Nowe wino i stare bukłaki – strach przed zmianą

J. Lee Grady

Tłum.: B.M.

 Pan chce dzisiaj uwolnić tryskającą rzekę młodego wina dla kościoła, ale my musimy z czegoś zrezygnować.

 W zeszłym miesiącu w wiadomościach w Ontario, Floryda, podano, że pewna kobieta postanowiła zrezygnować z prowadzenia swojego samochodu Mercury Comet rocznik 1964. Rachel Veitch, która ma obecnie 93 lata, kupiła nowy samochód za 3 300 dolarów, kiedy benzyna kosztowała 29 centów za galon. Dziś jaskrawo żółty samochód, który Veitch nazywa Rydwanem, ma na liczniku przejechanych 567 000 mil (ponad 912 tys. km).

 Świetną wiadomością dla Veitch jest to, że prawdopodobnie dostanie 44 000 dolarów za swój antyczny samochód, gdyż bardzo dobrze o niego dbała. Jednakże, kto kupuje taki antyk to albo przechowuje go w osobliwym garażu albo pokazuje go na pokazie samochodów. Ten relikt przeszłości nie ma już zbyt wiele mil przed sobą.

Nie możemy polegać na specjalistach od wzrostu kościoła, popularnych książkach lub kaznodziejach rockowych gwiazdach, którzy mają nas wprowadzić w prawdziwą innowację. Kopiowanie duchowych trendów jest jedynie formą cielesności.

 Samochody mają swoją żywotność. Większość Mercury Comet 1964 dawno już wylądowała na złomowiskach. Silnik umiera, gaźnik rdzewieje a modele wychodzą z mody, więc wymieniamy je na nowe pojazdy. W naszym świecie szybkiego tempa firma Apple wypuszcza nowego iPhone’a co kilka lat a najpopularniejsze aplikacje aktualizowane są co miesiąc. Jesteśmy skazani na regularne aktualizacje.

 Jednak my, zaangażowani w posługę, mamy tendencję do myślenia, że kościół nie wymaga przebudowy lub remontu. Oczekujemy, że zgromadzenia wiecznie będą nucić to samo od lat myśląc, że świat będzie chciał się zapakować do naszego żółtego Mercury Komet 1964 i cieszyć się jazdą retro. Ale to błędne założenie.

 Choć sama Ewangelia jest zarówno ponadczasowa jak i bez skazy, to opakowania w jakie ją zawijamy należy dostosować do ducha czasu, w przeciwnym wypadku szybko stracimy znaczenie. Organy, kościelne wieże i togi chóru nigdy nie były złe, ale nie pomogą nam dotrzeć do dzisiejszego pokolenia. Podobnie przedawnione religijne systemy, wytarta terminologia lub nieaktualne programy wyznaniowe, które powinny być już dawno temu oddane do przechowalni. (To samo można powiedzieć o charytatywnych zbiórkach pieniędzy w chrześcijańskiej telewizji, które mają wygląd i styl teleturnieju z 1978 roku).

 Jezus powiedział uczniom Jana Chrzciciela, że ludzie nie wlewają młodego wina do starych bukłaków, bo skóra pęknie i wino się zmarnuje. „Ale młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a wtedy zachowuje się jedno i drugie” (Mat. 9:17). Lecz dziś wiele kościołów i usługujących wciąż nalega na wlewanie swojego młodego wina w stare modele. Opieramy się innowacjom i walczymy z postępem.

 Jestem skłonny przypuszczać, że 90 procent tego, co robimy w kościele dzisiaj potrzebuje całkowitej metamorfozy. Stoimy w obliczu najbardziej onieśmielającego projektu renowacji w historii kościoła. Ale zadanie nie jest niemożliwe. Wymagać będzie od nas podjęcia bolesnych kroków.

 1. Musimy uwolnić się od strachu przed zmianami. Bóg jest zawsze w ruchu. Możemy rozbić obóz w jednym miejscu, ale możemy nigdy nie zaznać w nim wygody na dłuższy czas. Boża trąbka w końcu zabrzmi i obłok Jego chwały przesunie się. Nie parkuj, kiedy Bóg wzywa cię do posuwania się naprzód. Bądź otwarty na Jego nowe dyrektywy i oczekuj, że On rozciągnie twoją wiarę. On lubi wyzwania!

 2. Musimy być gotowi przeciwstawić się tradycji. Ludzie, którzy tkwią w związku małżeńskim w przeszłości nie mogą ogarnąć przyszłości. Święte krowy nie należą do ambony, muszą zostać złożone w ofierze na ołtarzu. „Sposób, w jaki zawsze to robiliśmy” nie będzie działać w nowym Bożym czasie. Tłum wybiera wygodne ławki nostalgii, ale Bóg jest z niewieloma odważnymi, którzy są chętni, by zapłonąć ku nowej ścieżce prowadzącej na nieznane terytorium.

 3. Musimy prosić Ducha, aby objawił nam swoje nowe strategie. Nie możemy polegać na specjalistach od wzrostu kościoła, popularnych książkach lub kaznodziejach rockowych gwiazdach, którzy mają nas wprowadzić w prawdziwą innowację. Kopiowanie duchowych trendów jest jedynie formą cielesności i smutnym substytutem prawdziwej innowacji. Jeśli praca przekształcania kościoła nie jest całkowicie kierowana przez Ducha Świętego, nasze zmiany będą płytkie a nasz wpływ będzie żałosny. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy jest powierzchowna aktualizacja.

 Wierzę, że Pan chce dzisiaj uwolnić tryskającą rzekę młodego wina dla kościoła, ale to On prowadzi nas w przygotowywaniu naszych bukłaków.

 To, co jest stare musi być odnowione przez Ducha Świętego, co przestarzałe musi być przebudowane, a co nieskuteczne należy wymienić. Bóg chce zrobić coś nowego. Nie opierajmy się.

раскрутка

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.