Bracia i siostry z Living Hope Church w Nepalu, Katmadu, podjęli różne prace rękodzielnicze, aby zarobić na postawienie budynku kaplicy oraz wesprzeć prowadzony sierociniec
Budowanie kościoła i zachęcanie do głębszego szukania Boga
Czy powinniśmy przejmować się tym, że małżeństwa gejów staną się prawem ziemi? Dzieci Darfuru nie martwią się tym. Nienarodzeni nie przejmują. Kobiety w Afganistanie też nie, podobnie jak mężczyźni z cel śmierci. Miliony Afrykanów mających HIV nie martwią się tym i miliony afrykańskich sierot też.
Lecz w istocie obsesji na punkcie tego w co wierzy królestwo ciemności, znaleźć można nacjonalizm i jego syjamskiego bliźniaka – patriotyzm. My, jako wierzący, zostaliśmy powołani do tego, aby inwestować w królestwo ciemności wyłącznie w jeden sposób – mamy troszczyć się o ich dusze. Nigdy nie zostaliśmy powołani do tego, aby denerwować się ich prawami i zasadami. Nigdy nie zostaliśmy powołani do tego, aby łączyć ręce z niektórymi bardziej konserwatywnymi elementami ich królestwa po to, by zmieniać ich przepisy. Jesteśmy powołani do tego, aby poruszać między nimi z mądrością.
„Bądźcie też roztropni wobec tych, którzy nie są spośród was, wyzyskując w pełni każdą chwilę. Niech słowo wasze będzie zawsze miłe i trafne, tak byście każdemu odpowiadali jak należy” (Kol 4:5 B. W-P).
„Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby moc Chrystusowa mogła działać przeze mnie” (2Kor 12:9 NIV).
Jaka jest twoja idea mocy? Jakie jest twoje podejście do mocy? Czy rozbijasz się za mocą, chcesz mocy? W porządku, to zawsze działa w taki sam sposób: Boży punkt widzenia to moc Kalwarii. Chrystus ukrzyżowany jest mocą Bożą. Czym jest moc Kalwarii? Jest to opróżnienie samego siebie, ty i ja opróżnieni z siebie i, zaprawdę, to łatwiej jest to powiedzieć niż znieść! Och, jak wiele z tego ego ciągle jeszcze jest w nas! Jakże nienawidzimy tego opróżniania z siebie, jak cierpimy w tym procesie. Och, aby tylko MÓC! Czy jeszcze nie przekonaliśmy się, stale i wciąż, że Bóg najwięcej zrobił i największą odebrał chwałę z tego, co zrobił w czasie naszej największej pustki i słabości? Tak, taka jest prawda. Uczyliśmy się tego długo i na różne sposoby, lecz Bóg pracował wprost w samym środku naszego wnętrza, aby to, co się dzieje, stało się częścią nas. Pan nie musi tego robić przez zewnętrzne warunki, lecz często używa – bardzo często fizycznych – warunków, aby doprowadzić nas do miejsca całkowitej zależności do Niego Samego. Nie jest to dla nas najlepiej, gdy jesteśmy do tego popychani i przymuszeni, prawda? Taki jest Boży sposób edukacji, lecz byłoby dla nas znacznie lepiej, gdybyśmy byli zawsze dostosowani, poddani i całkiem zależni od Boga.
Tak więc to wszystko sprowadza się przede wszystkim do tej potrzeby, do tego, co to znaczy narodzić się z wysokości; od początku całkowicie nowa natura i nowe usposobienie, a następnie pozwolenie Bogu na wykonywanie Jego pracy kształtowania nas na podobieństwo Jego Syna. Nie twierdzę, że nie pojawiają się czyny i słowa, lecz pracować i mówić bez mocy, i nie być zauważonym w niebie, łamie serce. Panie, daj nam światło, co chcesz przez to powiedzieć.
By T. Austin-Sparks from: The Significance of Christ – Chapter 3
_________________________________________________________________________
Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskic
W Ewangeliach znajduje się ponad 100 odniesień do wiary – wierzenia
Apostoł Paweł naucza, że: „Prawo nie jest z wiary” (Gal. 3:12). Gdyby Chrystus nauczał Prawa, bądź był pod Prawem, to nie powinno być licznych odniesień do wiary w Ewangeliach. Na szczęście, w sumie w Ewangeliach istnieje około 150 odniesień do „wiary” czy „wierzenia”. Jest to oczywistym zaprzeczeniem koncepcji, jakoby w Ewangeliach promowane było Prawo. Tak naprawdę, sprowadza się to do ponad setki sprzeczności. Stanowi to zdecydowany dowód na to, że Ewangelie mówią o przyjmowaniu łaski przez wiarę i mają więcej wspólnego z listami Nowego Testamentu niż z Prawem Mojżeszowym.
Chrystus często wykorzystuje różne okazje, aby nauczać Swoich uczniów o wierze. W sytuacji, w której drzewo figowe uschło wskutek Jego przekleństwa, Jezus reaguje na zdziwienie uczniów słowami:
„Zaprawdę powiadam wam, jeślibyście mieli wiarę i nie wątpili, nie tylko to, co się stało z drzewem figowym, uczynicie, ale gdybyście i tej górze rzekli: Wznieś się i rzuć do morza, stanie się tak” (Mt. 21:21b oraz Mk. 11:23-24)
Nie mówi im, że ta nadnaturalna umiejętność, którą zademonstrował jest dostępna przez uczynki Prawa. Mówi, że jest dla nich dostępna przez wiarę.
W pewnej sytuacji Chrystus naucza Swoich uczniów, aby wielokrotnie przebaczali tym, którzy zgrzeszyli przeciwko nim. Uczniowie odpowiadają na to wyzwanie, mówiąc:
„Przydaj nam wiary. A Pan rzekł: Jeślibyście mieli wiarę jak ziarno gorczyczne, i rzeklibyście do tego figowca: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, usłuchałby was” (Lu 17: 5b-6).
Prawo nie wymaga od nikogo przebaczania za cokolwiek. W prawie jedynie Bóg przebacza, lecz nie nakazuje tego robić nikomu innemu. Przebaczanie innym jest sprawą wiary, jest okazaniem łaski i jest nauczaniem Nowego Przymierza zarówno przed jak i po Pięćdziesiątnicy. Nauczanie o tym, że Jego uczniowie muszą przebaczać innym jest wypełnieniem i dokończeniem Prawa Mojżeszowego przez Chrystusa.
„Zaprawdę powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa” (J 3:3).
Być dzieckiem Bożym, być dzieckiem cierpień Chrystusa, jest dla nas czymś bardzo gruntownym. Nie jest to coś dodatkowego do chrześcijańskiego życia czy dla tych, którzy wstępują na szczególne wysokości i stopnie. Wprost od samego nowego narodzenia, ty i ja, każdy z nas, powinien mieć umiejętność duchowego rozumienia, postrzegania i poznawania, którego nie posiada nikt inny poza Królestwem! Moglibyśmy spędzić mnóstwo czasu pokazując na tragedie, które stały się udziałem chrześcijaństwa z powodu braku uznania tego i życia zgodnie z tym. Pójdę na tyle daleko, aby powiedzieć, że lwia część wszystkich problemów między chrześcijanami wynika albo z braku podstaw duchowego zrozumienia, duchowego rozeznania, duchowego postrzegania, duchowej wiedzy, bądź dlatego, że ludzie nie żyją zgodnie z tą wiedzą. W chrześcijańskim świecie mamy dostęp do dowolnej ilości naturalnej wiedzy: wiedzy biblijnej, proroczego poznania i tak dalej, lecz duchowa wiedza jest rzadkością; a przecież powinna być składnikiem naszego nowego narodzenia z wysokości, umiejętnością, którą powinniśmy mieć.
Jeśli teraz myślisz sobie: „No, to biada mi – niewiele wiem o tym!” to Pan mówi do ciebie: „Spójrz tutaj, to jest twoje prawo. Nie jest to coś dodatkowego, o co musisz walczyć czy zmagać się, czy dążyć latami pracowitego chrześcijaństwa, jakąś szczególną sztuką, czy straszliwymi wstrząsami duchowego życia.Jest to sprawa narodzenia, prawo z tytułu narodzenia: masz do tego prawo!” Może też być tak, że już poznajesz w taki sposób, pomimo że nie wiesz o tym! Masz nowe zmysły, nową umiejętność, takie nowe „coś” w sobie, dzięki czemu wiesz – co najmniej w pewnej mierze – co jest z Pana, a co nie jest, co jest duchowe, a co nie. Lecz, ach, chodzi wzrost tego! Na wzroście tej umiejętności, rozwoju polega terminowanie w szkole Chrystusa. Uczmy się na błędach, uczymy się błądząc, lecz to, czego się uczymy, nie jest czymś obiektywnym. Uczymy się wewnętrznie tego, że jedne działania nie są drogą Życia i lepiej będzie jeśli tego unikniemy, a inne SĄ sposobem Pana i to jest droga Życia, którą powinniśmy pójść. Uczymy się wewnętrznie, jest to nowy rodzaj wiedzy.
Oryg.: T. Austin-Sparks from: The Israel of God – Chapter 6
_________________________________________________________________________
15 grudnia | 17 grudnia
Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich
Rick Frueh
Czy obchodzi cię może, jak Kościół Szatana prowadzi swoje sprawy? A może jesteś zainteresowany wewnętrznymi prawami Świadków Jehowy? Jak myślisz, gdzie Kościół Mormona będzie miał swoją konferencję w 2013 roku? Jakie masz zdanie na temat parlamentarnych procedur w Korei Północnej? Jakie masz zdanie o przywódcy sąsiedniej świątyni buddyjskiej? Lecz, mówisz: Ja tak naprawdę nie mam żadnego zdania na ten temat? Nie należę do tych instytucji, które wymieniłeś i nie obchodzi mnie, co oni tam robią. Nie należą do mnie”.
Tutaj właśnie leży pewna wielka i przeszywająca zasada. „Niech umarli grzebią umarłych”. Jeśli obchodzi cię to, w jaki sposób upadłe instytucje prowadzą swoje sprawy, to jesteś jakoś zaangażowany w nie. Rodzi to pewne znaczące i badawcze pytania. Oczywiście, jeśli jest to twoja firma, która należy do ciebie, musisz pragnąć czystości i uczciwości, lecz jeśli należysz do gigantycznej kompanii i ta kompania nie traktuje właściwie swoich pracowników jeśli chodzi o wypłaty, korzyści, wakacje i inne sprawy? Czy, jako wierzący, powinieneś brać udział w narzekaniu i utyskiwaniu, a ostatecznie w otwartym proteście? Czy wierzący nie jest powołany do wyższego standardu i większego samo-wyrzeczenia? Czy Słowo Boże nie zaleca nam, abyśmy dla sprawy Chrystusa sami znosili nawet okradanie? Jakże łatwo jesteśmy przyciągani do ziemskich bitw i nieumyślnego kompromisu sprawy Chrystusa, nie tylko przez nasze słowa i postawy, lecz również przez nieświęte związki z niewierzącymi.
Nie jest to jakiś ozdobny punkt doktryny. Jest to podstawowy element tego, co naprawdę znaczy być uczniem Jezusa Chrystusa. Jakże często czytamy te słowa:
Kol 3
„A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu”.
Jak często czytamy te słowa, a jednak idziemy dalej z tą samą ziemską perspektywą? Czy te słowa mają jakiekolwiek praktyczne znaczenie dla uczniów Chrystusa, czy też są to jakieś puste doktrynalne cele, które tworzą chwilowe wyobrażenia i rozpływające się w miarę czytania? Jesteśmy wzywani, zachęcani i zalecane jest nam, abyśmy żyli w wiecznym Królestwie Jezusa Chrystusa. Nie jest to jakieś mieszkanko w większej zachodniej egzystencji. Chodzi o to, że jesteśmy wezwani do uczniostwa, które czasami bywa ulotne, czasami rozdzierające, lecz zawsze pokorne i zawsze dające satysfakcję. Życie, które szuka wyłącznie Chrystusa i Jego woli, jest sprzeczne z tym, co się dzieje w upadłych duszach tego tymczasowego świata.
” pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego” (Heb 5:14).
Nasz naturalny, fizyczny człowiek ma pięć zmysłów. Mamy wzrok, słuch, smak, węch i dotyk. To jest pięć zmysłów naszego naturalnego życia. Jest jednak również wewnętrzny człowiek, zwany „ukrytym człowiekiem serca” i ten wewnętrzny człowiek ma coś, co odpowiada pięciu zmysłom człowieka zewnętrznego. Jest umiejętność duchowego widzenia, duchowego słyszenia, duchowego węchu czy wyczuwania, duchowego smaku i duchowego dotyku, i te zmysły są bardzo ważne dla życia tego wewnętrznego człowieka – tak, nawet ważniejsze od zmysłów fizycznych.
Potrafimy odczuwać tragedię ludzie, którzy utracili jeden z tych zewnętrznych zmysłów. Jest to wielka strata, prowadzi do niepełnego, ograniczonego życia. Jest to jednak równie prawdziwe jeśli chodzi o człowieka wewnętrznego. Żyć bez duchowego wzroku jest tragiczną stratą i straszliwym ograniczeniem; czy bez duchowego słuchu, tej umiejętności odpowiadania Duchowi – „kto ma uszy do słuchania, niech słucha, co Duch powiedział”: jeśli brak jest umiejętności słuchania, mamy do czynienia z rozpaczliwą sytuacją. Jaką stratą jest brak odczuwania – odczuwania zapachów, aby można było natychmiast rozpoznać, zwęszyć coś. Wiem, jak niewłaściwie jest używany ten zmysł do nieustannego węszenia za herezjami i zła, lecz jest również właściwa umiejętność duchowego węszenia/rozpoznawania, która jest bardzo ważna. Wierzę, że do tego odnosił się prorok mówiąc o Panu: „Jego aromat będzie w bojaźni Pana” (Iz 11:3 A.R.M.) – szybko wietrzący, w samym celu rozpoznania tego, co Pan chce. Jakże prawdziwe było to w czasie Jego niebiańskiego życia: przed czym uratowało Go zwęszenie przeciwnika i tego, co on zamierzał, zwęszenie tego, co Ojciec chciał, a czego nie chciał. To ważne, aby szybko wyczuwać. Podobnie jest z naszym smakiem i dotykiem – nasz kontakt i to, co rejestrujemy dzięki kontaktowi. Jest to bardzo realny wewnętrzny człowiek, a to są zmysły, które tworzą podstawy naszej duchowej wydajności: należy je ćwiczyć, należy je „podłączyć”, aby rozwijały się i wzrastały.
Oryg.: T. Austin-Sparks from: Spiritual Exercise
_________________________________________________________________________
14 grudnia | 16 grudnia
Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.