Codzienne rozważania_08.08.10 Kim są prawdziwi głupcy i szaleńcy?

James Ryle

… prorok jest głupcem, mąż natchniony szalonym, …” (Oz. 9:7).

Poczucie winy powoduje, że ludzie robią i mówią naprawdę głupie rzecz. Podobnie jak małpki „nie mów źle, nie patrz źle, nie słuchaj nic złego”, są ludzie tak przeżarci poczuciem winy i wstydu, że w gniewie zamykają się całkowicie na Prawdę, a co najbardziej ironiczne, otwierają się szeroko na religijną i polityczną ideologię, które przyzwala na ich złe wierzenia i zachowania.

Dawno temu tak było w ziemi Izraela. Złe przywództwo prowadziło do narodowej katastrofy a ludzie byli nadmiernie obciążeni winą i wstydem za głupotę swych błędnych dróg. Gdy przybyli prorocy, aby wezwać ich do powrotu, zatykali swoje uszy i traktowali ich jak głupców i szalonych.

Prawdopodobnie w naszych czasach zbliżamy się do bardzo podobnego miejsca z powodu szalejącego na naszej ziemi, niepohamowanego nieposłuszeństwa prawdzie. Aroganci wynieśli siebie ponad Prawo i wykorzystują swoje wpływy do niszczenia, psucia i niweczenia wszystkiego co tylko można z chrześcijańskiego przesłania i wpływu w naszym Kraju.

Udając mężczyzn i kobiety pierwszorzędnej wiedzy i biorąc na siebie naprawianie spraw, w których są ignorantami, dowiedli prawdziwości starego tekstu mówiącego: „mienili się mądrymi, a stali się głupi” (Rzm. 1:22).

Lecz Pan obserwuje z Niebios i to On będzie miał ostatnie słowo do powiedzenia na temat tych ziemskich spraw. Przemyśl następujący wiersz napisany przez Robert W. Service i jego słowa…

Człowiek, który wiedział (lepiej)

The Man Who Knew

The Dreamer visioned Life as it might be,

and from his dream forthright a picture grew;

a painting all the people thronged to see,

and joked therein — till came the Man Who Knew,

saying: “This is bad! Why do ye gape, ye fools!

He painteth not according to the schools.”

The Dreamer probed Life’s mystery of woe,

and in a book he sought to give the clue;

The people read, and saw that it was so,

and read again — then came the Man Who Knew,

saying: “Ye witless ones! This book is vile;

it hath not got the rudiments of style.”

Love smote the Dreamer’s lips, and silver clear

he sang a song so sweet, so tender true,

that all the market-place was thrilled to hear,

and listened rapt — till came the Man Who Knew,

saying: “His technique’s wrong; he singeth ill,

waste not your time.” The singer’s voice was still.

And then the people roused as if from sleep,

crying, “What care we if it be not Art!

Hath he not charmed us, made us laugh and weep?

Come, let us crown him where he sits apart!”

Then, with his picture spurned, his book unread,

His song unsung, they found their dreamer — dead.

Pytam więc ciebie, kim są prawdziwi głupcy i szaleńcy?aracer.mobi

Jak podążać za Bożą wolą

sierpień 2010

Drodzy Przyjaciele,

Od czasu, gdy zacząłem służbę w 1968 roku, przeszedłem niejeden trudny okres. Często byłem bliski rezygnacji i wielu ludzi, których w tamtym czasie znałem też tak sądziło. Lecz przebiliśmy się wraz z Jamie i widzimy teraz niezliczoną ilość ludzi, których życie zostało zmienione przez przesłanie o bezwarunkowej Bożej miłości i łasce. Chcemy się z wami podzielić niektórymi rzeczami, których Pan nas nauczył a które pomogły nam wytrwać i modlimy się o to, aby pomogły i wam.

Mimo że ogólnie znamy Bożą wolę od początku, nie mamy najmniejszego pojęcia jak ją wykonać. Musimy nauczyć się trwać w całkowitej zależności od Pana i słuchać Jego cichego głosu, który krok po kroku objawia Jego plan. W miarę jak cierpliwie szukamy Go, każdy krok staje się bardziej wyraźny i służba rośnie.

Jednym z ważniejszych kroków, które podjęliśmy wskutek Bożego prowadzenia było rozdawanie naszych taśm i płyt CD tym, których nie było na nie stać. Większość ludzi nie rozumiał dlaczego to robiliśmy, lecz sprawdziło się to. Patrząc wstecz okazuje się, że była to jedna z najmądrzejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy. Gdybyśmy nie poszli za Bożym prowadzeniem w tej sprawie, nie doszłoby do takiego wzrostu, jaki miał później miejsce. Przestaliśmy je już liczyć lata temu, gdy przekroczyliśmy 6 milionów rozdanych taśmy, płyt CD, broszurek i innych materiałów. Teraz, każdego dnia, mamy przeciętnie 22.000 odwiedzających nasza stronę i tysiące ściągnięć. Alleluja! Słowo wychodzi na zewnątrz!

Rozdawanie naszych materiałów było główną decyzją i wielkim krokiem dla nas, lecz od tej pory było dużo następnych decyzji i kroków. Wiele rzeczy, które Bóg polecił nam zrobić pomogło nam uniknąć pułapek i doprowadziło nas do obfitego błogosławieństwa Bożego.

Nauczyliśmy się tego, że nie wystarczy znać Bożą wolę; musimy nauczyć się tego, jak podążać za nią. Niektórzy ludzie otrzymali objawienie Bożej woli, lecz przestali szukać Jego kierunku, jak wykonać ją. Poznanie Bożej woli jest krytycznie ważne, lecz jest to tylko pierwszy krok. Potem musisz nauczyć się jak iść za Jego wolą i współpracować z Nim, aby doprowadzić ją do wykonania.

Wspaniałym biblijnym przykładem tego jest historia Mojżesza. Oto człowiek, który znał Bożą wolę, lecz całkowicie minął się z Bożym czasem i planem. 2 rozdział Księgi Wyjścia daje nam podsumowanie pierwszych 40 lat jego życia. Cudowne jest to, jak Pan użył faraona, który wydał nakaz zabicia Mojżesza, aby go wychował i doprowadził do wielkości. Jadnak Mojżeszowi potrzebne było coś więcej niż uprzywilejowane egipskie wychowanie. Popełnił bardzo wielki błąd, zapisany w Wyj. 2:11-12:

I zdarzyło się w tym czasie, gdy Mojżesz już dorósł, że wyszedł do swoich braci i przypatrywał się ich ciężkiej pracy. Zobaczył też pewnego Egipcjanina, który bił Hebrajczyka, jednego z jego rodaków. Rozejrzał się więc dookoła, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i zagrzebał go w piasku„.

Ponieważ nie mamy tutaj wielu szczegółów, niektórzy przypuszczają, że Mojżesz zwyczajnie bronił Hebrajczyka, ponieważ było to właściwe, a nie dlatego, że zdawał sobie sprawę z tego, że sam był Hebrajczykiem.  Niemniej w Dz. 7:23-25 czytamy coś, co zaprzecza takiemu myśleniu:

A kiedy skończył czterdzieści lat, stało się potrzebą jego serca odwiedzić braci swoich, synów Izraela. I ujrzawszy jednego, którego krzywdzono, ujął się za nim, pomścił krzywdzonego i zabił Egipcjanina. Sądził zaś, że bracia zrozumieją, iż Bóg przez jego ręce daje im wybawienie, ale oni nie zrozumieli„.

Widać stąd wyraźnie, że Mojżesz wiedział, że Bóg powołał go do uwolnienia Hebrajczyków. Pomimo że znał Bożą wolę, myślał, że swoją własną siłą i wpływami może doprowadzić do jej realizacji. Wziął sprawy w swoje ręce i zabił Egipcjanina, wprowadzając całkowite zamieszanie w Boży plan i zmieniając czas uwolnienia Izraelitów. Skończyło się to tym, że spędził 40 lat swego życia na pustyni, co nie było pierwotnie Bożym zamiarem. Według moich wyliczeń na podstawie Pisma i obietnic danych Abrahamowi dotyczących wyjścia z Egiptu, Mojżesz co najmniej 10 lat przedwcześnie usiłował wykonać Bożą wolę (Rdz. 15:13, z Wyj. 12:40). Świeckie relacje z życia Mojżesza, jakie czytałem, mówią o tym, że był bardzo wpływowym i znakomitym liderem.

Prawdopodobnie ocenił, że zna Boża wolę, że ma być wyzwolicielem Izraelitów, więc po co czekać? Mógł był zrobić to sam. Jego niecierpliwość kosztowała Izraelitów 30 lat dodatkowej niewoli a Mojżesza 40 lat spędzonych na pustyni.  Niektórzy trafiają na Boża wolę dla ich życia i decydują, że mogą ją wykonać sami, o własnych, naturalnych siłach i umiejętnościach. Myślą, że już mają cały Boży plan i nie potrzebują czasu na to, aby odkryć w jaki sposób Bóg chce go wykonać przez nich. Często nie poświęcają czasu na przygotowanie, które jest do tego konieczne. Pobudzani są przez potrzeby panujące wokół nich i czują presję, aby przyspieszyć wykonanie Bożego planu. Nie można poganiać Bożych spraw, lecz na pewno można je opóźnić. Mojżesz nauczył się tego w ciężkiej życiowej lekcji i skończył się to tak, że opóźnił go o 30 lat.

Chrześcijanom, którzy zostali powołani do służby wydaje się, że nie mają czasu na to, aby iść do szkoły biblijnej i zostać wyszkoleni. Myślą, że muszą ruszyć od razu i zacząć wypełniać Boże powołanie. Myślą, że jeśli nie zaczną swoich służb, ludzie mogą cierpieć w czasie ich przygotowań, lecz nie myślą o tym, jak ludzie będą cierpieć jeśli wejdą w swoje służby bez przygotowania.

W Biblii widzimy liczne przykłady tego, jak Bóg przygotowuje Swoich ludzi do służby, do której ich Sam powołał. Nigdy nie namaszcza ludzi, aby ich wysyłać następnego dnia do głoszenia. Dawid czekał 13 lat od chwili namaszczenia na króla do czasu, aż został królem. Co zrobił Dawid po tej pierwszej wizycie Samuela? Wrócił na pastwiska i zajął dalej się owcami (p. 1Sam. 16:13-19).

Jak już zobaczyliśmy, Mojżesz miał czekać 10 lat; Paweł czekał 14. Mamy też Abrahama, którego czas oczekiwania wyciągnął się do 25 lat. Zanim Boże proroctwa, że „zostanie ojcem wielu narodów” wypełniły się, sam miał 100lat. Bóg kazał tym wszystkim mężom czekać po to, aby ich przygotować. Chciał mieć pewność, że wykonają z powodzeniem to, do czego ich powołał.

Jednym z niebezpieczeństw we współczesnym ciele Chrystusa jest wypychanie nowych chrześcijan na światła reflektorów służb, zanim będą na to gotowi. Stało się to szczególnie popularne wśród nowo nawróconych celebrytów takich jak sportowcy czy gwiazdy filmowe. Stawia się ich na pozycjach przywódczych, kiedy jeszcze nie są do tego gotowi, myśląc, że sam status celebryty przyciągnie innych do Jezusa. 1TYm 3:6 ostrzega nas właśnie przed takim postępowaniem. Niestety jest to często ignorowane Boże ostrzeżenie przez co ludzie zostają poranieni.

Bóg zawsze powołuje swoich ludzi do wykonania tego, co jest poza ich naturalnymi możliwościami po to, aby polegali całkowicie na Nim. Ważne jest, abyś oczekiwał i wykonywał różne rzeczy w Jego czasie i na Jego sposób, nie tylko dla siebie, lecz również dla tych, których Bóg dał Ci do dotknięcia. Nie możesz tak po prostu urwać się i pędzić bez codziennych poleceń Pana. Jezus mówił o tym w Ewangelii Jana 15:5, mówiąc:  „a jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie„.

Wyłącznie wtedy, gdy przez Słowo i modlitwę jesteśmy złączeni z Panem, szukając Jego kierunku, przynosimy liczne owoce. Jeśli tego nie ma, nie osiągniemy niczego. Nie da się tego już jaśniej wyrazić! Kluczem jest trwanie w Nim, społeczność z Nim. Nie powinniśmy stratować sami, dopóki nie jesteśmy przekonani, że On tego chce. Może ktoś z was myśli, że spalił Jego plany dla swego życia tak bardzo, że nie ma już ratunku, lecz Bóg może wszystko obrócić ku dobremu. Jeśli uniżysz się i poprosisz o Jego prowadzenie, On sprowadzi cię z powrotem na właściwą drogę. Mojżesz wyszedł z Bożej woli, lecz Bóg i tak używał go we wspaniały sposób. Jeśli poprosisz, On pokaże ci, co robić.

Nie ma schematów w Bożym działaniu, On chce nas prowadzić w osobistej, żywej relacji. Codziennie potrzebujesz Jego wskazówek, aby unikać błędów i trzymać się wyznaczonej przez Niego ścieżki. Pokutuj z tego, co zrobiłeś o własnych siłach, następnie proś o poznanie Jego doskonałego czasu i planu. Jeśli znasz już Jego wolę ucz się tego, jak ją wprowadzać w życie.

Aby w tym pomóc skompletowałem nową serię nauczania. Pierwsze część z pięciu albumów została zatytułowana „Find God’s Will”, duga: „How to Follow God’s Will”, oraz trzecia: „How to Fulfill God’s Will”. Wierzę, że to nauczanie zmieni twoje życie.

Całość jest dostępna w specjalnym pakiecie pt.: „The God’s Will Package”. Jako bonus dodaję specjalną płytę DVD pt.: „Destiny Stories”, w której znajdują się prawdziwe historii siedmiu zwykłych osób, których życie zostało przemieniona dzięki dążeniu do wypełnienia Bożej woli w ich życiu. Razem cały pakiet ma wartość 120$, lecz odczuwam, że wysłuchanie tego przesłania jest tak ważne, że zestaw będzie dostępny za dar w wysokości 75$ lub więcej.

Każdy z tych trzech wykładów odbył się na żywo na jednym z seminariów „Gospel Truth Seminars”. Są dostępne zarówno na DVD jak i audio CD. Zamówienia na naszej stronie: www.awmi.net, or call our Helpline: 719-635-1111.

P.S. Wraz z Jamie widzimy jak zaczyna się wypełniać coś, co Bóg włożył w moje serce 40 lat temu. Jesteśmy w początkowym stanie budowy nowych budynków na terenie Woodland Park, co nazwaliśmy The Sanctuary (Sanktuarium). W miarę jak szukamy Boga, On pokazuje nam kolejne kroki do osiągnięcia tego w Jego czasie. Więcej na temat tego projektu można dowiedzieć się TUTAJ

Dziękujemy za to, że jesteście z nami, razem dokonujemy większych zmian.

Nich Was Bóg błogosławi

Andrew and Jamie

раскрутка

Codzienne rozważania_07.08.10 Czy ty znasz Boga?

James Ryle

Lecz kto się chce chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie o mnie, iż Ja jestem Pan” (Jer. 9:23; wg wersji ang.).

Wśród wielu rzeczy, które dominują w naszych najgłębszych marzeniach są trzy, który zdecydowanie wystają ponad pozostałe: mądrość, siła i bogactwo.

Pomyśl o tym, jak wielu z nas jest w oczach innych (być może nawet samych siebie) określana według poziomu inteligencji, fizycznego wyglądu i możliwości i stanu konta bankowego. Rzeczywiście, American Dream to posiadać takie wykształcenie, fizyczne umiejętności oraz finansowe uderzenie jakie tylko można osiągnąć.

Pogoń za tymi rzeczami często decyduje o tym czy kończymy nasze życie żyjąc… czy tracąc. Wykształcenie pozostaje w tyle za czasami; fizyczna siła spada z wiekiem, bogactwo ostatecznie dostaje się komuś innemu. W skrócie: nasze zamki sypią się całkowicie.

Pan używał proroka Jeremiasza, aby przekazywał ludziom wszystkich wieków ponadczasowe prawdy. „Tak mówi Pan: Niech się nie chlubi mędrzec swoją mądrością i niech się nie chlubi mocarz swoją mocą, niech się nie chlubi bogacz swoim bogactwem! Lecz kto chce się chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie o mnie, iż Ja, Pan, czynię miłosierdzie, prawo i sprawiedliwość na ziemi, gdyż w nich mam upodobanie – mówi Pan” (Jer. 22-23).

Możesz być mądry, posiadać wiele naukowych stopni, możesz mieć wgląd w wiele różnych pól wiedzy lecz, czy znasz Pana?

Możesz być okazem zdrowia fizycznego, silnym i prężnym, wyglądającym jakbyś właśnie wrócił z Olimpu lecz, czy znasz Pana?

Możesz być wypchany pieniędzy, z widokami na kolejny zyski bez granic, lecz czy znasz Pana?

W końcu i tak wiedza okaże się ograniczona, ciało zużyje się, a pieniądze będą należeć do kogoś innego. Byłoby więc najwyższą głupotą ufać tym rzeczom, lecz ci, „którzy znają Boga, umocnią się i będą działać” (Dn. 11:32).

Czy więc znasz Pana?

Są tacy ludzie, którzy nie znają pana i świadomie odmawiają poznania Go z powodu pychy i arogancji. Inni znowu wyobrażają sobie, że Go znają, lecz żyją w strachu przed Nim, a strach stworzył kłamstwa o Nim, które wierzą. Są jeszcze tacy, którzy znaj rzeczywiście Pana i kochają Go bardzo.

Do których należysz?

сайт

Znany luterański pastor: Tak, zmagam się z pociągiem do tej samej płci.

W kontekście tego wywiadu polecam inny wywiad:

Ks. prof. dr hab. Tadeusz Ślipko SJ dla Konserwatyzm.pl: „Homoseksualizm”

Znany luterański pastor mówi: Tak, zmagam się z pociągiem do tej samej płci.

Peter J. Smith

MINNEAPOLIS, Minnesota, 6 sierpień 2010 (LifeSiteNews.com) – wiel. Tom Brock jest pastorem seniorem zboru Hope Lutheran Church w North Minneapolis. Ostatnio znalazł się w centrum powszechnej kontrowersji po tym, gdy jego osobiste zmagania z pociągiem do tej samej płci stały się publicznie znane. Na początku czerwca nieznany dziennikarz z homoseksualnej publikacji „Lavender” ujawnił udział Brock’a w prowadzonej przez katolików, opartej na modlitwie lokalnej grupie wspierającej mężczyzn zmagających się z niechcianym pociągiem do tej samej płci, zwanej „Curage”.   Brock, 57 letni mężczyzna, jak sam przyznaje, prawiczek, mówi, że nigdy nie był zaangażowany w homoseksualne zachowania. Dwutygodniowe śledztwo przeprowadzone przez jego kościół w osobie członka konserwatywnego stowarzyszenia 'Association of Free Lutheran Congregations’ potwierdziło, że nie ma żadnych dowodów zaprzeczających temu twierdzeniu.

„Lavender” przyznał, że zrobili tą historię, aby zdyskredytować Brocka, który wypowiadał się w obronie tradycyjnego małżeństwa i krytykował Ewangeliczny Kościół Luterański (Evangelical Lutheran Church) w Ameryce za dopuszczenie aktywnych homoseksualistów do służby jako duchownych.

Brock wrócił w ostatnią niedzielę za kazalnicę zboru Hope Lutheran Church po raz pierwszy od chwili administracyjnego urlopu, w czasie którego prowadzone było śledztwo. Został przywitany owacjami na stojąco. W wywiadzie przeprowadzonym przez LifeSiteNews.com (LSN) Brock opowiada o tej publicznej kontrowersji, swojej służbie, osobistym krzyżu homoseksualnego pociągu, jego pragnieniu, aby trwać wiernie przy Jezusie Chrystusie i przy biblijnym nauczaniu i przebaczeniu swoim przeciwnikom. Lecz, co ważniejsze, mówi LSN, że ta próba wzmocniła jego świadectwo dla nadziei, uzdrowienia i przebaczenia, które wszyscy ludzie mogą znaleźć w Chrystusie.

Oto transkrypcja tego wywiadu:

LSN: Od jak dawna jesteś seniorem pastorem w Hope Lutheran Church?

Brock: 22 lata. Byłem 7 lat drugim pastorem wcześniej, tak że spędziłem w tym kościele 28 lat.

LSN: Zawsze byłeś chrześcijaninem?

Brock: Byłem chrześcijaninem, powiedzmy tak: myślałem, że jestem chrześcijaninem jako dziecko, lecz rzeczywiste stało się to dla mnie w koledżu. Bardziej oddany stałem się w koledżu.

LSN: Co zainspirowało cię do pójścia za wezwaniem Chrystusa w Luterańskim Kościele?

Brock: Filtrowałem trochę z tym, aby być baptystycznym pastorem, lecz wtedy odkryłem niektóre rozpalone luterańskie kościoły. Okazało się, że można być luteraninem i baptystą równocześnie, więc zdecydowałem zostać.

LSN: Mówisz, że zmagasz się z pociągiem do tej samej płci, lecz że to nie nie czyni z nikogo homoseksualisty? Możesz to nieco rozwinąć?

Brock: Myślę o mitach funkcjonujących w naszej kulturze przez ostatnie 15 lat, że to Bóg czyni z ludzi gejów, że gejem się rodzi i nawet Bóg tego nie zmieni czy nie może zmienić. Myślę o tym, że to jest mit i mogę się w tym mylić, lecz myślę, że nie, a wierzę, że my wszyscy rodzimy się heteroseksualni, i że coś gdzieś na początku życia idzie nie tak.

Pewien psychiatra, który pracował z setkami, jeśli nie z tysiącami, nie pamiętam dokładnie, jak to powiedział, lecz chodziło o to, że nie miał ani jednego klienta, który będąc małym dzieckiem miał bliskie relacje ze swym ojcem. Być może stało się coś takiego później, lecz u wszystkich mężczyzn, których on leczył na to, jednym wielkim łącznikiem było to, że jako małe dzieci, dwu, trzy, czteroletnie przeżyli jakieś załamanie relacji z rodzicem tej samej płci.

Teraz powiedzmy, że nawet gdyby znaleziono 'gejowski gen’ i okazałoby się to genetyczne, to w rzeczywistości niczego nie zmienia. Jeśli wierzysz w grzech pierworodny, w to, że wszyscy rodzimy się grzesznikami, to wychodzi to w różnych sposób w życiu różnych ludzi; to tak naprawdę niczego nie zmienia. Są ludzie, którzy mają kryminalne skłonności od urodzenia, lecz to nie daje im prawa do rabowania banków.

LSN: Nawiasem, Francis Collins, szef National Institutes for Health, wykonał wiele badań. Powiedział, że sam fakt, że ma się jakiś gen czegoś, niekoniecznie znaczy, że skończysz w taki szczególny sposób.

Brock: Czy jest to naturalna czy wychowanie, a ja wierzę, że jest to sprawa wychowania, ostatecznie to się nie liczy, Biblia mówi, aby tego nie robić, więc nie rób.

LSN: Co pobudziło cię do szukania takiej grupy jak „Courage”?

Brock: Dla mnie to jest walka, ciągle jest bitwa, to sprawy z pociągiem do tej samej płci. Wszyscy potrzebujemy naszych sióstr i braci w Chrystusie. Jako pastor głoszę do swego zgromadzeniu, że każdy chrześcijanin powinien mieć partnera modlitewnego wobec którego jest odpowiedzialny, modli się o niego w zmaganiach itd., lecz to był mój sposób na bycie odpowiedzialnym wobec tego kościoła.

LSN: Jak możesz nam opisać spotkania Courage? Co było korzystne, jaka była twoja perspektywa?

Brock: [Śmiech] Tak, siedziałem przez wszystkie „zdrowaś Marie”, z którymi się całkowicie nie zgadzam, lecz gdy już spotkanie się zaczęło, modliliśmy się, radziliśmy sobie nawzajem w sprawie czystości i zasadniczo rozmawiali o swoim życiu. Sporo ze spotkania nie miało wiele wspólnego z walką per se, lecz ludzie rozmawiali o tym, jak upłynął im tydzień, o przeżywanych stresach i czasami wiązało się z tymi zmaganiami. Była to jednak poufna grupa i w całym kraju są te katolickie grupy, zwane „Courage”, jak też znana jest służba Exodus International. W całym kraju są wszelkiego rodzaju grupy ewangelicznych protestantów i katolików.

LSN: Wierzysz więc, że takie grupy mają dobry wpływ na ludzi mających problemy z pociągiem do tej samej płci, ponieważ dają im poczucie społeczności oraz modlitewne wsparcie grupy?

Brock: Tak, dokładnie tak jest.

LSN: Tak więc, pomimo że zmagasz się z tym pociągiem, zająłeś publiczne stanowisko przeciwko homoseksualnym zachowaniom i jednopłciowym.

Brock: Tak.

LSN: Teraz twoi oponenci chcieliby cię wymalować jako hipokrytę, lecz ty sam widzisz to inaczej?

Brock: Właśnie wyszedłem z radia, gdzie była bardziej liberalna osoba prowadząca wywiad i podniósła sprawę: „Czy nie jesteś hipokrytą?” Odpowiedziałem: „Chwileczkę. Publicznie zająłem stanowisko przeciwko gejowskiemu „małżeństwu” i publicznie głoszę tego, co Biblia naucza na ten temat. Zmagam się z tym, lecz przez łaskę Bożą, mówię „nie”, walczę z tym. Gdzie jest hipokryzja?” Taka była moja reakcja.

Chodzi mi o to, że gdybym miał przyjaciela i uprawiał seks to byłaby całkowicie inne sprawa. Do pewnego stopnia wszyscy jesteśmy hipokrytami: nikt nie żyje doskonałym życiem w każdej chwili. Tak więc, nie mówię, że nie mam swoich grzechów czy swoich problemów, lecz jest to podobne do kogoś kto ma problem z piciem, walczy z tym i jest trzeźwy przez 20 lat. Czyż taki człowiek nie może mówić do innych dzieciaków: „Strzeżcie się, proszę, alkoholu?” Myślę, że może.

LSN: Jakie wnioski ludzie powinni wyciągnąć z tej 'kontrowersji”, z braku lepszego słowa, która znalazła się w wiadomościach?

Brock: Gdy ta cała historia wybuchła, jeden mężczyzna z mojej katolickiej grupy wsparcia zadzwonił do mnie powiedział: „Jedyna rzecz, której homoseksualna społeczność nigdy nie słyszała z usta konserwatywnego chrześcijanina to: „Zmagam się z tym, ty możesz się zmagać i powiedzieć „nie” (zgadzam się tak zachowywać – przyp.tłum.) i nadal iść za Jezusem”. Pomyślał, że będę miał teraz nawet większą wiarygodność, aby wypowiadać się w tej sprawie, że wyjdzie z tego dobre przesłanie”.

LSN: Czy więc zgodziłbyś się z tym, że całe to publiczne naświetlenie sprawy spotęgowało twoje świadectwo Chrystusa dla innych ludzi?

Brock: W taki sposób Bóg to obraca. Wiesz co myślę, co się zdarzyło? Wtedy, w lutym, zostałem poproszony o mówienie przeciwko jednopłciowemu „małżeństwu” w stanowym senacie w Minnesota. Tutaj zgaduję, lecz jestem całkiem pewny, że tak było: wszedłem do pomieszczenia a oto tu jest osoba, która chodziła na naszą grupę, odeszła i teraz żyje w homoseksualizmie. Siedział tam ze swoim chłopakiem. Pomyślałem sobie: „Oj, czy nadal mam mówić? Czy on nie wstanie i nie zacznie wrzeszczeć? Co się będzie działo?” I pomyślałem: „Ups, powiem, co mam do powiedzenia i jeśli umrę to umrę”, jak powiedziano w Księdze Estery. Jestem całkowicie pewny, mogę tego dowieść, myślę, że to on poszedł do magazynu i powiedział: „Słuchajcie, możecie tego gościa dorwać, jeśli tam pójdziecie”.

LSN: Jakie są więc twoje osobiste odczucia wobec tej osoby, wobec geja dziennikarza, który w zasadzie usiłował zniszczyć cię i twoją reputację?

Brock: Przebaczyłem im i zrobiłem to natychmiast. Myślę, że to jest straszne, lecz wiem o tym, że gdybym nie przebaczył, zjadłoby mnie to bardziej. Poza tym, jest nam to nakazane, że jeśli nie przebaczysz i Ojciec nie przebaczy ci grzechów, powiedział Jezus. Myślę więc, że dzięki łasce Bożej w tej sprawie zrobiłem w porządku.

LSN: To wspaniale. Z przebaczeniem walczy wielu chrześcijan codziennie.

Brock: Ja również mogę. Z jakiegoś powodu, ta sprawa była taką próbą, że myślałem o wielu innych rzeczach, a nie o tym, co ci ludzie zrobili, jak na przykład: „Jak w tym całym zamieszaniu uwielbimy Boga,..itp”. oraz wiele innych rzeczy, więc nie miałem tak naprawdę wiele czasu na myślenie o tych ludziach. Modlę się o nich, ponieważ z mojego punktu widzenia, trzymają się okropnego poglądu na homoseksualizm. Modlę się więc o nich, przebaczyłem im i mam nadzieje, że przyjdą do Chrystusa.

LSN: Jak zareagował twój kościół?

Brock: Byli całkowicie cudowni, nie jestem w stanie tego opowiedzieć. Pochodzę z bardzo konserwatywnego kościoła, w którym niemal wszyscy wierzą, że homoseksualizm jest grzechem. Byli tacy cudowni, bardzo wspierali mnie. Zostałem przywitany na stojąco w niedzielę, gdy mówiłem, to było wspaniałe.

LSN: Czy nadal bierzesz udział w spotkaniach Courage czy też robisz coś innego?

Brock: Jak na razie nie uczestniczę. Nadal będę częścią grupy odpowiedzialności i mam swojego modlitewnego partnera, itd.. taki jest mój plan.

LSN: Tak ogólnie, czy uważasz że podobne grupy pomagają tym jednostkom?

Brock: Absolutnie tak. Myślę, że – i to bez względu na to, jaki jest to grzech -każdy chrześcijanin ma z czym się zmagać i dlatego uważam, że każdy chrześcijanin potrzebuje grupy wsparcia lub co najmniej partnera w modlitwie.

LSN: Jaki będzie następny krok w twojej służbie?

Brock: Zanim się to wszystko stało, byłem pastorem przez 28 lat i myślałem już o tym, że prawdopodobnie czas na jakąś zmianę. Mocno to przemyśliwałem, gdy wybuchła ta sprawa, więc wszystko inne stanęło. Prowadzimy obecnie audycje radiową i telewizyjny show i mamy na tyle pieniędzy, aby rozszerzyć ten TV show na cały kraj. Taki też jest plan, nie jest to jeszcze nic pewnego, wszystko jest w fazie opracowywania, lecz plan dla mnie jest taki, żeby wrócić do mojego kościoła, lecz nie po to, aby być seniorem pastorem, lecz aby zająć się rozszerzeniem służb radiowej i telewizyjnej. Taki mamy plan i zobaczymy jak to się rozwinie.

LSN: Jak się nazywają te służby radiowa i telewizyjna?

Brock: Nazywa się to „The Pastor’s Study”. Lokalnie jesteśmy na 980AM, można też wejść na stronę KKS.com i wysłuchać audycji na żywo w sobotę o 11 rano czasu centralnego lub w niedzielę o 3 rano CST. W kablówce dostępny jest program telewizyjny w Twin Cities, lecz jeszcze nie na krajową skalę.

LSN: W porządku, pastorze, dziękujemy ci za ten wywiad. To koniec moich pytań. Czy jednak nie zechciałbyś przekazać nam jakiejś końcowej myśli czy komentarza, który chciałbyś przekazać naszym czytelnikom?

Brock: Tak, wiesz, powiem ci. Są dwie takie rzeczy do powiedzenia: w tej kulturze wszyscy zaczynają wierzyć, że nie ma nic złego w homoseksualizmie, lecz 1Kor. 6:9-11 mówi, że jeśli trzymasz się nieskruszony grzechu, nie pójdziesz do nieba. Tak więc, jest to raczej bardzo ważne, aby ludzie wiedzieli, że to jest złe, a nawet wieczność jest tutaj stawką. Ale druga rzecz jest do ludzi, którzy z tym walczą: „Spójrzcie, ja z tym walczę również, lecz jest przebaczenie w Chrystusie, jest nadzieja, jest uzdrowienie a nawet jeśli mielibyście z tym zmagać się aż do dnia śmierci, dopóki ufasz Chrystusowi i podążasz za Nim, jest nadzieja”.

topodin.com

Codzienne rozważania_06.08.10 Grupa niegodziwych gości

James Ryle

Jezus wraz uczniami spożywał z grupą niegodziwych gości. Jakkolwiek to nieprawdopodobne wielu z nich stało się jego uczniami” (Mk. 2:15, parafraza The Message).

Wspaniałomyślność Jezusa wobec wszystkich, którzy znajdowali się poza establishmentem, była wielkim zgrzytem dla religijnych instytucji Jego czasów. Tak samo jest i dzisiaj. Faryzeusze przez stulecia protestowali najgłośniej, zachowywali się najbardziej mściwie, wtedy gdy jedni otrzymywali dostęp do Boga bez „płacenia należności” zgodnej z tym, co im wydawało się właściwe.  Lecz Jezus nie ustanowił żadnego protokołu czy rodowodu a Jego słowo zaproszenia zawsze brzmi: „Kto pragnie niech przyjdzie do Mnie i pije”, oraz: „Wszyscy, którzy jesteście obciążeni i spracowani, przyjdźcie do Mnie, a Ja dam wam ukojenie”.  I przychodzą, milionami; jakkolwiek nieprawdopodobne się to wydaje.

Gdy już raz się do Niego przyjdzie, napełnia Swym duchem i daje miłość wzajemną, która pobudza do wyrzekania się siebie na rzecz innych. Nie ma więc miejsca w Jego królestwie na egoistycznego ducha, który działa pobudzany wyłącznie niezależnością, ani dla ducha religijnego, którego potrzebą zawsze jest kontrola. Tajemnicą, cudem i majestatem Królestwa Chrystusa jest właśnie to, że On zaprowadził znakomity porządek w grupie niegodziwych gości, jak tylko stali się Jego uczniami… jakkolwiek nieprawdopodobne się to wydaje.

Być może słyszysz to zaproszenia nawet teraz. Być może trafiłeś na tą stronę kierując się na niewłaściwy wyjazd z informacyjnej autostrady i wydaje ci się, że pójście za Jezusem jest dla ciebie czymś bardzo nieprawdopodobnym. Wielu innych czuło to samo, lecz coś wewnątrz pobudzało ich, aby zaufali Jezusowi, teraz zaś kolej na ciebie.Jeśli zaufasz Jemu z całego serca i zostaniesz Jego uczniem, jakkolwiek nieprawdopodobne się to wydaje, to spożyjesz wraz z Nim w przyszłości wiele wspaniałych posiłków, nawet jeśli kilka osób z religijnego ludku może protestować przeciwko twojej obecności przy stole.

Usiłuję podać ci ziemniaki, ale moje przedramiona są równie bezużyteczna jak twoje.

Po prostu uśmiechnij się od ucha do ucha i powiedz: „Proszę mi podać ziemniaki”.

topod

Wizja dla Izraela_06.08.10

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU
Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael
źRóDŁO: Vision für Israel e.V. · Tel. (D) 00 49 89-566 595 · Fax (D) 00 49 89-5464 5964
eMail: Info@VisionfuerIsrael.de · Web: www.VisionfuerIsrael.de

Piątek, 6 sierpnia 2010
Pociechy twoje rozweselają duszę moją W licznych utrapieniach serca mego” (Psalm 94,19).

ŚWIĘTO SUKKOT I WYCIECZKA PO IZRAELU

(22 DO 29 WRZEŚNIA) – Barry i Batya Segal zaprasza was bardzo serdecznie by z całą resztką narodów świętować w Jerozolimie święto Namiotów (Sukkot). Mówcami i prowadzącymi uwielbienie na konferencji będą minn. Lambert, Barry i Batya Segal, Frank i Marlou van Essen, David Silver, Mattheus van der Steen. Jako opcja oferowana jest możliwość podróży po Izraelu. Dalsze informacje na naszej stronie. http://visionfuerisrael.org/laubhuettenfest/

RAKIETA KASSAM UDERZYŁA W POBLIŻU INSTYTUTU W ZEDEROT – W poprzednią sobotę rakieta eksplodowała w pobliżu wyższej szkoły w Sederot i spowodowała duże straty w budynku. Budynek w pobliżu, którego znajduje się miejsce opieki nad inwalidami, na szczęście był pusty. W innym przypadku byłoby wielu rannych. Izraelskie siły obrony (IDF) zbombardowały od razu dwa tunele przemytnicze. Atak rakietowy z Gazy był już drugim w ciągu dwóch dni. (INN) Proszę módlcie się o bezpieczeństwo izraelskich obywateli i gmin, które znajdują się tak blisko granicy z Gazą, że mogą być ostrzeliwane tamtejszymi rakietami.

ATAK RAKIETOWY Z GAZY TRAFIA W IZRAELSKIE MIASTO – Terroryści z Gazy odpalili w poprzedni piątek rakiety skierowane na izraelskie miasto Aszkelon. Osiem osób przeżyło ciężki szok. Straty odnotowano na pustych piętrach niezamieszkałego bloku i kilkadziesiąt samochodów. Popękało dużo szyb. Burmistrz Aszkelonu Benny Vaknin powiedział: „Jest to bardzo poważny przypadek, najpoważniejszy od operacji „stopiony ołów“ (w 2009r). Bez wątpienia atak na zamieszkałe dzielnice świadczy o eskalacji.” Miasto zamieszkałe przez 122.000 mieszkańców położone 18 km na północ od Gazy przed ofensywą izraelską był tarczą arabskich terrorystów. Od tego czasu było relatywnie spokojnie, chociaż zdarzały się ataki moździerzowe i rakietowe na przygraniczne tereny z Gazy. (AP, Ynet) „Boże, wybaw Izraela Od wszelkich niedoli jego.“ – Psalm 25,22

WYSOKIEJ RANGI CZŁONEK HAMASU ZABITY W ZAMACHU W GAZIE – Organizacja terrorystyczna Hamas powiadomiła, że zabitym w zamachu w Gazie w poprzedni piątek mężczyzną był 40 letni Issa al-Batran, który przeżył poprzednie 5 zamachów. Dwunastu innych arabów (tzw. palestyńskich) zostało rannych, niektórzy z nich ciężko. IDF podała, że atak był odpowiedzią na ostrzał rakietowy Aszkelonu; wojsko podało także, że takie akcje będą kontynuowane wobec elementów zagrażającym mieszkańcom i żołnierzom Izraela. (Ynet)
ABBAS: WOLNE OD ŻYDÓW PAŃSTWO „PALESTYŃSKIE” – Jeśli powstanie autonomia „palestyńska” (PA) na terenach Judei i Samarii nie dopuści się do tego by ziemię tę dotknęła noga Żyda, powiadomił Abbas na spotkaniu członków Ligii arabskiej. „Nie pozwolę ani jednemu Żydowi mieszkać na naszej ziemi” – wyjaśnił Abbas. Powiedział to podczas dyskusji na temat nawiązania bezpośrednich rozmów z Izraelem. Tak jak Abbas teoretycznie kraje Ligii są za rozmowami pokojowymi ale jednak pod warunkiem zaakceptowania określonych żądań (których jak wiadomo Żydzi nie będą w stanie spełnić). Abbas żąda na przykład całkowitego zakazu budowy i to włącznie z terenami na wschód od strefy demarkacyjnej z 1949 roku, włącznie z północną, wschodnią i południową Jerozolimą. Żąda ponadto by premier Benjamin Netanjahu zaakceptował powołanie państwa „palestyńskiego” w granicach bazujących na starej granicy zawieszenia ognia. Dopóki nie zostaną spełnione te warunki, dotąd nie będzie rozmów. Abbas powtórzył też, że chce prawa powrotu, według którego Arabowie, którzy opuścili Izrael w wyniku wojny o niepodległość mogliby razem ze swoimi dziećmi, wnukami i prawnukami „wrócić” do swego miejsca urodzenia. Ich ówcześni wodzowie obiecali im szybki powrót po zniszczeniu wszystkich Żydów. W tym czasie urodziły się 4 miliony potomków tamtejszych „uciekinierów”. Ich powrót oznaczałby koniec żydowskiej ojczyzny.

STATYSTYKA: 1.211 NAPADÓW ANTYSEMICKICH W 2009 ROKU – Raport Ligii antydyskryminacyjnej (ADL) o napadach antysemickich wymienił 1.211 przypadki ataków na osoby, żydowskie mienie i żydowskie gminy w USA. Odnotowano 29 ataków na pojedyncze osoby. 760 przypadków antysemickiego molestowania i 422 przypadki antysemickiego wandalizmu. (ADL) „Oto Ja poślę po wielu rybaków – mówi Pan – i ci ich wyłowią; potem poślę po wielu myśliwych, i ci ich upolują na każdej górze i na każdym pagórku, i w rozpadlinach” – Jeremiasz 16,16

SYNAGOGA W MARYLAND SPROFANOWANA – W poprzednim tygodniu została sprofanowała synagoga w Olney, Maryland. Kiedy rodzice przyprowadzili swoje dzieci do synagogi odkryli antysemickie symbole (swastyka) i napisy jak „Juden raus” i podobne wysmarowane na ścianach. Także okoliczne domy miały antysemickie napisy. Wandali dotąd nie znaleziono. Policja w Montgomery zakwalifikowała przypadek jako atak nienawiści na tle rasowym o charakterze kryminalnym. (INN)

NIEMCY: OSKARŻENIE O MORD 430.000 ŻYDÓW – Samuel Kunz 90 letni Niemiec został oskarżony o udział w mordzie 430.000 Żydów w czasie II Wojny Światowej. Pracował on wtedy w obozie zagłady na terenie Polski jako strażnik. Ostatniej środy akt oskarżenia dotarł do sądu w Bonn. Zarzuca mu się także inne czyny kryminalne. Nie zdecydowano jeszcze gdzie i kiedy odbędzie się proces. (Arutz-7)

POPARCIE DLA IZRAELA W USA NA REKORDOWYM POZIOMIE – W poprzedni wieczór sobotni premier Netanjahu powiedział, że cieszy się z wielkiego poparcia amerykańskiego społeczeństwa. Opublikowana w piątek ankieta Gallupa wykazała, że 67% amerykanów ma pozytywną opinię o Izraelu, więcej niż w większości innych krajów. Poparcie dla PA było rekordowo niskie – 20%. Około 63% stoi po stronie Izraela w konflikcie bliskowschodnim. (INN)

PRZYJEDZIESZ WKRÓTCE DO IZRAELA? – Prosimy grupy turystów o artykuły higieniczne w zamykanych woreczkach (Ziploc) dla naszego Składu Józefa. Takie artykuły są pilnie przez nas potrzebne do rozdania biednym i członkom rodzin żołnierzy. Jeśli jakaś grupa przywiezie większą ilość możemy odebrać je naszym samochodem z hotelu. Każdy odwiedzający jest mile przez nas widziany i skład Józefa może odwiedzić od niedzieli do czwartku. Zadzwoń do naszego biura w Monachium 00 49 89 566 595 lub bezpośrednio do Jerozolimy 00 972 02 570 40 10.
ziękujemy Panu za Wasze modlitwy
Barry, Batya i zespół VfI
tłum z niem. MWN

seo компании

Chrystus, pełnia Prawdy

Kriston Couchey

Prawda złapana w niewolę światowych religii

Ludzie są przyciągani przez wewnętrzną moc „składników” prawdy istniejących w światowych religiach i kultach. Przeciwnik przywłaszczył sobie odrzucone elementy prawdy, ponieważ Boży ludzie nie chodzą w pełni prawdy. Islam, na przykład, co znaczy „poddanie” narodził się i rozprzestrzenił w czasie, gdy kościół wkroczył w ciemne wieki pobłażliwości dla ciała. Prawda o „poddaniu Bogu” wymagana w Chrystusie całkowicie zanikła w większości form w jakich występował kościół i została zastąpiona przez fałszywe 'poddanie człowiekowi” w formie rządów kościoła podzielonego na kler i laikat.

Jeśli przyjrzymy się bliżej ruchom kultów, które miały większy wpływ na społeczeństwo, to zawsze jest tam element prawdy, która ich uprawomocnia, a jednak jest zatopiona w poważnym błędzie. Te prawdy powinny być wyrażane przez dzieci Boże, lecz zostały znacznie zignorowane lub odrzucone przez kościół. Kult Świadków Jehowy jest doskonałym tego przykładem. W czasach, gdy w kościele przeważnie nauczano wszystkiego oprócz Chrystusa rządzącego i panującego na ziemi w Jego ludzie i przez Jego ludzi, ŚJ zaczęli głosić, że królestwo Boże ma być ustanowione na ziemi, a równocześnie odrzucali boskość Chrystusa. Prawda o tym, że królestwo Boże przychodzi na ziemię i wiele innych prawd zostały ukradzione przez przeciwnika i muszą być głoszone przez ludzi Bożych.

PRAWDA ZNIEWOLONA PRZEZ AMBICJONALNE PODZIAŁY W KOŚCIELE

Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę” ~Piotr~.

Obserwuję to zjawisko w ciele Chrystusa, gdy poruszenie Boże odnawiające drogę prawdy jest określane jako złe, z powodu błedu i egocentryzmu pysznych ludzi. Każde poruszenie Boże w historii zostało wykolejone z powodu ludzi, którzy w cielesny sposób wtrącali nieczystość do dzieła Bożego. Przeciwnik wykorzystuje w ciele Chrystusa pychę ludzkiego egocentryzmu, aby kusić błędu zmieszanego z prawdą. Przeciwnik wykorzystuje półprawdy i mieszaniny do łapania ludzi w ich czy to do wierzenie w fałszerstwo czy to odrzucenia prawdy, ponieważ pochodzi z mieszaniny destrukcyjnych kłamstw.

CZYSTA DOKTRYNA Z CZYSTEGO SERCA

Błogosławieni czystego serca, ponieważ oni Boga oglądać będą” ~Jezus~. Prawda jest Osobą! Pełnia prawdy nie da się znaleźć między skórzanymi okładkami spiętej księgi ze złotym napisem. Pełnia prawdy to oglądanie Boga wyraźnie i poznanie Go w intymny sposób. Czysta doktryny wypływa z czystego serca, które wyraźnie widzi serce i cele Boże. Doktryna to słowa, których służące do opisania w naturalnych terminach niezmiennej rzeczywistości (PRAWDY) w rzeczywistości ducha, znajdującej się w osobie Jezusa Chrystusa.

W przeciwieństwie do tego, błędne koncepcje Boga, są ziarnami fałszywej doktryny. Fałszywa doktryna jest wynikiem działania nieczystego serca, które nie widzi Boga takiego, jakim On jest. Wyłącznie czyste serce może widzieć Go takiego, jaki jest. Jeśli myślisz, że Jezus Chrystus (Prawda) jest czymś, czym On nie jest to wszelkie twoje wnioski i wierzenia odzwierciedlają ten błędny obraz. Fałszywa doktryna wyraża coś innego niż Chrystus.

Nie dochodzimy do pełni prawdy szukając jej w innych religiach, ani nawet przez rozpoznanie jej w miejscach, które zajmujemy. Pełnię prawdy otrzymujemy, gdy Ojciec osobiście objawia nam Swoją boską naturę i cele, które znajdują się w Chrystusie. Pełnia prawdy w Nim ma być wyrażana w Jego ludzie i przez Jego ludzi, żyjących według Jego myśli i serca.

CHYRUSTUS PEŁNIA WSZYSTKIEGO

... oznajmiwszy nam według upodobania swego, którym go uprzednio obdarzył, (10) tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim” ~Paweł~.

Zmierzamy do pełni czasów. Ojciec wszystko łączy wszystko w Chrystusie, cała prawda będzie skupiona w Nim. Ta prawda, która została odrzucona, zniewolona przez przeciwnika znajdzie się na właściwym miejscu w Jego ciele. Te elementy prawdy, które zostały pochwycone w niewolę przez religie, kulty i sekty, zostaną uwolnione, właśnie wtedy, gdy pełnia Chrystusa i prawdy będzie wyrażana przez Jego Oblubienicę i w niej. Zebranie całej tej prawdy w miejscu z którego pochodzi (Chrystusa) jest kluczem do uwolnienia z więzów ludzi trzymanych w niewoli religijnego fałszerstwa.

Gdy Oblubienica Chrystusa zacznie chodzić w istocie królestwa niebios tutaj, na ziemi, jak to jest zamiarem Ojca, ŚJ popędzą do Pana Jezusa, rozpoznając pełnię prawdy Jego królestwa. Gdy kościół jako całość zacznie zacznie być po Bożemu 'poddany’ i posłuszny Bogu, ci przewyższa wszelkie oddanie i poddanie wymagane przez islam wobec swego bóstwa, będziemy świadkami tego, jak islamska forteca zawali się. Polityki i broń nie uratują kościoła przed rozwojem fałszywych religii. Wyłącznie wtedy, gdy kościół stanie się prawdziwym wyrazem Chrystusa i pełni tego, kim On jest (prawdy), będziemy obserwować zgon zwiedzenia religijnych warowni.

Wszystko należy do Chrystusa, wszystko skupia się w Chrystusie i wszystko jest poddane Jego panowaniu. Nie bójmy się zastraszania islamu, ani nie przejmujmy się fałszywymi doktrynami i błędami ludzkiego nauczania, które prowadzą innych na błędne drogi, lecz głośmy, nauczajmy i bądźmy wyrazem Chrystusa i Jego królestwa, które przyjdzie na ziemię jak jest w niebie.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

http://my.opera.com/Boanerges/blog/раскрутка сайта в интернете самостоятельно