„Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat” (1J 4:1).
Przestałem czytać prorocze biuletyny i internetowe witryny kilka lat temu. Okazało się, że wiele z nich nie „smakuje dobrze” i nie wiedziałem czemu. Niemniej jednak, ciągle otrzymuję co tydzień jeden czy dwa na skrzynkę mailową, obserwuję jakieś aktualne trendy. Dwa z nich powinny nas niepokoić. Być może nie zwróciliśmy na nie uwagi, ponieważ, jak owa „żaba w kociołku”, przyzwyczailiśmy się do podnoszącej się temperatury i nie zdajemy sobie sprawy, że gotujemy się powoli na śmierć. Pismo ostrzega nas przed dwoma niebezpieczeństwami grożącymi prorokom. Jednym ostrzeżeniem jest „duch Antychrysta”, a drugim jest coś, co moglibyśmy nazwać „duchem Balaama”.
Nie twierdzę, że Bóg nie działa wspaniale w proroczym ruchu. Widzimy, jak koncentracja przenosi się z kościoła na Królestwo, a Pan używa wielu proroków, żeby nam w tym pomóc. Sam byłem tego częścią, lecz oznacza to również, że w miarę jak podążamy w nowe czasy i okresy, jesteśmy bardziej narażeni.
Wkrada się duch Antychrysta
„Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie” (1J 4:3).
Wyraz: „Anty-Chryst” nie oznacza „przeciwny” Chrystusowi. Ściśle rzecz biorąc grecki odpowiednik oznacza „zastąpienie”, bądź „zamiast” Chrystusa. „Chrystus” to „namaszczony”. Jan ostrzega kościół przed duchem Antychrysta NIE dlatego, że prorocy będą mówić przeciwko Jezusowi, lecz dlatego, że ich uwaga zostanie przeniesiona z Niego na coś innego czy to na człowieka, doktrynę, czy jeszcze coś, co jest namaszczone.


