Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

DS_25.03.09 1Tes. 3

HeavenWordDaily

David Servant

Ponownie zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo pomocne jest czytanie listów w chronologicznym kontekście Księgi Dziejów. W rozdziale czytanym dzisiaj Paweł wspomina okres czasu, o którym dopiero co czytaliśmy kilka dni temu w Księdze Dziejów.

Pamiętajmy o tym, że Paweł i Sylas nie spędzili więcej czasu w Tesalonice niż miesiąc, po czym zostali przepędzeni z miasta przez zazdrosnych Żydów (17:1-10). Zachodziła więc naturalna obawa o młodych wierzących, którzy pozostali po ich przedwczesnym wyjeździe. Paweł próbował wrócić do Tesaloniki kilka razy, lecz „przeszkodził” mu Szatan (2:18). Martwiąc się o to czy może młody kościół w ogniu prześladowań nie porzucił wiary, Paweł w końcu posyła z Aten do Tesaloniki Tymoteusza, co jest zapisane w Księdze Dziejów. Miał nadzieję na to, że Tymoteusz znajdzie wierzących mocno trzymających się wiary i kościół nie wymagający ratunku, lecz mocny i zachęcony. Paweł przyjął jego powrót z dobrymi wiadomościami z ulgą. Młodzi chrześcijanie w Tesalonice mocno trzymali się wśród prób, a ich wiara była widoczna w miłości.

Oczywiście Paweł wierzył w to, czego nauczał Jezus, że ci, którzy początkowo przyjęli ewangelię z radością mogą skończyć odpadając, gdy „przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa” (p. Mat. 13:5-6, 20-21). Paweł martwił się tym czy ich praca w Tesalonice nie „poszła na marne” (3:5). Jasne jest, że nie pisałby w ten sposób, gdyby wierzył we współczesną doktrynę „bezwarunkowego wiecznego bezpieczeństwa” przedstawianej jako „raz zbawiony, na zawsze zbawiony”. Nie ma takie możliwości, aby praca Pawła poszła na marne, gdyby ludzie z Tesaloniki w ostateczny sposób uciekli przed piekłem dzięki jego zwiastowaniu. Jeśli jest jednak taka możliwość, że wierzący przestają wierzyć, jeśli trwanie w wierze jest wymagane do wejścia do Królestwa, to była taka możliwość, że cała Pawła praca została zamarnowana.

Później, w Liście do Kolosan, obiecywał, że Jezus stawi ich przed Bogiem „świętych, czystych i bez nagany„, lecz tylko wtedy, jeśli „wytrwają w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwieją się w nadziei opartej na ewangelii” (Kol. 1:23 podkreślenia dodano). Oczywiście, jeśli ludzie zbawiani są z wiary to ci, którzy nie mają wiary, nie są zbawieni, nawet jeśli posiadali ją poprzednio. Dlatego też Paweł napisał do Tesaloniczan: „Bo żyjemy teraz, skoro wy trwacie w Panu” (3:8, podkreślenie dodano). Nie robiłby takiej uwagi, gdyby wierzył, że nie było takich niekorzystnych konsekwencji dla tych, którzy nie stoją w Panu.

Pamiętam, jak kiedyś słuchałem jednego z najsławniejszych amerykańskich kaznodziejów, cytującego obietnicę Jezusa: „Kto uwierzył i został ochrzczony, zbawiony będzie” (Mk 16:16). Opierając się na tej obietnicy ogłosił, że jeśli ktoś uwierzył choć przez krótką chwilę, to taka osoba jest zbawiona i ma wieczne bezpieczeństwo, nawet jeśli już więcej nie wierzy. Opierał się na słowach Jezusa: „Kto uwierzył” (czas przeszły). Zastanawiałem się dlaczego nie przeczytał dalej, następnych słów Jezusa z Mk 16:16: „Lecz kto nie uwierzył, będzie potępiony” i nie zastosował tej samej myśli logicznej. Gdyby to zrobił, musiałby dojść do wniosku, że jeśli ktoś przestał wierzyć choćby tylko na chwilę to będzie potępiony i na wieki zgubiony, nawet jeśli nigdy więcej już nie popadł w niewiarę.

Modlitwa za Tesaloniczan, znajdująca się pod koniec dzisiejszego czytania, pokazuje to, co rzeczywiście jest najważniejsze: „aby Pan napełnił [was] obficie miłością do siebie nawzajem i do wszystkich, … aby serca wasze były utwierdzone, bez nagany, w świątobliwości przed Bogiem i Ojcem naszym na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa” (3:12-13).

Najważniejsza jest miłość do innych – zdolność, którą Bóg daje, to jest istota prawdziwej świętości. Będzie to jedyna rzecz, o którą będziemy się martwić przy przyjściu Jezusa. Nawiasem mówiąc: modlitwy Pawła zanoszone „w dzień i w nocy” połączone z modlitwami Tesaloniczan – dla ich duchowej korzyści — zostały wysłuchane, ponieważ wrócił do Tesaloniki w czasie trzeciej podróży misyjnej.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

как раскрутить сайта

DS_24.03.09 1Tes. 2

HeavenWordDaily

David Servant

Na podstawie tego co do tej pory przeczytaliśmy z Księgi Dziejów i Listu do Galacjan, widzimy, że Paweł nie zaczął apostolskiej służby natychmiast po narodzeniu na nowo. Niemniej, na pewno od razu zaczął głosić ewangelię, najpierw w synagogach w Damaszku, następnie w Jerozolimie, później w Syrii i Cylicji (Dz. 9:20-30, 11:25-26; Gal 1:21). Dopiero co najmniej 12 lat po nawróceniu został powołany na apostoła i oddzielony do pierwszej podróży misyjnej. Urząd apostoła jest najwyższym urzędem do jakiego można być powołanym (p. 1 Kor. 12:28). Chodzi o to, że Paweł awansował, gdy okazał się być wierny.

Czytamy dziś w słowach Pawła, że on sam, Tymoteusz i Sylwan zostali „uznani przez Boga za godnych, aby im została powierzona ewangelia” i że Bóg zbadał ich serca (2:4). W grece słowa „uznani za godnych” i „zbadać” to jedno i to samo słowo, które można również przetłumaczyć jako „sprawdzić/przetestować”. Innymi słowy: Paweł mówi, że Bóg sprawdził (doświadczył, wypróbował, przetestował – przyp.tłum.) go wraz z Tymoteuszem i Sylwanem, zanim powierzył im obecną służbę.

Ściślej mówiąc, Paweł wskazuje na to, że Bóg zbadał ich motywacje, ponieważ Pan chce sług (duchownych – przyp.tłum.), których do działania motywuje miłość – do Niego i ludzkości. Jest prawdopodobne, że przeciwnicy Pawła w Tesalonice oskarżali go i jego apostolski zespół o inne motywacje prowadzonej działalności, wydaje się więc, że zamierzał udowodnić ich czystość. Dla każdego kto obserwował go w Tesalonice było oczywiste, że nie głosili dla finansowego zysku, ponieważ sami łożyli na swoje utrzymanie (2:9). Nie głosili również dla zyskania chwały ludzkiej, ponieważ przybyli do Tesaloniki uciekając przed tymi, którzy ich nienawidzili, a tu, na miejscu, znaleźli jeszcze więcej tej nienawiści. Nikt nie mógł oskarżyć ich o jakiekolwiek złe motywacje, ponieważ ich postępowanie było „świątobliwe, sprawiedliwe i nienaganne” (2:10).

Jasne jest, że motywacją działania Pawła i jego towarzyszy była miłość, skoro nowych wierzących w Tesalonice traktowali z łagodnością, „jak żywicielka, otaczająca troskliwą opieką swoje dzieci” (2:7) i „napominali i zachęcali,….niczym ojciec dzieci swoje” (2:11). Brzmi to jak miłość wyrażająca się w prawdziwym uczniostwie!

Gdyby ktokolwiek z wierzących w Tesalonice był kuszony do myślenia, że uczucia Pawła i jego przyjaciół były po prostu chwilowym zdarzeniem, Paweł przypomina im o tym, że nie z własnego wyboru byli nieobecni, lecz z powodu okoliczności, nad którymi nie mieli kontroli i bardzo tęsknili do ponownego połączenia. I rzeczywiście, Paweł próbował wrócić do Tesaloniki kilkukrotnie, lecz przeszkodził im Szatan (2:18). Dla niego ci wierzący byli „nadzieją, radością i koroną chwały” (2:19-20). Z całą pewnością jest to rozdział o miłości tego Listu. Jakże błogosławieni są wierzący, którzy znajdują się pod pełną miłości troską tych, którzy rozumieją, że słowo „minister” (z ang. też: minister, poseł, pastor, duchowny – przyp.tłum.) znaczy „sługa”, a nie „suweren” (monarcha, władca – przyp.tłum.).

Paweł wspomina o tym, że prześladowania, które znosili Tesaloniczanie ze strony swoich rodaków, były podobne do tych, jakie on i jego apostolscy towarzysze dotykały ich ze strony Żydów w Judei. Szło to oczywiście w parze i nie było żadnych powodów, aby wątpić. Lata później Paweł napisze: „Tak jest, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowania znosić będą” (2 Tym. 3:12).

W końcu Paweł ogłasza, że gniew Boży spadł na Żydów w Judei „na dobre” (2:16). Nie wiemy dokładnie, jak to się stało. Wiemy natomiast, że około 18 lat później Jerozolima została oblężona przez Tytusa i rzymskie wojsko, zdobyta a milion Żydów zginęło w tym holokauście. Jezus przewidywał ten dzień, mówiąc: „Gdy zaś ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wówczas wiedzcie, że przybliżyło się jej zburzenie. Wtedy mieszkańcy Judei niech uciekają w góry, a ci, którzy są w obrębie miasta, niech wyjdą z niego, a mieszkańcy wsi niech nie wchodzą do niego. Gdyż dni te, to dni odpłaty, aby się wypełniło wszystko, co jest napisane„.

Dzięki temu ostrzeżeniu nie zginął wtedy żaden chrześcijanin. Chwała Bogu!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer.mobi

Słyszenie umożliwia podążanie za głosem

Logo_Wood

Ron Wood 

W czasach przemiany, niepewność może cię rozproszyć, a to może być niebezpieczne, gdy będziesz przechodził przez ruchliwe skrzyżowanie.

W jaki sposób utrzymujemy skupienie? Jak możemy utrzymać się na drodze? Oto proste słowo Pana: „Idź za Mną„.

Każdy kto pragnie nastroić swoje serce do naszego Niebiańskiego Ojca wie, że Pan chce nas prowadzić. Psalm 23 mówi: „On prowadzi nas...” Być prowadzonym to pewna cecha chrześcijańskiego życia, którą często lekceważymy. Mamy tendencję do skupiania się bardziej na tym, co wiemy, gdzie uczestniczymy w kościele*, jakie było nabożeństwo, niż na tym, aby poddawać się Jego prowadzeniu. A poddanie się prowadzeniu nie jest wcale straszne, to po prostu trzymanie się u Jego boku, gdy On gdzieś idzie. Chodzenie za Chrystusem jest podróżą, a nie przeznaczeniem. Otrzymujemy zbawienie jako dar, lecz utrzymujemy łączność z Osobą, naszym żywmy Zbawicielem. Jego królestwo jest osobiste, relacyjne i opiekuńcze.

Czasami ścieżka, która idziemy z Nim prowadzi nas na nieznane terytorium. Jeśli nigdy wcześniej nie byliśmy na tej szczególnej drodze, musimy ufać naszemu Przewodnikowi.

Kilka miesięcy temu, przeżyłem kolejną frustrującą próbę zlokalizowania trudnego do zapamiętania adresu w pewnej metropolii, mojej (Memphis), która niemal nie skończyła się wypadnięciem z drogi, podczas wertowania, przerzucania i składania mapy miasta, choć ciągle nie byłem w stanie go znaleźć. Zrezygnowałem i uznałem, że potrzebuję przewodnika. Następnego dnia kupiłem sobie GPS. Teraz, gdy jestem w drodze do nowego miejsca, wprowadzam miejsce przeznaczenia i po prostu postępuję według wskazówek. Pojawia się obraz poruszającego się samochodu na drodze, a głos mówi: „Skręć w prawo i dalej prosto”. Od tej pory jeszcze nie zgubiłem się ani razu.

Jezus powiedział: „Owce Moje głosu mojego słuchają,… one idą za mną” (Jn 10). Jezus jest godnym zaufania Pasterzem. Pan nie daje nam mapy i nie spodziewa się, że jakoś sobie poradzimy sami. Tak, Atlas (Święta Biblia) daje nam precyzyjne kierunki, lecz jeśli znajdujemy się w nieznanych okolicach czy obcym terytorium i trudno jest rozpoznać znaki informacyjne wzdłuż drogi, czy nawet zauważyć, że już przybyliśmy na miejsce to dzięki Duchowi Świętemu, który jest naszym stałym towarzyszem, mamy przywilej obecności Osobistego Przewodnika przy nas. Nasz Przewodnik nie wyciąga mapy, lecz On tam, dokąd my się udajemy, już był i doprowadzi nas tam bezpiecznie – dla naszej korzyści i chwały Bożej.

Nasza umiejętność poddania się prowadzeniu, podążania blisko za Nim jest uzależniona od właściwego słyszenia Jego głosu. „Wyraźne słyszenie” wymaga dobrego nastrojenia serca na słuchanie, abyśmy mogli znać Jego wolę. Jeśli znamy Go i Jego drogi, jest mniej prawdopodobne, że źle zinterpretujemy wskazówki,które nam daje.

Nikt nie ma w tej podróży wszystkich odpowiedzi. Duchowo wrażliwi liderzy przyznają, że tam, dokąd się teraz udajemy – co najmniej nasze pokolenie – to nieoznakowany trop. Ja z pewnością nie znam wszystkich odpowiedzi, lecz wiem, że On je ma i ufam Mu.

– – – – – – – – – – – –

©Hearing Enables Following by Ron Wood, March 2009, Olive Branch, MS,
real.life@centurytel.net

* W nowotestamentowej grece nie można powiedzieć: „chodźmy do kościoła”. Jak można „uczestniczyć” w czymś (ekklesia), gdy jako część ciała Chrystusa, już tym czymś jesteś?

seo оптимизация с чего начать

DS_23.03.09 1Tes. 1

HeavenWordDaily

David Servant

Jak już wcześniej wspomniałem, Paweł napisał listy do wierzących w Tesalonice, w czasie swegoł 18 miesięcznego pobytu w Koryncie. To on założył kościół w Tesalonice kilka miesięcy wcześniej, lecz nie zatrzymał się tam dłużej, tak jakby chciał, z powodu prześladowań wywołanych przez Żydów (17:1-10). Napisał więc, aby zachęcić młody i prześladowany kościół, składający się w przeważającej części z byłych pogan oraz odrobiny Żydów.

Kim jest chrześcijanin? Najbardziej fundamentalną definicję podaje Paweł pisząc, że jest to człowiek, który jest „w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie” (1:1). Właśnie, dokładnie tego nauczał Jezus Swoich uczniów: „Ja jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was” (Jn 14:20). Oczywiście, jesteśmy w Chrystusie w duchowym, a nie fizycznym sensie. Jak więc?

Będąc stworzeniami, które są duchem, duszą i ciałem (1 Tes. 5:23), mając odrodzonego przez Ducha Bożego naszego ducha i zamieszkiwani przez Jego Ducha, stajemy się jednym duchem z Bogiem. Zdumiewające. Właśnie to uzdalnia nas do życia zgodnie z Jego wolą. Jezus powiedział: „Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu, bo beze mnie nic uczynić nie możecie” (Jn 15:5). Wierzący w Tesalonice, choć byli młodzi w Chrystusie, już zaczynali wydawać dobry owoc a w szczególności Paweł wspomina ich „dzieła wiary” (wierze zawsze towarzyszą uczynki), jak też ich miłość, nadzieję, radość i służbę (1:3, 6,9).

Zwróćmy uwagę na to, jak często w tak krótkim rozdziale pojawia się koncepcja uczniostwa. Paweł napisał o przykładzie jakim on, Sylwan i Tymoteusz byli dla wierzących, o tym, że postępowali zgodnie z tym wzorcem i w końcu o tym, że oni sami są przykładem dla „wszystkich wierzących w Macedonii i Achai” (1:5-7). Celem jest stać się takim jak Chrystus a tego można się najlepiej nauczyć przez obserwację i naśladowanie tych, którzy są tacy jak On, nie przez słuchanie. Paweł i jego towarzysze podróży nie tylko głosili kazania tym, którzy chcieli w Tesalonice słuchać, ale żyli w bliskiej przyjaźni z nimi, dzięki czemu mogli się oni z bliska przyglądać apostołom.

W przeciwieństwie do tego współcześnie funkcjonuje taka idea, że pastorzy powinni zachowywać „profesjonalny dystans” do członków swych zborów, aby „utrzymywać respekt” i „skutecznie wpływać na nich”. Większość parafian nie ma żadnego pojęcia o tym, jak żyją ich pastorzy. Widzą ich tylko raz na tydzień za kazalnicą i czasami zamienią kilka zdań, gdy podają sobie ręce w drzwiach do kaplicy. Jeśli mają być kształtowani prawdziwi uczniowie, ta postawa musi się zmienić. Dlatego też pierwsze kościoły składały się z małych grup, które spotykały się w domach, a każdy był odpowiedzialny za swoje uczniostwo, a nie tylko pastor.

Jedna końcowa myśl: Paweł stwierdził, że Tesaloniczanie, zostali „przez Boga wybrani” (1:4). Czy to dowodzi, że zostali „bezwarunkowo wybrani” zanim nadszedł czas ich zbawienia? Nie, nic nie mówi tutaj o „bezwarunkowym wyborze”, co jest w rzeczywistości oksymoronem, ponieważ wszelkie wybory dokonywane są w oparciu o jakieś warunki. Jeśli Bóg „bezwarunkowo wybrał” kogoś do zbawienia, to nie ma żadne przyczyny, dlaczego wybrał tych, których wybrał i zbawienie ludzi jest zdeterminowane przez czysty przypadek. Co więcej, nie są oni zbawieni z łaski, lecz o wiele bardziej przez szczęśliwy traf!

Prawda jest taka, że tesalońscy chrześcijanie byli warunkowo wybrani przez Boga, jak to jest ze wszystkimi chrześcijanami, na podstawie wiary, o której Bóg wiedział wcześniej (p. 1 Ptr. 1:1-2). Niemniej, Paweł w tym rozdziale w ogóle nie mówił o kimkolwiek jako wybranym przez Boga, ponieważ dowodem na to, że Tesaloniczanie zostali wybrani przez Boga — zdaniem Pawła – – był fakt, że jego „ewangelia doszła do nich w mocy i Duchu Świętym z wielką siła przekonania” (1:5). Znaczy to, że prawda ewangelii została w nadnaturalny sposób potwierdzona przez Samego Boga.

Poganie z Tesaloniki mogli mieć pewność tego, że Bóg wybrał ich do zbawienia, a nie tylko Żydów, ponieważ Bóg potwierdził im Swoją ewangelię. Gdyby Paweł w wersie 1:4 miał na myśli to, że Bóg wybrał bezwarunkowo tylko niektórych Tesaloniczan do zbawienia, to musielibyśmy się zastanawiać, w jaki sposób to Boże nadnaturalne potwierdzenie ewangelii, które działo się na oczach wszystkich Tesaloniczan, miał nadawać wiary temu faktowi.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

реклама интернет

Wizja dla Izraela 20.03.09


A
KTUALNOŚCI  Z JERUZALEMU

Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael


źRóDŁO: Vision für Israel e.V.


Tel. (D) 089-566 595  ·
Fax (D) 089-5464 5964
eMail:  http://mail.google.com   Info@VisionfuerIsrael.de”
Info@VisionfuerIsrael.de


Web:  http://www.visionfuerisrael.de   www.VisionfuerIsrael.de

Piątek, 20 marca 2009

Wtedy ujrzą narody twoją sprawiedliwość i wszyscy królowie twoją chwałę, i nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana ustalą„. Izajasz 62,2


IZRAEL UJĄŁ POLITYCZNEGO PRZYWÓDCĘ HAMASU W czwartek Izrael znowu rozpoczął polowanie na Hamas. Wczesnym rankiem siły bezpieczeństwa pojmały dwunastu wysokich rangą przywódców Hamasu na terenie Judei i Samarii, w tym czterech z rady ustawodawczej Arabów.
Wcześniej odbyło się spotkanie pod przywództwem Egiptu na temat wymiany jeńców Hamasu na bandytów z więzień Izraela. Spotkanie zakończyło się fiaskiem. Miały one prowadzić również do uwolnienia więzionego przez HAMAS żołnierza IDF Gilada Shalita. 21 marca minął 1000 dzień od porwania go przez terrorystów Hamasu.
(AFP)


DWIE TRZECIE WSZYSTKICH WYPUSZCZONYCH Z WIĘZIEŃ WRACA NA PRZESTĘPCZĄ DROGĘ Izraelski minister Chaim Ramon członek komitetu ministerialnego powiedział w poprzedni czwartek, że HAMAS nie tyle chce rozmawiać o zwolnieniu z więzień skazanych terrorystów, ile stawia ultimatum, przed którym Izrael miałby się ugiąć. Podkreślił, że dwie trzecie ze zwolnionych terrorystów Hamasu powraca na swoją przestępczą drogę, ponownie prowadząc akcie terrorystyczne i zabijając wielu Izraelitów. (Voice of Israel)


Dlatego zamiera prawo, a sprawiedliwość nie wychodzi na jaw, gdyż bezbożny osacza sprawiedliwego, i tak prawo bywa łamane „. – Habakuk 1,4

EGIPT CHCE BY WASZYNGTON ŁAGODNIEJ TRAKTOWAŁ HAMAS Egipcjanie apelują w tym tygodniu do USA by złagodziły swoją pozycję wobec Hamasu, tak by terroryści mogli wziąć udział w formowaniu międzynarodowo akceptowanego rządu jedności Arabów. Minister spraw zagranicznych, Clinton powiedzała na początku marca, że USA nie będzie współpracować z Hamasem nad powołaniem rządu jedności chyba żer ten uzna prawo Izraela do istnienia i wyrzeknie się przemocy. HAMAS odpowiedział, że warunki te są nie do przyjęcia. W związku z tym kontynuuje swoje naloty rakietowe na Izrael.(INN)


ARABOWIE OSZUKUJĄ ŚWIAT JAKOBY MIELI AKCEPTOWAĆ IZRAEL Pewien wysoki rangą funkcjonariusz przywódcy PA Mahmuda Abbasa podał we wtorek, że żadna z dużych partii arabskich nie uzna prawa Izraela do istnienia; również od Hamasu nikt nie może tego wymagać. Wysoki rangą doradca Abbasa Mohammed Dahlan wyjaśnił: „Już tysiące razy wypowiadałem się za mnie osobiście, oraz jako przedstawiciel Fatahu: „ Nie żądamy by ruch Hamas uznał Izraela. Wręcz przeciwnie, żądamy, by Hamas nie uznawał Izraela, bo i Fatah do dzisiaj nie uznał Izraela“. (Israel Today)


UNIA EUROPEJSKA GROZI NETENJAHU W KWESTII „PAŃSTWA PALESTYŃSKIEGO”- Unia Europejska w zeszłą niedzielę groziła Benjaminowi Netanjahu desygnowanemu na urząd premiera Izraela w związku z nowym urzędem autonomii tzw. „palestyńskiej”. Sekretarz Generalny UE Javier Solana powiedział, że Unia znacząco zmieni swoje podejście do Izraela, jeśli ten nie poprze powstania nowego państwa arabskiego w granicach Izraela. (INN)


„Nie bój się, bo już nie doznasz zawstydzenia, i nie zrażaj się, bo już nie zostaniesz zhańbiona, gdyż zapomnisz o hańbie swojej młodości i nie będziesz pamiętać opłakanego stanu twojego wdowieństwa.!“ – Izajasz 54,4


CHATAMI: IRAŃSKA OPOZYCJA MUSI SIĘ ZJEDNOCZYĆ BY ZASTĄPIĆ AHMADINEDŻADA Były prezydent Iranu Mohammad Chatami wezwał wszystkich przywódców partii opozycyjnych do jedności by zmienić prezydenta Ahmadinedżada w wyborach 12 czerwca. Chatami, który jest zagorzałym przeciwnikiem Ahmadinedżada ustąpił z kampanii wyborczej na rzecz byłego premiera Mir-Hossein Mussawi. Ahmadinedżad ani nie przeprowadził reform gospodarczych, ani nie poprawił poziomu życia Irańczyków o niskim poziomie dochodów, co obiecał w kampanii wyborczej. (Haaretz)


EWAKUACJA JEMEŃSKICH ŻYDÓW DO USA Gmina Żydów w Jemenie żyje w ostatnich miesiącach pod ciągłymi atakami muzułmanów. Zdarzają się groźby zabójstw oraz ataki na mienie, tak że jemeńscy Żydzi żyją pod ciągłą presją swoich sąsiadów. Federacja Żydowska w USA chce sprowadzić 110 pozostałych w Jemenie Żydów. Ci którzy będą chcieli trafić do Izraela otrzymają pomoc, kiedy dotrą do USA. Jemen nie wydaje paszportów Żydom, którzy chcą wyemigrować do Izraela i dlatego jadą przez USA. (Jerusalem Post)

Proszę módlcie się za szybką ewakuację Żydów z Jemenu.


WIZYTA PAPIEŻA MOŻE UNIEMOŻLIWIĆ ŻYDOM MODLITWĘ PRZY ŚCIANIE PŁACZU Planowana wizyta papieża Benedykta XVI po ścianą płaczu (Kotel) może prowadzić do tego, że Żydzi nie będą się mogli tam modlić. Byłby to pierwszy raz od 2000 lat czyli od kiedy powstało to święte miejsce. Służby bezpieczeństwa omawiały tą kwestię z rabinem od ściany płaczu Samuelem Rabinowitzem. Zdecydowanie sprzeciwia się tym planom. Urzędnicy od bezpieczeństwa chcą zamknąć i opróżnić cały teren na dzień przed wizytą aż do jej zakończenia. „Kotel musi być dostępny dla każdego, kto chciałby się tam modlić przez cały czas wizyty” – argumentuje Raabinowitz. (INN)


SPRZEDAŻ HAGGADY POWINNA BYĆ ZABRONIONA Żydowska organizacja antymisyjna  „Outreach Judaizm” na początku tygodnia ostro skrytykowała sprzedaż paczek pesachowych dla biednych rodzin. Paczki mają napis: „Wszystko co potrzebujesz by świętować Seder”. Szef grupy zwraca uwagę na Hagadę (praktyczny poradnik jak świętować kolację sederową) że zawiera teksty mesjaniczne i powołuje się na Jeszuę. Rabbi Tobias Singer szef Outreach Judaism wezwał Żydów, którzy nabyli już tę paczkę do zwrotu do sprzedawcy. Mają też manifestować i żądać by broszurki te usuwać z działu „Judaika” w księgarniach. Singer wzywa też do podpisywania petycji o zniszczeniu pozostałych egzemplarzy. (INN)


ANKIETA W NEGEWIE: 58 % ZAKŁADÓW ZWALNIA PRACOWNIKÓW Kryzys gospodarczy rozszerza się w Izraelu. Właśnie opublikowana została ankieta, według której 58% fabryk w Negewie planuje zwolnienia pracowników także w I kwartale b.r. W 7100 zakładach zatrudnionych jest 39.500 pracowników. Około 6,3 % z nich (czyli 2.500) ma ją stracić. Dodatkowo 60% firm planuje skrócenie czasu pracy. Około 80% firm odnotowuje dramatyczny spadek sprzedaży i to na rynek miejscowy oraz na eksport. (INN)


Jeśliby jednak był u ciebie jakiś ubogi spośród twoich braci w jednej z twoich bram, w twojej ziemi, którą Pan, twój Bóg, ci daje, to nie zamkniesz swego serca i nie zaciśniesz swojej ręki przed twoim ubogim bratem.” – 5 Mojż. 15,7

ODPOWIEDZMY NA WYZWANIA W TRUDNYCH CZASACH Zakres biedy nadal się rozszerza w żydowskim państwie i rzadko kiedy zapotrzebowanie na hojność było tak duże jak jest obecnie.
Wizja dla Izraela przekazuje środki medyczne szpitalom na południu kraju i pomaga rodzinom, które cierpią na trwający konflikt w Gazie. Proszę pomóżcie nam nadal pomagać ofiarom terroru, całym rodzinom, które cierpią niedostatek, starszym ludziom i wszystkim potrzebującym w Izraelu.

NASRALLAH: HISB-ALLAH NIGDY NIE UZNA IZRAELA Sekretarz generalny Hisb Allahu Hassan Nasrallah przysiągł 14 marca, że jego organizacja nigdy nie uzna Izraela. Opowiedział to ze swojej kryjówki na taśmie wideo rozpropagowanej wśród tysiąca aktywistów w Libanie.
Określił Izrael jako utwór gwałcicieli, rasistów i kryminalistów.
„Jesteśmy silni i gotowi” – tak zakończył swój bełkot.

Jeżeli bądziemy nieustępliwi zniszczymy ten twór”. (Haaretz)


USA KRYTYKUJE NOWE KONTAKTY WLK. BRYTANII I HISB ALLAHU USA nie przywitały z zadowoleniem najnowszej decyzji UK o podjęciu kontaktów z organizacją terrorystyczną Hisb-Allah. W 2005 roku Wlk. Brytania zerwała kontakty z Hisb-Allahem a zbrojne ramię tej organizacji zaliczyła do terrorystycznych. A jednak 12 marca brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych oznajmili, że znów nawiązuje kontakty; rzekomo chodzi o wywarcie nacisku na organizację by oddała swoją broń. (Haaretz)


Czemuż to burzą się narody, A ludy myślą o próżnych rzeczach?-Psalm 2,1


ROŚLINY WYSYŁAJĄ SMS DO FARMERÓW Rośliny mogą wysyłać SOS na komórki swoich rolników. Możliwe jest to przez sensor opracowany przez zespół 12 naukowców. Urządzenie kontroluje przepływ prądu w pniu lub w korzeniach i w ten sposób rolnicy mogą na bieżąco mieć informację o stanie upraw. (INN)

Dziękujemy za Wasze modlitwy

Barry, Batya i team VfI

Tłum. za zgodą niem. VfI – MWN


List został przesłany przez serwis chrześcijański

Wizja dla Izraela
wcześniej TALENT do osób/firm, które mogą być zainteresowane takimi informacjami. Przepraszam bardzo, jeśli czujecie się urażeni powyższą formą listu. Większość adresów mailowych dostałem od Was, niektóre nie są aktualne i jeżeli jednak nie życzycie sobie otrzymywać ode mnie jakichkolwiek informacji drogą elektroniczną, proszę o odesłanie tego listu mailem zwrotnym.
Wszystkie dotychczasowe biuletyny Info z Jeruzalemu dostępne są na stronie

http://www.talent.org.pl
w dziale Judaików.aracer

DS_20.03.09 Dz.18

HeavenWordDaily

David Servant

Korynt był stolicą części Achai, współcześnie południowej Grecji. Miasto miało strategiczne położenie, było komercyjnym centrum przez które ludzie z wielu miejsce starożytnego świata przechodzili. Gdy został tam założony kościół Jezusa, ewangelia rozchodziła się do wielu innych miejsc.

Do czasu, gdy Paweł przyniósł ewangelię do Koryntu, minęło 20 lat od narodzenia kościoła w Jerozolimie. Po tych dwóch dziesięcioleciach Nowy Testament składał się tylko z dwóch listów, a konkretnie Listu Jakuba i Listu do Galacjan, i oba miały być ograniczone do małego kręgu ludzi. To z Koryntu Paweł napisał dwa swoje listy do wierzących w Tesalonice, powiększając ilość nowotestamentowych ksiąg do czterech. Niemniej, te dwa listy zostały napisane do chrześcijan będących tylko w tym jednym obszarze.

Te fakty pomogą nam w umieszczeniu ich we właściwej perspektywie. Oczywiście, nie były one centrum wczesnego kościoła, nie były też rozczłonkowywane i dyskutowane ani nie stały się powodem podziału pierwszego kościoła, a raczej było tak, że pierwsi chrześcijanie skupiali się na postępowaniu za Jezusem, przestrzegając Jego przykazań.

Korynt miał reputację najbardziej zepsutego miasta starożytnego świata, raju marynarzy. Tysiące świątynnych prostytutek działających w świątyni Afrodyty, bogini miłości, było integralną częścią religijnego życia Koryntu. To było pogaństwo w najgorszej formie, lecz Pan wiedział, że były tam serca, które otworzą się na ewangelię, więc posłał Pawła.

Zanim jednak Paweł tam przybył, Bóg już działał w sercach i niektóre otworzył. Czytamy dziś, o poganinie, Tytusie Justusie, który mieszkał w pobliżu synagogi w Koryncie i o którym Łukasz pisze, „bojący się Boga” (18:7). Wydaje się prawdopodobne, że Tytus mieszkający blisko synagogi wyrażał swoje duchowe pragnienie. Był poganinem, który zareagował na pobudki swego sumienia i był przyciągany przez prawdę, znajdującą się w judaizmie. Jest drugim poganinem z Księgi Dziejów, o którym Łukasz mówi, jako o „czcicielu Boga” (16:14). Co więcej, przy czterech innych okazjach Łukasz odnosi się do poszczególnych pogan, jako do „bojących się Boga” (10:22; 14:43; 17:4, 17 – nie widać tego w tłumaczeniu BW).

Należy pamiętać o tym, że bojaźń Boża jest warunkiem koniecznym do zbawienia, jako że Pismo mówi, że „bojaźń Boża jest początkiem mądrości” (Przyp. 9:10). Ludzie, którzy rzeczywiście boją się Boga są otwarci na ewangelię, a ci, którzy się Go nie boją – nie, ponieważ nie widzą dla siebie potrzeby ratunku (zbawienia) przed gniewem Bożym.

Oczywiście, Bóg wie, kto się Go boi, a kto nie. Nie chce, aby Jego słudzy marnowali czas na zatwardziałe serca, w których brak jest bojaźni Bożej, lecz raczej tak ich kieruje, aby docierali do tych serc, które są otwarte. Pan powiedział do Pawła, gdy ten był w Koryncie: „Nie bój się, lecz mów i nie milcz, mam bowiem wiele ludu w tym mieście” (18:9-10). Tak więc, Paweł został tutaj przez osiem miesięcy, docierając ludzi, o których Bóg wiedział, że się zwrócą do Niego.

Jestem przekonany, że Paweł był odciążony, wiedząc, dzięki obietnicy Pańskiej, że nie nie zostanie zaatakowany czy uderzony w czasie pobytu w Koryncie (18:10). Pamiętajmy o tym, że nie tak dawno był biczowany i wrzucony do więzienia w Filipii (16:22-24) i uciekał ratując życie zarówno a Tesaloniki (17:10) jak i z Berei (17:14). Teraz więc, mógł zachować całkowity pokój, gdy został doprowadzony przed sędziowski krzesło Galliona, prokonsula Achai.

Starożytni pisarze, tacy jak słynny Seneka, mówią o spokojnej i beztroskiej osobowości Galliona. Bardzo niedobrze dla niego! Stracił życiową możliwość wysłuchania ewangelii z ust Pawła. Nawiasem mówiąc, napis znaleziony w Delphi w Grecji, datuje czas jego działalności jako prokonsula na lata 51-52 naszej ery. Tak więc z łatwością można określić czas zdarzeń z 18 rozdziału Dziejów i czas napisania 1 i 2 Listu do Tesaloniczan.

Zauważmy, że Paweł był pierwszym „misjonarzem produkującym namioty”, który to zwrot współcześnie odnosi się do misjonarzy, którzy utrzymują się z własnej pracy, a nie z ofiar. Wszyscy prawdziwi uczniowie, którzy utrzymują się z własnej pracy są takimi misjonarzami. Uważają oni swoja pracę za środek do wspierania swojej służby. Wszyscy jesteśmy powołani!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка сайта

Do Boga należy ostatnie słowo

John W. Matutis

Bóg mówił do mnie ponownie ostatniej nocy.

Znajdowałem się na rynku dużego miasta, było to podobne do Trafalgar Square w Londynie, niemniej wszystko było jakieś inne niż w rzeczywistości. Zamiast wielkiego pomnika na środku rynku, znajdował się tam tylko duży marmurowy kamień, na którym wypisane były słowa:

DO BOGA NALEŻY OSTATNIE SŁOWO”.

Ruch był taki jak zwykle i ludzie w ogóle go nie zauważali. Wydawało się, że byłem jedynym, który zauważył ten pomnik. Wyglądało to tak, jakby przesłanie miało być przeczytane tylko przez tych, którzy wierzyli w coś innego czy widzieli coś innego, którzy rozumieją to, co nadnaturalne. Stałem tam zahipnotyzowany i mówiłem do przechodniów: „Czy nie widzicie tego!” Tu jest napisane dużymi literami: „DO BOGA NALEŻY OSTATNIE SŁOWO”. Stałem tam i zacząłem głosić przechodniom: „Ludzie, słuchajcie, Bóg ma ostatnie słowo”. To było długie kazanie, niektórzy stawali i słuchali, lecz tłum przechodził dalej bezmyślnie. Pamiętam tylko to, że powtarzałem stale to jedno zdanie: „Do Boga należy ostatnie słowo”.

Oto kilka zdań z tego kazania ze snu, która mogę sobie przypomnieć. Mówiłem takie rzeczy jak: „To nie okoliczności, nie kryzys, nie katastrofy mają ostatnie słowo. To Bóg, on ma ostatnie słowo tu i teraz. Ludzie, nie bójcie się, nie dajcie się stresować, nie wpadajcie w rozpacz, do Boga należy ostatnie słowo”.

Gotowało się to we mnie, gdy głosiłem w mym duchu: „To nie choroba; to Bóg ma ostatnie słowo. To nie terroryści ani ci żyjący bez Boga, nie szydercy i nie ateiści, nie niegodziwość, ani grzech, lecz „Do Boga należy ostanie słowo”. To nie upadek przedsiębiorstw, nie bankructwo, ani inflacja, lecz „Do Boga należy ostatnie słowo” w tym wszystkim”.

Niektórzy przechodnie zatrzymywali się i słuchali mnie krótko, mówiąc: „Tak, pastorze, masz rację” – lecz odchodzili. Byłem zdumiony obojętnością ludu Bożego, ludzi w ogóle. Pomyślałem sobie: czy nie ma jakichś chrześcijan w tym wielkim mieście, czy nie ma jakichś bojących się Boga ludzi, kogoś, kto by uznał Boga. Czy oni wszyscy są poganami? Czy nikogo nie obchodzi przyszłość? Byli zimni, zajęci i pędzeni przez swoje codzienne sprawy i spotkania. Wydawało się, że wcale nie było dla nich ważne to, że otwarcie głosiłem im Boże przesłanie. Nawet nie uchwycili powagi obecnej sytuacji na świecie i swojej roli w tym. Krążyli wokół swoich codziennych spraw tak, jakby nie było się zupełnie czym przejmować.

W tym momencie obudziłem się i zapytałem Boga, o co chodziło i co to miało znaczyć dla mnie? Wtedy Bóg powiedział do mnie: „Nadaj to przesłanie na cały świat i powiedz każdemu, do kogo możesz dotrzeć: „Do Boga należy ostatnie słowo”. Czy zwrócą na to uwagę, czy nie, uwierzą czy nie, to jest przesłanie, które się obroni”.

Właśnie to mam zamiar robić dziś rano z tym przesłaniem. Nie rozpaczajcie! Nie poddawajcie się; nie przyjmujcie żadnych negatywnych informacji; ani od lekarzy, ani od naukowców, ani wielkich tego świata, lecz pamiętajcie, że „Do Boga należy ostatnie słowo”.

Wierzcie Słowu Bożemu i jego obietnicom, wierzcie prawdzie, wierzcie w dobroć, wierzcie w życie i wierzcie w objawienie Ducha Świętego.

A Pan powiedział do mnie: „Powiedz w szczególności Moim ludziom, że powinni wierzyć we Mnie nawet bardziej niż wierzą znajomym, okolicznościom i obecnej sytuacji, gdy je obserwują. Moi ludzie powinni zacząć ponownie ufać Mnie. Ufajcie Mnie, ciągle ostatnie słowo należy do Mnie, mówi PAN”.

Powiedz im, powiedział PAN do mnie … że nie powinni pozwalać sobie na zniechęcenie działaniami wątpiących, pesymistów i czyniących zło; że nie powinni być zniechęcani przez tych, którzy są winni ich niedoli, ubóstwa, problemów, okradają ich z własności, niszczą ich pracę, stale blokując zaspokojenie ich potrzeb, ponieważ jest napisane, że Ja, Pan Bóg, mam ostatnie słowo nad nimi wszystkim również.

Jestem świadkiem twojej wierności, widzę twoją walkę, słyszałem twoje modlitwy i stąd Ja mam ostatnie słowo również tych sprawach, mówi PAN. Poczekaj jeszcze chwilę, aż zobaczysz, że Ja upomnę się o prawo tego, który trwa we MNIE.

Niech Was Bóg błogosławi

Pastor
Joh.W.Matutis

www.nnk-berlin.de
(see the english menu /somthings etc.)

seo сайты