Codzienne rozważania_08.08.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 6:14-15
NIE CHODŹCIE W OBCYM JARZMIE Z NIEWIERNYMI; BO CO MA WSPÓLNEGO SPRAWIEDLIWOŚĆ Z NIEPRAWOŚCIĄ ALBO JAKA SPOŁECZNOŚĆ MIĘDZY ŚWIATŁOŚCIĄ A CIEMNOŚCIĄ? ALBO JAKA JEST ZGODA MIĘDZY CHRYSTUSEM A BELIALEM, ALBO CO ZA UDZIAŁ MA WIERZĄCY Z NIEWIERZĄCYM?

Jarzmo jest terminem związanym ze zwierzętami, na przykład z wołami zaprzęgniętymi do orania pola. Praktycznym wyrazem więzi łączącej chrześcijanina z jedynym i sprawiedliwym Bogiem jest czynienie tego, co dobre bez dyskusji i bez względu na koszt. Nie oznacza to, że nienawróceni ludzie nie mogą starać się czynić dobrze. Pan Jezus mówił, że jest światłością świata. Gdy żyjemy w społeczności z Bogiem, chodzimy w światłości. Stając się członkami Bożej rodziny, chrześcijanie znajdują Bożą światłość na swojej drodze. Wyraźnie widzimy, w którą stronę Bóg chce, abyśmy poszli, jeżeli chcemy żyć z Nim w harmonii. Umysły ludzi, którzy nie narodzili się na nowo są zaćmione przez grzech i zdominowane przez władcę ciemności, szatana, tak kiedyś nasze. Chrześcijanie wyzwoleni spod panowania ciemności i przyprowadzeni do Królestwa Syna Bożego wyraźnie znajdują się po stronie Chrystusa, w opozycji do działań szatana. Ludzie ze świata, czy o tym wiedzą, czy nie, znajdują się pod panowaniem diabła.

Pozdrawiam i życzę radosnego dnia.

Codzienne rozważania_07.09.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 6:1-2
A JAKO WSPÓŁPRACOWNICY NAPOMINAMY WAS, ABYŚCIE NADAREMNIE ŁASKI BOŻEJ NIE PRZYJMOWALI; MÓWI BOWIEM: W CZASIE ŁASKI WYSŁUCHAŁEM CIĘ, A W DNIU ZBAWIENIA POMOGŁEM CI; OTO TERAZ CZAS ŁASKI, OTO TERAZ DZIEŃ ZBAWIENIA.

Łaskę Bożą należy przyjąć nie nadaremnie. Przyjmujemy ją aby mogła w nas działać. Przyjęcie nadaremnie Bożej łaski oznacza brak wdzięczności, która powinna przejawiać się prowadzeniem życia w posłuszeństwie Bogu. Prawidłową reakcją na łaskę jest wdzięczność. Wdzięczność powinna stanowić dominującą cechę nas chrześcijan przez całe życie. Wzrastając i budując się w Panu Jezusie oraz umacniając wiarę daną nam przez Boga, powinniśmy obfitować w dziękczynienie. Jeżeli żyjemy dziękując Bogu za Jego Syna, wówczas żyjemy święcie. Nasze życie staje się uboższe kiedy nie okazujemy wdzięczności. Lecz my ludzie mamy krótką pamięć. Powodem ustanowienia Wieczerzy Pańskiej i naszej potrzeby spotykania się przy wspólnym stole, jest przypomnienie sobie na nowo o Bożej łasce i postanowienie, aby żyć z wdzięcznością. Łaska prowadząca do wdzięczności niszczy naszą naturalną skłonność do opierania się Bogu. Ona sprawia, że rozkoszujemy się jego prawem jak nigdy dotąd. To główna motywacja do służenia Panu, Jezusowi Chrystusowi.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_06.08.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 5:14-15
BO MIŁOŚĆ CHRYSTUSOWA OGARNIA NAS, KTÓRZY DOSZLIŚMY DO PRZEKONANIA, ŻE JEDEN ZA WSZYSTKICH UMARŁ; A ZATEM WSZYSCY UMARLI; A UMARŁ ZA WSZYSTKICH, ABY CI, KTÓRZY ŻYJĄ, JUŻ NIE DLA SIEBIE SAMYCH ŻYLI, LECZ DLA TEGO, KTÓRY ZA NICH UMARŁ I ZOSTAŁ WZBUDZONY.

Obok bojaźni Bożej kolejnym motywem szerzenia ewangelii jest miłość Chrystusa. Pomimo opozycji i fizycznych trudności, pierwsi misjonarze czuli się prowadzeni przez moc miłości ich Zbawiciela, kiedy wypełniali oni swoje poselstwo. Byli przekonani o tym, że ich miłuje i miłuje także tych, którym była zwiastowana dobra nowina. Miłość Pana Jezusa Chrystusa jest skarbem, który który z jednej strony znamy, a z drugiej uznajemy, że wykracza poza nasze poznanie, ponieważ jest tak wielki i niezmierzony. Fundamentem przekonań, które stanowiły zachętę dla apostołów i misjonarzy, była odkupieńcza śmierć naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ich życie jak i wszystkich chrześcijan, było zbudowane na solidnym fundamencie prawdy o tym, że Jezus za nas umarł i został wzbudzony z martwych. W konsekwencji nie mogli już dłużej żyć dla siebie samych, ale musieli żyć dla niego, świadomi wielkiego długu wdzięczności. W życiu każdego chrześcijanina istnieje „już nie”. Nie możemy już żyć sami dla siebie, ale musimy żyć dla Niego – nie z niechęcią ale z poczuciem wielkiego przywileju. Największą troską naszego Zbawiciela jest zgromadzenie wszystkich zgubionych owiec, za które umarł. Życie dla Niego oznacza podzielenie Jego troski o nie i poświęcenie się głoszeniu Jego ewangelii.
Pozdrawiam Bożym pokojem.

Codzienne rozważania_05.08.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 5:11
WIEDZĄC TEDY, CO TO JEST BOJAŹŃ PAŃSKA, STARAMY SIĘ PRZEKONYWAĆ LUDZI; A PRZED BOGIEM WSZYSTKO W NAS JEST JAWNE, SPODZIEWAM SIĘ TEŻ, ŻE W SUMIENIACH WASZYCH JEST TO JAWNE.

Bojaźń Pańska wynika ze świadomości, że wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe. Myśl o sądzie natychmiast budzi w nas uczucie lęku i czci. Sąd jakiego dokona nasz Zbawiciel jest boskim sądem, o którym wiemy, że jest straszny i doskonały. Kiedy jesteśmy świadomi nadchodzącego sądu i odpowiedzialności, jaką ponosimy za siebie i duchową kondycję innych, staramy się przekonywać innych. Ewangelizacja nie jest czymś, w co można zaangażować się bez uczucia i pasji. Dzieląc się ewangelią dotykamy problemu życia i śmierci, wiecznego zbawienia lub wiecznego potępienia. Ewangelizacja w nieunikniony sposób wiąże się z elementem perswazji, której musi towarzyszyć uczciwość. Nie chodzi tu o perswazję, którą cechuje przebiegłość, tak charakterystyczna dla sprzedawców telefonów lub akwizytorów. Entuzjazm dla ewangelii bardzo często zostaje uznany przez świat za szaleństwo. Tego typu oskarżenia nie czynią nas nieszczęśliwymi, jeżeli mamy pewność, że wywołuje je nasza prawość, posłuszeństwo Bogu i troska o ludzkie dusze. Bojaźń Boża polega na czczeniu go jako Boga i Ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa oraz podobaniu się Jemu we wszystkim, co robimy. Poznanie bojaźni Bożej jest równoznaczne z oddaniem się dziełu szerzenia dobrej nowiny.

Pozdrawiam i życzę dnia pełnego bojaźni Bożej.

Dekonstrukcja złej religii

Richard Murray
Richard Murray

Jezus nie poświęcał większości Swego czasu na skrupulatną DEKONSTRUKCJĘ fałszywej religii Swoich czasów, lecz krótki czas Swego życia poświęcał raczej na PREZENTACJĘ prawdziwej religii Swego Ojca.

Z pewnością uzdrowienia i dobroć jakie „demonstrował” Jezus miały niszczący uboczny skutek, lecz mozolna i niekończąca się religijna dekonstrukcja nie była głównym celem Jego słów i działań. Głównie starał się on dokonać ‘korekty kursu” starotestamentowego judaizmu ku Królestwu Bożemu, lecz nie równał go z ziemią nieustannym krytycyzmem. Starał się rozwijać religię w stronę autentycznej miłości, a nie doprowadzić jej do nihilistycznej rozpaczy i zgorzknienia.

Oczywiście, w kilku miejscach Jezus zdecydowanie zgromił faryzeuszy, lecz zazwyczaj działo się tak wtedy, gdy zbierali się wokół Niego, aby otwarcie rzucać Mu wyzwanie i utrudniać Jego służbę. Niewątpliwie, ostrzeżenie przed kwasem faryzeuszy było sprawą uboczną, a nie Jego głównym przesłaniem. Centralną sprawą Jego nauczania była: prawdziwa miłość Boża, prawdziwa miłość sąsiedzka, prawdziwa wiara w Boże miłosierdzie i dobroć.

Piotr potwierdził to, że taki był główny nacisk w Jego nauczaniu, mówiąc: „Posłał On synom izraelskim Słowo, zwiastując dobrą nowinę o pokoju przez Jezusa Chrystusa; On to jest Panem wszystkich. Wy wiecie, co się działo po całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan – o Jezusie z Nazaretu, jak Bóg namaścił go Duchem Świętym i mocą, jak CHODZIŁ, CZYNIĄC DOBRZE I UZDRAWIAJĄC WSZYSTKICH UCIŚNIONYCH PRZEZ DIABŁA, bo Bóg był z nim” (Dz 10:36-38). Jak łatwo odczytać z tego opisu, nie wspomina tutaj, aby w jakiś sposób istotna była dekonstrukcja.

Podobnie Jan podsumowuje koncentrację Jezusa: „A zwiastowanie to, które słyszeliśmy od Niego i które wam ogłaszamy, jest takie, że Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności” (1J 1:5). Podobnie żadnej wzmianki o dekonstrukcji.

Oto, co mnie niepokoi. Jeśli wszystko, co przynosimy to stałe miażdżenie religijnych przekonań innych to tak naprawdę niewiele mamy do zaoferowania. Zwyczajnie brak nam wszechwiedzy, więc szufladkujemy WSZYSTKIE inne poglądy jako rażąco fałszywe i motywowane złą wolą. Żrące „wykrzykiwanie” błędnych wierzeń innych nie powinno pochłaniać naszego czasu.

Chrześcijanie, którzy mają największy wpływ to nie ci, którzy rugają i zazdroszczą wszystkim innym ich niedoskonałej teologii, lecz raczej ci, którzy oferują pozytywną wizję Jezusa, która honoruje naturę Jego Ojca, inspirując nas do lepszych i jaśniejszych wierzeń oraz jest katalizatorem naszej wewnętrznej energii, jest światłem, które świeci naprzód.

Nakładanie kosza karykaturalnego krytycyzmu na niedoskonałe światło wszystkich innych, samo w sobie nie wydaje ani odrobiny Bożego światła. Ostatecznie, powoduje tylko większe ciemności. John Wesley mądrze powiedział: „Myśl i pozwól myśleć”. Oczywiście, sporadyczna dekonstrukcja jest uzasadniona, lecz prezentacja jest o wiele bardziej potrzebna.

Codzienne rozważania_04.08.2016

Hurynowicz_rozwazania2Kor 5:9
DLATEGO TEŻ DOKŁADAMY STARAŃ, ŻEBY, NIEZALEŻNIE OD TEGO, CZY MIESZKAMY W CIELE, CZY JESTEŚMY POZA CIAŁEM, JEMU SIĘ PODOBAĆ.

Jak długo naszym domem jest ciało, tak długo jesteśmy oddaleni od Boga. Nie możemy być w dwóch miejscach jednocześnie. Jeżeli żyjemy w tym świecie, nie możemy być jednocześnie w niebie. Żyjemy na zasadzie wiary a nie oglądania. Nie widzimy naszego domu w niebie. Nie widzimy też naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Nie widzimy chwały, która jest przed nami. Jednak wiara dana nam od Boga, pielęgnowana przez Ducha Świętego, bardziej utwierdza nas w tym, co niewidzialne niż widzialne. Chociaż nasze cielesne oczy nie widzą jeszcze przyszłej chwały, Duch Święty uczy nas, że uświęcenie jest początkiem chwały, ponieważ coraz bardziej upodabniamy się do Pana Jezusa – Jego życia i charakteru. Kiedy żyjemy wiarą z myślą o wiecznej chwale, naszą ambicją może być jedynie to żeby, niezależnie od tego, czy mieszkamy w ciele, czy jesteśmy poza ciałem, jemu się podobać. Zanim staliśmy się ludźmi wierzącymi, nie mieliśmy ambicji albo mieliśmy ich zbyt wiele, przy czym większość z nich była egoistyczna. Jako chrześcijanie powinniśmy być ambitni w sprawianiu zadowolenia naszemu Panu Jezusowi. Gdy przypominam sobie moje nawrócenie, zobaczyłem jak radykalnej zmianie uległy moje ambicje. Poczucie zobowiązania wobec Boga i świadomość łaski Zbawiciela wywołują wdzięczność, która przejawia się w dążeniu do podobania się Bogu. Przez to życie ulega uproszczeniu, ponieważ wiemy, że podobanie się Bogu ustawia wszystkie inne sprawy na właściwym miejscu.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.