Kielich_3

Kielich.

Część trzecia: Przywództwo powołane jest do tego, aby umrzeć.

(Część pierwsza i druga)

Francis Frangipane

W Ewangelii Mateusza 20:17-19 Jezus starał się przygotować uczniów na trudności, które ich oczekiwały. Ostrzegał ich, że nadchodzą czasy, gdy On będzie wyszydzany, wyśmiewany i ukrzyżowany na rzecz zbawienia. W samym środku tego bardzo poważnego ostrzeżenia, niesamowite, matka Jakuba i Jana poprosi, żeby Jezus wypełnił ich rodzinne ambicje! Powiedziała: „Powiedz,
aby ci dwaj synowi moim zasiedli jeden po prawicy, a drugi po lewicy twojej w Królestwie twoim
” (w. 21).

Ona myśli jeszcze o postępie, pozycji i miejscu; Jezus myśli o wyszydzaniu, wyśmiewaniu i śmierci. Ona patrzy na koronę; Chrystus patrzy na krzyż. Odpowiedź Jezusa nie tylko ucisza jej ambicje, lecz mówi również do naszych: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja pić będę?” (v. 22).

Zdumiewające, odpowiedzieli mu: „Możemy„. Tak naprawdę, nie mieli najmniejszego pojęcie o cenie, która miała zostać zapłacona. To tylko pycha, ignorancja i ambicje przemawiały przez nich. A jednak, słuchajcie tego, jak Jezus odpowiada im: „Kielich mój pić będziecie, ale zasiąść po prawicy mojej czy po lewicy – nie moja to rzecz, lecz Ojca mego, który da to tym, którym zostało przez niego przygotowany” (w.23). Słuchajcie tego wy, którzy pragniecie prawdziwego duchowego spełnienia. Jezus powiedział im: Ja nie mogę spełnić waszych ambicji. Mogę wam tylko pokazać, jak umrzeć. Nawet w czasie ich niedojrzałości, Jezus wiedział, że zwyciężą. Zapewnił ich: „Kielich Mój pić będziecie„.
Wyrosną z ludzkich ambicji i staną się dla nas wielkimi przykładami. Ale my również będziemy pić Jego kielich. Jezus opisał składniki tego kielicha, mówiąc dalej o zabijaniu smoka ambicji:
„I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą waszym. Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu” (vv. 27-28).

Jeśli masz posuwać się na przód z Chrystusem, przemyśl sobie słowa, których używa do opisania bramy do mocy: „sługa,… służyć,… okup”. Zwróć uwagę na to, że Pan nie wyliczył nagród, których jest wiele, lecz pokazał im drogę do prawdziwej mocy zmartwychwstania. Daj siebie na „okup” na rzecz swojej rodziny, kościoła czy miasta. Umieść siebie w pozycji modlitwy, postu i wary za innych. Stań w wyłomie, aby inni mogli żyć. To jest kielich, który prowadzi do duchowego spełnienia.

Lecz zapewniam cię, nie jest to mroczna droga; jest to droga do życia w niebie. Ponieważ, jeśli Chrystus żyje w nas, On stanie się przemożną, trwałą radością. Pismo mówi, że Chrystus patrząc na radość, która została przed nim postawiona, wycierpiał krzyż (Hebr. 12:2 – wg. tłumaczeń anglojęzycznych – przyp.tłum.). Krzyż uwalnia nas od więzienia zajmowania się sobą; uwalnia nas ku prawdziwej rzeczywistości Bożej, którego „obecność jest obfitością radości” i w którego prawicy jest „rozkosz na wieki” (Ps. 16:11).

Możesz przekonywać: „Nie rozumiesz mnie, Francis, zostałem zraniony”. Tak, my wszyscy spotykamy się z bólem serca i zniechęceniem, a ból który przeżywamy może być głęboki. Tak, w poszukiwaniu sprawiedliwości dla siebie, musimy strzec się głosu samo użalania. W rzeczywistości, użalanie się nad sobą zachowuje wszystkie nasze zranienia przy życiu. Zamiast nieść krzyż, niesiemy urazę. Musimy zgromić użalanie się i nakazać, aby odeszło. My jesteśmy uczniami Chrystusa, więc przebacz przykrość i niech odejdzie. Nie jest to głęboka prawda; to podstawowa droga Chrystusa!

Paweł napisał o źródle cudów i cnoty w jego życiu. Powiedział: „Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas. Zewsząd uciskani, …. nie pokonani, zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło” (2 Cor.4:7-10).

Czym jest noszenie „śmierci Jezusa”? To sposób w jaki umarł Jezus: gdy przychodzą urazy, gdy jesteśmy uderzeni niesprawiedliwością, gdy ludzi zawodzą nas czy nawet zdradzają, my sami stajemy na pozycji zbawienia: modlimy się modlitwą miłosierdzia: „Ojcze, przebacz im„. Jedyny sposób, aby ambicje spełniły się jest taki, że to ambicje Chrystusa zostaną objawione przez nas.

Dalej Paweł pisał: „Zawsze bowiem my, którzy żyjemy, dla Jezusa na śmierć wydawani bywamy, aby i życie Jezusa na śmiertelnym ciele naszym się ujawniło. Tak tedy śmierć wykonuje dzieło swoje w nas, a życie w was” (2 Kor. 4:11-12).

Umiłowani! Śmierć ma do wykonania w nas pracę. Czy nie jest to właśnie to, czego pragniemy ponad wszystko inne, aby: „życie Chrystusa …. ujawniło się na śmiertelnym ciele naszym„?

Paweł mówi: „Śmierć wykonuje dzieło w nas„. W rękach naszego wiecznego Projektanta, śmierć nie jest naszym przeciwnikiem: staje się rzeczywistym sprzymierzeńcem w procesie przemiany naszych dusz. Wykonuje ona w nas pracę, której inaczej nie jesteśmy w stanie wykonać, ponieważ tylko śmierć naszego starego ego prowadzi do ujawnienia życia Jezusa. Oto prawdziwe duchowe spełnienie, nie w walce o stworzenie miejsca dla siebie, lecz w złożeniu siebie samego, aby zrobić miejsce dla Jezusa.

Przywództwo jest powołane do tego, aby umrzeć. Duchowa dojrzałość oznacza głębokie zaczerpnięcie z kielicha Chrystusa.

aracer.mobi

DS_12.02.09 Dz. 3

HeavenWordDaily

David Servant

Poprosił o jałmużnę, a otrzymał zdrowe nogi! To uzdrowienie chromego mężczyzny przy Pięknej Branie nie zdarzyło się dzięki wierze Piotra. To znaczy, Piotr gdy zobaczył kalekę, nie pomyślał sobie: „Będę miał na tyle wiary, aby ten mężczyzna został uzdrowiony, tak więc podniosę go i powiem, żeby chodził!”. Gdyby tak było, to Piotr mógłby uzdrowić wielu innych obok niego. Było raczej tak, że chromy został uzdrowiony, ponieważ Piotr nagle został namaszczony przez Ducha Świętego darem szczególnej wiary (3:16) i darem uzdrowień (p. 1 Kor. 12:1-11). Aby złapać kalekę za rękę i podnieść, oczekując, że wstanie i zacznie chodzić, wymaga czegoś więcej niż zwykłej wiary. Jeśli nie wierzysz mi, spróbuj sam, a zobaczymy co się będzie działo!

Ten cud nie wydarzył się tylko ze względu na kalekę, lecz również dla korzyści wszystkich, którzy zechcieli posłuchać Piotra głoszącego ewangelię. Ci, którzy dziś zostali powołani na apostołów i ewangelistów, powinni spodziewać się tego, że Bóg będzie w cudowny sposób używał ich po to, aby pociągnąć ludzi do słuchania ewangelii. W wyniku jednego cudu i jednego kazania, pięć tysięcy mężczyzn doszło do wiary w Jezusa, nie licząc kobiet i dzieci (4:4). W tym momencie historii kościoła, kościół w Jerozolimie liczył co najmniej 8.120 członków, a miał zaledwie kilka dni istnienia. A to wszystko dzięki demonstracji mocy Ducha Świętego. Jak już wcześniej powiedziałem, jeśli usuniemy cuda i ich skutki z Księgi Dziejów to nie będzie Księgi Dziejów. Jakże potrzebujemy mocy Ducha Świętego!

Kazanie Piotra jest dobrym przykładem tego, w jaki sposób ewangelia powinna być zawsze głoszona. Powiedział o winie słuchaczy przed Bogiem (3:13-15, 19, 26) i Bożym gniewie (3:23). Powiedział im o ukrzyżowaniu Chrystusa, Jego cierpieniu i zmartwychwstaniu (p. 3:15, 18, 26). Zauważ, że Piotr nie prosił nikogo o „przyjęcie Chrystusa” czy „zaproszenia Jezusa do swego serca”, lecz raczej powiedział słuchaczom, aby pokutowali, ponieważ Bóg chce, aby odwrócili się do swoich „złych dróg” (3:19, 26). Gdyby tak zrobili, byliby błogosławieni, jak utrzymywał Piotr. Główną korzyścią z uwierzenia w Jezusa nie było zdobycie lepszego poczucia wartości własnej oraz więcej materialnych posiadłości, lecz przyjęcie przebaczenia grzechów (3:19). Jakże została dziś zmieniona ewangelia! Piotr kończy kazanie cytatem z Księgi Rodzaju, w którym Bóg powiedział Abrahamowi, że w jego potomku będą błogosławione wszystkie narody na ziemi. Wiemy, oczywiście, że tym potomkiem jest Jezus (Gal.3:16). Bóg chce błogosławić przez Swego Syna każdy język, plemię i każdą grupę ludzi na świecie.

W Księdze Objawienia 5:9 czytamy o scenie, która zdarzy się w przyszłości w niebie, gdzie Pan będzie uwielbiany nową pieśnią: „Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu„. Tak więc, widzimy, że od czasu Abrahama Bożym planem było nabycie ludzi z wszystkich możliwych grup istniejących na ziemi, a zgodnie z tym wersetem, Boży plan powiedzie się.

Niektórzy etnolodzy szacują, że choć jest współcześnie około 200 państw, to jest około 16.000 różnych grup kulturowych. W chwili pisania tego (koniec 2008 roku), istnieje co najmniej 6.000 takich grup, w których nie ma autochtonicznych społeczności wierzących chrześcijan, mających odpowiednią ilość członków i środków, aby ewangelizować ich, a te grupy stanowią 40% światowej populacji. Na przykład, nie ma ani jednego znanego chrześcijanina wśród 55 milionowej grupy ludzi Jadawa w Indiach, są oni całkowicie niezdobytą grupą.

Wyobraź sobie życie w miejscu, gdzie większość ludzi nigdy nie słyszała niczego o Jezusie, gdzie jest niemal niemożliwe znalezienie Biblii, gdzie nie mieszkają w ogóle chrześcijanie. Jezus chce, abyśmy czynili uczniów spośród wszystkich narodów, czy dosłownie: wśród wszystkich grup ludzi na świecie. To zadanie ciągle stoi przed nami! Więcej informacji o światowych niezdobytych grupach ludzi można znaleźć na http://www.JoshuaProject.net/

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка сайта

Tajemnica siły

John Paul Jackson

www.streamsministries.com

Jesteśmy w trakcie przygotowań do bardzo trudnych czasów. Wstrząsanie jakiego doświadczamy obecnie, pokazuje nam jak dalece jesteśmy w Bożej ręce, a nie na odwrót. Jest to zazwyczaj pierwsza rzecz, o której zapominamy, zarówno w dobrych jak i złych czasach. Wszystko zależy od Niego, nie od nas. To jest Jego moc, a nie nasza i jest to prawda wobec wszystkiego, co dotyczy życia, a w szczególności jest prawdziwe jeśli chodzi intymność z Jezusem – co jest zazwyczaj też przyczyną tego, że wstrząsanie się odbywa.

Mógłbym wam opisać wszelkiego rodzaju rzeczy, które nas czekają, lecz jeśli nie znasz Boga – chodzi mi o to, że nie znasz Go głęboko, a nie tylko wiesz coś o Nim – moja mowa będzie na próżno. Intymne poznanie Boga jest żywotnie ważne w tych czasach, a intymność z Nim jest zawsze rzeczownikiem w czasie teraźniejszym ciągłym; czyli bycie zamiast zmagania. Jego ręce, a nie nasze. O tym pisał Salomon:

„Zaklinam was, córki jeruzalemskie, na gazele albo na łanie polne; nie budźcie i nie płoszcie miłości, dopóki sama nie zechce„—
PnP 3:5

Ten wers jest powtarzany wiele razy w Pieśniach nad Pieśniami. Nie pobudzajcie czy nie budźcie miłości dopóki nie zechce – tj. nie możemy wytworzyć intymności z Bogiem własnymi wysiłkami. To dlatego czasami jesteśmy sfrustrowani Nim. Chcemy Go teraz, po naszemu, w naszym czasie i w naszym stylu. I wtedy przychodzi wstrząsanie, które obnaża nas i narzekamy: „Boże, dlaczego to tak długo trwa?”

Inni z nas są prowadzeni przez ciche, subtelne głosy odzywające się w naszych głowach, które szepczą: „Powinieneś być lepszy niż jesteś. Bóg nie jest zadowolony. Bóg nie cieszy się z ciebie”.
Co się więc dzieje? Staramy się jeszcze bardziej, bardziej niż kiedykolwiek dotąd, wysilamy się, aby to się stało, aby osiągnąć ten następny szczebel na duchowej drabinie, ponieważ wtedy, myślimy, może zaczniemy rozumieć, czym rzeczywiście jest relacja z Bogiem. Kiedy jednak tak się nie dzieje, chodzimy sfrustrowani. Staramy się, aby coś się stało, a Bóg wie, że jeśli pozwoli nam otrzymać to, czego chcemy to nas później zabije. Nie chce, abyśmy „dokonywali czegoś” z Nim. Kto chciałby ożenić się z kimś, komu trzeba to każdego dnia wmawiać? Nigdy nie znajdziesz przymusu czy obowiązku w prawdziwej intymności.

Z Bogiem, każdego dnia, celem nie jest dojście gdzieś – celem jest bycie.

Siła intymności.

Intymność, ze samej swojej natury jest tajna i ukryta. Nie dlatego, że się przed czymś płoszy czy wstydzi czegoś, bądź jest przygnieciona. To nie jest tak. Nie jest też słaba; dawno byśmy spłonęli, gdyby Boża intymność – Jego wielka miłość do nas – mogła być dawana i cofana. Dajemy Mu mnóstwo sposobności, aby z nas zrezygnował i porzucił, a jednak On ciągle nas kocha. Tak więc, intymność jest wielką siłą.

Pamiętajmy o tym, gdy zaczyna się ten nowy rok. Gdyby twój świat miał zostać wstrząśnięty i miał stawać się coraz twardszy dla ciebie, pamiętaj o tym. Gdy odpoczywasz w Nim i jesteś intymnie z Nim związany, znajdziesz siłę. Znajdziesz to, czego szukasz i zdarzy się to tak, jak przydarza się miłość – bez zmagania i bez zobowiązań.

продвижение

DS_11.02.09 Dz. 2

HeavenWordDaily

David Servant

Bóg ochrzcił uczniów w Duchu Świętym, aby uzdolnić ich do zaniesienie ewangelii do wszystkich narodów, a mówiąc bardziej szczegółowo: do wszystkich ludzi, plemion i języków. Gdy tych 120 mówiło w nadnaturalny sposób językami, których nigdy się nie uczyli, był to dla nich znak celu chrztu Duchem. Wiedzieli, że mówią językami żyjących gdzieś na świecie ludzi, których Bóg chciał zdobyć. Ci, którzy mówią innymi językami dziś, muszą uważać na to, aby nie kłaść tak silnego nacisku na ten nadnaturalny dar, aby zapomnieć o tym, że celem znaku jest wskazać im na świat ginący bez Chrystusa.

Niestety, mówienie językami stało się sprawą podziału. Niektórzy wierzą, że mówienie językami może być dla każdego wierzącego, inni wierzą, że tylko dla niektórych, a jeszcze inni, że było to tylko dla chrześcijan pierwszego wieku.

Tak się składa, że należę do tej pierwszej kategorii, lecz nie sądzę, aby ci, którzy mówią innymi językami byli wyżsi od tych, którzy nie mówią, a czasami wydaje mi się, że jest odwrotnie! Paweł napisał: „Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym” (1 Kor. 13:1). Miłość jest ważniejsza od mówienia innymi językami i jest pierwszym owocem Ducha (p. Gal. 5:22).

Zwróć uwagę na to, że czasie wylania Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, wszyscy wierzący, którzy byli obecni, mówili językami. Bóg nie zrobił między nimi różnicy. Zauważ też, że Piotr powiedział zdumionym obserwatorom: „Upamiętajcie się …. a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich którzy są z dala , ilu ich Pan , nasz Bóg powoła” (2:38-39).

Piotr wierzył, że Bóg chce wylać Swego Ducha na każdego, kto pokutuje. Czy Piotr wierzył, że ci jego słuchacze, w przeciwieństwie do owych 120 z górnej komnaty, otrzymają Ducha Świętego bez jakiegokolwiek nadnaturalnego dowodu? Nie, wierzył, że wylanie Ducha będzie skutkowało darem proroctw, wizji i snów (2:17-18). Z pewnością wszyscy mówiący językami mieszczą się w kategorii proroctwa, ponieważ każdy słyszał ich jak „głosili wielkie działa Boże” (2:11) w znanych językach. Piotr wierzył, że proroctwo Jeola wypełniało się na jego oczach.

Niektórzy twierdzą, że Bóg dał uczniom zdolność do mówienia obcymi językami, aby można było głosić ewangelię obcokrajowcom w ich własnych narodowych językach. Dowodzą, że współcześnie mówiący językami nie robią tego. Faktem jest jednak, że w nigdzie w Księdze Dziejów niczego nie mówi się o tym, aby mówienie językami miało być używane do głoszenia ewangelii. W dniu Zielonych Świąt nikt nie usłyszał ewangelii, dopóki Piotr nie zaczął głosić.

Zwróć uwagę na to, że w zielonoświątkowym kazaniu Piotr nigdy nie prosił nikogo, aby „zaprosił Jezusa do swego serca”, czy „przyjął Jezusa jako swego osobistego Zbawiciela”. Formuła Piotra na przyjęcie zbawienie była prosta: pokutujcie i dajcie się ochrzcić. Nie ma zbawienia bez pokuty. Gdy pokutujesz, odwracasz się od swego grzechu i zaczynasz iść za Jezusem, twoim nowym Panem. Pierwszym aktem wiary, jako wyrazu posłuszeństwa Jego przykazaniu, jest być ochrzczonym, jak to się stało z 3000 nowych wierzących, o których dziś czytamy (2:41).

Jedną z cech charakterystycznych pierwszych chrześcijan było to, że „mieli wszystko wspólne” i „sprzedawali posiadłości i mienie i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba” (2:44-45). Było to zwykłe posłuszeństwo temu, co Chrystus powiedział, aby robili wszyscy Jego uczniowie (p. Łk. 12:33). Stoi to w wyraźnej sprzeczności z tym, co jest dziś rajone przez kaznodziei prosperity, którzy mówią już bogatym ludziom, aby jeszcze więcej gromadzili, podczas gdy Pan powiedział względnie ubogim ludziom, aby likwidowali to, co już zgromadzili. Pewnego dnia, wszyscy musimy zdać sprawę.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

сайт

DS_10.02.09 Dz. 1

HeavenWordDaily

David Servant

Księga Dziejów Apostolskich została napisana przez Łukasza, lekarza, który we właściwy sposób zapisał około 30 pierwszych lat wczesnej historii kościoła, w szczególności naświetlając służby Piotra i Pawła. Boży cel zachowania historycznego zapisu początku kościoła był taki, aby żadne następne pokolenie chrześcijan nie odeszło od pokazanego tutaj wzorca. Nadal Bożym zamiarem jest korzystanie z tych samych metod czynienia uczniów wśród wszystkich narodów. Gdy czytasz tą zdumiewająca księgę, zachęcam do porównania swoich własnych chrześcijańskich przeżyć z tymi, które były udziałem pierwszych chrześcijan.

Przede wszystkim, kościół z Księgi Dziejów przyjmuje rozkazy od głowy kościoła (1:2). Kulę się w sobie, gdy słyszę kaznodziejów mówiących o tym, że Jezus „prosi nas, aby zrobić”. Być może amerykański Jezus prosi Swoich uczniów, aby coś zrobili, lecz biblijny Jezusa nikogo o nic nie prosi. Biblijny Jezusa rozkazuje ludziom. On jest Panem, a Jego prawdziwi uczniowie są Mu posłuszni.

Po drugie: Księga Dziejów pokazuje nam, że kościół Jezusa Chrystus jest skupiony na rozszerzaniu Królestwa Bożego na świecie. Zwrócone do wewnątrz socjalne kluby, które spotykają się na godzinkę co tydzień w specjalnych budynkach nie przypominają kościoła, który zapoczątkował Jezus. Nowotestamentowi wierzący byli nastawieni na posłuszeństwo Panu i wypełnienie Jego nakazu, aby czynić uczniami wszystkie narody. Każdy kościół, który nie jest żywo zaangażowany w wypełnianie Wielkiego Nakazu wypada z Bożej woli. Księga Dziejów to misjonarska historia.

Po trzecie: widać wyraźnie, że pierwszy kościół był nadnaturalnie uzdolniony do wypełniania Wielkiego Nakazu. O cudach czytamy niemal w każdym rozdziale. Jak czytamy w Księdze Dziejów 1:1, Ewangelia Łukasza był to zapis „wszystkiego, co Jezus dokonał i czego nauczał od początku„. Księga Dziejów była po prostu kontynuacją nadnaturalnej służby Jezusa poprzez kościół, Jego ciało jak nazywają go nowotestamentowe listy. Jezus żyje w tych wszystkich, którzy narodzili się na nowo i w dziele budowania Jego królestwa przez nas, powinniśmy być całkowicie zależni od Niego. Nic nie możemy zrobić bez Niego (Jn. 15:5). Całą pewnością mamy ogromne mnóstwo „niczego” odbywającego się w wielu współczesnych kościołach. Jak powiedzieli po wycieczce po amerykańskich kościołach dwaj chrześcijanie z Chin: „To zdumiewające, jak wiele potrafią oni robić bez Ducha Świętego!”

Jezus uważał, że pomoc Ducha Świętego będzie tak nieodzowna, że nakazał Swoim uczniom, aby nie oddalili się z Jerozolimy dopóki nie zostaną ochrzczeni w Duchu Świętym (p. 1:4-5). Podobnie sam Jezus, nie rozpoczął swojej służby, zanim nie został ochrzczony w Duchu Świętym (p. Mat. 3:16). Z całą pewnością również my musimy zostać „przyobleczeni mocą z wysokości” (Łk. 24:49). Jeśli z Księgi Dziejów usuniemy cuda i ich skutki to nie jest to już Księga Dziejów. Czym jest „odległość drogi na jeden sabat” (1:12)? Jest to nieco ponad jeden kilometr, maksymalna droga jaką wolno było zgodnie z tradycją podróżować Żydom w dzień sabatu.

W dzisiejszym czytaniu mamy też jedyny w Nowym Testamencie przypadek określania Bożej woli przez rzucanie losów. Pomimo że mogło to funkcjonować w tym przypadku dla apostołów (a kto może powiedzieć z całą pewnością, że tak było?), nie polecałbym tego rodzaju prób ani żadnych podobnych do decydowania o tym jaka jest Boża wola. Możesz zostać oskubany/ostrzyżony (np. z pieniędzy), gdy „wykładasz runo”, który to zwrot został zapożyczony z historii Gedeona, który starał się uzyskać pewność, co do Bożego działania (czyt. Sędz. 6:36-40)! (Gra słów nie do przełożenia bezpośrednio na j.polski: „You might get fleeced when you „put out a fleece”. – przyp.tłum.)

Bóg nie obiecał nam, że będzie nas prowadził przez runa czy ciągnięcie słomek. Większość dojrzałych chrześcijan odkryło to, że Bóg prowadzi ich przez mniej spektakularne środki, przez coś, o czym często mówi się jako o „wewnętrznym świadectwie”. Rozeznawanie wewnętrznego świadectwa wymaga praktyki i jest szczególnie trudne, gdy nie jesteś całkowicie poddany Panu. Jak wielu z nas wydawało się, że Pan nas prowadzi, a potem okazywało się, że szliśmy za naszymi własnymi pragnieniami? Jest to powszechny błąd, który wydaje się być częścią uniwersalnego procesu uczenia się, w miarę wzrastania w Chrystusie. Gdy tak się dzieje, powinniśmy uznać ten fakt i próbować dalej!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка

Modlitwa do Chrystusa o dzieci

Eddie Smith

„Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu” (Fil. 4:6,).

Prawdopodobnie nic nie  prowokuje nas do większej troski niż nasze własne dzieci, lecz  martwienie się nie stanowi opcji dla wierzących, ponieważ gdy się  martwimy kwestionujemy Bożą integralność. Paweł mów nam, że zamiast  zmartwienia, mamy modlić się z dziękczynieniem i uwielbieniem.  Modlitwa poprzedzona chwałą i dziękczynieniem jest modlenie się z  wiarą! Gdy modlimy się o nasze dzieci, dajemy Bogu „zieloną  kartę”, zapraszając Go do działania w ich życiu. Róbcie to codziennie!

Modlitwa Pańska (Mat. 6:9-13) oferuje nam osiem kluczy skutecznej modlitwy za nasze dzieci.

1. „Ojcze nasz…” – Zanim Bóg stał się stwórcą, był ojcem.  Jest to Jego najbardziej ulubiona rola. Dziękuj Mu za to, że chce być Ojcem naszych dzieci.

2. „Święć się imię Twoje” – dziękuj Bogu za to, że On  prowadzi twoje dzieci do takiej czystości i takiego celu, aby Jego  imię było uwielbione przez życie twoich dzieci. (Nie widzisz tego jeszcze? Właśnie dlatego nazywa się to modlitwa w wierze.)

3. „Przyjdź Królestwo Twoje…” – dziękuj Bogu za to, że On  obejmuje Swoim królestwem życie twoich dzieci dla Swej własnej chwały  i na rzecz Swego imienia. Właśnie teraz, Jego wola staje się, tak  więc to, co przeciwnik robi, aby walczyć przeciwko Bożym planom  zostanie zwrócone na niego, a ostateczna Boża wola uwolni wszystko na Jego chwałę!

4. „Chleba naszego powszedniego daj nam dziś” – dziękuj Bogu,  za to, że zaopatruje twoje dzieci zgodnie ze Swoimi celami, nawet  jeśli nie zaopatruje ich według pragnień twoich dzieci. Dziękuj Mu za  wszystko, czego dostarcza a nawet za to, czego nie dostarcza. „Ojciec wie najlepiej!”.

5. „Przebacz nam nasze grzechy …” – dziękuj Bogu za to, że  Chrystus poniósł grzechy twoich dzieci na krzyż, i że twoje dzieci  zostały doprowadzone do pokuty, przebaczenia i czystości, jako wynik łaski Bożej i rozlanej krwi Jezusa.

6. „Nie wódź nas na pokuszenie” – dziękuj Bogu za to, że On  prowadzi twoje dzieci z dala od pokuszeń i pokazuje sposoby ucieczki przed grzechem, jak czytamy w 1 Kor. 10:13.

7. „Ale nas zbaw od złego” – dziękuj Bogu za to, że on  nakazuje powstrzymywanie/ochronę wokół twoich dzieci. Chwal Go za to,  że jest tym, który nieustannie uniemożliwia przeciwnikowi zniszczenie  życia twoich dzieci. Ciesz się tym, że On jest wierny przymierzu z tobą (Rdz. 7:1; John 4:53; Acts 11:14, 16:31)

8. „Ponieważ Twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków” –  zapewniaj Boga, że ty wiesz, że w tym wszystkim nie chodzi o ciebie  czy twoje dzieci, lecz że tu chodzi o Boga, Jego Królestwo, Jego moc i Jego chwałę,… i że to jest w porządku dla ciebie!

Teraz zaczyna się zabawa!  Obserwuj nawet najmniejsze wskazówki tego, że Bóg odpowiada na twoją  modlitwę. Rozpoznawaj i świętuj małe rzeczy. W terminologii sportowej  mówi się: Nie czekaj z radością na końcowy wynik, ciesz się każdym punktem jaki pojawia się na tablicy!

Jeśli potrafisz święcić  poruszenia palca Bożego, On przyjdzie z ruchem ręki dla ciebie. Jeśli  święcisz ruchy Jego ręki, Bóg wyciągnie do ciebie Swoje ramię. Jeśli  święcisz ruchy Jego ramienia, On poruszy dla ciebie góry. Wywyższaj  Pana. Rozpoznawaj i burzliwie świętuj najmniejsze Jego dzieła w  odpowiedzi na twoją modlitwę!

раскрутка сайта

DS_09.02.09 Mat. 28

HeavenWordDaily

David Servant

Obawiam się, że ta część historii Jezusa stała się tak znana nam, że traci swój wpływ, gdy ją czytamy. Spróbujmy jednak wyobrazić sobie zaskoczenie i radość kobiet, które odwiedziły w ten niedzielny poranek Jego grób. Wyobraźmy sobie, na przykład, odwiedziny na grobie kogoś z twoich bliskich, kto właśnie odszedł, i wrażenie jakie zrobił by na nas jego widok siedzącego całego i zdrowego na nagrobku! To byłoby szokujące!

Musimy docenić fakt, że Jezus po swoim zmartwychwstaniu pojawił się najpierw kobietom, a nie mężczyznom. Kłopotliwe jest dla chrześcijańskiego „wyłącznie męskiego klubu„, że anioł zlecił tym kobietom nauczyć mężczyzn czegoś, o czym oni nie wiedzieli. A żeby dodać zniewagi do zranienia, Sam Jezus powierzył tym kobietom polecenie dla niektórych z mężczyzn, aby udali się do Galilei (28:7,10)! Być może powinniśmy ten incydent zachować w pamięci, gdy dochodzimy do nowotestamentowych wersów tak często używanych, aby utrzymać kobiet „na ich miejscu” w kościele!

Historia o rzymskich żołnierzach, którzy rozpowszechniali wieści o zmartwychwstaniu Jezusa, powinna wzbudzić więcej pytań niż uzyskuje odpowiedzi u myślących ludzi. Po pierwsze: dlaczego spali, gdy Rzymskie prawo nakładało karę śmierci na żołnierza śpiącego w czasie swych obowiązków służbowych? Jeśli spali w czasie, gdy ukradziono ciało Jezusa, to dlaczego nie zostali skazani? Jak to możliwe, że nie zostali obudzeni, gdy uczniowie rzekomo odsunęli od grobu ciężki kamień? Jeśli spali (oczy zamknięte, brak świadomości), to skąd wiedzieli, że to uczniowie ukradli ciało?

Jezus ogłosił, że została Mu dana „wszelka władza/moc na niebie i ziemi” (28:18). Jeśli Jezus ma to wszystko to znaczy, że diabeł nie ma niczego. Rozbija to współczesną teorię, jakoby Szatan miał władzę, którą kiedyś Bóg dał Adamowi i dlatego Bóg nie może powstrzymać Szatana przed tym, aby robił, co chce. Tragiczne, że ta nonsensowna teoria jest fundamentem kilku nurtów współczesnego kościoła. Kiedy fundament jest błędny, wszystko co się na nim buduje jest niezdrowe.

Zwróć uwagę na bardzo ważne słowo – zatem/tedy – które znajduje się w Wielkim Nakazie. Mówi ono nam o tym, że to, co ma zostać powiedziane opiera się na tym, co już powiedziano. To dlatego, że Jezus ma wszelką moc/władzę, może nakazać Swoim uczniom, aby szli czynić uczniów, i dlatego, że Jezus ma wszelką moc/władzę, każdy uczeń powinien być posłuszny Jego rozkazom. Jasne, że Jezus chce, aby ludzie byli Mu posłuszni. To też powinno być naszym celem – być posłusznym Jezusowi i prowadzić innych do relacji posłuszeństwa z Nim. Wartość wszystkiego, co robi się pod sztandarem chrześcijaństwa powinna być osądzana na podstawie tego kryterium.

Skoro tak to szybko dostrzegamy, że sama ewangelia, która jest tak często głoszona, zawodzi. Jeśli wzywamy ludzi tylko do tego, aby „przyjęli Jezusa jako Zbawiciela„, jeśli mówimy im, że zbawienie jest z łaski to powoduje, że uczynki nie mają wpływu i nie czynimy z tych ludzi uczniów. Tragiczne, że powszechnie wierzy się w wielu ewangelicznych kręgach, że można być wierzącym w Chrystusa, nie będąc uczniem Chrystusa!

Niemniej, prawda jest taka, że wezwanie do zbawienia jest wezwaniem do uczniostwa. Jeśli zbadasz Księgę Dziejów, staje się jasne, że słowo „uczeń” nie opisuje chrześcijanina, którego poziom oddania jest wyższy od zwykłego chrześcijanina. Nie. Słowo „uczeń” jest synonimem słowa „chrześcijanin”. Jeśli nie jesteś uczniem, nie jesteś chrześcijaninem. Jeśli nie jesteś uczniem Chrystusa, tak naprawdę nie narodziłeś się na nowo.

W końcu, zwróć uwagę na to, że Jezus chce, aby uczniowie byli wśród wszystkich narodów. Słowo tłumaczone jako „narody” to greckie ethne. Z niego bierze się nasze współczesne określenie „etniczny”. Ethne nie odnosi się do geograficzno politycznych krajów, lecz raczej do grup etnicznych, które różnią się od siebie językiem, kulturą, geografią i tak dalej. Szacuje się, że jest około 23.000 różnych grup etnicznych na świecie i do połowy z nich nie dotarł jeszcze świadczący kościół, aby ich pozyskać. Powinniśmy być zaangażowani w czynienie uczniów wśród grup etnicznych na świecie

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение