Pożegnaj się z mentalnością giermka

J. Lee Grady

Tłum: B.M.

Aby wyszkolić nowe pokolenie do służby, musimy wyzbyć się pychy i pretensjonalności.

Mój przyjaciel Charles potrzebował mentora. Chciał się dowiedzieć jak usługiwać, więc poprosił starszego pastora o wyszkolenie. Pastor zgodził się, ale Charles szybko zorientował się, że człowiek potrzebował służącego, nie ucznia. Charles stał się giermkiem.

Ten człowiek nigdy nie wziął Charlesa na wizyty do szpitala, nie zaangażował do żadnego zadania w służbie i nie modlił się razem z nim. Zamiast tego Charles miał nosić jego teczkę, przynosić kawę i zabierać stroje do pralni bez żadnego wynagrodzenia. W tym przypadku słowo ‘giermek’ to uduchowiony odpowiednik  ‘niewolnika’.

Ten dziwaczny trend stał się popularny w kościołach 20 lat temu, ale nadal kwitnie. Jest atrakcyjny dla niepewnych siebie przywódców, którzy potrzebują otoczenia pozwalającego im poczuć się kimś ważnym. Niektórzy pastorzy wyznaczają nawet stażystów, którzy służą jako ochroniarze w ciemnych okularach i ukrytą bronią. Ci młodzi ludzie są poinstruowani, aby utrzymywać innych z dala od pastora, tak, żeby ten nie musiał z nikim rozmawiać po nabożeństwie (bo przecież biedny kaznodzieja może być „pozbawiony swojego namaszczenia” jeżeli zbrata się z pospólstwem).

Przepraszam, ale tu robi mi się niedobrze!

 Nie jestem pewien, co mnie bardziej mdli: to, że niektórzy pastorzy myślą, że czynią uczniami młodych liderów eksploatując ich, czy to, że członkowie kościoła tolerują takie pompatyczne zachowanie tak zwanego męża Bożego. A ja tu zastanawiam się, dlaczego wielu młodych ludzi przestało chodzić do kościoła.

Kiedy skończyłem 50 lat, zdecydowałem się zainwestować większość mojej energii w młode pokolenie. Stało się to moim pełnym pasji priorytetem, ponieważ spotkałem tak wielu obdarzonych mężczyzn i kobiet mających po 20, 30 lat, którzy wołali o mentorów. Wielu z nich, jak Charles, szukało autentycznych wzorców, ale mogli znaleźć jedynie pochłoniętych sobą narcyzów, którzy budują swoje własne królestwa.

Jeśli chcesz mieć rzeczywisty wpływ na młode pokolenie, upewnij się, że nie jesteś zarażony wirusem giermka. Podejmij następujące kroki, aby mieć właściwe nastawienie:

1. Pokonaj siebie. Jak tylko Jezus rozpoczął swoją ziemską posługę, diabeł próbował zawrzeć z Nim umowę. Szatan zaoferował mu sławę pokazując światową chwałę, mówiąc: „Wszystkie te rzeczy, dam ci, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon” (Mat 4:9). Ale Jezus nie kupił tego. Wybrał drogę służenia, chociaż wiedział, że prowadzi ona do krzyża.

Dzisiejsi przywódcy nie mający pewności siebie, nie zdają sobie sprawy z tego, że to diabeł ich kusi, żeby stali się kaznodziejami-gwiazdorami. Sława jest zbyt pociągająca. Zanim to sobie uświadomią, ich głowy spuchną a służba stanie się środkiem do udowodnienia wyimaginowanej wielkości. Lider z napompowanym ego wykaże zero zainteresowania inwestowaniem w innych. Musisz mówić sobie codziennie: „To nie dotyczy mnie!”.

2. Bądź dostępny. W tym roku prowadziłem rekolekcje dla młodzieży Ugandy, którzy byli szkoleni do służby. Modliliśmy się razem, wspólnie jedliśmy posiłki i pływaliśmy w miejscowym basenie w godzinach popołudniowych. Kiedy skończyliśmy trzy dni sesji dydaktycznych zapytałem ich, co podobało im się najbardziej. Jeden z nich podsumował nastroje wszystkich: „Bardzo nam się podobało, że byłeś z nami.”

Młodzi ludzie dzisiaj nie tylko chcą naszych kazań. Chcą usiąść przy kawie po kazaniu. Chcą zadawać pytania. Mogą słuchać stu kaznodziejów na YouTube, ale gdy ty zapraszasz ich na kolację, proponujesz modlitwę lub zabranie ze sobą na misję, naznaczasz ich na zawsze.

3. Bądź autentyczny. Starsi chrześcijańscy przywódcy nabrali kilku złych nawyków, które wyłączają ludzi młodych z aktywności. Niektórzy usługujący głoszą w emocjonalny sposób, noszą dziwne fryzury kładą nacisk na ubieranie się jak pracownicy salonów pogrzebowych, nawet, gdy mają wolne. Proszę, mów normalnym głosem, kiedy głosisz, żeby młodzi ludzie nie odrzucili cię jako fałszywego. Bądź przejrzysty, przyznawaj się do swoich grzechów i niech każdy wie, że staczałeś walki. Młodzi ludzie nie chcą iść za kimś, kto udaje, że jest doskonały.

4. Dodawaj otuchy i zachęty. Wielu młodych ludzi dzisiaj zmaga się, żeby zostać uczniem. Niektórzy są uzależnieni. A wielu z nich ma swoje poglądy i nastawienia! Ale nigdy do nich nie dotrzesz, jeśli wszystko, co robisz to wytykasz im wady. Musisz najpierw pozyskać ich serca zanim zajmiesz się ich problemami. Jeśli nasycisz ich miłością troskliwego ojca lub matki, ich duchowy wzrost zadziwi cię.

5. Nie trzymają się kurczowo władzy. Jezus był Synem Bożym, a jednak chętnie przekazał swoją władzę uczniom i powiedział im, żeby dokończyli pracę. Podobnie Paweł zainwestował swoje życie w Tymoteusza, Tytusa, Sylwana i innych, i spodziewał się, że pójdą dalej niż on. Każdy dobry lider myśli o swoim planie sukcesji. Jeśli masz tendencję do kontrolowania, dominowania lub manipulowania ludźmi, będziesz zmagać się z Bogiem aż twoja duma zostanie złamana.

Młodzi liderzy dziś nie chcą być twoim lokajem lub służącym. I nie pójdą za ludźmi, którzy są pyszałkami i się wynoszą. Oni szukają mentorów, którzy chodzą w pokorze.

deeo.ru

[Głosów:5    Średnia:4.6/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.