Category Archives: Źródło

Źródła artykułów

Kobiety w Królestwie


Faith

Ostatnio, na kilka różnych sposobów, Ojciec naświetlił mi osobliwe zmaganie, które jest doświadczeniem wyłącznie kobiet. W taki czy inny sposób mężczyźni przejmują nad nami władzę, a nie zawsze oddajemy ją dobrowolnie, lecz często posłuszeństwo jest na nas wymuszane. Czy to na gruncie religijnym przez błędne wykorzystanie wersów czy fizycznie przez obezwładnienie.

Serce kobiet jest tak stworzone, że ich pragnieniem jest pielęgnować innych, a nie bronić siebie. Tak więc, gdy nie tak się dzieje, cierpimy po pierwsze: ponieważ trzeba się bronic, a po drugie: z powodu zmuszania kobiet do obrania drogi, która jest sprzeczna z naszą naturą.

Pytałam Ojca, co chciał mi pokazać, a On odpowiedział: „Czy rozumiesz tą różnicę jaka występuje w Królestwie?”

Wtedy spojrzałam z Mojego Miejsca na swoje królestwo i zobaczyłam, że nie ma żadnej różnicy między mężczyzną i kobietą. To Królestwo jest duchowe, a jednak to tam zasiadamy podczas gdy panujemy i rządzimy Ziemią.

Tak więc Synowie Boży nie są ani męscy, ani kobiecy, a ich władza nie dotyczy ich fizycznych cech na Ziemi.

Kiedy spoglądam na swoje królestwo, nie widzę ziemskich różnic między mężczyznami i kobietami, rasami, seksualnymi preferencjami czy jakimikolwiek innymi uprzedzeniami. Ta równość nie da się porównać z niczym innym, cokolwiek widziałam w życiu wcześniej, nawet w kościele. W Królestwie każdy chodzi w swych darach i talenta
ch, staje wewnątrz przed Ojcem w tej Tożsamości i żadna inna tożsamość nie pojawia się.

Lecz tutaj, na Ziemi, uprzedzeń jest mnóstwo i dopóki nie nauczymy się patrzeć z perspektywy Królestwa mają na nas ogromny wpływ. Gdy już tak widzimy uczymy się stosować ten punkt widzenia (tj. z naszego Miejsca) na Ziemię. Dzieje się tak wtedy, gdy rozumiemy co to znaczy, że mamy panowanie nad ziemskimi systemami. Zaczynamy obserwować, jak systemy zmieniają się przed naszymi oczyma.

Rozumiemy to, że systemy nie mają mocy, którą, jak nam się  wydawało, że mają. Naturalne prawa fizyki oraz „porządek” ludzkości to po prostu bardzo przekonujące dym i lustra. Wszystko trzyma się razem wyłącznie dzięki wierze, którą w nie mamy. Gdy ta wiara zmienia się, budzimy się do naszej prawdziwej tożsamości, a tamta powlekana żelazem rzeczywistość topnieje.

Prawda nie jest produktem Ziemi – Ziemi nie ma mocy do stworzenia jej. Nie mamy jej również my. Prawda jest jedynie produktem Królestwa, Ojca, stamtąd wytryskuje, a my sprowadzamy ją na Ziemię. Z Mojego Miejsca, ogłaszam Prawdę, którą widzę w Królestwie a wtedy ona nabiera pierwszeństwa i ujarzmia Ziemię.

Ziemia została właśnie po to stworzona, abyśmy nad nią panowali, podobnie jak białe blejtramy są produkowane po to, aby na nich malować i tworzyć. Artysta musi najpierw „zobaczyć” obraz, zanim weźmie do ręki pędzel.

Metamorfoza Ziemi w Królestwo nie jest do przeprowadzenia przy pomocy pieniędzy czy jakiegokolwiek rządu czy ziemskiego systemu. Przemiana dokonuje się z naszego niebiańskiego Miejsca, skąd pierwszy raz widzimy Doskonałość, a następnie obwieszczamy ją tak, aby zaistniała tutaj. W ten sposób zaczyna się kształtować malowanie na blejtramie. Najpierw Ojciec stworzył ciemność, wirującą próżnię na początku.

Tak więc, drogie damy, gdy zasiadacie na swoim Miejscu, możecie dostrzec manifestację swojej Tożsamości, jako kobiety, lecz waszym jedynym domostwem jest Jezus. ON żyje w was. Wy i On jesteście jedną żywą istotą. Nie jesteście dwoma osobnymi bytami i nie ma żadnego innego władcy nad wami, jak tylko Ojciec. Continue reading

Zjednoczeni z Chrystusem

Timothy W. Massaro
28.01.2018

Zwrot „jedność z Chrystusie” stał się ostatnio ponownie przedmiotem zainteresowania. Zrozumiałem częściowo ten ważny element Pisma w ciągu ostatnich dziesięciu lat mego chrześcijaństwa. Aż do niedawna nigdy tak naprawdę nie uderzyło mnie to, jak ważna była ta doktryna dla całego mojego patrzenia na chrześcijaństwo, a szczególnie na to jak my, jako chrześcijanie, mamy się do Jezusa. Jedność z Chrystusem reprezentuje istotę naszego zbawienia, społeczności, współudziału w Chrystusie.

.Od początku stworzenia celem Boga była stale pogłębiająca się społeczność z Jego ludźmi. Ta komunia jest stale i wciąż podkreślana w Nowym Testamencie, jako coś, co teraz otrzymaliśmy
przez Bożego Syna. Biblia wskazuję na naszą jedność w Chrystusie przez przyimkowy zwrot „w Chrystusie”(Ef 1:4; 11; 2Tym 1:9; Rzm 5, 6:1–23; 1Kor 15:35–58).

Dzięki Duchowi Świętemu, który daje nam wiarę, jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem jak winorośle z krzewem winnym (J 15:1-11, Gal 3:14-4:7). Martwe winorośle są obecnie wszczepiane w nowy, żywy krzew. Będąc zjednoczeni z pierwszym Adamem, który upadł, byliśmy martwi z powodu upadków i grzechów, lecz teraz zostaliśmy wszczepieni w nowe życie dzięki dziełu Jezusa, który jest nazwany drugim Adamem (Rzm 5). Wiedza o następujących trzech aspektach jedności z Chrystusem udzieli więcej radości, nadziei i pewności na naszej codziennej chrześcijańskiej drodze.

Po pierwsze: ta jedność jest mistyczna

Ziemskie analogie opisujące to, jak blisko Jezusa jesteśmy, niewiele się mają do rzeczywistości, dlatego mowa jest o tajemnicy. Najbliższe porównanie jakie możemy znaleźć do intymna relacja w małżeństwie, co, według apostoła Pawła, zostało stworzone jako obraz, znak Chrystusa i Jego miłości do kościoła (Ef 5:22-33). W mistyczny sposób, jesteśmy ciałem Chrystusa, a On jest naszą głową.
Jest to jedna z największych tajemnic Biblii. Wszystko, co Jezus zrobił, spływa na nas w dół i przynosi nam korzyść. On jest naszym pośrednikiem do Bogiem, dzięki czemu my możemy stać w cieniu Jego chwały i nigdy nie bać się gniewu, na który słusznie zasługujemy. Możemy zaś oczekiwać od Boga przychylności i miłości.

Po drugie: ta jedność jest prawna.

Pierwotna relacja, jaką człowiek cieszył się z Bogiem wymagała sporo od obu stron, podobnie jak jest w małżeństwie. Wymagania, obietnice i przekleństwa zostały dodane do umowy (tj. przymierza), jakie było zawarte z pierwszym Adamem. Złamane przez niego spowodowały przekleństwo zdrady (podobnie jak w małżeństwie) miały wpływ nie tylko na relację, lecz również prawne konsekwencje.
Cała ludzkość upadła, ponieważ zostaliśmy związani z tymi wyrokami i przekleństwami. Aby odwrócić skutki grzechu, Jezus stał się jednym z nas i poddał się karze tego sądu. Dobrowolnie przyjął wyrok śmierci, na który my zasługiwaliśmy, a nasza relacja z Bogiem została odbudowana, czego nikt z ludzi nie mógł sobie wyobrazić, ani nawet mieć na to nadziei (1Kor 2:9). Ponieważ Chrystus przyjął na siebie karę i wstyd tego przekleństwa, my możemy teraz żyć w boskiej relacji z trój jedynym Bogiem. Jesteśmy Jego dziedzicami, pełnoprawnymi dziećmi, które nie są już więcej dziećmi nieprawego łoża (Ga 4:6–7).

Po trzecie: ta jedność jest organiczna

Nasze życie wypływa z życia Chrystusa. Jesteśmy jak drzewo zasadzone nad rzeką żywej wody (Ps 1:3). Wcześniej staraliśmy się przy pomocy naszej pogoni w pracy czy w domu, bądź żyjąc dla rozkoszy pozyskać uznanie, szczęście i cel, lecz nigdy tego celu nie osiągaliśmy. Nic z tych rzeczy nie jest w stanie wypełnić nas. Zanim Chrystus zbawił nas, całe życie było na próżno i bezowocne.

Teraz staliśmy się owocni i uzyskaliśmy znaczenie. Zostaliśmy napełnienie wieczną miłością Chrystusa. Wszystko, co robimy jest czynione w mocy Jego miłości, mocy Jego dzieła i w mocy Jego Ducha (J 15:1-11). Jezus nie otwiera drzwi do naszego nowego życia po to, abyśmy jeszcze bardziej się starali. Nie! ON sam jest nowym życiem, które Bóg obiecał każdemu, kto uwierzy. Znajdujemy życie trwając coraz bardziej w nim. W Nim są wszelkie bogactwa, które Bóg dla nas przygotował.

Jeśli borykasz się z wiarą, spójrz na Jezusa. Jeśli potrzebujesz zapewnienia, oto jest u twego boku. Jeśli wątpisz w Bożą dobroć, oto jest w Jezusie. Nasze chrześcijańskie życie od samego początku do końca zostało zdobyte przez kapitana naszego zbawienia. Nie jest to rzeczywistość, z której kiedykolwiek pójdziemy dalej. Gdy zobaczymy naszego Boga, czy to gdy umrzemy, czy to, gdy Jezus wróci, zdamy sobie sprawę z tego, że nasza społeczność i obcowanie z Nim teraz były zaledwie początkiem.

Timothy W. Massaro

 

8 cech wiernego sługi (lidera)


Timothy W. Massaro

Miarą czyjejkolwiek służby nie jest to, jak wielu ludzi jest w kościele, jak wielu ma czytelników bloga czy zwolenników na Twitterze, ile napisał książek czy ile zaproszeń na konferencje otrzymuje, jak wielu sławnych przyjaciół schlebia. Biblijną miarą służby jest to, w jaki sposób traktuje „najmniejszych z nich” (Mt 25:40). W jaki sposób człowiek podchodzi do tych najmniej ważnych, najmniej wpływowych, tych przynoszących najmniejszą satysfakcję w zgromadzeniu?
David Murray.

1. Ogłaszanie Słowa Chrystusa: Pocieszanie przygnębionych

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, który pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza. Bo, jak liczne są cierpienia Chrystusowe wśród nas, tak też i przez Chrystusa obficie spływa na nas pociecha. Jeśli tedy utrapienie nas spotyka, jest to dla waszego pocieszenia i zbawienia; jeśli zaś pocieszenie, jest to ku waszemu pocieszeniu, którego doświadczacie, gdy w cierpliwości znosicie te same cierpienia, które i my znosimy” (2 Cor. 1:3–6.
Również: 2Tym 4:1–8; Dz 20:17in.; 1Kor 1:18–30; Rzm 10:5–17; EF 4:8–16; Kol. 1:24–29.).
2. Postawa cierpliwości: nieskory do mówienia, skory do słuchania
A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, (25) napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy…” (2Tym 2:24–25).
„Wiedzcie to, umiłowani bracia moi. A niech każdy człowiek będzie skory do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do gniewu. (20) Bo gniew człowieka nie czyni tego, co jest sprawiedliwe u Boga” (Jk 1:19–20).

3. Bogobojne życie: Pokora i zaufanie Bożej radzie

„Starszych więc wśród was napominam, jako również starszy i świadek cierpień Chrystusowych oraz współuczestnik chwały, która ma się objawić: Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody. A gdy się objawi Arcypasterz, otrzymacie niezwiędłą koronę chwały. Podobnie młodsi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (1Ptr 5:1–5).
„takich, którzy są nienaganni, są mężami jednej żony, którzy mają dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty albo krnąbrności. Biskup bowiem jako włodarz Boży, powinien być nienaganny, nie samowolny, nieskory do gniewu, nie oddający się pijaństwu, nie porywczy, nie chciwy brudnego zysku, ale gościnny, zamiłowany w tym, co dobre, roztropny, sprawiedliwy, pobożny, wstrzemięźliwy, trzymający się prawowiernej nauki, aby mógł zarówno udzielać napomnień w słowach zdrowej nauki, jak też dawać odpór tym, którzy jej się przeciwstawiają” (Tyt1:6–9. Również: 1Tym 3:1–7; Tyt 2:2; 1Kor 10:32.).

4. Celem jego jest miłość: celem wszystkiego, co robi

Continue reading

Czy samobójstwo jest nieprzebaczalnym grzechem?

Nicholas Davis  06.10. 2016

Kilka lat temu pewien znany mi chrześcijanin skończył przedwcześnie swoje życie. Stało się to nagle, tragicznie i zdruzgotało nas, szczególnie jego rodzinę. Czasami trudno jest nam uwierzyć w to, że ludzie mogą zrobić coś takiego sobie i swoim bliskim, lecz rzeczywistość jest taka, że każdy z nas mógłby wyprawić się w tą ciemną drogę.

Nie trzeba wiele. Jakieś traumatyczne zdarzenie, nagła zmiana sytuacji życiowej, jak choroba czy śmierć bliskiego, szereg złych doświadczeń czy brak równowagi chemicznej w mózgu mogą spowodować poważną depresję, każda z tych rzeczy może poprowadzić nas do doliny cienia śmierci.

W takich chwilach słabości samobójstwo jest bardzo prawdopodobne. Czy jest jeszcze jakaś nadzieja dla rodziny czy przyjaciół wierzącego, który popełnił samobójstwo? Czy Biblia uczy, że samobójstwo jest nieprzebaczalnym grzechem? Wielu odpowie na to pytanie, że tak. Powiedzą, że samobójstwo nie pozwala na pokutę z tego grzechu, a zatem jest to grzech nieprzebaczalny.

O ile prawdą jest, że człowiek, który popełni samobójstwo nie może pokutować z tego grzechu (o ile nie pokutuje wcześniej, zanim to zrobi), nie jest prawdą, że Biblia naucza, że jest to nieprzebaczalny grzech. Biblia nigdzie tak nie naucza.

Niektórzy usiłują wykorzystać fragment z Ewangelii Marka 3:20-35, gdzie samobójstwo jest porównane do „nieprzebaczalnego grzechu” bluźnienia Duchowi Świętemu, niemniej, jest to tylko błędna interpretacja. Szczególny nieprzebaczalny grzech, który Jezus miał na myśli to nie było samobójstwo, lecz przypisywanie Duchowi Świętemu dzieł Szatana.

Samobójstwo jest wymienione tylko sześć razy w całej Biblii i nigdy nie towarzyszy temu, jakaś moralna ocena czy jest to dobre, czy złe: 1. Abimelech (Sędz 9:50–57); 2. Samson (Sędz 16:28–30); 3. Saul (1Sam. 31:1–6; 2Sam. 1:1–15; 1Krn 10:1–13); 4. Ahitofel (2Sam 17:23); 5. Zimri (1Krl 16:18–19); oraz 6. Judasz (Mat 27:5; Dz 1:18–20). Jasnym i konsekwentnym przesłaniem Biblii jest pełne przebaczenie grzechów (przeszłych, obecnych i przyszłych, znanych i nieznanych przez wiarę w osobę i dzieło Jezusa Chrystusa).

Pokuta, sama w sobie, nie pieczętuje nas do Królestwa Niebieskiego – to Duch Święty jest taką pieczęcią (Ef 1:13, 4:30). O ile wyznanie grzechów przed Bogiem zacieśnia naszą społeczność z Nim, nie daje nam pieczęci ani trochę więcej, niż to, co już mamy dzięki krwi Baranka.

Co więcej, kto tak naprawdę ma czas na wyznawanie każdego grzechu przed śmiercią? Niektórzy z nas umrą szybko, bez ostrzeżenia. Inni umierają powoli, lecz nawet wtedy – po wyznaniu głównych grzechów, o których możemy pomyśleć – ciągle będą takie, które popełniliśmy przeciwko Bogu i naszym bliźnim, których nawet nie jesteśmy świadomi! Tak więc, wydaje się, że ten powód podawany zazwyczaj za uznaniem samobójstwa, jako nieprzebaczalnego grzechu, nie utrzymuje biblijnych standardów ani (życiowego) doświadczenia.

Z pewnością samobójstwo jest grzechem, ponieważ okrada człowieka ze świętości życia i pełnego czasu danego mu jedynie przez Boga. Jednak rodzina i przyjaciele wierzącego, który popełnił je, nigdy nie powinni martwić się o to czy ich bliski jest w niebie. Na szczęście, nawet samobójstwo nie jest większe od złamanego ciała i przelanej za przebaczenie naszych wszystkich naszych grzechów krwi Jezusa.

 

 

 

Dlaczego dzielenie się wiarę jest tak trudne?

Oryg.: TUTAJ
Jak dzielisz się Ewangelią z przyjaciółmi czy rodziną? Nigdy nie zapomnę tego, jak siedziałam w małej restauracji naprzeciw mojego byłego szefa, patrząc w jego pomarszczoną uśmiechniętą twarz, usiłując dobrać odpowiednie słowa, aby przynieść mu ewangelię. Przeważnie moje słowa kończyły pędząc jak najdalej od ust, aby schować się gdzieś w zakamarkach umysłu. Zawsze wyjaśnienia wiary ludziom było moją słabą i nieudolną stroną. Tego ranka siedząc w restauracji grzebałam za właściwymi słowami, potykałam się o próby doskonałego wyjaśnienia, odpowiednich argumentów, aby przekonać go, że nie może dostać się do nieba o własnych siłach. Gdybym tylko miała moc zmieniania ludzkich serce jednym słowem.

Dlaczego to jest takie trudne?

Wydaje się, że przeważnie istnieje jakaś niewidzialna ściana, którą musimy odepchnąć, aby podzielić się z kimś ewangelią. Dlaczego to takie trudne? Myślę, że częściowo jest tak dlatego, że sami na siebie nakładamy dużą presję, aby wygrać dyskusję i powiedzieć właściwe rzeczy. Z drugiej strony, myślę, że jest tak, że za bardzo osobiście do tego podchodzimy. Zamiast skierować rozmowę na to, że Jezus powstał z martwych, robimy wszystko, żeby podzielić się własnymi doświadczeniami, lecz staje się to tak osobiste, że z łatwością rani uczucia.

Myślę również, że wydaje nam się, że wszystko zależy od naszych wysiłków. Gdy wychodzimy zwycięsko po gorącej debacie, czujemy, że dobrze wykonaliśmy robotę. Gdy jąkamy nawet zaczynając rozmowę, czujemy się winni. Oczywiście, są takie rzeczy, które możemy robić znacznie lepiej jako ewangelizatorzy, na przykład ucząc się więcej o Biblii, szukając pozabiblijnych dowodów zmartwychwstania, zdobywając doświadczenie dzieleniem się wiarą itd., lecz podejście do ewangelizacji takie, jakby wszystko zależało od nas jest złe i jest głównym powodem tego, że czujemy się tak bardzo związani.

Zastanówmy się nad tym, jak apostoł Paweł podchodził do świadczenia kościołowi w Koryncie:

Również ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boże. Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego. I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze, a mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc, aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1Kor 2:1-5).

Bóg zmienił gorliwego, znakomicie wykształconego żydowskiego uczonego i przywódcę w Bożego rzecznika Ewangelii. Paweł, jak nikt inny, mógł być tym, który mógł przekonywać ludzi mądrą mową, być nieustraszonym pasjonatem. Jednak on sam mówi nam, że przyszedł do Koryntian: „w słabości i lęku, i w wielkiej trwodze”. Niemniej, sam stwierdza, że ta słabość stałą się kanałem Bożej mocy. Wiara Koryntian będzie więc słusznie zapisana na konto Boga, a nie Pawła. Moc zbawienia nie leży w nas, lecz w Bogu.

Continue reading

Dlaczego powinniśmy badać Trójcę

CCC Discover

Oryg.: TUTAJ

Andrew Menkis
27.11. 2017

Trójca jest trudna do zrozumienia, a jeszcze trudniejsza do wyjaśnienia innym, więc przeważnie niewiele czasu poświęcamy na myślenie i rozmowy o niej. Taka postawa jest tragiczna. Jeśli wierzymy w to, że Bóg jest Trójcą tylko dlatego, że tak należy, to sami siebie okradamy ze wspaniałej prawdy, nadziei i radości. W czasie medytowania nad tą rzeczywistością, że nasz Bóg jest trój-jedyny, powinniśmy być poruszeni do uwielbiania Boga za to kim jest, powinniśmy być zachęceni przez Jego miłość. Ponadto powinniśmy rozpoznać bardzo praktyczne dla naszego życia implikacje trój-jedynej natury Boga.

 

1. Doktryna o Trójcy wzbudza respekt

Pismo objawia nam prawdę mówiącą, że Bóg jest jeden, co do istoty w trzech osobach. W Starym Testamencie Bóg w bardzo wielu miejscach i całkowicie wyraźnie mówi, że jest jeden Bóg: „Słuchaj, Izraelu, PAN twój Bóg PAN jest jeden” (Pwt 6:4). Izraelici, jako monoteiści, bardzo różnili się od politeistycznych narodów wokół nich. Pomimo tak silnego nacisku na to, widzimy w ST również aluzje do Ojca, Syna i Ducha Świętego (Rdz 1:26; 11:7; 16:-7-13; 18; Iz 48:16; 61:1, 63:9-10). Ten fakt, że Bóg jest w trzech osobach staje się bardzo wyraźny w Nowym Testamencie i zaczynając od chrztu Jezusa (Łu 3:21-22) do Wielkiego Nakazu (Mt 28:19), rzeczywistość Trójcy jest odważnie ogłaszana.

Próbując ogarnąć umysłem tą objawioną prawdę, zderzamy się z ograniczeniami naszych ograniczonych możliwości poznawczych. Jakkolwiek byśmy się nie starali, bycie Bogiem nie jest czymś, co możemy do końca zrozumieć, ponieważ zostaliśmy stworzenia przez Boga i to nie my Nim jesteśmy. Wszelkie analogie, którymi możemy się posługiwać, ostatecznie nie sięgają do prawdy tego, kim Bóg jest. Rozważanie tego, że Bóg jest trój-jedyny może nas doprowadzić do jedynej właściwej reakcji: zdumienia (respektu, podziwu). Majestat i splendor Bożej istoty jest czymś znaczenie więcej, niż jesteśmy w stanie pojąć. W miarę jak poznajemy Go coraz głębiej, jesteśmy napełniani zadumą i zdumieniem. Gdy rozmyślamy nad trój-jedyną naturą naszego Boga, powinniśmy reagować pokorną czcią dla Ojca, Syna i Ducha Świętego.

 

2. Doktryna o Trójcy jest zachęcająca

Twierdzenie, że doktryna o Trójcy jest zachęcająca może wydawać się dziwne. Jak coś, co wydaje się, tak trudne w odbiorze i ezoteryczne może nas zachęcać? Wierzę, że doktryna Trójcy zachęca nas w każdej możliwej dziedzinie naszego życia z tej prostej przyczyny: Bóg jest Miłością (1J 4:8). Takie twierdzenie może być prawdziwe wyłącznie dlatego, że Bóg jest trój-jedyny.

Miłość wymaga przedmiotu. Innymi słowy: nie może można kochać kogoś lub czegoś, jeśli nie ma nic do kochania. Gdyby Bóg był osobliwością, a nie interpersonalnym Bogiem, nie mógłby kochać. W wiecznej przeszłości, przed stworzeniem, nie było nikogo innego do kochania. Bóg byłby wtedy skupiony na sobie, zajęty sobą, zapatrzonym w siebie narcystą. Zaabsorbowany sobą, kochałby tylko siebie. Nie byłoby wiele lepiej, gdyby Bóg był w dwóch osobach. Nie byłoby żadnej przyczyny, aby tworzyć cokolwiek poza tą relacją. Na szczęście, Bóg taki nie jest. Jest wiecznym Ojcem, Synem i Duchem Świętym. To trzy równorzędne osoby, które koegzystują przez wieczność w doskonałej relacji. W tej relacji Ojca, Syna i Ducha zawsze kochają i wysławiają siebie nawzajem. To dlatego Bóg tworzył.

Całkowicie zgodne z tym, kim jest Bóg, jest to, że stworzył istoty na swój obraz. Zrobił to, aby zamanifestować Swoją chwałę i podzielić się miłością, ponieważ nie jest ze swej natury narcystyczną czy zaabsorbowaną sobą istotą. Istniejesz dlatego, że Bóg dobrowolnie zdecydował się stworzyć ciebie, aby ta doskonała miłość, którą Ojciec Syn i Duch Święty przeżywają i cieszą się przez całą wieczność, mogła stać się twoim udziałem. W Ewangelii Jana (17:24-26) czytamy modlitwę Jezusa:

„Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! I świat cię nie poznał, lecz Ja cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś; i objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich”. Continue reading

Jak to się dzieje, że jesteśmy przemieniani przez odnowienie umysłu?

Steve

Czytanie: Mk 8-9

… i przemienił się przed nimi. I szaty jego stały się tak lśniąco białe, jak ich żaden farbiarz na ziemi wybielić nie zdoła.
I powstał obłok, który ich zacienił, a z obłoku rozległ się głos: Ten jest Syn mój umiłowany, jego słuchajcie” (Mk. 9:2-3, 7).

nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego” (Rzm. 12:2).

Prawdopodobnie to najbardziej znany wers w Biblii. Cytuje się go cały czas.

Niemniej, w jaki sposób nasz umysł jest odnawiany tak, abyśmy mogli być przemieniani?

Jaki jest dowód na to, że jesteśmy przemieniani przez odnowienie naszego umysłu?

W Rzm. 12:2 wyraz tłumaczony, jako „odnowienie” to „anakainosis” i oznacza: odnowienie, renowacja, uczynienie nowym. Paweł pisze nam tutaj o kapitalnym remoncie naszego umysłu.

Jest jeszcze tylko jedno miejsce, w którym znajduje się ten wyraz i jest to 3 rozdział Listu do Tytusa, gdzie w wersach 4-5 czytamy: „Bo i my byliśmy niegdyś nierozumni, niesforni, błądzący, poddani pożądliwości i rozmaitym rozkoszom, żyjący w złości i zazdrości, znienawidzeni i nienawidzący siebie nawzajem. Ale gdy się objawiła dobroć i miłość do ludzi Zbawiciela naszego, Boga”. Tak więc, Duch Święty odgrywa pewną rolę w tym odnowieniu umysłu.

Tak też, co robi Duch Święty, aby odnowić nasz umysł?

W Ewangelii Jana 14:26 czytamy słowa Jezusa: „Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem”. Duch Święty odnawia nasze umysły przypominając nam o tym, co powiedział Jezus.

Duch Święty przytacza nam słowa jednej i tylko jednej osoby – Jezusa. Gdy Duch mówi nam słowa Jezusa, nasz umysł zostaje odnowiony, a my przemienieni.

Grecki wyraz tłumaczony jako „przemienieni” to „metamorfo”. Stąd właśnie wzięliśmy słowo „metamorfozy”. Natychmiast więc możemy zrozumieć to słowo, przypominają sobie całkowitą zmianę umysłu jaką przechodzi gąsienica, stając się motylem.
Metamorfo nie jest w Biblii często używane, pojawia się tylko cztery razy. Raz widzimy go w Liście do Rzymian 12:2, gdzie mamy zostać przemienieni, całkowicie zmienić wygląd.
Jednym z czterech przypadków, gdzie ten wyraz pojawia się, jest czytany dziś fragment Ewangelii Marka 9:2 (oraz Mt. 17:2), gdzie jest mowa o tym, że nastąpiła transfiguracja Jezusa, że przemienił się. Gdy się to stało jego ubranie rozświetliło się i w tym samym czasie pojawili się Eliasz i Mojżesz.
Kiedy Piotr zobaczył Eliasza i Mojżesza razem z Jezusem, pomyślał o trzech namiotach czy świątyniach/przybytkach. W przybytku zamieszkiwała wśród Izraelitów obecność Boża, gdy podróżowali po pustyni. Piotr pomyślał więc, o tym, aby zbudować świątynie dla Jezusa, Eliasza i Mojżesza, ponieważ on, Jakub i Jan, oraz inni uczniowie, mogliby spotykać się w nich z Bogiem.

Lecz zacienił ich obłok, a głos odezwał się z niego: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.

Co stało się po tym, gdy to usłyszeli?

Continue reading