Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Nowe, naukowe dowody na istnienie Boga (05)

Biblia mówi o miliardach lat i jest to spójne z astronomią.

Napisałem tą książkę po to, aby niechrześcijanie mogli zdać sobie sprawę z tego, że Biblia nie mówi o tysiącach lat; mówi w kategoriach miliardów lat. Mówiąc w kategoriach miliardów lat zdajemy sobie sprawę z tego, że nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że biblia jest napełniona naukowymi błędami.

Wręcz przeciwnie, w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju widzimy świadectwo naukowej doskonałości. Gdy jako 17 latek porównywałem Biblię z innymi świętymi księgami światowych religii, zauważyłem, że włącznie Biblia otrzymuje pełną punktację za zapis stworzenia.
Biblijna punktacja: 14 stwierdzeń w 100% zgodnych ze współczesnymi obserwacjami.

Podaje trzy warunki wstępne i 11 wydarzeń w dziele stworzenia, opisując wszystkie 14 w sposób doskonały i układając je we właściwej chronologicznej sekwencji. To, co znalazłem najlepszego poza Biblią to 13 poprawnych punktów w New Militia of the Babylonians, a jest tak dlatego, że Babilończycy nie znajdowali się kulturowo zbyt daleko od potomków Abrahama. Prawdopodobnie słyszeli trochę ich historii od nich.

Czy różnisz się od naukowców z Institute for Creation Research?
Hugh: Tak, różnię się od nich w sprawie wieku wszechświata. Zgodziłbym się z nimi jeśli chodzi o przyjęcie stworzenia człowieka. Bądź co bądź podobnie twierdzimy, że wszyscy jesteśmy potomkami Adama i Ewy i że Bóg stworzył Adama i Ewę tylko tysiące lat temu.
Nie zgadzamy się natomiast jeśli chodzi o wiek Ziemi i wiek wszechświata, lecz chciałbym zwrócić uwagę na to, że tak faktycznie nie jest to ważne. Wierzę, że wszechświat liczy sobie 17.000.000.000 lat [to był najlepszy szacunek dostępny w 1994 roku; dziś wiemy, ż wszechświat ma 13.7 miliarda lat – wyd.], a oni wierzą, że ma poniżej 10.000 lat. Różnimy się tylko o czynnik 1.000.000, to jest tylko sześć zer.

Mówię tak, ponieważ przyniosłem ze sobą inną książkę napisaną przez agnostyka, Huberta Yockey, który znalazł zastosowanie teorii informacji w biologii molekularnej. On, oraz inni, włączając w to ateistów, wskazują na to, że czas potrzebny na to, aby powstało życie w wyniku naturalnego procesu wymaga, aby Ziemia miała 10 do potęgi 100 miliardów. Jest to 100 miliardów zer po jedynce. Jest to liczba tak długa, że potrzeba by zapisać 25.000 Biblii, żeby ją całą zmieścić.
Fakt, że różnię się od Institute of Creation Research tylko sześcioma zerami nie ma żadnego znaczenia w dyskusji o ewolucji, nie ma również żadnego znaczenia dla zbawienia. To kiedy Bóg stworzył, jest doktrynalnie bez znaczenia.
Mówię to, ponieważ moim zdaniem, zbyt emocjonalnie podchodzi się do tego, co ja uważam za trywialną sprawę w kategoriach stworzenia, ewolucji i podstawowych żywotnie istotnych doktryn. Jeśli pozbędziemy się emocji, myślę, że możemy sobie z tym poradzić.


Jak odpowiadasz na teorię, że Wielki Wybuch, który badasz teraz jest jednym ze zwykłej serii Wielkich Wybuchów? Twierdzenie, że materia wszechświata nieustannie wybucha, przyspiesza, zwalnia, koncentruje się i
ponownie wybucha?

Hugh: Przeleciałem tylko przez ten temat w czasie wykładu, myśląc, że nikt tego nie podejmie, lecz zrobiłeś to. Gdyby wszechświat miał odpowiednią masę to jego ekspansja zatrzymałaby się. Dwa masywne obiekty mają tendencję do przyciągania się do siebie. Wszechświat zawiera wystarczającą ilość galaktyk i kwazarów i innego materiału, aby wzajemne oddziaływania ostatecznie zatrzymały ekspansję wszechświata zmuszając go do kolejnego okresu zapaści.

Jakieś 3000 lat temu pewni ludzie z hinduskiego kręgu kultury zaczęli wierzyć, że jeśli wszechświat zapada się, to będzie przechodził przez proces odbicia się. Odbije się w drugi stan ekspansji, zapaści, ekspansji itd…
Wracają w ten sposób do nieskończonego czasu. Jeśli mamy nieskończoną ilość odbić wszechświata (oscylacji) to można postulować, że tym razem zdarzyło się nam być w tym szczęśliwym odbiciu kosmosu, w którym warunki są właśnie korzystne dla powstania życia.
Prawda jest taka, że jest fizycznie niemożliwe, aby wszechświat w ten sposób funkcjonował. W 1983 roku Alan Guth oraz Mark Sher opublikowali rozprawę, w magazynie British Journal of Nature zatytułowaną, „The impossibility of a Bouncing Universe” („Wszechświat nie może oscylować”). Powodem tej niemożności jest to, że wszechświat ma kolosalną entropię, która równa się specyficznej wartości 1,000,000,000. Przekłada się to na mechaniczną wydajność wszechświata równą 1/100,000,000 procenta.

W kategoriach odbijania się (oscylacji wszechświata – przyp.tłum), wygląda to tak. Jeśli wypuściłbym piłkę z wysokości klatki piersiowej na podłogę z dywanem, to jej mechaniczną wydajność (sprawność) można wyliczyć porównując wysokość na jaką się odbiła z wysokością z jakiej została upuszczona i jest to około 30%.

Wszechświat ma mechaniczną wydajność 1/100,000,000%. Inżynierzy na tej sali powiedzą wam, że każde urządzenie, którego wydajność spada poniżej 1% nie będzie oscylować. Wszechświat ma sprawność o 8 rzędów wielkości poniżej tej wartości, tak więc jest to niemożliwe. Ta niemożność nie tylko została zademonstrowana w dziedzinie fizyki klasycznej, lecz również zachowuje swoją ważność w warunkach mechaniki kwantowej. Nawet jeśli mówimy o tym odbiciu wszechświata, w którym wszechświat jest ściśnięty do wielkości mniejszej od jednostki kwantowej, jest to również niemożliwe. Wszechświat mógłby się zapaść, lecz nadal mówimy tylko o jednym zdarzeniu stworzenia, tylko jednym początku. Tak więc, wyrywamy grunt spod nóg hinduizmu, buddyzmu i new age, ponieważ wszystkie te filozofie głoszą, że wszechświat przechodzi kolejne reinkarnacje. Fakt, że astrofizyka pokazała niemożliwość reinkarnacji w naukowy sposób demonstruje omylność tych filozofii.

Stale rozkoszuję się tym, że skoro jest to siódmy dzień, każdy dzień jest niedzielą i ja żyję w dniu odpocznienia. Zapytam, może nieco naiwnie, ponieważ nie wiem wiele na temat astrologii. Jak odnosi się twoja praca do astrologii, planet itd.? Czy w ogóle? Czy robiłeś kiedykolwiek takie badania?
Hugh: Czy starasz się przeciwstawić astrologię astronomii?

Uczestnik: Nie, chodzi mi o astrologię, ponieważ jest ona bardzo związana z planetami i ich umiejscowienie, no i to wszystko.
Hugh: Skutek położenia jest sześciokrotnie większy niż efekt wywołany przez wszystkie planety, Słońce i Księżyc razem wzięte. Na tej podstawie możemy powiedzieć, że nie ma żadnej naukowej wiarygodności twierdzeń astrologi. Napisałem rozprawę pt.: „Astrology: Science or What?” (Astrologia: nauka czy co?), w której bardzo dokładnie dokumentuję naukową bezpodstawność twierdzeń astrologii.

Nie mówię, że astrologia jest pozbawiona ważności, fizycznie nie ma on mocy prawnej. Może mieć jakąś duchową wartość, lecz łatwo jest udowodnić, że jej duchowa wartość jest niebezpieczna i raczej pochodzi od przeciwnika Boga niż od samego Boga. Jeśli chcesz otrzymać tą broszurkę jest ona bezpłatnie dostępna dla tych, którzy mają pytania o astrologię.

Rozumiem, że mechanika kwantowa i teoria kwantowa są najnowszymi metodami zepchnięcia Boga na bok. Czy mógłbyś nieco rozwinąć teorię kwantową?
Hugh: Mam całogodzinny wykład przygotowany na temat kwantowych wyzwań wobec chrześcijaństwa. Jest dokładnie odwrotnie; mechanika kwantowa nie rzuca wyzwania chrześcijańskiej wierze; lecz popiera je. Ludzie tak uważają, dlatego, że mechanika kwantowa jest tak ezoterycznym studium fizyki, że ogromna większość laików nie ma najmniejszego pojęcia, o co tam chodzi.

Gdy więc filozof New Age mówi nam, że zakłada ona, że ludzkie istoty mogą tworzyć niezależnie od Boga, niektórzy faktycznie wierzą im, lecz to, co rzeczywiście mechanika kwantowa mówi to stwierdzenie, że możliwości ludzkiego obserwatora czy eksperymentatora, są jeszcze bardziej ograniczone w możliwości wpływania na przyczynę i skutek, niż dotąd myśleliśmy, poruszając się w ramach klasycznej mechaniki i fizyki. Ona sprawia, że pozycja człowieka staje się gorsza, a nie lepsza.

Mechanika kwantowa zamiast demontować Boga i wywyższać człowieka, robi dokładnie odwrotnie. Jeśli masz jakieś szczegółowe pytania na ten temat, chętnie się tym zajmę. Pozwólcie, że podzielę się z wami tym. W mojej książce Creator and the Cosmos znajduje się o tym kilka rozdziałów. Kwantowe wyzwania wobec chrześcijańskiej wiary po raz pierwszy zostały zaproponowane w 1993 roku, a kulminacja nastąpiła w pewnych twierdzeniach sformułowanych kilka miesięcy temu, kierując się w stronę postępującego absurdu. Paul Davies w 1993 roku powiedział tak: „Wszechświat został stworzony przez kwantowe fluktuacje”. Problem z tym jest taki, że w mechanice kwantowej im mniejszy przedział czasu, tym mniejsze prawdopodobieństwo pojawienia się kwantowej fluktuacji. Jeśli mówimy o początku wszechświata, to przedział czasowy wynosi zero, a wiec prawdopodobieństwo jest zerowe. Wiemy więc na pewno, że kwantowe fluktuacje tego nie zrobiły. Ostatnie zmiany pochodzące z mechaniki kwantowej są takie, że wszechświat ewoluował wraz z ludzką rasą, a pozostałości skamielin są tego dowodem. Jeśli przyjrzysz się zapisom skamielin, to widać, że rozwijały się one wraz z czasem.

Ponieważ autor tej teorii nie wierzy w Boga, wierzy, że istnieje jakiegoś rodzaju czynnik samo-porządkowania w naturze, który wyjaśnia zapisy skamielin, dochodzi do wniosku, że wszechświat rozwija się z czasem, i że ludzkie istoty rozwijają się z czasem. Wierzy on, że jeśli poczekać odpowiednio długo, to spotkamy się ze sobą w punkcie Omega, gdzie będziemy wszechmocni, wszechobecni i wszechwiedzący. Wtedy staniemy się Bogiem i będziemy w stanie tworzyć w przeszłości, co wyjaśnia dlaczego jesteśmy tutaj dziś. Bóg jednak nie istnieje, lecz kiedyś będzie istniał. Gdy będzie istniał, stworzy wszechświat 17 miliardów lat wstecz.
Sceptyk Martin Gardener przeanalizował tą teorię kilka miesięcy temu i powiedział: „To nie jest teoria FAP, lecz jest to teoria CRAP”. Była ona nazwana Final Anthropic Principle (FAP – Ostateczna Zasada Antropiczna). On nazwał ją Completely Ridiculous Anthropic Principle (CRAP – Całkowicie AbsurdalnaZasada Antropiczna).


To, co zaobserwowałem w próbach obalenia chrześcijańskiej wiary i ominięcia Boga przy pomocy mechaniki kwantowej to fakt, że stają się one coraz bardziej absurdalne. Odpowiednią do tego analogią może być Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi, które istnieje od 100 lat. W ciągu tych 100 lat racjonalna obrona płaskiej Ziemi stawała się coraz bardziej absurdalna. Nigdy im nie  wycofali się z dowodu, że Ziemi jest płaska, lecz fakt, że dowód prezentowany przez nich staje się coraz bardziej bezsensowny mówi nam, że nie mają solidnych podstaw.
Podobnie i tutaj, powiedziałbym, że ateiści wypychając do tego mechanikę kwantową nie mają solidnych podstaw, można o tym przeczytać w mojej książce.

Czy możesz powiedzieć nam co myślisz o książce Erica Lernera pt.: The Big Bang Never Happened (Wielki Wybuch nigdy się nie zdarzył) ?
Hugh: Mam na ten temat kilka stron w obu moich książkach. Ta książka jest obecnie passé, ponieważ zakładał on, że nie ma rozwiązania problemu gromadzenia się galaktyk i jednorodności rozkładu promieniowania tła pochodzącego z chwili stworzenia. To były podstawy, które doprowadziły go do wniosku, że model Wielkiego Wybuchu ma problemy. Wraz z odkryciem egzotycznej materii, poradziliśmy sobie z tym elementem układanki. Eric Lerner przeoczył niezależne pomiary daty stworzenia, upierał się przy dacie stworzenia odległej o kwadryliony lat. Przypuszczał, że naszą jedyną podstawą do ustalenia wieku wszechświata jest prędkość ekspansji.

W rzeczywistości mamy kilka metod datowania wieku wszechświata. Wypalające się gwiazdy, wiek najstarszych gwiazd, pierwiastki promieniotwórcze i to, że ciągle mamy Uran i Thor we wszechświecie. Gdyby wszechświat miał jeden kwadrylion lat, nie byłoby żadnych pozostałości Uranu i Thoru. Fakt, że istnieją mówi nam, że wszechświat jest względnie młody. Jest to szybka odpowiedź na książkę Eric Lernera. Pociągnęła nieco zwolenników przed odkryciami dokonanymi przez satelitę COBE, lecz od tej pory zwolennicy wyparowali.

Doktorze Ross, mam pytanie dotyczące porządku stwarzania z Księgi Rodzaju, które wydaje się nauczać o geocentrycznym pojmowaniu wszechświata, w którym stworzono Ziemię, a następnie światła, tj., światła mniejsze i jedno większe ? Słońce. Mógłbyś nam coś na ten temat powiedzieć?
Hugh: Pierwszy rozdział Księgi Rodzaju przestrzega naukowych metod w tym, że nie zaczyna opisu kolejności porządku zdarzeń stwarzania, zanim najpierw nie zidentyfikuje punktu widzenia na początkowe warunki. Nie jest to dziwne, ponieważ właśnie stąd pochodzą naukowe metody, więc biblia przestrzega naukowych metod.
W drugim wersie pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju widzimy, że duch Boży unosił się nad powierzchnią wód. Wydarzenie stwarzania jest nam opowiadane z punktu widzenia obserwatora znajdującego się na powierzchni wód, poniżej chmur, nie ponad chmurami. Powoduje to ogromną różnicę w sposobie interpretacji tekstu. Jeśli punkt widzenia umieścisz w górze na niebie, niemal wszystko, co pojawia się w Księdze Rodzaju jest złe w porównaniu do zapisów natury, lecz jeśli umieścisz go na powierzchni oceanu, poniżej poziomu chmur, wtedy wszystko perfekcyjnie pasuje.

To, co się wydarzyło pierwszego dnia stworzenia, to nie było stworzenie światła, lecz pojawienie się światła. Mówi się, „Niech będzie światło” przy pomocy hebrajskiego słowa znaczącego „być”. Nie mówi się tutaj, że Bóg stworzył światło. Ono zostało stworzone na początku. Na początku, Bóg stworzył niebiosa i Ziemię. Hebrajskie słowo określające niebiosa i Ziemię odnosi się do całego fizycznego kosmosu, gwiazd, galaktyk, materii, energii, przestrzeni i czasu. Światło zostało stworzone na początku. Było ciemno na powierzchni wód, ponieważ atmosfera Ziemi była nieprzezroczysta w tym czasie.
W samej atmosferze Ziemi występowała chmura międzyplanetarnego pyłu, która uniemożliwiała przechodzenie światła słonecznego do jej powierzchni. Czwartego dnia stworzenia, ponownie widzimy hebrajskie słowo znaczące „niech będzie”, słońce, księżyc i gwiazdy. Obserwator znajdujący się na powierzchni wód, widzi po raz pierwszy przedmioty, które są odpowiedzialne za światło przechodzące w pierwszym stadium czwartego dnia. Ziemska atmosfera nie stała się przezroczysta przed czwartym dniem stworzenia, była wtedy nieprzejrzysta. Od pierwszego dnia do czwartego istniały prześwitujące, trwałe zasłony, a dnia czwartego chmury rozeszły się i obserwator mógł teraz zobaczyć obiekty odpowiedzialne za to światło.

Problem pojawia się w wersie 16, który stwierdza, że „Bóg stworzył słońce, księżyc i gwiazdy”. Hebrajskie słowo oddające „stworzył” oznacza „wyprodukować” czy „sfabrykować”. To czego angielskojęzyczny czytelnik nie uchwyci to fakt, że hebrajski język nie posiada czasowników. Istnieją tam niezrozumiałe formy, które oznaczają zarówno, że działanie zostało zakończone, lub jeszcze nie zakończone. Wers 16 ma czasownik w swej formie „zakończonej”, co oznacza, że działanie mogło zostać zakończone czwartego, trzeciego, pierwszego dnia, lub na początku.
To zdanie samo w sobie nie mówi nam, którą z tych pięciu opcji powinniśmy wybrać. Myślimy, czyż nie byłoby miło, gdyby nam Mojżesz o tym powiedział? Tak, powiedział: „na początku, Bóg stworzył niebo i Ziemię” i tutaj [hebrajskie niebo i Ziemia] objęte są słońce, księżyc i gwiazdy. Zostały one stworzone na początku, lecz obserwator nie widział ich aż do dnia czwartego.
Fascynujące jest to, że w piątym i szóstym dniu stworzenia, po raz pierwszy, wspomniane są gatunki życia, które wymagają widzialnego słońca, księżyca i gwiazd regulujących ich biologiczne zegary.


Jeśli chcecie sięgnąć głębiej, można poczytać artykuły na stronie Hugh Rossa, które przeprowadzą was krok po kroku przez szczegóły trzech wstępnych warunków i 11 wydarzeń stworzenia.

_______________________________


Hugh Ross

Hugh Ross rozpoczął swoją naukową karierę w wieku siedmiu lat, gdy poszedł do biblioteki sprawdzić, dlaczego gwiazdy są gorące. Fizyka i astronomia zaciekawiły go. W wieku siedemnastu lat był najmłodszą osobą, która kiedykolwiek była dyrektorem obserwacji w Vancouver 's Royal Astronomical Society ( Królewskiego Stowarzyszenia Astronomicznego Vancouver) i jako student bez tytułu otrzymał stopień z fizyki (University of British Columbia) oraz absolwencki tytuł z astronomii (University of Toronto). Z NRC został wysłany na doktoranckie studia do Stanów Zjednoczonych, gdzie w Caltech badał kwazary, najbardziej odległe i najstarsze we wszechświecie obiekty.


Hugh Ross jest autorem licznych artykułów w wiodących czasopismach jak The Astrophysics Journal oraz kilkunastu książek. Jest prezesem Reasons To Believe, organizacji integrującej współczesne odkrycia naukowe z teologią, demonstrując to, że wiara i fakty nie zaprzeczają sobie, lecz są doskonale zgodne ze sobą.


1994-2006 Cosmic Fingerprints and Willow Creek Community Church, South
Barrington, Illinois

раскрутка сайта

TGIF_16.02.07 Warownie duchowe

Today God Is First

Logo_TGIF2

Gdyż oręż nasz, którym walczymy nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej: nim unicestwiamy złe zamysły. 2 Kor. 10:4

Jednym z największych okryć jakich dokonałem w ostatnich latach w mojej drodze z Bogiem, było życie w zwycięstwie nad pokoleniowymi warowniami. Biblia mówi o karze na dzieciach za grzechy ojców do trzeciego, czwartego pokolenia (p. II Moj. 20:5). Jedynym sposobem na wyjście spod takich pokoleniowych przekleństw jest przyznanie ich przed Ojcem i pokuta z ich panowania w naszym życiu. To łamie przyszłe efekty przekleństwa.

Warownia jest fortecą myśli, która kontroluje i wpływa na postawy. Ubarwia nasz sposób postrzegania poszczególnych sytuacji, okoliczności i ludzi. Jeśli takie myśli i zachowania stają się nawykiem, dopuszczamy do tego, że duchowa forteca jest budowana wokół nas. Przyzwyczajamy się do reagowania na ten „głos” ducha, który przebywa w nas bezpiecznie, a to wszystko dzieje się na poziomie podświadomości. Odkryłem, jako biznesmen, że byłem pod wpływem pokoleniowej warowni braku poczucia bezpieczeństwa i strachu, która manifestowała się kontrolując mnie. Ten podświadomy strach spowodował, że stałem się pracoholikiem, starającym się o uznanie przez działalność, chciałem kontrolować zachowania innych, w celu uniknięcia niepowodzenia oraz wejść relację z Bogiem, które była oparta na mojej aktywności i zamiast na relacji. Pewnego razu Bógspowodował katastrofalne wydarzenia, co zmusiło mnie do spojrzenia na to, co stało za tym wszystkim. Odkryłem, że wpływ tych warowni był istotą moich symptomów. Biblia mówi o tej wojnie w naszej duszy.

Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami…. I wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi, Gotowi do karania wszelkiego nieposłuszeństwa, gdy posłuszeństwo wasze będzie całkowite. (2 Kor 10:3-6)

Dla mnie, krokami do wolności stało się to, gdy ktoś przyszedł do mnie i powiedział, że są takie, a takie były grzechy, których się trzymam i aby się uwolnić od ich wpływu, muszę z nich pokutować. Dzięki mocy krzyża nie musiałem już nigdy więcej poddawać się ich obecności. Gdy raz zrobiłem ten krok, zacząłem chodzić w wolności od ich wpływu. Poza zbawieniem, stało się to dla mnie najważniejszym odkryciem całej chrześcijańskiej drogi. Moja relacja z Chrystusem zmieniła się natychmiast. Zacząłem słyszeć głos Boży, ufać Chrystusowi w dziedzinach, o których kiedyś nigdy bym nie pomyślał, że mogę i naprawdę, po raz pierwszy zacząłem doświadczać miłości Chrystusa. Ta wiedza pomogła mi również w biznesie. Pewnego dnia gdy, byłem w samym środku negocjacji kontraktu z innym chrześcijańskim biznesmenem w środek rozmowy wtrącił się prawnik. Mój przyjaciel zaczął ujawniać wiele starych uczuć, które były źródłem bólu w przeszłości. Gdy spostrzegłem, że warownia barku poczucia bezpieczeństwa i strachu była istotą jego reakcji, przerwałem jego kłótliwą dyskusję i powiedziałem bardzo zdecydowanym głosem: „Nie zamierzam ani chwili dłużej słuchać tego ducha barku bezpieczeństwa, który mówi przez ciebie! Jeśli nie wycofasz się z tego, wychodzę!” Wycofał się, spojrzał na mnie raczej zdziwiony i po kilku chwilach zgodził się z moją diagnozą. Przeszliśmy razem przez to, co czuł i dokończyliśmy negocjacji bez dalszych incydentów.

Jakie są prawdziwe motywacje twojego serca? Czy kiedykolwiek spojrzałeś głęboko na nie? Możesz odkryć, że podświadome motywacje mogą nie pozwalać ci na doświadczanie pełni Chrystusa w twoim życiu. Proś Pana, aby ujawnił je i pokutuj następnie z ich wpływów.

продвижение

TGIF_15.02.07 Powołanie Józefa

Today God Is First

Logo_TGIF2

Wysłał przed nimi męża, Józefa sprzedanego w niewolę
Psalm 105:17

Bóg wykonuje dziś na całym świecie unikalną pracę. Wzbudza wszędzie Józefów. Niektórzy z nich ciągle znajdują się w początkowym etapie swej pielgrzymki, podczas gdy inni właśnie zwracają się w stronę wydawania owoców. Co sprawia, że mężczyzna staje się prawdziwym Józefem? Wymaga to lat przygotowania i testowania. Wymaga to tego, o czym mówi wyżej psalmista. Przywołał głód na ziemię i pozbawił wszelkich zasobów chleba. Wysłał przed nimi męża, Józefa sprzedanego w niewolę Nogi jego skrępowane pętami; dostał się w żelazne kajdany. Aż do czasu, gdy się spełniło słowo jego i wyrok Pana go uniewinnił, Posłał król mężów i uwolnił go, władca ludów wypuścił go na wolność.  (Psalm 105:16-20).

Prawdziwym Józefem jest ten, kto zaopatruje zarówno duchowo jak i materialnie Ciało Chrystusa. Jest to osoba, która rozumie, że jest zwykłym szafarzem wszystkiego, co Bóg mu powierzył; jest całkowicie pokornego, złamanego i cichego serca przed Bogiem. Jak więc Bóg przygotowuje współczesnych Józefów? Są oni przygotowywani przez ich własne wersje okaleczonych żelaznymi kajdanami i łańcuchami stóp. Dzieje się to często przez przeciwności zaniedbanych spraw finansowych, rozpadniętych małżeństw, zawiedzionych przyjaźni i rozbitych marzeń. Te rzeczy najbardziej doświadczają mężczyzn. To właśnie tych rzeczy używa Bóg, aby zostali oni wypróbowani przez Słowo Pańskie. Raz wypróbowanych, Bóg wyprowadza z więzienia i używa w potężny sposób dla Swoich celów. Józef przeszedł przez swoje własne próby – nie z powodu jakiegokolwiek upadku, lecz ze względu na niezwykłe powołanie: wyratowanie i zaopatrzenie całego narodu. Bóg musiał przygotowywać tego człowieka przez 13 lat rozbitych marzeń (snów) i upokarzających okoliczności po to, aby złamać w nim każdy gram pychy i samowoli. Pan nie mógł pozwolić na to, aby jakiś 30 latek przesiąknięty arogancją i pychą rządził całym narodem.

Gdy wziąłem udział w światowej konferencji na temat globalnej ewangelizacji w Południowej Afryce, miałem przywilej zasiadać między 45 innymi mężczyznami z różnych części świata, którzy mieli na sobie powołanie Józefa. Ci mężowie byli tak pokornego serca i ducha, jakiego nie spotkałem w moim kraju. Każdy z nich miał za sobą swoją własną historię Józefa. Było to niesamowite zdarzenie, które zmieniło moje życie i własne patrzenie na sprawy. Pozwoliło mi to zobaczyć z pierwszej ręki zjawisko, które dzieje się na całym świecie. Wielu wierzy, że Bóg wzbudza te sługi, aby przygotować światowe ekonomiczne trzęsienie ziemi i sfinansować globalny zbiór dusz. Już od czasu tej konferencji jeden kraj został dramatycznie dotknięty z powodu Józefa, który wystąpił do przodu, aby wypełnić swoje powołanie dla tego narodu. Jest to zdumiewająca demonstracja Bożej mocy dziś.

Czy chcesz pozwolić Bogu, aby robił cokolwiek jest potrzebne, aby wychować cię na prawdziwego Józefa? Proś Pana dziś, aby zrobił wszystko, abyś mógł w pełni wykorzystać twoje dary i talenty dla Jego wiecznego królestwa.

сайт

Skąd wziął się wszechświat? (01)

Część 1
Wielki błąd Einsteina

W tym roku będzie 100 lat, jak Albert Einstein opublikował trzy rozprawy, które wstrząsnęły światem. Te dokumentu wykazały istnienie atomu, wprowadziły teorię względności i opisały mechanikę kwantową. Całkiem niezły debiut ja na 26 letniego naukowca, prawda?

Jego równania względności wskazywały na to, że wszechświat się rozszerza. Zaniepokoiło go to, ponieważ jeśli się rozszerza, to musiał mieć początek i kogoś, kto to zapoczątkował. Ponieważ żadna z tych rzeczy nie odpowiadała mu wprowadził 'fałszywy czynnik'(stałą fizyczną – przyp.tłum.), który zagwarantował 'stały stan’ wszechświata, takiego, który nie miał początku ani końca. Lecz w 1929 roku Edwin Hubble pokazał, że najdalsze galaktyki oddalają się od siebie, dokładnie tak, jak to przewidywał model Wielkiego Wybuchu.
Tak więc, w 1931 roku Einstein przyjął to, co później stało się znane jako teoria Wielkiego Wybuchu, mówiąc: „jest to najpiękniejsze i najbardziej satysfakcjonujące wyjaśnienie jakie kiedykolwiek słyszałem” i nazwał swój 'fałszywy czynnik’, który wprowadził, aby uzyskać stały stan wszechświata, jako swoją największą pomyłkę w karierze.

Jak to wyjaśnię w czasie tego kilkudniowego kursu, teorie Einsteina były gruntownie udowodnione i zweryfikowane eksperymentalnie i przez pomiary. Była jeszcze jedna, o wiele bardziej ważna implikacja jego odkrycia. Nie tylko wszechświat miał swój początek, lecz również sam czas, nasz własny wymiar przyczyny i skutku, zaczynał się z Wielkim Wybuchem. Tak to prawda – sam czas nie istniał wcześniej. Linia czasu zaczyna się wraz z wydarzeniem stworzenia. Materia, energia, czas i przestrzeń zostały stworzone w jednej chwili przez inteligencję spoza czasu i przestrzeni.

Na temat tej inteligencji Albert Einstein napisał w książce pt.: „The World As I See It” (Świat jak go widzę), e harmonia praw natury „ujawnia inteligencje o takiej wyższości, że w porównani do niej, wszelkie systematyczne myślenia i działanie ludzkich jednostek staje się skrajnie znikomym refleksem”. Poszedł dalej pisząc: „Każdy, kto jest poważnie zaangażowany w naukowy wyścig, zostaje przekonany o tym, że duch manifestuje się w tych prawach wszechświata – duch ogromnie nadrzędny wobec ludzkiego i taki, wobec którego my wraz ze wszystkimi naszymi najnowocześniejszymi mocami musimy czuć się pokorni”/

Całkiem znaczące stwierdzeni, prawda?

Czekaj na następną, jutrzejszą część: „Ptasie łajno na moim teleskopie”.
Przejdź do cz.2

Z poważaniem
Perry Marshall
Cosmic Fingerprints, 67 East Algonquin Road, S. Barrington IL 60010 USA

создание и раскрутка сайта

TGIF_14.02.07 Skup się na jednym

Today God Is First

Logo_TGIF2

Chętnie więc zabrali go do łodzi, a łódź od razu przybiła do brzegu, do którego płynęli. Jn 6:21

Uczniowie podróżowali przez Jezioro do Kafarnaum, gdy powstał silny wiatr i woda oszalała. Nagle zobaczyli postać idącą po wodzie i przerazili się tym widokiem, aż Jezus zawołał do nich przedstawiając Siebie.

Czy nie jest to pierwsza rzecz jaką robimy, gdy nieoczekiwane kataklizmy czy choćby tylko coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy, uderzy w nasze życie? Wpadamy w panikę, dopóki nie zobaczymy, że Bóg stoi za tymi wydarzeniami. W Liście do Rzymian Paweł mówi nam, że Albowiem z niego i przez niego i ku niemu jest wszystko; jemu niech będzie chwała na wieki. Amen. Bóg posiada wieczny filtr, poza którym nie może nas dotknąć nic, na co On by nie pozwolił. Nawet Szatan musi uzyskać zgodę na to, aby nas dotknąć. A Bóg może nawet Szatana użyć do osiągnięcia Swojego celu, jak to widać w przypadku Joba. Pan zaś pokazuje nam w tej historii drugą zasadę. Pismo mówi, że gdy uczniowie zechcieli wziąć Jezusa do łodzi, natychmiast dobili do brzegu, do którego płynęli.
 
Natrafiałem na bardzo trudną sytuacją związaną z moją działalnością gospodarczą. Nie miałem żadnych dochodów przez pewien czas i nie widziałem żadnego rozwiązania tej sytuacji. Te okoliczności wywołały strach w sercu. Gniew zaczął wzrastać, aż do momentu, gdy któregoś wieczoru w
modlitwie Pan powiedział do mnie: „Jak długo będziesz skupiał się na okolicznościach, zamiast patrzeć na Mnie? Czy myślisz, że zaprowadziłem cię aż do tego miejsca po to, aby cię wrzucić do wody?” Prawda była taka, że znajdowałem się w połowie drogi, ponieważ skupiony byłem na spoglądaniu na „wielkie fale” wokół mojej łodzi. Kiedyś, na spotkaniu dla rozwiedzionym mężczyzn, lider poprosił każdego z nas, abyśmy przyjrzeli się dwóm mężczyznom chodzącym po sali. Jeden z nich reprezentował Jezusa, drugi – nasze okoliczności. „A teraz chcę, abyście patrzyli na nich obu naraz” – powiedział. Wtedy oni wstali i zaczęli iść w przeciwnym kierunku. Zupełnie niemożliwe było utrzymanie wzroku na nich obu w tym samym czasie, musieliśmy więc wybierać, na którym nich się skupimy.

Lekcja była wyraźna: nie jesteśmy w stanie patrzeć na Jezusa i nasze okoliczności równocześnie.

оптимизация интернет магазинов

TGIF_13.02.07 Czas, aby słuchać

Today God Is First

Logo_TGIF2

Kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec, i Ja miłować go będę i objawię mu Siebie samego.
Jn 14:21b

Żyjemy w takich czasach, gdy mamy dostęp do 12-sto stopniowych programów do …, 4 punktów do powodzenia w … i wszelkie inne formy programów jako środków do osobistego powodzenia. Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek jak możesz zapewnić sobie większe objawienie Jezusa? Jezus mówi w jaki sposób można to zrobić, a jest to związane z posłuszeństwem. W ewangelii Jana mówi tak: Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje. Kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec, i Ja miłować go będę i objawię mu Siebie samego (Jn. 14:21).
Kluczem tutaj są ostatnie trzy słowa. On objawi Siebie nam z powodu miłości do Niego i posłuszeństwa. Im bardziej posłuszni staniemy się, bym więcej objawienia Jego obecności będziemy odczuwać w życiu. Jeremiasz mówi nam: Wołaj do mnie, a odpowiem ci i oznajmię ci rzeczy wielkie i niedostępne, o których nie wiesz. (Jer. 33:3).

Wielu chrześcijan dziwi się, dlaczego nie mogą słyszeć Boga i odczuwać Jego obecności. Jest tak, ponieważ nie szukają Go z całego serca i nie są posłuszni w tych sprawach, o których już do nich mówił. Bóg nie objawi się nam następny raz, dopóki nie będziemy posłuszni w tych rzeczach, o które prosił za pierwszym razem. To jest proces postępujący. Powierza nam najpierw małe rzeczy, po czym wprowadza nas do większych. Byłem kiedyś taki, jak współcześnie wielu, którzy są tak bardzo skupieni na szukaniu działalności Bożej, zamiast Boga samego. List do Hebrajczyków mówi nam, że Bóg odpłaca tym, którzy wytrwale Go szukają. W Starym Testamencie mówi się nam (V Moj. 4:29): I będziecie stamtąd szukać Boga. Znajdziesz go, jeżeli będziesz go szukał całym swoim sercem i całą swoją duszą.

Zdałem sobie sprawę z tego, że jeśli chcę słyszeć Boży głos, muszę poświęcić czas na szukanie Go i słuchanie. Muszę spędzić czas skupiony wyłącznie na czytaniu, studiowaniu i szukaniu Jego oblicza. Jezus pokazał wzór tego, gdy często odchodził od tłumów, aby być samemu i szukać Swego niebieskiego Ojca. Musiałem również nastroić częstotliwość mojego „radia” do Jego częstotliwości. Zakłócenia pojawiają się na tej częstotliwości, gdy jestem nieposłuszny. Im więcej Go szukam, tym więcej Go słyszę. Szukajcie Pana dziś tak, abyście zostali umocnienie Jego obecnością.

раскрутка

Skąd wziął się wszechświat? (02)

Część 2:

„Ptasie łajno na moim teleskopie”

Teoria wielkiego wybuchu została początkowo całkowicie odrzucona, lecz ci, którzy ją popierali przewidywali, że zapłon wielkiego wybuchu pozostawił jakiegoś rodzaju promieniowanie 'po wybuchu’. Jeśli wielki czarny piecyk na drewno wytwarza ciepło, które czujesz, to w podobny sposób wielki wybuch powinien pozostawić swego rodzaju ciepło, które powinno odbijać się po wszechświecie. W 1965 roku, wcale tego nie szukając dwóch fizyków z Bell Labs w New Jersey znalazło to. Początkowo, Arno Penzias oraz Robert Wilson byli zaniepokojeni tym, że w czasie prób udoskonalenia najbardziej czułej anteny radiowej, nie byli w stanie wyeliminować kłopotliwego źródła zakłóceń. Odbierali te zakłócenia ze wszystkich kierunków, gdzie tylko zwrócili antenę. Początkowo myśleli, że to ptasie łajno. Antena była tak czuła, że mogła odbierać nawet ciepło pochodzące z ptasich odchodów (które z pewnością jest ciepłe, gdy jest świeże), lecz po oczyszczeniu anteny, ciągle odbierali te zakłócenia.

Właśnie te zakłócenia były bardzo szczegółowo przewidziane przez innego astronoma i po całym roku wielokrotnego sprawdzania danych, doszli do wniosku: ta zwariowana teoria wielkiego wybuchu jest rzeczywiście poprawna. W jednym z wywiadów Penzias został zapytany, dlaczego był tak wielki opór wobec tej teorii.

Powiedział: „Większość fizyków wolałoby raczej opisywać wszechświat w taki sposób, który nie wymaga wyjaśnienia. A skoro nauka nie może *wyjaśnić* czegoś – lecz może tylko *opisać* rzecz – to jest to całkowicie zrozumiałe. Jeśli masz wszechświat, który zawsze tu był, to nie wyjaśniasz go, prawda?

Ktoś pyta cię: 'Jak to się stało, że wszystkie sekretarki w twojej firmie to kobiety?’ Możesz powiedzieć: 'No, zawsze tak było’. Jest to sposób na pominięcie wyjaśnienia tego. Tak samo teorie, które nie wymagają wyjaśnienia, są bardziej akceptowane przez naukę, co jest całkowicie akceptowalnym i najlepszym sposobem, aby nauka funkcjonowała”.

Wyjaśnia dalej problem starszej teorii, w której wszechświat był wieczny: „Okazała się być tak złą, że ludzie odrzucili ją. To, co odkryliśmy – najprostsza teoria – to stworzenie z niczego, pojawienie się wszechświata z niczego”.

Penzias i jego partner Robert Wilson otrzymali nagrodę Nobla za odkrycie tego promieniowania (tzw. promieniowania tła – przyp. tłum.). Obecnie teoria wielkiego wybuchu jest jedną najgruntowniej uprawomocnionych teoriiw całej nauce.

Dziennikarz Fred Heeren zapytał Roberta Wilsona czy wielki wybuch wskazuje na stwórce.

Wilson odpowiedział: „Z pewnością coś rozpoczęło to wszystko. Jeśli jesteś religijny to nie mogę wymyślić lepszej teorii początku wszechświata niż ta pasująca do Księgi Rodzaju”.

Czekaj na następną, jutrzejszą część: „Dlaczego wielki wybuch był najprecyzyjniej zaplanowanym wydarzeniem w całej historii”.

Przejdź do cz.3

Z poważaniem
Perry Marshall

Polecane do dalszego czytania:

„A Day Without Yesterday” – Albert Einstein, Georges Lemaitre and the Big Bang

http://clicks.aweber.com/z/ct/?u8j4uIOt8a4Gqa3imVYn_w

сайта