Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Datowanie (1) – metodą C-14

Pierwsza część artykułu na temat rzeczywistości datowania przeszłych wydarzeń. Po raz pierwszy opublikowano w
The Revised and Expanded Answers Book

Rozdział 4

Jak działa węglowy „zegar”? Czy można na nim polegać? Co w rzeczywistości pokazują datowania węglowe? Jakie są inne metody datowania? Czy są jakieś dowody na to, że ziemia jest młoda?


Ludzie, którzy pytają o węglową metodę datowania (14C) zazwyczaj chcą dowiedzieć się czegoś na temat radiometrycznych metod, o których twierdzi się, że dają one wyniki w okolicach milionów i miliardów lat – podczas gdy metoda węglowa może dać tylko rząd wielkości tysięcy lat. Ludzie zastanawiają się w jaki sposób miliony lat mogą zostać „ściśnięte” do rozmiarów biblijnych opisów historycznych. Oczywiste jest, że tak ogromne przedziały czasowe nie mogą zostać dopasowane do Biblii bez pójścia na kompromis z tym, co Biblia mówi na temat dobroci Bożej, pochodzenia grzechu, śmierci i cierpienia – przyczyn, które spowodowały przyjście Jezusa na ten świat.

Chrześcijanie, z definicji, przyjmują stwierdzenia Jezusa Chrystusa poważnie. On powiedział: „Od początku stworzenia, Bóg uczynił ich mężczyzną i kobietą” (Mk. 10:6). Ma to sens jedynie wtedy, gdy czas rozpoczęcia „tygodnia stworzenia” sięga tysięcy lat wstecz. Nie ma natomiast żadnego sensu, jeśli człowiek pojawił się przed miliardami lat.

Najpierw zajmiemy się węglowym datowaniem, a następnie innymi sposobami..

Jak działa węglowy zegar

Węgiel posiada unikalne własności, które są istotne dla życia na ziemi. Znany nam jako czarna substancja w nadpalonym drewnie, jako diamenty i grafitowe wkłady do ołówków, węgiel pojawia się w kilku formach, izotopach. Jedną, rzadko występującą formą jest izotop 14-krotnie cięższy od atomu wodoru: węgiel-14, 14C, węgiel radioaktywny.

Węgiel-14 powstaje, gdy w górnej warstwie atmosfery kosmiczne promieniowanie wybija neutrony z atomowego jądra. Te neutrony poruszając się teraz bardzo szybko uderzają w zwykły azot (14N) znajdujący się w niższych warstwach atmosfery, zamieniając go w 14C. Inaczej niż w przypadku zwykłego węgla (12C), 14C jest nietrwały i pomału rozpada się, zamieniając znowu w azot uwalniając przy tym trochę energii. Ta niestałość powoduje, że jest on radioaktywny. Zwykły węgiel (12C) znajduje się w dwutlenku węgla (CO2) w powietrzu i jest pobierany przez rośliny, które z kolei są zjadane przez zwierzęta. Zatem kość, liść, drzewo, czy nawet kawałek mebla zawiera węgiel. Gdy zostaje wytworzony 14C to podobnie jak zwykły węgiel (12C) łączy się on z tlenem, dając dwutlenek węgla (14CO2), który również wchodzi w cykl biologiczny żywych komórek roślin i zwierząt.

W próbce powietrza można zliczyć ilość atomów 12C i 14C i wyznaczyć stosunek 14C /12C. Ponieważ 14C tak dobrze miesza się z 12C to oczekujemy, że znajdziemy taką samą proporcję, jeśli zbadamy liść drzewa czy część ciała czytelnika. Pomimo, że atomy 14C stale zmieniają się z powrotem w 12N, wszystko co żyje, nieustannie wymienia węgiel ze swoim otoczeniem, tak że mieszanina cały czas pozostaje podobna do tej w atmosferze. Niemniej, w chwili gdy roślina czy zwierzę umiera, rozpadające się atomy 14C nie są wymieniane, więc atomy 14C w tym niegdyś żywym organizmie zanikają z czasem. Innymi słowy: stosunek 14C/12C zmniejsza się. Tak więc, mamy „zegar”, który zaczyna „tikać” w chwili, gdy organizm umiera. Oczywiście, działa to wyłącznie w przypadku żywych pierwotnie organizmów i nie może być używane do datowania skał wulkanicznych, na przykład.

Tempo rozpadającego się węgla 14C jest takie, że połowa jego całkowitej ilości zamieni się z powrotem w 14N w ciągu 5.730 lat (plus, minus 40 lat). Jest to „połowa życia” (tzw. czas połowicznego zaniku – przyp. tłum.), zatem w ciągu 11.460 lat pozostanie ¼ pierwotnej ilości tego węgla. Jeśli więc, w jakiejś próbce ilość węgla 14C w stosunku do 12C jest czwartą częścią tego, co znajduje się w żywym organizmie to teoretycznie jej wiek wynosi 11.460 lat. Wszystko, co jest starsze niż 50.000 lat, teoretycznie nie powinno mieć wykrywalnych ilości 14C. To dlatego metoda datowania węglem radioaktywnym nie może dać pomiarów rzędu milionów lat. W rzeczywistości jest tak, że jeśli próbka zawiera 14C to jest to dobry dowód na to, że nie ma milionów lat.

Niemniej jednak nie jest to takie proste. Po pierwsze: rośliny odrzucają dwutlenek węgla, zawierający 14C, tzn. czerpią go z powietrza mniej, niż tego można oczekiwać, więc dają w badaniach wyniki starsze niż rzeczywiście są. Co więcej, różne rodzaje roślin odrzucają różne ilości tego tlenku, więc również i to musi być brane pod uwagę.2

Po drugie: stosunek 14C/12C w atmosferze nie był stały – na przykład, był wyższy przed erą przemysłową, kiedy zaczęło się masowe spalanie ropy naftowej (szczególny produkt rozkładu organizmów roślinnych – przyp.tłum.) , co uwolniło duże ilość tlenku węgla, który jest ubogi w 14C. To mogło spowodować, że żywe organizmu obumarłe w tym czasie wyglądałyby na starsze po zbadaniu ich metodą węglową. Następnie pojawił się wzrost ilości 14CO2 w atmosferze spowodowany atmosferycznymi próbami bomb atomowych w latach 50 tych3 , co z kolei mogło spowodować, że datowane od tej pory metodą węglową próbki wyglądałyby na młodsze, niż w rzeczywistości są.

Pomiary 14C w przedmiotach, które można datować na podstawie danych historycznych (np. nasionach z grobów, których datowania są historycznie określone) pozwala na przybliżone określenie poziomu 14C w atmosferze tamtego czasu, a zatem częściowa kalibracja „zegara” jest możliwa. Tak więc, jest możliwe stosowanie węglowej metody datowania do próbek pochodzących z historycznie określonych czasów. Niemniej jednak, nawet przy takiej historycznej kalibracji archeolodzy nie uważają dat otrzymanych metodą 14C jako absolutne, ze względu na częste anomalie, bardziej polegają oni na tych sposobach datowania, które są związane z historycznymi zapisami. Poza okresem spisanej historii kalibrowanie zegara 14C nie jest możliwe.4

Inne czynniki wpływające na datowanie węglowe.

Ilość promieniowania kosmicznego penetrującego ziemską atmosferę wpływa na ilość wytwarzanego węgla 14C a zatem na system datowania. Ilość promieniowania kosmicznego, które dociera do Ziemi zmienia się wraz z aktywnością Słońca a także podczas przechodzenia Ziemi przez magnetyczne chmury, gdy cały system słoneczny podróżuje w przez galaktyce Mlecznej Drogi.

Na ilość docierającego do ziemi promieniowania ma wpływ siła ziemskiego pola magnetycznego. Silniejsze pole magnetyczne odbija więcej promieniowania. Przede wszystkim energia ziemskiego pola magnetyczne zmniejszała się ,5 zatem obecnie więcej tworzy się więcej węgla 14C niż w przeszłości. To powoduje, że stare rzeczy, wyglądają na starsze niż są w rzeczywistości.

Również biblijny potop miał znaczny wpływ na równowagę węgla. Potop spowodował zagrzebanie ogromnych ilości węgla, który stał się węglem (kamiennym), ropą itd., zmniejszając całkowita ilość 12C w biosferze (również w atmosferze – rośliny rosnące ponownie po potopie absorbują CO2, który nie jest zastępowany przez rozpad tych pogrzebanych w ziemi). Całkowita ilość 14C jest również proporcjonalnie zmniejszona w tym czasie, lecz o ile na ziemi procesy naturalne nie produkują już więcej 12C, to 14C stale pojawia się i to niezależnie od poziomu węgla (pochodzi on z azotu). Zatem stosunek 14C/12C w roślinach/zwierzętach/atmosferze przed potopem musiał być niższy niż to, co mamy obecnie. Dopóki ten skutek (który wpływa na wyniki dodatkowo do dyskutowanego już efektu pola magnetycznego) nie został skorygowany, datowanie próbek sprzed potopu dawało wyniki znacznie starsze niż ich prawdziwy wiek.

Kreacjonistyczni badacze sugerowali, że daty z przedziału 35.000-45.000 powinny być przekalibrowane do biblijnej daty potopu.6
Takie prze-kalibrowanie nadaje sens anomaliom datowania metodą węglową – na przykład, bardzo niezgodne „daty” różnych części ciała zamrożonego woła piżmowego znalezionego na Alasce oraz w przesadnie wolnym tempem akumulacji odchodów prehistorycznego leniwca w starszych warstwach groty, gdzie warstwy były badane metodą węglową.7
Również wulkany emitują duże ilości CO2 ubogiego w 14C. Ponieważ potopowi towarzyszyły liczne wybuchy wulkaniczne, to powstałe w okresie po potopie skamieliny będą w badaniach metodą węglową dawały wyniki starsze, niż są w rzeczywistości.

Podsumowując: metoda datowania 14C, może dawać użyteczne wyniki jeśli zostanie skorygowana skutkami wywołanymi przez potom, lecz musi być stosowana bardzo uważnie. Nie daje wyników sięgających miliony lat wstecz, a poprawnie stosowana dobrze pasuje do biblijnego potopu.

Datowanie (2) – inne metody

 

—————————————————

References and notes

  1. Also known as isotope or radioisotope dating.

  2. Today, a stable carbon isotope, 13C , is measured as an indication of the level of discrimination against 14C.

  3. Radiation from atomic testing, like cosmic rays, causes the conversion of 14N to 14C.

  4. Tree ring dating (dendrochronology) has been used in an attempt to extend the calibration of carbon-14 dating earlier than historical records allow, but this depends on temporal placement
    of fragments of wood (from long dead trees) using carbon-14 dating, assuming straight-line extrapolation backwards. Then cross-matching of ring patterns is used to calibrate the carbon  ‘clock’—a somewhat circular process which does not give an independent calibration of the carbon dating system.

  5. K.L. McDonald and R.H. Gunst, ‘An Analysis of the Earth’s Magnetic Field from 1835 to 1965,’ ESSA Technical Report IER 46-IES, U.S. Government Printing Office, Washington D.C., p. 14, 1965.

  6. B.J. Taylor, ‘Carbon Dioxide in the Antediluvian Atmosphere,’ Creation Research Society Quarterly, 30(4):193-197, 1994.

  7. fR.H. R.H. Brown, ‘Correlation of C-14 Age with Real Time,’ Creation Research Society Quarterly, 29:45-47, 1992. Wiek mięśni woła piżmowego został określony na 24.000 lat, lecz włosy na 17.000. Po korekcie dat różnice wieku zbliżono do czasiu życia jednego woła. W przypadku odchodów z dna jaskini, standardowa węglowa procedura datowania wskazała na mniej niż dwa dwa odchody rocznie pozostwiane przez jednego leniwca. Po korekcie dat, otrzymano bardziej realistyczną liczbe 1.4 dziennie. day.

раскрутка

Datowanie (3) – błędność C14

Dowody na to, że coś jest nie tak z 14C w skamielinach mających liczyć miliony lat.

Skamieliny starsze niż 100.000 lat powinny mieć zbyt małą ilość 14C, aby można było go wykryć, lecz laboratoria zajmujące się datowaniem stale znajdują go w skamielinach, które mają liczyć miliony lat, w ilościach znacznie większych niż śladowe 23,24 . Na przykład, nie znaleziona takich zasobów węgla, w których nie byłby obecny 14C, a jednak uważa się, że zasoby paliw pochodzenia roślinnego liczą setki milionów lat. Skamieliny znajdujące się w skałach datowane na 1-500 Ma (milionów lat) przez „długo-wiekowe” radioizotopowe datowanie, przy zbadaniu metodą węglową dawały „wiek” około 50.000 lat, a więc znacznie mniej niż granice współczesnego datowania węglowego (w cz. 1 znajduje się wyjaśnienie, dlaczego nawet te węglowe datowania są błędne). Co więcej, nie ma żadnego przykładu datowania z kierunkiem „młodszy ku starszemu” w datach węglowych, które korelowałyby z obliczeniami wieku wg. teorii ewolucji/uniformitaryzmu24

Jest to spójne z założeniem, że skały, w których znajdują się skamieliny zostały uformowane w czasie globalnej
katastrofy, jaką był biblijny Potop, jak rozpoznają to geolodzy potopu od czasów Nicholas Steno (1631–1687).  Nawet prekambryjski grafit (‘starszy niż 545 Ma’), który nie ma pochodzenia organicznego zawiera 14C, na poziome wyższym niż śladowy.
25 Również to zgadza się z wiekiem Ziemi sięgających tylko tysięcy lat, jak to sugeruje proste czytanie Biblii.

Wiele fizycznych dowodów sprzeciwia się „miliardom lat” istnienia

Ze wszystkich metod, które były używane do przybliżonego oszacowania wieku Ziemi, 90% wskazuje na wiek znacznie mniejszy niż miliardy lat, jak twierdzą ewolucjoniści. Kilka z nich znajduje się poniżej.

Dowody na szybkie formowanie się geologicznych warstw, wskazujący na biblijny potop. Niektóre z nich to:

  • brak erozji między warstwami skał, które miałyby być oddzielone od siebie wieloma milionami lat; brak zanieczyszczeń między warstwami skał spowodowanymi biologiczną aktywności (robaki, korzenie, itd.); brak warstw gleby; skamieliny wielowarstwowe (takie, które przechodzą przez kilka warstw pionowo – nie mogły one stać pionowo przez eony lat i być równocześnie wolno zagrzebywane); grube warstwy „skał” związane bez skruszeń, wskazujące na to, że skała była w całości miękka i zagięta, a także wiele innych dowodów. Więcej na ten temat można znaleźć w książkach geologów Morris 26 i Austin.27
  • Czerwone komórki krwi i hemoglobiny, które zostały znalezione w niektórych (nieskamieniałych) kościach dinozaurów, a które nie mogły przetrwać więcej niż kilka tysięcy lat – z pewnością nie 65 Ma od czasu, gdy żyły dinozaury, jak twierdzą ewolucjoniści. 28
  • Magnetyczne pole Ziemi zanika tak szybko, że wydaje się, jakby nie miało więcej niż 10.000 lat. Gwałtowne zmiany w czasie Potopu i fluktuacje wkrótce po nim mogły spowodować, że spadek energii pola był jeszcze szybszy. 29, 30
  • Radioaktywny rozpad uwalnia do atmosfery Hel, lecz niewiele go później z niej ucieka. Całkowita jego ilość w atmosferze stanowi 1/2000 tego, czego należy się spodziewać jeśli wszechświat rzeczywiście ma miliardy lat. Pierwotnie ten Hel wydostawał się ze skał. Dzieje się to całkiem szybko, a jednak niektóre skały mają jeszcze w sobie tyle Helu, że nie miał czasu na ucieczkę – z pewnością nie miliardy lat.30
  • Supernowa to wybuch gwiazdy o wielkiej masie – wybuch tak jasny, że na krótko oświetla całą resztę galaktyki. Resztki supernowej (SNR) powinny rozchodzić się, zgodnie z fizycznymi równaniami, przez setki tysięcy lat. Nie ma zbyt wielu bardzo starych, szeroko rozchodzących się (3 stopień) SNR, niewiele średnio starych (1 stopień) w naszej galaktyce Drogi Mlecznej, czy w sąsiednich galaktykach Obłoku Magellana. To jest dokładnie to, czego należałoby się spodziewać od „młodych” galaktyk, które nie istnieją na tyle długo, aby odległa ekspansja mogła mieć miejsce 31
  • Księżyc bardzo wolno oddala się od Ziemi tj. o około 4 cm/na rok i jest to prędkość, która była większa w przeszłości. Lecz nawet jeśli Księżyc zaczął oddalanie się z punktu stycznego z powierzchnią Ziemi, to zajęłoby mu tylko 1.37 miliarda lat, aby osiągnąć dzisiejszą orbitę. Daje to maksymalny wiek Księżyca, a nie aktualny. Jest zbyt młody jak na twierdzenia ewolucjonistów, że ma 4.6 miliarda lat. Jest też znacznie młodszy niż „daty” otrzymywane z księżycowych skał 32
  • Sól dostaje się do mórz znacznie szybciej niż jest z nich odprowadzana. Morze nie jest tak słone jakby to miało być w przypadku, gdyby działo się to przez miliardy lat. Nawet z ukłonem w stronę przypuszczeń ewolucjonistów morze nie może być starsze nić 52 Ma, a jest to dużo mniej niż miliardy lat, w które oni wierzą. Ponownie, ta liczba wskazuje na maksymalny wiek, a nie rzeczywisty33

Dr Russell Humphreys podaje w polemicznym artykule inne procesy, które nie są niezgodne z założeniem o miliardach lat świata
Evidence for a Young World 34

Kreacjoniści nie są w stanie udowodnić przy pomocy poszczególnych naukowych badania metod wieku Ziemi, ani trochę więcej niż ewolucjoniści. Zdają sobie sprawę z tego, że cała nauka jest dyskusyjna, ponieważ nie mamy wszystkich danych, a szczególnie tych dotyczących przeszłości. Jest to prawdą, zarówno wobec kreacjonistycznych jak i ewolucjonistycznych naukowych argumentów – ewolucjoniści musieli odrzucić wiele „dowodów” na ewolucję, podobnie jak kreacjoniści musieli zmodyfikować swoje argumenty. Świecki ewolucjonista W.B.Provine przyznaje: „Większość tego, czego się dowiedziałem na temat ewolucyjnej biologii w szkole, w której zdobyłem dyplom jest zarówno błędna jak i w znaczący sposób zmieniła się” 35. Kreacjoniści rozumieją ograniczenia metod datowania
lepiej niż ewolucjoniści, którzy twierdzą, że oni mogą wykorzystywać procesy obserwowane obecnie do „dowodzenia”, że Ziemia ma miliardy lat. W rzeczywistości, wszelkie metody datowania, włącznie z tymi, które wskazują na młody wiek, polegają na założeniach nie dających się dowieść.

Kreacjoniści datują wiek Ziemi historycznie korzystając z chronologii Biblijnej. Jest tak dlatego, że wierzą oni, że jest dokładnym, naocznym świadkiem wydarzeń historycznych, który niesie ze sobą dowody w tym, co jest Słowem Bożym, a zatem jest całkowicie godne zaufania i wolne od błędów.

Cóż więc znaczą „daty” otrzymywane metodami radiometrycznymi?

Jakich więc informacji udzielają radiometryczne daty sięgające milionów lat wstecz, jeśli nie dają prawdziwego wieku? Aby odpowiedzieć na to pytanie, koniczne jest poddanie dalszemu, dokładnemu badaniu eksperymentalnych wyników różnych technik datowania, interpretacji opartych na wynikach i założeń leżących pod tymi interpretacjami.

Technika datowania izochronicznego było uważana za niezawodną, ponieważ podobno obejmowała założenia o warunkach początkowych i zamkniętych systemach.

Geolog dr Andrew Snelling, który pracował nad datowaniem złóż uranu w Koongarra na Płn. Terytorium Australii, początkowo korzystał z metody Uran-Thor-Ołów (U-Th-Pb). Odkrył, że nawet próbki mocno nawodnionej gleby z tego obszaru, który zdecydowanie nie jest zamkniętym systemem, dają widocznie poprawne „izochronowe” linie, z „wiekiem” do 1.445 Ma. Takie „fałszywe izochorny” są tak powszechne, że doczekały się całej terminologii opisującej je, jak: apparent isochron, mantle isochron, pseudoisochron, secondary isochron, inherited isochron, erupted isochron, ixing line and mixing isochron („oczywisty izochron”, „pseudo izochron”, „pokrywający izochron”, „wtórny izochron”, „dziedziczny izochron”, „wybuchowy izochron”, „mieszana linia”, „mieszający izochron” to tłumaczenia dosłowne – przyp.tłum.). Zheng napisał:

Niektóre podstawowe założenia konwencjonalnej metody izochronowej Rb-Sr [Rubin -Stront] muszą zostać zmodyfikowane, a obserwowane linie na pewno nie definiują wartościowych informacji o wieku geologicznego systemu, nawet jeśli poprawność wyników doświadczalnych jest otrzymywana wykreślaniem proporcji 87Sr/86Sr. Problem ten nie może być lekceważony, szczególnie w budowaniu liczbowej skali czasu. Podobne pytania mogą pojawić się również, gdy stosowane są metod izochronowych Sm-Nd [Samara-Neodym] oraz U-Pb [Uran-Ołów]” 37

Widać wyraźnie, że są inne czynniki niż tylko wiek odpowiedzialne za proste linie otrzymywane z proporcji izotopów grafitu. Ponownie, jedynym sposobem na poznanie tego czy izochron jest „dobry” jest porównanie tych wyników z tym, w co już się wierzy.

Innym, popularnym ostatnio sposobem datowania jest technika konkordantowa Uran-Ołów. Skutecznie łączy ona dwie serie rozpadu Uran-Ołów w jednym diagramie. Wyniki znajdowane są na krzywej, która ma taki sam wiek zgodny z dwoma seriami Ołowiu i nazywana jest „konkordantą”. Niemniej jednak, wyniki jakie daje cyrkon (rodzaj minerału) generalnie leżą poza krzywą konkordantową – są nieskładne. Wymyślano liczne modele czy historie, aby wyjaśnić te dane 38  ale Takie doświadczenia w bajkopisaniu trudno uważać za obiektywną naukę, która dowodzi wieku Ziemi. Powtórzmy, te historie rozwijają się po to, aby uzgodnić wyniki z istniejącym już przekonaniem (wierzeniem) w system starego wieku. Andrew Snelling zasugerował, że posortowanie pierwiastków w płynnym płaszczu Ziemi mogłoby być znaczącym czynnikiem w wyjaśnieniu proporcji koncentracji izotopów, które są interpretowane jako wiek.

Już w 1966 roku nominowany do Nagrody Noble Melvin Cook, profesor metalurgii na Uniwersytecie w Utah, wskazał na dowody tego, że na przykład proporcje izotopu Ołowiu, mogą przechodzić zmiany wskutek działania innych ważnych czynników nie związanych z radioaktywnym rozpadem39 . Cook zauważył, że rudy z kopalni w Katanga mają duże ilości Ołowiu-208, izotopu stałego, lecz nie zawierały Toru-232 jako źródła Ołowiu-208. Tor ma długi okres połowicznego zaniku (bardzo wolno się rozpada) i nie jest go łatwo usunąć ze skały, zatem jeśli Ołów-208 pochodził z rozpadu Toru, to jakaś część Toru powinna tam ciągle jeszcze występować. Stężenie Ołowiu-206, -207 i -208 wskazują, że Ołów-208 pochodził z przemiany Ołowiu-206 na Ołów-207 i na Ołów – 208 wywołanej przechwyceniem neutronu. Gdy izotopowa gęstość została poprawiona o te przemiany, wyliczony wiek został zredukowany od 600 Ma do współczesności. Inne próbki rudy wydawały się okazywać podobne dowody. Cook rozpoznał to, że współczesne rozumienie fizyki nuklearnej nie wydaje się dopuszczać do takich przemian w normalnych warunkach, lecz przedstawia dowód na to, że to się stało, a nawet sugeruje, jak mogło do tego dojść.

Anomalie w kryształach wydobywanych głęboko ze skał

Fizyk, dr Robert Gentry wskazał na to, że ilość Helu i Ołowiu w cyrkoniach wydobywanych z głębokich odwiertów nie są spójne z ewolucyjnym wiekiem 1.500 Ma obliczonym dla granitowych skał, w których są znajdowane40. Ilość ołowiu może byś zgodna z obliczeniami stosującymi współczesne tempo rozpadu, który trwał miliony lat, lecz w tym czasie zostałby on rozproszony z kryształów. Co więcej, ilość helu w cyrkoniach pochodzących z gorących skał jest również znacznie bardziej zgodna z młodym wiekiem Ziemi (Hel pochodzi z rozpadu radioaktywnych pierwiastków). Humphreys zasugerował, że mogło to stać się czasie Tygodnia Stwarzania i potopu. Wtedy efekty byłby taki, że wszystko byłoby starsze niż w rzeczywistości jest, gdy stosuje się współczesne tempa rozpadu do datowania. Cokolwiek spowodowało tak wysokie tempa rozpadu, mogło również być odpowiedzialne za przemiany izotopu ołowiu omawiane przez Cook’a (wyżej).

Sieroce” halo radiowe

Rozpadające się w zastałej skale radioaktywne pierwiastki wywodują kolorowe sferyczne strefy w otaczającej je krystalicznej strukturze. Na przykład, kruszynka radioaktywnego pierwiastka takiego jak Uran-238, pozostawi po sobie sferę wyblakniętego koloru, charakterystycznie różnego promieniowania jakie wysyła każdy pierwiastek pojawiający się w promieniotwórczym szeregu prowadzącym do Ołowiu-20641  Przekrój oglądany pod mikroskopem wygląda jak kręgi zwane radioaktywnym halem. Dr Gentry bada od wielu lat to zjawisko i opublikował wyniki swoich badań w wiodącym naukowym żurnalu. 42

Niektóre z pośrednich produktów rozpadu – takie jak izotopy Polonu – mają bardzo krótki czas połowicznego zaniku (szybko się rozpadają). Na przykład Polon -218 ma ten czas równy 3 min. Zadziwiające jest to, że kręgi utworzone przez rozpad polonu często znajdowane są wewnątrz kryształów, bez obecności halo pochodzącego z pierwotnego Uranu. Polon musiał się w jakiś sposób dostać do masy skalnej, zanim uległa zestaleniu, lecz nie mógł pochodzić z drobiny uranu znajdującej się w twardej skale, ponieważ byłoby tam również obecne halo pochodzące od Uranu. Albo polon został stworzony ( początkowy, nie pochodzący z Uranu), albo w przeszłości zachodziły gwałtowne zmiany w tempie rozpadu.

Gentry podjął wszelkie wysiłki w celu poddania krytyce swoich prac 43 Podejmowano wiele prób, ponieważ „sieroce halo” mówi o pewnych warunkach jakie panowały w przeszłości, zarówno w czasie stworzenia, jak i, być może, nawet w czasie potopu, które nie pasują do uniformitaryzmemu, który bazuje na radiometrycznych systemach datowania. Cokolwiek było odpowiedzialne za te halo, mogło być kluczem do zrozumienia datowania metodami radiometrycznymi.44

Wnisek

Jest wiele sposobów dowiedzenia, że radiometryczne systemy datowania nie są obiektywnym dowodem wieku Ziemi, jak twierdzą niektórzy, i że świat ma w rzeczywistości tylko tysiące lat za sobą. Nie dysponujemy wszystkimi odpowiedziami, lecz mamy pewne świadectwa
Słowa Bożego o prawdziwej historii świata.

  1. p. indeks 20.

  2. Giem, P., Carbon-14 zawratość węgla w skamielinach,
    Origins 51:6–30, 2001.

  3. Baumgardner, J.R., Snelling, A.S.,
    Humphreys, D.R., and Austin, S.A., Measurable 14C in fossilized
    organic materials: confirming the young earth creation-flood model, Proc.
    5th ICC
    , pp. 127–142, 2003.
  4. Baumgardner,
    J.R., Snelling, A.S., Humphreys, D.R., and Austin, S.A., Measurable 14C
    in fossilized organic materials: confirming the young earth creation-flood
    model, Proc. 5th ICC, pp. 127–142, 2003.

  5. Ibid.

  6. J. Morris, The Young Earth, Master Books, Green Forest, AR, 1994.

  7. Austin, Grand Canyon: Monument to Catastrophe.

  8. C. Wieland, Sensational Dinosaur Blood Report, Creation, 19(4):42-43, 1997, based on M. Schweitzer and T. Staedter, The
    Real Jurassic Park, Earth, pp. 55-57, June 1997.

  9. D.R. Humphreys, Reversals of the Earth’s Magnetic Field During
    the Genesis Flood, Proc. First ICC, Pittsburgh, PA, 2:113-126, 1986.
    J.D. Sarfati, The Earth’s Magnetic Field: Evidence That the Earth Is Young, Creation , 20(2):15-19, 1998.

  10. L. Vardiman, The Age of the Earth’s Atmosphere: A Study of
    the Helium Flux through the Atmosphere,
    Institute
    for Creation Research, San Diego, CA, 1990.

    J.D. Sarfati, Blowing Old-earth Belief Away: Helium Gives Evidence
    That the Earth is Young, Creation, 20(3):19-21, 1998.

  11. K. Davies, Distribution of Supernova Remnants
    in the Galaxy, Proc. Third ICC, R.E. Walsh, editor, pp. 175-184,
    1994.

  12. D. DeYoung, The Earth-Moon System, Proc. Second ICC,
    R.E. Walsh and C.L. Brooks, editors, 2:79-84, 1990. J.D. Sarfati, The Moon:
    The Light That Rules the Night
    , Creation, 20(4):36-39, 1998.

  13. S.A. Austin and D.R.
    Humphreys
    , The Sea’s Missing Salt: A Dilemma for Evolutionists, Proc. Second ICC, 2:17-33, 1990.
    J.D. Sarfati, Salty
    Seas: Evidence for a Young Earth
    ,
    Creation, 21(1):16-17, 1999.

  14. Russell Humphreys, Evidence
    for a Young World
    , Answers in Genesis
    , 1999.

  15. A review of Teaching about Evolution and the
    Nature of Science,
    National Academy of Science USA, 1998, by Dr Will
    B. Provine, online at http://fp.bio.utk.edu/darwin/NAS_guidebook/provine_1.html,
    February 18, 1999.

  16. See Woodmorappe, The Mythology of Modern Dating Methods, for one such thorough evaluation.

  17. <font
    face=”Tahoma, sans-serif”>Y.F. Zheng, Influence of the Nature of Initial
    Rb-Sr System on Isochron Validity, Chemical Geology, 80:1-16, p.
    14, 1989.

  18. E. Jager and J.C. Hunziker, editors, Lectures
    in Isotope Geology
    , U-Th-Pb Dating of Minerals, by D. Gebauer and M.
    Grunenfelder, Springer Verlag, New York, pp. 105-131, 1979.

  19. M.A. Cook, Prehistory and Earth Models,
    Max Parrish, London, 1966.

  20. R.V. Gentry, Creation’s Tiny Mystery, Earth Science Associates, Knoxville, TN, 1986.

  21. Only those that undergo alpha decay (releasing
    a helium nucleus).

  22. Gentry, Creation’s Tiny Mystery.

  23. K.P. Wise, letter to the editor and replies by
    M. Armitage and R.V. Gentry, CEN
    Technical Journal
    , 12(3):285-90,
    1998.

  24. Międzynarodowa grupa
    kreacjonistycznych naukowców aktwynie zajmuje się rozwijaniem kreacjonistycznego
    rozumienia datowania radioizotopowego. Znani jako RATE (Radioisotopes and
    the Age of The Earth) połączyli wiedzę różnych fizyków i geologów, aby osiągnąć
    interdyscyplinarne podejście do tematu. Prawdopodobnie po takiej grupie możemy
    spodziewać się interesującego wejrzenia w temat. 

Rozdział z książkiThe Revised and Expanded
Answers Book,
opublikowanej i łaskawie udostępnionej bezpłatnie dla Answers
in Genesis
przez Master Books, oddział New Leaf Press (Green Forest,
Arkansas).

aracer

Jezus jako Kochanek?

Jeśli słyszysz dziś takie zwroty jak: „Chory z miłości do Jezusa”, „paradygmat Oblubienicy”, „zalecanie”, „romansowanie”, „pocałunki naszych ust”, „fascynacja” itd., to możesz być pewny, że właśnie jest ci przedstawiana ta zwodnicza doktryna. Wierzę, że jest to poważny błąd i ostrzegam cię, abyś uciekał od tego jak najdalej.

Co znaczy dla ciebie zwrot Pasja dla Jezusa”? Czy zaskoczyło by cię, gdybyś dowiedział się, że całe chrześcijańskie ruchy używają teraz tego w znaczeniu rodzaju miłości „eros” wobec Jezusa – podobnie jak mówią o „pasji” dla Niego w podobny sposób do tego jak ziemski mąż i żona czuja wobec siebie? (Od słowa „eros” bierze się słowo „erotyczny”.) Co termin „intymność z Jezusem” znaczy dla ciebie? Czy byłbyś zdumiony, gdybyś się dowiedział, że wielu używa go obecnie w znaczeniu zmysłowego, w rodzaju „eros” – spotkania z Jezusem – Nim jako Narzeczonym/oblubieńcem i z nimi jako Narzeczonymi/Oblubienicami?

Możesz myśleć, że tak niebiblijne praktyki muszą być z poza jakiego „marginesu”. Z pewnością nie może to należeć do głównej części nurtu chrześcijaństwa? Więc rozejrzymy się nieco wokół, ponieważ jest to teraz wszędzie. Mieszkam w pobliżu jednego z największy i najbardziej wpływowych centrów modlitwy, tutaj w Kansas City – i jest to główne źródło tego typu nauczania od wielu lat, a teraz jest już obecne niemal wszędzie na świecie. W tym centrum znajdziesz setki młodych mężczyzn i kobiet, którzy ci opowiedzą o „zachwycie” dla Jezusa, o „całowaniu” Jezusa, o „omdlewaniu” w Jego ramionach itd. Ich całe zrozumienie tego „KIM JEST BÓG” oraz ich relacje z Nim są kształtowane przez takie nauczanie – a jest to skrajne wykrzywienie Pisma.

Dlaczego jest ważną rzeczą, aby mieć właściwe pojęcie tego „KIM JEST BÓG”? Dlaczego liczy się to tak bardzo? Ponieważ właśnie to jedno kształtuje wszystko inne co dotyczy naszej wiary i relacji z Panem. W samym sercu wielu kultów jest fundamentalne niezrozumienie prawdziwego charakteru i natury Boga, tj., tego „Kim On jest – jak do Niego przystępować”. W rzeczywistości wpływa to na WSZYSTKO.

Wyobraź sobie teraz, że jest pewna nowa doktryna, która ponownie wymyśla nasze zrozumienie Boga – doktryna, która zalewa świat i chwyta w swoje objęcia wielu młodych ludzi. Czy jest to nowa doktryna oparta na uważnej egzegezie Nowego Testamentu, zapytasz? Nie! Ku twojemu zdumieniu odkryjesz, że jest ona w ogromnej części oparta na „uduchowieniu” PIEŚNI NAD PIEŚNIAMI. Tak, to jest prawda. Całe ponowne wymyślanie naszej relacji z Bogiem nie jest oparte na Nowym Testamencie, lecz na miłosnej poezji Salomona o ciele i piersiach oraz kształtach jednej z jego 700 żon. Z pewnością, piękna poezja, lecz jaką daje podstawę do tego, aby wprowadzać tak drastyczną zmianę w podstawach tego, w co wierzymy?

(Czy zatem nie ma niczego korzystnego z „alegorycznego” pojmowania Pieśni nad Pieśniami? – Z pewnością jest! Hudson Tylor i inni, używali ich w ten sposób, lecz nie o to mi chodzi tutaj. Rzeczywistą kwestią jest to: Czy powinniśmy wymyślać na nowo całe nasze zrozumienie tego „Kim jest Bóg” i w jaki sposób do Niego przystępujemy – aby dopasować się do cienkiej księgi prawie erotycznej poezji ze Starego Testamentu? Czy to powinno być naszym dominującym zrozumieniem Boga?)

Jak nieustannie pokazuje nam historia, w takim stopniu stopniu, w jakim stracimy nasze pojęcie rzeczywistego charakteru i natury Boga – w takim stracimy prawdziwe chrześcijaństwo. Nie można mieć prawdziwej nowotestamentowej wiary, jeśli straci się prawdziwego nowotestamentowego Jezusa. , To dlatego jest to tak poważna sprawa, gdy ludzie mówią, że my, na Zachodzie, wynaleźliśmy rodzaj „amerykańskiego Jezusa”, aby nadawał się do naszego egoistycznego, skupionego na sobie stylu życia. Wskazują oni na to, że współcześnie najczęściej słyszysz o Jezusie, który istnieje bardziej po to, aby dać ci „szczęście”, niż świętość; Jezus, który jest zawsze „przyjacielem”, lecz nigdy Sędzią; Jezus, który już więcej nie nienawidzi grzechu czy nie wymaga pokuty; lecz chce wyłącznie, abyś miał się dobrze i był „błogosławiony”. Jest to Jezus, który ostatecznie pasuje do naszego egoistycznego, zachodniego umysłu, lecz którego próżno by szukać w Biblii.

Nowa doktryna „Jezusa jako kochanka” (Jesus As Lover) jest jeszcze jednym wykrzywieniem w nieustającej opowieści współczesnych chrześcijan, zniekształcających charakter i naturę Boga.

Czy Jezus kocha nas? Oczywiście, że tak – bardziej niż mogą to opisać słowa. Czy my mamy Go kochać? Oczywiście! – z całego naszego serca, umysłu, duszy i ze wszystkich sił! Lecz czy to znaczy, że mamy do niego podchodzić ze zmysłową miłością typu „eros”, jak niektóre dojrzewające seksualnie uczennice, „omdlewając” i pieszcząc się z naszym „kochankiem” Jezusem? Czy to oznacza Boża miłość? Czy mamy zamienić „agape” na zmysłowego „erosa” i działać jak „dziewczyna” Jezusa na ziemi? (Mężczyźni tak samo jak kobiety?). Boże uchowaj!

Oczywiście, wiemy o tym, że w Piśmie zbiorowe ciało Chrystusa (w szczególności pod koniec wieków) jest opisane jako „Oblubienica” Chrystusa, lecz czy nie jest oczywiste, że jest to mowa o „ZBIOROWYM” Ciele, a nie o poszczególnych chrześcijanach? Czy każdy z nas ma stać się małą „dziewczyną” Jezusa tutaj na ziemi – czy też to CAŁE CIAŁO ma być pewnego dnia Oblubienicą Chrystusa? Jasne jest, że chodzi o to drugie.

Skutek jaki ta doktryna wywiera na młodych mężczyzn, jest szczególnie niepokojący. Opisać to jako „zniewieścienie” jest zupełnym niedomówieniem. Jak to już teraz jest, kościół jest strefą „anty-męską” ze swymi kwiecistymi wyświetlaczami, różowymi ścianami, blado fioletowymi dywanami, naładowaną emocjami muzyką itd.. Wielu komentatorów wskazuje na to, gdy mowa o niskiej frekwencji mężczyzn w naszych kościołach, lecz owa nowa doktryna sprowadza sprawę na niewyobrażalne dno.

Czy możesz sobie wyobrazić modlącego się młodego mężczyznę, który zwraca się do Jezusa (tj. innego MĘŻCZYZNY) jako do „kochanka”, którego całuje i 'pieści’? Czy możesz sobie wyobrazić co się dzieje, gdy takie coś staje się podstawą podchodzenia do Boga? A jest to zaledwie początek tego rodzaju – pogięta upiorność, która staje się „normą” w tym ruchu. (Niektórzy są już tak głęboko zwiedzeni, że doświadczają tego, że „Jezus” całuje ich w usta itp. Sam ruch ostrzega przed „zmysłowymi zdarzeniami” lecz sama natura ich nauczania bezpośrednio prowadzi do nich. Zwodnicze duchy, zawsze są nadzwyczaj aktywne w tego rodzaju środowisku. Jak myślisz, skąd się biorą osławione „zmory” i „demony w postaci kobiety”?)

Ironiczne jest to, że mnóstwo ludzi, którzy tkwią w tej doktrynie twierdzi, że „szukają przebudzenia”. Oni rzeczywiście myślą, że jest to ten rodzaj intymności, którego pragnie Bóg. Wpływa to ogromnie na współczesne ruchy: „modlitwy”, proroczy, i „uwielbienia” (co wyjaśnia ostatni zalew pieśni o tematach z „Pieśni nad Pieśniami” typu: „Pocałuję cię pocałunkiem ust moich” czy „Zabierz mnie do swojej komnaty”, itp.)

Ich mowa o „przebudzeniu” jest dla mnie szczególną ironią, ponieważ przez lata studiowałem temat przebudzeń i jestem świadom tego, że wszyscy „przebudzeniowcy” dawnych dni modlili się do Boga, który jest zupełnie inny od tego, który jest przedstawiany tutaj, a ich rozumienie tego „KIM JEST BÓG” był skrajnie istotne dla uzyskania Przebudzenia. Modlili się do Boga świętości, majestatu i czci, do Boga chwały, który nienawidzi grzechu, a jednak posłał Swego Syna, aby umarł za grzeszników.

Bóg danych przebudzeń, do którego modlili się, było Bogiem „sali tronowej”, którego opisał Izajasz:

Widziałem Pana siedzącego na tronie, wysoko wyniesionego, a kraj Jego szaty wypełniał świątynię”… i wołał jeden do drugiego: święty, święty, święty jest Pan zastępów! Pełna jest ziemia chwały jego. I zatrzęsły się progi w posadach od tego potężnego głosu, a przybytek napełnił się dymem. I rzekłem: Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg …” )Iz 6:1-5).

Jest to Bóg „tronowej sali” opisany ponownie w Księdze Objawienia w czwartym rozdziale, gdzie czytamy, że cztery postacie wołały: „Święty, święty, święty”, w dzień i w noc nie ustając, a 24 starców składało swoje korony przed Jego tronem – stale i wciąż. Jest to „ŚWIĘTOŚĆ”, która jest główną cechą charakterystyczną Boga! Żadna inna cecha nie jest powtarzana po trzykroć naraz w Biblii – a co dopiero w dzień i w nocy stale i wciąż! „ŚWIĘTY, ŚWIĘTY, ŚWIĘTY”.

W rzeczywistości pełny tytuł księgi Objawienia to „Objawienie Jezusa Chrystusa”, zatem inaczej mówiąc: jest to 'objawienie’ tego, kim jest Jezus i jaki on faktycznie jest. Gdy Jan (’umiłowany’ uczeń) zobaczył uwielbionego Jezusa z Obj. 1 to czytamy, że taki strach padł na niego, włączając w to świętość i chwałę, że padł do Jego nóg „jak martwy”. To jest prawdziwy Jezusa – On taki jest.

W każdym prawdziwym przebudzeniu to Bóg majestatu objawia siebie samego. Ponieważ przebudzenie to zstępująca na dół „Chwała Boża”, to sama obecność Jego „tronu” zstępuje pośród ludzi. Bóg Przebudzenia zawsze jest Bogiem świętości – Bogiem ogromnej chwały. Takiego mamy „Ojca”. Zatem, nawet dzieci Jego powinny przystępować do Niego z respektem, a jeśli nie modlimy się do tego Boga, to nie powinniśmy spodziewać się wcale

Przebudzenia. Jest to jedna z podstawowych lekcji z historii przebudzeń: musimy modlić się do 'WŁAŚCIWEGO BOGA’, jeśli mamy zobaczyć prawdziwe Przebudzenie.

Nawiasem mówiąc, „Oblubienica Chrystusa” z Księgi Objawienia jest opisana jako „święte miasto” – „Nowe Jeruzalem” zstępujące z góry, z niebios (Obj. 21). A zatem jest to ZBIOROWA istota, która będzie istniała przy końcu czasów, a nie zindywidualizowana „dziewczyna Jezusa” tutaj i teraz.

Manipulowanie naszym zrozumieniu tego „KIM JEST BÓG” i w tym, jak odnosimy się do Niego jest bardzo poważną sprawą. Na wiele sposobów jest to „głoszenie innego Jezusa”, jest to bardzo złe. Jeśli słyszysz dziś takie zwroty jak: „Chory z miłości do
Jezusa”, „paradygmat Oblubienicy”, „zalecanie”, „romansowanie”, „pocałunki naszych ust”, „fascynacja” itd., to możesz być pewny, że właśnie jest ci przedstawiana ta zwodnicza doktryna. Wierzę, że jest to poważny błąd i ostrzegam cię, abyś uciekał od tego jak najdalej.

Proszę też, abyś przekazał to każdemu, kto, jak sądzisz, może być narażony na wpływy tej doktryny.

Ten artykuł jest dyskutowany na forum http://www.revivalschool.com

Niech was Bóg błogosławi wszystkich

Andrew Strom.

aracer.mobi

Jezus jako kochanek? c.2

GŁĘBOKA INTYMNOŚĆ Z BOGIEM

Andrew Strom.

Przy całej tej mowie na temat błędu zmysłowego nauczania o „Jezusie jako kochanku” nie chciałbym zrobić wrażenia, że jestem przeciwko przeżywaniu głębokiej intymności z Bogiem. Faktem jest, że cała moja służba jest oddana wprowadzaniu ludzi do coraz bliższego chodzenia z Nim – do chodzenia w głębokiej komunii i intymności. Lecz jest jedna bardzo ważna różnica, która w całości dotyczy CHARAKTERU Boga i tego w jaki sposób do Niego przystępujemy.

Od siedemnastego roku życia – gdy po raz pierwszy przeżyłem „przebudzeniowe” doświadczenie mojego życia – trwałem w głębokiej komunii modlitwy z Bogiem. Wielokrotnie znajdowałem się w „sali tronowej” w samej obecności Bożej, gdzie mogłem przebywać w Jego chwale i majestacie w zdumieniu – często zalewając się łzami. „ŚWIĘTY, ŚWIĘTY, ŚWIĘTY”. Czasami nie byłem w stanie mówić czy wypowiadać żadnego słowa całymi godzinami – bo jakie słowa mogą to ująć? To takiego Boga pokochałem głęboko – to 'ŚWIĘTY’ Bóg. Przez lata wielokrotnie przeżywałem do doświadczenie i wierzę, że jest to coś całkowicie „normalnego” dla wszystkich wierzących i o tym rzeczywiście mówiłem na ostatnim „Zgromadzeniu” – jak stać się przebudzonym i osiągnąć stan głębokiej komunii z Bogiem. Jestem w pełni oddany temu, że taka jest Boża wola dla każdego chrześcijanina. Nie jest to nic 'niezwykłego’.

Lecz są pewne „fundamenty”, które muszą być położone, aby do tego dojść i jednym z najważniejszych jest fundament właściwego zrozumienia Boga jak „ŚWIĘTEGO” Boga. Chodzi mi o głęboko i ostatecznie „ŚWIĘTEGO”. Świętego ponad wszelkie słowa i nawet ponad możliwością pojęcia. Im więcej uchwycimy Bożej ŚWIĘTOŚCI, tym bardziej pragniemy świętości i tym stajemy się bliżsi Niemu. Widziałem to i wiem, że jest to prawda.

Wszyscy znamy te werset: „BOJAŹŃ PANA jest początkiem mądrości”, lecz wielu nie zdaje sobie sprawy z tego, że to przez tą czcigodną „bojaźń” Pańską w końcu dochodzimy do głębokiej, pełnej MIŁOŚCI WIĘŻ z Nim. Innymi słowy: gdy fundamenty Bożego majestatu, chwały i świętości zostaną położone w naszym sercu, wtedy całe nasze podejście do Niego zmienia się. Zaczynamy widzieć Go takiego, jakim rzeczywiście jest – we wszelkiej Jego CHWALE – i zaczynamy KOCHAĆ Go coraz bardziej i bardziej. W miarę jak Jego świętość coraz bardziej robi sobie drogę do naszego serca, przychodzimy do Niego coraz bliżej – aż osiągamy pełną 'MIŁOŚCI’ więź z Nimi i świętą intymność, której nie obejmują słowa. To jest tajemnica prawdziwego 'przebudzonego’ życia. W tym wszystkim chodzi o rozumienie 'ŚWIĘTEGO’ charakteru i natury Boga – od tego wszystko się zaczyna.

To dlatego mam takie problem z nauczaniem „Jezus jako kochanek” – ono sprowadza Boga do „naszego poziomu” – raczej zmysłowego i „ziemskiego” niż tego z „sali tronowej”. Jest to okropne wykrzywienie.

Wiem na podstawie Pisma i całej historii przebudzeń, że jest On Bogiem Chwały i ŚWIĘTOŚCI – jest Bogiem „sali tronowej” – i takiego musimy Go poznać, jeśli mamy wejść w najgłębszą komunię i intymność z Nim. Wiem o tym z moich własnych badań nad przebudzeniami i wiem z mojego osobistego doświadczenia, że jest naprawdę możliwe wejść w najgłębszy rodzaj komunii serca ze ŚWIĘTYM Bogiem, a to jest klucz: 'ŚWIĘTY’ Bóg.

Dzięki darowi oczyszczającej krwi Jezusa – DARMOWEMU DAROWI – naprawdę i głęboko możemy być „PRZYJACIÓŁMI” Króla Królów. Ale jak cenne to jest? Ile milionów dolarów możesz za to zapłacić?

Dzięki darowi oczyszczającej krwi Jezusa – DARMOWEMU DAROWI – możemy prawdziwie i głęboko stać się „PRZYJACIÓŁMI” Króla Królów. Jak więc cenne to jest??

Jak wiele milionów dolarów mógłbyś zapłacić zapłacić??

Naprawdę i głęboko możemy być „PRZYJACIÓŁMI” Boga wszelkiej chwały – Stwórcy Wszechświata. To jest ten Bóg, do którego możemy przyjść, poznać i kochać Go w intymności, a pierwszym kluczem do tego jest przystępować do Niego najpierw jako do „ŚWIĘTEGO” (to jest „bojaźń Pańska”).

Całkowicie jestem za KOCHANIEM Boga!! – lecz aby była ona głęboka, to musi pochodzić z pojęcia Jego świętości i chwały – to jest PRAWDZIWEGO BOGA.

Rzeczywista miłość z pewnością nie bierze się z pojmowania Go jako jakiegoś erotycznego „kochanka”! Nie jestem dziewczyną Jezusa – i nigdy w ten sposób do niego nie będę podchodzić. Jeśli nie możemy pojąć Boga jako ŚWIĘTEGO” to nigdy Go naprawdę nie zobaczymy. W „ŚWIĘTOŚCI” zawiera się wszystko i wszystko z niej się rozwija. W ten sposób też dochodzimy do głębokiej „MIŁOŚCI” do Niego.

Przy okazji, należy się ważne wyjaśnienie tego, że centrum modlitwy w Kansas City NIE naucza „erotycznych spotkań” z Jezusem, lecz specjalizują się w temacie „Jezus jako oblubieniec/kochanek” – co powoduje wszystkie problemy w dalszej kolejności. Całkowicie do przewidzenia jest to, że tego typu nauczanie będzie szerzyć się coraz bardziej i bardziej i w końcu doprowadzi do „erotycznych spotkań”. Co dokładnie już się dzieje, nawet jeśli nigdy nie mieli takiego zamiaru. Ich nauczanie kładzie grunt pod takie zdarzenia.

Niemniej chcę to wyjaśnić.

Podsumowując, to co odkryłem (i całe Pismo oraz historia przebudzeń to wspiera) to fakt, że podejście do „ŚWIĘTEGO” Boga jest konieczne, jeśli mamy rozwinąć prawdziwą miłość i intymność z Nim, a On wzywa każdego z nas, abyśmy weszli w na drogę głębi duchowej.

Powiedz mi, przyjacielu, czy odpowiesz na Jego wezwanie?

раскрутка сайта

Sportowiec

 „Sportowiec, który dzieli się swoją wiarą”

za: http://www.ligabiblijna.pl

Cosmin  Ragalie urodził się i wychował w chrześcijańskim domu. Do sportowej szkoły, gdzie uprawiał piłkę wodną, chodził od piątego roku życia. Został kapitanem narodowej drużyny piłki wodnej Rumunii w, ale dziś jest również nauczycielem, wychowującym młodych Uczniów Chrystusa.

Jego historia 
„Wychowanie, które odebrałem w sportowej szkole nie miało nic wspólnego z Bogiem, co spowodowało, że, pomimo mojego chrześcijańskiego wychowania, ignorowałem Boga przez długi czas. Trzymałem się w tym czasie paczki rówieśników, z którymi trwałem w grzechu. Pomimo tego, moja ciotka przypominała mi stale, że nic innego nie liczy się poza Bogiem i wyłącznie Bóg powinien być najwyższym priorytetem w moim życiu”. 

Potrzeba Boga 
Przez pewien czas Cosmin był zaangażowany w młodzieżowe studium biblijne w kościele. Gdy grupa została rozwiązana, młody piłkarz cierpiał z tego powodu, ponieważ zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo potrzebuje Pana. 

Prosiłem Boga, aby mnie poprowadził do innej grupy, gdzie mógłbym być i wzrastać w głębszej relacji z Nim – opowiada – Pan Jezus Chrystus odpowiedział na moją prośbę”.

Dowiaduje się więcej o Bogu dzięki Lidze Biblijnej 
„Zaprosiłem Chrystusa do mojego serca i to było cudowne. Gdy skończyłem serię broszurek biblijnego studium Ligi Biblijnej (Projekt Filip) odkryłem, w jaki sposób lepiej poznawać miłość Bożą. Nauczyłem się jak budować relacje z Bogiem, jak modlić się i jak karmić Słowem Bożym”.

Moje życie zmieniło się całkowicie
Gdy poznałem Pana, moje życie zmieniło się całkowicie. On jest teraz pierwszym w moim życiu, moim pragnieniem jest pełnić Jego wolę. Chwała Bogu! Teraz jestem sportowcem, który polega na Bogu w każdej chwili”. 

Jest również sportowcem, który dzieli się wiarą w Chrystusa z wieloma swoimi kolegami z zespołu, używając tego samego Słowa Bożego, które doprowadziło go do niej. „Dla mnie to wielka radość opowiadać im o Bogu” – dodaje rozpromieniony Cosmin.

„Jestem wdzięczny Bogu za  tych ludzi, którzy stworzyli to wspaniałe studium. Niech was Bóg błogosławi”. 


aracer.mobi

Indie – służba ubogim

Pewien czas temu, zostałem pobudzony do wysłania pomocy finansowej na służbę ubogich w Indiach http://www.geocities.com/belovedschrist

Ostatnio otrzymałem dość dramatyczny list od założyciela tej służby, który przetłumaczyłem i zamieszczam poniżej. Może również ktoś z Was zostanie pobudzony przez Ducha Świętego do udzielenia im wsparcia, choćby tylko w modlitwie, bo i to bardzo potrzebne.

Piotr Z.

__________________________________________________________________

Szukajcie Pana dopóki można Go znaleźć, wzywajcie Go dopóki jest blisko” Iz. 55:6.

Całkowicie  wierzę w to, że Bóg, Jezus nie dał nam ducha bojaźni, lecz  mocy, miłości i trzeźwego myślenia. Codziennie wznoszę prośby z moimi  nierozwiązanym problemami do mojego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, choć  potrzebuję siły i mocy twojej modlitwy, i dlatego proszę, abyś  wstawiał się w modlitwie za moje potrzeby, może uprzejmie wspomniał o  mnie w swoim kościele, ponieważ znajduje się pośród złych  ludzi i Szatan usiłuje zniszczyć moje duchowe życie wywołując  niepotrzebne złe rzeczy wśród moich otaczających mnie  umiłowanych ludzi, choć nic złego nie zrobiłem przeciwko Bogu  Jezusowi. Lecz boję się w każdej chwili walczyć z nim.

W tym  krytycznym czasie moja wiara nauczyła mnie, aby stać w NIM aż do  końca i dlatego dzielę się JEGO ewangelią chodząc od domu do domu,  zajmując się równocześnie moją obecną pracą w Amway.

Umieram  niemal każdego dnia, choć dla niektórych moje problemy są  proste, lecz dla mnie są bardzo trudne. Nadal pozostaje mi do  zapłacenia za cztery miesiące wynajem domu, bieżące rachunki, opłata  za wodę i jadam tylko raz dziennie, a jest to lato więc wszystko jest  trudne. Nie mam szans wykonywać innej pracy, poza pracą Pańską.  Zaplanowałem zająć się jeszcze czymś, aby stanąć o własnych nogach  bez oglądania się na pomoc od innych, lecz jest jeszcze jeden, inny  problem. Moje dokumenty studiów są zatrzymane przez pewną  szkołę wyższą i nie chcą mi ich wydać dopóki nie zapłacę około  400 dolarów, ponieważ utrzymywali mnie (z wyżywieniem i  zamieszkaniem) w czasie mojej nauki. Również nie mam ważnego paszportu z powodu braku pieniędzy.

Moje potrzeby to miesięcznie:

Wynajem domu          50$ (aktualna opłata plus woda)

Paliwo                             40$ (raz na miesiąc do celów ewangelizacyjnych)

1000 traktatów           40$ (miesięczny druk w moim języku)

Żywność                         50$ (ze wszystkim również mydło itd.)

_________________________________________________

Łącznie  170$, ponieważ obecnie otrzymuję 10$ pensji z pracy w Amway i nie  zbieram dziesięcin od nikogo, ponieważ daję im to, co Pan daje mi za  darmo, i nie biorę przede wszystkim dlatego, że są biedni.

Tak  więc proszę zrozum moje problemy i módl się, aby Pan znalazł  kogoś, kto będzie mnie wspierał co miesiąc, co najmniej na tyle, na  ile Pan go wesprze. Zdecydowałem również, że nawet jeśli Pan  nie wybierze nikogo do pomocy czy nie pomoże mi finansowo to będę  nadal trwał w modlitwie jeszcze bardziej niż poprzednio i umrę któregoś dnia po modlitwie i szczerej modlitwie o Chrystusa i  o moje niebiańskie życie, lecz mam nadzieję, że Pan nigdy nie  doprowadzi  mnie do tak złego stanu i tylko dlatego nadal żyję, choć  nic nie mam na tym świecie dla siebie.

Sam  sprawdzam każdego miesiąca swoją wiarę czy Pan przyjedzie wyratować  mnie z finansowych problemów czy weźmie mnie z tego świata.  Możesz pomyśleć, że to głupia decyzja, lecz, posłuchaj mnie, mam już  wiele lat doświadczenia z tymi i innymi nierozwiązanymi problemami,  pomimo to trzymam się mojej wiary w NIEGO. Choć nie mam co jeść i nie  mam własnego miejsca do spania lecz Pan karmi mnie wspaniale, to  jednak wszystkie moje rachunki czekają na mnie i w ten sposób  będę uwolniony od nich.

Panie,  czy przyjdziesz mi z pomocą przez jednego ze sług tego świata lub  zabierzesz mnie z tego świata, czy też udzielisz pomocy przez twojego  wybranego sługę, cokolwiek może być, Jestem gotowy spotkać Twego  ducha. Daj pokój i miłość wszystkim nam, i ubogać wielu, aby  mogli pomagać innym, szczególnie tym, którzy napotykają na takie problemy.

Niech was Bóg błogosławi na wieki… Amen

Przekaż  ten list swoim przyjaciołom, a może ktoś pomoże nam.

Prześlij pomoc poprzez Western Union na adres:

J.Praveen Kumar

J.J.Nagar

M o v v a Post

A.P.,South INDIA

Pin Code – 521135.

Prześlij informacje o MTCN (numer) oraz adres dawcy na adres e-mail:

jpkonly@yahoo.com
, ponieważ jest to potrzebne do odebrania pieniędzy przesyłanych przez Western Union.

Więcej informacji na nasz temat na:

http://www.geocities.com/belovedschrist

Wasz
brat Brother in Christ.J.Praveen Kumar.

раскрутка сайта в контакте

Stworzenie? A gdzie są dowody?

Jeśli rozmawiasz z kimś o stworzeniu świata i ta osoba upiera się przy tym, abyś „zostawił biblię poza tą sprawą” to w rzeczywistości mówi o tym, że interesuje go wyłącznie jeden kierunek rozmowy.

W ciągu lat dyskusji, wielu ludzi rzucało mi wyzwanie takim pytaniem:

Próbuję świadczyć moim przyjaciołom, ale oni mówią, że nie wierzą Biblii i nie interesuje ich to. Chcą rzeczywistych dowodów na to, że istnieje Bóg, który coś stworzył, a wtedy
posłuchają moich twierdzeń na temat chrześcijaństwa. Jaki dowód mogę im przedstawić, aby potem wspomnieć o Biblii, aby mnie zaczęli słuchać?

W skrócie taką mam odpowiedź.

 Dowody

Kreacjoniści i ewolucjoniści, chrześcijanie i niechrześcijanie, wszyscy mają te same dowody – te same fakty. Pomyśl o tym: wszyscy mamy tą samą Ziemię, te same warstwy skamieniałości, te same zwierzęta i rośliny, te same gwiazdy – wszystkie fakty są takie same.

Różnica polega na tym, że wszyscy interpretujemy te fakty. A dlaczego robimy to inaczej? Ponieważ zaczynamy od innych założeń. To są te rzeczy, co do których zakładamy, że są prawdziwe, bez dowodzenia ich. Stają się one podstawą do innych wniosków. Wszelkie
wnioskowanie jest oparte na założeniach (zwanych również aksjomatami), a jest to szczególnie istotne, gdy zajmujemy się wydarzeniami z przeszłości.

Przeszłe i obecne

Wszyscy funkcjonujemy w teraźniejszości – i wszystkie fakty również istnieją w teraźniejszości. Jeśli ktoś zastanawia się nad tym, w jaki sposób pojawiły się te fakty (skąd wzięły się zwierzęta? Jak ukształtowały się warstwy skamieniałości? Itd.), to w rzeczywistości usiłuje dokonać połączenia przeszłości z teraźniejszością.

Niemniej jednak, jeśli nie byliśmy w przeszłości, aby na bieżąco obserwować wydarzenia, to w jaki sposób możemy dowiedzieć się, co się stało, aby wyjaśnić teraźniejszość? Wspaniale byłoby mieć machinę czasu, abyśmy mogli uzyskać pewność, co do przeszłych wydarzeń.

Chrześcijanie, oczywiście, twierdzą, że, w pewnym sensie, mają „machinę czasu”.
Mają księgę zwaną Biblią, która twierdzi, że jest Słowem Boga, który zawsze tam był i objawił nam te najważniejsze wydarzenia z przeszłości, o których powinniśmy wiedzieć.

Na podstawie tych wydarzeń (Stworzenie, Upadek, Potop, Babel itd.,) tworzymy pewien zestaw założeń, który pomaga budować system myślenia umożliwiający interpretację teraźniejszych dowodów.
Ewolucjoniści mają pewne wierzenia dotyczące przeszłości/teraźniejszości, które,
jak oni zakładają, mówią, że to nie Bóg czy ostatecznie ktokolwiek, dokonał aktu specjalnego stworzenia. Budują więc inny sposób myślenia potrzebny do interpretacji teraźniejszych dowodów. Tak więc, gdy chrześcijanie i niechrześcijanie dyskutują na temat dowodów, to w rzeczywistości sprzeczają się o ich interpretację opartą na swoich założeniach.

 To dlatego argumentacja często obraca się w coś takiego:

  • Czy nie widzisz tego, o czym mówię?

  • Nie, nie wiedzę. Czy ty nie widzisz tego, jak bardzo się mylisz?

  • Nie, ja się nie mylę. To jest oczywiste, że ja mam racje.

  • To nie jest oczywiste, …

 itd.

Tych dwoje ludzi sprzecza się o te same dowody, lecz patrzą na nie przez
inne okulary.

 Dopóki tych dwoje nie zrozumie, że ich sprzeczka w rzeczywistości dotyczy założeń, od których muszą zacząć, nie dotrą do fundamentalnych przyczyn ich różnych wierzeń. Nikt nie będzie interpretował dowodów inaczej, dopóki nie założy innego zestawu okularów – co oznacza zmianę osobistych założeń.

Odkryłem, że chrześcijanin, który rozumie te rzeczy, rzeczywiście może ubrać ewolucjonistyczne okulary (nie przyjmując tych założeń jako prawdziwe) i zrozumieć to, w jaki sposób patrzą oni na dowody. Niemniej z różnych względów, włączając w to te duchowe, niechrześcijanin zwykle nie może założyć chrześcijańskich okularów – dopóki nie rozpozna natury walki na założenia i sam nie zacznie kwestionować swoich własnych założeń.

Czasami jest oczywiście możliwe proste zaprezentowanie „dowodu” i przekonanie kogoś, że pewien szczególny argument naukowy potwierdzający stworzenie ma sens w oparciu „o fakty”. Lecz zazwyczaj ta sama osoba, jeśli później usłyszy interpretacje tego samego dowodu, która wydaje się lepsza od twojej, zmieni twoje argumenty na te, które będzie uważała za „mocniejsze”.

Jeśli jednak pomożesz temu człowiekowi zrozumieć istotę założeń to wtedy sam będzie potrafił lepiej rozpoznać, o co w tym chodzi – różne interpretacje oparte na różnych założeniach – to jest na początkowych wierzeniach.

Odkryłem, że jeśli nauczę moich uczniów/studentów tego, co myślę na temat „faktów” to innych nauczyciel po prostu zreinterpretuje te fakty. Wtedy studenci wrócą do mnie mówiąc: „Wie pan, musi pan spróbować jeszcze raz”.

Niemniej jednak, kiedy nauczyłem się uczyć moich uczniów w jaki sposób interpretować fakty i w jaki sposób interpretacje są oparte na naszych założeniach, to wtedy gdy inny nauczyciel usiłował zreinterpretować te fakty, uczniowie stawiali go wobec jego podstawowych założeń. Wtedy to nauczyciel, a nie uczniowie, przychodził do mnie! Był niezadowolony ze mnie, ponieważ uczniowie nie akceptowali jego interpretacji dowodów i stawiali nauczyciela wobec samych podstaw jego myślenia.

To, co się wydarzyło to fakt, że raczej nauczyłem moich uczniów myśleć, niż tego co mają myśleć. A jaką różnicę wywołało to w klasie! Sprawiło mi wiele radości to, że czasami wiele lat później, niektórzy z uczniów mówili mi, jak bardzo aktywnymi i solidnym chrześcijanami stali się dzięki temu.

 Warunki debaty

Jeśli ktoś zgadza się na dyskusję bez korzystania z Biblii, ponieważ inni się upierają, to znaczy, że zostają ustalone pewne warunki dyskusji. W istocie są one takie:

Fakty” są neutralne. Niemniej jednak, nie istnieje coś takiego jak „nieme fakty”; wszelkie fakty są interpretowane. Gdy Biblia zostanie wyeliminowana jako argument, chrześcijańskie założenia znikają, uniemożliwiając wierzącym alternatywną interpretację tych faktów. Oponenci ludzi wierzących stają na wyższej pozycji, ponieważ oni zachowują swoje założenia – patrz niżej: Naturalizm, logika i rzeczywistość.

Prawda może/powinna być określona niezależnie od Boga. Mniej Biblia stwierdza: „Bojaźń Pana jest początkiem mądrości” (Przysł. 1:7). „Lecz człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać” (1 Kor. 2:14).

Chrześcijanin nie może oddzielić duchowej natury walki od samej walki. Niechrześcijanin nie jest neutralny. Biblia stanowi bardzo jasno: „Kto nie jest ze Mną jest przeciwko Mnie, a kto nie gromadzi, rozprasza (Mat. 12:30); „A na tym polega sąd, że światłość przyszła na
świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe” (Jn 3:19).

Przyjęcie takich warunków rozmowy jest również wyraźną akceptacją ich propozycji, że Biblijne opisy wydarzeń z historii świata nie są odpowiednie do zrozumienia tej historii!

W końcu to Słowo Boże przekonuje! Pierwszy List Piotra 3:15 oraz inne miejsca wyraźnie mówią, że mamy korzystać z każdego możliwego argumentu, aby przekonywać ludzi o prawdzie. Drugi List do Koryntian 10:4-5 mówi, że mamy odrzucać błędy (jak to zrobił Paweł w czasie swojej posługi dla pogan). Niemniej jednak, musimy zapomnieć o Hebr. 4:12: „Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca”, jak również Izajasz 55:11: „tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem”.

 Pomimo tego, że nasze ludzkie argumenty mogą być silne, ostatecznie to Słowo Boże jest tym, co przekonuje i otwiera ludzi na prawdę. We wszystkich naszych argumentach nie wolno nam rozdzielać tego, co mówimy, od Słowa, które przekonuje.

Praktyczne zastosowanie

Gdy ktoś mówi mi, że chce „dowodu” czy „przekonania”, nie Biblii, odpowiadam w taki sposób:

Możesz nie wierzyć Biblii, lecz ja wierzę. I wierzę, że daje mi właściwą podstawę do zrozumienia tego wszechświata oraz poprawnej interpretacji faktów wokół mnie. Dam ci na to kilka przykładów tego, jak moje myślenie oparte na Biblii wyjaśnia świat i nie sprzeciwia się nauce. Na przykład Biblia stwierdza, że Bóg stworzył osobne rodzaje zwierząt i roślin. Pozwól, że pokaże ci, co się dzieje, gdy zbuduję na tym założeniu moje
myślenia. Zilustruję ci jak takie procesy jak naturalna selekcja, genetyczne zmiany itd.. mogą być wyjaśnione i zinterpretowane. Zobaczysz w jaki sposób genetyka nabiera sensu opierając się na Biblii.

Oczywiście, można to zrobić przy pomocy licznych naukowych przykładów, pokazując jak sprawa grzechu i sądu, na przykład, jest związana z geologią i dowodami pochodzącymi ze skamielin i o tym, jak upadek człowieka, wraz z jego konsekwencją – przekleństwem Stworzenia – ma sens w oparciu o dowody jakimi są szkodliwe mutacje, przemoc i śmierć.

Gdy już wyjaśnię niektóre z tych spraw szczegółowo, mówię dalej:

 „A teraz ty broń swojej pozycji w tych dziedzinach. Proszę pokaż mi w jaki sposób twoje myślenie oparte na twoich wierzeniach, nadaje sens tym samym dowodom. I chciałbym, abyś wskazał gdzie moja nauka i logika błądzą”.

 W ten sposób chrześcijanin:

  • Korzysta z Biblijnych założeń do zbudowania systemu myślowego do oceny
    dowodów.

  • Pokazuje, że Biblia i nauka idą ręka w rękę 1).

  • Rzuca wyzwanie założeniom drugiej osoby (wielu jest nieświadomych tego, że
    mają takie)

  • Zmusza dyskutanta do logicznej obrony swoich pozycji, na które składa się nauka i jego własne założenia (wielu przekona się, że tego nie potrafią).

Uhonorowanie Słowa Bożego, które przekonuje duszę.

Pamiętaj o tym, że nie jest niczym dobrym przekonywanie ludzi, aby wierzyli w stworzenie, jeśli nie doprowadzimy ich do wiary i zaufania do Stworzyciela/Odkupiciela Jezusa Chrystusa. Bóg czci tych, którzy czczą Jego Słowo. Musimy używać metod honorowanych przez Boga, aby zdobywać ludzi prawdą o tym, o co w ogóle w życiu chodzi.

Naturalizm, logika i rzeczywistość

Ci, którzy nie zgadzają się z kreacjonizmem mogą nie być nawet świadomi swego najbardziej podstawowego założenia, którym jest wyłączenie a priori Boga, mianowicie naturalizm/materializm (wszystko pochodzi z materii, nie ma nadnaturalności, nie ma  pierwotnej kreatywnej inteligencji 2).

 Następujące dwa przykłady z życia naświetlają problemy przyjęcia tego założenia:

 Na seminarium podszedł do mnie pewien młody mężczyzna i stwierdził: „W porządku, ciągle wierzę w Wielki Wybuch i w to, że pojawiliśmy się tutaj przez serię przypadkowych procesów. Nie wierzę w Boga”. Odpowiedziałem: „Dobrze, w takim razie najwyraźniej twój
mózg i twoje myślowe procesy są również produktami przypadku. Zatem, nie wiesz czy rozwinął się we właściwy sposób, a nawet tego, co mogłoby w tym kontekście znaczyć „właściwy”. Młody człowieku, nie wiesz czy dokonujesz właściwych stwierdzeń, a nawet tego, czy zadajesz mi właściwe pytanie”.

 Młody mężczyzna spojrzał na mnie i wybuchnął: „Co to była za książka, którą polecałeś?”

Ostatecznie zdał sobie sprawę z tego, że jego wiara podcinała jego własne fundamenty – takie „rozsądzanie” niszczy same podstawy rozsądku.

 Przy innej okazji, podszedł do mnie po seminarium mężczyzna i powiedział: „Jestem ateistą. Ponieważ nie wierzę w Boga, nie wierzę w absoluty, więc rozpoznaję i to, że nie mogę być nawet pewny rzeczywistości”. Odpowiedziałem: „Skąd więc pan wie, że
rzeczywiście stoi tutaj i zadaje mi to pytanie?” „Dobre” odpowiedział. „Co dobre” zapytałem. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział: „Chyba powinien iść do domu”.
Stwierdziłem: „Może go tam nie będzie”. „Dobre” powiedział. „Co dobre?” zareplikowałem.

 Ten mężczyzna zrozumiał przesłanie. Jeśli nie ma Boga, ostatecznie, filozoficznie jak można w ogóle mówić o rzeczywistości? Jak można nawet racjonalnie wierzyć, że jest coś takiego jak prawda, a co dopiero decydować, co nią jest?

 Od wydawcy: więcej informacji na temat autora i jego pism na: AnswersInGenesis.

продвижение