Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_09.12.11

Chip Brogden

Dosyć ci łaski Mojej, ponieważ w słabości doskonali moc Moja” (2 Kor. 12:9a).

Jeśli chcesz się pysznić, bądź dumy z tego, w czym jesteś słaby, ponieważ gdy jesteś słaby, wtedy jesteś mocny – w Nim. Bój się chwały i akceptacji innych, ponieważ są one pożywką do uznania siebie za kogoś ważnego, dla ambitnych myśli, które, nawiasem, i tak z natury należą do ciebie, a które tryskają na płytkim gruncie cielesnego umysłu. Noś na sobie Śmierć Pańską, abyś mógł nieść Życie Pańskie. Bądź gotowy do cierpienia wraz z Nim, abyś mógł razem z Nim rządzić.

  – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/december9

раскрутка

Codzienne rozważania_08.12.11

Chip Brogden

Better or Bitter? Lepszy czy bardziej zgorzkniały?

Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej, sprawia wytrwałość” (Jk. 1:2,3).

Pan nie testuje nas, zmierzając do naszego potknięcia; w taki sposób działa przeciwnik. Nie. Tak naprawdę Pan sprawdza nas i próbuje, lecz jest to Jego Sposób na wzmocnienie nas w tych próbach, podczas gdy zamiarem diabła jest nas osłabić. Mówi się, że nasze życiowe okoliczności albo zrobią z nas lepszych ludzi, albo bardziej zgorzkniałych. Ostatecznie decyzja należy do nas. Powinniśmy zdecydowanie przeciwstawiać się pokuszeniu szatana, lecz powinniśmy również nauczyć się rozróżniać między diabelskim atakiem, a doświadczaniem Pańskim.

 Jezus zawsze wie, co ma zrobić. W Jego umyśle jest to równie dobre, jakby już było wykonane, a jednak czeka, aby nas wypróbować.  Nie dlatego, że nie wie, co ma zrobić, lecz dlatego, że my nie znamy samych siebie.
 – – – – – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/december8

оптимизация сайтов по ключевым словам

Kochani Czytelnicy strony Poznaj Pana

A  to zważcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której porze złodziej przyjdzie, czuwałby i nie pozwoliłby podkopać domu swego. Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie. Kto więc jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego Pan postawił nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm o właściwej porze? Szczęśliwy ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego” (Mt 24, 43-46).

Kochani Czytelnicy strony Poznaj Pana,

Monika M.M-D.

Często zastanawiałam się, ilu nas jest? Ja korzystam z niej już ok. czterech lat i jej istnienie traktuję, jako coś zupełnie naturalnego. Tak, jak dziecko, któremu wydaje się oczywiste, że rano na stole będzie stało pyszne śniadanie.  Najpierw traktowałam teksty, tłumaczone i rozsyłane przez Piotra jako dodatek do nauki i głoszeń, które miałam w swoim kościele. Po jakimś czasie jednak zauważyłam, że to one formują moje myślenie, że ich treść wpływa na moją wolność w spotkaniu z Panem, że niesłychanie wprost rozszerzają moje rozumienie, zarówno tego, co Pan zostawił nam w biblii, jak i tego, co dzieje się teraz w duchu na świecie. Podobne rzeczy przychodzą do głowy wielu ludziom, mnie też przychodziły, ale głoszenia, które od lat rozsyła Piotr utwierdzały mnie w przekonaniu, że nie idę tą ścieżką samotnie, że nie jest to ścieżka prowadząca na „słodkie” czasami manowce. Zaczęłam się zastanawiać, kim jest człowiek, któremu chce się codziennie wybrać i przełożyć, a później rozesłać te głoszenia? Najpierw wyobrażałam go sobie, jako żyjącego w centrum życia chrześcijańskiego pastora, człowieka spełnionego w sensie „światowym”, który dzieli się swoimi przemyśleniami zaczerpniętymi z nauki innych pastorów. Znamy wszyscy takie głoszenie, że człowiek, który żyje w zgodzie z bożym prawem powinien mieć wszelkie światowe sprawy zabezpieczone, szczęśliwe życie rodzinne, pieniądze, zdrowie itd.  Odkryłam jednak, że to starotestamentowe myślenie i że nie przynosi właściwych duchowych owoców, to znaczy zupełnie bezinteresownej słodyczy obcowania z Panem. W pewnym momencie odważyłam się odezwać do Piotra na Facebooku i dowiedziałam się, że jego sytuacja tak materialna, jak rodzinna nie wygląda tak, jak byśmy sobie po światowemu wyobrażali życie „pobłogosławionego” ziemskimi dobrami chrześcijanina.

Ja, patrząc na moje życie rozumiem, że można być szczęśliwym i pokornym sługą, a nie mieć tych zewnętrznych oznak dobrobytu. Po prostu człowiek pokornie realizuje swoje dzieło, coś, do czego natchnął go Pan, nie oczekując szczególnych gratyfikacji.

Mówiąc krótko – myślę sobie, że byłoby bardzo fajnie podzielić się z Piotrem maleńka cząstką naszych dochodów. Pomyślałam, że to dobry czas, żeby to zrobić teraz. Wydaje mi się bowiem, że Piotr, rozsyłając przetłumaczone i wybrane przez siebie teksty „prowadzi” całkiem spory kościół w Polsce, kościół nienaznaczony żadną denominacją, kontrolą i wolny od „teologii sukcesu”. Mógłby pewnie robić coś innego – ale robi to i nie ma za to żadnego wynagrodzenia.

Piszę ten list w porozumieniu z twórcą strony Poznaj Pana. Chciałam napisać moje skromne świadectwo, a Piotr się na to zgodził.

Jeszcze dwa zdania od Pawła: ”Przeto, póki czas mamy, dobrze czyńmy  wszystkim, a najwięcej domownikom wiary” (Gal.6, 10). „Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z duchem waszym, bracia. Amen”.

Pozdrawiam wszystkich

Monika Mamińska-Domagalska

  – – – – – – – – – –

 Od siebie dodam tylko, że strona istnieje ok. 9,10 lat, a w bazie znajduje się ponad 3800 plików z czego większość nie jest ‘widoczna’, ponieważ nie jest umieszczona w żadnych kategoriach. Dlatego warto również korzystać z wyszukiwarki znajdującej się nas stronie – „googlować” po stronie. Sporo takich „znalezisk” może być „rozsypana”, jeśli chodzi o formatowanie tekstu, a niektóre zupełnie nieczytelne, z powodu nieumiejętnego korzystania przeze mnie z różnych programów do edycji tekstów w HTML w poprzednich wersjach serwisu i po kilkukrotnym przenoszeniu serwisu na różne serwery. Ciągle to poprawiam z pomocą chętnych braci i sióstr w Panu.

Wszelkie informacje o wsparciu jakie otrzymuję, umieszczam w miarę na bieżąco na stronie w zakładce WSPARCIE:  (http://www.poznajpana.pl/index.php/wsparcie/).

Informacje potrzebne do przekazania wsparcia znajdują się w zakładce O NAS ( O NAS ) lub przez przycisk PayPal na stronie domowej.

Piotr Zaremba



интернет рекламная кампания

Nadchodzi zmiana

Chip Brogden

Rozdział 12 pochodzący z ksiązki “The Irresistible Kingdom”. Uwaga: Wyraz “kościół” jest w tej książce zawsze używany w odniesieniu do religijnego systemu, nigdy do Ekklesia.

Czy rzeczywiście wiemy, co robimy, gdy modlimy się „Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi”?  Prosimy o dwie rzeczy. Po stronie pozytywów: łączymy się z Bogiem i zgadzamy się z Nim, modląc się zgodnie z Jego odwiecznym Celem w Chrystusie o odnowienie Niebiańskiego Porządku i ustanowienie Nieodpartego Królestwa Bożego. Po stronie negatywnej: prosimy o zakończenie tego obecnego, złego wieku, o poddanie wszystkich buntowniczych pokoleń oraz o eliminację wszystkiego, co nie daje pierwszeństwa Chrystusowi, bez względu na to czy uważamy je za „światowe”, czy „religijne” rzeczy.

Tego rodzaju modlitwa nie jest czymś błahym. Jest to wezwanie do rewolucji we wszystkim czym jesteśmy. Jest to nakazanie wszystkiemu co ma ustąpić, aby zrobiło miejsce temu, co ma przyjść. Jest to wezwanie do zakończenia wszystkiego co dotyczy człowieka, tego obecnego świata i pokonanie złego: „Przyjdź królestwo twoje”. W tym Królestwie wyłącznie Chrystus ma wszelką władzę i moc. Pomyśl o implikacjach. Znaczy to, że, aby to się stało, konieczna będzie eliminacja lub poddanie wszystkich ziemskich rządów Jezusowi Chrystusowi. Będzie to oznaczało wykorzenienie wszelkich religijnych instytucji, denominacji, ruchów, grup, kultów, fałszywych religii, doktryn, wszystkiego co nie daje Synowi pierwszeństwa a z całą pewnością będzie to również znaczyło zniesienie wszystkiego co odnosi się do królestwa ciemności, wszelkich zwierzchności, mocy i ostatecznie samego Szatana. Dusze ludzkie, które nie zechcą poddać się Chrystusowi również musza być osądzone. Stworzenie, które jęczy i wzdycha w bólach, musi być oczyszczone ogniem, uwolnione i odtworzone na nowo. Mówimy o ogromnym przewrocie.

Kiedy już to Niepowstrzymane Królestwo przyjdzie w swojej pełni, będzie to oznaczało pochłonięcie wszystkiego, co jest ostatecznym celem pracy Boga z człowiekiem:

“Aby z nastaniem pełni czasów wykonać ja  I w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, I to, co jest na niebiosach, I to, co jest na ziemi w Nim” (Ef. 1:10).

Taki zawsze był cel odkąd Bóg zapoczątkował odnowieni Niebieskiego Porządku wiele tysięcy lat temu. Niemniej, ciemność jest największe przed wschodem słońca.

Warunki Dni Ostatnich

Spełnienie Nieodpartego Królestwa będzie poprzedzone pewnymi szczególnymi warunkami zarówno w świeckim jak I religijnym świecie:

1) Warunki w świeckiej części świata. Możemy oczekiwać tego, że stan świata jeszcze się dalej pogorszy. Odzwierciedla to trend spadania w dół, który został uruchomiony, gdy Adam podjął swoją deklarację niezależności od Boga. Nie tylko wprowadziło to grzech i śmierć na ludzkość, lecz zakłóciło samo stworzenie: „Ponieważ wiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje”. Stan świata w ostatnich dniach będzie coraz bardziej podupadał, zarówno w rzeczywistości naturalnej jak i w świeckim obszarze rządów i krajów:

„Potem usłyszycie o wojnach i wieści wojenne. Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec. Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, i będzie głód, i mór, a miejscami trzęsienia ziemi. Ale to wszystko dopiero początek boleści” (Mt. 24:6-8).

„I będą znaki na słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale. Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się. I wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą”(Łk. 21:25-27).

Mamy jeszcze dodatkowe wskazówki w Księdze Objawienia, że Bóg interweniuje (między innymi), aby “zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię”, prawdopodobnie, aby uratować świat przed całkowitą rujnacją przez człowieka. Bez względu na to czy stanie się to literalnie, czy jest to jakiś symboliczny opis, jednego możemy być pewni: jest tu mowa o straszliwym czasie.

2) Warunki w świecie religii. Biblia bardzo szczegółowo mówi o tym, czego należy się spodziewać w kościelnym systemie w dniach ostatnich: nie wielkiego przebudzenia, lecz wielkiego odstępstwa od prawdy:

  • Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, … (2Th. 2:3a)
  • A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich, uwiedzeni obłudą kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku (1Tim. 4:1,2),
  • Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom (2Tym. 4:3,4).
  • Dzieci, ostatnia to już godzina. A słyszeliście, że ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd poznajemy, że to już ostatnia godzina (1Jn. 2:18).

Rozpoznanie „Antychrysta” jest przedmiotem licznych dyskusji między badaczami biblijnych proroctw. Jak podaje Słownik Vines’a:

Antychryst (antichristos) może znaczyć zarówno “przeciw Chrystusowi” czy “zamiast Chrystusa” czy, być może, połączenie tych dwóch: “ten, który przyjmuje pozór Chrystusa, sprzeciwia się Chrystusowi” (Westcott). Wyraz ten znajduje się wyłącznie w listach Jana.

Jan mówi, że wielu antychrystów (nie tylko jeden) już się pojawiło. Dodatkowo, mówi, że „wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas”, co ponownie odnosi się do faktu, że antychryst ma swój początek w czymś, co udaje „chrześcijańską” naturę. Wzmacnia to nasze przekonanie, że antychryst nie jest opętanym politykiem, który będzie miał wspaniałe plany panowania nad światem, lecz może nim być każdy to przybiera pozór Chrystusa i sprzeciwia się Chrystusowi. Wskazuje to bezpośrednio na Kościół, który przez 1700 lat, przybierając pozór Chrystusa, starał się zwodzić „nawet wybranych”, podczas gdy, czy to bezpośrednio, czy pośrednio, sprzeciwia się i opiera wszystkiemu, co jest związane ze prawdziwymi przejawami Chrystusa na ziemi. Dlatego właśnie ten Kościół i wszystko połączone z jego religijnym systemem musi być osądzone…

 – – – – – –

MORE! Download Chapter One of “The Irresistible Kingdom”

deeo.ru

Codzienne rozważania_07.12.11

Chip Brogden
Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat” (Jn. 16:33b).

Na tym świecie będziemy przeżywali pokuszenia, próby i sprawdziany. Będziemy doświadczać prześladowań, ucisku i doświadczeń duszy i ducha. Będziemy źle traktowani i źle rozumiani. Nie jest to kwestia tego, że Bóg dopuszcza czy pozwala, aby tak się działo; należy to do części życia. Pewnym rzeczom sami sobie jesteśmy winni, a inne robimy innym. Nasz Ojciec wie o każdym ptaku spadającym na ziemię, lecz nie zawsze zapobiega temu upadkowi.
Czego możemy się z tego nauczyć? Tego, to nasza reakcja na to co się dzieje, jest ważniejsza, niż to, co się dzieje. Oto tajemnica: przeżycia jednego człowieka doprowadzają go do przeklinania Boga, podczas gdy identyczne przeżycia drugiego prowadzą go do błogosławienia Boga. Twoja reakcja na to co się dzieje jest ważniejsza, niż to, co się dzieje.
–  – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/december7

разработка сайта продвижение раскрутка

Trzy Boże Narodzenia


Kevin T. Bauder

Jedna z ulubionych, odwiecznych dyskusji wśród konserwatywnych chrześcijan dotyczy obchodzenia Bożego Narodzenia. O ile większość chrześcijan obchodzi je z radością i entuzjazmem, niewielka mniejszość odrzuca na podstawie jednej lub kilku podstaw. Niektórzy mówią, że to jest pogańskie święto, inni upierają się przy tym, że jest to święto kościoła rzymskiego (dowodem ma być „mass” (msza) na końcu nazwy), jeszcze inni wnoszą zastrzeżenie, że ono łamie Zasadę Przepisu, czy jak nazywają to Reformowani, Zasadą Regulacji. Jest to zasada, która ogranicza porządek kościoła do elementów, które są bezpośrednio autoryzowane przez Pismo, a w szczególności przez Nowy Testament.

Twierdzenie, jakby Boże Narodzenie było pogańskim dniem wydaje się godne niepokoju. Spora część tego opiera się na spekulacjach. Najczęściej powtarzane jest to, że data Bożego Narodzenia oraz zwyczaj dawania prezentów zostały skopiowane z rzymskich saturaliów to właśnie przykład takiej spekulacji. Istnieją nieliczne rzeczywiste dowody, które to popierają. Prawda, wydaje się, że Rzymianie wymieniali dary w okolicach saturaliów, które były obchodzone pod koniec grudnia i na początku stycznia. Niemniej, faktycznym problemem jest kto na kogo miał wpływ. To, że chrześcijanie zapożyczyli owe święta od pogan jest urojeniem Oświecenia. Równie dobrze mogło być na odwrót.

Nie sugeruję, że Boże Narodzenie nie ma korzeni sięgających pogańskich obchodów. W cywilizacji, która pożycza nawet nazwy dni i miesięcy z pogańskiego politeizmu, byłoby dziwne, gdyby przed chrześcijańskie zwyczaje nie zostały przekazane chrześcijańskim obchodom. Jednakże to, samo w sobie, niekoniecznie oznacza, że te zwyczaje są bardziej złe niż nazywanie dni tygodnia Wednesday (Wotan’s Day) czy Thursday (Thor’s Day).

Zanim pójdziemy dalej, prawdopodobnie powinniśmy rozróżnić trzy różne znaczenia zwrotu Boże Narodzenie. Różnią się one od siebie tak bardzo, że w rzeczywistości odnoszą się do trzech oddzielnych świąt. O ile te święta przypadają na ten sam czas, każde z nich ma swoje własne rytuały i zwyczaje. Możemy przyznać to, że one na siebie zachodzą, lecz ten fakt nie usuwa ogromnych różnic między tymi trzema świętami.

Po pierwsze: Boże Narodzenie jest świętem komercyjnym. Ten dzień został przyjęty w drugiej połowie dziewiętnastego wieku wraz z pojawieniem się popularnej kultury i jej wykorzystania przez handlowców. Komercyjne Boże Narodzenie zostało wymyślone i wypromowane przez Tomasza Nesta, Currier’a i Ives i im podobnych. Do końca XX wieku poddało się duchowi zachłanności. Jest to dzień, który igra na ludzkiej chciwości. Zamienił się w dawanie prezentów w oczekiwanie prezentów i w ten sposób domaganie się prezentów. Pozostaje w naszej cywilizacji najważniejszym świętowaniem chciwości. Choć nikt nie może protestować przeciwko dawaniu darów, trudno jest zrozumieć to, jak jakikolwiek chrześcijanin może wejść w Ducha Komercyjnego Bożego Narodzenia, bez zanieczyszczenia się.

Po drugie: Boże Narodzenie jest świętem kulturalnym. Jest to dzień czerwieni i zielenie, ostrokrzewu i bluszczu, eggnog (gęsty napój z mleka i jaj serwowany w czasie Bożego Narodzenia – przyp.tłum.),  kolędowania, błyskotek i światełek. Takie zwyczaje jak bożenarodzeniowe wycinanki, szopki i chodzenie po kolędzie, świece, dzwoneczki, renifery oraz Święty Mikołaj są częścią tego święta. Niektóre z tradycji kulturalnego Bożego Narodzenia sięgają starożytności i być może mają pogańskie pochodzenie. Inne są relatywnie młode, a jeszcze inne (np. Rudolf) pojawiły się jako zapożyczenie z tamtego komercyjnego święta.

Z praktycznego punktu widzenie obchodzenie kulturowego Bożego Narodzenia prawdopodobnie nikomu nie krzywdy nie zrobi, a jest wspaniałą zabawą. Nawet (prawdopodobne) pogańskie pochodzenie niektórych tradycji nie jest niczym poważnym. Ostatecznie nikt tych kostiumów nie traktuje w jakimkolwiek pogańskim sensie dziś i niemal lub całkowicie straciły jakiekolwiek bałwochwalcze powiązania. W najgorszym przypadku są one moralnym odpowiednikiem mięsa, które było składane bałwanom tak dawno temu, że nikt z żyjących dzisiaj tego nie widział (ani ich dziadkowie).

Niebezpieczeństwo kulturowego Bożego Narodzenia pojawia się wtedy, gdy zostaje zmieszane z chrześcijańskim świętem, które z braku lepszej terminologii powinno zostać nazwane teologicznym Bożym Narodzeniem. Teologiczne Boże Narodzenie jest świętowaniem wcielenia, skupia się na tajemnicy wiecznej Drugiej Osoby dodającej do Swojego bóstwa całkowicie ludzką naturę. To jedno jest zasadniczym wydarzeniem w historii zbawienia, wydarzeniem takiego rodzaju, że chrześcijanie musza zastanawiać się nad tym bardzo często i bardzo głęboko.

To jest całe usprawiedliwienie, którego chrześcijanie potrzebują, aby świętować teologiczne Boże Narodzenie (tak przy okazji, ta „msza” na końcu słowa oznacza po prostu kościelne nabożeństwo i nie jest formalnym rytuałem obejmującym domniemaną transsubstancjację). W zasadzie i w pewnym sensie właśnie to robimy. W okresie Bożego Narodzenia zwyczajnie kierujemy swoją uwagę w szczególny sposób na cud wcielenia, oddzielając czas na  dobrowolne zastanowienie się nad tym. W zasadzie każdy okres roku nadawałby się do takiego świętowania wcielenia, a końcówka grudnia jest równie dobra, jak każdy inny miesiąc. Dość interesujące jest to, że niektórzy z najlepszych naukowców wskazują na to, że rzeczywiście mógł to być czas narodzin Jezusa.

Właściwie przeprowadzone obchody wcielenia mogą być wspaniałym okresem kontemplacji, nauki, refleksji i oddania. Niemniej w tym właśnie miejscu pojawia się niebezpieczeństwo ze strony kulturowego Bożego Narodzenia. Nadmierne podkreślanie tego elementu świąt rozproszy większość ludzi i uniemożliwi im skupienie się na teologicznej części. Będą myśleć o reniferze, gdy powinni zastanawiać się nad Bogiem w ciele. Ich umysły będą zajęte kartkami świątecznymi i ciastami, podczas gdy powinny być skupione na uniżeniu Chrystusa.

Nie znaczy to koniecznie, że owe kulturowe Boże Narodzenie jest złe, lecz musi być utrzymane na właściwym dla niego miejscu. Nie jest nim kościół. Jedynym sposobem na uniknięcie pomieszania teologicznego i kulturowego Bożego Narodzenia jest utrzymywanie każdego z nich we właściwej sferze. Kulturowe Boże Narodzenie, jakkolwiek jest radosne, jest świecką działalnością (w sensie „powszechności”), która znajduje się poza rozmyślnym oddawaniem czci. Nie cieszy w domu, na sali, lecz niech nie wtrąca się do świątyni. I nie popełniajcie tu błędu: każdy nowotestamentowy kościół jest świątynią, w rzeczywistości: miejscem Najświętszym.

Musimy poważnie traktować ostrzeżenie Jana: „Dzieci, unikajcie bałwochwalstwa”. Musimy strząsnąć z siebie bałwochwalstwo komercyjnego Bożego Narodzenia. Niemniej możemy obchodzić tradycje i zwyczaje kulturowego Bożego Narodzenia dopóki utrzymujemy je tam, gdzie ich miejsce. Jeśli chodzi o teologiczne Boże Narodzenie, prawdziwe chrześcijańskie Boże Narodzenie, powinniśmy uchwycić się tej idei. Data i okres nie są biblijnie nakazane, lecz temat sprawy tak. Cud wcielenia powinien ująć nas choć jeden raz w roku.

Tak więc, bez przepraszania czy wahania, życzę wam Szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia.

– – – – – – – – – – –

Kevin T. Bauder był do niedawna dyrektorem Central Baptist Theological Seminary — www.centralseminary.edu

бесплатно продвижение сайта в интернете

Codzienne rozważania_06.12.11

Chip Brogden

Ja jestem zmartwychwstanie i żywot.  Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (Jn. 11:25).

Krzyż nie reprezentuje Śmierci – reprezentuje Życie ze Śmierci. Jezus mówi o sobie jako o Ukrzyżowaniu i Śmierci, lecz jako o Zmartwychwstaniu i Życiu. Mimo wszystko, Zmartwychwstanie i Życie bardzo wyraźnie sugeruje, że rzeczywista, całkowita śmierć miała miejsce. Nie można wzbudzić z martwych kogoś, kto nie umarł.

Bożą wolą jest, abyśmy wszyscy stanęli razem z Chrystusem na gruncie zmartwychwstania, gdzie śmierć nie ma już mocy nad nami. Z pewnością jest to solidny grunt pod nogi, lecz nie ma tam bezpośredniej drogi. Droga do zmartwychwstania prowadzi nas przez Krzyż, ponieważ nie może być Zmartwychwstania i Życia bez ukrzyżowania i śmierci.

 – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/december6

продвижение сайтов с оплатой за результат