nie są od siebie niezależne, one są Jedno. Jezus jest Słowem wychodzącym z mocy Ojca i w taki sposób światy są podtrzymywane. Słowo i Duch są absolutnym standardem zgodnie z którym należy rozsądzać wszelkie nauczania i wszelkie nasze działanie.

Nie kieruj się w życiu tym…

Ludzie tracą duchową równowagę, ponieważ w ich życiu nie funkcjonuje zgoda Słowa i Ducha. Gdy usłyszą jakieś nauczanie, które wydaje się być duchowe, nie wiedzą w jaki sposób porównać je ze Słowem Bożym. Inni znowu widzą błąd, lecz co wydaje się takie duchowe, lecz nauczyciel jest tak dobrze znany, że odkładają Słowo i zdrowy rozsądek, aby gonić za duchowym przelotnym powiewem.

Odkładają zdrowy rozsądek w imieniu wiary.

Ten młody, który człowiek myślał, że demony stały za wszystkim, powinien poczytać ewangelie, Dzieje Apostolskie, bądź jakikolwiek list, ponieważ gdyby tak zrobił, zobaczyłby, że demony nie były przyczyną wszelkiego zła, a od ludzi oczekiwano, że wezmą odpowiedzialność za swoje własne życie.

Gdyby owa młoda kobieta, która skończyła poszcząc tak dużo, że zapadła na zdrowi i musiała być poddania szpitalnemu leczeniu, przeczytała Słowo, zobaczyłaby, że są tam zawarte przykłady postu jednodniowego, oraz ograniczonego do pewnego dłuższego czasu (jak trzytygodniowy post Daniel, który powstrzymywał się od pogańskiej żywności, mięsa i wina; 10:3)., lecz zawsze były powodowany konkretną przyczyną.

Młode małżeństwo, które tak bardzo bało się wszystkiego, co mówili, dało się złapać na teologię, która uczy, że „jeśli ja zrobię to, to Bóg zrobi tamto”, jakby Bóg był maszyną losującą z Las Vegas, a oni tylko czekali, aż trafią na wygraną. W końcu tak zostali zranieni, że zrezygnowali z chodzenia do jakiegokolwiek kościoła, bez względu na kształt, formę czy styl.  Gdyby poczytali Słowo, zobaczyliby, że o ile mamy uważać na to co mówimy, o tyle Pan jest żywą istotą, z którą mamy mieć żywą więź, a nie komputerem, a Słowo nigdy nie zaleca, aby ludzie zapierali się życiowych okoliczności.

Kochają ludzkie tradycje bardziej niż Słowo.

Kilka lat temu nauczałem w pewnej klasie na temat rozważania duchowych przeżyć i nauczania, które są sprzeczne ze Słowem Bożym, mówiąc, że jeśli coś nie jest zgodne z oboma równocześnie, to należy odrzucić.

Podałem im przykład, który wydawał mi się  nieszkodliwy, tego, jak ludzi odlatują, ponieważ nie porównują nauczania ze Słowem Bożym. Posłużyłem się przykładem z Łk. 11:1-13, który zaczyna się od Modlitwy Pańskiej, która stwierdza to, jak Ojciec zaopatruje nas, przebacza i nie prowadzi do pokuszenia. Dalej Jezus opowiada o dwóch przyjaciołach rozmawiających w nocy; o mężczyźnie, który nie chciał wstać z łóżka i pomoc przyjacielowi.

Powiedziałem, że Jezus NIE mówi tutaj o tym, że Ojciec jest tym śpiącym, który odmawia otwarcia drzwi. Jezus NIE mówił, że mamy dobijać się tak długo, aż niebiosa otworzą się. Wyjaśniłem, że Jezus wykorzystywał przeciwności, aby porównać jedno z drugim, aby pokazać, że Ojciec NIE jest taki, jak ten śpiący facet, a my nie musimy dobijać się.

Przeczytałem pozostałą część tego, co Jezus powiedział po zdarzeniu z przyjaciółmi:

A ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. Gdzież jest taki ojciec pośród was, który, gdy syn będzie go prosił o chleb, da mu kamień? Albo gdy będzie go prosił o rybę, da mu zamiast ryby węża? Albo gdy będzie prosił o jajo, da mu skorpiona? Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą”.

Dalej niektórzy upierali się przy tym, że taki-a-taki nauczał, że to Ojciec jest tym śpiącym o północy a my musimy dobijać się i dobijać, aż wstanie i da nam to, czego potrzebujemy. Troje ludzi powiedziało, że wydali tysiące dolarów jeżdżąc z konferencji na konferencję, na których głównym tematem było to, co zrobić, aby Bóg otworzył niebiosa z tej przypowieści jako główne nauczanie całego tygodnia.

Zapytałem ich czy chcą ufać Jezusowi, czy temu nauczycielowi? Czy nie było to widoczne właśnie przed ich oczyma? Patrzyli na mnie, jak to mówimy u nas w Oklahoma, jak jeleń złapany w reflektory samochodu. Nigdy nie trafiło to do nich, że wierzą w błąd, który stał się „kapryśnym” nauczaniem, a nie Słowem. Nigdy nie przyszło im do głowy, że muszą pogrzebać w Słowie sami, zamiast przełykać każde nauczanie z okolicy.

Ulubione doktrynki

Oprócz tego, że ludzie słuchają nauczań, które są mgłą przelotną i nie porównują ich ze Słowem, osobną grupę stanowią ulubione doktryny ludzi, którzy są również winni tego, że stracili z widoku równowagę miedzy Słowem i Duchem.

Gdy przeglądamy Słowo Boże widzimy tam mnóstwo tematów. Autorzy nie byli specjalistami w żadnej z tych dziedzin, więc to było wszystko o czym pisali. Tak wiec, te listy krążyły po domach w całym Imperium Rzymskim i ludzie otrzymywali zrównoważona dietę Słowa na różne tematy.

Niestety dziś, pod pozorem bycia poinformowanym czy też ze zwykłej fascynacji, bądź obawy, a czasami w związku ze zranieniami, bądź jakimś rzekomym brakiem czegoś w ciele Chrystusa, są tacy, którzy musza się dzielić ze wszystkimi innymi, którzy koncentrują się na swoich ulubionych doktrynach. Taka „ulubiona” doktryna jest traktowana jak domowy kociak. Karmi się ją, chroni, dba, a każdy kto może stanowić zagrożenie dla tego ulubieńca musi być natychmiast skonfrontowany lub odrzucony.

Podejmę to następnym razem.

CZĘŚĆ DRUGA

A do tej pory wiele błogosławieństw

John Fenn

создание и продвижение сайта в москве

Codzienne rozważania_09.10.11

Chip Brogden
wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane’” (Hbr. 2:8).

Wejście w posiadanie przez Chrystusa i poddanie wszystkiego Chrystusowi nie jest jakimś biernym, bezinteresowny, odległym, nieobecnym posiadaniem, czegoś w rodzaju zegarka, który raz nakręcony tika sobie teraz długo po tym, gdy go zegarmistrz zostawił. Nie błądźmy: istotą duchowego i fizycznego wszechświata jest żywa, wspaniała, aktywna Osobowość, działająca na rzecz sprowadzenia upadłego stworzenia do oryginalnego stanu, do uzgodnienia go z Bożym Celem, Sercem, Myślą, Pragnienie i Planem, czyli doprowadzenia do tego, aby CHRYSTUS NAPEŁNIAŁ WSZYSTKO, CHRYSTUS PODTRZYMYWAŁ WSZYSTKO i CHRYSTUS BYŁ CENTRUM WSZYSTKIEGO!
Przyjdź szybko, Panie Jezu! Niech Królestwo Twoje

—————-

Share your comments:  http://infinitesupply.org/october9aracer

Codzienne rozważania_08.10.11

Chip Brogden
„I [Bóg] was wraz z Nim wzbudził, i posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie” (Ef. 2:6).

Czy widzisz siebie posadzonego z Chrystusem w okręgach niebieskich? Paweł widział to i modlił się o to, aby Efezjanie to zobaczyli. Czy myśli, że, dy pokazał mi, że zostałem wzbudzony wraz z Chrystusem i posadzony (czas przeszły) w okręgach niebieskich z Chrystusem, zmieniło to moje postrzeganie tego świata? Całkowicie. Już więcej nie patrzyłem na sprawy z „poziomu gruntu”, lecz z niebiańskiej rzeczywistości. Wszystko wygląda zdecydowanie inaczej, gdy patrzymy się z góry.
——————–

Share your comments: http://infinitesupply.org/october8продвижение сайта

Niepowodzenie, a sukces

Niepowodzenie, a sukces: cielesne pragnienie, aby robić coś dobrego.

A.W. Tozer

Albowiem nie głosimy samych siebie, lecz Chrystusa, że jest Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa” (2Kor. 4:5).

Widoczne było, że nasz Pan umarł jako nieudacznik, zdyskredytowany przez przywództwo ustanowionej religii, odrzucony przez społeczeństwo i porzucony przez przyjaciół. Człowiek, który skazał Go na krzyż, był dobrze prosperującym mężem  stanu, którego całowali po rękach najęci ambitni politycy. Potrzeba było wskrzeszenia z martwych, aby zademonstrować jak wspaniale Chrystus zatriumfował, jak tragicznie upadł gubernator.

A jednak dziś wydaje się, że kościół niczego się nie nauczył. Ciągle patrzymy, jak patrzą ludzie i osądzamy według ludzkiego sposobu sądzenia. Jak wiele żarliwych religijnych uczynków jest wykonywanych z cielesnego pragnienia, aby czynić dobrze. Ile godzin modlitw jest marnowanych na proszenie o Boże błogosławieństwo projektów, które są zaprzęgane do tego, aby wychwalać małego człowieka. Jak wiele świętych pieniędzy jest wylewanych na człowieka, który, pomimo płaczliwym głosem dokonywanych błagań, mimo wszystko stara się wyłącznie zrobić fajny pokaz  w ciele.

Prawdziwy chrześcijanin musi odwrócić się od tego, szczególnie słudzy ewangelii powinni badać swoje własne serca i zaglądać głęboko na swoje motywacje. Nikt nie jest moralnie godzien powodzenia w religijnej działalności dopóki nie jest gotów na to, aby cześć  z odniesionego powodzenia spadła na kogoś innego, jeśli Bóg tak zechce.

Z: „Born After Midnight”, str.58.

„Jako człowiek powołany do prowadzanie ludzi ku czci I uwielbieniu Wszechmocnego Boga, uznaję to, że moja osobista pycha i samouwielbienie są tak podłe. Gdybym jednak był szczery, prawdopodobnie musiałbym przyznać, że walczę z pychą bardziej niż z jakimkolwiek innym grzechem. Uwolnij mnie, Panie, proszę dla Jezusa. Amen”.

раскрутка

Codzienne rozważania_07.10.11

Chip Borgden

Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci  (1Jn. 3:16).

Ten wzrost Chrystusa i ubywanie Ego nie zaczyna się na jakimś uniwersalnym poziomie, lecz od pracy na indywidualnym poziomie, po cichu, w najgłębszej istocie każdego prawdziwego ucznia. Zaczyna się nawet znacznie wcześniej niż chwila oddania swego serca Panu. A tak naprawdę to umożliwia oddanie Mu serca. Lecz On musi dalej wzrastać, tak więc ten proces wzrastania będzie trwał poza początkowe przyjście do Pana i będzie środkiem dzięki któremu duchowo wzrastasz.
Podobnie jest z ubywaniem: stale musi ubywać ciebie i ten proces ubywania sięga poza początkowe przyjście do Pana i będzie również środkiem do twojego duchowego wzrastu. Konieczne są oba procesy: wzrastanie i ubywanie, jeden nie może odbywać się bez drugiego.
 – – – – – – –

Share your comments:  http://infinitesupply.org/october7

deeo.ru