Stan_26/27.07.2019

Stan Tyra

26 lipca o 07:15 ·

Zawsze mam nadzieję , że cokolwiek piszę zachęca do patrzenia i daje zgodę na zobaczenie, równocześnie nie mówiąc o tym co masz zobaczyć. Nie musisz sobie niczego wyobrażać, próbować i rozumieć, czy złapać „to” właściwie, cokolwiek „to” jest. Wszystko co możesz i musisz zrobić to być połączonym i obecnym, równocześnie kontynuując podróż.

„Jeśli we mnie trwać będziecie a Ja w was, jesteście moimi uczniami, ja wam pokaże prawdę i prawda was wyzwoli” (J 8:31-38).

Jesteśmy zaproszeni do tego, aby iść za tym, który zawsze „zmierza przed wami do Galilei” Chrystus zawsze prowadzi nas ku temu, na co nigdy nie jesteśmy przygotowani, a jedynie możemy w tym uczestniczyć w bieżącej chwili. Musimy pamiętać o tym, że bieżąca chwila nie dzieje się w umyśle. Umysł może tylko być „przed” lub „po”. Umysł nie wie, w jaki sposób być obecnym teraz. To dlatego duch zaprasza nas aby „wyjść poza umysł” (meta-noia).

Gdy jesteś przyłączony i obecny nie będzie już żadnych przypadków. Jedność dostraja cię do wszystkiego. Nie potrafię tego wyjaśnić, lecz wiem, że to prawda. Prawdziwe Ja nieskończenie odradza się, ponieważ jest stale połączone z krzewem winnym i przynosi wiele owocu. Jak pokazał Jezus, bycie obecnym,trwanie.. może sprawić, że możesz stracić ucho i je ponownie odzyskać.

Taka jest odradzająca się natura łączności. Nie ma niczego ostatecznego, a wszystko jest przywracane ku dobremu.

Fałszywe ego jest oderwane od krzewu winnego i bezużyteczne, jego życie jest uważane za ostateczne i bezsensowne. Zawsze jest skupione na rozumie, logiczne, delikatne i niepewne. Zbyt dużo czasu spędziliśmy na próbach wyobrażania sobie, zrozumienia, zamiast uczyć się być po prostu obecnym i iść za tym. Na szczęście, wszyscy zostaliśmy zbawieni/uratowani pomimo nas samych, ponieważ tam gdzie grzech obfituje, łaska jest jeszcze bardziej obfita.

27 lipca

Wyłącznie to, co dojrzałe może zrozumieć niedojrzałość, dlatego tak ważna jest rola autentycznych Starszych w religii i społeczeństwie. Problem jest w tym, że pomyliliśmy bycie starszym z byciem członkiem rady starszych, więc nadal ślepy prowadzi ślepego.

Nieprawdziwi starsi po prostu utwierdzają ludzi na ich poziomie niedojrzałości, odrzucając i osądzając wszystkich innych. Następnie niedojrzałość kocha ich i wybiera ich za to, że są równie niedojrzali i wyjątkowi. Bóg zawsze posuwa ludzkość do przodu przez zdrowych i zatem świętych ludzi, lecz to zazwyczaj staje się przyczyną zabijania ich.

Jednym z moich ulubionych powiedzeń Einsteina jest: „Żadnego problemu nie rozwiąże umysł, który go stworzył”. Jedyni ci, którzy wzrośli w „mądrości, wieku i łasce” (Łk 2:52) są w stanie być cierpliwi i rozumieć wszystkie poprzednie stany życia i niedojrzałości. Dlatego właśnie musimy opadać i wznosić się, bo w przeciwnym razie nie będziemy w ogóle rozumieć tych, którzy są w stanie poniżenia i mieć do nich cierpliwość. Będziemy zwyczajnie stać z wyniosłym samozadowoleniem i osądzać ich za to, że tam się znajdują.

Fundamentalizm jest tak nieskuteczny dlatego, że przeważnie to niedojrzali ludzie prowadzą niedojrzałych. Plemienność i zbiorowe myślenie nie są w stanie istnieć bez silnej egotycznej postawy, co występuje w większości zachodnich religii. Wschodnie religie są gorąco krytykowane i potępiane przez zachodni kościół za to, że próbują patrzeć na życie z innej perspektywy i kierować do innego celu.

Wczesne stany religii zawsze są skoncentrowane na stajence z zamiarem przygotowanie miejsca, w których Chrystus może się narodzić. Problem z tym jest taki, że większość ludzi jest tak zajęta swoja stajenką i upewnianiem się, że ich stajenka jest lepsza od innych, że tak naprawdę nigdy nie robią miejsca na urodzenie się Chrystusa, a zatem nigdy nie ma tam „miejsca dla niego”. Ich „Inn” jest pełen ludzi takich jak oni sami.

Jezus nigdy nie potrzebował ani nie domagał się doskonałej stajni, lecz po prostu miejsca, które byłoby dla niego i które byłoby dla wszystkich, którzy przyjdą z Nim. Wydaje się, że zwierzęta i natura mają większą świadomość i umiejętność dostosowania się do boskich spraw niż ludzie. Prawdopodobnie dlatego to ludzie, którzy nie znaleźli miejsca w tradycyjnym kościele znajdują faktycznie Boga i są przemieniani w niekościelnych miejscach. Prawdopodobnie natura przygotowała dla nich miejsce i zaprosiła ich do narodzenia się manifestacji Chrystusa, którego noszą. Myślę, że dlatego wielu wygląda na dzikusów tak, jak Jan Chrzciciel. Pojawiają się z szarańczą w zębach i miodem na twarzy, lecz na szczęście to oni są w stanie wskazać na baranka. To jest bardziej pobożna droga niż wielu z tych, którzy stoją obok Niego i „nie znają go”.

<|>

[Głosów:2    Średnia:4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.