W nim było życie

Kevin Bauder
10 kwietnia 2026 r.

1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

3) Słowo było Bogiem
4) W Nim Było Życie

Pierwszy werset Ewangelii Jana podkreśla trzy prawdy o Jezusie Chrystusie, którego nazywa „Słowem”. Po pierwsze, w każdym możliwym początku Słowo już istniało. Słowo jest wieczne . Po drugie, Słowo zawsze istniało z Bogiem . Ktoś, kto jest Bogiem, różni się od Słowa, a Słowo jest kimś innym . Po trzecie, Słowo posiadało wszystkie cechy i właściwości boskości. Słowo było Bogiem, boskim .

Następne dwa wersety powtarzają i rozwijają te twierdzenia. Ewangelia Jana 1:2 stwierdza, że ​​„Ten” (KJV, „Ten sam”) był na początku u Boga. Werset ten podkreśla zarówno wieczność, jak i inność Słowa. Zawsze istniał tylko jeden Bóg, ale ten jeden Bóg istnieje zarówno jako „Słowo”, jak i „Nie Słowo”. Niezależnie jednak od tego, czy jest to „Słowo”, czy „Nie Słowo”, Bóg zawsze istniał. Jest przed wszystkimi początkami.

Następny werset ( J 1,3 ) wskazuje na radykalną różnicę między Bogiem a „Nie-Bogiem”. Wszystko, co „Nie-Bóg” miało początek: zaistniało. Dokładniej, wszystko, co „Nie-Bóg” zaistniało za sprawą Słowa. Jak ujmuje to Biblia Króla Jakuba: „Wszystko przez Niego się stało”. Z drugiej strony, nic nigdy nie zaistniało bez Słowa. Jedyną rzeczą, która istnieje , ale nigdy nie zaistniała, jest Bóg.
Wszystko, co „nie jest Bogiem”, miało swój początek. Tym, który sprawił, że wszystko, co „nie jest Bogiem”, zaistniało, było Słowo. Skoro nie ma Go wśród rzeczy stworzonych, samo Słowo musi być Bogiem.z

Jan wysuwa nową tezę w 1,4: „W Nim było życie”. Oznacza to coś więcej niż tylko to, że Słowo było żywe. To wyrażenie nawiązuje do stwierdzenia, które Jezus wypowie o sobie w dalszej części Ewangelii Jana: „Ja jestem życiem” (11,25; 14,6). Współgra to również z nauką Jezusa zawartą w 5,26 : „Albowiem jak Ojciec ma życie w sobie samym, tak i Synowi dał, aby miał życie w sobie samym”.

Stworzenia – istoty, które „nie są Bogiem” – same w sobie nie mają życia. Jeśli żyją, muszą je zdobyć z zewnątrz. Życie stworzeń nigdy nie powstaje spontanicznie. Wszystkie żywe stworzenia, od ameby, przez pajęczaki, po mrówniki, czerpią życie z jakiegoś wcześniejszego życia. Gdy te stworzenia żyją, ich życie musi być podtrzymywane z zewnątrz. Jedzą pokarm, aby żyć. Oddychają powietrzem, aby żyć. Piją wodę, aby żyć. Życie stworzeń jest zależne.

Życie stworzeń jest również uwarunkowane. Żadna stworzona rzecz nie istnieje z konieczności. Żadna żywa istota nigdy nie musiała istnieć. Każda istota, która powstaje, mogła nigdy nie zaistnieć. W rzeczywistości stworzenie jako całość mogło nigdy nie powstać. Bóg miał wolność, by nie tworzyć, i miał wolność decydowania, które istoty stworzy, jeśli cokolwiek stworzy. Nic w tym stworzonym świecie po nie istnieje tak po prostu .

Co więcej, życie istot jest skończone. Życie istot jest ograniczone. Ich istnienie ma swój kres, zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Ich życie nie wykracza poza miejsce zamieszkania. Ta prawda jest powodem, dla którego pytamy, gdzie żyją ludzie. Dlatego każdy nagrobek zawiera datę urodzenia i datę śmierci.

Bóg nie jest taki. Nie potrzebuje niczego poza sobą, by żyć. Jego życie wypływa z Niego samego. Jego życie – Jego byt – jest konieczny. Bóg nigdy nie mógłby przestać istnieć. A Jego życie jest nieskończone. Ściśle rzecz biorąc, istnieje On poza przestrzenią i czasem, ponieważ czas i przestrzeń są Jego stworzeniami. Ponieważ jest poza przestrzenią i czasem, a nawet ponad nimi, może i czyni to jednocześnie w każdym punkcie przestrzeni i w każdej chwili czasu. Gdziekolwiek i kiedykolwiek jest, jest obecny w pełni swojego bytu.

To jest życie Słowa. To jest życie Chrystusa. W Nim było życie: samo życie, życie konieczne, życie nieskończone. Słowo ma życie w sobie, tak jak Ojciec ma życie w sobie.

A co z Ewangelią Jana 5:26 ? W jaki sposób Ojciec dał Synowi życie w sobie? Czy to danie oznacza, że ​​Syn jest w jakiś sposób mniej prawdziwie Bogiem niż Ojciec?

Myśląc o Ojcu i Synu, możemy postrzegać ich relację z dwóch perspektyw. Możemy postrzegać ich albo w kategoriach ich bytu , albo w kategoriach ich osób . W kategoriach bytu, zarówno Ojciec, jak i Syn są w równym stopniu Bogiem. Ponieważ istnieje tylko jeden Bóg, każdy musi posiadać całą boską istotę. Natura Boga nie jest podzielona ani podzielona między Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ojciec nie jest częścią Boga. Ani Syn, ani Duch Święty nie są. Każdy z nich jest wszystkim, czym jest Bóg.

Jeśli chodzi o Osoby Boskie, żadna nie jest przed ani po innej. Razem są niestworzone, niepojęte, wieczne i wszechmocne. Każda jest Bogiem samym w sobie (słowo to brzmi autotheos ). Żadna nie czerpie swojej boskości od pozostałych. Ojciec, Syn i Duch Święty są Bogiem i wszyscy są tym samym Bogiem.

Ale nie są oni tą samą osobą. Jak zatem powinniśmy postrzegać je z punktu widzenia ich osobowości? Osoby rozróżniane są przez relacje, które sugerują ich imiona. Ojciec jest niezrodzony. Syn jest zrodzony. Duch pochodzi. I w tym sensie Syn zawdzięcza swoją osobowość Ojcu, który Go rodzi lub tworzy (nie stwarza). Duch zawdzięcza swoją osobowość Ojcu i Synowi, którzy razem Go tchną (ale nie stwarzają). Syn jest Synem, ponieważ został zrodzony z Ojca. Duch jest Duchem, ponieważ pochodzi od Ojca i Syna. Syn jest Synem tylko w relacji do Ojca. Duch jest Duchem tylko w relacji do Ojca i Syna. W konsekwencji zarówno zrodzenie lub zrodzenie Syna, jak i tchnienie i pochodzenie Ducha muszą być wieczne.

Niektórzy teologowie uważają, że Ojciec przekazuje Synowi boską naturę poprzez zrodzenie Go. To błąd. Jeśli Syn jest prawdziwie Bogiem, to jest Bogiem samym w sobie. To, co Syn otrzymuje od Ojca, to właśnie Jego Synostwo. Ojcostwo Ojca konstytuuje Syna jako Syna . Ale w każdej chwili, w której Syn jest Synem, jest On również (wiecznie) Bogiem.

W pewnym sensie Syn otrzymuje od Ojca wszystko, czym jest jako Syn . W innym sensie posiada w sobie całą boską naturę. Ta podwójna relacja jest paradoksalna, ale nie sprzeczna. Oznacza to, że Syn może zarówno mieć życie w sobie (jako Bóg), jak i zostać obdarzony życiem (jako Syn). Najlepszym podsumowaniem jest stwierdzenie, że Ojciec, który ma życie w sobie, dał Synowi życie w sobie.

Jako Syn, Słowo zawdzięcza swoją osobowość Ojcu. Jako Bóg, Słowo ma życie w sobie. Życie jest w Nim. Życie pochodzi od Niego. On, wraz z Ojcem i Duchem Świętym, jest źródłem wszelkiego życia w stworzeniach.

___________________________________________
Autorem tego eseju jest Kevin T. Bauder, profesor teologii historycznej i systematycznej w Central Baptist Theological Seminary. Nie wszyscy profesorowie, studenci i absolwenci Central Seminary zgadzają się z każdą opinią wyrażoną w tym eseju.

Codzienne rozważania_11.04.2026

Wyznaczanie celów

Greg Laurie
Ponieważ wraz z Chrystusem wskrzesił nas z martwych i posadził nas razem z Nim w okręgach niebieskich, ponieważ jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem Jezusem” (Ef 2:6).

Ponieważ Jezus żyje, wszyscy, którzy w Niego wierzą, mają nadzieję wykraczającą poza to życie. Dlatego musimy skupić się na tym, co leży poza tym światem.

Chrześcijanin to ktoś, kto żyje w dwóch wymiarach. Apostoł Paweł wyjaśnił to w następujący sposób: „Skoro więc powstaliście do nowego życia z Chrystusem, kierujcie wzrok ku sprawom niebieskim, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Boga. Myślcie o tym, co w niebie, a nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem dla tego życia, a wasze prawdziwe życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. A gdy Chrystus, który jest waszym życiem, zostanie objawiony całemu światu, będziecie mieli udział w całej Jego chwale” (Kol 3:1–4 NLT).

Z jednej strony wierzący żyją w wymiarze duchowym, w którym chodzimy w Duchu i w Duchu poznajemy Boga. Z drugiej strony, jako istoty ludzkie, żyjemy i poruszamy się również w ciałach fizycznych tutaj, na ziemi. Naszym wyzwaniem jako chrześcijan jest zatem przeniesienie tego, co posiadamy w sferze duchowej, do codziennego, zmiennego świata ziemskiego.

Continue reading

Codzienne rozważania_10.04.2026

Twoje własne pole misyjne

Greg Laurie
Teraz to światło świeci w naszych sercach, ale my sami jesteśmy jak kruche gliniane naczynia, w których kryje się ten wielki skarb. To jasno pokazuje, że nasza wielka moc pochodzi od Boga, a nie od nas samych” (2Kor 4:7).

Ta sama ewangelia, która doprowadziła nas do zbawienia, może – i musi – doprowadzić do ich zbawienia. A odpowiedzialność za szerzenie tej ewangelii spoczywa na nas, niezależnie od tego, czy czujemy się do tego uprawnieni, czy nie.

Kiedy apostołowie Piotr i Jan zostali postawieni przed Sanhedrynem, stali się źródłem zdumienia, spowodowanego tym, że niewykształceni dyletanci, potrafili tak dobrze znać Pismo Święte, a co ważniejsze, rozumieć je. Byli zwykłymi rybakami, robotnikami, ludźmi z krwi i kości. Nie oznacza to, że byli analfabetami. Nie uczęszczali jednak do szkół rabinicznych, ani nie poświęcili życia studiowaniu Pisma Świętego.

W Księdze Dziejów 4:13 czytamy, że kiedy przywódcy religijni Izraela „zobaczyli śmiałość Piotra i Jana i spostrzegli, że są to ludzie niewykształceni i nieuczeni, zdumieli się. I poznali, że byli z Jezusem” (BW). Ci prości rybacy wydawali się lepiej przygotowani niż profesjonaliści. Jak to się stało? Uczniowie byli z Jezusem. Śmiało dzielili się swoją wiarą. Znali Pisma Święte. Byli ludźmi, którzy się modlili.

Kiedy Bóg powołał Mojżesza, by wyprowadził Izraelitów z niewoli w Egipcie, Mojżesz przedstawił kilka przekonujących argumentów, dlaczego nie był odpowiednią osobą do tego zadania. Wszystkie sprowadzały się do jednego: „Jestem nikim” (zob. Wj 3,11). Innymi słowy, był zwykłym człowiekiem. Ale spójrz, co Bóg uczynił z tym zwykłym człowiekiem.

To powinno dać nadzieję i zachętę tym, którzy uważają się za zwykłych ludzi. Być może Bóg nie powołał cię na pastora, misjonarza ani na jakieś stanowisko w służbie. Ale Bóg również może cię wykorzystać. Jest oczywiste, że szuka zwykłych mężczyzn i kobiet, którzy będą nieść ewangelię innym.

Continue reading

Widzący, prorocy, proroctwo osobiste. – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
W zeszłym tygodniu podzieliłem się tym, jak pewne osoby nałożyły na mnie ręce i prorokowały i ich słowa były bardzo trafne. Jednak potem chciały pójść dalej, i za drugim razem jedynie rozpoznały w swoim duchu moje dary, po czym dodały do tego słowa „tak mówi Pan”, nadały temu wymiar przyszłości i powiedziały, że to Bóg.

Wielu manipulatorów, nie znając dróg Ojca, myśli, że kiedy rozpoznają cechy czyjegoś ducha, działają w proroczym darze, albo co gorsza, zaczynają uważać się za proroków. Tymczasem po prostu nauczyli się dostrzegać w swoim duchu cechy ducha drugiego człowieka. Tego również można się nauczyć poza relacją z Panem – czasem nawet z pomocą demonów, tzw. duchów wieszczych (familiar spirits), które przekazują informacje o innych ludziach w celu manipulacji, a nawet nadużyć.

Rozpoznajesz cechy czyjegoś ducha
Są ludzie, których lubisz, choć nie wiesz dlaczego – tak samo jak są tacy, do których nie czujesz sympatii. Nie dlatego, że coś zrobili – po prostu „coś nie kliknęło”. Wyczuwasz, że to nie tylko kwestia osobowości, tylko to coś głębszego. Twój duch nie zgadza się z czymś, co w nich jest. Bardzo często dzieje się tak dlatego, że twój duch rozpoznaje w ich duchu (lub duszy) coś, co stoi w sprzeczności z Duchem Boga i to powoduje tę niechęć.

Kupujesz coś w sklepie i odchodząc zastanawiasz się, czy sprzedawca jest chrześcijaninem albo sprawiedliwym człowiekiem, bo czujesz w nim coś dobrego, spokojnego, coś, co twój duch rozpoznaje, a umysł jedynie to zauważa. W Mk 12,34 Jezus powiedział do uczonego w Piśmie, który udzielił dobrej odpowiedzi: „Niedaleko jesteś od Królestwa Bożego”. Jezus rozpoznał jego stan duchowy. To nie było proroctwo – to była obserwacja wynikająca z tego, co dostrzegł duchowo w tym człowieku. My robimy podobnie.

Continue reading

Codzienne rozważania_09.04.2026

Śmierć nie jest końcem
Greg Laurie
Jezus powiedział jej: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, będzie żył, nawet po śmierci. Każdy, kto we Mnie żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to, Marto?”” (J 11:25-26).

Ponieważ Jezus żyje, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.
Jezus zademonstrował swoją moc nad śmiercią, wskrzeszając swojego przyjaciela Łazarza. Zanim Łazarz umarł, jego siostry, Maria i Marta, wysłały do ​​Jezusa wiadomość o ciężkiej chorobie Łazarza. Zamiast od razu przyjść i uzdrowić Łazarza, jak Maria i Marta prawdopodobnie miały nadzieję, Jezus poczekał, aż Łazarz umrze.

Kiedy w końcu przybył, „Marta rzekła do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł” (Ewangelia według św. Jana 11:21).

Jezus jej odpowiedział: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, będzie żył, nawet po śmierci. Każdy, kto we mnie żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to, Marto?»” (wersety 25–26 NLT).

Jezus mówił do swojej pogrążonej w żałobie przyjaciółki: „Marto, posłuchaj mnie. Śmierć to nie koniec! Zachowujesz się tak, jakby to się skończyło. To się nie skończyło”. W tym momencie myślę, że mówił o czymś głębszym niż wskrzeszenie Łazarza. Przecież wskrzeszenie Łazarza z martwych – choć mogło być ekscytujące i radosne – było tylko tymczasową perspektywą. Łazarz miał po prostu umrzeć ponownie za kilka lat.

Continue reading

Codzienne rozważania_08.04.2026

Siła zmiany

Greg Laurie
Wszystkim, którzy opłakują Izraela, da On wieniec piękności zamiast popiołu, radosne błogosławieństwo zamiast żałoby, radosną chwałę zamiast rozpaczy. W swojej sprawiedliwości będą jak potężne dęby, które Pan zasadził dla swojej chwały. Odbudują prastare ruiny, naprawią miasta dawno zniszczone. Ożywią je, choć od pokoleń są opuszczone” (Iz 61:3–4).

Byłem zdumiony świadectwami niektórych ludzi, którzy opowiadali mi, jacy kiedyś byli. Patrzyłem na nich i myślałem: „Niemożliwe, żeby kiedyś tacy byli”, bo Jezus Chrystus tak radykalnie ich odmienił.

Księga Izajasza 61:3–4 obiecuje, że Bóg „da wieniec zamiast popiołu, radosne błogosławieństwo zamiast smutku, radosną chwałę zamiast rozpaczy. W swojej sprawiedliwości będą jak potężne dęby, które Pan zasadził dla swojej chwały. Odbudują prastare ruiny, odbudują miasta dawno zniszczone, ożywią je, choć od pokoleń były opuszczone” (NLT).

Dla tych, którzy zrujnowali swoje życie – że tak powiem, zamieniając je w stertę popiołu – Bóg mówi: „Przyniosę piękno”. Dla tych, którzy opłakują ludzi, których skrzywdzili, i grzechy, które popełnili, Bóg mówi: „Przyniosę z tego radość”.

Continue reading

Widzący, prorocy, proroctwo osobiste: część 1 – Czym jest proroctwo

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Jest dziś wiele zamieszania wokół pojęć takich jak widzący, prorocy, proroctwo czy osobiste proroctwo. W pierwszej części chciałbym wyjaśnić, w jaki sposób możemy rozpoznawać ludzi poprzez ich ducha – oraz jakie problemy może to czasami powodować.

Przyciąganie na poziomie ducha
Tak więc odtąd nikogo już nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy. Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2 Kor 5,16–17).

W świecie zwykle rozpoznajemy ludzi i okazujemy im szacunek według ziemskich kryteriów: wykształcenia, statusu materialnego, wykonywanego zawodu, majątku i tym podobnych rzeczy. W Chrystusie istnieje jednak tylko jeden prawdziwy standard: nowe narodzenie. Ziemskie kryteria poznawania drugiego człowieka stają się drugorzędne. Dlatego apostoł Paweł napisał, że od tej chwili nie będzie już znał ludzi według standardów świata, lecz według ducha.

Wiele szkód powstało z powodu niezrozumienia tej nowotestamentowej rzeczywistości, że można poznawać drugiego człowieka poprzez jego ducha. Niejedna kobieta rzucała się w ramiona kaznodziei, ponieważ jej duch rozpoznawał dary obecne w jego duchu, a ona interpretowała to jako Bożą wskazówkę, że to jej przyszły mąż. I nie musi chodzić tylko o kaznodzieję – takie sytuacje zdarzają się w szkołach, w kościołach, w firmach, a nawet podczas przypadkowych spotkań w miejscach publicznych. Przyciąganie na poziomie ducha bywa często mylone z Bożym prowadzeniem do relacji. Tymczasem to błędny odbiór – to nie głos Boga, lecz jedynie fakt, że czyjś duch odczuwa pociąg do ducha drugiej osoby.

Continue reading