Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

DS_04.09.09 1Tym. 2

HeavenWordDaily

List do 1Tym. 2
David Servant

Czy powinniśmy się modlić o „królów i wszystkich przełożonych” (2:1-2) nawet jeśli są to niewierzący, zepsuci politycy? W świetle bezbożnego charakteru tych, którzy rządzili w czasach Pawła, o których czytamy w Księdze Dziejów, odpowiedź musi brzmieć „tak”. Skutkiem naszych modlitw może być to „Abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości” (2:2). Możemy nie tylko modlić się o nich, lecz również głosować na nich! Wrzuć swój głos na najbardziej sprawiedliwych kandydatów, ponieważ „Gdy sprawiedliwi sprawują władzę, lud się cieszy; lecz gdy rządzą bezbożni, lud wzdycha” (Przyp. 29:2).

Wynikiem „cichego i spokojnego życia” jest to, że ewangelia może być bardziej swobodnie rozpowszechniana, co jest dobrą rzeczą, ponieważ Bóg „chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (2:4), a ludzie muszą usłyszeć ewangelią, aby byli zbawieni. Rządy złe są być może największą przeszkodą dla ewangelii na świecie. Wyobraź sobie, co by było gdyby, na przykład, była prawdziwa wolność religijna w krajach muzułmańskich.

Ponownie widzimy to, że Pismo stoi w całkowitej sprzeczności wobec kalwińskiej doktryny, jakoby Bóg chciał, aby tylko nieliczni, wcześniej wybrani, byli zbawieni. Paweł wierzył, że Bóg chce, „aby wszyscy ludzie byli zbawieni” (2:4). Ten wers jest całkowicie sprzecznyi z kalwińską ideą, która mówi, że: „ponieważ Bóg jest suwerenny, wszystko, czego zechce, otrzymuje”. Jest to zupełnie fałszywe i każdy, kto czyta dowolną część Biblii powinien zdać sobie sprawę z tego, że jeśli chodzi o jeśli chodzi o decyzje podejmowane na podstawie wolnej woli większości, Bóg rzadko kiedy otrzymuje to, czego chce.

Co więcej, główna kalwińska doktryna, która mówi, że Jezus umarł tylko za ograniczoną ilość ludzi, tych prawdopodobnie przeznaczonych do zbawienia – jest dziś również zdemaskowana. Paweł ogłasza, że Jezus „złożył siebie na okup za wszystkich” (2:6). Jeśli „wszyscy” z wersu 2:6 to ci sami „wszyscy”, o których pisał w 2:4, to Bóg chce, aby „wszyscy” byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. To wszystko jest niewątpliwie jasne.

Czy Jezus jest jedyną drogą do nieba, czy też jest „wiele dróg do Boga”? Czy inne religie po prostu oferują inne drogi do tego samego Boga? Odpowiedź jest taka, że Bóg dał tylko „Jednego pośrednika między Bogiem a człowiekiem” (2:5), samotnego Boga – człowieka, jedyną ofiarę za nasze grzechy, Jezusa Chrystusa. Prawdziwi chrześcijanie są w tej sprawie bardzo jednoznaczni i mogą być tacy, ponieważ jest to poprawne!

Paweł napisał w tym rozdziale szczegółowe polecenia dla mężczyzn i kobiet, a jego słowa „nie pozwalam kobiecie nauczać, ani wynosić się nad męża” (2:12), są przedmiotem kontrowersji. Aby podsumować sprawę, Paweł odwołuje się do porządku stworzenia (2:13) i zapisu o upadku, w czasie, gdy Ewa, a nie Adam, została zwiedziona (2:14). Ponieważ w grece nie ma osobnych słów na określenie „żony” i „kobiety” należałoby z kontekstu określić, jakie tłumaczenie najlepiej oddaj greckie „gune” „kobieta” czy „żona”.

Myślę, że w tym fragmencie „żona” byłoby bardziej odpowiednim tłumaczeniem, ponieważ Paweł odwołuje się do relacji Adama i Ewy, męża i żony, swoje zdanie potwierdzić. Dodatkowo, w innych fragmentach, zarówno Paweł jak i Piotr, polecają żonom, aby były poddane swoim mężom (Ef. 5:22; Kol. 3:18; 1Ptr. 3:1). Czy więc, Paweł naucza w tym wersie, że wszystkie kobiety muszą być poddane wszystkim mężczyznom i zabrania wszystkim kobietom nauczania mężczyzn w ogóle? Nie sądzę, szczególnie w świetle faktu, że Bóg wyznaczał czasami kobiety, aby nauczały i rządziły mężczyznami, jak to było w przypadku Debory, izraelskiej sędzi (Sędz. 4:4-24), czy Huldy, prorokini (2Krl.22:13-20), nie wspominając o tym, że Jezus przy Swoim grobie polecił kobietom, aby przekazały instrukcje apostołom (Mk. 16:7).
Szukając Prawdy, musimy brać pod uwagę całą Biblię, a nie tylko jeden czy dwa wersy.

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJпродвижение

DS_03.09.09 1Tym 1

Logo

List do 1Tym. 1
David Servant

Powszechnie przyjęte jest, że Paweł napisał List do Tymoteusza po rozprawie odbytej przed Neronem i po uniewinnieniu go, co oznacza, że został napisany już po ostatnich
wydarzeniach znajdujących się w ostatnim rozdziale Księgi Dziejów. Gdyby tak było to w chwili pisania listu Paweł i Tymoteusz byli już co najmniej od 12 lat bliskimi współpracownikami. (Pamiętajmy o tym, że Paweł wymienia Tymoteusza w sześciu swoich listach: 2Kor., Flp., Kol., 1 i 2 Tes., oraz do Filemona.) Obaj usługiwali kiedyś w Efezie, lecz Paweł przeniósł się do Macedonii, pozostawiając Tymoteusza, aby ten zajął się potrzebami wzrastającego kościoła w Efezie (1:3). Jakże zdumiony byłby Paweł, gdyby wiedział, że jego prywatny list do Tymoteusza będzie drukowany w setkach milionów książek w wielu językach świata i czytany przez niezliczone rzesze ludzi przez następne 2000 lat!

Największą troską Pawła było fałszywe nauczanie, które przeniknęło do kościoła w Efezie. Podobnie jak większość „dziwnych doktryn” (1:3), ten szczególny wysiłek był
skierowany na odsuniecie uczniów od tego, co najważniejsze, mianowicie od posłuszeństwa przykazaniom Chrystusa (1:5). Najwyraźniej ci fałszywi nauczyciele skupili się na „baśniach i rodowodach” (1:4), co nie prowadzi do tego, co podoba się Bogu, czyli: „miłości płynącej z czystego serca i z dobrego sumienia, i z wiary nieobłudnej” (1:5). Ile z współczesnego głoszenia i nauczania prowadzi do tego, czego Bóg pragnie?

Owi fałszywi nauczyciele w Efezie prawdopodobnie korzystali z tekstów z Prawa Mojżeszowego (1:7), co każe nam zastanawiać się czy Tymoteusz nie zmagał się ponownie z żydowskimi legalistami. Paweł potwierdza, że Zakon jest dobry, a jednak nie został napisany dla sprawiedliwych uczniów Chrystusa, lecz dla buntowników, aby doprowadzić ich do pokuty (1:8-11). Jest to kolejna wskazówka mówiąca, że prawdziwi chrześcijanie to ci, którzy pokutowali i którzy teraz są na drodze świętości. Gdyby tak nie było, Paweł nie napisałby, że Prawo jest odpowiednie tylko dla buntowników, a nieodpowiednie dla sprawiedliwych.

Zgodnie z tymi wersami Paweł przypomina czas, gdy sam był buntownikiem, który potrzebował przekonania płynącego z Prawa, aby doprowadziło go do pokuty i wiary w Chrystusa. Według swej własnej oceny, sam był „największym z grzeszników„, będąc niegdyś „bluźniercą i prześladowcą” (1:13). Lecz łaska Boża, która została mu udzielona, nie tylko wystarczyła na przebaczenie mu przestępstw, lecz dała mu wartościową służbę. Wyobraź to sobie: przebaczasz swemu najgorszemu wrogowi i dajesz mu w zarząd międzynarodową firmę! Właśnie to zrobił dla Pawła Bóg. Zrobił to, co najmniej częściowo, po to, aby zademonstrować Jego „wszelką cierpliwość dla przykładu tym, którzy mają weń uwierzyć ku żywotowi wiecznemu” (1:16). Jeśli Bóg przebaczył Pawłowi i dał mu służbę, zrobi to również dla ciebie. Zdumiewająca łaska! „Chrystus Jezus przyszedł, aby zbawić grzeszników” (1:15). Niemniej, ta cudowna łaska nie jest nam dana jako zasłona, za którą możemy dalej grzeszyć poza wzrokiem Boga i dlatego Paweł ponagla Tymoteusza, aby „zachował wiarę i dobre sumienie” (1:19). Inni, którzy kiedyś mieli tą wiarę, odrzucili ją, „stali się rozbitkami w wierze” (1:19). Dla mnie jest zdumiewające to, że teolodzy i nauczyciele biblijni mogą czytać takie wersy i dalej trzymać się koncepcji „raz zbawiony na zawsze zbawiony”.

Paweł w szczególności wymienia dwóch mężczyzn, których Tymoteusz widocznie znał, Hymeneusza i Aleksandra, którzy są przykładem właśnie tego, przed czym Paweł przestrzegał. Jeśli ktoś nie „zachowuje wiary i dobrego sumienia”, znaczy to, że poprzednio miał wiarę i dobre sumienie. Hymeneusz i Aleksander widocznie teraz bluźnili, a zatem zasługiwali na to, aby „oddać ich Szatanowi” (1:20). Cokolwiek to znaczy, jest to informacja o tym, że pierwotnie byli oni na dobrej drodze, ponieważ nie byłoby żadnego powodu, aby Paweł „oddał ich Szatanowi” tych, którzy nigdy nie uciekli spod szatańskiej niewoli, jak to jest w przypadku wszystkich nieodnowionych ludzi.

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć <a href=”http://sklep.jakubwydawnictwo.com/index.php?p10,pozyskujacy-uczniow-sluga-bozy>TUTAJaracer.mobi

Substancja Ducha

logo

Substancja Ducha
Ron McGatlin

Substancja Boża jest dostępna, aby przebywać w okupionej ludzkości. Bożym pragnieniem jest, aby Jego życie przez Jego Ducha przepływało z tronu w niebie bezpośrednio do serc Jego synów i córek na ziemi. („Synowie” nie oznaczają płci.) Ojciec, Syn (Jezus) i Duch Święty mają każdy swój udział w dziele przelewania substancji Bożej z tronu w niebie do glinianych naczyń na ziemi. Ojciec jest stwórcą i inicjatorem. Syn jest Zbawicielem, Królem i Panem; Duch Święty jest przekształconą substancją Ojca i Syna. Bożym planem i Jego pragnieniem jest, aby zamieszkać wewnątrz i przepływać przez odkupioną ludzkość, aby odkupić i zarządzać wszystkimi aspektami życia na Planecie Ziemi z doskonałą miłością i sprawiedliwością.

Jest to ta szczątkowa struktura królestwa Bożego na ziemi z niebios, aby rządzić i panować na ziemi tak, jak to jest w niebie. Substancja Boża przepływająca do i przez człowieka to rząd Boży – królestwo Chrystusa na ziemi. Każdy aspekt życia na świecie i każdy system na planecie mają zostać odkupione i przemienione czy przeniesione do królestwa Bożego. TO jest ewangelia (dobra nowina) królestwa Bożego. Pełne odkupienie wszystkiego, co zostało stracone w pierwszym Adamie, należy do głównego celu ostatniego Adama, Chrystusa Jezusa, posłanego z niebios przez Boga Ojca a obecnie przepływające przez Ducha Świętego do synów Bożych.

Wielką zmianą na świecie jest początek końca religii, która uwolniła moc duszy człowieczej. Dojrzewanie synów Bożych przekazuje substancję Bożą przez Ducha. Moc religii i duszy są związane z drzewem poznania, z którego my wszyscy zaczerpnęliśmy przez pierwszego Adama. Nieposłuszeństwo Adama uwolniło uczynki ciemności i one ciągle mogą być przekazywane przez moc duszy człowieka. Substancja Boża przepływające przez Ducha Świętego i przebywająca w Bożym ludzie mówi o drzewie życia. W pierwszym Adamie grzech oddzielił nas od drzewa życia, w Chrystusie Jezusie uzyskaliśmy możliwość ponownego pełnego udziału w drzewie Życia.

Powrót do Drzewa Życia
Przez ostatnie siedemnaście osiemnaście stulecie kościół funkcjonował na różnych poziomach mocy duszy opartej na intelektualnym rozeznawaniu Biblii. W tym okresie, który czasami nazywamy wiekami ciemności, kościół funkcjonował przede wszystkim w ten sposób. Niemniej, w ostatnich stuleciach dobywa się nieustanna praca Boże przenosząca nas z powrotem ku drzewu życia, substancji żywota Bożego przez Ducha Świętego. Jeszcze nie zakończony proces przechodzenia z ciemności bezbożnej światowości i religii do światło królestwa Bożego doprowadził w sporej części kościoła do okresu mieszaniny ciemności ze światłością.

Obecnie przeżywamy, i będzie to się działo dalej, wzrastające dzieło oczyszczania ludzi Bożych z minionych ciemności. Ta mieszanina musi zostać usunięta. Wzór czystej i świętej „ekklesia” zstępuje z nieba i jest kształtowany na ziemi, jako styl życia Nowego Jeruzalem.

Historycznie, w większości, substancja Boża nie płynęła w minionych systemach kościelnych przez Ducha Świętego. Ten brak doprowadził do tego, że apostołowie i prorocy zostali zastąpieni teologami, którzy rozwijali nauczania przeważnie pochodzenia ludzkiego, bardzo intelektualne, a czasami demonicznie inspirowane. Te doktryny stały się zrębem dla kościelnych systemów religii skupionej na człowieku.

Nowy strumień substancji Bożej przez Jego Ducha ponownie daje życie apostołom i prorokom, jako pokornym, pełnym miłości, potężnym strażakom prawdy, aby ustanowili królestwo, które zaczęło się w Chrystusie i Jego uczniach w pierwszym wieku.

Oczywistą jest to, że królestwo Boże nie może być zbudowane na fundamencie minionych systemów kościelnych, ani nie może spocząć na obecnej mieszaninie, której nie brakuje w sporej części kościoła i służb.

Wiele współczesnych służb proroczych i apostolskich podjęło próbę budowania na tej mieszaninie i znajduje się w opłakanej sytuacji. Tłumy szukających zostały zwiedzione przez byłe religijne ciemności i ostatnio przez mieszaninę światłości i ciemności. Aby zdobyć tłumy i utrzymać się na fali usługujący nadal pobłażają i oddają głos mieszaninie tych systemów, próbując przedstawić świeże objawienie czy odnowione światło prawdy.

Nowe modele i formy kościoła nie mają żadnej wartości przed Bogiem jeśli nie posiadają rzeczywistej substancji Bożej i Ojca przepływającego do ludzi przez Świętego Ducha Bożego, który przynosi dobrą nowinę o prawdziwym królestwie Bożym.

Relacyjne grupy i sieci skupione na wzroście przy pomocy relacji międzyludzkich pozbawione przepływu substancji Bożej, mają niewielką duchową wartość bądź nie mają jej wcale. Jest to podobne do świeckich grup wsparcia.

Grupy relacyjne oparte na minionych kościelnych systemach ciemności czy obecnych mieszaninach nie stworzą królestwa Bożego na ziemi, jak jest w niebie. W rzeczywistości, będzie to prowadziło do zamieszania i przedwcześnie zakończony się. Wśród wielu innych, na zgromadzeniach i w sieci Bożej będą obecne dwa czynniki.

Po pierwsze: Duch Święty będzie przynosił substancję Bożą, w tym panowanie Chrystusa jako Głowy.

Po drugie: w centrum szukania będzie prawdziwe królestwo Boże i Jego sprawiedliwość.

Dziś Duch Święty wzywa, aby powstali święci, czystego serca, obdarowani apostołowie i prorocy, i głosili potężne czyste przesłanie ewangelii królestwa. W czasie chrztu Jezusa Duch Święty zstąpił na Niego i Pan zaczął służbę nauczania i głoszenia demonstrując królestwo Boże. W dniu Zielonych Świąt substancja Boża przepłynęła do mężczyzn i kobiet Bożych przez Ducha Świętego uzdalniając ich do wykonywania dzieła Chrystusa. Ci uczniowie, napełnieni Duchem Świętym, poszli czyniąc dzieła Boże tak, jak Pan wykonywał je z nimi przez Ducha Świętego.

Mk 16:19-20: A gdy Pan Jezus to do nich powiedział, został wzięty w górę do nieba i usiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i wszędzie kazali, a Pan im pomagał i potwierdzał ich słowo znakami, które mu towarzyszyły.
Amen.

Przyszła chwała tego domu będzie większa niż poprzednia (Ag. 2:9).

Jeśli czytasz to i nadal uciekasz przed pełną pracą Ducha Świętego, trzymasz się starych nauczań, które dewaluują chrzest Duchem Świętym, już najwyższy czas na to, abyś odłożył przeszłość i ruszył do przodu ku wyższemu powołaniu poznania Chrystusa Jezusa w mocy Jego zmartwychwstałego życia przepływającego przez Ducha Świętego.

Nic nie skorzystasz, jeśli pozwolisz religijnemu nauczaniu i starym ranom czy też obecnej mieszaninie, aby uniemożliwiły ci stać się pełną miarą dojrzałości Chrystusa, jako synowie Boży.

Proszę, przyjmij to: nie musisz rozumieć wszystkiego intelektualnie i nie musisz widzieć tego na własne naturalne oczy. To wszystko jest dostępne dziś PRZEZ WIARĘ. Co musimy uczynić, aby wykonywać te działa Boże? Wyłącznie uwierzyć w Tego, który został posłany (Jn. 6:28-29).

Mark 16:16-18: Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony. A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją.

Heb 11:1: „Wiara jest substancja tych rzeczy, których się spodziewamy, dowodem na to, czego nie widać
(wg wersji ang. – przyp.tłum.)

Substancja Boża obejmuje namaszczenie Boże – moc, miłość i mądrość Bożą, Ducha Chrystusa, manifestującą się obecność Bożą, samo życie Boże i łaskę Bożą. Łaska to „boski wpływ na serce i odzwierciedlenie tego wpływu w życiu” (strongs G5485). To wszystko, i znacznie więcej, jest dostępne przez bezpośrednie połączenie z Chrystusem, jeśli tylko przyłączysz się do Chrystusa na tronie przez Ducha Świętego.

Substancji Bożej można doświadczyć w manifestującej się obecności Bożej. Boża obecność często przychodzi na zgromadzenie najpierw w duchach i duszach (sercach) Bożych dzieci. Substancja Boża przepływająca z tronu do ich serc będzie płynąć dalej z nich. Atmosfera zostaje natychmiast pobudzona przez substancję Bożą. Gdy ludzie gromadzą się razem, atmosfera może być szczególnie naładowana substancją Bożą uwalniającą duchowe dzieła i manifestacje tego, co nadnaturalne.

Usługujące duchy (święci aniołowie) mogą przyjść, aby czynić nadnaturalne, cudowne działa wśród ludzi. Aniołów pociąga obecność Boża. Niemniej, demony panikują i uciekają wtedy szybko, gdy się im przeciwstawia. Dary mogą być aktywowane przez prorocze wypowiedzi, języki i interpretację, słowo wiedzy, słowo mądrości, duchowe wizje i objawienia czy cokolwiek, co jest potrzebne, aby zaspokoić potrzeby ludzi i chwały Bożej.

To i znacznie więcej to normalne biblijne dzieła Boże. To, czego wielu z nas doświadczyło w minionych religijnych kościołach było bezsilną formą pobożności, pozbawioną potężnej rzeczywistości substancji Bożej. Ostatnio możemy przeżywać mieszaninę łaski darów Bożych zanieczyszczonych przez nieczyste naczynia, co ostatecznie prowadzi do zniechęcających wyników i zamieszania. Duchowe rozeznanie wyostrzone w procesie używania jest konieczne, aby szybko rozeznać co jest z Boga, a co nie. Mając rozeznanie nie musimy obawiać się, że przyjmiemy mieszaninę, ponieważ możemy przyjmować to, co jest z Boga, równocześnie odrzucając to, co nie jest z Boga. Bóg jednak wzbudza ludzi bez mieszaniny, którzy przez Ducha przelewają substancję Bożą na ten świat, wykonując dzieła Jezusa.

Jn 14:12: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca„.

Dominującą cechą substancji Bożej jest miłość.

Gdy Chrystus Jezus będzie prowadził przez Ducha Świętego to każde spotkanie będzie inne. Cudowna moc manifestacji nie będzie przejawiać się tak samo i nie zawsze będzie rozpoznawalna na spotkaniach. Niemniej, zawsze tam, gdzie substancja Boża przepływa przez Ducha Świętego, będą obecne miłość i pokora. Nie należy milić miłości i pokory z ludzkimi uczuciami i towarzyskim wdziękiem, które opierają się na etykiecie zachowań. Miłość i pokora przepływające przez Ducha Świętego pochodzi z tronu a towarzyszą im sprawiedliwość, moc i mądrość Bożą. Pokój i radość to efekty miłości, z którą razem idą siła i sprawiedliwość do budowania i napominania.

1Kor 13:13: „A teraz pozostają nam wiara, nadzieja i miłość, a z nich najważniejsza jest miłość„.

Gal 5:22-23: „Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu„.

Ef 5:8-11: „Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości, bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda. Dochodźcie tego, co jest miłe Panu i nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie„.

Dążcie do miłości.
Ona nigdy nie zawodzi.
поисковая реклама сайта

DS_02.09.09 Flp. 4

Logo

List do Filipian 4
David Servant


Troski uciekają z serca, które ufa Bogu, lecz komu spośród nas z łatwością przychodzi ufać Panu, gdy okoliczności zmuszają nas do zwątpienia? Musimy więc robić coś, aby pokonać nasze zmartwienia i wątpliwości i Paweł oferuje nam wspaniałą radę w tej sprawie.

Po pierwsze: „Radujcie się w Panu, zawsze, powtarzam radujcie się” (4:4). Bez względu na to przez co przechodzimy, zawsze mamy wiele powodów do radości. Jesteśmy na drodze do nieba! Radość to wiara w działaniu.

Po drugie: „we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzajcie wasze prośby Bogu” (4:6). Wdzięczność jest kluczem. Modlitwy napełnione wiarą, są pełne wdzięczności.

Po trzecie: badaj swoje myśli i sprawdzaj czy trwasz w tym, co „jest prawdziwe, poczciwe, sprawiedliwe, czysta miłe chwalebne i co jest cnotą i godne pochwały” (4:8). Ludzie o złym nastroju i negatywnie nastawieni to produkt złych, negatywnych myśli! Pozytywne myślenie ma potężną moc!


Te trzy rzeczy są pewną receptą na przeżywanie „pokoju Bożego, który przewyższa wszelki rozum” i „strzeże serc i umysłów naszych w Chrystusie Jezusie” (4:7). Nasza
podróż ma być radosna i pełna pokoju.

Kolejnym składnikiem recepty Pawła jest pokój, o którym czytamy w 4:9: „Czyńcie to, czego się nauczyliście i co przejęliście, co słyszeliście, i co widzieliście u mnie; a Bóg pokoju będzie z wami„.

Pokój należy do tych, którzy czynią wolę Bożą. Czyż nie jest interesujące, że o ile wielu współczesnych duchownych mówi: „Nie idź za mną, idź za Chrystusem”, Paweł zachęca wszystkich, aby robili to, co widzieli u niego? Podobnie napisał do Koryntian: „Bądźcie moimi naśladowcami, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa” (1Kor. 11:1). Jest to mott każdego sługi czyniącego uczniów. Paweł zamyka swój list wyrażając wdzięczność za ofiarę, którą właśnie otrzymał od Filipian przez ręce Epafrodyta. Jako ci, którzy wierzą ewangelii, chrześcijanie w Filipii w naturalny sposób chcieli pomóc osobie, której Bóg użył do przyniesienia im ewangelii, i który niósł tę ewangelię innym. Jakim przywilejem jest „uczestniczyć w ewangelii” (w BW jest „społeczność waszą w ewangelii” 1:5), wspierając Bożego posłańca!
Paweł wyraźnie zaznaczył, że choć „radował się w Panu wielce„, gdy ich dar otrzymał, nie było to dlatego, że był w wielkiej potrzebie (4:11), choć przyznał, że cierpi „udręki” (4:14). Jego radość była spowodowana bardziej przez to, że Filipianie składali swoje skarby w niebie, czy jak to pięknie powiedział: „Nie, żebym oczekiwał daru, ale oczekują plonu, który obficie będzie zaliczony na wasze dobro” (4:17).
Jeszcze przed przybyciem Epafrodyta Paweł był zadowolony ze swoich warunków przez moc Chrystusa (4:11,13). Nauczył się „ograniczać i żyć w obfitości” (4:12).

Oczywiście, gdy mówił o okresach powodzenia nie miał na myśli tego, że zdarzało się tak, że żył w rozrzutnym luksusie i dogadzaniu sobie. Znaczyłoby to, że był hipokrytą, ponieważ polecił Filipianom, aby „nie czynili egoistycznie” (w BW jest „przez wzgląd na próżną chwałę” 2:3) itd. Szczegółowo pokazuje czym były te chwilowe okresy powodzenia, którymi się cieszył w wersie 12. Gdy mu się powodziło, był raczej „nasycony” niż „głodny”; posiadał „obfitość” to znaczy więcej niż mu było potrzeba, w przeciwieństwie o tego, gdy „znosił niedostatek”. Dzięki ofierze Filipian ponownie cieszył się obfitością i „pełnym zaopatrzeniem” (4:18). Oczywiście, nie chodziło mu o to, że teraz może żyć w luksusie, jak współcześni kaznodzieje prosperity, ponieważ znajdował się w domowym areszcie, gdy pisał te słowa, jednak uważał siebie za człowieka cieszącego się powodzeniem nawet w tych warunkach.

Dar przekazany przez Filipian był poświęconym darem, „w którym Bóg ma upodobanie” (4:18). Ponieważ Filpianie „szukali najpierw królestwa Bożego” (Mt. 6:33), Paweł był całkowicie przekonany, że Bóg dotrzyma Swej obietnicy i zaspokoi wszelkie ich potrzeby „zgodnie z bogactwem Swej chwały” (4:19). Wyłącznie ci chrześcijanie, którzy, podobnie jak Filipianie, są dawcami, mogą domagać się tego, żeby Bóg zaspokoił ich potrzeby! Mam nadzieję, że należysz do tej kategorii!

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

поисковая оптимизация яндекс

DS_01.09.09 Flp. 3

Logo

List do Filipian 3
David Servant

Filipia nie znalazła się poza zasięgiem starych przeciwników Pawła, żydowskich legalistów, którzy chcieli poddać wierzących z pogan obrzezaniu i prawu mojżeszowemu. Tak więc, Paweł ostrzega wierzących, aby „strzegli się fałszywego obrzezania” (w BT „przesady w obrzezywaniu” – przyp.tłum.) i przypomina im, że są „prawdziwi obrzezani” (3:2-3). Różnica między tymi dwoma grupami jest taka, że pierwsi zostali obrzezani fizycznie i zaufali temu, że to obrzezanie, wraz z ich rodowodem oraz ograniczonym zachowywaniem prawa, usprawiedliwią ich przed Bogiem. Sami byli rozpaczliwymi, potępionymi grzesznikami, którzy podejmowali wzniosłe próby zbawienia siebie samych. Ci drudzy pokładali swoje zaufanie w Chrystusie, który uczynił ich sprawiedliwymi przez Swoją zastępczą
śmierć i obrzezanie ich serc. Zostali zbawieni przez wiarę w Niego.

Paweł był doskonałym przykładem przedstawiciela pierwszej grupy, który przeszedł do drugiej. Jako żydowski legalista miał wszelkie powody do chluby, a nawet znacznie więcej, a jednak uznał to za śmieci, czy dosłownie „gnój”, w porównaniu do tego, co zdobył w Chrystusie (3:7-8). Odrzucił całą swoją reputację, karierę, społeczny status w judaizmie, pozbył się wszystkiego bez żalu. To, co zyskał było bez porównania do tego, co stracił, i tak sama prawda dotyczy wszystkiego, z czegokolwiek zrezygnujemy, aby zyskać Chrystusa. Znajdujemy „skarb ukryty w ziemi” (Mat. 13:44)! Z każdym razem, gdy ktokolwiek narzeka na to, co stracił stawszy się chrześcijaninem, ujawnia się przeraźliwy brak zrozumienia. Tacy ludzie obrażają Chrystusa swym narzekaniem, jak gdyby to, co zyskali w Niem nie było warte tego, co stracili, co jest niewątpliwie powodem tego, że Bóg jest tak bardzo urażony, gdy Jego ludzie narzekają.

To nie tylko usprawiedliwienie i nadziej na niebo były uważane przez Pawła za korzyści ze zbawienia z łaski przez wiarę. Za równie ważne uznawał wspaniałą korzyść poznania Chrystusa i utożsamienia się z Nim w Jego cierpieniach, śmierci i zmartwychwstaniu. Wierzący w Chrystusa są odrzucani przez ten świat podobnie jak Jezus. Oni, tak jak Chrystus, umierają dla świata i wszystkiego, co wcześniej trzymało ich w niewoli, rodzą się na nowo, zmartwychwstali jak Chrystus i chodzą nowymi drogami posłuszeństwa Bogu.

To zmartwychwstanie jest stałym doświadczeniem. Mówiąc o nim, Paweł napisał: „Nie jakobym już to osiągnął albo już był doskonały, ale dążę do tego, aby pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony prze Chrystusa Jezusa” (3:12).

Mówiąc obrazowo, progresywnie, gdy chodzimy w nowym życiu i zbliżamy się do doskonałości, pełnego posłuszeństwa Bogu, stajemy się coraz bardziej
zmartwychwstali. Wymaga to od nas, podobnie jak i od Pawła, abyśmy „naciskali/dążyli” do tego, aby „pochwycić, ponieważ zostaliśmy pochwyceni przez Chrystusa Jezusa” (3:12). Chodzi o to, że Jezus pochwycił nas, aby uczynić z nas świętych i my musimy współpracować z Nim na naszej drodze do tego celu. Wszyscy prawdziwi wierzący idą za „wezwaniem w górę” z oczyma skierowanym na nagrodę (3:14). (Napisałem na ten temat pieśń, której można posłuchać tutaj: www.heavensfamily.org/ss/songs/lead_me_higher.)

Tragiczne jest to, że niektórzy z tych, co zaczęli tą podróż nie kończą jej, odchodząc z drogi uświęcenia. Paweł ze smutkiem wspomina o tych, którzy idąc pewnego czasu za Chrystusem, ostatecznie stali się „wrogami krzyża,… których końcem jest zatracenie” (3:18-19). Ponownie widzimy tutaj, że idea bezwarunkowego wiecznego bezpieczeństwa jest tylko stworzoną przez ludzi doktryną, która zaprzecza Pismu.

Ci, którzy zboczyli pozwolili, aby pragnienia ich ciała ponownie zdominowały ich życie i i zaczynają szukać „tego, co ziemskie” zamiast pozostać martwymi dla tego świata. Tak więc, również jesteśmy ostrzegani, abyśmy cierpliwie stale szukali tego, co jest duchowe i niebiańskie, pamiętając, że jesteśmy obywatelami nie tego świata, lecz nieba, gdzie nasz Pan Jezus Chrystus mieszka. On wkrótce powróci i dokończy dobrego dzieła, które w nas rozpoczął, dając nam uwielbione ciała i przemieniając nas całkowicie na Jego obraz (3:18-21).

Kuszenie tego świata i ciała może być śmiertelne! Nie pozwalaj na to, aby cię to zepchnęło z drogi sprawiedliwości! „ O tym, co w górze myślcie, a nie o tym, co na ziemi” (Kol. 3:2).

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJaracer.mobi

DS_31.08.09 Flp. 2

Logo

List do Filipian 2
David Servant

Czy po przeczytaniu listów Pawła do Galacjan, Tesaloniczan, Koryntian, Rzymian, Efezjan, Kolosan i teraz połowy listu do Filipian, zgodziłbyś się z tym, że był w najwyższym stopniu zainteresowany tym, jak żyli i zachowywali się jego czytelnicy, którzy w przeważającej części utrzymywali, że są uczniami Chrystus?
Jaka była jedna i najważniejsza cecha zachowania, którą Paweł nieustannie podkreślał? Jeśli powiesz: „miłość” to zgodzę się z tobą. Chrześcijanie ponad wszystko inne, mają być ludźmi, których miłość nakłania do wyrzekania się siebie samych , co nie powinno nas dziwić, ponieważ pierwszym i drugim przykazaniem jest miłować Boga z całego serca i miłować bliźniego jak siebie samego.

Ludzie, którzy kochają innych są pokorni, ponieważ egoizm wyrasta z pychy. Egoiści uważają siebie samych za ważniejszych od innych, więc zawsze „troszczą się o nr 1”. Trzymają się swoich pieniędzy i spędzają czas na to, służy im samym.
Z drugiej strony, ludzie pokorni uważają innych za ważniejszych od siebie i zawsze starają się o potrzeby innych. Dają pieniądze i czas na służbę, a dokładnie o takiej postawie sługi Paweł pisze w 2:3-8, postawie; która najlepiej opisuje Jezusa. W szokującym uniżeniu Siebie stał się człowiekiem, ale nie jakimś tam człowiekiem, lecz takim, który służy innym Swym życiem i ofiarną śmiercią. On jest przykładem a Jego późniejsze wywyższenie przez Boga, jest doskonałym przypomnieniem tego, co powinniśmy robić, aby podobać się Bogu – uniżyć siebie w służbie. W Bożych oczach największym pośród nas jest sługa (Mt. 23:11), a ściślej: najwięksi spośród nas dają swój czas, skarby i talenty w służbie dla innych.

Ponieważ Bóg wywyższył Jezusa i dał mu najwyższe Imię, pewnego dnia „zegnie się przed Nim w niebie wszelkie kolano i każdy język wyzna, że Jezus Jest Panem” (2:9-11). Jest to coś, o czym powinniśmy mówić wszystkim zatwardziałym ludziom, aby ich sprowokować do przemyśleń nad ich drogami. Dziś mogą nie zgadzać się na zgięcie kolan dobrowolnie i uniżenie się przed panowaniem Chrystusa, lecz niechybnie i ostatecznie skłonią się – choć opornie – a w tamtym czasie nie będzie już dostępnego miłosierdzia. Mądry człowiek będzie pokornie pokutował, a tylko głupiec nie zrobi tego. Co więcej, tylko głupiec (jak ogłasza apostoł Jakub) będzie wyobrażał sobie, że może mieć relację z Chrystusem tylko przez wiarę w Niego, ale bez posłuszeństwa Jemu (Jak.2:20).

Tak więc Paweł ponagla czytelników, aby „sprawowali swoje zbawienie z bojaźnią i drżeniem” (2:12). Najwyraźniej, gwarancja ostatecznego zbawienie to nie coś, co otrzymuje się „w pakiecie”, lecz raczej coś, co musi być 'sprawowane’ (wypracowane) z najwyższą troską. Zbawienia można się wyrzec, bo gdyby tak nie było to nie byłoby żadnego powodu, aby Paweł miał przestrzegać swoich chrześcijańskich czytelników, aby „mocno trzymali się słowa żywota„, aby na końcu nie okazało się, że jego trud w Filipii był daremny (2:16). Najlepszą wieścią w tym wszystkim jest to, że nie jesteśmy sami w tej podróży, ponieważ Sam Bóg, który z pewnością chce, abyśmy na końcu okazali się godni, pracuje w nas, aby pomóc nam podążać Jego drogą (2:13). On nie przywłaszcza sobie naszej wolnej woli.

Jednym ze sposobów na to, „abyśmy stali się nienagannymi i szczerymi dziećmi Bożymi bez skazy pośród rodu złego i przewrotnego, w którym świecie jak światło na świecie” (2:15) jest „czynić wszystko bez szemrania i powątpiewania” (2:14). Zrzęda ma zbuntowane serce. Być może najlepiej pokazuje to Pismo w obrazie Izraela, który narzekał na pustyni (1Kor. 10:10). Zwróć uwagę na to, że w tym niewielkim liście słowo „radujcie” znajduje się osiem razy, a słowo „radość” – siedem.

W w.2:25 Paweł wspomina o mężczyźnie imieniem Epafrodyt, który przyniósł mu dar od Filipian (2:30, 4:18). Jeśli Paweł pisał ten list z Rzymu to Epafrodyt
przemierzył z Filipii około 700km, a jego długa podróż najwyraźniej odbiła się na jego zdrowiu. Pomimo że był śmiertelnie chory „Bóg okazał mu miłosierdzie” (2:27). Znaczy to, że został uzdrowiony, a jest to kolejny powód do tego, aby oczekiwać, że Bóg okaże miłosierdzie również tobie w czasie twojej choroby.

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJраскрутка

DS_28.08.09 Flp. 1

Logo

List do Filipian 1
David Servant

Zauważ, że Paweł kieruje ten list do „wszystkich świętych,.. w Filipii, …. wraz z biskupami i diakonami” (1:1). Nie pisał tylko do przywódców, czy jak w tym przypadku, do
przywódców w pierwszej kolejności. Napisał do każdego wierzącego w Filipii, lecz aby ci liderzy nie poczuli się pozostawieni, wspomniał o nich. Pomaga nam to zrozumieć jak powinno to wyglądać w kościele.

Po pierwsze: przywódcy nie mają być wywyższonymi supergwiazdami, którzy panują na niedouczoną piechotą. Mają być sługami i tak naprawdę słowo „diakon”, które znajduje się w 1:1 właśnie to znaczy. Przy okazji zwróć uwagę na to, że Paweł nie wymienia pastorów czy starszych w tym wersie, ani nigdzie indziej w tym liście. Przyczyna jest taka, że „nadzorca” jest synonimem słów „pastor” i „starszy”; p. Dz. Acts 20:28; Tit. 1:5-7; 1 Pet. 5:1-2).

Po drugie, ci, którzy nie są nadzorcami/starszymi/pastorami nie są tak tak bezmózgowi, aby nie mogli zrozumieć listu Pawła, bez pomocy nadzorcy/starszego/pastora. Nie jest ci potrzebna pomoc pastora (czy moja), aby zrozumieć list Pawła do Filipian! A skoro o mnie mowa to Paweł nawet nie marzył o tym, że
któregoś dnia będą 400 stronicowe komentarza, które będą badać grecką składnię i dosłowne niuanse znajdujące się w tym drobnym liście, który prawdopodobnie napisał w ciągu niecałej pół godziny!

To wszystko napisałem po to, aby powiedzieć, że ogromna ducha przepaść między „klerem”, a „laikatem”, które istnieje we współczesnym kościołem jest niebiblijna. Jest ona wynikiem zinstytucjonalizowania i komercjalizacji chrześcijaństwa. Braterstwo i uczniostwo zostały zastąpione przez zbiorową hierarchię i
przywileje producenta/konsumenta.

Jak cudowne jest wiedzieć, że Bóg nadal kontynuuje dobre dzieło, które w nas rozpoczął, i że On jest oddany dziełu doskonalenia nas (1:6). Modlitwa Pawła za Filipian wskazuje na to, że Bożym celem jest, aby nasza miłość „obfitowała coraz bardziej w poznanie i wszelkie doznanie” (1:9). Chodzi o to, abyśmy, wzrastając w prawdziwym poznaniu Bożej woli, byli motywowani miłością do innych w większym stopniu, która pobudza do większego wyrzeczenia się siebie.
Moralna doskonałość, która może być osiągnięta tylko przez tych, którzy trwają w słowach Jezusa, przygotowuje nas do tego, abyśmy byli „czyści i bez nagany na dzień Chrystusowy” (1:10). Jeśli to czym się karmisz nie motywuje cię do większej miłości, to karmisz się złą duchową dietą.

Dziś, podobnie jak w czasach Paweł, byli usługujący, którzy mieli złe motywacje i którzy wyraźnie rywalizowali o sławę w kościele (1:15-17). Niektórzy byli zadowoleni z uwięzienia Pawła, ponieważ został w ten sposób powstrzymany, a oni mieli szansę 'wyjść do przodu”. Paweł z pewnością przyjął dobrą postawę
wobec tych ludzi, których pobudzały egoistyczne ambicje, szukając pozytywnej strony. Ostatecznie, głosili dobrą nowinę, czego nie można powiedzieć o wielu współczesnych ich odpowiednikach.

„Dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem” (1:21).
Bardzo dobrze znana deklaracja Pawła jest mottem każdego prawdziwego chrześcijanina, lecz jest całkowicie obca fałszywym wierzącym. Chrystus nie jest zyskiem, rozrywką czy hobby. On jest naszym życiem! Jesteśmy pochłonięci pasją, aby podobać się Jemu, a zatem, śmierć jest zyskiem, ponieważ zabiera nas do Tego, którego kochamy! Podobnie jak apostoł, jesteśmy rozrywanie między ziemią, gdzie mamy przywilej służyć Jezusowi, a niebem, gdzie jesteśmy błogosławieni oglądaniem Go. Paweł wiedział, oczywiście, że nie jest to jeszcze czas na odejście do Chrystusa, ponieważ dla niego Bożą wolą było stanąć przed cesarzem w Rzymie.

Prawdziwi wierzący, i tylko prawdziwi, rozumieją słowa Pawła: „Gdyż wam dla Chrystusa zostało darowane to, że ….. możecie dla niego cierpieć” (1:29). Generalnie, cierpienie jest jest czymś, o czym mówi się, że zostało „darowane”, lecz ci, którzy kochają Chrystusa cieszą się, gdy mogą być „uznani za godnych, aby cierpieć,… dla Jego imienia” (Dz. 5:41) i daje im to sposobność do okazania swojej miłości do Niego. Chrześcijaństwo, któremu nie towarzyszy odrzucenie i prześladowanie jest fałszywym chrześcijaństwem. „Wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowania znosić będą” (1Tym. 3:12). Cierpisz dla Chrystusa? Ciesz się!

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJtopod.in