Jak pomóc w walce z homoseksualizmem

Jeff Buchanan

Jestem typowym Amerykaninem w średnim wieku. Jeżdżę SUV, mieszkam w 3 pokojowym mieszkaniu, mam średnie wykształcenie, pilnuję poziomu swego cholesterolu, jestem uzależniony od Palmtopa, mam rodzinę, mieszkam na przedmieściu. No, tak, dorzućmy jeszcze, że jestem pastorem i byłym homoseksualistą, ale wrócimy do tego. W tym wszystkim rola mentora zajmuje mi sporo czasu.

Mamy przed sobą pokolenie, które, aby wypełnić Boże przeznaczenie, ogromnie potrzebuje poradnictwa. Jeśli my nie wkroczymy, aby dyscyplinować młodsze pokolenie, to jest wielu innych, którzy gorliwie podejmą się tego zadania.  Wpisz w Google „mentoring” a pojawi ci się ponad 21 milionów trafień. Niemniej, większość z nich to społecznościowe i zbiorowe programy. Gdzie jest kościół? Gdzie są mężczyźni i kobiety, których pasją jest „iść i czynić uczniami wszystkie narody”?

Czasami zabawiamy się ideą, jakoby być czyimś „mentorem” to ośmiotygodniowy czy dwunastostopniowy wyraźnie określony plan postępowania. Ciekawe jest to, że Jezus wziął 12 niewykształconych Galilejczyków i zainwestował w nich nie 8 tygodni, lecz trzy lata intensywnego i osobistego czasu. Jeśli Jezus potrzebował tyle czasu, aby zrobić z kogoś ucznia, to dlaczego spodziewamy się, że będziemy w stanie zrobić to samo zaliczając podręcznik.  Zawsze szukamy jak największych zysków przy minimum inwestycji. Chrystus pokazuje nam coś całkowicie innego. Jeśli chcemy zostawić duchową spuściznę, musimy być gotowi na inwestowanie, które jest konieczne, aby ta spuścizna była trwała.

A teraz wróćmy do tego, że jestem pastorem i byłym homoseksualistą. Te dwa aspekty mojego życie współistnieją, ponieważ mentoring miał wpływ na mój osobisty wzrost. Mężczyźni, którzy zajęli różnie miejsca w moim życiu dali mi klucze do mojej tożsamości, celu i wolności.  Byli tacy mężczyźni, którzy postanowili spędzić ze mną czas i okazać mi zainteresowanie kim byłem i co robiłem. Nie byli to mentorzy mistrzowie czy ludzie jakoś szczególnie uzdolnieni w sztuce kościelnego uczniostwa, po prostu przeżyli coś przede mną więc zachęcali mnie i udzielali porad na mojej drodze. Niektórzy oddali się na długi czas. To właśnie tak konsekwencja, bez względu na jej formę, miała na moje życie największy wpływ. Dzięki temu, że ktoś poświęcił czas, aby okazać mi łaskę i powiedzieć prawdę, mogłem znaleźć wolność, jak też powołanie i cel. Teraz jestem oddany utrzymaniu tej linii i spuścizny.

Exodus International jest służbą, która poświęciła się mobilizowaniu ciała Chrystusa do usługiwania łaską i prawdą światu poddanemu wpływom homoseksualizmu. Co roku Exodus prowadzi International Freedom Conference, aby pomóc w wypełnianiu tej misji. W tym roku konferencja odbywa się w Asheville, w stanie Półn. Karolina, gdzie mężczyźni i kobiety będą wyposażani w środki potrzebne, aby pomóc tym, którzy zmagają się z pociągiem do tej samej płci, wyjść na wolność. Spotkałem pewnego młodego mężczyznę, który spędził większość swego czasu w tej społeczności, kulturze i na działalności wśród gejów. W czasie konferencji doszedł do tego, żeby zostawić to wszystko za sobą. Gdy rozmawialiśmy o tym, jak będzie wyglądało jego życie powiedział po tygodniu: „Jeff, boję się stąd wyjechać. Wiem, że gdy wrócę do domu wpadnę w tą samą pułapkę. Nie mam zupełnie nikogo, kto pomógłby mi przejść przez to”.

Panowie, tak nie powinno być! Ci mężczyźnie tak rozpaczliwie potrzebują ojców i braci, którzy będą razem z nimi pójdą tą drogą i okażą współczucie Chrystusa.  Zawsze wydaje się, że łatwiej jest pomóc komuś, kto zmaga się z heteroseksualną pornografią czy pożądaniem, ponieważ łatwiej się z tym utożsamić. Niemniej, gdy spędzisz trochę czasu z mężczyzną walczącym z pociągiem do tej samej płci, odkryjesz niezwykłe podobieństwa ze swoimi własnymi zmaganiami i ranami. Często korzenie naszych zmagań są takie same, lecz znajdują różne sposoby wyrazu u różnych ludzi.

W porządku, chcę, lecz jak mogę pomóc

– możesz zapytać. To dobre pytanie. Zobaczmy w skrócie, jak być skutecznym mentorem:

  • bądź współczujący. Zbyt często ci mężczyźni spotykali w swym życiu twardych, odległych i nietroskliwych mężczyzn. Wielu zostało odrzuconych przez pastorów czy innych mężczyzn z kościoła właśnie z powodu tych zmagań. Chciej im okazać akceptację ze względu na to kim są, pamiętaj: nikt nigdy nie prosił o to, aby mieć pociąg do tej samej płci, to nie jest wybór. Jedynym wyborem jest to czy postępujemy zgodnie z pokuszeniem, czy nie.

  • bądź konsekwentny. Tutaj właśnie oddanie ma krytyczne znaczenie. Zademonstruj swoje oddanie im i mentorską relację. Zdarza się, że niektórzy oczekują nieuniknionego odrzucenia w byciu razem lub uważają brak konsekwencji za brak zainteresowani.

  • okazuj zaangażowanie. Stań się częścią ich życia i włącz ich do swojego życia. Wielu z nich bardzo potrzebuje przykładów zdrowych relacji rodzinnych. Mentoring to czynienie uczniami we wszystkich dziedzinach życia; duchowych i praktycznych. Nasze duchowe i zawodowe życie muszą być spójne. Niektórym będzie potrzebna pomoc w sprawach finansowych, zakupie domu czy nabyciu samochodu.

Wygląda na dużo? Tak, ale czy to, co ma nieograniczone możliwości i cenę przychodzi nie wymaga ceny? Nie zamieniłbym mojego doświadczenia, na które składają się wpływ na wzrost i wyjście na wolność innych mężczyzn na nic innego na świecie. Tak, wymaga to czasu, poświęcenia, osobistych inwestycji, cierpliwości i oddania, lecz świadomość tego, że jest to wkład w spuściznę duchowych synów i córek, warta jest tego.

– – – –

Jeff Buchanan od 10 lat usługuje w kościele, jest dyrektorem Exodus Church Network, międzywyznaniowej sieci kościołów wychodzących do tych, którzy zostali dotknięci niechcianym pociągiem do tej samej płci.

aracer.mobi

Codzienne rozważanie_27.02.10 Sprawdzony w oczach Boga

James Ryle

Pan bada sprawiedliwego” (Ps. 11:5)

Pomyśl o tym: Nie ma niczego w życiu wartego posiadania, co nie byłoby wcześniej sprawdzone i zatwierdzone. Każde pojedyncza rzecz, która właściwie funkcjonuje na swoim miejscu, sprawiając, że twoje życie jest takie, jakie jest, ma swój początek w jakiejś myśli, która stała się prototypem, który był sprawdzany tak długo, aż został zatwierdzony. Dopiero potem został wyprodukowany i wprowadzony na rynek. Dzięki temu procesowi używasz tego teraz regularnie i cieszysz się z jego działania.

Czy nie wydaje ci się, że Bóg może robić tak samo z tobą?

Biblia mówi, że „Bóg bada sprawiedliwego”. Jego celem jest wykazanie użyteczności, aby mógł używać sprawiedliwych. A ten sprawdzian jest bardzo w porządku, ponieważ Pan obiecał, że nigdy nie dopuści, abyśmy byli sprawdzani ponad to, co możemy znieść. Innymi słowy: Bóg nie zestawia sprawdzianu przeciwko nam, lecz tak go łagodzi, abyśmy mogli zaliczyć go.

Bóg wyposażył nas do każdego dobrego dzieła i musi nam pokazać, że to wyposażenie działa, a robi to sprawdzając nas. Apostoł Paweł napisał: „Zostaliśmy przez Boga sprawdzeni dokładnie, aby okazało się, że mamy kwalifikacje do powierzenia nam tego Przesłania” (1 Tes. 2:3, The Message).

Pamiętasz mądrego człowieka, który zbudował swój dom na skale? Deszcze i wiatry uderzyły w jego dom tak samo, jak w dom głupiego. Celem tej burzy było wypróbowanie wartości jego budowy. Podobnie, Pan sprawdza nasze życie tylko po to, aby dowieść, że wyposażenie, które nam dał do zniesienia wielkich i poważnych wyzwań, działa!

W innym miejscu Paweł powiedział Tymoteuszowi: „Dzięki składam temu, który dał mi siłę do tej pracy, Jezusowi Chrystusowi, Panu naszemu, ponieważ wiedział, że może mi zaufać” (1Tym 1:12).  Czy Pan może zaufać ci? Może, jeśli zniesiesz burzę i zaliczysz sprawdzian!

Pamiętasz co stało się ze Józefem w danych czasach? Został sprzedany w niewolę przez swoich braci! Egipcjanie „Nogi jego skrępowano pętami; Dostał się w żelazne kajdany Aż do czasu, gdy się spełniło słowo jego I wyrok Pana go uniewinnił” (Ps. 105:17-19).

Gdy Józef był młody, Bóg dał mu sen, lecz musiał czekać kilkanaście lat na spełnienie go. Ten czas oczekiwania nie poszedł na marne. Bóg wykorzystał go do oczyszczenia Józefa, jak oczyszcza się w piecu złoto. Te trudne lata nie miały na celu sprawdzenia tego, że sen jest prawdziwy, lecz Józefa, że jest wierny.

Proces oczyszczania, który Pan robi w naszym życiu dziś ma to samo zadanie. Być może, mój współtowarzyszu, przechodzisz badanie Pana, które dokonuje się w miłości, aby zapewnić, że gdy twoje marzenia spełnią się, również będziesz wierny.

Będziesz sprawdzony w oczach Bożych!

продвижение

Fałszowanie Jezusa: Craig Evans ocenia debaty na temat Jezusa

Jeśli CNN czy Dateline NBC chce zadać jakieś pytania dotyczące historycznego Jezusa, wzywają Craiga Evansa. Evans jest naukowcem specjalizującym się w Ewangeliach, autorem licznych akademickich podręczników i popularnych książek na ten temat. Pomyśleliśmy w redakcji New Man, że Evans będzie doskonałym autorytetem, aby wyjaśnić całe zamieszanie tworzone przez te wszystkie szalone teorie wirujące wokół historycznej postaci Jezusa od pomysłu z Kodu Da Vinci, że Jezus ożenił się do popularnych w ostatnich dniach nowych ewangelii przedstawiających innego Jezusa. Właśnie tak zrobił i to bez wysiłku.

New Man: Napisałeś bardzo przystępną książkę pt.: Fabricating Jezus, w której znajduje się kilka technicznych tematów, takich jak datowanie Ewangelii i ustalanie autentyczności Biblii. Dlaczego przeciętny chrześcijanin miałby się czymś takim przejmować? Nie wystarczy czytać Biblię i nie martwić się tym?

Craig Evans: Tak, są chrześcijanie, którzy podchodzą do tego w ten sposób, lecz jest to po prostu chowani głowy w piasek. Nie każdy musi być naukowcem czy apologetom, lecz lepiej by było, abyśmy mieli takich w kościele. W przeciwnym razie wiara chrześcijańska zostanie oderwana od historii i dowodów, a w ostateczności oderwana od rozsądku. Będzie wtedy podmiotem subiektywizmu. Musi być w kościele kilku chrześcijan, którzy znają te sprawy bardzo dobrze. Wszyscy chrześcijanie powinni wiedzieć, że ich wiara nie opiera się na mitach i legendach.

New Man: W tej książce piszesz, że w porządku jest mówić, że Duch Święty mówi mi, że Biblia jest prawdziwa, lecz nie jest to przekonujące dla ludzi z zewnątrz.

Evans: Tak, bo co powiesz osobie, które twierdzi: „Czy Duch Święty do mnie nic nie mówi?” Przede wszystkim to Mormoni powiedzą, żebyś modlił się i prosił Boga, abyś pokazał ci, że Józef Smith powiedział prawdę i że Księga Mormona jest prawdziwa. Ja nie wierzyłbym w to ani przez sekundę. To śmietnik! A to dlatego, że nie ma żadnych podstaw do wiary. Martwię się o chrześcijan, którzy mają rzeczywiście coś wartościowego, a pozbywają się tego i ograniczają swoje świadectwo do poziomu Mormona.

New Man: Porozmawiajmy o niektórych książkach, krążących ostatnio. Ogromne zainteresowanie wzbudziły pozakanoniczne ewangelii (których nie ma w Biblii). Czy którakolwiek z tych ewangelii powinna być porównywana z tymi, które mam w Piśmie.

Evans: Nie! Ani odrobinę. Mateusz, Marek, Łukasz i Jan znajdują się w Nowym Testamencie i mają szczególne przywileje. Mówię o tym, jako historyk i naukowiec, który patrzy na dowody i, uwierzcie mi, gdyby ewangelia Tomasza (ekstra-kanoniczna ewangelia, o której niektórzy twierdzą, że jest równie wczesna jak biblijne wydarzenia) tak naprawdę mogła być datowana na pierwszy wiek i rzeczywiście dostarczała nam nowego materiału o Jezusie, przyjąłbym to, lecz jest to marzenie ściętej głowy. Dowody tego nie potwierdzają.

New Man: Jeśli takie ewangelie jak ta Tomasza są tak późne, to skąd bierze się ich popularność i jak wyjaśnić fakt, że niektórzy naukowcy bronią jej?

Evans: Musielibyśmy umieć czytać w umysłach, aby na to odpowiedzieć. Nie mam pojęcia. To tak jak z ewangelią Piotra. Mamy tam mówiący krzyż i aniołów sięgających głowami do niebios a jednak niektórzy naukowcy, wierzcie mi lub nie, tacy jak Dominic Crossan i kilku innych rzeczywiście dowodzą, że część ewangelii Piotra pochodzi wprost z 40 roku naszej ery i opiera się na tym samym źródle, którego używali Mateusz, Łukasz i Jan! To absolutnie świrnięte! Tak, tworzą pewną argumentację. Jak się to robi? Nie w oparciu o racjonalne myślenie. Czy jest to antykościelny spisek? Być może częściowo. Może to być spowodowane pragnieniem, aby być oburzającym i szokującym, i podchodzi pod teorię, jak dostać się na czołówki gazet. Dla mnie osobiście jest to dziwactwo. Myślę, że jest to odzwierciedlenie naszego postmodernistycznego i anty- racjonalnego wieku, w którym żyjemy, gdzie jest wiele miejsca na subiektywizm. Spójrzcie na tych wszystkich naukowców, którzy to robią; mówimy o ekipie hipisów, którzy teraz mają 60tkę i postawę sprzeciwu wobec establishmentu. Tak tylko przypuszczam.

New Man: Rozmawiałem kiedyś z dżentelmenem, który upierał się, że Jezus był gejem. Inni twierdzą, że ożenił się. Jest książka, której autor twierdzi, że Jezus i Jan Chrzciciel usiłowali obalić Rzym i nie udało im się. Jeszcze inne teorie mówią o ślubie Jezusa z Marią Magdaleną. Skąd to wszystko się bierze?

Evans: Niemal wszystkie te historie są tworzone na podstawie jakichś błędnych interpretacji. Na przykład małżeństwo Jezusa. Mamy dwie gnostyckie ewangelie, z których żadna nie ma historycznej wiarygodności: Filipa i Marii. W efekcie obie one mówią w jakiś sposób, że Jezus kochał Marię. Poważni gnostyccy naukowcy zinterpretowali te ewangelie poprawnie. Mówią oni, że nie wskazuje to na romantyczną miłość, ponieważ w ten sposó, mówimy o XX wiecznej definicji miłości i przeniesionej do II i III wieku, gdy te teksty były pisane. A te teksty znaczą po prostu, że Jezus szanował Marię tak samo jak swoich uczniów, mężczyzn. Tak więc chodzi o to, aby zrobić z Marii ważną szychę i prawdziwego reprezentanta słów Jezusa. Stąd też bierze się cały pomysł na małżeństwo i są to śmieci. Teoria Jezusa jako geja oparta jest na głupim żarcie zwanym Tajną Ewangelią Marka (czy tajną częścią ew. Marka – przyp.tłum.). Wymyślił to Morton Smith. Sam ją napisał i ogłosił, że znalazł w klasztorze. Ja jestem starszy od Tajnej Ewangelii Marka.

New Man: A sprawa Jesus Seminar: Czy ci ludzie mają cokolwiek do powiedzenia?

Evans: Nie. The Jesus Seminar prowadzona przez starszego Roberta Funka i jeszcze żyjącego Dominica Crossana to ludzie zainteresowani Jezusem w równym stopniu co sobą. Jezusem, którego nie obchodzi eschatologia (zdarzenia czasów ostatecznych); Jezusem, którego uwagi na temat Królestwa Bożego to tylko mowa o jakimś egalitarnym klubie, gdzie ludzie mówią: ja jestem OK., i ty jesteś OK. Wszyscy lubią Jezusa i chcą, aby Jezus był po ich stronie. Jest to pewnego rodzaju wątpliwy komplement.

Jezus uznawany jest jako bardzo ważna osoba a Jego poparcie pożądane, lecz oni nie dopuszczają do głosu wiarogodnych źródeł historycznych, mianowicie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Tak naprawdę oni nie chcą słyszeć o nich, dopóki nie przepuszczą przez soczewki ewangelii Tomasza i ewangelii gnostyckich, po czym wyskakują z Jezusem, „gadającą głową”, która radzi nam: „Hej, zrelaksujcie się, po prostu bądźcie przechodniami”. Chcą, stworzyć Jezusa na swój własny obraz a wtedy czują się z Nim bardzo dobrze.

New Man: Co można powiedzieć o dokumencie Jamesa Camerona zwanym „Zaginiony Grób Jezusa? Wstrząsnęło to wiarą wielu ludzi.

Evans: Nie powinno. Jest również zbudowany na głupim kawale. Izraelscy archeolodzy nie dali się na to nabrać. Jakub Cameron jest po prostu naiwny, jest głupi. Mówi: „No, nie jestem teologiem”. Tak, to dobre. Nie wiem, czym jest „teolog”, lecz on na pewno nie jest jednym z nich. Producent tego filmu, Simcha Jacobovici, jest nie tylko naiwny lecz przebiegły. Błędnie cytuje ludzi i przeinacza ich słowa, co wywołało ogromny sprzeciw. Nie sądzę więc, żeby był choć jeden archeolog, który by się z nim zgodził.

Obecnie Jacobovici tworzy następny dokument na temat „łodzi Jezusa”, łodzi, którą znaleźli w Morzu Galilejskim. Jacobovici proponuje teraz pomysł, że Jezus łowił w tej łodzi, że On wiedział dużo o rybactwie i spędziło większość Swego życia na Morzu Śródziemnym (nie mam pojęcia jak przeniósł Jezusa z Morza Galilejskiego na Śródziemne), gdzie mieszkał z żoną nad morzem i jego ojcem, Panterą, którego grób znaleźli w Niemczech. Następnie wiąże to ze spiskiem Kodu Da Vinci, ponieważ Jezus płynie do Francji.

Więc taki błazeński materiał się pojawia.

New Man: Czy swój czas czytania spędzasz po grecku?

Evans: (Śmiech.) W samej rzeczy czasami tak. Po prostu grecki tekst jest bardziej podręczny. Mam go na biurku i w komputerze, nie mam ulubionego tłumaczenia. Lubię RSV, lecz jest nieco przydługawy, więc często właśnie oryginalny tekst rozważam. Myślę, że żartujesz sobie trochę, lecz mogę powiedzieć, że tak. Nie noszę ze sobą do kościoła greckiego Nowego Testamentu. Nie chcę zwracać na siebie uwagi i nie chcę zastraszać pastora. To, co mnie doprowadza do wściekłości w kościele to fakt, że używają Pawer Pointa, a na ekranach wyświetlają NIV (New International Version). To nie jest nawet tłumaczenie, to parafraza! Siedzę wiec i staram się nie krzywić się i nie marszczyć brwi.

оптимизация и продвижение сайтов

Codzienne rozważania_26.02.10 Złodzieje, kłamcy i oszuści

James Ryle

Pan bada sprawiedliwego i bezbożnego, A nienawidzi tego, kto kocha bezprawie” (Psalm 11:5).

Jest kilka wyzwisk, które na starym dzikim Zachodzie spowodowałyby, że zostałbyś natychmiast zastrzelony: kłamca, złodziej i oszust. Nazwij człowieka kłamcą, złodziejem lub oszustem a posypią się kule. Aaa, przy okazji dorzućmy tutaj „tchórza”, bądź 'kurczaka” (jeśli nazywasz się McFly).

„Mistrzu, to ostre słowa!”

Niektóre rzeczy są tak złe, że automatycznie wzbudzają gniew, gdy się dzieją. Kłamanie, kradzież, oszustwo i tchórzostwo należą do czołówki. Nikt nie lubi kłamcy, złodzieja, oszusta czy tchórza. Nikt – nawet Bóg.

Jan w Objawieniu pisze: „Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga” (Obj. 21:6).

Takie postępowanie podrywa zaufania, a zaufanie jest częścią fundamentu większego i mającego większe znaczenie życia. Dlatego też Bóg, który pragnie, abyśmy żyli życiem na najwyższym poziomie i najlepszym, sam stanął przeciwko tym, którzy takie rzeczy robią. Inne tłumaczenie mówi tak: „Pan przygląda się tym, którzy postępują w prawy sposób, lecz nienawidzi grzesznych ludzi i tych, którzy lubią ranić innych” (New International Reader).

Pomimo że może wydawać się przez chwilę, że ich zwodnicze uczynki nie są wykrywane. Idą przez życie z powodzeniem grabiąc innych; na twarzy mają oszustwo i są pewni siebie; ich konta rosną a ich władza poszerza się, lecz Bóg widzi, Bóg wie i Bóg jest zagniewany. W jednej krótkiej chwili On zajmie się tym wszystkim, a my dowiemy się, że On jest Panem. Oni również przekonają się o tym.

Ci, którzy robią te rzeczy będą nazwani po imieniu: Kłamcy, Złodzieje, Oszuści i Tchórze. Cześć zamieni się we wstyd, ich pycha w hańbę, ich śmiech w smutek, a ich posiadłości staną się ruiną.

Jeśli więc jesteś okradany, okłamywany, oszukiwany i tchórzliwie pozostawiony, aby samemu sprostać atakowi, pamiętaj: Bóg ma na ciebie oko. ON stoi przy tobie i przeprowadzi cię przez to wszystko.

„On wszędzie ma wpływy i wszystko służy Jemu,

Każdego Jego dzieło jest czystym błogosławieństwem,

Wszystkie Jego drogi są czystym światłem,

Nie rozumiemy go, lecz niebo i ziemia mówią:

Bóg zasiada suwerennie na tronie i panuje nad wszystkim”

Autor nieznany.

Kłamcy, złodzieje, oszuści i tchórze

James Ryle

Pan bada sprawiedliwego i bezbożnego, A nienawidzi tego, kto kocha bezprawie” (Psalm 11:5 ).

http://truthworks.org/wp-content/uploads/2010/02/Villian-01.jpg

Jest kilka wyzwisk, które na starym dzikim Zachodzie spowodowałyby, że zostałbyś natychmiast zastrzelony: kłamca, złodziej i oszust. Nazwij człowieka kłamcą, złodziejem lub oszustem a posypią się kule. Aaa, przy okazji dorzućmy tutaj „tchórza”, bądź 'kurczaka” (jeśli nazywasz się McFly).

„Mistrzu, to ostre słowa!”

Niektóre rzeczy są tak złe, że automatycznie wzbudzają gniew, gdy się dzieją. Kłamanie, kradzież, oszustwo i tchórzostwo należą do czołówki. Nikt nie lubi kłamcy, złodzieja, oszusta czy tchórza. Nikt – nawet Bóg.

Jan w Objawieniu pisze: „Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga” (Obj. 21:6).

Takie postępowanie podrywa zaufania, a zaufanie jest częścią fundamentu większego i mającego większe znaczenie życia. Dlatego też Bóg, który pragnie, abyśmy żyli życiem na najwyższym poziomie i najlepszym, sam stanął przeciwko tym, którzy takie rzeczy robią. Inne tłumaczenie mówi tak: „Pan przygląda się tym, którzy postępują w prawy sposób, lecz nienawidzi grzesznych ludzi i tych, którzy lubią ranić innych” (New International Reader).

Pomimo że może wydawać się przez chwilę, że ich zwodnicze uczynki nie są wykrywane. Idą przez życie z powodzeniem grabiąc innych; na twarzy mają oszustwo i są pewni siebie; ich konta rosną a ich władza poszerza się, lecz Bóg widzi, Bóg wie i Bóg jest zagniewany. W jednej krótkiej chwili On zajmie się tym wszystkim, a my dowiemy się, że On jest Panem. Oni również przekonają się o tym.

Ci, którzy robią te rzeczy będą nazwani po imieniu: Kłamcy, Złodzieje, Oszuści i Tchórze. Cześć zamieni się we wstyd, ich pycha w hańbę, ich śmiech w smutek, a ich posiadłości staną się ruiną.

Jeśli więc jesteś okradany, okłamywany, oszukiwany i tchórzliwie pozostawiony, aby samemu sprostać atakowi, pamiętaj: Bóg ma na ciebie oko. ON stoi przy tobie i przeprowadzi cię przez to wszystko.

„On wszędzie ma wpływy i wszystko służy Jemu,

Każdego Jego dzieło jest czystym błogosławieństwem,

Wszystkie Jego drogi są czystym światłem,

Nie rozumiemy go, lecz niebo i ziemia mówią:

Bóg zasiada suwerennie na tronie i panuje nad wszystkim”

  • Autor nieznany.

    Kłamcy, złodzieje, oszuści i tchórze

    James Ryle

    „Pan bada sprawiedliwego i bezbożnego, A nienawidzi tego, kto kocha bezprawie” (Psalm 11:5 ).

    http://truthworks.org/wp-content/uploads/2010/02/Villian-01.jpg

    Jest kilka wyzwisk, które na starym dzikim Zachodzie spowodowałyby, że zostałbyś natychmiast zastrzelony: kłamca, złodziej i oszust. Nazwij człowieka kłamcą, złodziejem lub oszustem a posypią się kule. Aaa, przy okazji dorzućmy tutaj „tchórza”, bądź 'kurczaka” (jeśli nazywasz się McFly).

    „Mistrzu, to ostre słowa!”

    Niektóre rzeczy są tak złe, że automatycznie wzbudzają gniew, gdy się dzieją. Kłamanie, kradzież, oszustwo i tchórzostwo należą do czołówki. Nikt nie lubi kłamcy, złodzieja, oszusta czy tchórza. Nikt – nawet Bóg.

    Jan w Objawieniu pisze: „Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga” (Obj. 21:6).

    Takie postępowanie podrywa zaufania, a zaufanie jest częścią fundamentu większego i mającego większe znaczenie życia. Dlatego też Bóg, który pragnie, abyśmy żyli życiem na najwyższym poziomie i najlepszym, sam stanął przeciwko tym, którzy takie rzeczy robią. Inne tłumaczenie mówi tak: „Pan przygląda się tym, którzy postępują w prawy sposób, lecz nienawidzi grzesznych ludzi i tych, którzy lubią ranić innych” (New International Reader).

    Pomimo że może wydawać się przez chwilę, że ich zwodnicze uczynki nie są wykrywane. Idą przez życie z powodzeniem grabiąc innych; na twarzy mają oszustwo i są pewni siebie; ich konta rosną a ich władza poszerza się, lecz Bóg widzi, Bóg wie i Bóg jest zagniewany. W jednej krótkiej chwili On zajmie się tym wszystkim, a my dowiemy się, że On jest Panem. Oni również przekonają się o tym.

    Ci, którzy robią te rzeczy będą nazwani po imieniu: Kłamcy, Złodzieje, Oszuści i Tchórze. Cześć zamieni się we wstyd, ich pycha w hańbę, ich śmiech w smutek, a ich posiadłości staną się ruiną.

    Jeśli więc jesteś okradany, okłamywany, oszukiwany i tchórzliwie pozostawiony, aby samemu sprostać atakowi, pamiętaj: Bóg ma na ciebie oko. ON stoi przy tobie i przeprowadzi cię przez to wszystko.

    „On wszędzie ma wpływy i wszystko służy Jemu,

    Każdego Jego dzieło jest czystym błogosławieństwem,

    Wszystkie Jego drogi są czystym światłem,

    Nie rozumiemy go, lecz niebo i ziemia mówią:

    Bóg zasiada suwerennie na tronie i panuje nad wszystkim”

    Autor nieznany.

продвижение

Osobisty ból, publiczne zaufanie; Dlaczego liderzy muszą być otwarci

Osobisty ból publiczne zaufanie; Dlaczego Liderzy muszą otwarcie mówić o swoich upadkach.

23 lutego 2010

W zeszłym tygodniu chrześcijanie zostali zszokowani dowiadując się, że Benny i Suzanne Hinn rozwodzą się. Czy ci duchowni winni nam są jakieś wyjaśnienie co do ich niepowodzeń?

Sądząc z rozmów telefonicznych oraz e-maili, które otrzymałem w zeszłym tygodniu charyzmatyczni chrześcijanie byli zmieszani i skonsternowani, gdy Los Angeles Times podało wiadomość, że ewangelista Benny Hinn i jego żona, Suzanne, rozwodzą się. Przeważnie komentarze, które słyszałem były życzliwe: „Tak mi przykro”,.. „To wezwanie do pobudki”, „To łamie serce”, „Modlę się o Hinn’ów”.

Tylko nieliczni byli źli: „Co się dzieje?”, „Znowu to samo”, „To dlatego świat patrzy na nas i śmieje się!”.

„Każdy chrześcijanin ma dostęp do miłosierdzia Bożego, gdy popełnia błędy,

lecz przywódcy są zobowiązani do wyższych standardów odpowiedzialności i jawności”.

Ostatecznie służba Hinn’a z bazą w Teksasie, wydała oficjalne stanowisko online, aby stłumić publiczne głosy protestu. Czytamy:

„Pasto Benny Hinn oraz jego najbliższa rodzina byli zszokowani i zasmuceni dowiadując się o tym 17 lutego, bez żadnej wcześniejszej uwagi. Państwo Hinn są małżeństwem od 30 lat i pomimo że Pastor Hinn podejmuje wiernie próby uzdrowienia ich relacji, te wysiłki zawiodły i spotkały się z pozwem o rozwód, który został złożony bez powiadomienia.   Zarówno pastor Hinn jak i rada dyrektorów kościoła proszą o modlitwy służb partnerskich i przyjaciół, w czasie gdy rodzina Hinn’ów przechodzi ten trudny okres. Pastor Hinn chce również powiadomić wszystkich że pozostaje zdecydowanie i bezsprzecznie oddany Bożemu powołaniu, które sprawuje od 36 lat służby, aby nieść przez krucjaty, audycje i wyjazdy misyjne zbawczą i uzdrawiającą Ewangelię Jezusa Chrystusa do wielu krajów”.

Jestem wdzięczny za to, że Hinn przekazał swoje stanowisko, lecz mam nadzieję, że ma zamiar powiedzieć coś więcej. Ma wpływ na zbyt wielu ludzi na całym świecie, aby trzymać nas w zaskoczeniu tym, dlaczego jego małżeństwo rozpada się.

Charyzmatyczna część kościoła ma długą historię rozwodów, moralnych upadków i krępujących skandali wśród duchownych z najwyższej półki. Ostatnia fala zaczęła się w 2006 roku upadkiem Teda’ Haggard’a (który nie skończył się rozwodem, dzięki trudnej decyzji Gayle Haggard, aby przebaczyć Tedowi). Pastorska para mega kościoła, Randy i Paula White z Tempa, na Florydzie, ogłosili zerwanie na początku 2007 roku; następnie pojawiły się podobne wieści od Juanita Bynum i Thomas Weeks III z Atlanty, dalej Jamal Bryant i jego żona, Gizelle, z Empowerment Temple w Baltimore itd., itd.

Te skandale wywołały powszechne rozczarowanie wśród ludzi, którzy podążali za tymi liderami. Naturalnie oczekujemy od duchownych, aby dawali przykład swym życiem na wzór Chrystusa, a oni mają poważny obowiązek tak postępować. Gdy upadają pasterze, owce często słabną.

Widzimy to nawet w świeckim świecie. Gdy politycy czy celebrowani sportowcy przeżywają osobiste upadki, opinia publiczna chce wyjaśnienia. Tiger Woods, na przykład, czekał całe trzy miesiące zanim ostatecznie zwołał konferencję prasową w zeszłym tygodniu, aby przyznać się do czegoś, co nazwał „nieodpowiedzialnym i egoistycznym zachowaniem”.

Oczywiście nie ma doskonałych duchownych i każdy chrześcijanin, gdy popełnia błędy, ma dostęp do miłosierdzia Bożego, lecz duchowi przywódcy zobowiązani są do zachowywania wyższych standardów odpowiedzialności i jawności. Ci, którzy sprawują publiczną rolę duchownych ponoszą „większą karę”, jak pisze Jakub 3:1. Oznacza to, że lider nie może przeżyć etycznego czy moralnego załamania i ukrywać go, ignorować czy nawet wyśmiać.

Oznacza to również, że nie może kręcić na swoją korzyść. Kościół, ze wszystkich miejsc na świecie powinien być Strefą Bez Kręcenia. Musimy wziąć pełną odpowiedzialność a to obejmuje publiczne przyznanie się do naszych upadków, ustąpienie z kazalnicy, jeśli to konieczne na tak długo, aż nastąpi uzdrowienie.

Zrozumcie mnie, proszę, że nie atakuję brata w Chrystusie. Szanuję Benny Hinna za to, że na całym świecie wielu ludzi przyszło do Pana na jego ewangelizacyjnych spotkaniach. Wiem o tym również, że przywódcy doświadczają najgorszych duchowych ataków, ponieważ znajdują się na linii frontu. Wierzę, że jesteśmy winni to Benny i Suzanne, aby się modlić za uzdrowienie ich małżeństwa.

Jednak w tym szczególnym okresie moralnego i duchowego kryzysu, musimy wezwać tych wszystkich, którzy znajdują się w publicznej służbie, aby sprawowali ją uważnie. Ze wszystkich ludzi na ziemi, ci, którzy głoszą Ewangelię Prawdy muszą mówić Prawdę.

topod.in

Codzienne rozważania_25.02.10 Najgłupszy dzieciak na świecie

James Ryle

ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych,” (1Kor. 1:27).

Był sobie taki gość, fryzjer pracujący przy kliencie, który zauważył prze okno chłopca zbliżającego się do zakładu fryzjerskiego. „Ej, widzi pan tego dzieciaka? – zapytał klienta. – To jest najgłupszy dzieciak na świecie! Niech pan patrzy, co się stanie, gdy tu wejdzie”. Drzwi otworzyły się i chłopiec wszedł do fryzjera.

„Dzień dobry, proszę pana” – powiedział.

„Dlaczego jest to dobry dzień dla ciebie? – odezwał się fryzjer. – Powiedz, chcesz znowu zabawić się w naszą zabawę?”

„Jasne, że chcę” – odpowiedział podekscytowany dzieciak.

Fryzjer wyszeptał do klienta: „Niech pan uważa teraz”. Wziął dolarowy banknot do jednej ręki i dwie ćwierćdolarówki do drugiej i powiedział do chłopca:

„No, to które chcesz?”

Dzieciak popatrzył na banknot, potem na dwie ćwiartki. Po chwili przerwy złapał ćwierćdolarówki, uśmiechnął się szeroko i powiedział: „Ojej, dziękuję, proszę pana!” po czym wyszedł na zewnątrz.

„Co panu mówiłem? – fryzjer powiedział do klienta. – Ten dzieciak jest głupszy od pniaka! Robi tak za każdym razem, gdy tutaj przyjdzie”.

Jakiś czas później ten klient, wychodząc od fryzjera, zobaczył chłopca wychodzącego ze sklepu ze słodyczami. „Ej, – zapytał. – Czemu nie wziąłeś sobie dolarowego banknotu?”

Mały spojrzał w górę i skrzywił się w uśmiechu i odpowiedział: „Wie pan, jak tylko wezmę wezmę tego dolara, zabawa będzie skończona!”

Okazało się, że to fryzjer był głupszy niż ten najgłupszy dzieciak na świecie! Ta sama prawda dotyczy wielu innych, szczególnie gdy chodzi o branie dolarów. Ale to inna historia, zostanie na inny raz.

topodin

Chrześcijańskie kapłaństwo

WAYNE JACKSON

31 marca 2009

Nowy Testament używa kilku terminów do wyrażenia różnych relacji, które chrześcijanie mają w stosunku do Boga i do siebie nawzajem. Są oni opisywani jako „dzieci” z perspektywy procesu nowego narodzenia, wymaganego do duchowej jedności z ich Stwórcą (Jn. 3:3-5; 2 Kor. 6:18; Gal. 3:26-27). W wyniku Jego wcielenia (J. 1:14), Jezus wszedł w bratnią relację z nami, zatem nie wstydzi się nazywać nas „braćmi” (Mt. 12:49-50; Hebr. 2:11-12). Niestety nie jest już tak powszechnie rozpoznawane, że chrześcijanie są określeni „kapłanami”.

Okres Starego Testamentu

W ST Termin „kapłan” (hebrajskie kohen) znajduje się około 750 razy w różnych znaczeniach. Najczęściej odnosi się on do urzędnika, który przystępował do Boga (czy „bożków” w przypadku pogan) w naszej sprawie. Dokonywał obowiązków ofiarniczych i pośrednictwa. Melchizedek był kapłanem Boga prawdziwego (Rdz. 14:18). Nie był czcicielem „El, najwyższego Boga Kananitów” (Heard 2009, 118). Józef poślubił córkę pogańskiego egipskiego kapłana (Rdz. 41:45). Większość pogan miała swoich kapłanów ( 1Sam. 5:5; 6:2; 2Krl. 10:19; 2Krn.34:5). Okresie patriarchalnym historii ST ojcowie każdego domostwa służyli jako kapłani (Rdz. 8:20-21; 22:12-13; Job 1:5).

Pochodzenie hebrajskiego terminu kohen nie jest jasne; niektórzy wskazują, że może pochodzić od kahan, związanego z kan, „stać”. Może to sugerować, że kapłan był tym, który „stał przed Bogiem jako sługa czy przedstawiciel ludzie, jak też jako ten, który stoi przed ludźmi jako przedstawiciel Boga” (Kalland 2003, 1394).

Z tej powszechnej w starożytności idei kapłaństwa płyną dwa wnioski. Po pierwsze: podkreśla ona dominującą wiarę całej ludzkości w moc nadrzędną ( czy moce –monoteizm jest wcześniejszy od politeizmu). Po drugie: wskazuje na przekonanie, że ludzie są bytami podrzędnymi wobec bóstwa, ponieważ potrzebują pośredniczącego wstawiennika. Odzwierciedla to ból Joba: ”Nie ma między nami rozjemcy, który mógłby na nas obu położyć swoją rękę”.

O ile badanie lewickiego kapłaństwa w Starym Testamencie jest fascynującym zajęcie, najważniejszym elementem tego systemu jest jego charakter: typu czy cienia większego kapłaństwa nowotestamentowego reżimu.

Kapłaństwo nowotestamentowe

Nawet podstawowe studium Biblii pokazuje, że system mojżeszowy był miał charakter tymczasowy, był przygotowawczą dynastią, która spoglądała w przyszłość ku ostatecznemu ustanowieniu chrześcijaństwa (Gal. 3:24-25); stanowi to główny temat Listu do Hebrajczyków. Natchniony autor tego listu podkreśla, że w wyniku ofiarniczej śmierci Chrystusa nastąpiła zmiana, która dotknęła zarówno prawa jak i kapłaństwa (7:12).

Co więcej, łatwo jest uznać, że mojżeszowe zarządzenia zawierały prorocze obrazy (czasami zwane typami), które miały znaleźć swoje wypełnienie w chrześcijaninie (p. Kol. 2:16-17; Hebr. 8:5; 9:9, 23-24; 10:1). Kapłaństwo według Aarona zapowiadało w pewnym stopniu, wyższy duchowy autorytet królestwa Chrystusa, co jest poza dyskusją. Zostało to przyjęte na podstawie listu Piotra, który odnosi się do chrześcijan jako do „świętego kapłaństwa” czy „królewskiego” (1Ptr. 2:5, 9. oraz Obj. 1:6; 5:10; 20;6). Apostoł wyraźnie rozróżnia typem,  antytypem.

Kapłańska typologia

Bez przesadnego naciągania wydaje się, że istnieje kilka jasnych analogicznych związków między kapłaństwem starotestamentowym, a kapłaństwem okresu nowego testamentu.  Zastanówmy się nad kilkoma możliwościami.

Dostęp do kapłaństwa był osiągalny wyłącznie z urodzenia. Gdy prawo mojżeszowe zostało uchwalone, Aaron i jego synowie zostali wyznaczeni do usługiwania Bogu na „urzędzie kapłana” (Wyj. 28:1; Lb. 3:10; in. 16:10). Gdy Nadab i Abichu, dwaj synowie Aarona zginęli w wyniku boskiego osądu (Kpł. 19:1 in.) kapłaństwo został ograniczone do Eleazara, Itamara i ich potomstwa. (Lb. 3:4). W nowym przymierzu wyłącznie tym, którzy spełniają warunki nowego narodzenia, a zatem wchodzą do królestwa Bożego, jest udzielany jest przywilej królewskiego kapłaństwa (1Ptr. 2:9; Obj. 1:6).

Kapłaństwo Aarnoa służyło Bogu w wyznaczonym miejscu, w miejscu najświętszym późniejszej świątyni (Hbr. 9:6). Świątynia była „domem Jahwe” (Pwt. 23:18), inaczej znanym jako „dom Jahwe” (1Sam. 1:9; 3:3). Chrześcijanie jako członkowie ciała Chrystusa, składają się na „świątynię Bożą” (1Kor. 3:16; Ef. 2:21; 1Ptr. 2:5). Oddawana jest cześć Bogu i przez Niego jest przyjmowana w tej relacji – nie poza nią. Służba poza ustanowionym przez Chrystusa kościołem, nie jest akceptowana.

Zwykli kapłani poprzedniego porządku byli poddani arcykapłanowi. Wyniesiona godność najwyższego kapłana została uwidoczniona w jego ozdobnym stroju (Wyj. 28), kapłańskiej służbie (Wyj. 29) oraz w wyjątkowych obowiązkach sprawowanych przez niego, na przykład składanie ofiar w Dniu Pojednania (Kpł. 16; 23:27-32). Rola Chrystusa jako naszego arcykapłana jest solidnie przedyskutowana w Liście do Hebrajczyków (4:14-10:18).

Termin „arcykapłan” jest wymieniony 17 razy w związku z odkupieńczym dziełem Jezusa. Nasz arcykapłan, który jest „według porządku Melchizedeka” (5:10; 6:20; 7:11, 15, 17), jest zarówno królem jak i kapłanem (Ps. 110:4; Zach. 6:13), i, jak już wcześniej zwrócono uwagę, my jako królewskie kapłaństwo (1Ptr 2:9; Obj. 1:6), służymy w pod autorytetem naszego arcykapłana (por. Mat. 28:18; Ef. 1:20-23).

Jako kapłani z radością składamy Bogu różnorodne ofiary. W liście do świętych w Rzymie, Paweł opisuje chrześcijańskie życie jako jedną z zachowanych ofiar. Jest to ogólna propozycja.

Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowieni umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe (12:1-2).

Całe chrześcijańskie życie jest ofiarą dla Boga, Pan posiada nas na własność, ciało serce, duszę, umysł i siłę (Dz. 20:28, 1Kor. 6:19).

Nasze kapłańskie ofiary czasami uważane są za kategoryczne. Weźmy pod uwagę kilka przykładów:

Paweł uważał swoją ewangelizacyjną pracę wśród pogan, w sensie mówienia, za kapłańskie dzieło (p. usługiwanie Rzm 15:16), a o nawróconych myślał jako o „ofierze” dla Boga.

Chrześcijanie z Filipii byli radością Pawła. Ich wiara była jak ofiara, która była wznoszona do Boga; jeśli byłoby to konieczna był gotów złożyć swoje życie, aby „było dolane do obrzędu ofiarnego”, aby uzupełnić tą ofiarę (Flp. 2:16. Por. 2Tym. 4:6).

Gdy apostoł napisał z miejsca swego uwięzienia w Rzymie, rozmyślał o ostatnim darze dostarczonym mu przez Epafrodyta z kościoła w Filipii. Była to „dar przyjemna wonność, ofiara mile widziana, w któej Bóg ma upodobanie” (Flp 4:18).

Zwróć uwagę na podobny obraz w Liście do Hebrajczyków 13:15-18:

Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię. A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu. Bądźcie posłuszni przewodnikom waszym i bądźcie im ulegli; oni to bowiem czuwają nad duszami waszymi i zdadzą z tego sprawę; niechże to czynią z radością, a nie ze wzdychaniem, gdyż to wyszłoby wam na szkodę. Módlcie się za nas; jesteśmy bowiem przekonani, że mamy czyste sumienie, gdyż chcemy we wszystkim dobrze postępować.

Jeśli przyglądać się swej służbie Chrystusowi w kontekście tej ofiarnej symboliki opisywanej przez Stary Testament (tj.: pierwsze i najlepsze dary), to dochodzi się do smutnego przekonania, że współcześnie marginalne oddanie wielu dzieci Bożych z trunością przypomina proroczy charakter prawdziwej służby ofiarnej.

Fałszywe systemy kapłańskie.

Nie powinniśmy zostawiać tego tematu bez zwrócenia uwagi na fałszywe kapsłańskie systemy niektórych współczesnych religii.

Kościół Katolicki na przykład (w swych różnych odmianach, greckiej, rzymskiej i anglikańskiej) naucza, że jest 'hierarchiczne kapłaństwo’ (biskupów i księży), które jest czymś innym niż powszechna 'kapłańska’ funkcja 'społeczności wierzących’ w ogólności (Katechizm KK 1994). Nie ma żadnego biblijnego uzasadnienia dla takiego rozróżnienia. Oczywiście, nie potrzeba autorytetu Biblii, gdy ktoś uważa siebie samego czy swój ruch za niezależne źródło autorytet równe (czy nawet nadrzędne) wobec Pisma.

Innym przykładem jest pseudo-kapłaństwo ukute w kościele Mormonów. Józef Smith Jr., założyciel tego ruchu, twierdził, że otrzymał swoje objawienie od Boga 28 marca 1835 roku. Pisze tak: „W kościele są dwa kapłaństwa, a mianowicie Melchizedeka i Aarona, w tym kapłaństwo lewickie” (1952, 107.1). Jest to twierdzenie aroganckie i zaprzeczające nauczaniu Nowego Testamentu.

Biblijne nauczanie na temat uniwersalnego kapłaństwa prawdziwych chrześcijan jest poruszające i rzuca wyzwanie. Niestety, zostało ono również poważnie zniekształcone. Szczera dusza będzie walczyć o powrót do pierwotnych poleceń Pisma w tej ważnej sprawie. (Solidne sprostowanie tej teorii znajduje się w: Free 1962, 220-234.)

– – – – – – – – – – – – –

Źródła/ Przypisy

Catechism of the Catholic Church. 1994. Imprimi Protest, Joseph Cardinal Ratzinger. Washington, D.C.: United States Catholic Conference.

Free, Jack. 1962. Mormonism and Inspiration. Concord, CA: Pacific Publishing Co.

Heard, Christopher. 2009. The Transforming Word. Mark Hamilton, ed. Abilene, TX: ACU Press.

Kalland, Earl S. 2003. Priest/Priesthood. Wycliffe Bible Dictionary. Charles Pfeiffer, Howard Vos, John Rea, eds. Peabody, MA: Hendrickson.

Smith, Joseph, Jr. 1952. Doctrine And Covenants. Salt Lake City, UT: LDS Church.

продвижение