BC_24.11.08 Nieskończone zaopatrzenie Pańskie

logo

24 listopada 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
NIESKOŃCZONE ZAOPATRZENIE PAŃSKIE
Chip Brogden


http://www.theschoolofchrist.org/articles/infinite.htmlBać się Pana – znaczy nienawidzić zła; nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy (Przyp. 8:13).

Tym, który nazwany jest w Przyp. 8 „Mądrością” jest preegzystencjalny Chrystus. Wszyscy chcielibyśmy, aby objawienia Chrystusa, które mówi nam coś o Jego miłości, mocy czy uzdrowieniu i łasce. Z pewnością to wszystko zawiera się w Chrystusie, a jednak to szczególne objawienie Chrystusa – jako Tego, który nienawidzi zła, pychy i arogancji – 0 jest równie wartościowe. Oczywiście, takie ujawnienie może nie być w zgodzie z naszą ideą Jezusa, jako kogoś cichego, łagodnego i pasywnego. Lecz celem objawienia nie jest potwierdzanie naszych iluzji, lecz usuwanie ich; pokazanie nam prawdy i skonfrontowanie nas z nią.

Subscribe to these daily
messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

самостоятельная раскрутка сайтов

Koniec Amerykańskiego Imperium

Robert I Holmes

W tym artykule obejmę spory zakres spraw, które zajmowały moje serce przez ostatnie 6-12 miesięcy. Historia osądzi Amerykę jako imperium.
To imperium zbliża się do końca.

Wybór Baraka Obamy jest znaczącym proroczym wydarzeniem, wyznaczającym zachód tego imperium i powstanie innych mocy na ziemi, które reprezentują starożytne moce i cywilizacje. Te idee mają wpływ na wierzących zarówno mieszkających w USA jaki i w krajach, które polegają na nich (jak Australia), lecz aby zająć się tymi sprawami, muszę wrócić osiem lat wstecz.

Będąc w północnej części stanu Nowy York w 2000 roku odbyłem rozmowę z Panem, której nigdy nie zapomnę. Pan zapytał mnie: „Jak długo trwa imperium?” na co odpowiedziałem pytaniem: „Czy ja stoję w imperium?” [nie wydawało mi się, wtedy, że stoję w Stanie Imperium!]. Zamiast odpowiedzieć mi bezpośrednio, Pan powiedział: „Wszystkie imperia kiedyś się kończą”.
Zastanawiałem się chwilę. „Jakie imperium? Czy ten kraj zbliża się do końca?” Wtedy Pan zadał mi pytanie: „Jakie jest nastawienie ludzi, gdy imperium zbliża się do końca?”
Implikacje Jego myślenia były wyraźne: Ameryka stała się imperium, miała wpływ na świat, lecz teraz zbliża się do końca swego panowania jako suwerenne super mocarstwo. Bóg chciał, aby ludzie wiedzieli, że ich dni w słońcu kończą się, zbliża się zachód.
Pan chciał, aby poczynili odpowiednie przygotowania i dostosowali się.

Czym jest Imperium?

Koncepcja Amerykańskiego Imperium została po raz pierwszy spopularyzowana w czasie Hiszpańsko – Amerykańskiej wojny w 1989 roku (w czasie której Ameryka przejęła kontrolę nad Filipinami i innymi wyspiarskimi krajami Pacyfiku). Ameryka liczy się jako imperium nie tylko ze względu na swoje globalne zwierzchnictwo, lecz również z powodu swego statusu supermocarstwa.

Obecnie jest pierwszą, światową „hiper potęgą”. Hubert Vedrine, francuski minister spraw zagranicznych stwierdził w lipicu 2003 roku, że: „Stany Zjednoczony Ameryki dziś dominują na ekonomicznej, monetarnej, technologicznej i kulturalnej scenie pod względem mocy i wpływów, w sposób nie notowany we współczesnej historii – w skrócie Stany Zjednoczone są hiper potęgą” (1)

Nadchodzi Aleksander!

W 1999 roku, gdy przygotowałem się do wyjazdu do USA do usługiwania, Pan dał mi bardzo niezwykłe prorocze słowo. Powiedział: „W czasach Babilonu, gdy jego mury stały rozległe, jego przywódcy dumni, jego obrona silna, a jego oddziały zwycięskie, przyszedł Aleksander Wielki i zwyciężył. W taki sam sposób, mój Aleksander przyjdzie i stanie pośrodku Stanów Zjednoczonych Ameryki”.

Zwrot „w taki sam sposób” wskazuje na to, że amerykańskie mury stoją rozlegle, jej przywódcy dumni, obrona silna, a jej oddziały do tej pory zwycięskie, lecz człowiek taki jak Aleksander – ktoś, do kogo Bóg odnosi się jako do „mojego Aleksandra” – stanie pośrodku zwycięski i pokona ją. Aleksander Wielki, śródziemny Grek, pokonał Dariusza Medyjskiego w 331 roku przed Chrystusem w bitwie pod Gaugamelą i bramy Babilonu otwarły się szeroko przed nim (miał wtedy 25 lat). Stanął na środku dziedzińca, ogłaszając siebie królem. Następnie spędził sporą czasu i wysiłków na próbie odrestaurowania Babilonu do jego poprzedniej chwały.

Gdy modliłem się w czasie przygotowań do ponownego wyjazdu do Stanów Zjednoczonych dwa tygodnie temu, miałem wizję mapy Ameryki w rzucie z góry. Tam, niemal w samym centrum był rynek. Obraz zbliżył się ku temu rynkowi i zobaczyłem stojącego tam mężczyznę. Rozpoznałem przez Ducha, że był to Aleksander Wielki, stojący w zakurzonym, piaszczystym miejscu z wyciągniętym mieczem, zwycięski.

Wierzę, że tym Bożym „Aleksandrem” jest Barak Obama. Stoi teraz w środku Ameryki i wygłasza zwycięską mowę w Wielkim Parku w Chicago.
Tam, proroczo ogłosił: „Do Ameryki przyszła zmiana” (6).
Tak, rzeczywiście, tak się stało. Barak, oprócz tego, że ma wygląd człowieka ze Środkowego Wschodu czy Afryki, jest bardzo młody i niedoświadczony. Barak Obama nie ma za sobą nawet jednego pełnego roku w senacie. Nie kwestionuję prawa 47 człowieka do rządzenia krajem, lecz braku jego doświadczenia nie umniejsza zdumiewająca zdolność oratorska: „Zamiast ojców swych mieć będziesz synów swych; uczynisz ich książętami na całej ziemi” (Ps. 45:17). Reprezentuje on koniec imperium amerykańskiego jakie znamy i otwiera nowy reżim, taki, który, podobnie jak w przypadku Aleksandra Wielkiego, wywołuje pożar starych mocy: europejskiej, środkowowschodniej i azjatyckiej. Będzie próbował odrestaurować amerykańską chwałę, lecz robiąc to wypchnie ją na drugie miejsce na globalnej scenie.

Komunistyczna armia Chin, może mogłaby najechać Stany Zjednoczony, lecz są one znakomicie strzeżone; muzułmańscy ekstremiści z pewnością planują dalsze destrukcyjne ataki na amerykańską ziemię, lecz Ameryka jest dobrze przygotowana; pewne jest, że europejskie ekonomie starają oskrzydlić Amerykę, lecz przy obecnym upadku ekonomicznym, ich nadzieje upadają wraz z Stanami.

Tak więc pozostaje jeden wielki przeciwnik Stanów, przeciwko któremu nie ma obrony: one same. To na siebie samych musimy patrzeć.
Społeczeństwo, które stworzyliśmy; środowisko, które zniszczyliśmy; ekonomia, którą nadmiernie opodatkowaliśmy; bieda, którą ignorujemy; grzech, ku któremu biegniemy; morale, które odrzuciliśmy – to wszystko musi się zmienić.

– Arogancja i chciwość to jej własna trucizna

– Pycha sprowadza swój własny nieuchronny upadek.

– Moralne zepsucie jest jak pozbawiający sił wewnętrzny rak.

Ameryka znalazła się na końcu cyklu

W poważnym przeglądzie imperiów, Salem Kirban, doszedł do wniosku, że „dominujące światowe cywilizacje przechodzą proces, postępujący przez dobrze zdefiniowane, kolejne etapy (7):

– Niewola;

– Duchowa wiara/przebudzenie;

– Odwaga/wojna;

– Wolność dla ludzi;

– Powodzenie/ obfitość/ bogactwo;

– Samozadowolenie/ apatia;

– Uzależnienie/ długi;

– Moralne zepsucie/ uzależnienie;

– Niewola.

Nie potrzeba historyka czy naukowca, aby zobaczyć, że Ameryka przeszła swoją drogę dokładnie przez ten sam cykl życiowy i znajduje się obecnie w stanie zależności/długów i moralnego zepsucia/ uzależnienia. Krajowe zadłużenie wynosi obecnie 10,639,613,228,421 (to jest: dziesięć, przecinek, sześć trylionów i stale wzrasta). Jest najbardziej zadłużonym krajem świata. Długi stanowią 70% GDP (Gross Domestic Product) – produktu krajowego brutto. A komu te pieniądze są dłużni? Rząd Stanów Zjednoczonych sam jest właścicielem około 43%, następni z kolei to Rezerwy Federalne, a zaraz potem: Japonia, Chiny, Wielka Brytania, kraje naftowe i Środkowy Wschód (który wspólnie właścicielem 29%, co stanowi więcej niż cały sektor prywatny). Około 66% zadłużenia zaciągniętego w obcych krajach jest w posiadaniu banków w szczególności przez centralne banki Japonii i Chin (8).

Przypominając sobie słowo prorocze o końcu imperium, przygotowania się na nadchodzące dni i pojawienie się postaci Aleksandra – era amerykańskiej dominacji kończy się.

Barak będzie doglądać wzrostu wpływów zagranicznych mocy w USA; mocy starożytnych krajów i sił, w szczególności: europejskiej, środkowowschodniej i azjatyckiej. Zastawy hipoteczne Amerykanów średniej klasy są w posiadaniu Freddie Mac i Fannie Mae, a ci z kolei są bardzo zadłużeni w Japonii, Chinach i w państwa naftowych Środkowego Wschodu. Sytuacja będzie się tylko jeszcze bardziej komplikować. Ameryka jest wystawiona na bardzo realne ryzyko tego, ze zagraniczne banki przestaną kupować obligacje skarbowe, bądź zaczną je masowo wysprzedawać.

Tym ryzykiem zajęto się w ostatnim raporcie wydanym przez Bank of International Settlements (Bank Rozrachunków Międzynarodowych), gdzie stwierdzono: „Zagraniczni inwestorzy inwestujący w amerykańskich dolarach doświadczyli wielkich strat mierzonych w dolarach i jeszcze większych w swych własnych walutach.
O ile nie jest to prawdopodobne, nie można całkowicie wykluczyć nagłej, gwałtownej ucieczki” (9). Jeden z analityków ekonomicznych, Nouriel Roubini, dotkliwie obserwuje: „Stany Zjednoczone zmarnowały swój uni-polar moment (jednobiegunowy moment – układ sił, jaki wykształcił się po zakończeniu 'zimnej wojny’ – przyp.tłum.), zaczął się upadek AmerykańskiegoImperium – g dy Stany Zjednoczone były globalnym imperium…
Rzeczywiście, powolnie przechodzimy do wielobiegunowego świata, gdzie układ Wielkich Władz będzie raczej zrównoważony, a nie będzie hegemonii pojedynczej hiper władzy (10).

Zmiana rządu, lecz brak zmiany serc.

W styczniu 2009 roku nastąpi zmiana prezydenta w Białym Domu.
Prezydentura Stanów Zjednoczonych przechodzi od Republikanów do Demokratów, lecz to nie zmieni serca tego narodu.
Pojawienie się czarnoskórego przywódcy nie ma nic wspólnego z zajęciem się moralną chorobą, w której się znalazły Stany. Obama nie jest narodowym wybawcą. Ten kraj już cierpi głębokie bóle narodowej depresji, która będzie trwała jeszcze 2-10 lat, jest najbardziej zadłużonym krajem w historii i żaden człowiek nie jest w stanie uzdrowić tej sytuacji.

Jeśli  Kirban ma rację i jeśli to słowo jest prawdziwe, ten naród samsię doprowadzi do zniszczenia. Rozpadnie się i zapadnie – a wtedy nastąpi niewola.

Jak powiedział kiedyś irlandzki filozof, Edmund Burke: „Społeczeństwo nie może istnieć dopóki gdzieś nie zostaną umieszczone siły kontrolujące wolę i żądze, a im mniej jest tego wewnątrz, tym więcej musi być na zewnątrz. Tak już jest postanowione w odwiecznym porządku rzeczy, że ludzie o nieopanowanym umyśle, nie mogą być wolni. Ich namiętności prowadzą ich do niewoli” (11) (podkr. moje – tłum.). Nasze żądze z konieczności muszą wykuć wieczne pęta, aby nas strzegły i wtedy nastają głód, walka, prawo wojenne, wojna, inwazja i ubóstwo.

Bóg nazywa Obamę „moim Aleksanderem”. Jest zwycięska postać stojąca w środku Ameryki, jest proroczą zapowiedzią tej zmiany, która rzeczywiście zbliża się do Ameryki. Amerykańskie Imperium zbliża się do końca. Następuje globalna przemiana z jednego super mocarstwa ku powstaniu innych mocy na ziemi. Te idee mają wpływ na wierzących zarówno mieszkających w USA jak i innych krajach, które polegają na Stanach. Nasz świat przygotowuje się do zmiany!

Teraz Bóg pyta: „Jak ty się ustawi, gdy to imperium zbliża się do ostatecznego końca?”

Artykuł został nieco skrócony. Całość znajduje się na TUTAJ

aracer.mobi

Antyrodzinny i proaborcyjny gabinet Obamy

Obama wybiera na stanowiska rządowe najbardziej radykalnych antyrodzinnych, przeciwnych życiu kandydatów jaki może znaleźć. Prezydent elekt okrywa plany zdemontowania federalnej prawnej ochrony małżeństwa. Kathleen Gilbert

WASHINGTON, D.C., November 20, 2008  LifeSiteNews.com) – W świetle aktualny i głośnych nominacji przyszła prezydencka administracja Obamy jawi się pewnie jako reżim niepokojąco wypakowany osobami wtajemniczonymi Obamy, którzy obiecują pomóc rozwinjać dywan dla radykalnych antyrodzinnych i przeciwnych życiu (anty-life) planów prezydenta elekta.

Ostatnio media nagłaśniają nazwisko gubernator Janet Napolitano, jako prawdopodobny wybór Obamy na sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego. Napolintano, popierająca wcześniej i prowadząca kampanię Obamy zdecydowanie stawia siebie w gronie skrajnych popleczników aborcji przez zawetowanie zakazu aborcji przy częściowym porodzie (partial birth abortion) oraz czterokrotne zawetowanie w ciągu jednego miesiąca czterech praw antyaborcyjnych. W 2005 roku NARAL (główna amerykańska organizacja proaborcyjna – przyp.tłum.) gorąco chwalił panią gubernator za zawetowanie prawa, które pozwoliłoby aptekom w Arizonie nie sprzedawać aborcyjnych tabletek „po” z powodów moralnych i religijnych zastrzeżeń.

Tom Daschle został ostatnio wymieniany jako prawdopodobny kandydat na następnego sekretarza zdrowia (Health and Human Services (HHS)), stanowisko, którego obsadzenie przez Daschle’a Tony Perkins z Family Research Council skomentował, mówiąc że: „daje to zwolennikom życia 'straszliwy wgląd’ do nowego Gabinetu”.

Były demokratyczny lider większość w Senacie zdobył uwagę swym liberalnym poglądem na aborcję, gdy sprzeciwił się zakazowi aborcji przy częściowym porodzie, popierał wprowadzenie zabiegów aborcyjnych opłacanych z podatków w klinikach wojskowych (tzw. military abortions), popierał rozprowadzanie wśród dziewcząt w średnich szkołach publicznych za pieniądze podatników tzw pigułek aborcyjnych „po” (morning-after pills). Perkins narzekał na to, że Dashle, człowiek bez doświadczenia w dziedzinie zdrowia publicznego, jest na drodze do zdobycie skrajnej władzy w sprawach zdrowotnych na poziomie federalnym.

Jedno z narodowych wspólnych miejsce w prezydenckiej kampanii Obamy, Dashle grzał dla niego już wcześniej i w 2007 roku rozpływał się nad tym, że senator z Illinois „uosabia przyszłe przywództwo Demokratów w naszym kraju”.

Inny, prawdopodobny członek HHS to dr Robin Alta Charo, bardzo liberalna profesor prawa i bioetyki, i była członkini Clintonowskiej Komisji Doradczej Bioetyki, została wyznaczona do zespołu przemian Obamy w piątek. Charo była członkiem zespołu przedwyborczego Obamy, gdzie zajmowała się sprawami polityki nauki i zdrowia.

Bioetyk Wesley J. Smith uznał wyznaczenie Charo jako kolejny znak tego, że administracja Obamy „zamierza przyspieszyć do pełnego gazu” w sprawie niszczących badań embrionalnych komórek macierzystych. Charo nazwała kiedyś Smich, który jest wybitnym obrońcą życia, przywódcą „zaciemnienia” (jako przeciwieństwo oświecenia). „Wkraczamy w bardzo ciemne dni”. – powiedział Smith na temat tej nominacji.

Proaborcyjny moloch, senator Hillary Clinton, której liberalny poglądy na niemal każdą możliwą społeczną sprawę nie są tajemnicą, również wynurza się jako faworytka Obamy na Sekretarza Stanu.

W międzyczasie pan Obama szybko nawiązuje swoją publiczną solidarność z ruchem homoseksualistów.

Ostatnio wyłożył na swojej stronie „plan praw cywilnych” („civil rights agenda”), który obejmuje, ku zadowoleniu homoseksualnych lobby, zdemontowanie prawnej ochrony małżeństwa. Zamierza odwołać Akt Ochrony Małżeństwa (Defense of Marriage Act), który chroni naturalne małżeństwo, czczony jak świętość w prawie federalnym i zgodnie z tym planem, Obama sprzeciwia się federalnej konstytucyjnej poprawce chroniącej małżeństwo.

Obiecał również rozszerzyć prawodawstwo dotyczące „przestępstw związanych z
prześladowaniem i/lub dyskryminacją ” (hate crime), również przez wprowadzenie Prawa Matthew Shepard’a, uznającego skłonności przeciw homoseksualizmowi za karalne. Obama narzuci również brak dyskryminacji (non-dyscrimination) w biznesie wobec homoseksualizmu, co może zmusić właścicieli firm do przyjmowania pewnego przydziału homoseksualistów.

W końcu, strona internetowa Obamy potwierdza, że ten prezydent elekt będzie popychał sprawy prawa do adopcji dla par homoseksualnych oraz większego udostępnienia im służby wojskowej.

Zgodnie z informacjami pochodzącymi ze źródeł homoseksualnych, urzędnicy w zespole przemian prezydenta elekta już do tej pory wyznaczyli 7 otwarcie homoseksualnych osób do przeglądowych grup przemian, z czego troje to urzędnicy z wysokich stołków administracji Clintona. Sprawozdania przekazują również, że Obama rozważa kandydaturę stratega kampanii i otwartego homoseksualistę, Steve Hildebranda, jako następnego prezydenta Krajowej Komisji Koordynacyjnej (Democratic National Committee) Partii Demokratycznej, który ma zastąpić Howarda Deana.

——————————————–

See related LifeSiteNews.com coverage:

Obama Solidifies Pro-Abortion Agenda with „Attack Dog” Rahm Emanuel for Chief of Staff

ABC 20/20 Report Says Matthew Shepard Killed During Robbery Not Anti-Gay Hate Crime

CWA Claims Fake “Hate Crimes” Being Used to Force Legislation through Congress

раскрутка

BC_21.11.08 Nieskończone zaopatrzenie Pańskie

logo

21 listopada 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
NIESKOŃCZONE ZAOPATRZENIE PAŃSKIE
Chip Brogden


http://www.theschoolofchrist.org/articles/infinite.htmlPan jest pasterzem moim, niczego mi nie braknie,… namaszczasz oliwą głowę moją, kielich mój przelewa się (Ps. 23:1,5b).

Namaszczona głowa i opływający kubek są znakami charakterystycznymi chrześcijanina. Namaszczona głowa wydziela niebiańską woń, która oddziela nas od tego świata, nawet jeśli chodzimy w nim codziennie. Jest to niesienie Świadectwa Jezusa, które poświadcza o niebieskiej rzeczywistości, całkowicie innej od tego, co ziemskie. Przelewający kielich oznacza, że mamy zaopatrzenie pochodzące od Pana Panów. Jeśli możemy utrzymać się w sobie, to znaczy, że jeszcze nie dotknęliśmy Pana.
Ponieważ, gdy raz naprawdę dotkniemy Pana, będziemy przelewać się na zewnątrz. Nie będziemy w stanie utrzymać Go.

Wszyscy, którzy chodzą z Pasterzem powinni doświadczać Nieskończonego Zaopatrzenia: nigdy nie kończącego się strumienia Życia, Światła, Miłości Samego Pana Jezusa. Jest to zwykłe chrześcijańskie życie i jest to zaopatrzenie Boże dla każdego ucznia.

Subscribe to these daily
messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

продвижение сайта

BC_20.11.08 Nic dobrego

logo

20 listopada 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z::

NIC DOBREGO Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/nogood.html

Wtedy powstał spór między nimi, kto z nich jest największy (Łk. 9:46 wg wersji ang.).

Piotr jest dobrym przykładem tego jak każdy prawdziwy uczeń w końcu uczy się, że nie ma niczego dobrego w ciele. Zaczął swoją drogę z Jezusem tak jak my, uznając swoją grzeszność, mówiąc:”Odstąp ode mnie Panie, bo jestem grzesznym człowiekiem”. Niektórzy będą zapewniać o swej sprawiedliwości i czuć się tak, jakby Bogu robili wielką przysługę tym, że stają się chrześcijanami. Lecz Piotr miał wspaniały początek przyznając się szczerze do swej grzeszności, tak więc Pan przyjął go takiego jakim był i zaczął go uczyć.

Niemniej, po pewnych postępach, Piotr zaczął tracić łączność ze sobą. Chodził z Jezusem przez trzy lata i cieszył się Jego bliską przyjaźnią; widział i czynił cuda w Imieniu Jezusa. Według wszelkich zewnętrznych znaków nie było już „grzesznym człowiekiem”, lecz był „duchowym człowiekiem”. Wcześniej, Piotr uważał, że nie jest wart przebywać w Obecności Jezusa i w ciągu krótkiego czasu znajdujemy tego „grzesznego człowieka” spierającego się z innymi uczniami o to, kto z nich będzie największy! Powinno nam to pokazywać, że jest jeszcze głębsza śmierć dla nas, którą powinniśmy umrzeć, i że im bardziej „duchowi” stajemy się, tym łatwiej ulegamy zwiedzeniu przez swoją własną duchowość.

Subscribe to these daily messages: http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

©2008 TheSchoolOfChrist.Org.

Zgoda na niekomercyjną (bepłatną) dystrybucję, pod warunkiem umieszczenia niniejszej uwagi.

эффективное продвижение поисковая оптимизация сайта

BC_19.11.08 Nic dobrego

logo

19 listopada 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z::
NIC DOBREGO
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/nogood.html

Powiadam bowiem każdemu spośród was, mocą danej mi łaski, by nie rozumiał o sobie więcej, niż należy rozumieć,, że nie mieszka we mnie (to jest w ciele moim) nic dobrego (Rzm.12:3a).

Pozytywne myślenie jest dobre dopóki żyję zgodnie z Prawdą, lecz jeśli nie jestem poddany Jezusowi i żyje na swoich własnych warunkach to nie stoję na takiej pozycji, aby myśleć o sobie w pozytywnym świetle: jestem pozytywnie zwiedzony. Nie jest nam
potrzebne poczucie własnej wartości, lecz wartości Chrystusa. Im więcej widzimy Jezusa, tym mniej będziemy ufać sobie.

To dlatego Paweł, gdy już raz nauczył się tej lekcji, napisał: „My, którzy nie pokładamy ufności w ciele”
(Flp 3:3b), po czy przechodzi do wyliczenia całkiem sporej ilości rzeczy,które wydają się być ważne
w związku z religią, statusem, porządkiem społecznym, edukacją i dobrymi uczynkami – te wszystkie rzeczy, które wywołują u ludzi poczucie własnej wartości i własnej sprawiedliwości. Jednym potężnym uderzeniem Paweł uderza w to, mówiąc:
„A jednak to wszystko uznaję za śmiecie, aby zyskać
Chrystusa”.

Po prostu pozbywa się wszystkiego, na zdobycie czego, ludzie spędzają całe swoje życie. Oto jest człowiek, który zna wystarczalność Boga równie dobrze, jak zna niewystarczalność siebie.

—————————————————————————————————

Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

©2008
TheSchoolOfChrist.Org.

Zgoda
na niekomercyjną (bepłatną) dystrybucję, pod warunkiem
umieszczenia niniejszej uwagi.

продвижение

Oczyszczenie w samotności

Dawn Scott Jones

Zakonnicy, ci w dawnych czasach jak i współcześni, czasami praktykują dyscyplinę ciszy. Jest to dyscyplina, która wymaga wyciszenia swego wnętrza, jak też powstrzymania się od wszelkiego rodzaju słownej komunikacji. Generalnie wymaga to oddzielenia się od innych do okresu dobrowolnej samotności i wyciszenia.
W swej próbie zbliżenia się do Pana i doświadczenia nowych głębokości Jego miłości do mnie, zbadałem tą dyscyplinę i zdecydowałem się spróbować tego, spędzając jeden cały dzień w milczeniu. Moim celem było odzyskanie koncentracji. Tęskniłem do okresu odizolowania w celu odzyskania wizji, zwiększenia duchowej wrażliwości i odświeżenia siebie w obecności mojego Stwórcy. Chciałem słyszeć Jego głos, lecz  wrzawa wokół sprawiała, że nie słyszałem Jego szeptu.

Gorliwy, aby zacząć własny „ślub milczenia”, zagnieździłem się w cichym domku tuż za miastem i zwinąłem się na tapczanie z moim komputerem, dziennikiem modlitw, komentarzami, Biblią, ołówkiem i markerami. Oto – myślałem dumnie. – jestem gotowy”.
Minęło pięć minut błogiej nicości. Byłem całkowicie cicho. Lecz co teraz? Spojrzałem na zegarek; jeszcze 7 godzin 55 minut. Czekałem … w milczeniu. Wtedy, powoli zaczęło się schodzenie w głębokości mojej istoty. Zdecydowałem się nie wypowiadać ani słowa, nie było to więc doświadczenie zawodzenia czy wołania przed Panem. Tam, gdzie nie było wypowiadanych słów, język musiał być z ducha. Musiałem pozwolić sercu i duszy komunikować się z Bogiem w nowy sposób. Znam Słowo, mówiące: „Głębina przyzywa głębinę” (Ps. 42:7). Teraz wiem, co to naprawdę znaczy,… jeśli pozwolisz.
Pokój wokół mnie był zatopiony w ciszy, lecz hałas wewnątrz mego serca zaczął się podnosić. Słyszałem głosy moich najgłębszych myśli i krzyki wewnętrznego człowieka. Czułem głęboki smutek i ból. Skąd się to wszystko bierze? – zastanawiałem się.

Zszedłem do piwnicy mojej duszy i byłem zaniepokojony tym, co tam było zgromadzone. Zranienia i wspomnienia, nieprzebaczenia i strachy, stracone i zapomniane marzenia – to wszystko byli mieszkańcy piwnicy mojej duszy. Jak to możliwe, że nie zauważałem swoich własnych spraw? Być może to dlatego, że żyłem wśród tłumów, łoskotu i zgiełku – metod dość skutecznych do utrzymywania głębokości naszych serc zanurzonych pod powierzchnią. Lecz teraz połączyłem się z moim sednem. Zewnętrzne milczenie dało możliwość duszy, aby mówiła. Wiedziałem od samego początku, że ten dzień milczenia, będzie lekcją słuchania. Oczekiwałem bardzo wyraźnego usłyszenia Bożego głosu. Czego się jednak nie spodziewałem to usłyszeć, co mój wewnętrzny głos mówi do Boga.
Stopniowo czułem, że Bóg mnie uzdrawia. Byłem przemieniany przez moc milczenia/ciszy! To samotne oczyszczenie pracowało w ukrytych miejscach mojej istoty a tajne obszary mojego umysłu były oczyszczane. Czułem się tak, jak musiał czuć się Dawid, gdy pisał te słowa: oto miłujesz prawdę chowaną na dnie duszy i objawiasz mi mądrość ukrytą. Pokrop mnie hizopem, a będę oczyszczony; obmyj mnie, a ponad śnieg bielszy się stanę” (Ps. 51:8-9). Duch Święty zabrał mnie do „na dno duszy” i objawiał mi „ukrytą mądrość”, a ta podróż przez moje serce była możliwa dzięki samotności i ciszy.

Widzisz, to co dzieje się wewnątrz nas nie jest dla Boga niczym nowym. On mówi nam w Swym Słowie: „ Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż może je poznać. Ja, Pan, zgłębiam serce, wystawiam na próbę umysł ” (Jer. 17:9-10). To Jego zadanie, aby znać nas lepiej niż my sami siebie (Ps. 139:1-6). Niemniej, do nas należy odkrycie tego, co On wie, abyśmy mogli lepiej współpracować z Nim w procesie przemiany nas samych. Jeśli nie poświęcimy czasu na siedzenie cicho w Jego obecności, możemy nigdy nie odkryć tego, co naprawdę jest w naszych sercach. Czy jest tam ukryty grzech – gniew, zgorzknienie, uraza, zazdrość – z których musimy pokutować? Czy jest tam ból z nieuzdrowionych ran, które potrzebują Jego dotknięcia? Czy jest tam rozczarowanie spowodowane rozbitymi marzeniami, które wymaga odświeżenia wizji i zapewniania, że Bóg daje nadzieję i przyszłość?

Jezus powiedział, że poznamy prawdę i ta prawda nas wyswobodzi (p. Jn 8:32), lecz często to prawda o nas samych – prawda, której staramy się uniknąć – przynosi największą wolność. Tylko Bóg może nam pokazać, tę prawdę i On chce to robić, jeśli damy Mu sposobność, wycofując się w ciszę w odizolowanym miejscu.

Nauczyłem się z tego doświadczenia tego, że prawda przemienia. A co z tobą?
Wraz ze zbliżającym się okresem świątecznym i nowym rokiem tuż za horyzontem, może to być doskonały czas na jakieś samotne oczyszczenie siebie samego. Dlaczego nie zapytać siebie: Czy głębina przyzywa dziś głębinę? Jeśli tak, zamknij siebie z dala od reszty świata i podejmij chwilowy ślub milczenia, aby słuchać głosu Bożego.

раскрутка сайта поисковые системы