Codzinne rozważania_03.03.10 Nieoczekiwana odpowiedź

James Ryle

„A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani” (Rzm. 8:28)

Przez te wszystkie lata miałem jedno pytanie i wiedziałem, że jedyna osobą, której mogę je zadać był ojciec. Jak tylko pojawiła się okazja zapytałem i usłyszałem najmniej oczekiwaną odpowiedź.

Oto fragment z książki: „Released From the Prison My Father Built”

– Tato, w którym wiezieniu byłeś?

– W Central Unit. – odpowiedział, niepewny tego, co kryło się za pytaniem.

Z chwilą usłyszenia odpowiedzi opuściła mnie pewność siebie: to nie było to samo więzienie, w którym ja byłem. Byłem całkowicie pewien, że miało był to samo, i już wyobrażałem sobie, że głoszę pobudzające kazania o tym, jak siedziałem w tym samy więzieniu co mój ojciec; stara historia „jaki ojciec taki syn”. A tu nic z tego, jego odpowiedź zmieniła wszystko.

– A ty byłeś w którym? – zapytał, nie wiedząc, że myśli mi szaleją.

– W Ferguson Unit, w pobliżu Midway, Texas; poniżej Huntsville. – odpowiedziałem nieco zrezygnowany.

– Drogi Boże, synu, jak budowałem to więzienie.

– Co? – odpowiedziałem. – Co to znaczy, że je budowałeś?

– Wykorzystywali skazanych do pracy przy budowie Ferguson Unit. – odpowiedział. – Byłem spawaczem w ekipie. Gdy to więzienie budowano, ja spawałem tam kraty.

Gdy jeszcze słowa taty wisiały w powietrzu, Pan Jezus powiedział do mego serca:

– James, uwolniłem cię z więzienia, który zbudował twój ojciec. Teraz użyję ciebie, abyś innych uwalniał z więzień zbudowanych przez ich ojców. Idź do domu i opowiedz przyjaciołom i wszystkim, o tych wielkich rzeczach, które zaszły w twoim życiu. Opowiedz im o tym, jak wszystko współdziała ku dobremu dla tych, którzy kochają Mnie i są powołani według mojego postanowienia.

Wracałem myślami do tych lat i mocowałam się ze zdumiewającą myślą, że w jakiś sposób Pan to wszystko zorganizował. Nie, On nie sprawił, że mój ojciec został złodziejem, ani nie zrobił ze mnie dealera narkotyków; ta tragiczna katastrofa nie była Jego dziełem, tylko moim. On nie chciał, abym uciekł z sierocińca, ale ja to zrobiłem.

Bóg nie czyni zła nikomu, a raczej jest Bogiem, który wszystko doprowadza do swojej woli; Bóg działa we wszystkim, – tak, nawet w tych złych rzeczach – współdziała, ku dobremu dla tych, którzy odpowiadają na Jego powołanie do wyższych życiowych celów. On też pracował w moim życiu przez całe moje życie, przez te wszystkie lata, pomimo że ja o tym nie wiedziałem.

Siedziałem tam zdumiony wtedy i jestem zdumiony po dziś dzień, Mój ojciec spawał kraty mojego więzienia. Jakże to niezwykłe. Z jednej strony jest to coś zadziwiającego. Chodzi mi o to, że jakie jest prawdopodobieństwo, że coś takiego może się komuś przytrafić?

A z drugiej; jest to coś normalnego; w rzeczywistości nawet smutnie powszechne. Niemalże na całym świecie żyją synowie i córki, którzy siedzą w więzieniach takiego czy innego rodzaju, zbudowanych przez ich ojców. Więzieniach strachu, uzależnienia, furii, nienawiści, ignorancji, wstydu i zamieszania, żeby wymienić tylko kilka.

Ojcowie źle traktują lub lekceważą ufne dzieci a cios w tak delikatne dusze jest mocny i trwały jak żelazne kraty, które były spawane palnikiem mojego ojca. Okrutne słowa wypowiedziane w złości, przezwiska rzucane żartem, nagana rzucona publicznie czy zimne wstrząśnięcie ramieniem w czasie potrzeby, to bezmyślne akty bezmyślnych ojców kują kształty samotnego zamknięcia chłopców i dziewcząt. A ten wściekły cykl powtarza się, gdy poranione dzieci stają się złamanymi rodzicami, z „palnikami” w swych rękach, przekazując to cierpienie następnemu pokoleniu niczego nie podejrzewających dzieci.

Wpływ ojca na życie jego dzieci, dobry czy zły, jest potężny i nieunikniony, i powtarza się przez całą historię stale i wciąż” (Fragment ze str.: 21-23, Released From the Prison My Father Built, James Ryle, 2010)

раскрутка сайта

Studium psalmów Mesjańskich

JACKSON WAYNE

6 listopad 2003

Na krótko przed swoim wstąpieniem do nieba Chrystus przypomniał uczniom część tego, czego ich uczył. Zwrócił ich uwagę na prawdę, że „że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach„ (Łk. 24:44).

Od Księgi Rodzaju do Malachiasza, można dostrzec postępujące przesłanie dotyczące zbliżającego się przyjścia Zbawiciela, Namaszczonego, Nasienia Dawidowego, cierpiącego Sługi, Księcia pokoju. Jak zaznaczył Pan Księga Psalmów również zapowiadała Jego przyjście i dzieło.

Jakie są kryteria, które pozwalają na sklasyfikowanie psalmu jako Mesjańskiego? Po pierwsze: „Jezus powiedział, że psalmy mówią o Nim (Łk. 24:44). Po drugie: niektóre psalmy zostały opisane jako Mesjańskie przez natchnionych pisarzy Nowego Testamentu.

Natura Chrystusa

Jedną z dziedzin przewidywanych przez Mesjańskie psalmy jest natura Chrystusa. Nazwa bóstwa, Bóg, została zastosowana do Chrystusa przez samego Ojca: „Twój tron, o Boże, od wieków na wieki” (Ps. 45:6-7; Hbr. 1:8-9).   Jezus nazwany został również Synem Bożym:  „Ty jesteś synem moim, dziś cię zrodziłem” ( (Ps. 2:7; Hbr. 1:5). Jako ktoś, kto posiada naturę Boga, Jezus godzien jest czci: „Niech wszyscy aniołowie wielbią go” (Ps. 97:7; Hbr. 1:6).

Podobnie prorocze Pisma uznają jego człowieczeństwo:

„I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży. O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, a sługi swoje płomieniami ognia; Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich„.

Prorocze Pisma w podobny sposób uznają Jego człowieczeństwo: „Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, Lub syn człowieczy, że go nawiedzasz? Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go… Lecz my widzimy tego, który został na krótko uczyniony mniejszym od aniołów, Jezusa,…„ (Hbr. 1:6-7,9; p. Psa. 8:4-6).

Dzieło Chrystusa

Oprócz natury Chrystusa, Psalmiści przewidywali Jego dzieło: „Wtedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi” (Ps. 40:7-8; Hbr. 10:7). Podwójna rola kapłana i króla miała być integralną częścią Jego dzieła. „Twój tron, o Boże, od wieków na wieki. Berłem sprawiedliwym berło królestwa twego” (Ps. 45:6-7; Hbr. 1:8-9).

Dawid napisał: „Jahwe rzekł do mego Pana: siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek stóp twoich”. Berło mocy swojej ześle Jahwe z Syjonu, panuj wśród nieprzyjaciół swoich” (Ps. 110:1-2; Mt. 22:43-44; Mk. 12:36; Łk. 20:42-43; Dz. 2:34-35; 1Kor. 15:25; Hbr. 1:13; 10:12-13).

Namaszczone dzieło Chrystusa jako kapłana zostało zauważone w następującej proroczej deklaracji: „Ty jesteś kapłanem na wieki, według porządku Melchisedeka” (Ps. 110:4; Hbr. 5:6,10; 6:20; 7:17,21).

Odrzucenie Chrystusa

Ewangelia wskazuje również, że Jezus Chrystus został odrzucony przez Żydów. Nie było to zaskoczeniem dla Ojca i Syna ani dla Ducha Świętego. Fakt Jego odrzucenia został zapisany w Mesjańskich psalmach wiele stuleci wcześniej (jak też w takich fragmentach jak Iz. 53). W przeciwieństwie do popularnej teorii premilenializmu, według której odrzucenie było nieoczekiwanym zdarzeniem, Pismo ogłasza: „Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym” (Ps. 118:22-23; Mt. 21:42; Mk. 12:10-11; Łk. 20:17; Dz. 4:11; Ef. 2:20; 1Ptr. 2:7).

W związku z tym znanym uprzednio odrzuceniem, psalmista pokazuje świadomość odrzucenia, jaką miał Pan. Chrystus cytuje z Psa 41:9, mówiąc: „Nie o was wszystkich mówię; Ja wiem, których wybrałem; lecz niech się wypełni Pismo: Ten, kto spożywa chleb mój, podniósł na mnie piętę swoją„ (Jn. 13:18).

Interesujące jest to, że w tym cytacie Chrystus pomija zwrot: „Któremu zaufałem” (w.9). Sytuacja psalmisty była uosobieniem okoliczności w jakich znalazł się Pan, niemniej o ile obraz zdrady przyjaciela jest ogólnie właściwy, ten jeden element, który Pan pomija, nie charakteryzował Jego relacji z Judaszem. Wiedział wcześniej, że Judasz zdradzi Go; nie można było powiedzieć, że Panu „zaufał” mu (Jn. 6:64). Psalm 41:9 ilustruje to w jaki sposób doświadczenia przeżywane przez psalmistę często reprezentują przeprawy, które spotykały Chrystusa. Typ to pewne podobieństwa, nie dokładna kopia.

Psalm 69 zawiera dużo Mesjańskiego materiału, lecz w całości nie jest Mesjański. Z punktu widzenia doskonałego charakteru Jezusa, pięć wersów w oczywisty sposób może mieć zastosowanie tylko do natchnionego autora, ponieważ powiedział: „Boże, Ty znasz głupotę moją, A winy moje nie są ci tajne”. Właściwa interpretacja psalmów Mesjańskich znana w świetle Nowego Testamentu i tego w jaki sposób są tam używane.

Cierpienie i śmierć Jezusa

Ze wszystkich zapowiedzi Pisma dotyczących cierpienia i śmierci Chrystusa w szczególny sposób robi Ps.22: „O, Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił” (Ps.22:1; Mt. 27:46; Mk. 15:34). Widoczna jest tutaj wrogość i złośliwość tłumu: „Bogu zaufaj, niech On cię wybawi” (Ps. 22:8; Mt. 27:43). Przewidziana tutaj również pewne szczegóły Jego śmieci: „Przebodli moje ręce i nogi (Ps. 22:16; Jn. 20:25). „Między siebie dzielą szaty moje” (Psa. 22:19; Mt. 27:35; Łk. 23:34; Jn. 19:24).

Zmartwychwstanie

Jedną najistotniejszych cech Mesjańskich psalmów to proroctwo mówiące o zmartwychwstaniu Jezusa:  Mam zawsze Pana przed sobą, Gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się. Dlatego weseli się serce moje i raduje się dusza moja, Nawet ciało moje spoczywać będzie bezpiecznie (Ps. 16:8-10).   Ten Psalm nie opisuje jakieś przeżycia autora, które zostało wypełnione w życiu Chrystusa, wręcz przeciwnie, jest to prorocza zapowiedź Dawida, która nie ma nic wspólnego z jego własną śmiercią:

Nowy Testament komentuje to słowami natchnionego Piotra w taki sposób:

Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że mu Bóg zaręczył przysięgą, iż jego cielesny potomek zasiądzie na tronie jego, mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia (Dz. 2:29-31).

Anthony Ash komentuje Ps. 16:10 w następujący sposób:   „W kazaniu z drugiego rozdziału Księgi Dziejów Piotr cytuje LXX, stosując ten wers do zmartwychwstania Jezusa. Otchłań (grób) ma to samo znaczenie co „zniszczenie” (w tłumaczeniu LXX), co samo prowadzi do argumentacji Piotra (p. również Dz.13:35). Niemniej Piotr być może prowadzony przez Boga zastosował ten tekst, ponieważ psalmista nie naucza tutaj o zmartwychwstaniu (str. 75).

Problem z tym wyjaśnieniem jest taki, że język Piotra nie pasuje do argumentacji Asha. Ash sugeruje nawet, że choć psalmista nie nauczał o zmartwychwstaniu to Bóg mógł poprowadzić Piotra do powiedzenia, że psalmista mówił o zmartwychwstaniu.

Piotr mówiąc z Ducha prawdy (Jn.16:13), potwierdził, że Dawid był prorokiem, przewidział i mówił o zmartwychwstaniu Chrystusa (Dz. 2:30-31). To nie do pomyślenia, że ktoś może twierdzić: „Psalmista nie nauczał o zmartwychwstaniu tutaj”. Piotr nie sugeruje, że język Ps. 16:10 zwyczajnie pasuje do mowy o zmartwychwstaniu Chrystusa, lecz jak najwyraźniej dowodzi, że Dawid prorokował o zmartwychwstaniu Jezusa, gdy pisał Ps. 16:10. Paweł ten sam wniosek podaje w Dz. 13:35-37.

Twierdzenia Asha sprzeciwiają się natchnionemu komentarzowi Nowego Testamentu. Jego myśli należy odrzucić. Ciekawe jest to, że ten dżentelmen pisze gdzieś indziej: „Jeśli nowotestamentowe stosowanie Starego Testamentu nie spełnia naszych warunków zrozumienia, to my musimy się zmienić” (29). Możemy powiedzieć mu to przysłowie: „Lekarzu, ulecz samego siebie„.

Wniosek

Księga Psalmów daje poruszające studium na temat Chrystusa. Jego natura, dzieło, odrzucenie, zdrada, cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie tutaj właśnie są zapowiedziane.

Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, Przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się, Z drżeniem złóżcie mu hołd, Aby się nie rozgniewał i abyście nie zgubili drogi, Bo łatwo płonie gniewem. Szczęśliwi wszyscy, którzy mu ufają! (Psa. 2:10-12).

Źródła:

Ash, Anthony (1980), The Psalms (Austin, TX: Sweet).

продвижение

Codzienne rozważania_02.03.10 Rozmowa, która zmieniła moje życie

A Life-changing Conversation with a Guy Named Bert

James Ryle

http://truthworks.org/wp-content/uploads/2010/03/old-phone-call.jpg

„Wstanę i pójdę do ojca mego” (Łk. 15:18).

Wszyscy robimy to tysiące razy. Wybieramy numer telefoniczny, słyszymy sygnał po czym ktoś po drugiej stronie odbiera i pyta: „Hallo?”. Zdarzyła mi się jednak kiedyś inna rozmowa. Głos po drugiej stronie należał do mojego ojca, z którym nie rozmawiałem przez wiele lat.

Czy jest Bert Ryle? – zapytałem.

Tak, jest. – odpowiedział.

Bert Eugene Ryle? – zapytałem szczegółowo.

Tak, jest. – odpowiedział z rosnącym zdziwieniem w głosi.

Czy to jest Bert Eugene Ryle, który ma syna Jamesa? – zapytałem ostro.

Nastąpiła chwila przerwy i odpowiedział uważnie:

Tak, jest.

W porządku, tato, tu James.

Po drugiej stronie nastąpiła cisza. Trwała krótko, ale wydawało się, że to wieczność. Mogę rzec, że nie wiedziałem co powiedzieć, więc mówiłem dalej:

To nie będzie jedna z tych rozmów, kiedy obwiniam cię. Nie dzwonię, aby się na tobie wyładować. Dorosłem; mam żonę i dwoje dzieci. Jestem ojcem a ty jesteś dziadkiem. Tak dzwonię, żeby sprawdzić czy nie dałoby się coś zrobić, czy nie ma jakiejś możliwości, żebyśmy się zeszli razem. Tak po prostu. Jeśli powiesz: „nie”, nigdy więcej nie usłyszysz mnie ponownie”.

Po czym dodałem:

Tylko, proszę, nie mów „nie”.

Tata znowu powstrzymał się na chwilę i powiedział:

Myślę, że dobrze by było, synu. Bardzo chciałbym cię zobaczyć”.

Zajęło nam jeszcze kilka tygodni zaplanowanie drogi z Denver do Houston i dwa dni samej jazdy, lecz zapukanie do drzwi było ostatnim krokiem podróży, która trwała 26 lat. Jeszcze wtedy nie miałem pojęcia, że gdy drzwi się otworzą, zacznie się całkiem inna podróż i to podróż na całe życie.

Wiele lat nosiłem w sobie pytanie, na które chciałem uzyskać odpowiedź, a jedyną osobą, która mogła mi ją dać był tata. W ogóle się nie znaliśmy, ale wszystko miało się zmienić po drugiej stronie drzwi.Wziąłem głęboki oddech i wypuszczając go powoli, zadzwoniłem. Usłyszałem kroki, zobaczyłem jak przekręca się zamek i spojrzałem w górę, aby zobaczyć przed sobą ojca.

Miał twarz podobną do basseta, psa gończego; smutną i całą zwisającą. Od razu było widać, że nie śmiał się od wielu lat. Popisywał się nacięciem charakterystycznym dla załogi piechoty morskiej, które dobrze pasowało do bezszwowego koszulki T-shirt i spodni koloru khaki. Pomimo siedemdziesiątki był silny i miał mocny uścisk. Miał też ogromne uszy, wyglądał jak Volkswagen z otwartymi drzwiami. Nie mogłem się powstrzymać przed myślą: „To tak będę wyglądał, gdy się zestarzeję?”

– – – – –

(Excerpt from pg.9,10, Released From the Prison My Father Built, James Ryle, 2010) Get Your Copy Todayкак оптимизировать сайт для поисковиков

Koszt rezygnacji

logo

Czy masz dziś problemy i jesteś już zmęczony naciskaniem na Niego?

A.W. Tozer napisał:
„jeśli Szatan sprzeciwia się nowemu nawróceniu, sprzeciwia się jeszcze bardziej chrześcijaninowi, który naciska, aby żyć lepszym życiem w Chrystusie. Życie napełnione Duchem, nie jest, jak niektórzy mogą przypuszczać, życiem pokoju i spokojnej rozkoszy. Bardziej prawdopodobne jest to, że jest właśnie zaprzeczeniem czegoś takiego…”

Patrząc z jednej strony jest to jak podróż przez las pełen rabusiów; patrząc z drugiej, jest to jak zawzięta walka z diabłem. Zawsze jest zmaganie, a czasami to hałaśliwa walka z własną naturą, gdzie linie walki są tak pomieszane, że jest niemal niemożliwe rozeznanie, gdzie jest przeciwnik czy stwierdzić, który impuls pochodzi od Ducha, a który z ciała…

Chodzi mi o to, że jeśli chcemy uciec przez tą walką, wystarczy wycofać się i przyjąć to, że obecnie akceptowane mizerne chrześcijańskie życie jest czymś normalnym. To Szatanowi wystarczy. To skruszy nasze siły, zahamuje wzrost i sprawi, że będziemy nieszkodliwi dla królestwa ciemności.

Kompromis uwolni nacisk. Szatan nie będzie się już przejmował człowiekiem, który zrezygnował z walki, lecz kosztem rezygnacji jest życie w pokojowej stagnacji. My, synowie wieczności, nie możemy sobie pozwolić na coś takiego” (That Incredible Christian, page 73.)

„Panie, pomóż nam zobaczyć Ciebie takim, jaki jesteś,… pełen miłosierdzia, lecz zapisujący każdą myśli i uczynek na Dzień Sądu”.

Wasz przyjaciel i brat w zmaganiach dobrego boju,

Marc

Święci, jesteśmy o jeden dzień bliżej Domu i Jego!

Kochajmy Go z całego serca!

продвижение

Codzienne rozważania_01.03.10 Wypuszczony z więzienia, który zbudował mój ojciec

James Ryle

“idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował” (Mark 5:19).

Te słowa wybuchły mi z Pisma niemal 40 lat temu, gdy klęcząc w mojej celi, modliłem się, pytając Pana czy jest jakaś możliwość, żebym został zwolniony przed terminem zakończenia kary. Powiedziałem: „Amen” i otworzyłem Biblię w przypadkowym miejscu. Przeczytałem właśnie te słowa: “idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował”.

Byłem zdumiony i bardzo podekscytowany. W jakiś sposób wiedziałem, że Pan usłyszał moją modlitwę i odpowiedział na nią. Wiedziałem, że wyjdę z więzienia! Wiedziałem też, co mam zrobić po wyjściu; iść do domu do moich przyjaciół i opowiedzieć im.

Wiedziałem także o tym, że nie było żadnej możliwości, aby to się faktycznie stało. Jeśli to rzeczywiście Pan do mnie przemówił, jak przypuszczałem, to jedynie On mógł zrobić tak, aby coś takiego się zdarzyło.

No i zrobił to.

Niecałe dwa tygodnie później 22 grudnia 1970 roku zostałem zwolniony ze stanowego więzienia penitencjarnego w Teksasie. Poszedłem do domu, do moich przyjaciół i zacząłem im opowiadać moją historię. Robię właśnie to przez ostatnie cztery dziesięciolecia. Teraz mam również i ten przywilej, aby wam opowiedzieć moją historię w mojej nowej opublikowanej ostatnio książce pt.: Released From the Prison My Father Built.

Zaczynając od jutra, udostępnię fragmenty z tej książki, aby dać wam obraz tego, co Pan robił i jaki wpływ może to mieć na twoje życie, jeśli pójdziesz za Jezusem w swojej osobistej podróży do wolności.

Korzystajcie!

____________________________________________________________________________________________

Fresh off the press, Released From the Prison My Father Built is a riveting true story of one man’s personal journey from abandonment to love, from hopelessness to faith, and from incarceration to freedom. A fascinating read loaded with insights that help the reader find love, faith, and freedom for themselves. Get your copy today!

Available now online here; in bookstores March 16aracer

Brama Nadziei

Francis Frangipane

Często mamy tendencje do pysznienia się wiarą, minimalizując wartość nadziei. Jednak „wiara jest gruntem tych rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych” – BG).

Bez żywej nadziei w Bogu nasza wiara jest bez znaczenia. Pierwszym stadium przemiany jest przebudzenie nadziei.

Niemniej, nawet po tym, gdy już przyjdziemy do Chrystusa, ciągle upadamy. Często pojawia się spirala w dół, gdy grzech otwiera drzwi potępienia, a potępienie tłumi głos nadziei. Zastanówmy się nad historią walki Izarela o Kanaan. Pan miał udzielić im powodzenia całym bogactwem Kanaanau, lecz tylko wtedy, jeżeli wszystkie łupy z pierwszej ich walki o Jerycho zostałyby poświęcone Bogu. Jeden mąż, Achan, przeciwstawił się rozkazowi Pana, zabrał srebro, złoto i płaszcz babiloński, i wszystko ukrył w swym namiocie. Ten grzech spowodował, że 36 wojowników zginęło w następnej bitwie a Izraelici zostali pokonani i upokorzeni przez małe miasteczko Ai. Gdy Pan ujawnił sprawcę, Achana, Jozue wziął go, całą jego rodzinę, wszystko co posiadali i zaprowadził do doliny. Tam przywódca Izraela powiedział: „Po cóż ściągnąłeś na nas takie nieszczęście! Oto dziś Jahwe ześle nieszczęście na ciebie. I ukamienowali go synowie Izraela. [Wszystkich z jego rodziny] spalili, przedtem ich ukamienowawszy. … Na pamiątkę tego wydarzenia miejsce owo nazywa się po dzień dzisiejszy doliną Achor.” (Joz. 7:25-26 B.W-P).  Słowo „Achor” oznacza „nieszczęście”. Reprezentuje problem i ból jaki grzech jednej osoby sprowadził na wielu innych. Z pewnością najgorsze dla Achana było to, że jego grzech stał się przyczyną śmierci jego żony i dzieci. Gdy skupili się razem, oczekując straszliwego sądu, wina i żal, które zalały umysł Achana, musiały być nie do zniesienia.

Osobisty upadek

W tym czasie Dolina Achor stała się symbolem najgorszej kary. Była miejscem śmierci i spustoszenia. Oczywiście, dziś nie kamienujemy tych, którzy grzeszą czy tych, którzy są odpowiedzialni za ból innych, jednak grzech nadal pozostawia swoje konsekwencje i choć może nie jesteśmy już fizycznie kamienowani za upadek, skutki publicznego potępienia mogą być równie niszczące dla ducha ludzkiego. Niestety zbyt wielu z nas poznało osobistą dolinę Achor, gdzie nasze moralne zaniedbanie bądź źle pokierowane działania spowodowały cierpienie wielu.

Być może było to cudzołóstwo i od tej pory żona i dzieci są zrujnowani. Może to niespokojne i nieuważne prowadzenie samochodu spowodowało wypadek, doprowadzając do wielkiego cierpienia czy nawet czyjejś śmierci. Może brak dobrego chrześcijańskiego wzorca sprawił, że dzieci odwróciły się od Boga. Nieskończona jest lista możliwości popełnienia błędu, lecz skutki są niemal zawsze takie same: coś jakby przekleństwo spoczęło na twoim życiu.    Już wystarczająca złe jest to, że potępia cię twoje serce, lecz są jeszcze ci, którzy wiedzą o twoim upadku, których krytyczny chór przekonuje cię o twoim beznadziejnym stanie. Publiczna cenzura, zimne spojrzenia, osądzające postawy innch mają taki sam skutek dla duszy, co kamienie dla ciała Achana, tylko tym razem umiera nadzieja. To, co kiedyś było wyczekiwaniem przyszłości, teraz jest blokowane przez ból serca i żal.  Jedynie cnota, oczyszczona i wzmocniona przez prawdziwą pokutę, może zastąpić ciężar samo potępienia. Tak więc, jedyną prawidłową reakcją na złe zachowania i ich konsekwencje jest przemieniające działanie Ducha Świętego.

Niestety, przeciwnik uwięził wielu chrześcijan w niewierze i samo potępieniu. Wiedzą, że to, co zrobili jest złe, nienawidzą tego, lecz nie potrafią zdjąć tego ciężaru poczucia winy z siebie. Pamiętajmy, nasz Zbawiciel przyszedł, aby ogłosić wolność tym, którzy są w „więzieniu” (p. Iz 61:1). Czy chodziło tylko o tych, którzy znajdują się w zakładach karnych? Nie, Jego misja skierowana jest do wszystkich, którzy zostali uwięzieni w swych upadkach z przeszłości. Bóg chce, abyśmy się uczyli na naszych błędach, a nie zostali przez nie zniewoleni. Jezus przyszedł uwolnić i odbudować tych, których marzenia zostały pogrzebane w dolinie Achor.

Osobista tragedia

Ciężary, które nosimy mogą nie mieć nic wspólnego z moralnym upadkiem, lecz mogą pochodzić z jakichś życiowych kataklizmów. Jednym z najgorszych doświadczeń ludzkiej duszy jest śmierć kogoś bliskiego. Taka strata może zostawić nadmierny ciężar i zamknąć w pułapce przeszłości. Historia ojca Abrahama, Teraha, daje nam wgląd w sytuację człowieka, który nie potrafił zerwać z bólem po stracie kochanej osoby.  Terah miał trzech synów: Abrama, Nahora i Harana. Biblia mówi nam, że „Charan zmarł w obecności swojego ojca Teracha na swojej ziemi ojczystej, w Ur w Chaldei” (Rdz. 11:28 B.W-P). Strata własnego syna może spowodować straszliwy ból serca; śmierć syna na rękach ojca może doprowadzić do skrajnego zniszczenia.  Terach zabrał rodzinę, opuścił Ur Chaldejskie w poszukiwaniu nowego przeznaczenia w Kanaanie. Niemniej po drodze musiał przechodzić przez miasto, które nazywało się tak samo, jak jego zmarły syn: Haran. Zamiast iść dalej do Kanaanu, Pismo mówi, że: „Gdy przybyli do Haranu, zamieszkali tam” (w. 31).

Tęsknota za bliskim zmarłym jest normalna, niemniej życiowe tragedie powodują również wzbudzanie fałszywego poczucia lojalności, które uniemożliwia złagodzenie bólu. Całkowicie bez ostrzeżenia jakaś twarz na lotnisku czy pieśń w radio zalewa serce i, nagle, zostajemy pochłonięci przez smutek. Jakże szybko ponownie wchodzimy do swojego miejsca bólu; jak łatwo nam osiąść w takim miejscu, „I umarł Terach w Haranie” (w. 32).  Nie tylko osiedlił się tam, lecz również umarł. Są to bardzo ważne i prorocze słowa. Być może to fałszywe poczucie winy trzymało go w niewoli: Gdybym tylko zrobił tak i tak, na pewno mój syn nie umarłby!

Bez względu na przyczynę Terach nie był już w stanie żyć poza śmiercią Harana. Musimy widzieć również to, że jakkolwiek bolesna jest strata kochanej osoby, nie wolno nam dopuścić do tego, aby rany z przeszłości unieważniały to, co Bóg ma dla nas w przyszłości. Nawet jeśli wchodzimy kulejąc, nie wolno nam poprzestać na niczym, co jest mniejsze i nie należy do naszego przeznaczenia. Boża łaska jest zawsze dostępna. Z Jego pomocą, musimy podjąć podróż do Kanaanu, ponieważ w przeciwnym wypadku również umrzemy w Haranie.

Czas na uzdrowienie

Te dwie rzeczy, osobisty upadek i prywatna tragedia, mogą stanowić straszliwy ciężar ucisku i poczucia winy w naszej duszy. Boża odpowiedź na naszą potrzebę jest taka, że oprócz przebaczenia naszych grzechów, On składa na Chrystusie „winę za nas wszystkich” (Iz. 53:6). Bez względu na to czy nasze poczucie winy jest usprawiedliwione, czy nie, musi zostać zabrane z naszych ramion i umieszczone na Chrystusie.

Dziś odnowienie następuje w różnych częściach świata; Bóg odnawia u Swych ludzi radość. Wielu z tych, których Pan dotknął, było przybitych ciężarem – podobnie jak może być z tobą – czy to moralnym upadkiem, czy osobistą tragedią. Dokładnie w tym samym miejscu, w którym nasze ustępujące nadzieje wywołują ból serca, Chrystus jest tutaj, aby „pocieszyć serca strapionych” (Iz. 61:2). Tam, gdzie kiedyś rządził smutek i obciążenie, On daje „zawój zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia” (Iz. 61:3).

Już więcej udział w kościele nie będzie pokutą za upadki. Od teraz powinieneś wejść w Jego bramy z dziękczynieniem. Naprawdę: każdemu chrześcijaninowi walczącemu z ciężarem nie do zniesienia Pan mówi: nadal jesteś Moją oblubienicą.

Naprawdę, mówiąc o tej właśnie dolinie nieszczęścia, Pan obiecuje: „Dlatego teraz Ja zwabię ją i zaprowadzę na pustynię, i przemówię do jej serca. I dam jej tam winnice, a z doliny Achor uczynię bramę nadziei, i śpiewać mi tam będzie jak w dniach młodości i jak w dniach swej młodości” (Oz. 2:16-17, wg wersji ang. -przyp.tłum.).

Od dzisiejszego dnia, realizacja Bożego błogosławieństwa zacznie wzrastać, a w „dolinie Achor”, miejscu twoich najgłębszych ran i najgorszych upadków, Pan umieścił dla ciebie „bramę nadziei”. Jego celem jest odnowić ciebie do stanu pieśni pochwalnej dla Pana, abyś mógł ponownie śpiewać „jak za dni swej młodości”.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Przesłanie zostało zaadoptowane z książki F. Frangipane pt.: „The Days of His Presence (Wydanej przez Kingdom Books).

продвижение сайта