Codzienne rozważania_10.06.2013 – cienie

Pastor Cecil A. Thompson

Jk 1:17 „Wszelki dar dobry i doskonały pochodzi z góry, od Ojca wszelkiej światłości, który nie zmienia się jak cienie„.

Zmienne cienie! Cóż za koncepcja. Gdy zaczynałem pisać te rozważania, myślałem o tym, jak cienie nieustannie się zmieniają. W gorących letnich miesiącach, gdy Słońce grzeje z góry zawsze przyjemnie jest zaparkować samochód w cieniu drzewa. Przypomina sobie, jak to bywało, kiedy wracając po jakim czasie, okazywało się, że cień już dawno zmienił miejsce i auto stało w piekącym słońcu.

Wspominam o tym i muszę dodać coś, co zdarzyło się ostatnio. Odebrałem telefon z Midwest City, w stanie Oklahoma. Dzwoniła żona oficera z którym służyliśmy razem w czasie stacjonowania z Siłami Lotniczymi w St. Anthony, w Nowej Fundlandii. Jean opowiadała o tym, że Billy zapadał na zdrowi przez ostatnie lata i zmarł kilka tygodniu temu.

Wiem, że Bill przyjął Jezusa jako swego osobistego Zbawiciela i jest teraz z Panem. Te cienie, które były kiedyś rodziną czy przyjaciółmi tutaj na ziemi mają teraz nowy dom. Ci, którzy narodzili się na nowo mają dom, w którym nie ma już cieni, a ci, którzy nie odpowiedzieli na wezwanie, nigdy ponownie nie zobaczą światła, lecz będą żyli w wiecznym cieniu ciemności. Wywołało to we mnie nowego pragnienie, aby głosić przesłanie ewangelii jak nigdy dotąd. Niech stanie się światłość!

Wiele błogosławieństw, drogie serca. Zbliżcie się do Boga dziś, ufajcie Mu całkowicie i bądźcie błogosławieństwem!

—Pastor Cecil

оптимизация на сайт

Wizja dla Izraela_07.06.2013

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU

 

Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael

źRóDŁO: Vision für Israel e.V. ·Tel. 0049-89-566 595·Fax 0049-089-5464 5964

e-mail: info@wizjadlaizraela.org · w sieci: visionfuerisrael.org

Piątek, 7 czerwca 2013

Bo nie zaufałem mojemu łukowi ani mój miecz mnie nie ocalił; lecz Ty nas wybawiłeś od wrogów i zawstydziłeś Tych, co nas nienawidzą“ – Psalm 44,7-8.

NOWE SANKCJE – Rząd USA nałożył w poniedziałek nowe sankcje na Iran. Teraz obowiązywać będą dla instytucji finansowych, które dokonują transakcji w irańskiej walucie, riyalu, lub posiadają konta zagraniczne w tej walucie. Nowe regulacje wchodzą w życie 1 lipca i dodatkowo karane będzie sprzedaż dóbr lub usług dla ważnej dla gospodarki irańskiej motoryzacji. Shamseddin Hosseini irański minister finansów powiedział niedawno, że sankcje międzynarodowe podkręciły inflację do ponad 30% i powodują wiele problemów. W tym samym zdaniu powiedział jednak, że Iran nie zrezygnuje z jego programu atomowego (Arutz 7).

ROZMOWY ATOMOWE KRĘCĄ SIĘ W MIEJSCU – Rozmowy z Iranem o jego programie atomowym stoją w miejscu. Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) Yukiya Amano stwierdził tak w poniedziałek. Wobec zgromadzenia zarządzającego agencji powiedział: „Iran nie współpracuje w wystarczającym stopniu i nie możemy bezpiecznie wykluczyć, że mimo wszystko Iran posiada materiał rozczepiany, z którym pracuje nie ujawniając tego”. W ten sposób Agencja nie może stwierdzić, czy cały materiał atomowy służy tylko do celów pokojowych. Amano dodał, że intensywny dialog między IAEA i Iranem od stycznia 2012 roku mimo dziesięciu rund, nie przyniósł owoców. Amato: „Nie można poruszyć tematów, które są tak ważne dla społeczności międzynarodowej. Potrzebujemy konkretnych efektów i to bez dalszych opóźnień. Tylko wtedy możemy odtworzyć zaufanie świata, że Iran wykorzystuje swój program atomowy tylko do celów pokojowych“ (Arutz-7). W tym samym czasie irańscy przywódcy śmieją się w głos całemu zachodniemu światu i dalej realizuje program rozwoju broni atomowej. Według wielu ekspertów wkrótce będzie za późno, by cokolwiek przeciwdziałać temu.

Continue reading

Wolność od odrzucenia

Derek Prince

Muszę przyznać, że odrzucenie nie było nigdy moim osobistym problemem. Mój stosunek (który, przyznaję, nie był dobry!) brzmiał: „Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem”.

Jednak w ciągu moich lat służby dowiedziałem się o odrzuceniu w sposób obiektywny – i muszę powiedzieć, niespodziewanie. Na początku nie mogłem uwierzyć, przez co ludzie przechodzili! Ale w miarę usługiwania cierpiącym na odrzucenie, Bóg uczył mnie o wszystkim i doszedłem do specjalnego miejsca współczucia i zrozumienia.

Odrzucenie może być opisane jako poczucie bycia niechcianym i niekochanym. Wyjaśniłem to w ten sposób: Jesteś zawsze na zewnątrz zaglądając do środka. Inne osoby wchodzą, ale ty jakoś nigdy tego nie robisz.

Co jest przeciwieństwem odrzucenia? Akceptacja.

Oto wymiana: Jezus wziął nasze odrzucenie, żebyśmy mogli mieć Jego akceptację. Najpierw ewangelia Jana 4:19 mówi: „Kochamy Go, ponieważ On pierwszy nas umiłował”. Jakże prawdziwe! Nie można kochać Boga dopóki Jego miłość nie rozbudzi miłości w nas.

To jest również prawda o nas w odniesieniu do ludzkiej miłości. Człowiek, który nigdy nie był kochany nie wie jak kochać. Mnóstwo ludzi, którzy cierpią z powodu odrzucenia chcą kochać, ale nie mogą, ponieważ miłość nigdy nie była w nich rozbudzona.

Przyczyna odrzucenia

Odrzucenie, moim zdaniem, jest najbardziej rozpowszechnioną emocjonalną raną w dzisiejszej kulturze. Istnieje wiele tego powodów. Jednym z nich jest załamanie relacji w rodzinie.

Każde dziecko, które przychodzi na świat ma jedną najwyższą potrzebę: być kochanym. Dziecko musi być tulone i pieszczone. Zwyczajna abstrakcyjna miłość nie może zaspokoić jego potrzeb, miłość musi być wyrażana aktywnie.

Idźmy dalej – wielu psychologów zgadza się z tym – miłość ojca do dziecka jest niezastąpiona. Nie chcę w żaden sposób umniejszać miłości matki. Ale jest pewien rodzaj poczucia bezpieczeństwa, jakie niemowlę wyczuwa w ramionach ojca.

Kiedy małe dzieci są trzymane przez swoich ojców, prawie zdają się mówić: „Wszystko może się zdarzyć, wszystko wokół mnie, ale ja jestem bezpieczny w tych silnych ramionach, które trzymają mnie i kochają”.

Dziś jednak z powodu zaburzeń relacji rodzinnych, wiele dzieci nie doświadcza tego rodzaju miłości i akceptacji od ojca.

Czasami problem odrzucenia pojawia się jeszcze przed urodzeniem. W ciągu wielu lat rozmawiałem z ludźmi, którzy potrzebowali uwolnienia od ducha odrzucenia, który wszedł w nich już w łonie matki.

Weźmy, na przykład, matkę czwórki dzieci, która próbuje wiązać koniec z końcem. Odkrywa, że jest znowu w ciąży i nastawia się wewnętrznie negatywnie wobec kolejnego dodatku do rodziny. Może myśli (lub nawet mówi) „Żałuję, że jestem w ciąży!”. Wcale nie musi mówić tego głośno, bo ta mała istotka wewnątrz – i pamiętajmy, że jest to osoba – wie, że nie jest mile widziana. Takie dziecko rodzi się wówczas z duchem odrzucenia.

Continue reading

Wezwanie dnia ostatniego

Fruech Rick

Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim. Dobrą rzeczą jest sól; jeśli jednak sól zwietrzeje, czym ją przyprawić? Nie nadaje się ani do ziemi, ani do nawozu; precz ją wyrzucają. Kto ma uczy do słuchania, niechaj słucha” (Lu14: 33).

Jako że zorganizowany kościół odsuwa się coraz dalej i dalej od Chrystusa i Jego nauczania, koniec wszystkiego jest bliski, a wierność wyznających chrześcijaństwo jest boleśnie sprawdzana. Jednak większość ewangelicznej społeczności została tak zaszczepiona i odurzona fałszywą religią, którą nazywają chrześcijaństwem, że wszystko, cokolwiek przypomina ostrzeżenie, traktuje jak ekstremizm. Współczesna wersja chrześcijaństwa ma wiele aspektów, które służą za zderzak i uniemożliwiają zarówno wierzącym jednostkom jak i kościołowi jako całości, na jakąkolwiek głębszą i autentyczną ocenę.

O ile wyznający chrześcijaństwo, którzy znaleźli cudowną wspólnotę w swoich lokalnych kościołach, krzyczą na swoje dzieci, że ulegają presji rówieśników, sami zostali złapani w ten sam sposób. Dobrą wspólnotą jest kręg ludzi charakteryzujących się podobnym co ty cechami, mających jakieś socjalno-ekonomiczny pokrewieństwo oraz posiadających jakiś kościelny twór, który podoba się twoim dzieciom. Nie dajmy się zwodzić w tej sprawie. Większość ewangelicznych kościołów stara się budować takie towarzyskie więzi, ponieważ przywództwo wie, że to właśnie takie relacje będą wzrastać i utrzymywać członkostwo.

Continue reading

Codzienne rozważania_07.06.2013 – Jezus zapłacił za wszystko

Ale gdy się objawiła dobroć i miłość do ludzi Zbawiciela naszego, Boga, zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego” (Tyt 3:4-5).

 

Pewnej nocy 1886 roku grupa chrześcijan śpiewała w ubogiej dzielnicy pewnego dużego miasta. Jakaś zrozpaczona młoda kobieta zapytała czy to możliwe, aby taka grzesznica jak ona, mogła być zbawiona. Po usłyszeniu tego wydobywającego się z serca wołania o zbawienie, zaprowadzono ją do misji i pozostawiona z kobietami. Tam ta młoda samowolna niewiasta została tej nocy przyprowadzona do Chrystusa.

Zatroszczono się o jej sytuację w rodzinie usługującego. Jakiś czas później zachorowała i została zabrana do szpitala. Nagle zapadła na zdrowi i widać było, że nie spędzi już wiele czasu na ziemi. Jeden z dżentelmenów, którego spotkała wtedy na ulicy, przyszedł odwiedzić ją. Po zacytowaniu jej kilku odpowiednich wersów Pisma, powtórzył jej ulubioną pieśń: „All to Christ I Owe”. Dwie godziny później odeszła.

Oczywiście, dar życia wiecznego dla nas został opłacony najwyższym kosztem. Kosztem była straszliwa śmierć drogocennego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. On zapłacił tym, czym my nie mogliśmy. Poszedł na krzyż dobrowolnie, ponieważ wiedział, że nigdy nie bylibyśmy w stanie ponieść takiego kosztu.

Jezus zapłacił już

Dzięki składam Mu

Grzechu purpurowy ślad

On obmył białym jak śnieg.

Jesus Paid It All

I hear the Savior say,

„Thy strength indeed is small!

Child of weakness watch and pray,

Find in Me thine all in all.”

Refrain:

Jesus paid it all,

All to Him I owe;

Sin had left a crimson stain

He washed it white as snow.

For nothing good have I,

whereby Thy grace to claim

I will wash my garments white,

In the blood of Calv’ry’s Lamb.

Refrain:

Jesus paid it all,

All to Him I owe;

Sin had left a crimson stain

He washed it white as snow.

And when before the throne,

I stand in Him complete,

I’ll lay my trophies down,

All down at Jesus’ feet.

Refrain:

Jesus paid it all,

All to Him I owe;

Sin had left a crimson stain

He washed it white as snow.

Wiele błogosławieństw, drogie serca. Zbliżcie się do Boga dziś, ufajcie Mu całkowicie i bądźcie błogosławieństwem!

—Pastor Cecil

 раскрутка

Codzienne rozważania_06.06.2013 – Prawdziwy ja

Cecil A. Thompson

Prawdziwy ja!

Panie, zbadałeś mnie i znasz. Ty wiesz, kiedy siedzę i kiedy wstaję, Rozumiesz myśl moją z daleka. Ty wyznaczasz mi drogę i spoczynek, Wiesz dobrze o wszystkich ścieżkach moich” (Ps 139:1-3).

Lata temu słyszałem taką historię o jakiejś małej wiosce, w której zawsze było cicho i spokojnie, lecz pewnego popołudnia ta cisza została przerwana przez kogoś, kto biegł na złamanie karku, krzycząc: „Oni wiedzą! Oni wiedzą!”. Jak mówi dalej opowiadanie, wielu ludzi wybiegło z domów w poszukiwaniu miejsca, gdzie mogliby się schować. Czy to prawda, czy tylko jakaś legenda, rzeczywiście jest sporo ludzi, którym wydaje się, że mogą grzeszyć, ale nikt nigdy nie będzie o tym wiedział.

Przysłał mi ktoś ostatnio kilka godnych uwagi cytatów, wśród których był jeden, którego autorem był najbardziej płodny z nich – Anonim. Jestem pewien, że już spotkaliście się z jego pismami. Oto cytat: JESTEŚ TYM, KIM JESTEŚ, KIEDY JESTEŚ SAM! Zmieniłbym to nieco. Myślę, że lepiej byłoby powiedzieć: JESTEŚ TYM, KIM JESTEŚ, GDY MYŚLISZ, ŻE NIKT NIE WIE, CO ROBISZ!

Iluż ilość ludzi zniszczyło swoją reputację i dobrobyt własnych rodzin z powodu tego, co robili, gdy nikogo znajomego nie było w pobliżu?

Dobrze będzie, jeśli będziemy pamiętać słowa Psalmu 139:1-3. Oszukiwanie innych może nam dobrze wychodzić, lecz Bóg zna nie tylko nasze zachowania, lecz nawet każdą myśl. Musimy starać się o to, aby to, jacy jesteśmy naprawdę, podobało się Panu.

Wiele błogosławieństw, drogie serca. Zbliżcie się do Boga dziś, ufajcie mu całkowicie i bądźcie błogosławieństwem!

– – – Pastor Cecil

комплексное продвижение сайтов оптимизация

Większy obraz_1

John Fenn,

Pewien mężczyzna przyszedł do mieszkania swojej dziewczyny. Nie była jeszcze przygotowana, więc postanowił przydać się na coś, powyciągał ze zmywarki wszystkie naczynia i ułożył w kredensie. Nie proszony, nie mobilizowany, ani popychany nie przez nią – po prostu pomyślał, że może pomóc. Była pod wrażeniem! Ten face to materiał do małżeństwa!

W czasie, gdy to robił, poszła do kredensu po coś i okazało się, że niewłaściwie ułożył pojemniki – miarki. Zamiast powsadzać jedne w drugie tak, jak były zaprojektowane, postawił jedno na drugim tak, jak wyjął ze zmywarki. Już otworzyła usta, żeby powiedzieć: „Tak się tego nie układa, następnym razem…”, gdy coś ją powstrzymało. „Czy to jest takie ważne?”

Trywialne czy może zbyt ważne, aby ominąć?

Przypomniała sobie swoją przyjaciółkę, która narzekała na to, czego jej mąż NIE robi – pranie, naczynia, sprzątanie domu, pomaganie przy dzieciach i pomyślała: „Mam go upominać, że źle poukładał kubeczki, skoro sam się tego podjął? Może spędzimy razem resztę naszego życia. Czy to faktycznie takie ważne?”

W mgnieniu oka spojrzała w przyszłość – lata, które miała przed sobą, aby go poprawiać w tym, co źle robi. Nagle zdała sobie sprawę z tego, że sama przyjęła, że jej sposób to jedyny właściwy sposób, że myślała, że ma go szkolić – pojemniczki – miarki tutaj i tak, właściwie poskładane ręczniki tam, w zmywarce też ma być „właściwie” ułożone…

Wyobraziła sobie, jakby w objawieniu zamiany ról, że teraz ona sama idzie do sklepu, a on mówi tak: „Masz listę? Wykorzystaj bony! Pamiętaj, że lubię pełne mleko, a nie te beztłuszczowe. No, i weź tym razem detergent ten, co trzeba do zmywarki. Kup też nasze ulubione lody i pamiętaj, że masz do pozbierania również pranie!”

Continue reading