Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

TGIF_12.02.07 Bezwartościowe bałwany

Today God Is First

Logo_TGIF2

Ci, którzy trzymają się marnych bożyszczy, opuszczają swojego Miłościwego Jon. 2:8

Czy kiedykolwiek wykonałeś swoją wolą ponad Bożą? Czy byłeś kiedykolwiek tak samowolny, żeby pójść własną drogą nie patrząc na to, co powiedział Bóg? Jeśli tak to byłeś tym samym miejscu, w którym znalazł się Jonasz. Bóg powołał go tego, aby przekazał ludziom Boże ostrzeżenie. Jonasz zdecydowanie odmówił, tak więc zapanowała wola Jonasza nad Bożą. Zgadnij, kto wygrał? Mówimy o samowoli: Jonasz był w tym dobry! Był tak zbuntowany wobec Bożej woli, że udał się na statek płynący w przeciwnym kierunku, lecz nie mógł zajechać daleko. Wszechpotęga Boga uchwyciła się Jonasza i został wyrzucony za burtę, gdy może oszalało, a załoga dowiedziała się, że to on był przyczyną problemów. Gdy znalazł się za burtą, wylądował w brzuchu wielkiej ryby. Bóg ma sposoby na to, aby zmusić nas do przemyślenia naszych decyzji i zmiany naszej pozycji. Ogrom samowoli Jonasza jest widoczny w tym, że potrzeba było trzech dni siedzenia w brzuchu tej ryby, aby ją złamać. Dopiero po trzech dniach Jonasz zdecydował, że już ma dosyć! Posłuszeństwo jest lepsze niż brzuch ryby i wodorosty.

I modlił się Jonasz do Pana, swojego Boga, z wnętrzności ryby, mówiąc: Wzywałem Pana w mojej niedoli i odpowiedział mi, z głębi krainy umarłych wołałem o pomoc i wysłuchał mojego głosu. Wrzucił mnie na głębię pośród morza i porwał mnie wir; wszystkie twoje bałwany i fale przeszły nade mną. Już pomyślałem: Jestem wygnany sprzed twoich oczu, jakże będę mógł jeszcze spojrzeć na twój święty przybytek? Wody sięgały mi aż do gardła, ogarnęło mnie topielisko, sitowie wiło się koło mojej głowy. Zstąpiłem do stóp gór, zawory ziemi na zawsze się za mną zamknęły. Lecz Ty wydobyłeś z przepaści moje życie, Panie, Boże mój. Gdy ustawało we mnie życie, wspomniałem na Pana; i tak doszła moja modlitwa do ciebie, do twojego świętego przybytku. Ci, którzy trzymają się marnych bożyszczy, opuszczają swojego Miłościwego. Lecz ja pragnę ci złożyć ofiarę z głośnym dziękczynieniem, spełnię, co ślubowałem. U Pana jest wybawienie. Wtedy Pan rozkazał rybie, a ta wypluła Jonasza na ląd. Słowo Pana tej treści powtórnie doszło Jonasza: Wstań, udaj się do Niniwy, tego wielkiego miasta, i zwiastuj mu poselstwo, które ci przekazuję. Wtedy Jonasz wstał i udał się do Niniwy, według słowa Pana. (Jon. 2:2 – 3:3a)

Zdając sobie sprawę ze swej własnej katastrofy, Jonasz mówi coś, co wydaje się być całkowicie poza kontekstem sytuacji: Ci, którzy trzymają się marnych bożyszczy, opuszczają swojego Miłościwego. Jonasz myślał o żeglarzach, którzy wyrzucili go za burtę i o tym, jak modlili się do swoich bezwartościowych bałwanów. W świecie biznesu, potrząsamy ramionami nad tymi, którzy trzymają się swoich bezwartościowych bałwanów każdego dnia. Jakże to tragiczne.

Lecz ta historia ma swoje główne przesłanie przeznaczone dla wierzących. Mogę się utożsamiać z Jonaszem. Wielu mężów zostało już umieszczonych „we wnętrzu ryby”, aby zostali zachęceni do wypełnienia celów Bożych, do których ich Pan powołał. Sytuacja Jonasza zmieniła się natychmiast, gdy zdecydował się na posłuszeństwo. Posłuszeństwo jest tajemniczą sprawą. Jezus musiał nauczyć się jej przez to, co wycierpiał (Hebr. 5:8). Jeśli Jezus musiał uczyć się posłuszeństwa przez cierpienie, to co to oznacza dla mnie i dla ciebie? Czasami dobrowolne posłuszeństwo wymaga zachęcenia.

раскрутка

TGIF_11.02.07 Głupiec

Today God Is First

Logo_TGIF2

Bojaźń Pana jest początkiem poznania; głupcy gardzą mądrością i karnością. Przyp. 1:7

Marvin Wilson, autor ksiązki pt.: Our Father Abraham, napisał wyczerpująco na temat różnych znaczeń słowa „głupiec”:

W biblijnej literaturze mądrości, uczniowie mędrców czy mentorów są niemądrymi, często nazywani „głupcami” (Przyp. 1:7) lub prostaczkami” (1:22). Literaturze mądrościowej różne poziomy głupoty – zarówno młodej jak i starej – są surowym materiałem, nad którym mędrcy muszą pracować i reprezentują one różne stopnie tego surowego stanu. Być
może bardziej niż cokolwiek innego, „głupiec” jest terminem opisowym postawy, stanu umysłu czy kierunku życiowego, który wymaga korekty. Różne hebrajskie słowa dotyczące głupca występują ponad sto razy w Księdze Przypowieści.
[Marvin Wilson, Our Father Abraham (Grand Rapids, Michigan: Wm. B. Eerdmans Publishing Company, 1989), 284-286.]

Odniesienie się do kogoś jako do głupca niekoniecznie musi być negatywne. Prosty głupiec czy głupek to osoba, która popełnia błędy, lecz szybko je naprawia i odnawia swoją społeczność z Bogiem i innymi. Król Dawid był prostym głupcem, kimś kto popełniał błędy, lecz utrzymywał swoje serce przed Bogiem. To dlatego Bóg nie odwrócił się od niego, pomimo licznych jego grzechów.

Zatwardziały głupiec [keisl, ewil] popełnia błędy, lecz nigdy nie uczy się z nich i nie słucha innych. Tacy ludzie mogą spodziewać się, że Boże zarzuty będą trwałe i sami spożyją owoce swego postępowania (p. Przyp. 1:31-32). Taki zatwardziały głupiec „wraca do swych wymiocin”. Król Saul był zatwardziałym głupcem, kimś kto popełnia błędy i trwa w nich, nawet po tym, gdy zda sobie z tego sprawę. Będziemy błądzić czasami lecz pytanie jest takie: Czy gdy już wiemy, że popełniliśmy błąd przed Bogiem, robimy konieczną korektę, aby Bóg mógł interweniować na naszą korzyść? Oraz, czy unikamy tego samego działania w przyszłości? Bóg mówi, że jeśli tak robimy to On wyleje Swego Ducha na nas (p. Przyp 1:23), pozwoli nam poznać Swoje słowo.

Trzeci poziom głupoty wymieniony w Przypowieściach to „szyderczy głupiec” [letz]. . . Taki głupiec szydzi z Bożych rzeczy. To słowo oznacza „kpiarz” czy „pogardliwy”. Gdy spotkasz cynika, który lekceważy Boże sprawy, wiesz, że ten człowiek to „szyderczy głupiec”.

Poziom czwarty to głupiec odrzucający Boga [nabal]. Ten termin odnosi się do moralnie złej osoby, która ignoruje hańbę jaką przynosi rodzinie i kogoś, kto pogardza świętością (p. Przyp. 17:21). Taki człowiek mówi: „Nie ma Boga”. Nie uznając Boga, kim On jest, tym samym taki nabal ogłasza siebie jako głupca odrzucającego Boga.

Odkryłem, że bardzo pomaga, gdy wiemy o tym, czy ktoś jest podatny na naukę. Czy jest to prostaczek, który popełnia błędy, lecz stara się wyciągać z nich wnioski? Z takim człowiekiem da się pracować, lecz jeśli czuję, że mam do czynienia z kimś, kto jest zatwardziałym głupcem, wiem, że nie powinienem z nim spędzać zbyt wiele czasu. Jezus nie tracił czasu na przekonywanie bogatego młodzieńca. Przedstawił mu prawdę i odesłał, aby podjął decyzję. Niektórzy ludzie muszą zostać najpierw złamani zanim staną się prostaczkami. Czasami lepiej jest po prostu pozwolić na to, aby diabeł przeżuł, aż do czasu, gdy ziemi stanie się na tyle urodzajna, aby zaprezentować im prawdę.

seo оптимизация

TGIF_10.02.07 Drogocenna śmierć

Today God Is First

Logo_TGIF2

Drogocenna jest w oczach Pana śmierć wiernych Jego Psalm 116:15

Biblia często mówi o śmierci jako wymaganiu do życia życiem w Chrystusie. To nie jest śmierć fizyczna, lecz duchowa. Jest to śmierć starego, aby to nowe zostało wzbudzone. Jest to życie Chrystusa, które powstaje w nas. Niemniej jednak ta śmierć może być bolesna jeśli dobrowolnie nie pozwolimy na takie „obrzezanie serca” dokonało się na swój sposób. Jeśli nie mamy obrzezanego serca, nie wchodzimy do Bożych obietnic. Mojżesz został wezwany do uwolnienia ludzi z niewoli, lecz gdy już miał wracać do Egiptu, aby wykonać to, do czego go Bóg powołał, Bóg omal go nie zabił. Po prostu nie zadbał o szczegóły posłuszeństwa. W tym przypadku, to było obrzezanie wszystkich męskich członków jego rodziny. To przeoczenie ze strony Mojżesza niemal kosztowało go życie. Wyobraź sobie – Bóg przygotowywał człowieka przez 40 lat, a jednak zdyskwalifikował go z powodu przeoczenia. W czasie drogi, na noclegu, natarł na niego Pan i chciał go zabić. Wtedy Syppora wzięła ostry kamień, odcięła napletek syna swego i dotknęła nim sromu Mojżesza .. (Wyj. 4:24,25)

Nikt z nas nie wejdzie do Ziemi Obiecanej pełnego błogosławieństwa Bożego, dopóki nie zrobimy tego obrzezania serca. Psalmista powyżej dokładnie opisał proces obrzezywania serc.

Drogocenna jest w oczach Pana śmierć wiernych Jego, O panie, jam sługa twój, Rozwiązałeś pęta moje. (Psalm 116:15-16).

Nie możemy zostać uwolnieni do służenia Bogu dopóki nie nastąpi śmierć w każdym z nas. Gdy ta śmierć zajdzie, stajemy się wolni – wolni od pęt grzechu, który powstrzymuje nas przed pełnym oddanie się Jemu. O, jakaż to jest wolność, gdy ta śmierć nastąpi. Nie jesteśmy już dłużej trzymani przez grzech materializmu, strachu, własnych wysiłków, gniewu, ponieważ umarliśmy dla tych rzeczy. Biblia mówi, że ziarno musi obumrzeć, aby mogło wydać plon i mogło wzrosnąć nowe życie.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje. Kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu. (Jn 12:24-25)

Każdy z nas musi zapytać Pana, czy nasze ziarno już umarło. Czy jest obecnie w ziemi, wydając owoce złamania przed Nim? Jest to ogromny paradoks życia Chrystusowego – proces obrzezywania serca i umierania. Proś Boga, by dał ci wolność, która umożliwi ci być tym wszystkim, czego Pan od ciebie chce.

 

deeo.ru

Bądź myśli Chrystusowej

Człowiek duchowy rozsądza wszystko, sam zaś nie podlega nieczyjemu osądowi. Bo któż poznał myśli Pana? Któż może go pouczać? Ale my jesteśmy myśli Chrystusowej. (1 Kor. 2:15-16).

Jest to jedno najbardziej zdumiewających stwierdzeń poczynionych w Nowym Testamencie. Paweł mówi tutaj, że można być całkowicie wolnym od naszych cielesnych, zazdrosnych, bojaźliwych, niewierzących myśli i w ich miejsce posiąść myśl Chrystusową! (lub „umysł Chrystusa” jak np. w tłumaczeniu BB) Ta obietnica jest cudownie głęboka. Rzeczywiście, czym innym jest nauczanie budujące zasady i prawdy na temat Pana, czymś zupełnie innym faktycznie posiadać umysł Chrystusa! Posłuchajcie, co mówi Paweł (1 Kor. 2:11-13):

Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży. A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę.

Gdy narodziliśmy się na nowo, otrzymaliśmy w naszym duchu Ducha Bożego. Duchowy człowiek jest kimś u kogo Duch Boży powstał do wewnętrznej dominacji. Paweł mówi nam, że ten duchowy człowiek może rozpoznać i oceniać wszystko. Niektórzy chrześcijanie używają słowa osądza” jako zielonego światło do tego zostania „sędziami”, co łączą z byciem duchowym. Bóg nie chce, abyśmy byli osądzający, lecz chce abyśmy umieli rozeznawać. I rzeczywiście, duchowy człowiek wyrzeka się postawy osądzające, a na jej miejsce okazuje postawę odkupieńczą, która jest umysłem Chrystusa. Jak Jezus postrzega życie? Jak patrzy na niedoskonałości naszego świata? Paweł naucza tego w Liście do Filipian 2:5-8:

Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, Który chociaż był w postaci Bożej, . . . wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej.

Postawa Jezusa była prosta: zobaczył upadły, buntowniczy stan ludzkości i zrobił wszystko, co konieczne, aby ją zbawić. Pomimo, że świat zasługiwał na sąd, On nie przyszedł na, aby świat sądzić, lecz aby świat zbawić (Jn 12:47) i jest to dokładnie ta sama postawa, która powoduje rozchodzenie się zbawienia: Jak mnie Ojciec posłał, tak ja was posyłam (Jn 20:21).

Syn Boży zobaczył potrzebę świata i wyparł się Siebie, aby ją zaspokoić. Porzucił wszystko, czym był w Bogu – Swoje przywileje, moc, pozycję jako Boga i przyjął postać człowieka. Wtedy uniżył samego siebie jeszcze więcej i był posłuszny aż do śmierci po to, aby zdobyć dla nas odkupienie. To jest umysł, który mamy posiąść a który był również w Jezusie Chrystusie. Z natury bezinteresownej miłości wynurza się umysł Chrystusa. Chwila, w której przyjmujemy to, że zostaliśmy powołani do złożenia swego życia za innych, zaczynamy rozumieć, co to znaczy posiąść umysł Chrystusa. Duchowy człowiek rozsądza wszystko: widzi zarówno potrzebę jak i odpowiedź, i jest gotów pomostem do pełnego wybawienia. Duchowy człowiek posiada rozeznanie; zna ludzkie serce, jego podatność na demoniczną manipulację, jego niezdolność do wzniesienia się ponad zranienia. Znając łaskę Bożą, jaką Bóg mu okazał, płaci cenę za to, aby świadkiem uwolnienia kogoś innego.

Umiłowani, jeśli waszą motywacją jest miłość, jeśli jesteście prowadzeni przez nadzieję, jeśli pragniecie podobieństwa do Chrystusa, jeśli kochacie pokorę i posiadacie serce, które się nie gorszy, z pewnością odnajdziecie Boży sposób myślenia – umysł Chrystusa. Panie Jezus, jak bardzo chcę myśleć podobnie do Ciebie. Panie, chcę posiąść Twój umysł i być poruszany przez Twoje serce. Udziel, Mistrzu, tego, abym większym stopniu przyjął charakter i naturę Ducha Świętego, abym mógł znać myśli Boże wobec świata wokoł mnie. Na Twoją chwałę modlę się. Amen.

раскрутка

TGIF_09.02.07 Sianie we łzach

Today God Is First

Logo_TGIF2

Ci, którzy sieją we łzach, będą żąć w radości Psalm 126:5 (BB)

Psalm 126 opisuje interesujący proces, który w stoi w sprzeczności z naszymi naturalnymi tendencjami postępowania, gdy znajdujemy się w trudnych chwilach. Za każdym razem, gdy zostajemy wplątani w kryzys, który przynosi łzy, naszą skłonnością jest ucieczka lub wycofanie się we łzach i zranieniu. Niemniej, jest lepszy sposób znoszenia takiego czasu mozolenia się, o którym mówi nam Bóg.

Ci, którzy siali we łzach, będą zbierać w radości. Którzy idą z płaczem niosąc nasienie, tedy przyszedłszy, z radością znoszą snopy swoje. (Ps. 126:5-6).

Bóg mówi nam, że gdy będziemy robić to, co jest dla nas nienaturalne w takich warunkach, możemy być pewni, że nasze łzy wrócą w postaci radości. Jest to jedna z najważniejszych lekcji do nauczania, gdy spotykamy się z trudnościami. Zamiast siąść i pozwolić sobie na to, aby pożerało nas użalanie się nad sobą i zniechęcenie, powinniśmy w tym czasie siać ziarno. Wyjdź do kogoś, kto potrzebuje przyjaciela; zainwestuj w czyjeś życie; rozejrzyj się, gdzie możesz kogoś pobłogosławić – daj siebie.

Psalmista przyznaje, że robimy to w czasie, gdy jesteśmy w bólu. Niemniej, właśnie w takim czasie, mamy zasiewać ziarno. To ziarno wróci do nas w innej formie. Oto, co się wydarzy: Którzy idą z płaczem niosąc nasienie, tedy przyszedłszy, z radością znoszą snopy swoje.

Otrzymamy radość i owoce zasiewu, którego dokonaliśmy w tamtym czasie. Snopy reprezentują owoce żniwa; faktycznie otrzymamy plon z tego ziarna.

„Nie wolno ci dopuścić do tego, aby okoliczności zniszczyły cię! Zbyt wielu w Królestwie liczy na ciebie, na to, że przejdziesz to, ponieważ jest na twoim życiu powołanie!” – powiedział kiedyś do mnie przyjaciel w czasie, gdy znajdowałem się w samym środku problemów biznesowych i osobistych, które groziły mi emocjonalnym zniszczeniem. Ten człowiek zobaczył, co Bóg robił i widział też owoce, które Bóg chciał przynieść przez te okoliczności. Czasami potrzebni są nam inni ludzie przy nas, aby przepchnąć nas przez trudny czas. Jeśli znajdujesz się dziś w trudnościach, rozejrzyj się, gdzie możesz zasiać nieco ziarna. Wkrótce będziesz zbierał pieśni radości.

seo оптимизация под яндекс

TGIF_08.02.07 Co mam zrobić?

Today God Is First

Logo_TGIF2

…Zapuście sieć po prawej stroni łodzi, a znajdziecie Jn 21:6a

Uczniowie łowili ryby, a było to po ukrzyżowaniu Jezusa. Piotr przeszedł przez udrękę wyrzeczenia się Go trzy raz, stracił przyjaciół i niewątpliwie zastanawiał się czy ostatnie trzy lata nie były snem. I  co teraz? Był przez trzy lata przygotowywany, lecz nie poszedł głosić; wybrał się na ryby. Wrócił do zawodu z poprzednich lat. Nikt inny nie mógł się poszczycić takim poziomem doświadczeń z Panem, jak on i właśnie stał przed trzecim spotkaniem z Panem Jezusem po Jego zmartwychwstaniu. Jezus spojrzał na Piotra i Jana znajdujących się w łodzi zasugerował coś.

Przyjaciele, macie jakieś ryby? Nie – odpowiedzieli Aon im rzekł: Zapuście sieć po prawej stroni łodzi, a znajdziecie (Jn.21:6a).

Gdybyście byli wytrawnymi rybakami, jak ci mężczyźni, to czy nie bylibyście trochę zaskoczeni, gdyby jakiś obcy sugerował wam, że wystarczy wrzucić sieć po drugiej stronie, aby złapać trochę ryb? A jednak widzimy, że poważnie potraktowali radę obcego i wtedy Pan ujawnił Siebie Sam.

Gdy usłuchali rady Jezusa, złapali ogromną ilość 153 ryb. W większości przypadków taki połów rozerwałby sieci. Jezus zaprosił ich na śniadanie z Nim – ryba i chleb, ogień już był rozpalony. Mogę sobie tylko wyobrazić tą scenę, że mogło to przypominać wspólne obozowisko kilku kumpli.

Tak wiele możemy się nauczyć z tego fragmentu na temat Bożych dróg. Jako pracujący wierzący, musimy rozumieć to, że po latach spędzonych z Jezusem, nie zawsze oznacza to, że musimy zmienić swój zawód po to, aby w pełni iść za Nim. Piotr wrócił do swego starego zawodu – rybactwa. To właśnie tutaj Jezus zadał mu proste pytanie: Czy mnie kochasz i będziesz pasł moją trzodę? Nie powiedział Piotrowi: „Marnujesz czas łowiąc ryby, Piotrze”. Ten powrót był obszarem jego pierwotnego powołania – jego praca. Nie musimy czuć, że trzeba iść na „misyjne pola”, aby podobać się Jezusowi. Nasza praca jest naszą misją, lecz musimy zrobić pewną zmianę systemu myślenia o naszym miejscu pracy. Musimy mieć nadrzędne poczucie misji i służby, które wynika z naszej pracy. Takie jest właśnie znaczenie tego powiedzenia, że wszyscy musimy zostać obrzezani, zanim wejdziemy do Obiecanej Ziemi. Gdy to się stanie, możemy oczekiwać, że Bóg napełni sieci Swoim błogosławieństwem. Pan chce to robić, ponieważ teraz On jest właścicielem sieci i może nam powierzyć zarządzanie nimi.

самостоятельное продвижение

TGIF_07.02.07 Podejmowanie decyzji

Today God Is First

Logo_TGIF2

Zaufaj Panu z całego serca i nie polegaj na własnym rozumie. Przyp. 3:5

Jest to jeden z najczęściej cytowanych wersów z Biblii odnoszący się do zdobywania mądrości i szukania kierunku u Boga. A jednak nigdy nie słyszałam ani jednego nauczania o tym fragmencie, które wskazywało by na to, co, jak wierzę, psalmista tutaj mówi. Pierwsza część jest całkiem prosta; mamy ufać z całego serca. Lecz dalej już nie jest tak jasne. Nie mamy polegać na własnym rozumieniu spraw. Jeśli nie mamy polegać na naszym, to na czyim? Na Bożym!

W całym Starym Testamencie widzimy, że Bóg ustanowił pewne formy działania, przez które ludzie władzy podejmowały decyzje. Bóg zawsze ustanawia zasady, dzięki którym mamy szukać Go, gdy musimy podejmować decyzje, aby tak naprawdę to on On je podejmował. Kiedyś kapłan podejmował decyzje opierając się wynikiem rzucania losami tummim i urim, według tego, jak padły w jego napierśniku. W Księdze Przypowieści (16:33) czytamy: Losem potrząsa się w zanadrzu, lecz jego rozstrzygnięcie należy do Pana. Innym sposobem podejmowania decyzji było uzgodnienie sprawy przez dwie lub trzy osoby. Nikt nie mógł zostać skazany za przestępstwo bez świadectwa złożonego przez dwóch lub trzech świadków. To był biblijny sposób potwierdzania sprawy. Były jeszcze inne sposoby, jak na przykład podejmowanie decyzji w oparciu o liczne porady.

Jaki dla nas z tych wszystkich przykładów płynie wniosek? Biblia nam przez Jeremiasza (17:9a): Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne. Co więc tak naprawdę chroni nas przed zwiedzeniem naszego własnego serca? Wierzę, że jest to jakaś kombinacja tych wszystkich powyższych sposobów. Gdy w naszym marszu z Bogiem dochodzimy do miejsca, w którym za nasze decyzje jesteśmy odpowiedzialni przed innym, czy to będzie współmałżonek, grupa zarządzania czy kilku bliskich przyjaciół zebranych wokół wspólnej Bożej idei, wtedy jesteśmy chronieni przed podstępnością naszego serca. Jest to jedna z najtrudniejszy do poddania Bogu dziedzin – prawo do podejmowania naszych własnych decyzji. A jednak, jest to też najbardziej podstawowa zasada, której przestrzegania Bóg wymaga od nas, abyśmy otrzymali Jego błogosławieństwo w życiu.

Sporo czasu zajęło mi przyswojenie sobie tej zasady. Niemniej, dziś mogę wam powiedzieć, że nigdy już nie podjąłbym ważniejszej decyzji bez porady innych, którzy są blisko mnie. W pędzie za niezależnością, straciliśmy w naszej kulturze wzajemną odpowiedzialność. Zbyt często przychodziło mi doświadczać twardej rzeczywistości podjętych decyzji, za którymi nie stał Bóg. Chodzenie w posłuszeństwie jest jedyną rzeczywistą wolnością w Chrystusie.

продвижение