Agape. Przemiana – Kto z nich kocha?

Bądź historia pewnego koncertu

Nie było mi do śmiechu. „Chrześcijanie” pikietowali ostatni koncert a przesłanie „idziecie do piekła” rozprzestrzeniało się gwałtownie. Wygląda na to, że po całym pokoleniu rządów Moralnej Większości w naszym ewangelicznym kościele, jest to bardzo popularne przesłanie w pewnych chrześcijańskich kręgach.

Podczas gdy protestujący namierzali wchodzących do wypakowanego po brzegi stadionu, którzy chcieli zobaczyć i usłyszeć wspaniały głos i przesłanie skierowane do ogólnoświatowej publiczności, był tam wewnątrz co najmniej jeden znany mi pastor, który zdecydował się pójść i zobaczyć kim jest ta kobieta i posłuchać jej. Na zawsze zapamięta z tego wieczoru na zewnątrz reprezentację zagniewanych chrześcijan, a wewnątrz kobietę, która w samym środku koncertu leżąc na scenie i patrząc się w kierunku nieba ogłosiła:

„Och, Jezu, w górze, w niebie;

Ci ludzie na zewnątrz mówią mi, że ty nie kochasz mnie.

Lecz ja wiem, że to nie jest prawda; wiem, że mnie kochasz.

Wiem, że ty kochasz te wszystkie „Małe Potworki”.

 

Lady Gaga modli się do mojego Boga, do mojego Jezusa, do Tego, który zdefiniował jak wygląda największa miłość, którą mają Jegouczniowie demonstrować, podczas gdy na zewnątrz „chrześcijanie” deklamowali tyrady z nienawiścią i gniewem. Nie muszę zgadywać, kto miał większy wpływ na dziesiątki tysięcy uczestników tego koncertu. Śmiem twierdzić, że oni spisali na straty tych, którzy w imieniu Jezusa i z wielkim potępienie ogłaszali „On was nienawidzi, idźcie do piekła!”

 

Zastanawiam się czy mój Jezus siedząc obok Swego i mojego Ojca mówił:

Czy myślisz, że nasi uczniowie domyślą się,

kto jest prawdziwym ambasadorem Dobrej Nowiny?

Czy wybiorą tych pikietujących i nienawidzących w naszym imieniu,

czy może raczej wybiorą tą wewnątrz, która mówi wyrzutkom religijnego społeczeństwa,

że jesteśmy miłością i kochamy ich?”

 Co zostanie w pamięci dzieciakom opuszczającym scenę tego wieczora, gdy będą znosić impet przesłania nienawiści i szyderstwa przekazanego przez religijne społeczności? Podobnie jak mój przyjaciel, pastor, wierzę, że będą pamiętać wielkie przesłanie Lady Gaga, już odrzuconej i wyszydzonej w imieniu Jezusa. Zapamiętają tą, która pomimo protestów, nie zrezygnuje z Boga, który jest miłością i trzyma się większej wiary w to, że On jest tym, kim mówi, że jest, a nie jest taki, jak się Go reprezentuje.

Kto miał większy wpływ, aby zmienić to pokolenie? Kto był ważniejszym ambasadorem Królestwa, które jest relacyjne i nadnaturalne? Kto był większym naśladowcą Boga? Czy ci, którzy wykrzykiwali nienawiść i potępienie, czy ludzie zabijający wszystkich Prawem, czy też odrzucona kobieta, głośno wyznająca miłość Jezusa tym, którzy mogli usłyszeć?

Dalej będę zadziwiony postawą protestujących, wywołujących u innych silne poczucie winy w imieniu Jezusa, podczas gdy piosenkarka, która nie miała w tym żadnego widocznego interesu, nie robiła żadnej cichej promocji, po prostu wypowiedziała proste słowa o tym, że Jezus jest miłością. Bóg jest miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, pełen miłosierdzia, prawdy, wierności przymierzu, przebaczający. Jest, również, miłością.

Nie musiałem się tego wieczoru długo zastanawiać nad tym, kogo chciałbym mieć w sąsiedztwie i kogo Jezus mógłby użyć we współczesnej wersji historii o Dobrym Samarytaninie. W jakiś sposób Gaga wie, że ten nasz Bóg kocha najbardziej tych, którzy są odrzuceni przez światowe systemy, a w szczególności przez religijne systemy XIX wieku.

Nie ma żadnej innej odpowiedzi niż miłość, ponieważ Bóg jest i zawsze będzie miłością. A wszystko o co nas prosi to kochać Go ze wszystkich sił i bliźniego jak siebie samego. Tak jest napisane.



DVC

сайта

[Głosów: 2   Average: 3/5]

5 comments

  1. Dokładnie tak, Sabat.
    Autor skupia się tutaj bardziej na publiczności. Apostołowi Pawłowi nie przeszkadzało to, że Chrystu był czasami zwiastowany obłudnie! „Byle tylko wszelkimi sposobami Chrystu był zwiastowany, czy obłudnie, czy szczerze, z tego się raduję i radować będę” (Flp 1:18). W tym przypadku role całkowicie się zmieniły. Ci, którzy mieli szczerze zwiastować Chrystusa, pokazali Jego zaprzeczenie, a ta, która mogła to zrobić dla biznesu (choć pewności nie ma) , pokazała Jego prawdziwe oblicze. Zadziwiające, zaprawdę.
    Nie stawajmy się 'religijnie poprawnie' w tym sensie, w jakim wiekszość jest „politycznie poprawna”!

  2. Myślę, ze autor teksu nie miał w ogóle na myśli gloryfikowania Lady Gagi. Autor powiedział wyraźnie że 'półnaga kobieta nie jest żadnym świadectwem' Myślę, ze jemu bardziej chodziło o to, kogo słowa wywarły większy wpływ na młodych ludzi – czy to kolorowej panienki modlacej się na pokaz do Jezusa (Madonna nota bene też tak czesto robiła – liczy się show – a symblika religijna bardzo dobrze się sprzedaje), czy tez 'chrześcijan' (specjalnie w cudzysłowiu), którzy zamiast okazać miłość idacym na zatracenie ludziom straszyli wszystkich piekłem. Nie wiem jak Wasz, ale mój Jezus nigdy nie potępiał ludzi, nigdy nie używał piekła jako straszaka, ale pociągał ich swoją miłością i współczuciem. Dobra Nowina nie jest 'nowiną' o piekle, ale nowiną o miłości, przebaczeniu i akceptacji człowieka – człowiek musi tylko zapragnąc to przyjąć.

  3. To prawdziwa hańba dla Bożego imienia, by ktoś kto się mieni uczniem Pana dawał Lady Gaga jako przykład! Przerażające…

  4. Dla minie Lady Gaga nie jest żadnym wzorem chrzescijańskiej miłości,to co pokazała na scenie było zwykłą komercją,aby zdyskwalifikować protestujacych chrzescijan.Lady Gaga znana jest z głoszenia swoich satanistycznych idei,jest obsceniczna i drapieżna.Teksty jej piosenek są niemoralne i nie ma w nich żadnych tresci chrześcijańskich.Dziwię się,ze ktoś tutaj tak ją gloryfikuje.

  5. No cóż, jeśli Lady Gaga głosi przesłanie miłości, to Fred Mercury był głosicielem czystości małżeńskiej. Diabeł też wierzy i co z tego?
    Nie należy mylić akceptacji z miłością, tak jak wolności z niemoralnością. Oczywiście, że przeklinanie tych ludzi niczego dobrego do ich życia nie wniesie i żadnym świadectwem nie jest. Nie jest nim też półnaga kobieta na scenie.
    Świadectwem jest pokorny i uniżony człowiek, przez którego płynie miłość Jezusa tam, gdzie często nie ma kamer ani fleszy, tam gdzie nawet nikt nie mówi „dziękuję”. Tam gdzie wykonuje się dzieła Boże dla chwały Najwyższego, nie dla swojej własnej ani dla pieniędzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.