Zaniepokojony małżeństwami gejów?

 Czy należy niepokoić się legalizacją jednopłciowych małżeństw?

 Czy powinniśmy przejmować się tym, że małżeństwa gejów staną się prawem ziemi? Dzieci Darfuru nie martwią się tym. Nienarodzeni nie przejmują. Kobiety w Afganistanie też nie, podobnie jak mężczyźni z cel śmierci. Miliony Afrykanów mających HIV nie martwią się tym i miliony afrykańskich sierot też.

W porządku, to czym powinniśmy się niepokoić? Skrajnym letargiem ewangelicznego kościoła. A to, moi przyjaciele, zawsze było legalne. 

Lecz w istocie obsesji na punkcie tego w co wierzy królestwo ciemności, znaleźć można nacjonalizm i jego syjamskiego bliźniaka – patriotyzm. My, jako wierzący, zostaliśmy powołani do tego, aby inwestować w królestwo ciemności wyłącznie w jeden sposób – mamy troszczyć się o ich dusze. Nigdy nie zostaliśmy powołani do tego, aby denerwować się ich prawami i zasadami. Nigdy nie zostaliśmy powołani do tego, aby łączyć ręce z niektórymi bardziej konserwatywnymi elementami ich królestwa po to, by zmieniać ich przepisy. Jesteśmy powołani do tego, aby poruszać między nimi z mądrością.

Bądźcie też roztropni wobec tych, którzy nie są spośród was, wyzyskując w pełni każdą chwilę. Niech słowo wasze będzie zawsze miłe i trafne, tak byście każdemu odpowiadali jak należy” (Kol 4:5 B. W-P).

Continue reading

Codzienne rozważania_17.12.2012

Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby moc Chrystusowa mogła działać przeze mnie” (2Kor 12:9 NIV).

Jaka jest twoja idea mocy? Jakie jest twoje podejście do mocy? Czy rozbijasz się za mocą, chcesz mocy? W porządku, to zawsze działa w taki sam sposób: Boży punkt widzenia to moc Kalwarii. Chrystus ukrzyżowany jest mocą Bożą. Czym jest moc Kalwarii? Jest to opróżnienie samego siebie, ty i ja opróżnieni z siebie i, zaprawdę, to łatwiej jest to powiedzieć niż znieść! Och, jak wiele z tego ego ciągle jeszcze jest w nas! Jakże nienawidzimy tego opróżniania z siebie, jak cierpimy w tym procesie. Och, aby tylko MÓC! Czy jeszcze nie przekonaliśmy się, stale i wciąż, że Bóg najwięcej zrobił i największą odebrał chwałę z tego, co zrobił w czasie naszej największej pustki i słabości? Tak, taka jest prawda. Uczyliśmy się tego długo i na różne sposoby, lecz Bóg pracował wprost w samym środku naszego wnętrza, aby to, co się dzieje, stało się częścią nas. Pan nie musi tego robić przez zewnętrzne warunki, lecz często używa – bardzo często fizycznych – warunków, aby doprowadzić nas do miejsca całkowitej zależności do Niego Samego. Nie jest to dla nas najlepiej, gdy jesteśmy do tego popychani i przymuszeni, prawda? Taki jest Boży sposób edukacji, lecz byłoby dla nas znacznie lepiej, gdybyśmy byli zawsze dostosowani, poddani i całkiem zależni od Boga.

Tak więc to wszystko sprowadza się przede wszystkim do tej potrzeby, do tego, co to znaczy narodzić się z wysokości; od początku całkowicie nowa natura i nowe usposobienie, a następnie pozwolenie Bogu na wykonywanie Jego pracy kształtowania nas na podobieństwo Jego Syna. Nie twierdzę, że nie pojawiają się czyny i słowa, lecz pracować i mówić bez mocy, i nie być zauważonym w niebie, łamie serce. Panie, daj nam światło, co chcesz przez to powiedzieć.

By T. Austin-Sparks from: The Significance of Christ – Chapter 3

_________________________________________________________________________

16 grudnia | 18 grudnia

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskic

продвижение

Rozdział 8 – Chrystus naucza w Ewangeliach o wierze

Wstęp
Przedsłowie

Rozdział_1 Jezus Chrystus inicjuje Nowe Przymierze

Rozdział_2 Królestwo Boże zaczyna się od Jana Chrzciciela
Rozdział_3 Jan Chrzciciel i Jezus Chrystus głoszą królestwo
Rozdział_4 Uczniowie Chrystusa głoszą Królestwo
Rozdział_5 Paweł głosi Królestwo
Rozdział_6 Występowanie wyrazu „łaska” w Ewangeliach
Rozdział_7 Prawo nie jest z wiary
Rozdział_8 Chrystus naucza w Ewangeliach o wierze
Rozdział_9 Zbawieni przez łaskę w Ewangeliach
Rozdział_10 Chrystus wypełnił Prawo
Rozdział_11
Rozdział_12
Rozdział_13
Rozdział_14
Rozdział_15

W Ewangeliach znajduje się ponad 100 odniesień do wiary – wierzenia

Apostoł Paweł naucza, że: „Prawo nie jest z wiary” (Gal. 3:12). Gdyby Chrystus nauczał Prawa, bądź był pod Prawem, to nie powinno być licznych odniesień do wiary w Ewangeliach. Na szczęście, w sumie w Ewangeliach istnieje około 150 odniesień do „wiary” czy „wierzenia”. Jest to oczywistym zaprzeczeniem koncepcji, jakoby w Ewangeliach promowane było Prawo. Tak naprawdę, sprowadza się to do ponad setki sprzeczności. Stanowi to zdecydowany dowód na to, że Ewangelie mówią o przyjmowaniu łaski przez wiarę i mają więcej wspólnego z listami Nowego Testamentu niż z Prawem Mojżeszowym.

Chrystus naucza na temat wiary korzystając z drzewa figowego

Chrystus często wykorzystuje różne okazje, aby nauczać Swoich uczniów o wierze. W sytuacji, w której drzewo figowe uschło wskutek Jego przekleństwa, Jezus reaguje na zdziwienie uczniów słowami:

Zaprawdę powiadam wam, jeślibyście mieli wiarę i nie wątpili, nie tylko to, co się stało z drzewem figowym, uczynicie, ale gdybyście i tej górze rzekli: Wznieś się i rzuć do morza, stanie się tak” (Mt. 21:21b oraz Mk. 11:23-24)

Nie mówi im, że ta nadnaturalna umiejętność, którą zademonstrował jest dostępna przez uczynki Prawa. Mówi, że jest dla nich dostępna przez wiarę.

Chrystus naucza na temat wiary, aby przebaczać

W pewnej sytuacji Chrystus naucza Swoich uczniów, aby wielokrotnie przebaczali tym, którzy zgrzeszyli przeciwko nim. Uczniowie odpowiadają na to wyzwanie, mówiąc:

Przydaj nam wiary. A Pan rzekł: Jeślibyście mieli wiarę jak ziarno gorczyczne, i rzeklibyście do tego figowca: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, usłuchałby was” (Lu 17: 5b-6).

Prawo nie wymaga od nikogo przebaczania za cokolwiek. W prawie jedynie Bóg przebacza, lecz nie nakazuje tego robić nikomu innemu. Przebaczanie innym jest sprawą wiary, jest okazaniem łaski i jest nauczaniem Nowego Przymierza zarówno przed jak i po Pięćdziesiątnicy. Nauczanie o tym, że Jego uczniowie muszą przebaczać innym jest wypełnieniem i dokończeniem Prawa Mojżeszowego przez Chrystusa.

  Continue reading

Codzienne rozważania_16.12.2012

Zaprawdę powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa” (J 3:3).

Być dzieckiem Bożym, być dzieckiem cierpień Chrystusa, jest dla nas czymś bardzo gruntownym. Nie jest to coś dodatkowego do chrześcijańskiego życia czy dla tych, którzy wstępują na szczególne wysokości i stopnie. Wprost od samego nowego narodzenia, ty i ja, każdy z nas, powinien mieć umiejętność duchowego rozumienia, postrzegania i poznawania, którego nie posiada nikt inny poza Królestwem! Moglibyśmy spędzić mnóstwo czasu pokazując na tragedie, które stały się udziałem chrześcijaństwa z powodu braku uznania tego i życia zgodnie z tym. Pójdę na tyle daleko, aby powiedzieć, że lwia część wszystkich problemów między chrześcijanami wynika albo z braku podstaw duchowego zrozumienia, duchowego rozeznania, duchowego postrzegania, duchowej wiedzy, bądź dlatego, że ludzie nie żyją zgodnie z tą wiedzą. W chrześcijańskim świecie mamy dostęp do dowolnej ilości naturalnej wiedzy: wiedzy biblijnej, proroczego poznania i tak dalej, lecz duchowa wiedza jest rzadkością; a przecież powinna być składnikiem naszego nowego narodzenia z wysokości, umiejętnością, którą powinniśmy mieć.

Jeśli teraz myślisz sobie: „No, to biada mi – niewiele wiem o tym!” to Pan mówi do ciebie: „Spójrz tutaj, to jest twoje prawo. Nie jest to coś dodatkowego, o co musisz walczyć czy zmagać się, czy dążyć latami pracowitego chrześcijaństwa, jakąś szczególną sztuką, czy straszliwymi wstrząsami duchowego życia.Jest to sprawa narodzenia, prawo z tytułu narodzenia: masz do tego prawo!” Może też być tak, że już poznajesz w taki sposób, pomimo że nie wiesz o tym! Masz nowe zmysły, nową umiejętność, takie nowe „coś” w sobie, dzięki czemu wiesz – co najmniej w pewnej mierze – co jest z Pana, a co nie jest, co jest duchowe, a co nie. Lecz, ach, chodzi wzrost tego! Na wzroście tej umiejętności, rozwoju polega terminowanie w szkole Chrystusa. Uczmy się na błędach, uczymy się błądząc, lecz to, czego się uczymy, nie jest czymś obiektywnym. Uczymy się wewnętrznie tego, że jedne działania nie są drogą Życia i lepiej będzie jeśli tego unikniemy, a inne SĄ sposobem Pana i to jest droga Życia, którą powinniśmy pójść. Uczymy się wewnętrznie, jest to nowy rodzaj wiedzy.

Oryg.: T. Austin-Sparks from: The Israel of God – Chapter 6

  _________________________________________________________________________

15 grudnia | 17 grudnia

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich

сайт

Pozbawiony opinii

Rick Frueh

Czy obchodzi cię może, jak Kościół Szatana prowadzi swoje sprawy? A może jesteś zainteresowany wewnętrznymi prawami Świadków Jehowy? Jak myślisz, gdzie Kościół Mormona będzie miał swoją konferencję w 2013 roku? Jakie masz zdanie na temat parlamentarnych procedur w Korei Północnej? Jakie masz zdanie o przywódcy sąsiedniej świątyni buddyjskiej? Lecz, mówisz: Ja tak naprawdę nie mam żadnego zdania na ten temat? Nie należę do tych instytucji, które wymieniłeś i nie obchodzi mnie, co oni tam robią. Nie należą do mnie”.

Tutaj właśnie leży pewna wielka i przeszywająca zasada. „Niech umarli grzebią umarłych”. Jeśli obchodzi cię to, w jaki sposób upadłe instytucje prowadzą swoje sprawy, to jesteś jakoś zaangażowany w nie. Rodzi to pewne znaczące i badawcze pytania. Oczywiście, jeśli jest to twoja firma, która należy do ciebie, musisz pragnąć czystości i uczciwości, lecz jeśli należysz do gigantycznej kompanii i ta kompania nie traktuje właściwie swoich pracowników jeśli chodzi o wypłaty, korzyści, wakacje i inne sprawy? Czy, jako wierzący, powinieneś brać udział w narzekaniu i utyskiwaniu, a ostatecznie w otwartym proteście? Czy wierzący nie jest powołany do wyższego standardu i większego samo-wyrzeczenia? Czy Słowo Boże nie zaleca nam, abyśmy dla sprawy Chrystusa sami znosili nawet okradanie? Jakże łatwo jesteśmy przyciągani do ziemskich bitw i nieumyślnego kompromisu sprawy Chrystusa, nie tylko przez nasze słowa i postawy, lecz również przez nieświęte związki z niewierzącymi.

Nie jest to jakiś ozdobny punkt doktryny. Jest to podstawowy element tego, co naprawdę znaczy być uczniem Jezusa Chrystusa. Jakże często czytamy te słowa:

Kol 3

A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu”.

Jak często czytamy te słowa, a jednak idziemy dalej z tą samą ziemską perspektywą? Czy te słowa mają jakiekolwiek praktyczne znaczenie dla uczniów Chrystusa, czy też są to jakieś puste doktrynalne cele, które tworzą chwilowe wyobrażenia i rozpływające się w miarę czytania? Jesteśmy wzywani, zachęcani i zalecane jest nam, abyśmy żyli w wiecznym Królestwie Jezusa Chrystusa. Nie jest to jakieś mieszkanko w większej zachodniej egzystencji. Chodzi o to, że jesteśmy wezwani do uczniostwa, które czasami bywa ulotne, czasami rozdzierające, lecz zawsze pokorne i zawsze dające satysfakcję. Życie, które szuka wyłącznie Chrystusa i Jego woli, jest sprzeczne z tym, co się dzieje w upadłych duszach tego tymczasowego świata.

Continue reading

Codzienne rozważania_15.12.2012

pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego” (Heb 5:14).

Nasz naturalny, fizyczny człowiek ma pięć zmysłów. Mamy wzrok, słuch, smak, węch i dotyk. To jest pięć zmysłów naszego naturalnego życia. Jest jednak również wewnętrzny człowiek, zwany „ukrytym człowiekiem serca” i ten wewnętrzny człowiek ma coś, co odpowiada pięciu zmysłom człowieka zewnętrznego. Jest umiejętność duchowego widzenia, duchowego słyszenia, duchowego węchu czy wyczuwania, duchowego smaku i duchowego dotyku, i te zmysły są bardzo ważne dla życia tego wewnętrznego człowieka – tak, nawet ważniejsze od zmysłów fizycznych.

Potrafimy odczuwać tragedię ludzie, którzy utracili jeden z tych zewnętrznych zmysłów. Jest to wielka strata, prowadzi do niepełnego, ograniczonego życia. Jest to jednak równie prawdziwe jeśli chodzi o człowieka wewnętrznego. Żyć bez duchowego wzroku jest tragiczną stratą i straszliwym ograniczeniem; czy bez duchowego słuchu, tej umiejętności odpowiadania Duchowi – „kto ma uszy do słuchania, niech słucha, co Duch powiedział”: jeśli brak jest umiejętności słuchania, mamy do czynienia z rozpaczliwą sytuacją. Jaką stratą jest brak odczuwania – odczuwania zapachów, aby można było natychmiast rozpoznać, zwęszyć coś. Wiem, jak niewłaściwie jest używany ten zmysł do nieustannego węszenia za herezjami i zła, lecz jest również właściwa umiejętność duchowego węszenia/rozpoznawania, która jest bardzo ważna. Wierzę, że do tego odnosił się prorok mówiąc o Panu: „Jego aromat będzie w bojaźni Pana” (Iz 11:3 A.R.M.) – szybko wietrzący, w samym celu rozpoznania tego, co Pan chce. Jakże prawdziwe było to w czasie Jego niebiańskiego życia: przed czym uratowało Go zwęszenie przeciwnika i tego, co on zamierzał, zwęszenie tego, co Ojciec chciał, a czego nie chciał. To ważne, aby szybko wyczuwać. Podobnie jest z naszym smakiem i dotykiem – nasz kontakt i to, co rejestrujemy dzięki kontaktowi. Jest to bardzo realny wewnętrzny człowiek, a to są zmysły, które tworzą podstawy naszej duchowej wydajności: należy je ćwiczyć, należy je „podłączyć”, aby rozwijały się i wzrastały.

Oryg.: T. Austin-Sparks from: Spiritual Exercise

_________________________________________________________________________

14 grudnia | 16 grudnia

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

раскрутка сайта