Koń Trojański w Kościele

Brilliant Perspectives by Graham Cooke

Graham CookeQrXgXMhCSouyhU7idq7g_IMG_8402

Domyślnym staniem życia w tym świecie jest negatywizm. Jeśli, zamiast funkcjonować w rzeczywistości naszego wewnętrznego człowieka, żyjemy w oparciu o nasze zewnętrzne ego, sami sobie blokujemy dostępu do stanu umysłu, który jest pozytywnie nastawiony do życia. Wtedy, jako podstawowy poziom naszych życiowych oczekiwań przyjmujemy rozczarowanie, zranienie i odrzucenie, i zgodnie z tym ustawiamy nasz światopogląd.

Najgorsze jest to, że takie negatywne nastawienie umysłu jest zaraźliwe!

Wpływa to na sposób w jaki wyrażamy siebie, a ci, którzy są pozytywnie nastawieni wokół nas, słabną z powodu naszego negatywizmu. Jakżeby nie? Odpowiedzią na ich zachęcenie jest wzgarda? W ten sposób jesteśmy przyczyną negatywnego doświadczenia dla rówieśników, którzy rozczarowują się i infekcja się rozszerza. Stajemy się Koniem Trojańskim pośrodku oblężonego miasta, rozsiewającymi hordy oddziałów przeciwnika, których zadaniem jest inwazja i pokonanie broniących się ludzi.

Zrozumcie, nie ma w tym żadnego osądu, a raczej przygniatająca empatia, ponieważ taka postawa dominuje. Jest wszędzie. Stale i wciąż słychać jak się ją usprawiedliwia: „To jest całkowicie naturalne. Taki jest ten świat, w którym żyjemy”.

Nie, nie żyjemy w tym świecie. Jesteśmy nadnaturalnymi stworzeniami. Istnieje błogosławieństwo Królestwa, mamy żyć inaczej jest do dyspozycji nowa życiowa droga, którą należy podążać.

„Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły i wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi…” (2Kor 10:4-5).

W Piśmie najbardziej wyraźnym przykładem tego jak światowy sposób ściągania nas ku negatywnemu, obezwładniającemu myśleniu znajdujemy w historii ludu izraelskiego i lat spędzonych przez nich na pustyni.

Przez ponad cztery stulecia dzieci Boże żyły poddane Egiptowi, znosząc przymusową pracę, niesprawiedliwe i karzące prawa stosowane wyłącznie po to, aby deprawować i ograniczać ich jako ludzi, aż do skrajności – drakońskie prawo ustanowione przeciw rasie – nakazu zabicia wszystkich męskich niemowląt.

W takich okolicznościach urodził się Mojżesz. Gdy Bóg posłał dorosłego już Mojżesza, aby uwolnił dzieci Izraela z Egipskiej niewoli, ludzie, którzy zostali z niej wyprowadzeni, nie byli tacy sami, jak ci, którzy w nią weszli. To doświadczenie zmieniło ich jako rasę i spowodowało, że stali się bojaźliwi i nie byli w stanie zaufać.

Bóg, pomimo tego, że oczekiwał od nich wierności Jemu, rozpoznał to u nich, ponieważ Bóg nie prosi nas o nic, czego nie możemy dać. Współczucie dla Jego upadłego ludu było ogromne, jak to zawsze jest. Widział negatywizm i bierność, które pokryły bliznami ich życie i objawił Siebie w taki sposób, który w każdym innym historycznym okresie budziłby zdumienie.

  • Płonący krzak, który przekazał proroctwo o uwolnieniu.
  • Straszliwe plagi, które miały udręczyć oprawców.
  • Rozdzielenie Morza Czerwonego, aby zapewnić im ucieczkę, słup ognia i dymu, który ich miał prowadzić do Ziemi Obiecanej.
  • Żywność, która spadała z nieba dla setek tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci oraz woda wytryskująca ze skał, aby zgasić ich pragnienie.

Ojciec dał Swemu ludowi wszystko, co tylko możliwe, aby pomóc im odbudować ich wiarę, również wiarę w siebie, w ich przyszłość zabezpieczoną w Nim, ich pośrednictwo i moc w tym świecie.

Continue reading

Codzienne rozważania_16.01.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 1:25.
PONIEWAŻ ZAMIENILI BOGA PRAWDZIWEGO NA FAŁSZYWEGO I ODDAWALI CZEŚĆ I SŁUŻYLI STWORZENIU ZAMIAST STWÓRCY, KTÓRY JEST BŁOGOSŁAWIONY NA WIEKI. AMEN.

Werset ten wskazuje, że człowiek polubił to, co Bóg zakazał. Własne pożądliwości znaczą dla ludzi więcej niż prawda. Ludzie miłują to, co stworzyli, bardziej niż swego Stwórcę. Z tego powodu Bóg wydaje ich na niepohamowane upodobanie do grzechu. Rezultatem tego są perwersje seksualne i wynikające z nich konsekwencje. Ludzie przepojeni perwersjami seksualnymi już są narodem podlegającym sądowi. Zbierze on najgorsze owoce, o czym świadczy starotestamentowa historia Sodomy i Gomory. Ludzie nie chcą Boga w swoich myślach. Bóg wydaje ich na pastwę rozumowania jakiego pragną. Zepsuty rozum nie może uczynić nic innego jak tylko rzeczy niewłaściwe i nieprzydatne. Następuje chaos zła. Skoro ludzie wyparli Boga ze swego myślenia to następstwem tego jest niewłaściwe traktowanie ludzi stworzonych na obraz Boga. Grzechy przeciwko Bogu prowadzą do grzechów przeciwko drugiemu człowiekowi. Bóg wydaje ludzi na pastwę rzeczy, które oni wolą i pozwala im doświadczyć złych skutków tych rzeczy. Rozpadają się małżeństwa, wzrasta ilość przestępstw, coraz więcej jest przemocy, strachu i wszelkich innych obrzydliwości. Wszelki upadek moralny spowodowany jest buntem duchowym. Nie ma żadnego rozwiązania poza jedynie powrotem do Boga. Nie ma żadnej drogi powrotu poza drogą objawioną w ewangelii.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Brakujący składnik

Logo_TheSchoolOfChrisChip Brogden

Ja zaś jak najchętniej sam na koszta łożyć będę i samego siebie wydam za dusze wasze. Czy tak ma być, że im więcej ja was miłuję, tym mniej przez was mam być miłowany?

Nie ma takiego tematu, poza modlitwą, który były tak często omawiany i mniej funkcjonujący w praktyce niż kochanie siebie nawzajem. Wszyscy wiemy, że mamy się nawzajem kochać. Słyszeliśmy to z kazalnic tysiące razy, lecz różnica między tym, że zna się Drogę, a nią idzie, jest duża.

Chciałbym mówić dziś o miłości szczególnie w kontekście „służby”. Ten wyraz, „służba”, jest obecnie przeładowany, i komuś, kto używa go, trzeba zadawać pytania, aby mieć świadomość, co rzeczywiście dla niego znaczy. Myślę, że większość ludzi zgodzi się z tym, że to, co uchodzi współcześnie za „służbę”, bardzo niewiele przypomina służbę, którą widzimy w Nowym Testamencie. Nie odnoszę się tutaj do jakiegoś rodzaju sposobów czy stosownej techniki. Tym „brakującym składnikiem” nie jest coś tak powierzchownego jak spotkania w domach naprzeciw spotkaniom w budynkach. Jak daleko odeszliśmy, sądząc, że tajemnicę nowotestamentowego życia można znaleźć w sposobie prowadzenia spotkania.

Przywództwo istnieje w Biblii i przywództwo istnieje w Kościele. Nie da się tego obejść. Jezus pokazał nam, zarówno w słowie jak i w uczynku, że Jego idea przywództwa opiera się na służbie Bogu i innym. Pytaniem, które powinniśmy zadać jest to, co konstytuuje pobożne, prowadzone przez Ducha, skoncentrowane na Chrystusie, służebne przywództwo? Co sprawia, że ktoś jest duchowym ojcem? Co rzeczywiście daje kwalifikacje na apostoła, proroka, ewangelistę, pastora czy nauczyciela?

Mógłbyś powiedzieć, że jest to powołanie Boże. Być może, lecz wielu jest powołanych, a nieliczni wybrani. Wielu jest powołanych, lecz nie odpowiadają na to powołanie. Trzeba czegoś więcej niż powołanie.

Continue reading

Codzienne rozważania_15.01.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rm 1:18.
ALBOWIEM GNIEW BOŻY Z NIEBA OBJAWIA SIĘ PRZECIWKO WSZELKIEJ BEZBOŻNOŚCI I NIEPRAWOŚCI LUDZI, KTÓRZY PRZEZ NIEPRAWOŚĆ TŁUMIĄ PRAWDĘ.

Nasza sytuacja jest poważna, a dowodzi tego gniew Boga, który nienawidzi grzechu. Gniew ten skierowany jest nie tylko na same grzechy ale na bezbożność i niesprawiedliwość człowieka, które są ich przyczyną. Bóg nie jest obojętny na grzech. Na grzesznika spada gniew sprawiedliwego Boga. Bóg reaguje na grzech osobiście i silnie, jednak bez tych wszystkich bezwartościowych ludzkich emocji jakich doświadczamy kiedy my wpadamy w gniew. Gniew ten to pożerający ogień i jest rzeczą straszną wpaść w ręce Boga. Werset ten nie mówi, że gniew ten ujawni się w przyszłości, ale Paweł pisze, że Bóg jest rozgniewany teraz. On nie jest obojętnym obserwatorem wydarzeń działających na świecie. Ludzie chętniej czczą rzeczy, które sami wykonali niż Boga dlatego Bóg wydaje ich na pastwę ich pożądania. Ludzie stają się niewolnikami własnych bezbożnych pożądań i zbierają tego konsekwencje. Rzeczy, które wybrali przynoszą złe skutki a przez to i oni sami stają się coraz gorsi i coraz głębiej pogrążają się w buncie.
Pozdrawiam w ten wspaniały deszczowy poranek i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_14.01.2016

Hurynowicz_rozwazania

Jak 1:2-3.
POCZUJCIE TO SOBIE ZA NAJWYŻSZĄ RADOŚĆ, BRACIA MOI, GDY ROZMAITE PRÓBY PRZECHODZICIE, WIEDZĄC, ŻE DOŚWIADCZENIE WIARY WASZEJ SPRAWIA WYTRWAŁOŚĆ.

Pan Bóg dotyka nas różnymi doświadczeniami aby nas kształtować. Często nie rozumiemy Bożego celu i przewrotnie tłumaczymy sens Bożego działania. Tak było z Hiobem: Człowiekowi, który nie wie dokąd iść, którego Bóg zewsząd osaczył” (3:23). Szatan przeczuwał wartość tego doświadczenia. Zwróćmy uwagę na jego świadectwo: „Czy Ty nie otoczyłeś go zewsząd opieką wraz z jego domem i wszystkim co ma?” (Hiob 1:10). W każdym doświadczeniu znajdziemy szczelinę przez którą przenika promień światła. Ciernie nie zranią nas, jeśli nie przyczynimy się do tego swoim uporem. Słowo, które cię zraniło, smutna wiadomość, rana zadana przez bliską osobę, brak środków do życia, o tym wszystkim wie Ten, który współczuje ci tak jak nikt inny. On taż czuwa nad wszystkim, aby zobaczyć czy ufasz Jemu bezgranicznie.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_13.01.2016

Hurynowicz_rozwazania

Jd 12-13.
ONI TO (fałszywi nauczyciele) SĄ ZAKAŁĄ NA WASZYCH UCZTACH MIŁOŚCI, W KTÓRYCH BEZ OBAWY BIORĄ UDZIAŁ I TUCZĄ SIEBIE SAMYCH, CHMURAMI BEZ WODY UNOSZONYMI PRZEZ WIATRY, DRZEWAMI JESIENNYMI, KTÓRE NIE RODZĄ OWOCÓW, DWAKROĆ OBUMARŁYMI, WYKORZENIONYMI, WŚCIEKŁYMI BAŁWANAMI MORSKIMI, WYRZUCAJĄCYMI HAŃBĘ SWOJĄ, BŁĄKAJĄCYMI SIĘ GWIAZDAMI, DLA KTÓRYCH ZACHOWANE SĄ NA WIEKI NAJGĘSTSZE CIEMNOŚCI.

Człowiek bez Boga jest jak wyrwana z ziemi roślina, która po pewnym czasie obumiera. Został stworzony przez samego Boga na Jego obraz i w taki sposób, aby mógł pozostać w żywej relacji ze swym Stwórcą. Jeśli odwraca się od Boga, opuszcza naznaczone mu miejsce. Jest jak okręt, który ulega rozbiciu i staje się zabawką szatana. Sądzi, że znalazł drogę niezależności, a naprawdę stał się niewolnikiem wielkiego Bożego przeciwnika. Nie pozostaje już w kontakcie ze źródłem życia. Jest zgubiony, skazany, jest MARTWY. Lecz Bóg w swej łasce może obdarzyć go życiem, prawdziwym życiem wiecznym. On wyszedł naprzeciw zgubionego grzesznika. Posłał swego Syna na świat, aby pojednać ze sobą zgubionego człowieka. „I ŻEBY PRZEZ NIEGO WSZYSTKO, CO JEST NA ZIEMI I NA NIEBIE, POJEDNAŁO SIĘ Z NIM DZIĘKI PRZYWRÓCENIU POKOJU PRZEZ KREW KRZYŻA JEGO” (Kolosan 1:20). On wziął na siebie nasze grzechy, ponosząc ze strony świętego Boga karę, na jaką my zasłużyliśmy. Kim ty jesteś? Człowiekiem, który oddala się od Boga, czy kimś, kto Go poszukuje? Jeśli Go poszukujesz szczerze, da ci się znaleźć.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Chrystus w tobie – czego więcej chcesz?

Logo_FennC_2

John Fenn

„W morzu jest więcej ryb niż myślisz. Na studiach spotkasz więcej dziewcząt ze wszystkich stanów. Skąd więc wiesz, że jedna z nich nie jest tą, którą ma Bóg dla ciebie?”.
Te słowa mojej mamy doprowadziły do zerwania z Barbarą, gdy jeszcze byliśmy w średniej szkole.

Barbara była moją pierwszą „prawdziwą” dziewczyną a mama martwiła się tym, że muszę przecież obejrzeć całą różnorodność tych, które nazywała „rybami w morzu”. Zaczęliśmy chodzić z Barbarą, gdy miała 15 lat, a ja właśnie zacząłem 16. Byliśmy młodzi, chudzi i poznaliśmy się na tyle, aby móc wpływać nawzajem na siebie w życiowych sprawach. Jedno z tych trzech nadal jest aktualne.

Niemniej, rozumiałem, co mama powiedziała. Następnego roku, znalazłem się na Uniwersytecie stanu Indiana, a Barbara została w domu, około 2 godziny jazdy, kończąc szkołę. Na uniwersytecie uczyło się w tamtym około 35.000 studentów zamieszkujących akademiki, co znaczy, że około 17.000 z nich było kobietami, różnego rodzaju rybami mórz.

Złamałem serce Barbary

Ponaglany przez mamę, zerwałem z nią, zanim mogłem spokojnie przemyśleć sprawę. Gdy już miałem czas, aby nieco zwolnić i pomyśleć, takie było moje rozumowanie:

W ciągu tych dwóch lat naszego randkowania rozmawialiśmy o wszystkich życiowych sprawach. W jej rodzinnym domu działy się koszmarne rzeczy, a mój ojciec zostawił rodzinę, zmuszając mnie do przyspieszonego dojrzewania, byliśmy więc oboje ludźmi złamanymi, którzy wspólnie znaleźli Pana i uzdrowienie.

Wiedziałem, że będzie wspaniałą mamą, że zawsze będzie wierna, że jest tak szczera jak światło dnia i miała bardzo silne poczucie tego co dobre, a co złe – była i nadal jest bardzo uczuciowa. Ja byłem takim człowiekiem, jak mąż z Przypowieści 31:10-11, który ceni ją bardziej niż rubiny, którego serce ufa jej. Znałem też jej zdumiewające poczucie humoru, wrażliwość serca, jej miłość do natury i motyli, umiejętność dostrzegania szczegółów.

Doszedłem do wniosku, że bez względu na to kogo spotykam na uniwersytecie, nikt nie będzie lepszy od Barbary.

Kiedy wiesz już o kimś, że jest szczery to taka osoba nie stanie się już bardziej szczera – już jest całkowicie szczera. Kiedy wiesz, że ktoś kocha Pana w 100%, tak jak ty, to nie może ona bardziej rozwinąć tych 100%. Kiedy już wiesz, że ona oddała całe swoje serce tobie, nie ma już niczego, co można by jeszcze otrzymać.

Zdałem sobie sprawę z tego, że reszta wspólnego życia to łagodne traktowanie indywidualnych różnic jeśli chodzi o to jak te cechy funkcjonują w życiu, a to po prostu oznacza wzrastanie charakteru w Chrystusie po obu stronach we wszystkich życiowych sytuacjach, które się nadarzą. Dopóki obie osoby stale wzrastają i dojrzewają indywidualnie w Chrystusie, przejdą wszystko, co życie przyniesie.

Czemu więc opuściłem kogoś, kogo znałem tak dobrze i kto znał mnie tak dobrze, dla jakiejś „ryby”, której nawet jeszcze nie spotkałem? Ponieważ ona oddała mi sto procent swego serca, a ja jej swojego, znaczyło to, że nie ma żadnego znaczenia kogo spotkam, i tak nie będzie w stanie dać mi nic więcej niż sto procent swego serca.

Tego dnia przestałem się w ogóle rozglądać, wróciłem do niej a ona łaskawie przyjęła mnie i od tej pory jesteśmy nieprzerwanie razem.

Chrystus w tobie

Continue reading