Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

DS_04.11.09 Hbr. 2

HeavenWordDaily

Servant David

Dziś zostaje nam przedstawiony główny powód troski autora wobec chrześcijan spośród Żydów: „aby nie zboczyli” (2:1) od prawdy o Jezusie, której się oddali. Wraca więc do porównywania starego i nowego przymierza, aprobując oba, lecz podkreślając wyższość tego drugiego i przypominając czytelnikom o strasznych konsekwencjach dla tych, którzy zignorowali objawienie starego przymierza, przekazanego przez aniołów. O ileż więc bardziej będzie to prawdą dla tych, którzy zignorują nowe przymierze Boże, objawione przez Jego własnego Syna, którego Bóg, w przeciwieństwie do aniołów, wywyższył, aby „rządził światem, który ma przyjść” (2:3-4). Nie miało być ono ignorowane!

Autor ponownie odwołuje się do starotestamentowych pism, aby dojść do nowotestamentowych wniosków, cytując Psalm 8, w którym Dawid proroczo mówi o wcieleniu Chrystusa, o czasie, gdy On będzie „na krótko uczyniony niewiele mniejszym od aniołów” i o Jego późniejszym wywyższeniu i ciągle jeszcze należącym do przyszłości panowaniu nad światem. Ogłasza, że Jezus „zakosztował śmierci za każdego” (2:9). (Jestem pewien, że zauważyliście, że na pisał „za każdego”, a nie za „nielicznych wcześniej wybranych”, dlatego nie będę wspominał o tym!)

Gdy autor pisze o tym, że Jezus stał się doskonałym przez cierpienia, nie chodzi mu o to, że Jezus musiał stać się moralnie doskonały, lecz że przez swoje cierpienia stał się doskonałym substytutem i Zbawicielem. Stało się to przez akt spełnienia wymagań Bożej sprawiedliwości. Jego cierpienia i śmierć zostały zaliczone na naszą korzyść, a końcowym wynikiem jest to, że „przywiedzie wielu synów od chwały” (2:10). Staliśmy się teraz członkami Bożej rodziny i mamy wspólnego z Nim Ojca! Nie tylko udzielił nam przebaczenia, lecz również działa teraz ku uświęceniu nas (2:11). Jesteśmy duchowymi braćmi Syna Bożego! (2:11-13). Nic dziwnego, że autor pisze o tym wszystkim, jako „wielkim zbawieniu” (2:3). To jest zdumiewające, niesamowicie wspaniałe. Zboczyć z tej drogi byłoby przestępstwem.

Dlaczego, między innymi, Jezus stał się człowiekiem? „Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła” (2:14). Chrystus, aby pozbawić Szatana mocy przez Swoją śmierć, musiał mieć fizyczne ciało, ponieważ Bóg nie może umrzeć.

W jaki sposób Szatan został pozbawiony mocy nad nami przez śmierć Jezusa? Szatan ma udzieloną mu przez Boga władzę nad tymi, którzy nie są poddani Bogu. On służy jako podległe narzędzie wykonania Bożego gniewu na buntownikach. Dzięki śmierci Jezusa za nasze grzechy zostaliśmy uwolnieni spod gniewu Bożego i tym samym spod władzy Szatana, o którym autor listu pisze jako o tym, który ma „władzę nad śmiercią” (2:14). Duchowa śmierć, która istnieje w każdym niezbawionym ma naturę Szatana (p. Ef. 2:2). Można powiedzieć, że każdy, kto nie jest narodzony na nowo jest łagodnie opanowany przez diabła, lecz gdy uwierzy w Jezusa przechodzi natychmiastowy egzorcyzm. Natura Szatana zostaje wyrwana z korzeniami z jego wewnętrznego człowieka!

Kolejną przyczyną przyjęcia przez Syna Bożego ludzkiej postaci jest to, żeby mógł stać się naszym arcykapłanem (2:17). Żydowscy chrześcijanie z pewnością rozumieli tą analogię, ponieważ w starym przymierzu wyłącznie przez wstawiennictwo arcykapłana i krew ofiar ich grzechy mogły być zakryte. To przez złożenie ofiary z Siebie, Jezus „dokonał przebłagania za grzechy ludu” (2:17). Przebłagać znaczy: „odwrócić gniew” i to właśnie zrobił dla nas. On odwrócił Boży sprawiedliwy gniew, biorąc na siebie karę, na którą my zasłużyliśmy.

Jezus jest współczującym arcykapłanem, ponieważ z własnego doświadczenia wie, jak to jest być kuszonym jako istota ludzka i „może pomóc tym, którzy przez próby przechodzą” (2:18). Dla prześladowanych chrześcijan z Żydów, którzy byli kuszeni do odstąpienia od Chrystusa i powrotu do judaizmu, była to szczególnie zachęcająca wiadomość.

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJaracer.mobi

DS_03.11.09 Hbr. 1

HeavenWordDaily

Servant David

List do Hebrajczyków wyraźnie skierowany jest do chrześcijan nawróconych spośród Żydów, aby umocnić ich wiarę z powodu sprzeciwu Żydów nie chrześcijan. Nie tylko byli napadani sporami i przekonywaniem do powrotu do judaizmu, lecz znosili również okresy intensywnych prześladowań. Potrzebna była im prawda, która wzmocniłaby ich i zachęciła i ten list udziela tego.

Nie wiadomo, kto ten list napisał, lecz kimkolwiek był, znał dobrze Tymoteusza (13:23) i był znakomicie zaznajomiony ze Starym Testamentem. Niektórzy twierdzą, że napisał go Paweł, inni wskazują na Apollosa, Barnabę, Łukasza czy nawet Pryscyllę (która jest trzykrotnie wymieniona w Księdze Dziejów Apostolskich).

Nie wiadomo również kiedy list został napisany, wskazywane daty mieszczą się między 60tym a 100 rokiem po Chrystusie. Tak więc, w naszej chronologicznej podróży po Nowym Testamencie przyjmujemy tutaj pewne założenie co do czasu jego powstania.

Głównym tematem Listu do Hebrajczyków jest wyższość Chrystusa. Należy pamiętać o tym, że każdy znający się na rzeczy Żyd był w stanie skutecznie perswadować prawdy judaizmu, ponieważ był on założony na danej przez Boga prawdzie. Oczywiście, wiemy, że chrześcijaństwo jest zbudowane na fundamencie judaizmu. Obiecanym Mesjaszem Judaizmu jest chrześcijański Chrystus. Tak więc, autor zaczyna list od pokazania wyższości objawienia danego przez Bożego Syna nad objawieniem danym przez proroków i aniołów (1:1-2; Gal 3:19; Dz. 7:28; Hbr. 2:2). Aniołowie czczą Jezusa z Bożego nakazu (1:6). On jest dziedzicem wszechrzeczy i panuje nad Jego królestwem na zawsze (1:8). On stworzył świat (1:10), On siedzi po prawicy Boga Ojca (1:13), On jest Bogiem (:18)!

Z drugiej strony, aniołowie są po prostu „duchami usługującymi” nam (1:14). Ich służba jest dla nas nieoceniona, lecz nie ma żadnego porównania z Jezusem, naszym Panem i Zbawicielem. On stworzył aniołów i one wykonuję Jego rozkazy. Żydzi mogli dowodzić, że prawda, do której przylgnęli została im dana przez namaszczonych proroków i aniołów; chrześcijanie mogą odpowiadać, że prawda, której oni się trzymają, została im dana przez własnego Syna Bożego!

Interesujące jest głębsze przyjrzenie się cytowanym przez autora wersom Starego Testamentu, które odnoszą się do Jezusa. Jeden z nich to Ps. 2: „Tyś Synem moim, jam cię dziś zrodził” (1:5). Psalm drugi jest Psalmem Mesjańskim, który mówi o czasie, gdy mieszkańcy ziemi zbuntują się niemal pod koniec (przyszłego) tysiącletniego panowania Chrystusa. W tym świetle widzimy, że Jezus jest rzeczywiście „dziedzicem wszechrzeczy” (1:2), ponieważ Psalm 2 informuje nas, że Bóg dał Mu wszystkie narody w dziedzictwo (Ps. 2:8). Dobrze byłoby przeczytać cały Psalm 2, jeśli masz na to czas.

Autor cytuje również z 2 Księgi Samuela 7:14, gdzie Bóg odnosząc się do jednego z potomków Dawida, obiecał: „Ja będą Mu Ojcem, a On będzie Mi Synem”. Boża obietnica dana Dawidowi wypełniła się w pewien sposób jego synu Salomonie, lecz ostatecznie została spełniona w Chrystusie.

Mamy pewny dowód na to, że Psalmy 45, 102, i 110, wszystkie cytowane przez autora Listu do Hebrajczyków w 1:8-13 są przynajmniej częściowo mesjańskie. Warto byłoby przeczytać je również w całości, w szczególności przyglądając się tym cytowanym fragmentom.

Zwróć uwagę na to, że Jezus jest „odbiciem Jego istoty”(1:3), co jest innym sposobem powiedzenia, że jeśli znasz Jezusa to znasz Ojca. Jezus mówił, działał, reagował i tak dalej identycznie jak robiłby to Ojciec, gdyby to On przyszedł na ziemię w ludzkiej postaci, zamiast Jezusa. Dobrze to wiedzieć. Jezus w doskonały sposób pokazuje nam Ojca, ponieważ On jest Bogiem. Każdego koncepcja Boga, która różni się od Jezusa, jest złą koncepcją.

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка сайта

DS_02.11.09 Jn.21

HeavenWordDaily

Servant David

Piotr był przepełniony żalem, gdy zawiódł Pana, wyrzekając się Go trzykrotnie. Jezus nie znienawidził go ani nie zerwał z nim relacji przedwcześnie, lecz kochał go i łagodnie skonfrontował, aby ostatecznie zachęcić go i odbudować. Zaczęło się to od kolejnego cudu z rybami, podobnego do tego, którego Piotr był świadkiem, kiedy pierwszy raz pokutował. Czy zamiarem Jezusa mogło być ujawnieniem Swej miłości w taki sam sposób po to, aby przypomnieć Piotrowi, że Jego miłość dla Piotra nie znikła? Bóg kocha grzeszników, którzy grzeszą, więc oczywiście nadal kocha Swoje dzieci, gdy zgrzeszą. Jedni i drudzy muszą pokutować.

Jezus, zawsze łagodny, nie podniósł sprawy natychmiast, lecz najpierw usłużył Piotrowi, przygotowując dla uczniów śniadanie, zadanie, które nie jest poniżej wskrzeszonego z martwych Syna Bożego, który kocha służyć. Następnie, biorąc Piotra na bok od innych, powiedział od niego: „Czy kochasz Mnie bardziej niż ci” (21:15). Pamiętajmy, że Piotr pysznił się tym, że jego miłość do Jezusa była większa niż pozostałych apostołów. Powiedział: „Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie ja się nigdy nie zgorszę” (Mt. 26:33). Wkrótce po tym oświadczeniu zaparł się Pana trzy razy. Teraz Jezus dał mu trzy razy możliwość potwierdzenia swej miłości.

W większość tłumaczeń wydaje się, że Jezus zadał Piotrowi trzy razy to samo pytanie, tak jednak nie było. Pierwsze dwa razy Jezus pytał Piotra, czy kocha Go używając greckiego słowa agapeo, za każdym razem tłumaczonego jako „kochać”. Za ostatnim razem użył słowa fileo, które tłumaczy się tak samo. Agape jest to miłość ofiarna, wyrzekająca się samego siebie, podczas gdy fileo to miłość oparta na wspólnych zainteresowaniach, wzajemnych korzyściach.

Kiedy Jezus zapytał Piotra po raz pierwszy, czy Go kocha miłością agape, Piotr odpowiedział: „Tak, Panie, ty wierz że cię fileo„. Było to prawdopodobnie powiedziane z westchnieniem żalu i znaczyło: „Tak, Panie, ty dobrze wiesz na podstawie moich zachowań, że moja miłość nie sięga miłości agape”. Jezus powtórzył Swoje pytanie i Piotr odpowiedział tak samo.

Niemniej za trzecim razem, Jezus powiedział do niego: „Piotrze, czy kochasz mnie miłością fileo?” To dlatego Pismo mówi, że Piotr tak zmartwił się tym trzecim pytaniem. Nie sądzę, aby Jezus pytał go ponieważ nie znał odpowiedzi, lecz dlatego, że chciał, aby Piotr potwierdził to, aby pomóc mu podnieść się z załamania. Czasami, gdy upadamy, rezygnujemy, co jest jeszcze większym upadkiem. Upadki powinny pobudzać nas do większej determinacji, aby być lepszymi, dzięki łasce Bożej. Piotr odpowiedział: „Tak, Panie, ty wiesz, że Cie fileo” (21:17).

Ważniejsze jest to, że po każdej odpowiedzi Piotra, Jezus dał mu polecenie: „Paś owieczki Moje,… paś owieczki Moje,… paś owieczki Moje” (21:15-17). Na pewno była to zamierzona zachęta. Pomimo tego, że zawiódł Pana, Jezus nie zrezygnował z niego i miało być w przyszłości mnóstwo możliwości, aby Piotr dowiódł swej miłości dla Jezusa. Prawdopodobnie dlatego Pan powiedział do Piotra: „gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi, odkąd nie chcesz” (21:18). Jan wiedział, że było to mowa o przyszłym męczeństwie Piotra, być może dlatego, gdy Jan pisał ewangelię, Piotr już po ukrzyżowaniu. W każdym razie możemy zastanawiać się dlaczego Jezus zapowiedział Piotrowi jego męczeńską przyszłość. Myślę, że miało to na celu zachęcenie go. Piotr był tak rozczarowany sobą, pokazał swoim zachowaniem, że nie był gotowy umrzeć dla Jezusa. Jezus zapewnił go, że to się zmieni, że uwielbi Boga w męczeństwie. Tradycja mówi nam, że Piotra zażądał ukrzyżowania do góry nogami, uważając siebie za niegodnego umrzeć w takiej samej pozycji jak Chrystus.

Dobrze mogę się z tą historią utożsamić, i założę się, że wy również. Gdy zawiedziemy Pana, On nie nienawidzi nas i możemy popełnić wielki błąd jeśli poddamy się. On tu jest, aby zachęcać i odnawiać nas, podobnie jak ojciec swoje dziecko. Dzięki Bogu za Jego zdumiewającą łaskę!

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

самостоятельная раскрутка сайта продвижение

DS_30.10.09 Jn.20

HeavenWordDaily

David Servant

Gdy Piotr i Jan dotarli do grobu Jezusa, było już na tyle jasno, że mogli zajrzeć do środka, nie tak jak Maria, która była wcześniej. Pamiętajmy, że Nikodem i Józef z Arymatei owinęli ciało Jezusa w płótna wraz z mirrą i aloesem ważącymi około stu funtów. Ciało Jezusa owinięte było jak mumia. Gdy ci dwaj apostołowie zajrzeli do grobu w pierwszy Wielkanocny poranek, zobaczyli zapadłą skorupę z materiału. Nie mieli wątpliwości, że Jezus żyje. Gdyby ciało zostało skradzione, materiał byłby rozwinięty lub nie byłoby go wcale. Zatem „zobaczyli i uwierzyli” (20:8).

Jak powiedział sam Jezus (20:17), nie wstąpił jeszcze do Ojca od śmierci i zmartwychwstania. Gdzie więc był Jego duch, podczas gdy ciało spoczywało w grobie? Jezus powiedział pokutującemu przestępcy wiszącemu na krzyżu obok Niego: „Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju” (Łk. 23:43). Jezus nie wstąpił do Ojca, lecz poszedł do Raju, wydaje się więc, że musi być takie miejsce jak Raj, które nie była niebem.

Wiemy również, że Pismo stwierdza, że po Swojej śmierci Jezus zstąpił „do podziemi” (Ef. 4:9). Sam Jezus również ogłosił, że spędzi „trzy dni i trzy noce w głębi ziemi” (Mt.12:40). W historii o bogaczu i Łazarzu (Łk. 16:19-31) opowiadał o miejscu, które wydaje się być rajem w sercu ziemi, odpowiedniku Hadesu, gdzie przebywają po śmierci sprawiedliwi. Chciałbym mieć więcej wersów, aby mieć głębszy wgląd w tą sprawę!

Kiedy po raz pierwszy objawił się Swoim uczniom wieczorem w dniu zmartwychwstania, tchnął na nich i powiedział: „Przyjmijcie Ducha Świętego” (20:22). Niektórzy twierdzą, że wtedy uczniowie narodzili się wtedy na nowo (choć już byli „zbawieni” w tym sensie, że otrzymali przebaczenie), inni mówią, że była to zapowiedź ich chrztu w Duchu Świętym, wypełniona około 50 dni później w dniu Zielonych Świąt.

Jezus powiedział im: „Którymkolwiek grzechy odpuścicie, będą odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą zatrzymane” (20:23). Trudno jest uwierzyć, że dał im prawo decydowania kto otrzyma przebaczenie, a kto nie, ponieważ wygląda to na wchodzenie w wyłącznie Bożą dziedzinę. Tak więc, myślę, że prawdopodobnie Jezus miał na myśli to, że mają nieść przesłanie przebaczenia wszystkim. Ktokolwiek przyjmie, grzechy zostaną mu przebaczone, a kto nie przyjmie, nie otrzyma przebaczenia. Taka interpretacja z pewnością zgadza się zresztą Nowego Testamentu.

Osobiście, cieszę się z tego, że Tomasz zwątpił, ponieważ droga do jego przekonania, że Jezus został wzbudzony z martwych wspiera moja własną wiarę. Ryzykownie jest ufać przekazom naiwnych ludzi, lecz gdy sceptyk prowadzi własne dochodzenie i zostaje przekonany, daje nam więcej powodów, aby wierzyć. Pomimo że większość z nas nie widziała Jezusa po Jego zmartwychwstaniu, dobrze jest wiedzieć, że co najmniej 500 naocznych świadków żyło jeszcze niedługo po tym wydarzeniu (1Kor. 15:6) i że, jak powiedział Jezus, „błogosławieni, którzy nie widzieli a jednak uwierzyli” (20:29).

Jakże frustrujące są słowa z wersu 20:30: „wiele innych dudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze„. Tak chciałbym, aby Jan spisał je! Niemniej, autor czuł, że wymienił wystarczającą ilość znaków Jezusa, aby osiągnąć swój cel: „Te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, abyście wierząc mili żywot w imieniu jego” (20:31). Nawiasem, jest to kolejny wers wskazujący na Bożą uniwersalną ofertę zbawienia. Jan wierzył, że każdy z czytelników, ówcześnie czy w przyszłości, może uwierzyć w Jezusa i otrzymać życie wieczne. (Założę się, że mieliście nadzieję na jeden dzień bez obalania kalwinizmu! Przepraszam! Nie mogłem się powstrzymać!)

– – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

deeo

DS_29.10.09 Jn.19

HeavenWordDaily

Servant David

Piłat trzykrotnie ogłosił niewinność Jezusa (18:38; 19:4, 6), a jednak ugiął się pod presją żydowskich przywódców. Miał nadzieję, że gdy zobaczą Jezusa zbitego, zadowoli ich to, że tyle wycierpiał. Mimo wszystko nadal upierali się przy ukrzyżowaniu i wola Piłata osłabła pod groźbą doniesienia na niego cesarzowi, jeśli uwolni człowieka, który określał siebie królem, co wyglądało na jakąś konspirację (19:12). Zrekompensował sobie to w pewnym stopniu, umieszczając nad głową Jezusa tabliczkę z napisem: „Król Żydów” – co było dla nich upokorzeniem, lecz przez ironię losu absolutną prawdą. Jezus był ich Królem, który pewnego dnia będzie rządził światem właśnie z tego miasta, w którym został ukrzyżowany.

Choć z ludzkiego punktu widzenia mogło się wydawać, że Piłat był panem życia Jezusa, trzymając Jego los w swoich rękach, prawda była taka, że to Jezus był panem Piata i trzymał jego wieczny los w swoich rękach. Piłat miał chwilową władzę nad Jezusem tylko i wyłącznie dlatego, że została mu ta władza dana przez Boga (Rzm. 13:1). Tak więc, każdy kto posiada jakąkolwiek władzę nad innymi, będzie musiał odpowiedzieć przed Bogiem, jeśli ją niewłaściwie wykorzysta. Zasadą dla ludzi będących u władzy jest: „Traktuj innych tak, jakbyś sam chciał być traktowany” i dotyczy to polityków, sędziów, policji i wszystkich pracodawców.

Oczywiście, Jezus nigdy nie nadużył Swego autorytetu i zawsze sądził sprawiedliwie. Zdumiewające jest to, że w tych okolicznościach powiedział Piłatowi: „…większy grzech ma ten, kto mnie tobie wydał” (19:11). Jezus wiedział, że Piłat znalazł się w trudnym położeniu i w sytuacji, której wolałby uniknąć. Nie uwalniało go to jednak od odpowiedzialności zrobienia tego, co prawe. Zgrzeszył, jednak nie tak ciężko jak Juda i arcykapłani.

Prawdopodobnie ojczym Jezusa umarł w czasie życia Jezusa, ponieważ nie ma żadnego innego logicznego powodu, aby Jezus w ostatnich chwilach swego życia przykazał Janowi (którego uważamy za „ucznia, którego Jezus miłował„), aby zatroszczył się o Jego matkę, Marię (19:26-27). Było to końcowe dzieło Jezusa „czczenia Swych rodziców” i uczy nas czegoś o naszej odpowiedzialności za naszych rodziców w przypadku, gdyby potrzebowali naszej pomocy. Jest to również kolejna demonstracja nieprawdopodobnej miłości Jezusa, który nawet w czasie ostatecznej agonii krzyża, bardziej troszczył się o kogoś innego, niż o Siebie.

Gdy Jezus zawołał wraz z ostatnim tchnieniem „Skończone!” było to coś więcej niż stwierdzenie, że Jego życie na ziemi zakończyło się. Nieznany komuś, kto obserwował Jego śmierć, zakończył dzieło, do wykonania którego został posłany, płacąc pełną cenę za grzechy ludzkości. Nowy Testament uczy nas, że nasze odkupienie zostało dokonane na krzyżu (Kol. 1:22). Jan pisze, że gdy rzymski żołnierz przebił włócznią bok Jezusa, „wyszła z niego woda i krew” (19:34). Zgodnie ze współczesną wiedzą medyczną oznacza to, że Jezus zmarł na wskutek pęknięcia serca. Piłat był zaskoczony informacją, że Jezus zmarł po sześciu godzinach wiszenia na krzyżu (Mk. 15:44-45), wielu innych trwało tak przez kilka dni. Niemniej, Jezus był już na wpół martwy, gdy dotarł na Golgotę.

Żydzi, nie chcąc, aby ciała pozostały na krzyżach w czasie sabatu, który zaczynał się z zachodem słońca, prosili Piłata, aby połamano golenie pozostałych dwóch przestępców, aby przyspieszyć ich śmierć przez uduszenie (19:31-33). Aby utrzymać się przy życiu ukrzyżowany musiał podciągać się na gwoździach na stopach, aby zaczerpnąć słabnącymi płucami powietrza, a złamane nogi uniemożliwiały to. Ponieważ Jezus już nie żył, Jego nóg nie złamano, przykładając się w ten sposób do tego, że stał się doskonałym Barankiem Paschalnym, o którym powiedziano Izraelowi: „Nic z niego nie pozostanie do rana, a kość jego nie będzie złamana” (Lb. 9:12).

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer.mobi

Samotny, ale nie sam

Chip Brogden

W Ciele Chrystusa jest dużo osób, które znajdują się w procesie przemiany stanu myślenia od „chodzenia” do kościoła do „bycia” Kościołem. Pan mówi do wielu naraz wzywając ich na bok tradycyjnych spotkań w budynkach kościelnych, aby gromadzili się w swych domach. Im lepiej jesteśmy nastrojeni do Pana tym bardziej jesteśmy niezadowoleni i tym bardziej niewygodne jest dla nas to, co się robi w Jego Imieniu. Tak, jest taka niewygodna przerwa między tym, gdzie zazwyczaj byliśmy do tej pory, a tym, do czego zostaliśmy powołani. Jest to samotny czas, w którym będziemy nierozumiani przez tych, którzy jeszcze nie zobaczyli tego, co my widzieliśmy.

To, co Bóg odciska na wielu znajdujących się w tym pośrednim stanie między kościołem jako budynkiem, a kościołem, jako stylem życia jest to, jak iść SAMOTNIE. Nie możemy opuszczać wzajemnych zgromadzeń, gdy możemy to robić, a jednak Bóg uczy nas społeczności z Chrystusem, nawet jeśli oznacza to drogę samotności.

Bardzo często pragnienie bycia wśród „podobnie myślących wierzących” nie jest duchowym pragnieniem. Bardziej wynika z naszych emocji, duszy tęskniącej do ludzi rozumiejących nas. Mamy nie kochać naszego życia (greckie: duszy życia) i być gotowi na przejście przez czas braku pociechy i społeczności braci i sióstr, jeśli Bóg powołuje nas do Siebie Samego. Jeśli koniecznie MUSIMY być w towarzystwie innych braci i sióstr, aby w jakikolwiek sposób czuć Chrystusa to znaczy, że nie przebywamy w Nim tak jak powinniśmy.

W wielu częściach świata bracia i siostry w Chrystusie nie są w stanie spotykać się razem z powodu prześladowań. Z pewnością pragną to robić, gdyby tylko mogli, lecz skoro nie można, jak będą utrzymywać społeczność i łączność z Ciałem, jeśli nie mogą się zbierać? Muszą znać Chrystusa, jako Społeczność. Trwając w Nim, w połączeniu z Głową, utrzymują jedność zresztą Ciała.

Ktoś może powiedzieć: „My nie jesteśmy prześladowani, mamy wolność gromadzenia się. Czy nie powinniśmy, jako chrześcijanie, korzystać z naszej wolności i mieć społeczność zawsze, gdy jest taka okazja?” Odpowiadam: tak, powinniśmy dziękować Bogu za naszą wolność i maksymalnie z niej korzystać, lecz pytam cię, jaki będzie twój duchowy stan, gdy ta wolność nagle zostanie odebrana? Czy masz w sobie samym na tyle zasobów, aby utrzymać się, trwając w Chrystusie, czy też twoja użyteczność dla Boga jest ograniczona do społeczności z innymi? Czy możesz utrzymać łączność z Ciałem, gdy będziesz odizolowany, czy gdy zasłabniesz i odpadniesz?

Niektórzy są w stanie utrzymywać słodkiego ducha tak długo, jak dług znajdują się w społeczności z innymi wierzącymi, lecz jak tylko Bóg dopuści do jakiegoś zakłócenia tej społeczności, widać jak szybko ten słodki duch kwaśnieje. Są w stanie nawet przyznać się do swego stanu, mówiąc: „Nastrój miałem straszliwy, a to dlatego, że byłem bez kościoła. Muszą wrócić w tą niedzielę”. Wtedy wracają do kościoła, czują się podniesieni, słodki duch wraca. Niestety, przeżywa to większość ludzi, którzy nie nauczyli się traktować Chrystusa jako ich Życie. Czy to jest chodzenie w Duchu? Nie jest.

Prawdą jest, że „gdzie dwaj lub trzej zgromadzeni są w imieniu Moim, Ja jestem pośród nich”. Chwała Bogu za taką prawdę. Równie prawdziwe jest to, że „Jestem zawsze w TOBĄ” (liczba pojedyncza). Nie chcemy być samotnymi chrześcijanami, którzy nie szukają społeczności z innymi członkami Ciała Chrystusa, a równocześnie nie możemy pozwolić sobie na to, aby brak takiej społeczności doprowadził nas do przygnębienia czy depresji, które nas ograbią. Gdyby miało to spowodować upadek, to być może właśnie dlatego Bóg dopuszcza do okresów samotności, abyśmy zostali zredukowani do CHRYSTUSA jako naszej Społeczności.

Jeśli znajdziemy się w takim miejscu, nie spieszymy się zbytnio z szukaniem innych, dopóki nie zbierzemy pełnego żniwa z bycia samotnie z Bogiem. Pamiętajmy o tym, że Ciało Chrystusa jest duchowym Ciałem. Znajdowanie się w fizycznej obecności innych członków nie sprawia, że jesteśmy jeszcze bardziej takim członkiem, a odcięcie od fizycznej obecności innych nie czyni nas ani trochę mniej członkiem Ciała. Oczywiście dokładnie coś przeciwnego ma miejsce, gdy te wspólne spotkania to tylko instytucja; bez fizycznej obecności i wsparcia, ludzie tracą swoje miejsce jako członki. Lecz nie jest tak w Ciele Chrystusa, Kościele. Nie jesteśmy bardziej czy mniej członkami Ciała przez sam nasz fizyczny kontakt z innymi lub jego brak.

Powtórzmy to: można pragnąć społeczności nie tyle po to, aby budować Ciało, lecz po to, aby być budowanym – postawa, pojawiająca się, gdy chodzi się do kościoła, aby „być karmionym” raz czy dwa razy na tydzień. Nic dziwnego, że w takim przypadku Bóg chce, abyśmy patrzyli tylko na Niego jedynie, jako nasze źródło Zbudowania i uczyli się czerpać z Niego, zanim umieści nas blisko innych. Jedną ze słabości instytucjonalnego kościoła jest to, że większość członków przychodzi po to, aby przyjmować, być budowana, być zachęcana, być nakarmiona. Wszystko kręci się wokół „brania”, a niewiele wokół „dawania” i stąd niewiele Życia.

Gdy uczymy się czerpać z Chrystusa jako naszego Źródła, będziemy obficie zaopatrzeni, aby dawać. Społeczność z innymi nie może zastąpić naszego codziennego przebywania w Nim. Jeśli gromadzimy się razem w Imieniu Pańskim, a jednak poza Chrystusem, będziemy świadkami wielu religijnych działań, lecz niewiele Życia będzie udzielane uczestnikom. Bóg chce, abyśmy patrzyli na Jego Syna jako życie, a gdy tak robimy, nasze potrzeby zostaną zaspokojone. Wtedy gromadzimy się razem, jesteśmy dawcami, a nie biorcami i, przy całym dawaniu Chrystusa, otrzymamy błogosławieństwo, którego szukaliśmy.

Naciskajmy na Chrystusa z całego serca, lecz nie zniechęcajmy się, jeśli okaże się, że chwilowo znajdziemy się bez społeczności i pociechy ze strony naszych braci i sióstr.

Choć jesteśmy samotni, nigdy nie jesteśmy sami.

раскрутка

DS_28.10.09 Jn.18

David Servant

Wyłącznie Jan opisuje to, że żołnierze upadli na ziemię, gdy Jezus przedstawił siebie, mówiąc „Ja jestem” (18:6). Może pamiętasz, że „JA JESTEM” to imię, którym Bóg objawił Się Mojżeszowi:

A Bóg rzekł do Mojżesza: JESTEM, który jestem. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: JA JESTEM posłał mnie do was!” (Ex. 3:14).

Jan jest również jedynym autorem ewangelii, który zapisał wszystkie „Ja jestem” Jezusa. Ogłosił: „Ja jestem chlebem żywota” (6:35); „Ja jestem światłością świata” (8:12); „Ja jestem drzwiami dla owiec” (10:7); „Ja jestem dobrym pasterzem” (10:11): „Ja jestem Synem Bożym” (10:36): „Ja jestem zmartwychwstanie i żywot” (11:25); „Ja jestem droga, prawda i żywot” (14:6) i „Ja jestem prawdziwym krzewem” (15:1). Niektórzy mówią, że wierzą, że Jezus był „po prostu dobrym człowiekiem” czy „wielkim moralnym nauczycielem”, ale w ten sposób pokazują, że nie odrobili zadania domowego. Nikt z tych, którzy są tylko dobrymi ludźmi czy wielkimi moralnymi nauczycielami nie twierdzi, że jest Synem Bożym czy drogą, prawdą i życiem.

Za każdym razem, gdy czytam o jednym z wybryków Piotra czuje się sam nieco lepiej. Był tak gorliwy i tak bardzo brakowało mu zrozumienia, że odciął ucho słudze arcykapłana, broniąc Jezusa. Wydaje się bardziej prawdopodobne, że mierzył w głowę lub ramię, Przypadkowo tylko Łukasz, który był lekarzem (Kol. 4:14), wspomina w ewangelii, że Jezus natychmiast uzdrowił ucho sługi (Łk. 22:51). W ciągu kilku minut ci, którzy przyszli aresztować Jezusa stali się świadkami dwóch niepodważalnych cudów: uzdrowienia, o którym było dopiero mowa i tłumu padającego na ziemie, gdy On sam się ujawnił. Bóg nadal starał się dotrzeć do ich zatwardziałych serc. Zdumiewająca łaska.

Do czasu napisana przez Jana ewangelii, wyparcie się przez Piotra Chrystusa zostało zapisane we pozostałych trzech ewangeliach. Mogłoby się wydawać, że Jan pominie je, ot, z prostej uprzejmości dla Piotra czy ze względu na pamięć o nim, jako że był już prawdopodobnie w niebie w czasie pisania. A jednak Jan zamieszcza to wydarzenie i wydaje mi się, że to Duch Święty inspirował go do tego po to, aby po raz kolejny pokazać zdumiewającą Bożą łaskę – jak została udzielona Piotrowi.

Spotkałem się z ludźmi, którzy zawzięcie dowodzili, że gdyby Piotr umarł zaraz po wyrzeczeniu się Chrystusa, to poszedłby do piekła, ponieważ Jezus obiecał, że on wyrzeknie się przed Ojcem tych, którzy wyrzekną się Go przed ludźmi (Mt. 10:32-33). Wydaje się, że to zupełnie niepotrzebna dyskusja, ponieważ tak się nie stało i otrzymał przebaczenie od Jezusa i pojednanie z Nim. Kto ma moc życia i śmierci w swej ręce? Bez względu na duchowy stan Piotra po wyrzeczeniu się Chrystusa (płakał gorzkimi łzami, co muszę dodać), Bóg utrzymał go przy życiu na tyle długo, aby go odnowić i ostatecznie doprowadzić do nieba. Taka jest łaska Boża. Wyznających chrześcijaństwo, którzy tak bardzo cieszą się, gdy Bóg odcina upadających, tak naprawdę pokazują jak daleko ich serca są od serca Bożego. Bóg nadal działa w biznesie odkupienia.

Jakże ironiczne było to, że arcykapłan i faryzeusze nie weszli na zamek Piłata, aby się nie skalać przed zjedzeniem Paschy (18:28), a jednak byli tutaj po to, aby potępić i zabić Baranka Bożego, prawdziwego Baranka Paschalnego (1Kor. 5:7). To jest obraz religii.

Zgodnie z rzymskim prawem Żydzi mogli karać łamiących prawo, lecz w ogóle nie wolno im było wykonywać egzekucji. Gdyby mieli dokonać egzekucji Jezusa zrobiliby to kamienując Go. Tak więc, zgodnie z 18:32 (jak również 12:32-33) Jezus miał racją, mówiąc, że umrze zawieszony na krzyżu, rzymskim sposobie wykonania kary śmierci. Jezus nigdy się nie myli.

– – – – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение