Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Czemu nie jest uzdrawianych więcej ludzi …i

Co robił Jezus… czego my nie robimy!
Dr Jay Snell

Proszę przekaż tą książkę za DARMO przyjaciołom, odwiedzającym twoje strony internetowe czy subskrybentom. Użyj jej jako darmowy bonus na twojej stronie internetowej.

Proszę przekaż tą za DARMO przyjaciołom, odwiedzającym towje strony internetowe czy subskrybentom. Użyj jej jako darmowy bonus na twojej stronie internetowej.

 Przekazują moje szczere podziękowana:
Jezusowi Chrystusowi: za zbawienie mojej duszy i nauczenie mnie głębokich rzeczy na temat wiery i Abrahamowego przymierza

Mojej żonie, Corky: za to, że znosiła długie godziny ciszy w czasie przygotowań do pisania tej książeczkii i wszystkiego, co napisałem. Za to, że daje mi mnóstwo czasu i przestrzeni na całą moją życiową służbę. Jej głos jest moją małą katarynką wypełnioną miłością, śmechem i muzyką.

Moim rodzicom: za nieustanne stawianie mi przed oczyma przykładu Bożego życia.

Wam wszystkim: za czytanie i przekazywanie tych książek dalej, za polecanie mojej strony, za rozpoznanie jej przecierających szlaki głębokości.

Twórcom ForMot International: moim przyjciaół Stana i Shirley Goss, którzy zbugowali wiodącą uzupełniającą oraganizację zdorwia w Ameryce, opłacając to najwyższym oddaniem służbie.

Nich was Bóg błogosławi zgodnie z Gal. 3:9,

Dr. Jay Snell

support@jaysnell.org

Dlaczego nie jest uzdrawianych więcelu ludzi i co możemy z tym zroibć !

Przycznabraku większej ilość uzdrowień jest moim zdaniem bardzo prosta. Nie postępujemy w służbie uzdrawiania w taki sam sposób jak to robił Jezus. Innymi słowy: pozostawiamy na boku to, co Jezus uważał za najważniesze, co czynił, aby ludzie byli uzdrawiani.
Co takiego robił Jezus, aby pojawiały się uzdrowienia, a co my odłożyliśmy na bok? Co takiego robił, czego my nie robimy tak jak on, aby były uzdrowienia?

Odpowiedź znajdziemy w następującym fragmencie Pisma.

Mat. 4,23-25
I     obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w ich synagogach i głosząc ewangelię     o Królestwie i uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu.
I     rozeszła się wieść o nim po całej Syrii. I przynosili do niego wszystkich,     którzy się źle mieli i byli nawiedzeni różnymi chorobami i cierpieniami,     opętanych, epileptyków i sparaliżowanych, a On uzdrawiał ich.

I dlatego: 25. szły za nim liczne rzesze z Galilei i z Dziesięciogrodu, i z Jerozolimy, i z Judei, i z Zajordania.

Zwróć szczególna uwagę na to, że Jezus zanim kogokolwiek uzdrowił „obchodził całą Galileę…”
Zauważ słowo „całą”. Obchodził „całą” Galileę, lecz co takiego robił obchodząc „całą Galileę”?
Zanim Jezus włożył ręce na kogokolwiek robił dwie rzeczy: nauczał w ich synagogach i głosił ewangelię. Innymi słowy: Jezus przekazywał im pewne instrukcje w formie nauczania i głoszenia. Następnie, i tylko po tej części, zaczynał działania związane z uzdrawianiem ludzi.

Dlaczego to jest ważne? Ważne jest, ponieważ przyczyną tego, że nie jest uzdrawianych więcej ludzi we współczesnych służbach jest to, że nie poświęcają wystarczająco wiele czasu na nauczania na temat Bożej woli ku uzdrawianiu, aby mogli przyjąć Boże uzdrowienie dla siebie.

Kiedyś F.F. Bosworth upierał się przy tym, aby książka Christ the Healer (Chrystus uzdrowiciel), była czytana przez jak największą ilość ludzi, zanim w ogóle przyjedzie do miasta na spotkanie z modlitwą o uzdrowienie. Dlaczego? Okazuje się, że budowała ona wiarę w uzdrowienie. Wzbudzała u ludzi wiarę w to, że rzeczywiście Bożą wolą jest ich uzdrowienie.

 

Jezus widział ten fatalny błąd

Jak może ktoś zostać uzdrowiony przez wiarę, jeśli nawet nie wie o tym, że absolutną Bożą wolą jest, uzdrowić go? Jezus widział t o tym nawet w swojej własnej służbie, zatem chodził po całej Galilei nauczając i głosząc w ich synagogach. Wtedy i tylko wtedy ludzie byli uzdrawiani.

Pan nie czekał na to, aż ludzie zostaną uzdrowieni w czasie spotkań z Nim. On chodził tam, gdzie byli ludzie. Obchodził całą Galileę, szedł do ludzi. Nie czekał na nich, aby przyszli tam, gdzie on był, lecz szedł tam, gdzie byli ludzie i robił trzy rzeczy:

Nauczał w ich synagogach  .
Głosił w ich synagogach  .
Uzdrawiał wszelkiego rodzaju choroby i słabości     wśród tych ludzi .

Wynik był taki, że „wieść o nim rozeszła się op całej Syrii”, lecz to nie jest żadną miarą wszystko.

Idąc za tym przykładem – nauczanie, głoszenie po czym uzdrowienie – nigdy nie musiał martwić się o tłumy, ponieważ: „przynosili do niego chorych i wszystkich, którzy się źle mieli i byli nawiedzeni różnymi chorobami i cierpieniami, opętanych, epileptyków i sparaliżowanych a On ich uzdrawiał.

Co więcej, dzięki temu systemowi uzdrawiania Jezus używał swojej służby uzdrawiania, aby „wielkie tłumy szły za nim z Galilei, Dekapolis, Jerozolimy, Judei i zajordania”.

Inaczej mówiąc: musimy więcej nauczać rzeczy budujących wiarę i głosić na temat uzdrowienia, zanim zaczniemy wkładać ręce na chorych. Widzisz, wiara bierze się ze słuchania.

Rzym. 10:17
Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.

Aby ktoś miał wiarę w uzdrowienie musi wysłuchać nauczania i głoszenia Słowa Bożego na temat uzdrowienia. Wtedy to Słowo wygeneruje wiarę konieczną do tego, aby włożenie rąk było punktem kontaktowym wiary, który daje uzdrowienie ciała.

Jezus robił to dokładnie w taki sposób: nauczał i głosił im Słowo. Słowo nauczane i głoszone pobudzało wiarę, a gdy przyszła wiara uzdrowienie stawało się naturalnym następnym krokiem, ponieważ ludzie zdawali sobie sprawę i zrozumieli, że uzdrowienie jest wolą Bożą dla nich.

Dlaczego dziś nie oglądamy więcej uzdrowień? Czy to możliwe, że chcemy to robić w taki leniwy sposób i pominąć nauczanie i głoszenie? Czy chcemy mieć prawo do wkładania rąk na chorych i dmuchania na tłum, aby przyspieszyć wszystko i patrzeć jak ludzie paradują po scenie? Nie osiągniemy w służbie uzdrawiania tego, co Jezus chce na skróty.

Jezus chce, aby słowo o uzdrowieniu było nauczane i głoszone najpierw

Pan chce, aby słowo uzdrowienia było głoszone i nauczane najpierw, tak aby mogła przyjść wiara w uzdrowienie a Jego ludzie byli uzdrawiani. On sam działał korzystając z tego porządku, lecz jest znacznie więcej.

Budowanie wiary w uzdrowienie ma wpływ na całą okolicę. Wszyscy dowiadują się, że uzdrowienie jest dla nich. W konsekwencji, uzdrowienia zaczynają mieć miejsce wszędzie. Przeczytaj ósmy rozdział ewangelii Mateusza.

Mat. 8
2 – 4,     Jezus uzdrawia trędowatego.
5-13, Jezus  uzdrawia sługę setnika.
14 -15,     Jeuzsu uzdrawia teściową Piotr.
16, Jezus     uzdrawia wszystkich, którzy byli chorzy.

Niemniej, ciągle jest więcej. Cały rejon był coraz bardziej pobudzany cudami działającą wiarą jako wynik nauczania i głoszenia przez Jezusa budującego przesłania w ich synagogach i na ulicach. Dwie zadziwiające rzeczy zdarzyły się w piątym rozdziale ew. Marka.

Marek 5
1 – 20,  Jezus wypędza demona i uzdrawia mężczyznę z grobowców.
25 – 34, Jezus uzdrawia kobietę chorą od 12 lat na krwotok
35 –  43, Jezus wzbudza z martwych crókę Jaira.

Tak, musimy to robić w taki sposób jak robił to Jezus.

Jezus chodził     wszędzie.
Nauczał     ich posłania o uzdrowienie.
Głosił     im przesłane uzdrowienia.

Czyniąc w ten sposób nigdy nie będziemy musieli się martwić tłumy. Jezus nie troszczył się o to. Nie musiał też martwić się o fałszywe uzdrowienia. Rób to w taki  sam sposób, budując najpierw wiarę w uzdrowienie, potem przyjdą uzdrowienia. A gdy to się stanie, nikt nie będzie musiał robić durnia z tłumu co do uzdrowień. One będą realne i sprawdzalne. Chwałą Bogu za otwartą szczerą i skuteczną służbę Jezusa. Lecz nadal pozostaje jeszcze więcej.

 Co robił Jezus w rejonach, gdzie nie było wiary

W rodzinnym mieście Jezusa, przeżył to, przez co większość z nas przechodzi w swoich własnych rodzinach. Stare przysłowie powiada: „poufałość rodzi lekceważenie”. Oczywiście, nie przyjmowali Jego słów ani mocy Jego służby, ponieważ znali go jako zwykłego cieślę, syna Józefa i Marii.

Mk 6:1-6
6,1
I wyszedł stamtąd, i udał się w swoje rodzinne strony, i szli za nim uczniowie jego.

6,2
A gdy nastał sabat, zaczął nauczać w synagodze, a wielu słuchaczy zdumiewało się i mówiło: Skądże to ma? I co to za mądrość, która jest mu dana? I te cuda, których dokonują jego ręce?

6,3
Czy to nie jest ów cieśla, syn Marii, i brat Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim.

6,4
A Jezus rzekł im: Nigdzie prorok nie jest pozbawiony czci, chyba tylko w ojczyźnie swojej i pośród krewnych swoich, i w domu swoim.

6,5
I nie mógł tam dokonać żadnego cudu, tylko niektórych chorych uzdrowił, wkładając na nich ręce.

6,6

I dziwił się ich niedowiarstwu. I obchodził okoliczne osiedla, i nauczał.

Zwróć uwagę na wers 2, że nie udało mu się głosić pełnego posłania wiary. Zignorowali Go, gdy „zaczął nauczać”. Nigdy Go nie wysłuchali, zatrzymali zanim nawet dobrze zaczął.

Podnieśli swoje znajome wspomnienia, jako powód, aby go uciszyć. Przypomnieli sobie o tym, że był cieślą. „Znali” również Jego „rodziców” i „braci i siostry”, którzy nadal wśród nich mieszkali.

Uważnie przyjrzyj się wersowi 3: „zgorszyli się nim”.

Lecz w 4 wersie Jezus powiedział coś, co buduje naszą wiarę za każdym razem, gdy potrzebujemy zachęty, aby iść dalej. Powiedział: „poufałość rodzi lekceważenie”. Powiedział, że prorok nie jest uznawany w swym własnym kraju, wśród swoich krewnych i w swym domu.

Z powodu takiej niewiary Jezus nie mógł uczynić wielkich dzieł tutaj. Mógł uzdrowić tylko „kilku” chorych. W innych miejscach uzdrawiał „wszystkich”, lecz tutaj, w rejonie, gdzie nie było wiary, nie mógł uzdrowić wszystkich ani uczynić wielkich dzieł.

Co zatem Jezus zrobił z tą niewiarą? Po pierwsze, zdziwił się, lecz nie poprzestał na tym, lecz dokonał korekty „i obchodził okoliczne osiedla, i nauczał”. Pokonał ignorancję i brak wiary nauczaniem. Nauczał ich Słowa Bożego, aby mogła przyjść wiara. „Wiara jest ze słuchania… Słowa Bożego”.

 Korzyści płynące z przynależności do potomstwa Abrahama.

Uzdrowienie jest jednym z elementów wiary członków potomstwa Abraham. Nie jest to jedyna korzyść, lecz z pewnością jedna z nich.

Ps 103:2-5
103,2
Błogosław, duszo moja, Panu I nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego!

103,3
On odpuszcza wszystkie winy twoje, Leczy wszystkie choroby twoje.

103,4
On ratuje od zguby życie twoje; On wieńczy cię łaską i litością.

103,5
On nasyca dobrem życie twoje, Tak iż odnawia się jak u orła młodość twoja.

Spójrz na następującą listę błogosławieństwa z Ps. 103:

Przebacza wszystkie grzechy.
Uzdrawia   wszystkie choroby.
Ratuje    duszę od zguby
Wieńczy     cię łaską i litością
Nasyca     nasze życie dobrem, tak że odnawia się młodość nasza.

W tym krótkim fragmencie psalmu 103 zdumiewamy się na tym, co należy do nas dlatego, że należymy do potomstwa Abrahama. Nie musimy się obawiać, nie musimy grymasić i płakać o to. Mamy już te wszystkie korzyści. \

Ta lista nie mówi o tym, że Bóg może zrobić coś dla nas jeśli my zrobimy tak, a tak. Jest to lista pozytywnych deklaracji tego, co Bóg już dla nas robi teraz. To są błogosławieństwa czasu teraźniejszego. Piotr powiedział, że Jego rany już uzdrowiły nas w przeszłości i Bóg stosuje ten miniony akt uzdrowienia do nas dziś, jako naszą współczesne błogosławieństwo. Nic dziwnego, że Izajasz powiedział o tym, że Jego rany uzdrawiają nas. Uzdrowienie jest naszym błogosławieństwem dnia dzisiejszego. Błogosławmy Pana nz całej duszy i nigdy nie zapominajmy o wszystkich jego wspaniałych dobrodziejstwach.

 Boża metoda uzdrawiania

Powiedzieliśmy już o tym, że Bóg używa Swego słowa do uzdrawiania ludzi. Oczywiście, wszyscy wiemy, że On wszystko czyni zgodnie ze Swoim Słowem. Szczególnie prawdziwe jest to jeśli chodzi o nasze uzdrowienie. Popatrz na następujące fragmenty Pisma:

Ps 107:20
Posłał słowo swoje, aby ich uleczyć I wyratować ich od zagłady.

Co Pan posłał do nich, aby ich uzdrowić? Czy posłał swojego kaznodzieję? Nie. Czy posłał swoją krowę? Nie. Czy posłał swoje armie? Nie. Cóż, więc, posłał? Posłał swoje słowo i uzdrowił ich, ale to jeszcze nie wszystko.

Pan posłał Swoje Słowo a ono nie tylko ich uzdrowiło, lecz również uratowało od zagłay. Pomyśl o tym! Jego słowo uzdrawia nasze choroby i uwalnia nas od wszelkiego zniszczenia, które diabeł może na nas skierować. Lecz czy to zniszczenie pochodzi od diabła?

Jn 10:10
Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały.

Każda myśląca osoba wie, że złodziejem nie może być tutaj nikt inny jak tylko diabeł. Gdy na twój dom, pracę, biznes, dzieci czy przyjaciół następuje niszczący atak to pochodzi on od diabła. W jego naturze jest kraść, zarzynać i wytracać.

Zestaw to z tym, co robi Jezusa. On przyszedł, aby dać życie, a nawet życie w obfitości. On daje bardziej obfite życie. On daje. Złodziej kradnie. Do czego nas to prowadzi?

Gdy złodziejski wróg przynosi chorobę czy zniszczenie wszelkiego rodzaju czy kroju, pamiętaj o tym, że nasz Bóg już posłał Słowa, jako kontratak dla nas. Jego Słowo zrównoważy wszystko, cokolwiek diabeł będzie próbował nam zrobić.

Więcej książek o uzdrowieniu

Oto lista materiałów, które mogą pomóc ci zwalczyć węże diabelskie pułapki i zdobyć uzdrowienie.

Your Battle Healing Prayer
 http://jaysnell.org/MiniBooksHTML/battlehealingprayer.pdf

http://jaysnell.org/MiniBooksHTML/battlehealingprayer.htm

  Healing for the Rest of Us

http://jaysnell.org/ASGPDF/Book9.pdf

http://jaysnell.org/Book9HTM/table_of_contents.htm

How to be Healed Using Spiritual Warfare

http://jaysnell.org/ASGPDF/Book10.pdf
http://jaysnell.org/Book10HTM/table_of_contents.htm
How to Obtain Abraham’s Blessings

http://jaysnell.org/ASGPDF/Book4.pdf

http://jaysnell.org/Book4HTM/table_of_contents.htm

 Whose Report will you believe for Your Healing?
http://jaysnell.org/WhoseReport.pdf
http://jaysnell.org/WhoseReport.htm

Jay Snell

Po Box 59

Livingston, TX 77351

936-327-3676

support@jaysnell.org

http://jaysnell.orgсайт

Moralna Rewolucja

Frangipane Francis

Aborcja na żądanie i skandal z przypadkiem Schiave mają głośny wydźwięk w tygodniu, w którym obchodzimy triumf życia nad śmiercią.

Obchody WIELKANOCY to zwycięstwo życia nad śmiercią  i dobra nad złem jest zatem osobliwie przejmujące to, że sprawy życia i śmierci  powinny dominować wiadomości tej Wielkanocy, szczególnie dramatycznie tutaj w USA.

W ubiegłym tygodniu, przed oczyma całego świata,  naród, który zobowiązał się do eksportu swych wartość na cały glob, postanowił  zagłodzić i odwodnić jedną ze swych obywatelek na śmierć. To, że zrobiono  to wbrew życzeniu prezydenta, kongresu i ludzi tylko dodaje do całej sytuacji  horroru. Jeśli Terri Schiavo ciągle żyje w chwili, gdy to czytasz i nie ma  żadnej nowej interwencji, to będzie dziewiąty dzień pozbawienia jej nawet wody.

Sprawa Schiave była całkowicie błędnie interpretowana  przez media, nie tylko przez BBC, która przekazywała te informacje z podpisem  „Prawo do śmierci”. Tu zupełnie nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o  prawie do zabijania. Niejednoznaczny termin stałego wegetatywnego stanu został  przypięty pani Schiavo, pomimo że jej mąż odmówił przeprowadzenia testów  jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest rośliną, nie jest podłączona  do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych urządzeń podłączonych do  ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem, całkowicie ubrana. Urządzenie  przeznaczone do karmienie nie zostało „usunięte”, ponieważ nigdy nie było  na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek.

Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka  zdumiewających filmów wideo, na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt  wzrokowy ze swoją matką, uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią.  Dr William Hammersfahr, nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową  reputację w związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział  na początku tego miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów  w gorszym stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność  i godność”. Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze  uwagi są takie: „Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem  o tym, ponieważ miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać zdjęcia rentgena”.

A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują,  że od 1993 roku nie przeprowadzono żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael  Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował  wstrzymać podawanie swej żonie antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez zespół pracowników domu opieki.

Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną  kobietą, z która ma dwójkę dzieci, wznieca całą sprawę zakończenia życia  jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i rodzeństwa. Gdzie są feministki  ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność zachowuje system „sprawiedliwości”  Stanów Zjednoczonych, skoro sędzia George Greer odważa się na wydanie medycznej  diagnozy, która unieważnia diagnozę Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę?

Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się,  gdy odmawiają ci jedzenia i wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym  szczurze to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się  dzieje w autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical  Journal przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych  za znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za  błędnie zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata.

Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny  wybuch w Ameryce. Ten kryzys zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej  analizie w tym kraju spraw dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru  płci embrionów przez rodziców korzystających z banków nasienia (IVF); spraw  pilnie rejestrowanych na politycznych radarach. Arogancja polityków została  uosobiona w osobie Tony Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji,  choć 28-krotnie głosował za jej rozszerzeniem, a w czterech przypadkach,  aż do pełnego określenia. Głosi, że nie chce wymuszać swoich poglądów na  społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w Iraku.

Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna  być brana pod uwagę w czasie wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana,  to głosujący decydują, kto zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli  ktoś czuje, że ważniejsze jest przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii  dokonano ponad siedmiu milionów aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane  publiczne wydatki przez polityczne figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż polityków.

Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze  to już inne pytanie. Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje  następujący skutek: jedna ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu  legalnej aborcji z 24 do 20 tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy  dzieci w łonie, które są nam przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej  różnicy między płodem 140 dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród są punktami krytycznymi.

To tylko przewrażliwienie spowodowane  oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej,  metodą chemiczną tą opinię ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest  dobrze znane, a jednak aborcja reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego  sumienia. Dlaczego zakłada się, że niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej?

Podobne uwagi dotyczą niszczenia ludzkich  embrionów, co jest nieodłącznie związane z bankami nasienia. Jest oburzające  to, że większość podjętych krytycznych decyzji była przekazana do quasi-autonomicznej  pozarządowej organizacji Human Fertilisation and Embryology Authority, z  parlamentem, który sam odmawia podjęcia odpowiedzialności od 1990 roku. Sygnalizacja  uliczna do zatracenia świeci wiecznie na zielono; nie tylko klonowanie jest  teraz legalne, lecz najnowsza nieprzyzwoitość w postaci agitacji za ludzko/zwierzęcymi  mutacjami.
„Pragnę” to były jedne z ostatnich słów na Krzyżu. Człowiek umierający  z odwodnienia w Świętym Tygodniu ma swój apokaliptyczny wydźwięk. Tej Wielkanocy  musimy zobowiązać się do moralnej odnowy, zaznaczając ponownie naszą ludzką godność i nienaruszalność każdego niewinnego życia
.

продвижение сайта

Świadectwo

Kiedy sięgam pamięcią wstecz, w okres gdy miałem lat kilkanaście, pamiętam wyraźnie jakąś pustkę, która była wewnątrz mnie. Jednocześnie towarzyszyła temu potrzeba wypełnienia jej i moje poszukiwania czegoś, co uzupełniłoby ten brak. Trwało to ponad 10 lat. Jako dziecko byłem ochrzczony i brałem udział w komunii w kościele katolickim, choć tak naprawdę moja rodzina nie uczestniczyła w praktykach tego Kościoła. W domu Bóg też nie był nigdy tematem, który by poruszano. Wychowany więc byłem bez Boga, choć jakieś wyobrażenie o

Nim we mnie wyrobiono. Było ono bardzo mgliste i dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że nie wiedziałem prawie nic. Mimo tego, przeczuwałem istnienie „czegoś więcej.”.

W swoich poszukiwaniach zwróciłem się ku Wschodowi. Rozpocząłem od Medytacji Transcendentalnej, o której przeczytałem w jakimś czasopiśmie. Pod koniec lat siedemdziesiątych o jakąkolwiek literaturę z tej dziedziny było bardzo trudno. Tak, na podstawie ubogiego materiału, zacząłem codziennie praktykować medytację. Po pewnym czasie doświadczyłem dość gwałtownego „olśnienia”. Było to bardzo silne przeżycie, była w tym jakaś groza, na tyle silna, że przestałem medytować. Po prostu się przestraszyłem, lecz jednocześnie pociągało mnie to dalej.

W tych latach, w moich poszukiwaniach trafiłem też do kościoła, gdzie chodziłem z moim bliskim kolegą. Jednak w ceremoniale i słowach wygłaszanych „specjalnym”, „duchowym” tonem nie znalazłem prawdy, która by mi pomogła, która dałaby mi spełnienie. Równolegle czytałem więc coraz więcej literatury na temat religii wschodu, medytacji, wiedzy tajemnej (Huna). Na początku lat osiemdziesiątych pojawiało się coraz więcej tego typu książek, publikacji. Wiele z praktyk, o których dowiedziałem się wtedy, wprowadzałem w życie.

Pomagały mi w tym rozmaite treningi, kursy, które już w tych latach odbywały się tu i ówdzie. Brałem udział w kursach radiestezji, DU (doskonalenia umysłu), itp.

Tygodniowy kurs DU zrobił na mnie dość duże wrażenie. Prowadził go Lech Emfazy Stefański – głowa Polskiego Towarzystwa Psychotronicznego. Kurs był opracowany na podstawie „nauki” Carlosa Castanedy. Był to okultyzm, szamanizm ubrany w pseudonaukowe szaty. Dostarczał naprawdę duchowych przeżyć. Odsłaniał tajniki wiedzy tajemnej i obiecywał prawdziwą wolność, rozwój, władzę. Nauczyłem się tam takich technik jak:

eksterioryzacja (podróże poza ciałem), wchodzenie na poziom astralny i wykonywania tam różnych prac (magia) i wreszcie spotkałem tam „swojego duchowego przewodnika” istotę, która miała mnie prowadzić w „świetlanym kierunku” rozwoju mojego „boskiego potencjału”. Uczyliśmy się magii, oczywiście zaznaczono nam, że jako narzędzia mamy jej używać do dobrych celów (czarna i biała magia). Lecz znając już trochę lepiej siebie, znając ludzkie słabości i egoizm, mogę powiedzieć, że nasze ludzkie idee odbiegają od prawdy, czyli tego, co pokazuje praktyka. Więc nie zawsze były to wzniosłe pobudki, właściwie były nimi moja wygoda, przyjemność i to, co „ja” w tej chwili uważałem za dobre. Wiedza ta dawała mi przewagę, wiedziałem przecież więcej, umiałem to wykorzystać, poznawałem jak mi się wydawało tajemnicę życia. Lecz mówiąc szczerze, nie wypełniło to mojej wewnętrznej pustki. W moim sercu wciąż była tęsknota za tym „czymś”. Szukałem więc dalej.

Grono znajomych o podobnych zainteresowaniach poszerzało się coraz bardziej. Nowe kontakty pozwalały mi na pogłębianie mojej wiedzy. Przeszedłem jeszcze parę treningów i kursów, aż trafiłem na „Rebirthing”. Mottem była tam : Prawda, Prostota, Miłość, Rozwój potencjału ludzkiego. Prawda, że piękne? Rebirthing po angielsku oznacza „ponowne narodzenie, odrodzenie”. Technika ta pochodzi od hinduskiej Krija Jogi, Jogi oddechu. Twórcą jej amerykańskiej wersji jest Leonard Orr. Jej celem jest odkrycie w nas boskiej natury i oczyszczenie się ze szlamu negatywnych myśli o sobie, zakodowanych w nas przez chore społeczeństwo, nasiąknięte przyziemną negatywną energią. Pomimo różnych przeżyć i wydawałoby się efektów, dalej byłem wewnętrznie pusty, nie byłem szczęśliwy. Moje życie przestało mi się podobać, nadzieje pokładane w moim wysiłku wkładanym w samorealizacje zawodziły. Pustka, beznadzieja…
Niczego, na czym można oprzeć swoje życie. Relatywizm jest na dłuższą metę dołujący.

W tym czasie miało miejsce pewne wydarzenie. Mój bliski przyjaciel, rówieśnik, zachorował na raka. W przeciągu jednego miesiąca zmarł. Miał wtedy 26 lat. Na kilka dni przed jego śmiercią odwiedziłem go w klinice. Choroba tak bardzo go wyniszczyła… Nie miałem mu nic do powiedzenia. Cała moja MĄDROŚĆ, wszystko, czego się nauczyłem, z czym się tak obnosiłem, pokazało swoją rzeczywistą wartość. Bzdura… Nie chcę przytaczać tutaj tego, z czym to wszystko wtedy porównałem. Ta śmierć była dla mnie bardzo bolesna, zresztą jak dla wielu naszych przyjaciół.

Była czymś dziwnym…

Miałem też przyjaciela – wierzącego człowieka, który wiele godzin poświęcił na rozmowy ze mną. Zaprosił mnie do kościoła. Poszedłem z nimi w najbliższą niedzielę. Zobaczyłem tam ludzi szczerze modlących się do Boga, tak, jak kto chciał; to siedząc, to stojąc, własnymi, prostymi słowami. Zamknąłem oczy i zacząłem wylewać przed Bogiem wszystko, co leżało mi na sercu. Były to słowa pełne bólu, żalu i goryczy. Popłynęły łzy… I  wydarzyło się coś bardzo dziwnego. Bez mojego udziału, bez starań i zabiegów z mojej strony spłynął do mojego wnętrza pokój. I to bardzo dziwny pokój. Czułem bardzo wyraźnie, że jest to dar od „Kogoś”. Nie wypracowałem go poprzez medytację, czy jakąś inną technikę, zresztą nie potrafiłbym. To była zupełnie inna jakość.

Po paru miesiącach zachęcony przez mojego przyjaciela i świadectwo drugiego znajomego, byłego hippisa, którego Bóg uzdrowił ze śmiertelnej choroby, trafiłem ponownie do kościoła. Spodobała mi się forma, w jakiej głoszone było Słowo Boże. Mówił je człowiek taki jak ja, ubrany jak ja, i mówił słowami, jakimi i ja mówię na co dzień. Mówił na dodatek o sprawach, które i ja przeżywałem codziennie i o tym jak Jezus mu w tym pomaga. Myślałem wtedy: Ooo! To tak po prostu? To tak zwyczajnie żyje się z Bogiem?

Zaintonowano pieśń i ludzie zaczęli śpiewać. W słowach i w sposobie, w jaki to robili, słychać było wdzięczność i miłość.  Zamknąłem oczy i Bóg zaczął pokazywać mi moje życie… Nie było to coś, z czego mógłbym być dumny. Zdałem sobie sprawę, że nie potrafię sam poukładać swojego życia, nie potrafię sam nim kierować. Potrzebowałem pomocy. Uświadomiłem sobie własną bezsilność. Nie byłem sam bogiem. Potrzebowałem prawdziwego Boga, kochającego Boga. Na wezwanie: „Czy są na tym miejscu osoby, które chcą przyjąć Jezusa, jako swojego Pana i Zbawiciela?” moją odpowiedzią było „Tak”, choć nie było to dla mnie proste. Przecież to On miał się stać odtąd Panem w moim życiu. Nie JA. Jednak, czy miałem wyjście? Czując Bożą miłość i mając przed oczami świeży obraz mizeroty mojego życia, powiedziałem – Tak, wierzę, że Jezus jest Synem Bożym i umarł za moje grzechy, uznaję Go Panem mojego życia!

Nie wiedziałem, że noszę na sobie tak wielki wór z kamieniami… Co za ulga… Co za wolność! Jezus w tym momencie stał się moim Zbawicielem. Zdjął ze mnie tak olbrzymi balast. Poczułem olbrzymią radość, popłynęły łzy. To puste miejsce we mnie, po tylu latach poszukiwań zamieszkał  Ten, który powiedział: Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.

deeo

Szkoła Biblijna on-line – 05.03 Aniołowie

  • Aniołowie są bardzo aktywni w Biblii i są używani przez Boga jako posłańcy, wojownicy i sługi. Słowo „anioł” pochodzi z greckiego słowa „angelos”, które oznacza „posłaniec”.
    Aniołowie są duchowymi istotami, bez ciała i kości, niemniej mają widocznie zdolność do pokazywania się w ludzkiej formie (Rdz. 19:1-22). Aniołowie mają liczne funkcje: wielbią Boga (Ps. 103:20), służą jako posłańcy (Łuk 1: 11-20; 26-28; Łuk 2:9-14), zajmują się ludźmi (Ps. 91:11-12) i czasami są narzędziami Bożego sądu (Mat. 13:49-50).
  • Biblii mówi nam, że Bóg stworzył aniołów, i że w jakiejś odległej przeszłości nastąpił w niebie bunt i wielu aniołów upadło. Najwidoczniej, byli wybrani aniołowie, którzy nie upadli (1 Tym 5:21). Biblia mówi, że aniołowie zostali stworzeni przez Chrystusa (1: 16), że wykonują one wolę Bożą (Ps. 103:20; Mat. 6:10), czczą Boga i Chrystusa (Fil 2:9011; Hebr. 1:6), są mądre (2 Sam. 14:20), potężne (Ps. 103:20), święte (Mat. 25:31) i niezliczone (Hebr. 1:6). Niemniej, aniołów nie można czcić (Kol 2:18, Obj. 19:10; 22:9), ponieważ są stworzeniami.

Czy są różnego rodzaju aniołowie?

  • Najwidoczniej istnieją różnego rodzaju aniołowie, o rożnych cechach charakteru i rolach, jak: cherubini, serafini i archaniołowie. Może być również i tak, że istnieją „moce” i „zwierzchności”, które dalej opisują szeregi anielskiej rzeczywistości, lecz to jest dyskutowane. Niemniej, ja skupię się na trzech głównych grupach.
  1. Jego orszak stanowiły serafy, z których każdy miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma zakrywał swoje nogi i na dwóch latał. (Iz. 6:2)

    1. Wielbiły Boga (Iz 6:3).

    2. Słowo „serafin” (l. pojedyncza seraf) prawdopodobne tłumaczenie „ognisty” i prawdopodobnie ma swoje źródło w ognistej symbolice często towarzyszącej Obecności Boga (por. Ez. 1:27)

  2. I tak wygnał człowieka, a na wschód od ogrodu Eden umieścił cheruby i płomienisty miecz wirujący, aby strzegły drogi do drzewa życia”. (Rdz. 3:24) patrz również Wyj. 25:18-22; Hebr. 9:5

    1. Zazwyczaj Cherubini są przedstawiani ze skrzydłami, stopami i rękami, lecz są również opisywane w różnych formach jako mające dwie (Ez. 41:18), a nawet cztery twarze (Ez. 10:21).

    2. Cherubini byli uważani za anioły, które strzegą świętych rzeczy. W Księdze Rodzaju 3:24 strzegli drzewa żywota. Były nad arką przymierza na tronie łaski (1 Sam. 4:4). Patrz również Ps. 80:1; 99:1

    3. Postacie Cherubinów były wyszyte na zasłonie świątyni (Wyj. 26:31; 2 Kron 3:7) i zdobiły świątynię Salomona (1 Król. 6:26 i n.).

  3. Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie (1 Tes. 4:16).

    1. Słowo „anioł” nie znajduje się w ST. Odniesienie do archanioła Michała pojawia się tylko w 1 Tes. 4:16 oraz Jud. 9. Jednak, Gabriel, jest uważany za anioła, pojawiającego się zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie. W ST jest to Dn 8:15-26 i 9:21-27, a w NT jest wspomniany w Łuk 1:11-20, 26-28. Wydaje się, że jest to anioł posłaniec.

    2. Z drugiej strony, Michał, jest archaniołem, który wydaje się być aniołem wojownikiem (Obj. 12:7), który walczy (Dn 10:13,21; 21:1).

    3. nteresujące są uwagi w Rzym 8:38, Ef. 1:21 oraz Kol 1:16, gdzie jest używane słowo „zwierzchności”. W grece to słowo posiada przedrostek „arche” sugerujące archanioła. Niektórzy sądzą, że oznacza to występowanie pewnej hierarchii aniołów, jak to sugeruje 1 Ptr. 3:22: ..
      który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.

    Co Biblia mówi o upadłych aniołach?

Oczywiście są jeszcze upadłe anioły. Lucyfer, inny archanioł, zbuntował się przeciwko Bogu i stał się diabłem. Oto często cytowane wersety w odniesieniu do złego:

Izajasz 14,12
O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów!

14,13
A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy.

4,14
Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym.

Większość naukowców zgadza się co do tego, że jedna trzecia aniołów popadła w grzech i stała się demonami:

12,3
I ukazał się drugi znak na niebie: Oto ogromny rudy smok, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na jego głowach siedem diademów;

12,4
a ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię. …

W przyszłości, upadłe anioły zostaną osądzone:

  • Mat. 25,41 Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom.

  • 2 Ptr. 2,4
    Bóg bowiem nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz strąciwszy do otchłani, umieścił ich w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd;
    .

  • Judy 1:6
    aniołów zaś, którzy nie zachowali zakreślonego dla nich okręgu, lecz opuścili własne mieszkanie, trzyma w wiecznych pętach w ciemnicy na wielki dzień sądu;

  • Obj. 2:9
    I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie.

Bez względu na to jaki masz pogląd na aniołów nie można uciec od tego, że Biblia wspomina o nich bardzo często, i że są bardzo poważnie używani przez Boga do wykonania Jego woli.

——————–

Stary duchowny pracował w nocy nad kazaniem dla swego małego zboru. Jego niesympatyczna żona drwiła z niego, że tyle czasu spędza nad posłaniem, które tak niewielu będzie doceniało. Ten sługa odpowiedział jej: “Zapominasz o tym, moja droga, jak wielka będzie moja publiczność!” Jeśli aniołowie spoglądają to nic na świecie zrobione dla Chrystusa nie jest błahe.

_____________
1. Achtemeier, Paul J., Th.D., Harper’s Bible Dictionary, (San Francisco: Harper and Row, Publishers, Inc.) 1985.

продвижение

Szkoła Biblijna on-line – 05.02 Stworzenie.

Boże stworzenie jest całkowicie wolnym dziełem Jego woli. Nie jest to coś, do czego Bóg został zmuszony czy co musiał zrobić. Bóg stworzył wszechświat i wszystko co istnieje a jest tak dlatego, że po prostu tak zdecydował.

Stworzenie jest zarówno zależne od Boga jak i oddzielne od Boga. Bóg nie jest częścią stworzenia i stworzenie nie jest częścią Boga. Stworzenie nie jest rozszerzeniem Bożej natury. Stworzenie jest oddzielne od Boga.

Bóg stworzył wszechświat z niczego. Nie oznacza to, że istniała lub istnieje substancja zwana „nic”, której Bóg użył do stworzenia wszechświata. Znaczy to raczej, że Bóg spowodował istnienie wszechświata przez wysiłek swej woli. Nie wiemy jak to zostało zrobione, tylko Bóg to wie.

Gdy Bóg stworzył wszechświat spowodował istnienie czasu, fizycznej rzeczywistości, praw ruchu, energii itd. To wszystko zostało zorganizowane zgodnie z Bożym zamiarem i zaprojektowane tak, abyśmy mieli uporządkowany i bezpieczny wszechświat na mieszkanie. Bóg umieścił we wszechświecie galaktyki, i systemy słoneczne w galaktykach. Oczywiście, nasz system słoneczny jest jedynym, w którym istnieje życie. Niektórzy mogą uważać, że życie istnieje gdzieś tam, lecz niewiarygodnie skomplikowany genetycznie materiał, który daje życie jest tak wielki, że życie nie może się ukształtować przez przypadkowe zmiany we wszechświecie. (Więcej na temat będzie w częście dotyczącej ewolucji).

Bóg stworzył życie i umieścił je na Ziemi. Wydarzenia zapisane w Księdze Rodzaju w rozdziałach pierwszym i drugim są opisane dokładnie.

Wiek Ziemi
W chrześcijańskich kręgach panują różne opinie co do wieku Ziemi. Niektórzy wierzą, że wspomniane w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju sześć dni literalnie oznacza 24-godzinne dni. Inni zajmują inne stanowisko uważając, że te sześć dni to okres dłuższy. Mamy zatem stanowiska mówiące o młodej Ziemi i starej Ziemi, jeśli chodzi o jej wiek. Generalnie wierzący w młody wiek Ziemi utrzymują, że jest to okres mniej niż 10.000 lat. Druga strona utrzymuje, że mogą to być dziesiątki tysięcy lat, a może nawet miliony, a czasami nawet miliardy. Jednym ze sposobów używanych przez chrześcijan do określenia wieku ziemi jest wykorzystanie genealogii znajdujących się w Starym Testamencie, przyjęcie wieku ludzi opisanych tam i posuwanie się w czasie wstecz. Zrobił to arcybiskup Ussher, który doszedł do daty stworzenia około 4004 przed Chrystusem. Niemniej, nie może to być godny zaufania sposób datowania wieku Ziemi, skoro genealogie w Biblii czasami mają przerwy.
W 1 Krn 3:10-12 i Mat 1:8-9 możemy dostrzec różnice w genealogiach tych samych ludzi. Przerwy są często zamierzone, skoro ci ludzie, którzy byli ważni dla celu danego zapisu zostali włączeni, a inni nie.

Aktualna teoria ewolucji stwierdza, że ludzie ewoluowali w wyniku procesu trwającego kilka milionów lat. Oczywiście, nie jest to właściwe podejście. Ewolucjoniści używają wiele przesądów, którymi strzegą sposobów interpretowania dat na korzyść swojej teorii. Biorąc pod uwagę to, że wszystkie tzw. „skamieliny przodków człowieka” można zmieścić na jednym stole, oraz że istnieją konsekwentne i duże przerwy w skamielinach między każdą grupą zwierzęcą to nietrudno dostrzec to, że ci, którzy nie służą żywemu Bogu, użyją każdego dowodu po to, aby promować teorie, odrzucającego Boże stwórcze dzieło, nawet pomimo braku dowodów na makro ewolucję (są to zmiany w systemie biologicznym na ogromna skalę na przestrzeni milionów lat, gdzie organizmy zmieniły się w zupełnie inne formy).
Niemniej wydaje się, że są silne naukowe dowody na starszy wiek Ziemi; ponad 10.000 lat. Oczywiście, wiele z tych metod datowania używanych do określenia wieku
Ziemi również jest dyskutowanych, lecz wydaje się, że Ziemia może być równie dobrze całkiem stara.

Bez względu na to, które stanowisko zajmujesz, czy to młodej czy starej Ziemi, oba są dla chrześcijan dobre. Proszę zrozumieć, że nie jest zadaniem tego internetowego kursu przekonywania kogokolwiek do jednego stanowiska. Argumenty za i przeciw starej Ziemi często są bardzo szczegółowe i czasami skomplikowane.
Każda strona ma oponentów, którzy są bardzo pewni swojej racji i bronią jej bardzo dobrze. Ponieważ jest miejsce na dyskusje i debaty w tej dziedzinie, pozostawiamy tą kwestię otwartą.

Duchowe stworzenie

Stworzenie składa się zarówno z duchowej jak i fizycznej rzeczywistości. Z łatwością dostrzegamy fizyczny wszechświat wokół nas. Gdy spojrzymy w górę na niebo, możemy zobaczyć gwiazdy i wiemy, że wszechświat jest o gromy, a nawet niepojęty. Podobnie, istnieje duchowa rzeczywistość, która jest ogromna. Niestety nie możemy zobaczyć duchowej rzeczywistości. Nie możemy zobaczyć aniołów, zwierzchności, mocy i walk między siłami dobra i zła, lecz struktury bardzo wyraźnie informują nas o tym, że taka duchowa rzeczywistość istnieje.

Ef. 6,12
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.
1 Ptr. 3,22
który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.
2 Kor. 4,4
w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.

Zastosowanie

Ponieważ wierzymy, że Bóg stworzył wszechświat w uporządkowany sposób to możemy ufać, że On ma jakiś cel dla Swego stworzenia. Wiemy, że to dla Jego chwały zostaliśmy stworzeni, lecz wiemy również, że Bóg kocha nas i ze względu na nasze potrzeby stworzył uporządkowany fizyczny świat, abyśmy w nim zamieszkali.
Podobnie, musimy być świadomi tego, że w duchowej rzeczywistości są zarówno demoniczne jak i dobre, anielskie, moce, które są w stanie wojny ze sobą, i że Bóg stworzył nawet tam dla nas zabezpieczenie. Oczywiście, siły demoniczne zostaną  całkowicie pokonane, co zostało zagwarantowane przez krzyż Chrystusa. Jednak dopóki nie nastąpi całkowite ich zniszczenie, musimy być świadomi tego, że znajdujemy się w trakcie duchowej walki i duchowego ataku. Gdy będziesz uczył się
Bożego Słowa, żył nim i głosił je to musisz być gotów do modlitwy, aby stanąć twardo przeciwko demonicznym mocom.

——————–

Odległość między naszą galaktyką a następną najbliższą wynosi 1.500.000 lat świetlnych. Jest to odległość jaką światło pokonuje w ciągu półtora miliona lat poruszając się z prędkością 300.000 kilometrów na sekundę. Jest to tak wielka odległość, że gdyby każdy mężczyzna, kobieta i dziecko w USA miało bibliotekę, w której
znajdowało by się 65.000 woluminów i gdybyśmy zebrali wszystkie te książki
i zdecydowali się na umieszczanie po jednej literze z książki co 1.5 km (tzn.
Gdyby pierwszym wyrazem z pierwszej książki było „oto” to umieścilibyśmy „o” na pierwszej mili, „t” na drugiej, następne „o” na trzecie, po czy zostawili jedną milę wolną i zaczęli stawiać litery z następnego wyrazu, aż do końca książki) to zanim skończylibyśmy podróż wykorzystalibyśmy wszystkie litery ze wszystkich książek z tych bibliotek i musieli poprosić o więcej. A jest to odległość tylko do naszej najbliższej galaktyki. Cały znany wszechświat ma około 8 – 10 miliardów lat świetlnych długości.

продвижение

Szkoła Biblijna on-line – 05.01 Cel stworzenia.

Podstawowym celem stworzenia jest gloryfikacja Boga.

Księga Izajasza 43:7 mówi tak:
Iz. 43,7
Wszystkich tych, co noszą moje Imię, tych, których stworzyłem na moją chwałę; tych, których sam uczyniłem i są moim dziełem.
Stworzenie wszechświata ma na celu pomieszczenie nas, którzy jesteśmy dla Bożej chwały. Również my zostaliśmy stworzeni po to, abyśmy wykonywali dobre uczynki, które zostały dla nas przygotowane:
Ef. 2,10
Jesteśmy bowiem dziełem Bożym; to Bóg w Chrystusie Jezusie stworzył nas, byśmy pełnili dobre uczynki, przygotowane zresztą u Boga od dawna do spełniania przez nas.
Stworzenie ukazuje nam to, że:
Bóg jest nieskończenie potężny i nieskończenie mądry. Wszechświat jest niezrozumiale ogromny i zawile zorganizowany. Stworzenie go mogło być dokonane tylko przez Istotę, która przewyższa zakres i głębokość samego wszechświata. Ponieważ wszechświat jest tak starannie zaaranżowany, na tak ogromnie wielka skalę, więc my również musimy dojść do wniosku, że mądrość Boża jest ogromnie głęboka.
Bóg nie stworzył świata dlatego że był sam. Samotność byłaby niedostatkiem Bożej natury, lecz skoro Bóg jest doskonały to nie może być samotny. Co więcej, natura Trójcy, trzech osób w Bogu zaspakaja wszelkie towarzyskie potrzeby Boga. Od wieczności była społeczność w Bogu, w jednej istocie Bożej, która jest doskonała i wiecznie samowystarczająca.
Bóg stworzył wszechświat, aby mieć istoty, z którymi mógłby mieć społeczność. Mogło by się wydawać, że ta społeczność jest manifestacją natury miłości. Widzimy, że naturą miłości jest dawanie.

Ewangelia Jana 3: 16 mówi tak:
„Ponieważ Bóg tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał…”
Zwróć uwagę na to, że to dawanie nastąpiło z powodu Bożej miłości, a co lepszego Bóg może dać niż Siebie samego w ofierze jak i dla społeczności. Ci z nas, którzy są rodzicami mogą odnieść się do tego lepiej. Kochamy nasze dzieci i dlatego pragniemy im dawać. Nie jest to nasza słabość, a raczej jest to wypełnienie natury miłości, samo-ofiarowanie, dawanie, społeczność. Zatem spokojnie powiedzieć, że Bóg stworzył wszechświat, abyśmy mogli żyć w nim i aby Bóg mógł mieć społeczność z nami.
1 Kor. 1,9
Wierny jest Bóg, który was powołał do społeczności Syna swego Jezusa Chrystusa, Pana naszego.
1 Jn 1,3
co widzieliśmy i słyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego, Jezusem Chrystusem.

поискового продвижение

Widzieć piękno kościoła

Trudno jest dziś twierdzić, że kościół nie jest zniekształcony. Ciało Chrystusa przeznaczone do tego, aby być Jego czystą, lśniącą Oblubienicą, często jest słaby i chory.

Chłopiec został straszliwie zniekształcony w wyniku porodu. Trudno było patrzeć na jego zniszczoną twarz. Serce matki zostało nagle złamane widokiem i złymi słowami. Gospodarz TV programu zapytał jej:

– Kiedy patrzysz na swego syna, co widzisz?

Ze łzami spływającymi po twarzy odpowiedziała:

– Widzę pięknego chłopca.

Nie była ślepa na jego deformację, lecz mocno postanowiła patrzeć ponad ciało syna. Zdecydowała patrzeć na niego oczyma miłości. Ostatnio słyszałem ostre słowa krytycyzmu wobec kościoła. Wiele kościołów jest straszliwie podzielonych, beznadziejnie bezpłodnych i bez ratunku prowadzonych na manowce. Pewien emerytowany pastor był zły na kościół widząc każda nowość jako zwiedzenie i destrukcję. Młody człowiek, który deklaruje chodzenie z Jezusem, gardzi kościołem, który jest jego zdaniem niedostosowany, pełnym hipokryzji a nawet głupi.

Problem w tym, że muszę zgodzić się wieloma krytycznymi punktami. Trudno jest dziś twierdzić, że amerykański kościół nie jest zniekształcony. Ciało Chrystusa przeznaczone do tego, aby być Jego czystą, lśniącą Oblubienicą, często jest słaby i chory.

Spójrzmy na dowody. Niektóre kościoły są dziś rozrywane przez walki, a prawdziwie zjednoczonych kościołów jest zawstydzająco mało. Zbyt wielu chrześcijan ignoruje nauczanie Słowa Bożego a skoro Biblia jest ignorowana kościół dryfuje na rozhuśtanym morzu zwiedzenia jak statek bez steru czy kotwicy.

Ciało Chrystusa jest zbyt często również nieczyste. Rozwody są niemal tak samo powszechne jak w świecie. Niewiele jest tego, co odróżnia życie wielu odkupionych od zgubionego świata. Mnóstwo kościołów zatraciło swój cel. Zostaliśmy powołani do tego, aby być solą i światłem w rozpadającym się, ciemniejącym świecie, aby czynić uczniów z tych, którzy w nim żyją, lecz często jesteśmy rozpraszani i kościół Jezusa Chrystusa staje się bardziej klubem socjalnym niż ewangelizacyjną armią. Nawet jeszcze nie wspomniałem o materializmie, rasizmie i innych poważnych sprawach. Trudno zaprzeczyć, że kościół daje swoim krytykom zbyt wiele amunicji, lecz jest coś, o czym krytycy zapominają, a o czym nam zapomnieć nie wolno. Bez względu na to jak bardzo zniekształcony jest kościół Jezusa Chrystusa, ciągle jest to kościół Jezusa Chrystusa.

To jest Jego ciało, odkupione Jego krwią, zbudowane Jego rękoma i podtrzymywane Jego mocą. Jezus patrzy na Swój kościół oczami miłości. Jego kościół może być chory i źle funkcjonować, lecz Jezus kocha go – z całego serca. Ciągle jest zbyt wcześnie, aby zrezygnować z niego. Przez 2000 lat podlegał wpływom fałszywych nauczycieli, wrogich despotów, wewnętrznej cielesności i kapryśności. Jezus powiedział: “Na tej skale wybuduję mój kościół”. Pan nigdy zdania nie zmienia i zawsze dociera do celu. Jezus patrzy na nas oczyma miłości, podobnie jak ta matka. Lecz jest pewna różnica. Matka kocha swoje dziecko, lecz nic nie jest w stanie zrobić wobec jego stanu – Jezus dysponuje wszelką mocą. On pracuje nad oczyszczeniem Ciała, wzmocnieniem, uzdrowieniem i umocnieniem go. Pan nigdy nie rezygnuje i nigdy nie męczy się tą pracą. On nigdy nie porzuca Swojego suwerennego celu.

My jesteśmy ciałem Chrystusa – Chrystusa ręką, Jego nogami, głosem. Z przyczyn, które są daleko poza moim zrozumieniem, Bóg zdecydował się na pracę w tym świecie poprzez kościół.

My jesteśmy Jego planem A. On nie ma planu B.

Przyjmijmy zatem do wiadomości to, że kościół nie jest taki jaki powinien być, czy mógłby być, lecz nigdy nie pogardzaj kościołem Żywego Boga. On kocha Swój kościół i nigdy z niego nie zrezygnuje. On widzi piękna oblubienicę, jaką pewnego dnia będzie, bez względu na obecny stan spraw. Prośmy Boga o to, aby dał nam oczy Chrystusa, gdy patrzymy na kościół. Możemy zauważać jego niepowodzenia, choroby, dysfunkcję, lecz musimy patrzeć ponad nimi oczyma wiary. Cudowną nowiną jest to, że nie jesteśmy określeni przez naszą przeszłość czy nawet teraźniejszość, lecz przez przeznaczenie wyznaczone nam przez Boga. Dla kościoła to przeznaczenie to piękno, połysk i czystość. Dostrzegasz to? Czy widzisz piękno kościoła, pomimo jego zniekształcenia? Jest zbyt wcześnie, by zrezygnować z kościoła Jezusa Chrystusa. Pan nadal pracuje i On dokończy tego dzieła – On sprawi, że kościół będzie dokładnie taki, jakiego On pragnie. Pośród tej niedoskonałej teraźniejszości nigdy nie zapominajmy o wspaniałej przyszłości błyszczącej Oblubienicy Chrystusa!

David L. Miller


сайта