Szkoły „nadnaturalności”

Stephen Crosby

23.11.2021
Gdy powiedziano Marii, że będzie naczyniem największego cudu w historii kosmosu, przyjęła to w swym sercu. Gdyby miało się to zdarzyć komuś dzisiaj, napisałby i wyreklamował książkę: „Siedem kroków do poruszania się w nadnaturalnej rzeczywistości”, po czym wyruszył w drogę na promocję tego cudownego dziecka.

Musimy wzrastać w miłości, a nie w technikach nadnaturalności. Ojciec chce miłujących synów i córek, a nie fachowców duchowych technik.
Tak zwana nadnaturalność jest tak łatwa i normalna, jak wypadnięcie belki tam, gdzie miłość jest w ogromnej obfitości. Tam, gdzie miłość obfituje, „moc” idzie za nią, po prostu, bez wrzawy, marketingu, celebry, budowania swej marki, swego klanu i innych przyjętych jako pewnik artykułów pierwszej potrzeby zachodniego chrześcijaństwa.
Seminaria na temat nadnaturalnego działania typu: „Jak to zrobić” pozbawione miłości są jak nauka jazdy samochodem bez przejmowania się czy nie jeździ się po ludziach, bądź tak, jakby dać trzylatkowi piłę motorową i oczekiwanie, że w piaskownicy nic się nie wydarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.