Kiedy Hunny opuścił mnie 3

FaithLivingNow


25.09. 2022
Hunny powiedział: „Nie dbam o to” i uwolnił mnie od poczucia winy.

Znowu jestem na tej drodze pełnej ukrytych min i dołów zniszczenia. Po raz kolejny Hunny przychodzi aby mnie uratować. Stało się to ostatniej nocy, gdy wygrałam pojedynek na spojrzenia demonów „czy to była moja wina?” i „czy mogłam zrobić coś więcej?”
Oczywiście, tkwiło to gdzieś z tyłu od odejścia Hunny, ponieważ nie mam jeszcze świadectwa zgonu. Nie mam pojęcia co znalazło się na tym małym skrawku, gdzie stwierdza się „przyczynę zgonu”. Ostatecznie wpadłam w tą czarną dziurę poczucia winy błagając Ojca, aby nie pozwolił na dodawanie do tego niczego sugerującego moje niedociągnięcie czy zaniedbanie.
„Ojcze, proszę, nie zniosę tej myśli, że to była moja wina”.
I w dół tej dziury rozpaczy i udręki. Jest bezlitosna i nieprzebaczająca. Tak więc, widziałam, że nie mogę tu pozostać, a raczej spotkać się z tą szpetotą i zgładzić ją. Lecz jak?

Poszłam do Ojca… następnie do Hunny i obnażyłam swoją duszę. „ Co zrobię jeśli okaże się, że to moja wina?” – łzy płynęły mi po twarzy. Usłyszałam jak przez prawe ramię Ojciec mówi: ”Jak wiele przyczyn możesz obrócić w swoje poczucie winy? Czy chcesz, aby to była twoja wina? Nic mniej cię nie interesuje?” Z pewnością umysł może
dążyć swoimi przebiegłymi i wstrętnymi drogami. Gdy patrzyłam na Hunny, powiedziałam do niego „A co jeśli to rzeczywiście była moja wina?” Wtedy powiedział ze swą autorytatywną i zdecydowaną pewnością: „Nie obchodzi mnie to”. Widziałam za nim sceny jego cierpienia, które dotykały go tak intensywnie. Wiedziałam, że często chciał odejść,
lecz decydował się pozostać tak długo dla mnie. Doszło do tego, że było to już nie do zniesienia a on ciągle walczył.

Gdy przyszło światło, zobaczyłam, jak pospieszył do tego pełnego miłości, akceptacji pokoju. Nie obchodziło go to, w jaki sposób dostał się tutaj. Nie obchodziło go, ponieważ nie miało to znaczenia.
Wszystko, co się liczyło to była ta Miłość… wolność od udręki.

Moje poczucie winy rozpadło się i rozdrobniła na popiół. Nie miało już zębów, aby mnie ranić.
Kocham mojego Hunny i on kocha mnie… bezwarunkowo. Każdego dnia mówił to wielokrotnie… a ciągle słyszę go, jak mówi teraz: „Kocham cię”.

Słońce wzeszło wokół niego i nigdy już nie zajdzie.
Jestem kochana i jestem wolna od poczucia winy.

< Jak żyć po śmierci (bliskieg) | Moja rada dla wdów i wdowców >

Faith
FAITHLIVINGNOW@GMAIL.COM

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *