Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Wizja dla Izraela_10.02.2012

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU

Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael

źRóDŁO: Vision für Israel e.V. ·Tel. 0049-89-566 595·Fax 0049-089-5464 5964
e-mail: info@wizjadlaizraela.org  ·  w sieci:  visionfuerisrael.org

Piątek, 10 lutego 2012

Ty zaś widzisz, bo patrzysz na trud i utrapienie, Aby to ująć w ręce swoje. Na tobie polega nieszczęśliwy, Tyś pomocą sierociePsalm 10,12.

NAJPIERW LUDZIE SOBOTY, POTEM LUDZIE NIEDZIELI – Od dziesięcioleci terrorystyczni muzułmanie używają tego sloganu, przy czym najpierw wyniszczyć chcą ludzi soboty, a później ludzi niedzieli. To znaczy oczywiście, że najpierw za cel swoich ataków chcą wziąć Żydów, a potem chrześcijan. Kiedy islamiści poddadzą sobie Żydów i chrześcijan, w drugim etapie wymordują ich. My z Wizji dla Izraela obieramy sobie za cel informowanie Was o wzrastającym prześladowaniu chrześcijan przez muzułmanów rządzących w różnych krajach.  Proszę módlcie się zarówno za ofiary jak i ich prześladowców.

OJCIEC I SYN USUNIĘTY Z NOWEGO PRZEKŁADU BIBLII– 27 stycznia opublikowany został ciekawy raport; chodziło o kontrowersje między trzema znanymi organizacjami chrześcijańskimi w Ameryce Północnej. Ich praca doprowadziła do tego, że słowa „ojciec” i „syn” zostały usunięte z nowych tłumaczeń.  Wycliffe Bible Translators, Summer Institute of Linguistics (SIL) i Frontiers są poddane ostrej krytyce ponieważ w ich bibliach nie ma „ojca” „syna” i „syna bożego”, co jest dla muzułmanów obrażające. Zaniepokojeni misjonarze chrześcijańscy, tłumacze biblii, pastorzy i znani w całym kraju przewodniczący zborów zebrali się, by wspomniane organizacje zablokować publiczną petycją. Twierdzą oni, że petycja jest ich ostatnią deską ratunku, bo bezpośrednie rozmowy nic nie dały, tak jak protesty ich współpracowników, czy krytyka i protesty czołowych znanych chrześcijan z USA, którzy martwią się bo nie udało im się przekonać tych organizacji by „ojca” i „syna” zostawiły w przekładach (Yahoo). Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna” – 1 Jana  2,2.

AL-KAIDA SZUKA W ANGLII CHĘTNE KANDYDATKI DO ATAKÓW SAMOBÓJCZYCH – Al-Kaida próbuje werbować kobiety, które chcą brać udział w atakach samobójczych na terenie Anglii. Ostrzegł o tym jeden z parlamentarzystów brytyjskich. Organizacja ta wykorzystuje strony internetowe ekstremistów, by radykalizować „aniołów śmierci”. Komitet spraw wewnętrznych w niższej izbie parlamentu poinformował, że jest w posiadaniu dokumentów, że celem szczególnym terrorystów jest teraz rekrutacja kobiet. Na Bliskim Wschodzie to już prawie norma: coraz więcej kobiet melduje się dobrowolnie do dokonywania ataków samobójczych w Izraelu. Raport brytyjskich parlamentarzystów ukazał się cztery dni po planowanym ataku na londyńską giełdę (Jihad Watch).

CHRZEŚCIJANIE SZYKANOWANI W DANII – Niedawno pewien duński policjant w Vollmose w Danii przełamał tabu i wypowiedział się bardzo negatywnie o muzułmańskich imigrantach. Powiedział, że imigranccy kryminaliści kierują się przeciw Duńczykom i chcą ich wyprzeć z muzułmańskich dzielnic. „Duńczycy mają problemy, nie mogą na przykład wypuścić swoich dzieci do piaskownicy, podpalane są ich auta, okradane są ich mieszkania, strzela się do Duńczyków z wiatrówek i Duńczycy bywają rabowani na ulicy w biały dzień. Nas określa się jako rasistów, ale tak widzi się wszystkich, którzy bronią prawa” – powiedział policjant. W końcu stycznia 2012 roku ukazał się raport, w którym możemy czytać że urodzony w Libanie Massoud Fouroozandeh szef ”Zboru Miłości” niezrzeszonego miejscowego kościoła z całą rodziną wyprowadził się z Vollmose i ukrywa sią w nieznanym miejscu. Do wyprowadzki doszło po spaleniu jego dwóch samochodów, które miały krzyże wewnątrz. „Mnie młodzi ludzie w Vollmose powiedzieli, że nie powinienem jeździć samochodem, w którym jest krzyż. Potem włamali sią do samochodu i podarli siedzenia. Potem trzy razy wybijali szyby” – powiedział szef zboru. Po tych aktach wandalizmu rodzina obawiała sią nadal mieszkać w tym miejscu (Kristeligt Dagblad).

EGIPT, PONAD 300 MUZUŁMANÓW ZAATAKOWAŁO KOPTÓW PO PLOTKACH O ZDJĘCIU Z TELEFONU KOMÓRKOWEGO – Tłuszcza ponad 300 muzułmanów 28 stycznia 2012 zaatakowała Koptów we wsi Dorf Kobry-el-Sharbat koło Aleksandrii. Domy i sklepy Koptów zostały splądrowane i podpalone. Dwóch Koptów i jeden muzułmanin zostali ranni. Tumult powstał po tym jak powstała plotka, że pewien Kopt miał na swoim telefonie intymne zdjęcie muzułmanki. Według świadków atakującymi byli brodaci mężczyźni w białych szatach. „To byli salafici, a niektórzy byli z Bractwa Muzułmańskiego” – twierdzi jeden ze świadków. (Salafici to jeden z nurtów Islamu zorientowany mocno na początkach islamu. Krytykują zachowania „niewiernych” i niepobożnych muzułmanów. Wiele grup mianuje się obecnie salafickimi, w tym terroryści Al-Kaidy). Mężczyźni sterroryzowali kobiety i dzieci, które straciły dom i nie miały się gdzie podziać i gdzie się ukryć. Według pastora Boltora Nasheda z kościoła św. Jerzego w miejscowości el-Nahdah w poprzedni wieczór miało odbyć się zebranie z przedstawicielami chrześcijan i muzułmanów, by przedyskutować kwestię zdjęcia. Ale już po południu doszło do napadu na rodzinę  Mourada Guirgisa, podpalono dom jego rodziny i dwa sąsiednie. Splądrowano również sklepy Koptów i podpalono je. „Skontaktowaliśmy się ze służbami bezpieczeństwa, ale przybyli bardzo późno.” – twierdzi pastor. „Straż pożarna nie została przez muzułmanów wpuszczona do wsi i domy doszczętnie spłonęły.” Ci którzy stracili dach nad głową opuścili wieś. Jeden z Koptyjskich aktywistów powiedział, że armia potrzebowała trzech godzin by przejechać dwa kilometry do wsi. „Zawsze tak jest. Czekają przed wsią, aż muzułmanie dopełnią swoich zbrodni, wtedy zjawia się i armia” (Jihad Watch, Spiegel Online).

LUDOBÓJSTWO JEST MORALNYM OBOWIĄZKIEM – Religijny przywódca Iranu Ajatollah Ali Chomeini w ostatni poniedziałek opublikował najnowszą doktrynę, w której dowodzi dlaczego jest „legalnym i moralnym” dokonać ludobójstwa i wymazać Izrael z mapy świata. „Izrael jest rakową naroślą na Bliskim Wschodzie” – pisze Chomeini na ultraortodoksyjnej perskiej internetowej witrynie Alef-News. Wezwał do całkowitego zniszczenia Izraela. „Do tego celu Iran mógłby użyć rakiet dalekiego zasięgu: Odległość wynosi tylko 2.600 km. Rakieta leci taki dystans minuty”. Chomeini daje jasno do zrozumienia że nie widzi na Bliskim Wschodzie miejsca dla Żydów. W dokumencie tym podaje się statystyki, że Żydów jest 5,7 miliona, co ma być uzasadnieniem ataku. W dalszym ciągu dzieli się Izrael na regiony w tym skupiska ludności i to takie, w których można zabić możliwie najwięcej Żydów. Zwłaszcza dotyczy to Tel Avivu, Jerozolimy i Hajfy, które zamieszkałe są w 60% przez Żydów. I dlatego mogłyby być ostrzelane przez rakiety Shahab 3 i łatwo zostać zniszczone. Opublikowanie tej doktryny przez Chomeiniego poprzedziło zeszłotygodniowe wezwanie z deklaracją pomocy  do wszystkich narodów i ugrupowań które ten „tumor” Izrael zaatakują (INN).  Wykopał dół i pogłębił go, lecz wpadł do jamy, którą przygotował” – Psalm 7:16.

KANADYJSKI MINISTER: IZRAEL MA PEŁNE PRAWO CZUĆ SIĘ ZAGROŻONYM PRZEZ IRAN – Kanadyjski minister spraw zagranicznych John Baird powiedział w tym tygodniu podczas występu w telewizji, że Izrael ma prawo czuć się zagrożony przez irański program atomowy. Wskazał na wypowiedzi najwyższych przywódców religijnych jak Ajatollaha Ali Chomeini, który zaprzysiągł usunięcie z Bliskiego Wschodu „raka” Izraela. „Musicie zapewne rozumieć, dlaczego naród żydowski wypowiedzi Chomeiniego bierze serio poważnie” – powiedział Baird. Wskazał przy tym, że Hitler zanim został kanclerzem 10 lat wcześniej napisał „Mein Kampf”.  Baird powiedział, że Izrael pogróżki zniszczenia narodu żydowskiego  bierze poważnie. Podkreślił, że Kanada nie stoi z tyłu, ale ramię w ramię z Izraelem (INN).

IRAN GOTOWY ZATRZYMAĆ EKSPORT ROPY DO EUROPY – Agencja informacyjna Fars News Agency w Iranie podała, że kraj jest gotowy zakazać eksportu ropy naftowej do Europy – jako reakcja na sankcje nałożone w styczniu na Iran przez UE i USA. W poniedziałek USA dołożyły nowe kary i zamroziły wszystkie aktywności Irańskiego Banku Centralnego, irańskiego rządu i innych instytucji finansowych należących do rządu irańskiego. Przez najnowsze sankcje amerykańskie banki mają większą władzę zamrażania majątku, który powiązany jest z irańskim rządem i załatania dziur, które Iran wykorzystywał by mimo wprowadzenia wcześniejszych sankcji – dokonywać transferu środków. Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych powiedział że najnowsze sankcje są dla Iranu elementem „wojny psychologicznej”; działania te nie będą miały dla Iranu żadnego znaczenia, a USA i Zachód się przeliczyły, i to wszystko nic nie da (Haaretz, INN, Yahoo).  Analitycy spekulują, że sankcje nie przyniosą spodziewanego efektu, ponieważ ze strony USA sankcje podjęte były już 10 lat temu i obecnie irański rząd posiada tylko minimalne środki w USA.

ZAUWAŻCIE– Następne Święto Namiotów odbędzie się w Izraelu od 2 do 4 października 2012 roku. Następna podróż Roots & Reflections Tour odbędzie się od 8 do 17.06.2012r. pod tytułem Podróż do czterech mórz.

PROSZĘ POMÓŻCIE– Vision für Israel i Skład Józefa nadal pomaga finansowo ludziom potrzebującym i instytucjom. Dlatego zwracamy się pilnie do naszych przyjaciół i darczyńców by pomogli nam w tej służbie miłosierdzia. Dalsze informacje w naszym monachijskim biurze: 00 49-89-566 595 lub pod http://www.visionfuerisrael.de/spenden. Serdecznie dziękujemy. Nabożny zajmuje się sprawą ubogich” – Przysłów 29,.

 

Dziękujemy Panu za Wasze modlitwy

Barry, Batya i zespół VfI

tłum z niem. MWN

раскрутка

Fałszywi rabini, utrata rozeznania, tragedia biskupa

J. Lee Grady

Tłum.: B.M.

Dlaczego ludzie klaskali podczas dziwacznej „koronacji” biskupa Longa w Atlancie?

Pytanie tygodnia: Co należy zrobić, gdy pastor megakościoła jest oskarżony o poważne wykroczenia finansowe lub seksualne?

A. Poprosić, żeby pastor ustąpił i mógł przyjąć pomoc, a następnie przeprowadzić dogłębną analizę.

B. Kategorycznie zaprzeczyć wszelkim zarzutom i poczekać, aż burza ucichnie.

C. Użyć funduszy kościelnych, żeby spłacić ludzi, którzy wnieśli zarzuty o nadużycia seksualne.

D. Poprosić kaznodzieję gościa, aby wywołał pastora na scenę, owinąć go w 312-letni zwój Tory i poprosić „eksperta” od języka Starego Testamentu, aby obwołał go „królem”, w celu uwolnienia od wszelkich złych zarzutów.

Prawdziwa odnowa wymaga długiego procesu pokuty, zadośćuczynienia i uzdrowienia wewnętrznego. Jeśli będziemy praktykować biblijne przywrócenie na szeroką skalę, rak niemoralności, który zjada kościół żywcem przejdzie w stan remisji.

Aż do 29 stycznia, kiedy to biskup Eddie Long z Atlanty został koronowany na scenie Baptystycznego Kościoła Nowego Narodzenia przed tysiącami swoich wiernych, nigdy bym nawet nie pomyślał o opcji D z powyższej listy. Myślałem, że widziałem już wszystko, ale ten dziwny rytuał (waham się nazwać go „żydowską ceremonią”) przeprowadzony przez usługującego z Denver Ralpha Messera jest już oficjalnie najbardziej dziwacznym religijnym filmem publikowanym do tej pory na serwisie YouTube. (Jeśli jesteś jednym z 16 ludzi na świecie, którzy jeszcze go widzieli kliknij TUTAJ.)

Po tym, jak 14-minutowe wideo obiegło świat w niespotykanie szybkim tempie, wprawiło w gniew wszystkich – zwłaszcza żydowską społeczność, ale także wielu chrześcijan, którzy nie wierzą, że koszerne jest umieszczanie pastora w fotelu i paradowanie z nim po scenie, jakby był Najwyższą Wysokością Pompatycznym III. Kiedy Long i Messer zdali sobie sprawę, że wideo wywołało żenujące kontrowersje, Long przeprosił za nie, a Messer umniejszył znaczenie ceremonii, jako szczerej próby „uhonorowania” osaczonego biskupa.

Obserwując ostatnie wydarzenia w kościele Nowego Narodzenia w mediach, ma się wrażenie, jakby się oglądało pociąg pędzący ku katastrofie w zwolnionym tempie. Szkoda mi tych niewinnych ludzi uwięzionych w tym całym bałaganie, ludzi, którzy zasługują na lepsze przywództwo niż to. Oto trzy lekcje, jakich, mam nadzieję, nauczymy się z tej historii:

1. Musimy strzec naszych ambon. Apostoł Paweł ostrzegał, że kościół będzie żerem dla oszustów, kłamców, fałszywych nauczycieli i chciwych oportunistów. Powiedział też Tymoteuszowi, żeby zważał na tych, którzy opierają swoje nauczania na „spekulacji” i łechtających ucho doktrynach. W 1Tym 1:6-7, mówi, że niektórzy „popadli w próżną gadaninę, chcą być nauczycielami zakonu, a nie rozumieją należycie ani tego, co mówią, ani tego, co twierdzą”.

Z jakiegoś powodu wielu dzisiejszych charyzmatycznych wierzących zachwyca się, gdy nauczyciel wyciąga żydowski szal modlitwy, nosi jarmułkę, recytuje wersety w języku hebrajskim lub twierdzi, że zna wartość liczbową słowa Starego Testamentu. Dostaje dodatkowe punkty, jeśli rozumie biblijne święta (lub może pokazać ci, jak uzyskać finansowe błogosławieństwa poprzez „Dzień Pojednania z Bogiem”). Wierzę, że jest na pewno wartość w zrozumieniu hebrajskich korzeni chrześcijaństwa. Ale jeśli nie będziemy ostrożni to może doprowadzić to do bałwochwalstwa lub stać się szansą dla szarlatanów, którzy mają dużo „żydowskich” produktów do sprzedania. Uwaga: jeśli ktoś nauczając nie kieruje uwagi swoich słuchaczy w 100 procentach na Jezusa, to nie kupuj tego.

2. Musimy podnieść standard świętości. Kiedy lider kościoła popada w ciężki grzech lub skandal, ludzie wokół niego, jeśli naprawdę go kochają, powinni go chronić i pomóc mu w odnowieniu. Ale ochrona przywódcy, który zgrzeszył nie powinna polegać na tuszowaniu.

Prawdziwa odnowa wymaga długiego procesu pokuty, zadośćuczynienia i uzdrowienia wewnętrznego. Jeśli będziemy praktykować biblijne przywrócenie na szeroką skalę, rak niemoralności, który zjada kościół żywcem, przejdzie w stan remisji

3. Musimy odzyskać biblijne rozeznanie. Co najbardziej mnie przeraziło, kiedy patrzyłem wideo z koronacją Eddiego Longa to fakt, że ludzie na widowni oklaskiwali ten bluźnierczy spektakl. Jest to na tyle złe, że przywódca pozwolił, aby rozgrywało się to na jego podium. Jeszcze gorzej, że tysiące ludzi bez mrugnięcia okiem patrzyło na to wszystko i poszli do domów w przekonaniu, że ich pastor jest teraz królem w Bożych oczach. Panie zmiłuj się.

Ci ludzie powinni natychmiast paść na kolana i modlić się przeciwko zwiedzeniu, albo wybiec z kościoła z obrzydzeniem. Przy tak małym dziś rozeznaniu duchowym wśród „napełnionych Duchem” wierzących, nietrudno sobie wyobrazić, że antychryst może śmiało pomaszerować prosto do kościoła, wspiąć się na skórzany fotel i zostać namaszczony na króla. Oj, poczekajcie … Myślę, że to się już stało.

раскрутка

Była muzułmanka wskrzeszona z martwych zdobywa wielu dla Chrystusa

 

 9 lutego, 2012

Była muzułmanka wskrzeszona z martwych szokuje sąsiadów, zdobywa wielu dla Chrystusa.

Jej przeżycie w niebie

Mark Ellis

ALELU, ETIOPIA (ANS) – Jej muzułmańscy sąsiedzi i rodzina byli zasmuceni stratą tej względnie młodej matki dziewięciorga dzieci, lecz po opłakiwaniu jej śmierci przez 12 godzin, Bóg uczynił cud, który dotknął życia wielu osób.

Kobieta wzbudzona z martwych

„Jest to jedno z najbardziej niezwykłych i dramatycznych świadectw jakie kiedykolwiek zarejestrowaliśmy w służbie AIMS – mówi dr Howard Folz, prezydent i założycie AIMS. – Wszystko zaczęło się, gdy mężczyzna o imieniu Warsa został zbawiony i Bóg przemówił do niego, że będzie używany przez Boga i zobaczy wskrzeszenie z martwych”.

Wyszkolony jako misjonarz przez AIMS, Warsa już zdobywał wielu muzułman dobrą nowiną o Jezusie Chrystusie, gdy zachorowała jedna kobieta z jego wioski.

„Przez dwa miesiące byłam poważnie chora” – mówi Fatuma Szubisa. Dorastała w muzułmańskim domu, lecz oboje z mężem nawrócili się na chrześcijaństwo.

Pewnego dnia do chorej Fatumy przyszła w odwiedziny jej matka i przeżyła szok, znajdując ja leżącą bez ruchu i nie reagującą na nic. Na próżno szukała pulsu i bicia serca, jej ciało było już zimne. Zamknęła córce oczy i wyprostowała nogę. Nie będąc w stanie kontrolować żalu, zaczęła zawodzić, a jej szejk pobudził wielu muzułmanów z sąsiedztwa, którzy zebrali się w samym domu i dookoła niego. Zaczęli ją opłakiwać.

W chwili, gdy Fatuma zmarła jej dusza opuściła ciało i została wciągnięta do nieba. Pierwszą osobą, jaką spotkała był jej szwagier, który zmarł dwa lata wcześniej.

„Brat mojego męża wziął mnie za rękę i poprowadził dalej” – wspomina. W miarę jak jej były dom na ziemi zapadał się jak „otwarte dno”, niebo otworzyło się przed nią.

„Znalazłam się w miejscu, gdzie wszyscy byli ubrani w złoto – mówi Fatuma. – Spojrzałam na ziemię jako coś bardzo brudnego”. W niebie czuła się „wolna i czysta”.

Fatuma spotkała również swoją teściową.

„Błagała ich, żeby mnie posłali z powrotem, abym mogła wychować swoje dzieci” – przypomina sobie.

W międzyczasie misjonarz, Warsa Buta, przechodził obok i zobaczył tłum ludzi zgromadzonych wokół domu Fatumy. Gdy dowiedział się o jej odejściu, wszedł do środka i zaczął się modlić. Niektórzy dziwili się, po co się modli, przecież była martwa już od 12 godzin. Gdy usłyszał żałobników, trwał w modlitwie, ponieważ przypomniał sobie obietnicę jaką otrzymał do Boga jako młody wierzący, że Pan będzie go używał w takim czasie jak ten. Czy mogło to być tego dnia?

„Wierzyłem, że Pan będzie działał przeze mnie – mówi Warsa. – Modliłem się, tak jak Piotr: Fatuma wstań… nakazuję ci w imieniu Pana Jezusa, wróć do życia…

Fatuma bądź wzbudzona w imieniu JEzusa!”

Nagle Fatuma siadła na łóżku, a wszyscy ciężko łapali oddech w zdumieniu.

„Nagle znalazłam się w swoim ciele – mówi Fauma. – Powiedziałam: Co jest? Co się dzieje? Co się tutaj dzieje? „

Większość ludzi zebranych wokół straciła mowę. „Czy on może przywołać z powrotem martwą osobę; martwą duszę do ciała? ” – zapytał ktoś.

„Jeśli to jest prawda to wszyscy zostaniemy chrześcijanami” – powiedział jeden mężczyzna.

„Twój Bóg jest bardzo potężnym Bogiem!” – wykrzyknął ktoś inny.

Wielu tego dania uwierzyło w Pana Jezusa i nastała ogromna radość we wsi Fatumy. Jest przekonana o tym, że zna przyczynę swego powrotu.

„Wróciłam z powrotem, ponieważ taka była wola Boga dla mnie, aby żyła z moimi dziećmi, lecz byłabym bardzo szczęśliwa, gdybym mogła wrócić tam znowu. – zauważa. – Teraz już wiem, że gdy chrześcijanin umiera idzie do lepszego miejsca a jego ciało wraca do prochu. Dla niewierzących (piekło) jest miejsce smutku, lecz gdy umiera chrześcijanin idzie do miejsca, gdzie wszystko jest dobre, gdzie wszyscy są szczęśliwi”.

Dr Howard Folz wierzy, że Bóg użyje takich wspaniałych świadectw jak Fatumy, aby dokonać przełomu wśród grup niezbawionych ludzi. „Naszym celem jest pozyskać wszystkie (35) niezdobyte grupy ludzi w Etiopii dla ewangelii Jezusa Chrystusa” – mówi. Folz zwraca też uwagę na to, ze cud Fatumy został również odnotowany przez The 700Club.

раскрутка

Proroctwo na rok 2012_3

John Fenn

Tłum.: KHS

Sojusznicy Izraela

W poprzednich częściach zacząłem proroczo od końca wydarzeń tj. od powrotu Jezusa na ziemię, potem stopniowo przeszedłem do naszych czasów aby w ostatnim tygodniu nawiązać do III Wojny Światowej i warunkach, które są zawarte w 38 rozdziale Ezechiela.

Czy śledziliście ostatnie wiadomości? Zdumiewające jak szybko zawierane są sojusze, które opisane są w ks. Ezechiela 38.

Poprzednim razem zakończyłem stwierdzeniem, że Izrael ma sojuszników, którzy przybędą mu z pomocą.

W księdze Ezechiela 38 opisany jest sojusz pomiędzy Rosją i wieloma innymi narodami, które otaczają Izrael. w tym: Rosja i Turcja od północy, Iran od wschodu, Libia i Sudan od południa. Państwa te zbiorą przytłaczające siły, pewni tego, że żaden z sojuszników Izraela nie zdąży wysłać w odpowiedzi wojska, zanim nie dokonają ataku. Atak nastąpi z ziemi i powietrza głównie od strony gór północnego Izraela.

Izrael i sojusznicy

Ezechiel 38:16 wspomina o tym, że najeźdźcza armia będzie jak obłok, która okryje ziemię – co oznacza lotnictwo i wojsko lądowe. W wersecie 19 natomiast Pan zapowiada, że w tamtym czasie będzie wielkie trzęsienie ziemi w Izraelu, a w wersecie 22, że spuści ulewne deszcze, grad, ogień i siarkę przeciwko tym najeźdźcom.

W 21 wersecie Pan mówi „I powołam przeciwko niemu (wrogowi Izraela) wszelki miecz – miecz każdego zwróci się przeciwko bratu”.

Aby powstrzymać tą armię, Bóg użyje nie tylko sił natury. Owszem potężne deszcze powstrzymają czołgi, transport i siły lądowe w masach błota. Ponadto wielki grad i burze będą siać spustoszenie w lotnictwie i zakłócać komunikację, co spowoduje, że „miecz każdego zwróci się przeciwko bratu.” Ta sytuacja pokaże, że Pan użyje tych okoliczności do tego aby zakłócić komunikację pomiędzy międzynarodowymi a co za tym idzie wielojęzycznymi siłami, aby zamieszanie, które wybuchnie w ich obozie doprowadziło do tego, że będą się wzajemnie zabijać.

ALE….On również wzywa miecz przeciwko wrogom z „Moich Gór”. W proroctwie góry zawsze oznaczają narody i królestwa. Tą analogię znajdziemy w księdze Daniela 2:35 gdzie Daniel ujrzał kamień, który stał się wielką górą i rządził całą ziemią. Lub w Obj 17:9-10 gdzie góry symbolizują narody zjednoczone z antychrystem .

Kim są sojusznicy?

Ezechiel 38:13 „Seba, i Deban, i kupcy morscy, i wszystkie lwięta jego rzekną do ciebie: Izali ty na branie łupów idziesz? Izali na rozchwycenie korzyści zebrałeś pułki twoje, abyś wybrał srebro i złoto, i zabrał dobytek i majętności, a żebyś zebrał łup wielki?” (Bibl. Gdańska).

Innymi słowy, wspomniane powyżej narody odpowiedzą na inwazję na Izrael przynajmniej poprzez „Co wy tutaj wyprawiacie/Na co sobie pozwalacie?”.

Kraje wspomniane w księdze Ezechiela jako Seba i Deban to te, które współcześnie leżą na półwyspie arabskim. Politycznie możemy te kraje zaliczyć do umiarkowanie muzułmańskich. Kraje te dołączą do kupców z Tarszysz i lwiąt.

W czasach Ezechiela Tarszysz to tereny Hiszpanii- w szczególności tereny od południowej Hiszpanii aż do Brytanii. Symbol „lwiąt” często przypisywany jest Brytanii. Lew będący symbolem Wielkiej Brytanii, a lwięta narodów, które pochodzą z Brytanii i kupców hiszpańskich.

Zatem, które narody możemy uznać za potomków kupców hiszpańskich i brytyjskich? Oczywiście kraje półkuli zachodniej, i najbardziej znaczący w tym kontekście kraj Stany Zjednoczone.

Ogień i Siarka

Wielu sądzi, że „góry”, które Pan wzywa jako miecz przeciwko najeźdźcom Izraela to USA, Wielka Brytania, umiarkowane kraje arabskie i być może NATO lub siły europejskie. Nie wiemy tego. Na podstawie Ezech.. 38:19-22 oraz 39 1-6 wiemy natomiast w jaki sposób rozegra się bitwa.

Walka będzie się toczyć na dwóch frontach. Pierwszym z nich jest sam Izrael, jak jest napisane „góry Izraela”. I to tu będzie trzęsienie ziemi i wszystkie zakłócenia z tym związane. Również bardzo obfite deszcze i grad, które sprawią, że armie przeciwnika zaczną walczyć między sobą, co je zatrzyma.

Zostanie również spuszczony ogień i siarka, aby zmieść przeciwną armię z powierzchni ziemi. Oczywiście za czasów Ezechiela nie znano prochu, ani współczesnych bomb i broni jądrowej. Ezechiel mógł widzieć współczesne materiały wybuchowe jako ogień i siarkę. Jednak fakt, że Izrael zbierze wystarczająco duże łupy po armii przeciwnika na 7 letnie zapasy i spędzi 7 miesięcy identyfikując ofiary na polu bitwy, pokazuje, że na terenie Izraela nie zostanie użyta żadna broń jądrowa (brak radioaktywności).

Drugi front bitwy odbędzie się na terenie Rosji i jej sojuszników. Ezechiel 39:6 „I puszczę ogień na (Magoga/Rosja), i na tych, co bezpiecznie na wyspach mieszkają” . Magog oznacza stolicę ale również wybrzeża/granice /państwo. Nie wiemy tego czy wspomniany „ogień” to broń konwencjonalna czy nuklearna. Ale całkowicie jasne jest to, że polityczna i militarna potęga Rosji jaką znamy zostanie zniszczona podczas tej bitwy.

Koniec konfliktu arabsko-izraelskiego

Rozważmy przez moment konsekwencje tej bitwy. Izrael i sojusznicy pokonali Rosję, Iran, Libie, Sudan i inne kraje. Izrael stanowi znaczącą SIŁĘ na bliskim wschodzie.

Chiny nie będąc zaangażowane w tej bitwie, nie będą musiały dłużej obawiać się swojego wielkiego sąsiada na zachodzie – Rosji. Dlatego w przeciągu 7 lat, Chiny jako jedno z 5 królestw wschodu bez wahania pomaszeruje przez tzw. południowy brzuch Rosji, przekraczając rzeki Tygrys i Eufrat aby zaatakować Izrael w bitwie Armagedonu. Rosja nie jest znaczącym graczem na arenie światowej.

Izrael będzie miał silną pozycję na Bliskim Wschodzie. Nie będzie musiał się liczyć z Iranem, Libią czy Sudanem. Podobnie z Egiptem. W Izajasza 17:1 zawarte jest proroctwo, które nadal czeka na wypełnienie. Mówi o tym, że Damaszek przestanie być miastem, ale stanie się stosem gruzów. Być może stanie się to podczas bitwy wspomnianej w Ezech. 38. Gdzie Rosja i Turcja przemaszerują przez Syrię aby napaść na Izrael. Tak według mnie wypełni się proroctwo zawarte w Izj. 17:1.

Pojawia się człowiek znany nam jako antychryst

Nastaną czasy gdy zwycięski Izrael zdominuje cały region od Turcji aż do Zatoki Perskiej, oraz od Cieśniny Ormuz aż do granicy z Egiptem. Unia Europejska podpisze 7 letni traktat z Izraelem.

W związku nowym rozkładem sił na świecie Unia Europejska, dotąd zaopatrywana w paliwo i olej opałowy z Rosji poprzez tureckie rurociągi, zacznie współpracować z nowym supermocarstwem w regionie, stąd traktat. Siedmioletni traktat pozwoli wszystkim na odbudowanie infrastruktury, poradziwszy sobie z osłabioną Rosją i Turcją itp.

W tym okresie Izrael będzie mógł odbudować Świątynię na Wzgórzu Świątynnym. Sojusznicy poprą Izrael, nowy traktat wychodzący z Unii Europejskiej wyciszy jakiekolwiek obiekcje, Chinom taki stan rzeczy nie będzie się podobał ale nie wykonają żadnego ruchu.

Natomiast Rosja, Turcja, Iran będą za bardzo zaangażowane w odbudowę swoich krajów aby mogło ich to obchodzić.

Jak wiemy z przymierza o którym wspomina Daniel 9:27 oraz ze słów Jezusa, który powtarza za Danielem, że po 3 i 1/2 roku jako znak przymierza antychryst wkroczy do świątyni-prawdopodobnie podczas poświęcenia – i będzie starał się znieść ofiary. Jezus zapowiedział świadkom tego wydarzenia, aby jak najszybciej uciekali z miasta, nie zawracając głowy sobie zapasami.

Wiele błogosławieństw

John Fenn

раскрутка

Żądza czy legalizm

Brad Watson

26 czerwiec 2008

Ciągle mam przed oczyma kudłaty zielony dywan, na którym leżałem wyprostowany z głową schyloną w modlitwie. Byłem młodym mężczyzną z burzą hormonów w środku – pełnym pasji dal Boga, lecz z rozwijającą się seksualnością. W chwilach znoszenia tych męczarni, gdy bezowocnie starałem się wyrzucić z umysłu erotyczne obrazy, które przeszkadzały mi w świętych momentach modlitwy, chciałem wrzeszczeć na całe gardło sfrustrowany. Podobnie jak Paweł wołałem: „Któż uwolni mnie od tego ciała śmierci?” (Rzm. 7:24). Czułem się brudny, pokonany i oddalony od Boga.

Ta frustrująca wewnętrzna wojna cywilna trwała dość długo. W końcu, po miesiącach zmagań, światło prawdy rozświetliło ciemności mojej rozpaczy. Te dręczące myśli dalej były w mojej głowie, lecz na pewno nie w moim sercu.

Wiedziałem przecież, że nie miałem zamiaru zachowywać się tak, jak w tych fantazjach, one nie były tak naprawdę mną, nie były moim celem ani nie pragnąłem ich realizacji, ponieważ tym, czego rzeczywiście chciałem, co było jako moją prawdziwą pasją, było zachowanie wierności Bogu i posłuszeństwo.

Gdy w końcu nauczyłem się ignorować te obrazy, nie trwać w nich, pokutować i nie poświęcać im uwagi, napełniło mnie poczucie ulgi. Ignorowanie ich było strategią, która wydawała się pochodzić z góry. Gdy nauczyłem się śmiać z tych śmiesznych obrazów i zostawiać je w spokoju, nagle zaczęły zanikać! Radość znów napełniła serce, a moje życie modlitewne stało się bogatsze i bardziej intensywne.

Dzięki tym zmaganiom nauczyłem się bardzo ważnej lekcji, a mianowicie takiej, że nie każda myśl w głowie musiała dotrzeć do serca. Nie składałem się z sumy moich myśli, ponieważ ten „prawdziwy ja” był znacznie głębszy i bardziej dojrzały niż niemal uliczny ruch moich myśli i idei, który przepływał mi przez głowę.

Jednym z powszechnych błędów w definiowaniu grzesznej pożądliwości jest przypisywanie sercu wszystkiego, co się dzieje w umyśle. Pomimo tego, że serce i umysł są ze sobą powiązane, nie jest to, to samo. O ile umysł mogę mieć napełniony różnymi myślami i rozważaniami, moje serce odzwierciedla prawdziwe priorytety, przekonania i zamiary.

Nie każda myśl serca odpowiada decyzjom serca. Wielu ludzi przyjmuje, że świadomy pociąg, bądź seksualne pragnienia zawsze ujawniają grzech w sercu, lecz zgodnie z tym, co pisze Jakub, pożądliwość musi „począć” zanim „zrodzi grzech” (Jk 1:14-15).

Aby pożądliwość osiągnęła punkt „poczęcia”, najpierw trzeba być „pociągniętym” i „skuszonym”. Samo zauważanie pięknej kobiety i podziwianie jej urody nie jest tym samym co być „pociąganym” i „kuszonym”. Pokuszenie, aby grzech został zrodzony, musi rzeczywiście prowadzić do jakiegoś rodzaju pogoni za zakazanym owocem.

Jezus powiedział, że: “Nie to, co z zewnątrz wchodzi do człowieka zanieczyszcza go, lecz raczej to, co z człowieka wychodzi” (Mk. 7:15). To, co sprawia, że człowiek jest święty lub nie jest święty nie będzie zależało od tego, co się dostaje w obszar umysłu, lecz od ustalonych w sercu priorytetów.

Ta wewnętrzna „linia” podziału między umysłem a sercem jest ważna dla rozeznawania, gdy mowa o prawości i nieprawości erotycznego pragnienia. Seksualne pragnienie jest darem od Boga, a nie czymś, czego należy się wstydzić, bądź z powodu czego należy ‘wypędzać” demona. Pragnienie staje się złe tylko wtedy, gdy jest obsesyjne (a zatem bałwochwalcze) bądź, gdy ktoś zaczyna „zachowywać” się nieprawidłowo w prawdziwych relacjach z innymi.

W Kazaniu na Górze Pan Jezus nie potępił fizycznego pociągu czy erotycznego pragnienia, lecz cudzołóstwo w sercu (p. Mt. 5:28). Tylko wtedy, gdy pożądliwość infiltruje i zaczyna negatywnie wpływać na serce, ma niszczący skutek dla życia chrześcijanina, i tylko wtedy może być rzeczywiście nazwana „grzeszną pożądliwością”.

Sam fakt, że czujesz pociąg do innych w fizyczny czy nawet erotyczny sposób, nie wskazuje koniecznie na to, że pożądasz bądź już popełniłeś grzech. Z całą pewnością Bóg nie stworzyłby pięknych ludzi tylko po to, aby zakazać komuś zwracania na nich uwagi! Podobnie jak możesz doceniać piękno kwiatów sąsiada, nie wykopując mu ich z grządki i wynosząc do domu, tak samo możesz docenić piękno kogoś innego, nie pożądając go!

Wielu chrześcijan po tym, jak przeżyje pociąg do kogoś innego niż współmałżonek, czuje się winnych i wierzą, że zgrzeszyli. Często nie jest to nic innego, jak oskarżenie przeciwnika (p. Obj. 12:10). Im więcej winy wrzuci na nas diabeł tym mniej prawdopodobne jest, że będziemy odzwierciedlać chwałę Bożą.

„Fałszywe poczucie winy” wzbudzone z obozu przeciwnika oskarżeniami może być równie szkodliwie jak prawdziwy grzech i nie pozwolić na wypełnienie przeznaczenia, jakie Bóg ma dla nas. Nasz wróg ciska w nas na arenie naszych myśli oskarżającymi myślami, abyśmy czuli się niegodni i oddzieleni od Boga (p. 2Kor. 10:5).

Tak długo jak przeciwnik jest w stanie utrzymać nasze zainteresowanie upadkiem, pokuszeniem czy nawet rzekomą słabością, nie będziemy agresywnie budować siebie samych Bożymi obietnicami, szukać Jego twarzy czy rozeznawać Jego woli. Czasami przeciwnik wywołuje bitwy, które tak naprawdę nie istnieją, po to, aby rozpraszać nas na drodze do wypełniania Bożych planów.

Kiedy więc niewinny pociąg faktycznie staje się niebezpieczną pożądliwością? Niektórzy dowodzą, że nie jest możliwe nakreślenie linii granicznej między tymi dwoma. Ośmielę się nie zgadzać z tym. Dzięki prowadzeniu Ducha Świętego i przez właściwe zrozumienie biblijnego nauczania możliwe jest dokonanie właściwego rozeznania i nawet chrześcijanin o silnym erotycznym pociągu może zachować siebie wolnym od grzesznej pożądliwości.

Dobrym przykładem tego, jak niszczące może być domaganie się legalizmu, jeśli zanieczyszcza to rozumienie ludzkiej seksualności, są przypadki pierwszych chrześcijańskich mnichów. Aby uzyskać ostateczne zwycięstwo wielu z tych starożytnych świętych popadało w skrajności. Historia podaje, że jeden z nich, Ammonius, przypalał swoje ciało żelazem za każdym razem, gdy miał nieczyste myśli. Inny, Pachon (?), przyciskał żmiję do swoich genitaliów. Benedykt rzucił się nago między wrzosiec i pokrzywy raniąc swoje ciało w nadziei, że te rany ciała uzdrowią rany “żądzy” jego duszy. Nawet Orygenes, sławny XIV wieczny przywódca chrześcijan wykastrował sam siebie w próbie całkowitego uwolnienia się od seksualnego pokuszenia.

Niestety ci sami mężowie, których celem było usunięcie seksualnych pragnień, popadli w obsesję właśnie na tle tego, co starali się usunąć! Pomimo ich żarliwych wysiłków, próby starożytnych mnichów pokonania seksualnych pragnień tylko rozjątrzały problem. Ich nienormalna fiksacja na walce z pożądliwością wywołała dokładnie przeciwny skutek i wzmocniła tylko jej siłę.

Rzadko się zdarza, aby Bóg odpowiedział na ludzkie prośby o uwolnienie od erotycznych pragnień i pożądliwości. Nawet próby wyeliminowania wszystkich pozamałżeńskich seksualnych stymulacji i pragnień wydają się działać tylko na jakiś czas, a potem zazwyczaj wracają.

Niektórzy próbując osiągnąć to mogą przeżywać okresowo duchowe wyżyny w intensywności uwielbienia czy na konferencjach lecz później często kończą zniechęceni i pokonani. Pomimo rzekomego rozczarowania, Bóg nie odrzucił ich, ani nie był niewierny, ponieważ nigdy Jego Boskim celem nie było usunięcie erotycznych pragnień wśród jego ludzi!

Seksualne pragnienia same w sobie nie są złe to zaś, co ktoś robi z tymi pragnieniami ujawnia ostatecznie stan serca.

Wielu wierzących ciągle czuje dystans do Boga i brud, gdy zastanawiają się nad swymi najgłębszymi myślami czy pragnieniami. „Z pewnością święty Bóg nie może cieszyć się z tak niskich, podstawowych uczuć” – myślą.

Nie wolno nam zapominać o tym, że to Bóg stworzył siłę erotycznego pociągu i na pewno nie jest obrażony jej obecnością. Prawdziwa świętość nie jest potwierdzana przez brak seksualnego zainteresowania, lecz istotą jest natomiast sprawa serca mierzona naszym dążeniem do Boga i miłością do ludzi.

Dzięki Jego wspaniałej obecności i mocy, która żyje w nas, prawdziwa seksualna czystość nie jest dla paru dziwaków, którzy ukrywają się przed światem. Nie jest to coś nieosiągalnego, ciasteczko na niebie, marzenie, które się śni, lecz nigdy nie spełnia.

Przeciwnie – dla uczniów Jezusa Chrystusa, seksualna czystość jest czymś realnym i osiągalnym. Dzięki Bożej łasce jest to zwycięska i radosna droga, wolna od legalizmu i pełna życia. Jest to spodziewany rezultat działania serca połączonego z Bogiem i prowadzonego przez Ducha.

——————————————————————————–

Brad Watson jest pastorem Harvest International Church i autorem ksiązki “Is It Lust or Legalism?”

deeo.ru

W ciszy


5 lutego 2012

bjcorbin

Żyjemy w kulturze, niemal nieustannego ruchu i hałasu, gdzie wiele firm działa 24 godziny dziennie, 7 dni w tygodniu; stacje radiowe i telewizyjne dostępne są przez całą dobę; znamy ludzi, których trudno zastać bez telefonu komórkowego  czy iPoda przy uchu. Są już nawet takie telewizory, które pozwalają na podzielenie ekranu, aby można był oglądać więcej programów równocześnie.To ciekawe, że sumaryczny skutek działania tych wszystkich stymulacji nie doprowadził do zaostrzenia naszych zmysłów, lecz ich otępienia. Wygląda na to, że dziś przeciętny obywatel potrzebuje znacznie więcej pobudzania, aby trzymać jego uwagę przez dłuższy czas i smutne jest to, że wraz z tymi wszystkimi kulturalnymi trendami widzimy, że dzieje się to również w kościele. Technologicznie zaawansowane systemy dźwiękowe, wyposażenie wideo i prezentacje Power Point stały się powszechnymi elementami kościelnych nabożeństw,  i taka współczesna, stylizowana, multimedialna prezentacja jest przychylnie przyjmowana. O ile te wszystkie rzeczy mają potencjał wzmóc prezentację Ewangelii i/lub przeżywanie uwielbienia, równocześnie mają potencjał do zredukowania wierzących do roli obserwatora.
W przeciwieństwie do współczesnej kultury Biblia mówi o Bożym “cichym głosie” i mówi nam o tym, że Pan pragnie prowadzić nas do “cichych wód”; Salomon zaś wychwala: „Lepiej mieć niewiele w i przy tym spokój, niż pełne garście w mozole i niepokoju”. Również Piotr mówi o wartości, jaką Bóg przykłada do „cichego i łagodnego ducha”. W całej służbie Jezusa widzimy jak odchodzi od tłumów, a nawet od Swoich uczniów, aby znaleźć ciche miejsce ze Swoim Ojcem. Pismo oczywiście przedstawia nam Ojca działającego w różnorodny sposób, wydaje się jednak, że szczególne miejsce mają miejsca spokoju i ciszy przed Panem. W mojej własnej drodze wiary odkryłem, że te najgłębsze spotkania z Panem często charakteryzowały oba te atrybuty. Pomimo faktu, że niektórzy chcieliby odpowiedzieć na ten aspekt mojego świadectwa, wydaje się, że w przypadku zgromadzenia, w ciszy i spokoju jest jakiś stopień niewygody, jakby brak przekonania co do wewnętrznego działania Ducha Świętego, dopóki nie widzimy jakichś Jego zewnętrznych (tj. fizycznych) manifestacji.

Po niemal 15 latach w zielonoświątkowym/charyzmatycznym ruchu zaobserwowałem, że bardzo rozkochaliśmy się w tym „krzyku”, który wydaje się być ulubioną formą reakcji wielu zaangażowanych w służbę  dla zbiorowości. Nikt, kto przebywa w tym ruchu bardzo długo, nie mógł uniknąć łajania ze sceny za niewystarczające reakcje (tj.: Oj, nie złapaliście tego, gdybyście to złapali, krzyczelibyście; ktoś tu powinien biegać wzdłuż ławek; czy jest tu ktoś żywy dzisiaj?; lepiej głoszę niż wy amenujecie…”) O ile faktem jest, że zgromadzenie może nie angażować się tak, jak powinno, to prawdą jest również, że brak pokrzykiwania i podskakiwania może nie być dobrym wykładnikiem tego, co ludzie czerpią. Służba zrodzona z Ducha prawdopodobnie wzbudzi przekonanie i/bądź głębsze objawienie z Ducha, czemu może towarzyszyć zewnętrzna reakcja, lecz nie musi. Niestety, wielu mających dobre intencje duchownych przerywa wewnętrzną pracę Ducha domagając się okazania zewnętrznej reakcji. Niewątpliwie istnieje krzyk, który powstaje z Ducha i bywa czasami tak, że ktoś może być poruszony do tego, aby zerwać wszelkie zahamowania i biec wzdłuż ławek, lecz jeśli nie jest to zainicjowane przez Ducha Świętego, nie jest to niczym innym jak tylko bieganiem i hałasem. Byłem na takich nabożeństwa, gdzie czułem, jak Duch Święty unosi się (tj. gęstą obecność, choć niekoniecznie  mówiącego czy poruszającego się), oczekując na nas, czy będziemy czekać na Jego ruch czy inicjację jednego z nas; niestety jest to sprawdzian, który często jest oblewany.
Zgodziłbym się z tym, że przeciwnik dusz naszych nie sprzeciwia się kościołowi, który skacze i krzyczy, dopóki nikt nie jest prawdziwie przemieniany na obraz Chrystusa. W istocie przypuszczałbym nawet, że dopóty to drugie jest prawdą, to pierwsze tak naprawdę jest korzystne dla jego dzieła.

Zrozumiałe jest to, że usługujący, którzy z pasją wykonują swoją służbę, mają też nadzieję, że będą wywoływać jakieś gorliwe reakcje u tych, którym usługują, lecz ta żarliwość może przejawiać się w różnych formach, a wiele z nich jest głęboko osobista i trudna do wyrażenia. Są takie chwile hałaśliwego ruchu i dźwięku, tak też są chwile, kiedy powinniśmy milczeć i wiedzieć, że On jest Bogiem. Podobnie jak Jezus, który powiedział, że nic nie czyni, dopóki nie zobaczy, że Ojciec to czyni pierwszy, tak i my musimy czekać na Pana, aby zainicjować Jego poruszenie. On jest tym Oblubieńcem, który inicjuje; my jesteśmy Oblubienicą, która reaguje. Jeśli Pan tańczy, klaszczmy; Jeśli Pan płacze, mozolmy się; jeśli On wojuje, walczmy; oraz jeśli On jest cicho, bądźmy spokojni.

Chciałem się podzielić z wami tekstem pieśni, której Bóg  w bardzo użył w moim życiu

(Niestety nie znalazłem dobrego tłumaczenia – P.Z.)
In the Silence –Jason Upton
Tired of telling you, you have me
When I know you really don’t
Tired of telling you I’ll follow
When I know I really won’t
Cause I’d rather stand here speechless
With no great words to say
If my silence is more truthful
And my ears can hear how to walk in your way

In the silence
You are speaking
In the quiet I can feel the fire
And it’s burning, burning deeply
Burning all it is that you desire to be silent in me

Oh Jesus can you hear me?
My soul is screaming out
And my broken will cries teach me
What Your Kingdom’s all about
Unite my heart to fear You
To fear Your holy name
And create a life of worship
In the Spirit and Truth of Your loving ways

продвижение сайта самостоятельно

Przestańcie siłować się z Duchem Świętym

J. Lee Grady

Tłum.: B.M.

Chcesz prawdziwej mocy Ducha Świętego? To nie udawaj, że to Jego moc, gdy popychasz ludzi na podłogę podczas modlitwy.

Uwielbiam, kiedy Duch Święty objawia się w zgromadzeniach kościelnych. Gdy grzesznicy się nawracają, ci, co odstąpili pokutują, ciała są uzdrawiane czy egocentryczni wierzący są łamani przez Boga, wówczas widzimy dowody działania Ducha. Ale ja nie akceptuję, kiedy ludzie fałszują duchowe manifestacje, żeby udowodnić, że Bóg ich używa.

Kilka lat temu byłem w kościele w Orlando na Florydzie, gdzie na spotkaniu głosił popularny charyzmatyczny kaznodzieja. Po kazaniu zwrócił się do wszystkich usługujących, aby przybiegli na scenę, by mógł położyć na nich ręce. Natychmiast zespół pomocniczy ochroniarzy tego kaznodziei zaczął chwytać ludzi prowadząc ich na scenę i stawiając w miejscu, gdzie ewangelista mógł modlić się za każdego z nich.

Wydaje się, że staliśmy się mistrzami w mieszaniu namaszczenia z innymi składnikami. Charyzmatyczny ruch stał się żenującą mieszanką ciała i ducha.

 To widowisko przyprawiło mnie o mdłości. Przypominało charyzmatyczną wersję zmagań wrestlingowych: odgłosy cmokania, upadania ciał i okrzyki podekscytowanego tłumu. My chrześcijanie, kochamy, zdaje się, dobry show, nawet jeśli ma on miejsce na podium!

Gdy tak patrzyłem na ten dziwaczny spektakl zacząłem się pomału wycofywać. Ale zanim zdążyłem przemieścić się do bocznej nawy sali, jeden ze stukilogramowych ochroniarzy chwycił silnie za moje ramię i zaprowadził na podium. Kiedy spojrzałem w górę, kaznodzieja z dzikością w oku zmierzał ku mnie wymachując rękami. Starałem się zrobić unik, ale kiedy stanął blisko mnie, krzyknął „w imię Jezusa” i uderzył mnie w twarz, a ja upadłem na podłogę.

Bolała mnie twarz i kark. Nie uśmierciło to jednak mojego ducha, jak niektórzy obserwatorzy zakładali. Zostałem po prostu zaatakowany. Ten człowiek wykorzystał swoją własną siłę, aby ludzie myśleli, że przekazał mi specjalne namaszczenie. Wszystko, co mi przekazał to ból głowy.

Z powodu tego kłopotliwego siłowania, postanowiłem, że nigdy nie będę popychał ludzi podczas modlitwy, nawet delikatnie, ani w jakkolwiek sposób manipulował mocą Ducha Świętego. Chcę prawdziwych rzeczy. Nie chcę zasmucać Ducha Świętego cokolwiek udając.

Dlaczego niektórzy chrześcijanie nalegają na popychanie ludzi podczas modlitwy? Niektórzy robią to z niewiedzy, albo dlatego, że widzieli to u słynnych ewangelistów. Jeszcze inni popychają, żeby wymusić duchowe rezultaty. Myślą, że jeśli wystarczająco dużo ludzi upadnie na podłogę, to inni pomyślą, że Bóg się objawił.

Wiem, że są chwile, kiedy ludzie mogą być tak dotknięci przez Ducha Świętego, że czują słabość w kolanach. Król Dawid drżał w Bożej obecności, a kapłani w czasach Salomona nie mogli ustać w świątyni z powodu ciężaru chwały Bożej (por. 1 Krl 8:10-11). Ale nie ma absolutnie żadnego biblijnego wskazania do zmuszania ludzi do upadku.

W Księdze Wyjścia 30:22-29, Bóg dał Mojżeszowi przepis na święty olej do namaszczania, który miał być używany w tabernakulum. Każdy składnik, cynamon, mirra, wonna trzcina i kasja musiały być rozgniecione, a potem wymieszane w oliwie z oliwek. Wszystkie pięć części reprezentowały Jezusa, który został zmiażdżony za nas. Mojżesz ostrzegał, że olej nigdy nie mógł być nadużywany, a żaden składnik nie mógł być pominięty lub zastąpiony.

Bóg nakazuje nam, aby nigdy nie obniżać ceny oleju namaszczenia, mieszać z obcymi substancjami, rozcieńczać lub tworzyć własną wersję. Duch Święty jest święty! Ludzie w Biblii, który modyfikowali świętą recepturę, jak na przykład synowie Aarona, Nadab i Abihu, którzy ofiarowali dziwny ogień na ołtarzu Boga w Księdze Kapłańskiej 10:1-2, poważnie ucierpieli.

Dziś obawiam się, że mieszamy namaszczenie z innymi składnikami. Charyzmatyczny ruch stał się żenującą mieszanką. Niektórzy kaznodzieje wymachują Bożymi obietnicami nad głowami ludzi i oferują nieuchwytne obietnice dobrobytu – np. jeśli ludzie zadzwonią pod ten numer teraz i dadzą darowiznę. Inni fałszywie poruszają ciałem, aby ludzie myśleli, że są specyficznie prowadzeni przez Boga. Inni robią mieszanki różnych egzotycznych olejów do namaszczania (w sprzedaży teraz tylko 12,99 dolarów!), lub produkują namaszczone świece mówiąc, że pewne zapachy mogą wywoływać moc Ducha. To graniczy z czarami.

Proszę zbadaj swoje serce. Czy popychasz ludzi na podłogę, kiedy się za nich modlisz, zamiast ufać Panu, że wykona swoją pracę? Wierzysz w Niego, czy w swoje ramię?

Czy skłamałeś Duchowi Świętemu udając namaszczenie? Czy zmieszałeś własną wersję oleju namaszczenia dodając egzotycznych substancji, które nie są Chrystusem? Czy uzależniłeś się od sensacyjnych przeżyć, zawsze pragnąc znaku, nie będąc nigdy usatysfakcjonowany samym Jezusem?

Jakie to smutne, że ruch, który rozpoczął się w Duchu Świętym zbłądził tak daleko od świętości Boga. On przejrzał naszą farsę. Pokutujmy z naszego infantylizmu, wyrzućmy fałszywe oleje, przestańmy składać fałszywe oświadczenia, skończmy z nadużywaniem i manipulowaniem ludźmi, żeby pokazać, jacy duchowi jesteśmy.

aracer