Author Archives: admin

Pomocy! Nasz syn jest gejem!

Droga Sue,

Jestem ojcem i mam wielki ciężar w sercu…
nasz syn żyje w homoseksualizmie. Jest już blisko 40-tki. Wiedzieliśmy o tym i żyliśmy z tymod ponad 10 lat. Początkowo byliśmy zrujnowani.  Został wychowany w chrześcijańskim domu i dokonał wyznania wiary jako nastolatek, lecz po skończeniu szkoły przeprowadził się do _____ do pracy.

Początkowo szukał porady, lecz zjakiegoś powodu nie znalazł tego, co mu był o potrzebne i zaczął odchodzić od kościoła i Pana. Przezkilka następnych lat, jako rodzicie, usiłowaliśmy sugerować mu i  komentować, aby zachęcić go do poszukania profesjonalnej pomocy i ponownego zaufania Panu.
Był bardzo dotknięty wszelkimi komentarzami dotyczącymi religii i jego stylu życia. Więc, aby nie odsuwał się od nas, odpoczęliśmy w modlitwie, aby Duch Święty odnowił i odmienił go i aby łuski, które nałożył mu na oczy Szatan zostały usunięte.

Oczywiście podejmowaliśmy dodatkowe wysiłki, aby dać mu do zrozumienia, że go bardzo kochamy. Obecnie planuje przeprowadzić się do innej części kraju i wiemy, że gdy będzie tak daleko nasza komunikacja będzie znacznie utrudniona. A teraz moje pytanie…

W jaki sposób mam do niego ponownie podejść po tych wszystkich latach, aby ponownie nie wybudować ściany urazy? Jak i co możesz nam polecić, co byłoby pozytywnym podejściem skoro jest już dorosłym mężczyzną i nie wygląda na to, że chciałby coś zmienić czy szukać Pana do pomocy w takiej zmianie.

Sue, mam wiarę i jestem wierny w moim życiu modlitewnym za niego i wiem, że skoro oddał swoje życie Panu i był zbawiony to Pan trzyma go, pomimo że nie trzyma się Pana teraz.

W oczekiwaniu na odpowiedź…

_________________________________________________________________

Jest mi bardzo przykro z powodu złamania serca, które przeżywasz. Jestem pewna, że zdajesz sobie sprawę z tego, że jest ono pomnożone wielokrotnie w bolejącym nad nim sercu Ojca.

Miałabym kilka sugestii.

Po pierwsze, zdobądź znakomitą książkę „Someone I Love is Gey” napisaną przez Anitę Worthern i Boba Davisa. To jest dla ciebie.

Po drugi, trwaj w modlitwie. Jest to najskuteczniejsza rzecz jaką możesz robić a Pan honoruje to. Osobiście słyszałam, kilka świadectw tych, którzy porzucili ten styl życie, którzy mówią, że ich rodzice kochali ich i nie przestali się modlić i to dlatego zostawili „to życie”.

Po trzecie, sugeruje, abyś coś mu powiedział, bardzo prostego, bez emocji, co musisz mu powiedzieć tylko jeden raz:

– Synu, po prostu chcę, abyś wiedział, że jeśli dotrzesz do takiego miejsca, że życie nie będzie miało sensu dla ciebie to ja wiem, gdzie znaleźć źródło pomocy i będę gotowy, aby przejść to z tobą.

Po czym zostawiasz już inicjatywę w jego rękach.
Obiecuję, że tego nigdy nie zapomni, lecz zajmie mu pewien czas, aby przejść przez odrzucenie i duchowe zwiedzenie, które jest częścią tej postawy „Gej jest OK.”

W między czasie przejdź na strony Exodus ( http://www.exodus-northamerica.org/”>http://www.exodus-northamerica.org)i zapisz się na subskrypcję ich miesięcznika, który będzie zachęceniem dla ciebie i wiele się z niego dowiesz. Gdy twój syn dotrze do miejsca, że powie:

W porządku tato, jakie jest wyjście?

To dasz mu książkę Johna i Anny Paulk „Love Won Out”. Jest to historia o tym, jak oboje porzucili gejowski styl życia.

(Po przeczytaniu tej książki polecałabym „Coming out of Homoseksuality” Bob’a Davisa i Lori Rentzel).

Mam nadzieję, że to pomoże.

Sue

продвижение

Pomocy! Jestem gejem chrześcijaninem!

Pomocy!

Dziękuję za chęć udzielenia mi pomocy. Oto w czym rzecz:

Mam 18 lat i od pewnego czasu wiem, że jestem gejem. Ups.
GEJEM!!!! Lecz jestem też chrześcijaninem, a te dwie rzeczy nie mogą iść ze sobą w parze. Nie mam przyjaciela, a nie nic w tym rodzaju. Problem polega
na tym, że nie wiem, czy powinienem przyjąć swoją naturę i próbować być równocześnie chrześcijaninem oddanym innym i Bogu, któremu spodobało się lubić ludzi, czy walczyć z moją naturą i pozostać samotnym na całe moje życie.

Jaka jest wasza opinia na temat gejów?

Co myślicie?
________________________________________________________

1.Świat powie ci, że masz do wyboru dwie drogi:
przyjąć to, że jesteś gejem i znaleźć sposób na to, aby być chrześcijańskim gejem, pomimo że biblia mówi, aby tego nie robić, lub pozostać samotnym na zawsze.
Sugerowałabym, że jedno i drugie jest kłamstwem.

Nie możesz wielbić Boga wśród homoseksualnych relacji a w szczególności seksualnych. Seks został stworzony (wśród innych przyczyn) po to, aby pokazać nam czym jest „jedność w różnorodności”, abyśmy mogli zobaczyć fizyczną demonstrację jedności Chrystusa i kościoła. Tak jak Jezus różni się od nas (kościoła) Jego oblubienicy, a jednak tych dwoje stanie się jednym, a czczący Boga seks może mieć miejsce wyłącznie między dwoma bardzo różnymi (tj. mężczyzną i kobietą) ludźmi, którzy stają się jedno. Sama biologia seksu pokazuje, nam, że seks był zamierzony jako heteroseksualny.


2. Jeśli Bożym zamiarem dla Jego stworzenia był święty heteroseksualizm, to my wszyscy mamy potrzebne do tego zdolności. To właśnie dlatego mamy służby usługujące tym, którzy mają pociąg do tej samej płci.
Pokazują one tym ludziom, jak wyjść z tego, co wydaje im się normalne, a nie jest i wejść w pociąg heteroseksualny. Nie jest to proces szybki, ani łatwy, lecz JEST do zrobienia. Chodzi o znalezienie sposobów na zdrowe, nie-seksualne odnoszenie się do innych mężczyzn i robienie tego w mocy Ducha Świętego, której nam z radością udziela, gdy mieszkamy w Chrystusie (To jest klucz, lecz łatwiej o tym mówić, niż wykonywać w każdej chwili życia. Niemniej jednak, w taki sposób inni wyszli ze zmagań stając się zwycięzcami.)

Istnieje w internecie Gay Change Ring (Krąg Przemiany Gejów), gdzie możesz przeczytać różne historie i otrzymać pomoc, wraz z przesyłanymi e-mailem przesłaniami zachęty. Oto dobre miejsce, gdzie można wpaść: „Living Hope” (Żywa Nadziej). Jest tam wiele linków do różnych stron, jak i różnych for, gdzie znajdziesz ludzi, z którymi możesz porozmawiać.

http://www.livehope.org – tłumaczenia na www.poznajpana.org (homoseksualizm)

Strona z ogromną ilością historii, które zachęca ciebie to Stonewall Revisited: http://www.stonewallrevisited.com

Ostatecznie: JEST NADZIEJA. Nie musisz żyć z fałszywym wyborem między oddzieleniem od Boga z powodu twojej seksualności, lub pozostaniem w samotności.

3. Jeśli chodzi moją opinię na temat gejów to wiem, że Bóg ogromnie kocha gejów, zatem kim ja jestem, aby się z nim miała spierać.

J Bóg jest  zasmucony, gdy mężczyzna jest pociągany do mężczyzny i kobieta do kobiety, ponieważ oznacza, że coś, gdzieś poszło źle, cokolwiek by to nie było czy to w sferze biologii czy psychologii.
Lecz to nie czyni z człowieka ZŁEGO!! Myślę, że powodem dla którego geje tak bardzo cierpią nie jest to, że świat ich nienawidzi i cierpi na homo fobię, co jest politycznie poprawnym wyjaśnieniem w dzisiejszych czasach, lecz dlatego, że coś poszło źle i bolesne jest nie móc się właściwie i zdrowo odnosić do ludzi przeciwnej płci. Bóg dysponuje mocą, aby nam pomagać w takich problemach nawet jeśli nie jest łatwe – żadną MIARĄ – zmienić to.

4. W końcu. Seksualność niektórych ludzi jest płynna do wieku około 20 lat, zmienia się. Napływ hormonów może stworzyć pewne alarmujące i niepokojące uczucia i niekonieczni musi to znaczyć, że ktoś jest przyłączany do gejów. Jest to dobry powód do popracowania nad nim, całkowicie oddalony od moralnego problemu seksualnego udzielania się poza małżeństwem.

Sue Bohlin

Probe Ministries

продвижение сайта по низкочастотным

Fajne chrześcijaństwo – Rozdział 5

Wykonałem ogromną ilość badań w poszukiwaniu przyczyn i skutków rewolucji kulturalnej późnych.

Rozdział 5

POKOLENIE “X” – STRACONE DZIECI.

Nazywano ich pierwszym po-chrześcijańskim pokoleniem. Znani z wielu nazw takich jak “baby busters” (pokolenie, które przyszło po wielkim wyżu demograficznym lat ’50-tych), dwadzieściacośtam („twentysomething”) czy próżniacy („slackers”) – często też określani byli jako stracone pokolenie. Teraz są już wiekową grupą wychowaną w duchowości i moralności zachodu lat po ‘60-tych, gdzie żadne absoluty już nie rządziły a seksualne przyzwolenie i pościg za przyjemnością były dominującymi filozofiami głoszonymi nieustannie z każdego głośno grzmiącego telewizora i aparatu stereo. Są cyniczni, nihilistyczni i trudno się temu dziwić. Pokolenie urodzone między 1963-1977 Pokolenie 'X’ i ich młodsi bracia Pokolenie 'Y’ często pojawiają się jako znudzeni i zrażeni, choć sami nie wiedzą dlaczego. Wydaje się jednak wyraźne widoczne, że to, co czują, jest bezpośredni wynikiem zgiełku i egoizmu, które dostały się do Zachodniego świata poprzez kulturalną rewolucję pokolenia Woodstock/ Baby-boomers (dzieci wyżu demograficznego). Pamiętajcie, proszę, że piszę to sam jako członek Pokolenia 'X’ i mam nadzieję, że będziemy mogli otrzymać pewien wgląd w problemy na jakie napotyka moje pokolenie. Wykonałem ogromną ilość badań w poszukiwaniu przyczyn i skutków rewolucji kulturalnej późnych lat 60-tych na Zachodzie, która była prowadzona przez Baby-boomers, a która spowodowała taką duchową dewastację w następnym pokoleniu.

Powszechnie uznaje się, że Pokolenia 'X’ i 'Y’ wychowały się w czymś w rodzaju duchowej pustki – w wieku powszechnie uważanym za postmodernistyczny a nawet post-chrześcijański. Epidemia AIDS, MTV, masowa kultura narkotykowa, wzrastająca przemoc i pobłażliwość oraz przemysł rozrywkowy, który stawał się coraz bardziej skuteczny dzięki sprzedaży „buntowniczej” i alternatywnej kultury (z ciężarówek) każdego roku – to są składniki, z których każdy pozostawił swój znak. Lecz większość tego i tak wpada pod kategorię „symptomów” niż istotnych przyczyn.

Być może nieco bliżej celu jest fakt, że Pokolenie 'X’ to często dzieci rozwodów, które w 50% pochodzą z rozbitych domów. Jak pisze dziennikarz Christianity Today, Andres Tapia, w swym artykule z 1994 roku, są oni również dziećmi rodzin dwu-zawodowych, w których często rodziców nie ma w domu, a domy opieki, telewizja stały się opiekunkami z wyboru, często od bardzo wczesnego wieku.

„13th Gen” (ponieważ 13 pokolenia dorastało pod flagą USA), Neil Howe i Bill Strauss przewidują, że z powodu wychowania w źle funkcjonujących rodzinach X-ersi będą zamykani w więzieniach i skazywani na śmierć częściej niż jakiekolwiek poprzednie pokolenie Amerykanów. Zgodnie ze statystykami, każdego dnia 13 młodych Amerykanów popełnia samobójstwo, 16 jest mordowanych, 1.000 staje się matkami, 100.000 przynosi do szkoły broń, 2.200 porzuca szkołę, 500 zaczyna używać narkotyków, 1.000 zaczyna pić alkohol, 3.500 jest napadanych, 630 okradanych a 80 gwałconych. Składa się to wszystko na to, że jest to pokolenie niewiarygodnie cyniczne i pesymistyczne jeśli chodzi o przyszłość.

Spora liczba znanych pisarzy wydała książki zajmujące się tym problemem. Między nimi jest znany badacz George Barna, który napisał “Baby Busters: The Disillsioned Generation” (Baby Busters: Pokolenie pozbawione złudzeń).

Nic dziwnego, że Richard Peace, profesor ewangelizacji na Fuller Therological Seminarium nazywa ich “pokoleniem klinicznie przygnębionym”. Z powodu niespotykanej ilości rozwodów ich rodziców, X-ersi są niezwykle cynicznie jeśli chodzi o małżeństwo i zobowiązania. Jak wskazuje Andres Tapia w artykule z Christianity Today, średni wiek zwierania związków małżeńskich przesunął się z 21 roku życia na 26 w ciągu ostatnich czterech dziesięcioleci i nadal idzie w górę. Tapia zwraca uwagę również na to, że: „dorastając wśród wiadomości o upadkach tele-ewangelistów i nieuczciwych polityków X-ersi mają bardzo wątłe zaufanie do autorytetów, a cynizm wobec wszystkiego, co zorganizowane, jak kościoły czy polityczne partie wysoki”. Działający wśród chrześcijańskiej młodzieży stwierdzają, że gdy upadają politycy czy kościelni liderzy to X-ersi nie są nawet wstrząśnięci, ponieważ doszli do tego, że spodziewają się tego. Nic dziwnego, że dzisiejsza młodzież uważa hitowy show telewizyjny pt.: „Beavis and Butthead’s”, przedstawiający cyniczny, lekceważący i nihilistyczyny pogląd na świat za tak urokliwy. Ogólny pesymizm i apatię wśród X-ersów doprowadził wielu ??Boomersów?? do narzekania na „tych zepsutych próżniaków”. Widzą oni wśród X-ersów przemożną chęć ucieczki, imprez, życia dniem dzisiejszym i zapominania o jutrze, jako banda, która została ukształtowana przez to, że podano im wszystko na tacy. Lecz Boomersi zapominają o tym, że X-ersi wyrośli na znacznie bardziej ponurej duchowej i moralnej pustyni niż oni sami kiedykolwiek doświadczyli. Boomersi potępiają apatię, branie prochów, trzepanie łbami (kudłami) i ich muzykę lecz zapominają o roli jaką sami Baby-boomers odegrali wprowadzając taki scenariusz. Jasne jest, że to całkowicie zmienione otoczenie, w którym wyrośli X-ersi w znacznym stopniu spowodowało, że stali się tym, czym są.

Aby to wszystko nieco lepiej zrozumieć już najwyższy czas, aby przyjrzeć się bliżej kulturalnej i duchowej rewolucji jaka miała miejsce wśród młodzieży z pokolenia wyżu (lat 50-tych) na Zachodzie trzydzieści lat temu oraz jej przyczyny i skutki.

Lata 1965-1969 był punktem zwrotnym masowej rewolucji młodzieży, który całkowicie zmienił nasz fundamentalny system wartości społecznych w niemal każdym aspekcie (przeważnie na gorszy, jak to się teraz stało jasne). Ta rewolucyjna filozofia nigdy nie była unieważniona i ciągle dominuje w Zachodnim myśleniu i systemie wartości wartościach do dziś i to znacznie bardziej niż wielu ludzi zdaje sobie sprawę. W rzeczywistości to właśnie w dziedzinie duchowych wierzeń, wartości i zachowań zrobiono najwięcej zniszczeń.

Nietrudno prześledzić prądy i wpływy, które poprowadziły do tej rewolucji, lecz ciągle zdumiewa wielu obserwatorów tego czasu jej całkowicie pożerająca i agresywna natura. Pomimo, że niektóre z korzeni sięgają wiele stuleci wstecz, najbardziej logiczny w prześledzeniu tych wpływów wydaje się późny okres drugiej połowy XIX w.

W 1859 roku Charles Darwin opublikował swoje znane dzieło „O pochodzeniu gatunków”, które promowało punkt widzenia jakoby człowiek pochodził od małpy. Ateiści i humaniści uchwycili się tego, jako wymówki do odrzucenia na zawsze koncepcji Boga jako Stwórcy a zatem i Ostatecznego Sędziego ludzkości.

Mniej więcej w tym czasie kościół coraz bardziej był osłabiany przez skoncentrowany atak na prawdomówność i inspirację Pisma zarówno z zewnątrz jak i od wewnątrz. Ateizm Bertranda Raussell’a, psychologia Freud, filozofia Nitzche’go itd., również zaczęły wywierać głębokie wpływy. Humanizm (filozofia mówiąca, że „człowiek jest centrum wszystkiego”) właśnie zaczynała swoją długą wędrówkę w kierunku całkowitej dominacji Zachodniej kultury. Niemniej potrzeba było pokoleń, zanim ziarno zasiane w tym okresie osiągnęło pełny rozkwit.

W 1933 Amerykańskie Stowarzyszenie Humanistów wydało swój pierwszy Humanistyczny Manifest. Wśród sygnatariuszy tego dokumentu był założyciel John Dewey, profesor Uniwersytetu Colombia i prawdopodobnie główny autor Manifestu.

Dewey został określona jako najbardziej wpływowy filozof i technolog kształcenia (educationalist) w historii Ameryki. Rzeczywiście, nikt inny nie uzyskał większego wpływu na teorię i praktykę publicznej edukacji w Stanach Zjednoczonych dwudziestego wieku. W 1973 roku Amerykańscy Humaniści ogłosili „uaktualniony” Manifest, który był podobny w swych zapatrywaniach do pierwszego, lecz tym razem o wiele bardziej szczegółowy.

W tym drugim dokumencie znalazły się następujące stwierdzenia: „…tradycyjne dogmatyczne czy autorytarne religie, które umieszczają objawienie, Boga, rytuał czy wyznanie ponad ludzką potrzebą czy doświadczeniem źle się przysłużyły gatunkowi ludzkiemu… Żadne bóstwo nas nie uratuje; my musimy ratować się sami. Potwierdzamy to, że moralne wartości mają swoje źródło w ludzkim doświadczeniu… W dziedzinie seksualności wierzymy, że postawy nietolerancji, często kultywowane przez ortodoksyjne religie i purytańskie kultury nadmiernie represjonują seksualne zachowania. Prawo do kontroli narodzin, aborcja i rozwody powinny być uznane”.

Potępienie dogmatycznej czy „kaznodziejskiej” religii, głoszenie ewolucji jako prawdy, twierdzenie, że moralność ma pochodzić bardziej z naszych doświadczeń niż z Boga i promowanie „tolerancji” (to wielkie humanistyczne 'brzęczące” słowo), abyśmy nie „represjonowali” perwersyjnych zachowań seksualnych czy nie odrzucali aborcji, itd…czy dostrzegasz jak bardzo dominujące są humanistyczne poglądy w naszej współczesnej kulturze? Lecz to jeszcze nie wszystko.

Ci, którzy nazywają siebie samych „humanistami” ciągle są wąską (lecz mającą wpływ na edukację) mniejszością w pierwszej połowie dwudziestego wieku, lecz jest wiele innych prądów, które płyną dokładnie w tym samym kierunku i wiele z nich jest bardzo silnych. Coraz bardziej modne staje się w intelektualnych kręgach (tj. na uniwersytetach i wyższych uczelniach) opowiadanie się za liberalną, humanistyczną filozofią i to właśnie z szeregów tych instytucji powstało wielu liderów w medycynie, nauczaniu, prawie, socjologii, biznesie, polityce i religii. Zatem, ukryta filozofia humanizmu, już zaczynała dominować intelektualne elity Zachodnie społeczeństwa i to właśnie oni uczyli młodzież.

Co więcej, to właśnie z tych liberalno-intelektualnych kręgów wyszli wiodący edytorzy wiadomości, producenci telewizyjni i filmowi, i dziennikarze. Tak więc, coraz więcej zachodniej twórczości pisanej, mediów audio i wideo zaczęło nabierać tego liberalnego humanistycznego skrzywienia i miało to przez lata ogromny wpływ.

Dla tych z was, którzy chcieliby więcej dowodów na to, że to, co mówię, jest prawdziwe, wskazałbym na kilka książek opartych na solidnych badaniach, takich jak książki Franics’a A. Schaeffer’a, „The Closing of the Amercan Mind” prof. Allan’a Bloom’a, What is Secular Humanism?” dr James’a Htichcock’a, „The Battle for the Mind” Tim’a Lahaye’a itp.,itp. (Są ich dziesiątki). Ważne jest, aby pamiętać o tym, że w na początku dwudziestego wieku były na świecie całe narody-państwa i bloki handlowe, które stawały się oficjalnie „humanistyczne” w swojej ideologii. (Co pokazuje tylko jak potężne te idee stały się w ciągu ostatnich stu lat). Mówię tutaj, oczywiście, o socjalistycznych i komunistycznych krajach, zainspirowanych przez ultra-humanistyczne nauczanie Marx’a, Engelsa, Lenina, Mao itd. O ile może się wydawać na pierwszy rzut oka, że miało to mały wpływ na Zachodnią kulturę, to w rzeczywistości pewna łagodniejsza forma tych humanistycznych idei z lewego skrzydła, rozpowszechniła się w wielu centrach wyższego kształcenia Zachodu. Jak już wspomniałem, stało się modne wśród wielu intelektualistów przyznawać się do liberalno-humanistycznego etosu. (Choć pamiętać należy, że humanizm jest nie tyle stanowiskiem politycznym, co towarzyskim i duchowym, przekracza większość politycznych granic).

Obecnie, w końcu dochodzimy do lat sześćdziesiątych. O ile humanizm jest już zdecydowanie mocno osadzone w Zachodnich instytucjach wyższego kształcenia, to potrzebne było coś na miarę trzęsienia ziemi, aby przenieść tę dominację na społeczeństwo na wolności. Możliwe było, aby takiej transformacji dokonać stopniowo na przestrzeni wielu dziesięcioleci lecz, aby humanizm stał się dominujący szybko, trzeba było, aby CAŁE POKOLENIE złapało ten buntowniczy humanistyczny etos. I właśnie dokładnie to się stało.

Ogólnie lata pięćdziesiąte były bardzo konserwatywnym okresem w Zachodnim społeczeństwie (pomimo powstania Elivis’a Presley’a i Rock 'n’Roll’a). „Nieszkodliwe zabawy” były tolerowane, lecz generalnie był to czas bardzo silnych wartości rodzinnych. Rozwody były względnie rzadkie, aborcja niemal nieznana, a kultura narkotykowa? A cóż takiego to było? Wielu chodziło do kościoła i Zachód był dość Bogobojny (co najmniej nominalnie). Tradycja i ciężka praca były w wielkim poszanowaniu i cały okres był pod znakiem konserwatywnych wartości rodzinnych. To wszystko może brzmieć nudno, choć większość ludzi wiedziała również jak rozpuszcza się włosy.

Dzieci tego okresu zostały ochrzczone terminem „Baby-boomers” (dzieci okresu wybuchu demograficznego). Przeważnie były to dzieci wojskowych, którzy wrócili w 1946 roku z II Wojny Światowej i podjęli bezprecedensową falę „płodzenia-dzieci”. Te dzieci, które w latach sześćdziesiątych stały się młodzieżą „hipisowską” rodziły się w pod koniec lat 40-tych, w latach 50-tych i na początku najbardziej wspaniałej ery powodzenia w całej Zachodniej historii. Ich rodzice walczyli na wojnie o ich kraj i teraz chcieli zapomnieć o tym wszystkim na chwilę. Kupowali samochody i domy; ich dzieci miały zagwarantowane pewne swobody i te dzieci były zamożniejsze niż jakiekolwiek wcześniejsze pokolenie. W rzeczywistości można by się sprzeczać, czy owa kulturalna rewolucja, która wybuchła w następnej dekadzie była wywołana przez luksusowe dzieci rozpieszczonych dzieciaków, które były w stanie sięgnąć wyłącznie po taką pobłażliwą dla siebie rewolucję z powodu dobrobytu jaki ich rodzice zbudowali. Lecz być może to nieco zbyt ostre?

Nie ma żadnych wątpliwości, że gdy dorośli, wielu Boomersów doszło do wniosku, że ich rodzice byli zbyt konserwatywni, materialistyczni i w jakiś sposób represyjni. Oczywiście jest w tym trochę prawdy. Przede wszystkim ich rodzice ciągle pamiętali ciężary lat wojny i dlatego stali się bezwstydnie materialistyczni kupując nowe „rzeczy”, które powinny byłby przynieść szczęście. Wydaje się być w tym trochę hipokryzji. Nie pozostawia też wątpliwości fakt, że większość tego pokolenia nie wywiązała się z obowiązku przekazania swym dzieciom rzeczywistej głębi chrześcijańskiej wiary czy duchowości. Już to samo w sobie miało mieć fatalne reperkusje w ciągu najbliższych lat i jest również prawdą, że powstająca fala materializmu została dopasowana do kościoła przy pomocy wzrastającej popularności doktryny „prosperity” (powodzenia), które nauczało, że jest w porządku dla chrześcijanina, aby stał się bogaty (czy ostatecznie dobrze sytuowany). Wielu, tego rodzaju hipokryzje pomogły związać kościół z wyższą sferą 'establishmentu’ klasy średniej znacznie bardziej niż powinno być w tym przypadku.

O ile z pewnością dość łagodny humanizm był nauczany w świeckich szkołach od 1950 roku (częściowo dzięki wpływowi John’a Dewey’a), nie wydaje się, aby gdziekolwiek było wystarczająco blisko do masowego przyjęcia rewolucji, która nastąpiła. To, co się stało w latach sześćdziesiątych było bezprecedensowe i nieoczekiwane – całe pokolenie oddające siebie tej buntowniczej humanistycznej filozofii, niemal w ciągu jednej nocy. (Oczywiście nie nazywali tego humanizmem. Używali terminów takich jak: „zrzucanie kajdan staromodnej moralności, tradycji, Boga itp.” „Jeśli czujesz, że coś jest dobre, zrób to”. „Śpij z kimkolwiek chcesz, wierz w jakiegokolwiek boga chcesz, czy bez boga, jak chcesz. Zrób coś swojego”). Co za zdumiewająca zmiana – literalnie „kulturalna rewolucja”, która w istotny sposób zdominowała Zachód od tej pory, bez względu na to czy wielu z nas zdaje sobie z tego sprawę czy nie.

Nie ma dla mnie wątpliwości, że rewolucja lat sześćdziesiątych było prowadzona przez muzyków (Beatles, Rolling Stones w szczególności) oraz przez nowych reżyserów filmowych i artystów. „Zmiana” wisiała już w powietrzu pod koniec lat pięćdziesiątych i na początku sześćdziesiątych lecz nie musiała zajść aż tak daleko, jak zaszła. Niestety BUNT również wisiał w powietrzu i Beatlesi poprowadzili natarcie. (Lecz proszę nie myśleć, że jestem ant-yBeatlesowski. Kocham ich muzykę a w szczególności okres początkowy, szanuję Lennona i McCartneya jako największy tandem tworzący piosenki tego wieku. Niemniej musimy zdać sobie sprawę z tego jak ogromnie wpłynęli oni na bunt młodzieży lat sześćdziesiątych, a szczególnie po 1965).

W latach 1965-69 znajdujemy pochodzenie dzisiejszej masowej kultury narkotykowej, nowoczesnego ruchu New Age (“Wiek Wodnika”), współczesnego ruchu satanizmu/czarownictwa, rewolucji seksualnej, skrajnego ruchu feministycznego, wyzwolenia gejów i aborcji na życzenie (zalegalizowanej w Anglii w 1967 roku) itd., itd. Muzycy, artyści, filmowcy doprowadzili do zaakceptowania znacznej części tego wszystkiego. (oczywiście brytyjskie zespoły były również pod wpływem zespołów „Acid” z San Francisko).

Tak więc, na początku lat sześćdziesiątych odkrywamy, że The Sound of Music odbiera wszelką chwałę i zbiera nagrody, podczas, gdy pod koniec tego okresu Easy Rider i Graduate sięga niebios a nagie i pełne seksu sceny staja się coraz bardziej powszechnymi hitami kinowymi. Podczas, gdy na początku lat 60-tych John Lennon czuł się zobligowany do natychmiastowego ślubu ze swoją dziewczyną, gdy zaszła w ciążę to pod koniec tych lat mógł się tego pozbyć po prostu zostawiając swoją żonę i łącząc się ze swoją nową dziewczyną Yoko Ono, rozpoczynając w ten sposób trend, w którym „wspólne życie” było na porządku dziennym wśród młodych ludzi. Ci z nas, których tam nie było mają trudności z pojęciem tych niesamowitych zmian, które przyszły na Zachodnią kulturę (szczególnie młodzieżową) w ciągu zaledwie kilku lat. A te zmiany miały od tej pory ogromny wpływ.

Wielu ludzi patrz dziś na nasz świat i drogę, którą zmierza i potrząsając głowami mówi:

Co się dzieje? Czy zawsze było tak źle? Dlaczego jest coraz gorzej i gorzej z roku na rok?

Nie potrafią oni wskazać na to skąd pochodzi ten rozkład. Niektórzy oskarżają media, inni rząd.

Gdzie to wszystko się zaczęło?

Oczywiście, jako chrześcijanie, możemy wskazać na upadek człowieka i ogromną tendencję ludzkości do deprawacji i buntu. Możemy również wskazać na ukryte diabelskie wpływy stojące za sporą częścią tego, co widzimy. Lecz w dzisiejszym okolicznościach, wierzę, że jest ważne, abyśmy wskazali na lata sześćdziesiąte jako na przykład tego, co się dzieje, gdy całe pokolenie oddaje się otwartemu buntowi i truciźnie, która przenika całe społeczeństwo.

Jest oczywiste, że to nie młodzież Baby-boomers popychała te wszystkie liberalizujące pomysły w tamtych latach. Jak już wcześniej stwierdzono było już wielu intelektualistów na uniwersytetach i w mediach, którzy zasadniczo byli już całkowitymi humanistami i którzy wspierali młodzieżowy bunt od samego początku. Zatem młodzież nie była sama, lecz humanizm nigdy nie stałby się na Zachodzie tak szybko tak skrajnie dominujący, gdyby nie CALE POKOLENIE, które nagle przyjęło je jako swoje kredo.

Niektórzy ludzie (głownie Baby-boomers) głoszą, że młodzież lat sześćdziesiątych miała bardziej szlachetne motywacja do robienia tego, co zrobili. Twierdzą oni, że wszystkie ich „pochody”, marsze, okupacje były robione z czystych motywacji. Inni jednak zaznaczyli, że „powody” były raczej używane jako wymówka do buntu – aby „pokazać palucha” władzom i wartościom społecznym. Ze wszystkiego co przeczytałem, wierzę, że jeśli chodzi o większość młodzieży to takie podejście jest bliskie prawdy. W rzeczywistości, dla wielu w tej dziedzinie, cała rewolucja była jedną wielką wymówką – „seks, prochy i Rock 'n’ Roll” i to właśnie ich dzieci płacą cenę za wszystko.

Co się dzieje, gdy całe pokolenie odrzuca wszelką tradycję na jakiej mogą położyć swoją rękę? A co się dzieje, gdy odrzucają oni Boga i podstawy moralności na rzecz egoistycznego dreszczyku i buntu? Jak powiedziałem, powstanie ruchu New Age (nowych bogów), nowa pobłażliwość seksualna (przy akompaniamencie katastrofy socjalnej w postaci braku ojców i ubóstwa samotnych matek), masowe używanie narkotyków jako styl życia (wraz z wojnami gangów o kontrolę nad narkotykowym rynkiem), stwarzająca podziały polityka płci, itd., to wszystko stało się epidemią w naszym społeczeństwie po tym okresie 1965 – 69. To był punkt zwrotny rewolucji. W rzeczywistości wszelki egoizm, 'liberalizujące’ trendy ostatnich trzydziestu lat (takich jak aborcja ze względów wygodnictwa) stały się możliwe tylko dzięki temu, że pokolenie agresywnie prowadziło kampanię na ich rzecz. Od tego czasu można powiedzieć, że bunt coraz bardziej i bardziej stawał się establishmentem.

Nie może być żadnych wątpliwości, że sprawa „Roe kontra Wade’ (sądowa sprawa, która zalegalizowała aborcję w USA) nie miała by żadnych szans powodzenia w konserwatywnej Ameryce lat pięćdziesiątych i początku sześćdziesiątych. Lecz dzięki zliberalizowaniu całego pokolenia i wielu ludziom starszego pokolenia, którzy płaszczyli się przed nim każdy liberał na ziemi kuł żelazo póki gorące. Wiele z nowych praw, włączając w to prawa płci i aborcji, teraz mogły przejść, co wcześniej nigdy by się nie zdarzyło. Jednym ze znanych bastionów humanizmu w ostatnich dziesięcioleciach była Organizacja Narodów Zjednoczonych i wiele rezolucji NZ, które teraz rutynowo są wpisywane w prawodawstwo państw na świecie były tak humanistyczne i „politycznie poprawne”, że aż obrzydliwe. To samo dotyczy organizacji takich jak „Planned Parenthood” (Planowane rodzicielstwo). Rzeczywiście, jeśli zrozumiesz co znaczy termin „politycznie poprawny” to będziesz rozumiał wiele z podstawowej siły ciągu humanizmu. W licznych przypadkach Polityczna Poprawność to po prostu humanizm sprowadzony do chałtury.

Brak ojców (który wśród wielu miejskich blokowisk osiągnął ponad 70%), przyzwolenie na seks, przemoc gangów, narkotyki istniały wcześniej lecz teraz, po rewolucji lat 60-tych, uzyskały rozmiary epidemii i do tej pory niszczą nasze społeczeństwo i młodzież. Boomers pili truciznę ze swego kubka, po czym przekazali go następnym pokoleniom. Nic dziwnego, że jest coraz gorzej!„Sytuacyjna” etyka, amoralność, obsesja na swoim punkcie, awersja do autorytetu i kolosalna próżnia w dziedzinie duchowej (czy może zostało to zapełnione przez Archiwum X?) – jest to spadek, który pozostawiony został dzisiejszej młodzieży przez pokolenie Woodstock.

Muszę powiedzieć, że niewiele było pokoleń w historii, które tak umyślnie i egoistycznie pozostawiły jako dziedzictwo swoim dzieciom świat tak niewyobrażalnie gorszy niż ten, który sami odziedziczyli. Jeśli spojrzymy tylko na statystyki i porównamy świat sprzed 35 lat z naszym własnym to zobaczymy, że Baby-boomers nieźle się wykazali czyniąc ten świat dla swoich dzieci, zaledwie w ciągu jednego pokolenia, znacznie bardziej duchowo i moralnie piekielnym. A wszystko czego było potrzeba to masowy egoizm, hedonizm i bunt (zakamuflowany sloganami takimi jak „wolność” i „swoboda”). Lecz ta partia jest już skończona.

To, co zdumiewa mnie najbardziej to fakt, że wydaje się dziś nie istnieć niemal żadne rozeznanie, co do korzeni i przyczyn stojących za wieloma problemami Zachodu. (Być może niektóre partie nie chcą przyznać prawdy? Może wolą starą pieśń: “byliśmy prostą młodzieżą, usiłującą uczynić świat lepszym miejscem”?). Lecz prawda pomału przebija się. Jeśli kiedykolwiek będziesz miał możliwość przeczytania książki napisanej przez znanego Socjologa Davida Pepence’a zatytułowanej „Życie bez ojca” (1996), to zobaczysz jak wyraźnie pokazują się wyniki ostatnich trzydziestu lat w statystyce. Ksiażka Michael’a Medved’a „Hollywood przeciw Ameryce” jest podobnie cięta z punktu widzenia badania choroby atakującej sporą część mas mediów i pop kultury lat sześćdziesiątych i później.

Jak widzisz, każda jedna dziedzina człowieczeństwa skrajnie dominuje w naszym rządzie, w naszych mediach i edukacyjnym systemie, a dla wielu z nas już od dawna dominuje w naszych umysłach z powodu tej propagandy i to aż do miejsca, gdzie chrześcijanie literalnie „WSTYDZĄ SIĘ EWANGELII” i teraz stara się to „przybrać” tak, aby pasowało to do humanizmu nieco lepiej. Jak nadzwyczajnej rewolucji będzie teraz wymagało odwrócenie tego z powrotem.

Jednym z najbardziej oczywistych rezultatów dominacji humanizmu jest jego ogromny wpływ na jednostkę rodziny. Zniszczenie to jest ogromne, jasne więc jest, że nawet ci, którzy notorycznie atakowali rodzinę, zdumiewająco zamilkli. Zniszczenie jest wszędzie i dla wszystkich widoczne. Co się dzieje jeśli ułatwisz mężczyźnie być ojcem dziecka, po czym odbić się i robić to samo z inną partnerką? Co dzieje się, jeśli zliberalizujesz prawa rozwodowe, pozwalając na to, aby podobny scenariusz dział się nawet wśród par małżeńskich? Co się stanie jeśli feminizm ograbi mężczyzn z szacunku, autorytetu, odpowiedzialności i pozycji, oskarżając ich aż do poczucia większej marginalizacji w obrębie jednostki rodzinnej? A co dzieje się, gdy feminizm sugeruje, że kobiety mogą wychować dzieci nawet lepiej bez taty w pobliżu? (- katastrofa, dowiedzione kłamstwo). Wynikiem tego wszystkiego jest epidemia ojców zostawiających swoich partnerów i dzieci, tworzących takie sytuacje, gdzie setki tysięcy dzieci dorasta całkowicie bez swych ojców w coraz bardziej surowym świecie.

Statystyki jasno pokazują, że samotne matki i ich dzieci dziś (podobnie jak w całej historii) niemal zawsze żyją w ubóstwie. Ich dzieci mają znacznie mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie im dobrze szło w szkole, że zdobędą tytuł w szkole pomaturalnej czy na uniwersytecie. Innymi słowy, zaczyna się tworzyć cykl ubóstwa. Na to, że dziewczynki wychowywane bez ojców są o wiele bardziej podatne na zajście w ciążę poza małżeńskimi więzami, jest przytłaczająca ilość dowodów statystycznych (innymi słowy, cykl ubóstwa powołuje następne ofiary). Chłopcy wychowani bez ojców są statystycznie znacznie bardziej podatni na brak zatrudnienia, słabe wykształcenie i większe zaangażowanie w działalność gangów itd. Chłopcy szczególnie potrzebują ojcowskiego autorytetu i dyscypliny w domu. W rzeczywistości ogromne statystyczne badania pokazały obecnie wyraźnie, że brak ojca sam w sobie jest tak ogromnym socjalnym kataklizmem, że jest prawdopodobnie głównym powodem wielu chorób społecznych Zachodu. (ponownie p. „Życie bez Ojca” David’a Popenoe). Faktycznie, ponad 70%-owy stopień braku ojców w wielu czarnych miejskich społecznościach jest bez wątpienia główną przyczyną licznych straszliwych problemów z gangami, jakie w tych obszarach występują. Obecnie jest to powszechnie rozumiane przez wielu socjologów i aktywistów (choć, czyż ostrzeżenia nie powinny być wysyłane trzydzieści lat temu?).

W relatywnie bogobojnym społeczeństwie, gdzie na rozwody, cudzołóstwo i seks pozamałżeński spogląda się ze zmarszczonymi brwiami i tam, gdzie jest szacunek dla ojcostwa oraz autorytetów generalnie, jest bardzo trudno, aby społeczeństwo stało się tak podzielone i chore ma to miejsce dziś na zachodzie. W rzeczywistości jest to niemal niemożliwe, aby zgnilizna zaszła tak głęboko. Lecz jeśli odrzucisz wiarę w Boga i stworzysz własną moralność to wtedy znajdziesz się na równi pochyłej do katastrofy.

Obecnie stało się bardziej jasne niż kiedykolwiek wcześniej, że Bóg stworzył rodzinę, aby była podstawową cegiełką społeczeństwa, jeśli więc rodzina jest chora to i samo społeczeństwo staje się chore. Struktura naszego społeczeństwa dziś jest rozluźniona, ponieważ jednostka rodziny rozpada się. To, co stało się przez ostatnie trzydzieści lat nazwać można rozradowanym i skoncentrowanym atakiem humanistów i liberałów przeciwko rodzinie, zarówno poprzez media, jak i system edukacyjny a nawet przy użyciu prawodawstwa. (Choć media udowodniły, że są najważniejszym narzędziem propagandowym ze wszystkich)

Oczywiście, w latach osiemdziesiątych Baby-boomers nagle „wyprostowali się” i wielu można zobaczyć w garniturach, prowadzących ostatnie modele samochodów a nawet handlujących obligacjami czy papierami wartościowymi.

O ile niektórzy mogą sądzić, że reprezentuje to znaczącą transformacje, to faktycznie pod powierzchnią tego wszystkiego niewiele się zmieniło. Humanistyczne kłamstwa dominujące w latach 60-tych, nigdy nie zostały zdetronizowane i ciągle dominują w naszej kulturze, prawdopodobnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Fakt, że Boomersi zaludniają w dniach dzisiejszych korporacyjne sale rad nadzorczych zamiast maszerować z protestami nie spowodowało wielkiej różnicy. Jeśli już, to spowodowało to, że owe kłamstwa stały się jeszcze mocniejsze. Wielu Boomers’ów przyznaje, że zmiany jakie zaszły w latach osiemdziesiątych były bardziej z pragmatycznych, samoobsługowych przyczyn, niż jakichś innych. Był to czas, aby zarobić nieco pieniędzy i ustatkować się finansowo. W rzeczywistości to pokolenie, które było ochrzczone jako pokolenie „Mnie” – to które spopularyzowało termin „obraz siebie” (self-concept), „samo-realizacja”, „poczucie własnej wartości”, „obraz siebie samego” – po prostu prawdziwie wraca do formy. Niemniej to „EGO” było w rzeczywistości motywacją większości tych życiowych zmian. Humanizm ciągle rządzi Zachodem i w rzeczywistości Boomersi, którzy teraz mają po czterdzieści, pięćdziesiąt lat znajdują się obecnie na pozycjach władzy w wielu sferach, włączając w to media, politykę i wykształcenie. Obskurne filmy zachęcające nastolatków do seksu, sugestywne pieśni i muzyczne wideoklipy, buntownicze, przeciwne autorytetom programy itd.,… idą i idą, stając się coraz gorsze i gorsze z roku na rok.

Czy jest w porządku, mimo wszystko, wskazywać palcem na jedno, szczególne pokolenie – nawet buntownicze? Tak, myślę, że tak. Przede wszystkim, Jezus zrobił wszystko w swoim czasie. Jestem najgłębiej przekonany, że musisz cofnąć się wstecz wiele stuleci, aby znaleźć pokolenie, które spowodowało tak straszliwe zniszczenia po prostu poprzez swój egoizm, hedonizm i rebelię. Zazwyczaj do tego, aby osiągnąć tak koszmarny rezultat w jednym pokoleniu, potrzebna jest wojna lub jakiś straszliwy kataklizm. Czemu jednak służy wskazanie na jedno pokolenie w ten sposób? Jest to moje głębokie przekonanie, że Bóg wzywa wielu Boomers’ów do rzeczywistej pokuty za udział, który mieli w tej rewolucji czy choćby w przyzwoleniu na nią, jak również za prawodawstwo, które pozostawili swoim dzieciom. Wierzę również, że, jak to mówi stare porzekadło: „Ci, którzy nie nauczyli się lekcji historii, będą musieli ją powtarzać”. Fakt jest taki, że nie wolno nam zignorować ani zatuszować tego, co się stało trzydzieści lat temu, ani nie wolno nam uciec przed powiedzeniem tego w taki sposób. Nie tylko musimy nauczyć się tych lekcji, abyśmy ich nie powtarzali, lecz do nas również należy, aby wykorzenić i zająć się wszystkim kłamstwami i zniszczeniami, jakie trwają ciągle do dziś. Jeśli nie wiemy dokładnie skąd się wzięły to będzie nam to niezwykle trudno zrobić.

Muszę powiedzieć, że wierzę, że Boży sąd z pewnością wisi nad pokoleniem Baby Boomers’ów z powodu ich działań. Dopóki nie będzie głębokiej pokuty to Bóg wezwie ich do rozliczenia z ich egoizmu. W pewnym sensie, dzieci „trzeciego i czwartego pokolenia” podobnie są pod przekleństwem z tego powodu.

Wierzę również, że ten przytłaczający, laodycejski stan współczesnego kościoła może być przypisany do wielu z tych przyczyn. Pokolenie X i Y spotyka się teraz z ogromnym zadaniem oczyszczenia tego zamieszania tak bardzo jak tyko możliwe (nie tylko z Bożą pomocą, lecz wyłącznie po tym, gdy wyjdą z tego duchowego odrętwienia, którym się znaleźli). Niech Bóg nam wszystkim pomoże.

Ważne jest, aby pamiętać, że jest wielu wśród Baby-boomers’ów, którzy nie trzymają się błędów swych rówieśników. Wielu chrześcijan, nawet z tej samej grupy wiekowej, sprzeciwia się egoizmowi i destruktywnym zmianom, jakie mają miejsce. Bóg zawsze ma swoją „resztkę” z każdego pokolenia. Zatem z pewnością nie możemy obsmarować każdego. Ważne jest również pamiętać o tym, że Baby-boomers niekoniecznie są RODZICAMI pokolenia X (wielu jest rodzicami pokolenia Y). X-ersi to pokolenie, które przyszło bezpośrednio po Boomers’ach, ale niekoniecznie muszą być ich dziećmi. Zatem wielu X-ersów (ze mną włącznie) nie mówi źle o swoich rodzicach, gdy jest mowa o pokoleniu Woodstock (Wydawało mi się, że to był ważny wniosek).

Muszę przyznać, że ogromna nadzieja dla naszego pokolenia wzbudzona została we mnie dzięki Pismu, które mówi o ogromnym przebudzeniu końca czasów, tuż przed powrotem Pana Jezusa Chrystusa. Jeden fragment jest szczególnie godny uwagi Mal 3:23-24 BT)

Oto Ja poślę wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana, i zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym, gdy przyjdę, nie obłożył ziemi klątwą.

Wydaje się, że ci, którzy mają powstać z Eliaszowym powołaniem w dniach ostatecznych, będą mieli to jako znaczącą cześć swego mandatu. Rodzice będą musieli być wezwani do pokuty za to, co zrobili swoim dzieciom, a dzieci będą musiały poradzić sobie z powtarzającym się buntem, uchwycić się i szanować swoich rodziców. Odmowa wykonania czegokolwiek po obu stronach będzie skutkowała Bożym „przekleństwem”. Jakże ogromnie ważne zadanie! Modlę się o to, aby nie trzeba byłoby bardzo długo czekać, gdy zobaczymy jak te służby powstają, ponieważ z pewnością są bardzo potrzebne w naszych czasach.

Coś, co wydaje się, że Bóg mówił do wielu ludzi to potrzeba, aby chrześcijanie z pokolenia X stali się duchowymi 'ojcami’ dla pokolenia Y. Wielu czuje to, że wśród chrześcijan pokolenia Boomers’ów, było względnie niewielu, którzy chcieli być prawdziwymi duchowymi 'ojcami’ dla młodych. Mnóstwo liderów, lecz za mało ojców. Istota w ojcostwie polega na tym, że często konieczne jest świadome wybranie trudniejszej a nie łatwiejszej drogi. Ojciec musi wziąć ODPOWIEDZIALNOŚĆ za młodych, którzy są pod jego kierownictwem. Odpowiedzialność za to rzeczywiście spoczywa na nim! Będzie odpowiedzialny za nich i BĘDZIE MUSIAŁ DZIAŁAĆ JAK ON ?, podejmować trudne decyzje, wypowiadać twarde słowa tam, gdzie to konieczne. Często jest tak, że to ojciec stosuje dyscyplinę wobec rodziny (choć zarządza wyłącznie z miłości i pragnienia tego, co najlepsze, oczywiście.) Paweł powiedział Tymoteuszowi: „karć, grom napominaj, z wszelką cierpliwością i pouczeniem” (2 Tym 4:2). Prawdziwy ojciec nie tyranizuje ani nie represjonuje, lecz jest z pewnością mężem prawdziwego (a nie fałszywego) autorytetu. Musi być również mężem poświęcenia, ojcowskiej miłości do dzieci. Musi być mocny, lecz czuły równocześnie, szukający stale wyzwań i postępu dla swoich dzieci i obserwujący ich rozwój. Dziś, mamy skarłowaciały, apatyczny kościół, pełen obdarowanych ludzi, którzy nigdy nie mają szansy na rozwój swego obdarowania. Muszę zadać pytanie:

prawdziwi ojcowie pozwoliliby na coś takiego?

Wierzę, że jest w tym realne ostrzeżenie również dla pokolenia X. To wszystko czego nam wokół nie dostaje jest bardzo dobrze przedyskutowane, lecz czy jesteśmy gotowi podjąć wyzwanie? Czy chcemy stać się prawdziwymi ojcami dla pokolenia Y, które teraz jest nastoletnie? Jest to ważkie pytanie, na które, my wszyscy z pokolenia X, natykamy się.

Zdaję sobie sprawę z tego, że byłem bardzo bezpośredni w tym rozdziale i podjąłem ryzyko obrażenia niektórych czytelników. Niemniej, mam nadzieję, że możecie przyjąć, że nie było to moim zamiarem, aby obrażać kogokolwiek, lecz raczej, aby przedyskutować bardzo otwarcie i szczerze wiele problemów, które dziś przeżywamy i ich pochodzenie. Proszę, bądźcie świadomi tego, że ja nie mam żadnego osobistego urazu do tego okresu (nie urodziłem się ani nie wychowałem jako Baby Boomers, na przykład) i naprawdę nie czuję, że mógłbym być oskarżony o uprzedzenia. Spędziłem ogromną ilość czasu na badaniach tego tematu, przeczytałem wiele na temat społecznych i kulturalnych aspektów lat 60-tych i muszę powiedzieć, że wszystko, co przeczytałem prowadziło mnie do tych samych wniosków.

Teraz powinno być oczywiste, że wiele z negatywnych cech pokoleń X i Y jest wynikiem głębokich zmian w naszym społeczeństwie w ciągu ostatnich 35 lat. Wyzwania, które stoją przed nami nie są powierzchowne. Mają one raczej swoje źródło głęboko zakorzenione w samej strukturze naszego społeczeństwa. W następnych rozdziałach będę przyglądał się tym sposobom, które, jak wierzę, Bóg wyznaczył nam, abyśmy walczyli i zwyciężyli wojnę o serca i umysły pokoleń X i Y.

Mam nadzieję, że, ewentualnie, poprzez pokutę zarówno młodych jak i starych, będzie głębokie pojednanie między wszystkimi pokoleniami w kościele oraz determinacja do wspólnej walki o Boże sprawy. Modlę się też o to, aby w bliskiej przyszłości sytuacja jeśli chodzi o pokolenia X i Y nie wyglądała nigdzie nawet odrobinę tak beznadziejnie jak teraz, lecz coś musi się zacząć zmieniać bardzo radykalnie jeśli mamy zobaczyć cokolwiek podobnego do zwycięstwa i o tym będą następne rozdziały.

deeo

Od dyrektora Live Hope Ministry

Jesteśmy świadkami przytłaczającego napływu z naszej kultury różnych przesłań przyjaznych gejom. Ze strony politycznej widzimy przecieranie drogi do homoseksualnych małżeństw i praw niemal w każdym stanie. W telewizji zauważamy pozytywne postacie homoseksualistów niemal w każdym programie. Są już nawet wyłącznie gejowskie programy telewizyjne promujące homoseksualizm i alternatywny styl życia. Gdy rozmawiam z młodzieżą, nawet chrześcijańską, znajduję tolerancję wobec homoseksualizmu. A jednak, pomimo tego wszystkiego widzimy wielu, którzy złapali się homoseksualizmu na chwilę i kontaktują się z nami chcąc wiedzieć jak uzyskać wolność od niego. Nasze grupy obfitują, rozszerzyliśmy do maksimum nasz program Living Waters (Wody Żywota), nieustannie otrzymuję listy, e-maile i telefony od tych, którzy zostali złapani w pułapkę homoseksualizmu i od tych, którzy ich kochają. Wierzę, że Bóg działa.
Jest takie wołanie w sercach, że homoseksualizm NIE jest Bożą wolą wobec naszego życia.

Czy oddasz się modlitwie o to, aby Bóg pokazał tą prawdę wielu? Czy będziesz wstawiał się o to, aby twarde serca zmiękły?
Wierzę, że poprzez modlitwę ludzkie serca będą zmieniane. Proszę, módlcie się o to, aby Bóg udzielił nam wszelkiego zaopatrzenia, które jest potrzebna, aby dotrzeć do ludzi z wolnością, której tylko On może udzielić. Wychodzimy do Dallas/Ft. Worth Metroplex z posłaniem o odkupionych. W miarę jak stajemy się coraz bardziej wymowni, napotykamy na coraz większą opozycję. Proszę, módlcie się również o naszą ochronę. Niech Pan was błogosławi za wasze modlitwy i finansowe wsparcie.

раскрутка

Klucze do uzdrowienia z pociągu do tej samej płci.


Uwaga: o ile jesteśmy przekonani, że poniższa lista jest poprawna, mamy też świadomość, że może być przytłaczająca. To jakby wręczenie nowonarodzonemu dziecku listy tego, czego będzie się musiało nauczyć w ciągu następnych pięciu lat: wszystkiego od nauki przewracania się na bok, chodzenia, korzystania z nocnika, nauki mówienia,odkrycia, że nie jest częścią swojej mamusi, uczenia się posłusz eństwa, pójście do szkoły… jak powiedzieliśmy przytłaczające! To jest „wielki obraz” tego wejść na drogę uzdrowienia. Pozwól, ze zachęcimy ciebie do stałego pytania Pana; „Jaka jest następna rzecz, która chcesz, abym zrobił?” po czym zrób to.


  1. Przyjmij do wiadomości, że nie będzie to łatwe. Zmiana, która rzuca wyzwanie naszym bezpiecznym strefom jest trudna i bolesna. Zmieniasz nie tylko pojedyncze zachowanie, lecz zbiór myśli i zachowań, które ukształtowały twoje wzorce relacji na całe życie.
    Ważnym składnikiem powrotu do zdrowia jest zmiana złych wierzeń dotyczących twojej tożsamości, które mówią „to jestem ja”. Będzie to wymagało niewiarygodnie wielkich wysiłków, lecz nie musisz tego robić o własnych siłach: ta sama moc, która wzbudziła Chrystusa z martwych jest dostępna dla ciebie.
    Jeśli masz odnieść zwycięstwo to musisz być agresywnie zaangażować swoją wolę, świadomie wybierając cześć dla Boga, samodyscyplinę i współpracę z Bogiem na rzecz nowych, zdrowych zachowań w relacjach. Twoja wola jest jak kierownica samochodu czy ster statku; ty decydujesz o kierunku, w którym będziesz szedł.
    Korzystaj z wolnej woli, jaką dał ci Bóg, aby wybierać kierunki wskazywane przez Niego, a On będzie szanował twoje wybory.
  1. Podążaj za prawymi motywacjami. Uszczęśliwienie twojej rodziny nie pomoże ci, uratowanie twoje małżeństwa czy chęć nie ranienia nikogo więcej również. Jedyna motywacja właściwa do tego, abyś zobaczył swoje uwolnienie z pociągu do tej samej płci to całkowite odrzucenie tej bolesnej potrzeby, aby prowadzić stałe życie w niewiarygodnej intymnej relacji jedności z Samym Bogiem. Ta mocna i czuła relacja z Nim – poznanie Go i bycie całkowicie poznanym przez Niego bez jakichkolwiek przeszkód pomiędzy wami dwoma – jest tą czystą i najważniejszą relacją dla której zostałeś stworzony. To dlatego ogromnie tak pragniemy głębokich relacji i jest to warte posłuszeństwa na każdego kroku, bez względu na to jak bolesne czy trudne może to być.
  1. Zaakceptuj to, że musisz podjąć ofiary, aby być wolnym i zdrowym. Uzdrowienie i odnowienie zawsze wymaga „ukrzyżowania ciała” (Gal.5:24), rezygnowania z tych rzeczy, które są nam drogie, lecz które służą jak podpora otwartych drzwi duchowego związania i powtarzania się upadków. Bóg może poprosić cię o to, abyś zrezygnował z przyjaciół, towarzyskich kontaktów, twojej kariery, hobby, marzeń i pragnień. Cierpienie i ofiara są związane z przejściem do radości świętości i czystości, lecz Bóg szczodrze obdarowuje łaską swoje dzieci, gdy są Mu posłuszne. Czemukolwiek poddasz się, Pan zawsze dostarczy nawet lepszy zastępstwo – zgodnie z Bożą definicją tego, co „lepsze”.

  1. Pozbądź się kłamstwa, że jesteś inny od innych ludzi i że nikt cię nie rozumie. Kluczem do uzdrowienia z pociągu do tej samej płci jest radykalne uczniostwo, powołanie, które jest wspólne dla wszystkich chrześcijan.
    Wezwanie Jezusa „naśladujcie mnie” jest takie samo dla ciebie jak i dla każdego innego wierzącego. Kłamstwem jest twierdzenie, że „nikt mnie nie rozumie” ponieważ Jezus całkowicie rozumie wszystko, co ciebie dotyczy. Gdy Pismo mówi nam o Jego współczuciu to znaczy, że On przeżywa to samo co my i czuje to samo, co my czujemy.
  1. Zaufaj i bądź posłuszny. Nie ma żadnych skrótów wobec tych dwóch przykazań. Homoseksualizm i lesbijstwo są budowane wokół zaufania komuś lub na całkowitym poleganiu na innej osobie a odrzucenie Bożego serca i Jego zamiarów wobec nas nie charakteryzuje zaufania. W kontekście zaufania Bogu, posłuszeństwo wobec Jego przykazań i Jego indywidualnego prowadzenia są całkowicie istotne.
    Ludzie, którzy doświadczyli wykorzystania czy traumatycznych przeżyć przez osób znaczących, w tym tych, którzy również walczą z pociągiem do tej samej płci, często mają błędne pojęcie o Bogu. Zanim zaczniesz Mu ufać, musisz zobaczyć jaki On naprawdę jest – że jest dobry, pełen miłości i bezpieczny.
    Proszenie Boga o pomoc w tym, abyś Go właściwie widział jest pierwszym krokiem do nauczenia się ufania Mu.
  1. Zaangażuj się seksualną czystość. Oznacza to zaufanie Bogu w to, że On da siłę do abstynencji od fizycznego działania, seksualnych fantazji, pornografii i masturbacji.
    Wielu ludzi, którzy pragną wolności od homoseksualizmu jest również poddanych seksowi czy masturbacji. Jak w przypadku każdego innego uzależnienia pojawia się ból związany z rezygnacją.
    Niech nieszczęście związane z niemożnością uwolnienia się od seksualnego grzechu prowadzi cię do Boga zamiast do przeszłych destrukcyjnych zachowań. Tak długo jak będziesz żył w kompromisie, nie będziesz w stanie słyszeć Boga wyraźnie.
  1. Przyjmij do wiadomości to, że będziesz musiał się oddzielić od tego, co łączy cię z gejowskim stylem życia. Każde zdjęcie, wszystko, co łączy cię z twoją przeszłością jest jak podpórka otwartych drzwi do emocjonalnego związania i seksualnego grzechu. Odnowienie oznacza pozbywanie się wszystkiego co inicjuje i pobudza twoje uczucia do tęsknoty za tym, co już nie należy do twojego życia.

  1. Przyjmijrzeczywistość, że emocjonalnie zdrowe życie może wydawać się nudne – na początku. Po dramatycznym i ekscytującym gejowskim życiu, podejmowanie odpowiedzialnych, czczących Boga decyzji jest jak czarne i białe w porównaniu do kolorów. To jest kłamstwo; potrzeba pewnego czasu na to, aby odkryć, że zdrowe życie jest faktycznie bogatsze i bardziej satysfakcjonujące niż życie, które spełnia zachcianki ciała.
  1. Przyłącz się do kościoła. Uwielbiaj z innymi wierzącymi i zaangażuj się w jakąś małą grupę jak studium biblijne, modlitwa… Bardzo istotne jest, aby oddawać Bogu w służbie.
    Nie musisz doświadczać uzdrowienia w jakimkolwiek stopniu, aby pomagać ustawić krzesła. Rozwijanie zdrowych relacji z tą samą płcią jest kluczem do odnowienia i kościół jest najlepszym miejscem, aby to robić.
  1. Rozwijaj w sobie samodyscyplinę. Zrób codziennie coś, czego nie chcesz robić. Nastawienie umysłu homoseksualisty/lesbijki jest bardzo skupione na sobie i dogadzaniu sobie; odnowienie oznacza uczenie się koncentracji na Chrystusie i wyrzekaniu się siebie.
  1. Pamiętaj o tym, że gdy upadniesz to nie jest to, to samo, co całkowity powrót do starego życia. Jest istotna różnica między pojedynczym zdarzeniem, a stałym zachowaniem. Gdy dzieci uczą się chodzić, upadają. Jest to część nauki chodzenia. Udziel sobie łaski; Bóg to robi.
  1. Znajdź partnera przed którym będziesz odpowiedzialny. Potrzebny ci jest ktoś, kto będzie zadawał ci szczegółowe pytania na temat szczególnie problematycznych dziedzin regularnie (co tydzień) i komu będziesz odpowiadał otwarcie i szczerze. Dodatkowo, oprócz takiego „partnera odpowiedzialności”, powinieneś mieć trzy osoby, które wiedzą o twoich zmaganiach. Powinni być gotowi na przyjęcie wezwania od ciebie o każdej porze, gdy będziesz czuł się kuszony, zniechęcony czy przytłoczony. Często odnosimy się do tych ludzi jako do naszej „liny ratunkowej” czy „kumpli od ćwiczeń przeciw pożarowych”, ponieważ są oni po to, aby porozmawiać o trudnych sytuacjach. Będą ci potrzebne trzy osoby, ponieważ nie każdy jest dostępny w każdej chwili. Jeśli pierwszy nie odpowie, dzwoń do następnego, aż kogoś złapiesz.
  1. Rozwiń realistyczne oczekiwania na temat uzdrowienia. Nie stanie się to w ciągu Jednej nocy i nie będzie żadnych jednodniowych uzdrowień. Boży rozkład czasowy jest zazwyczaj znacznie dłuższy niż to, czego byśmy sobie życzyli! Jego uzdrowienie wymaga dotarcia do korzeni, które powodują problemy pociągu do tej samej płci, a nie zajęcie się tylko symptomami. Ponieważ Pan jest o wiele bardziej dokładny, Jego uzdrowienie będzie również całkowite i trwałe. Warto jest być cierpliwym i wytrwałym. Nierealistyczne modlitwy w stylu: „ Boże, proszę wyprostuj mnie natychmiast” i „Zabierz moje pragnienia do jutra rana” niczego nie zyskają.
  1. Poszukaj chrześcijańskiego terapeuty, który ma odkupieńcze spojrzenie na homoseksualizm. Ważnym składnikiem uzdrowienia z pociągu do tej samej płci jest osobiste poradnictwo.
    Duszpasterz musi mieć biblijne zrozumienie tego, że homoseksualizm da się uzdrowić dzięki mocy Jezusa Chrystusa (1 Kor. 6:11). (www.exodus-international.org).

  1. Unikaj sytuacji, w których rozmawiasz czy znajdujesz się sama na sam z drugą osobą. Jeśli chcesz rozwinąć zdrowe relacje z ludźmi tej samej płci to najlepiej rozwijać je w grupach. Relacje typu sam na sam prowadzą wyłącznie do emocjonalnego uzależnienia. (Emocjonalne uzależnienie jest formą bałwochwalstwa, gdzie jedna osoba czuje, że „nie mogę żyć bez ciebie”).
    Gdy spotykasz się, aby zdać sprawę z twoim partnerem to powinno to być robione w miejscach publicznych (restauracje, kawiarnie itp.)
  1. Przestań polegać na swoich uczuciach. Nasze emocje są w znacznym topniu regulowane i miotane naszymi przeżyciami. Nie są godnymi zaufania wskaźnikami tego co prawdziwe czy nawet rzeczywiste i często skrzywiają naszą perspektywę, szczególnie jeśli mamy za sobą traumatyczne przeżycia emocjonalne jak złe fizyczne/emocjonalne traktowanie czy nawet emocjonalne lekceważenia.
    Poleganie na swoich uczuciach w interpretacji rzeczywistości, a w szczególności rzeczywistości relacji – doprowadzi cię do jawnego niebezpieczeństwa.
    Słowo Boże zawiera w sobie prawdziwą perspektywę. Odrzuć swoją perspektywę i uczucia swojego doradcy czy partnera (ów) również.
  1. Zapamiętaj trzy “klucze mocy” do uzdrowienia. Odkryto, że są trzy najbardziej skuteczne składniki potrzebne do uzdrowienia z pociągu do tej samej płci: po pierwsze, włączenie się do dobrego, biblijnie wierzącego kościoła. Oznacza to zarówno przyjmowanie nauczania jak i bycie częścią społeczności. Po drugie, profesjonalne poradnictwo. Po trzecie: wsparcie w postaci ludzi, zarówno tych którzy nie zmagają się z uczuciami homoseksualnymi, jak i tych drugich.

Powtarzając pierwszy punkt, zapamiętaj, że nic wartościowego nie da się osiągnąć bez ofiar i ciężkiej pracy. Średnio, odkryliśmy, że jeśli pracujesz nad tym wytrwale to możesz oczekiwać, że proces będzie trwał około pięciu lat. Nie znaczy to, że nie doświadczysz wolności wcześniej, lecz generalnie, realna zmiana orientacji zazwyczaj zajmuje znaczący okres czasu. Ważne jest też, aby pamiętać o tym, że cała przemiana dokonuj się po kawałku codziennie. (Celem nie jest zmiana orientacji z homoseksualnej na heteroseksualną – lecz zmiana – jakkolwiek zdarza się to wielu ludziom, jako wynik uzdrowienia i wzrostu – lecz zmiana z uczuć do tej samej płci i życia kontrolowanego przez pożądliwości na stanie się mniej rozdrażnionym tym, że notorycznie poddajesz się panowaniu Jezusa Chrystusa).

Niech was Pan błogosławi uzdrowieniem i pełnią, i zachowa, gdy będziecie Go szukać.


© 2004 Living Hope Ministries
Wszelkie prawa zastrzeżone
topodin

Fajne chrześcijaństwo – Rozdział 6

 

DOMINUJACE KŁAMSTWO

Jak już widzieliśmy, jest pewna liczba humanistycznych kłamstw, które dominują nad duchowym krajobrazem Zachodu, lecz nad nimi wszystkimi góruje jedno główne kłamstwo, które w tej współczesnej dobie usunęło, na wiele różnych sposobów grunt spod nóg prawdziwej ewangelii. Pytanie, które chciałbym w tym momencie zadać dotyczy tego, co jest dominującym, nadrzędnym KŁAMSTWEM, które diabeł sprzedał Zachodniemu światu w ciągu ostatnich trzydziestu lat a które najbardziej utrudnia mężczyznom i kobietom pokutę? Oraz czy możliwe jest, aby to jedno „dominujące kłamstwo” zostało wykorzenione i zniszczone tak, aby została otwarta droga do masowego Przebudzenia? Jestem całkowicie przekonany o tym, ze jeśli te najbardziej potężne „warownie” (które można by nazwać „dominującym kłamstwem”) mogą zostać zaatakowane i rozwalone to w wyniku tego zostanie zebrane ogromne żniwo. Lecz jakie szczególnie kłamstwo jest najbardziej niszczące? Oto kilka wniosków, które wyciągnąłem:

Jak powiedział mężczyzna, który do mnie ostatnio napisał, wydaje się, że nie możemy już więcej głosić w tych czasach „grzechu”, ponieważ wielu młodych ludzi nie za bardzo wie czym jest Grzech. Jest w tym bardzo znacząco wiele prawdy (i oczywiście w ten sposób całkowicie zostaje odarta ewangelia z jej historycznej mocy). W rzeczywistości, jestem pewien, że jest to jedna z nadrzędnych humanistycznych doktryn, która najbardziej podkopuje prawdziwą ewangelię – fakt, ze Biblijna koncepcja „Grzechu” nie jest już powszechnie przyjmowana i rozumiana. Wielu współczesnych chrześcijan może być zdumionych wiedzą o tym, że w Nowym Testamencie i przez całą historię kościoła (aż do czasów obecnych), głoszona była gruntowna POKUTA Z GRZECHÓW, jako integralna część ewangelii. Lecz obecnie nie ma wcale tego, nie słyszymy, prawda? W rzeczywistości widzimy, że w tych czasach wynaleziono przyjazną, „pozytywną” (w marketingowym sensie) ewangelię „reklamy pasty do zębów”, w której grzech jest rzadko wspominany, o ile w ogóle (nie jest również z pewnością tematem dyskusji). Nasza dzisiejsza ewangelia bardziej przypomina jedną z tych pełnych wigoru pogadanek, prowadzonych przez „wielkich” motywacyjnych mówców, którzy popularyzują bieganie po obiedzie, po czym głoszone jest biblijne posłanie pokuty. Może tam być pełno humorów, ilustracji i anegdot, lecz rzadko kiedy jest tam ostre cięcie serca mieczem obosiecznym. Nieświadomie pozwoliliśmy na to, aby duch tego świata zdominował nasze kaznodziejstwo. Cóż za fatalny kompromis! Wyniki głoszenia takiej „ewangelii” są widoczne dziś w całym dzisiejszym chrześcijaństwie.

Od kilku już lat badam historię i pisze na temat minionych Reformacji i Przebudzeń i jeśli jest jedna rzecz, która przez stulecia charakteryzuje prawdziwe przebudzeniowe głoszenie to jest to OBNAŻANIE GRZECHU I GŁOSZENIE GŁĘBOKIEJ POKUTY. Prawdopodobnie najbardziej znany i niezwykły amerykański „przebudzeniowiec”, Charles Finney, był wielkim wykładowcą na temat pokuty z grzechów. Podobnie, Wesley, Whitefield, Edwards, Roberts, Sung, Goforth, Savonarola, Luter, Knox, Spurgeon, Booth itd., itd. style=”font-size: 12pt; font-family: Tahoma;”>(Sam Wesley powiedział, że głosił 90% prawa i 10% łaski – innymi słowy 90% przekonania o grzechu i 10% Bożej łaski i zbawienia. Taka proporcja nie była czymś niezwykłym wśród najlepszych przebudzeniowców. Ci ludzie byli naprawdę kaznodziejami POKUTY i oni też byli odpowiedzialni za zbawienie licznych tysięcy dusz, oraz ogromnych ruchów, które czasami obejmowały cały glob. Gdy spojrzymy do Biblii to zobaczymy, że Sam Jezus był kaznodzieją pokuty; jak i Jan Chrzciciel oraz wszyscy apostołowie. Dlaczego wiec współcześni kaznodzieje nagle poczuli, że mogą wymyślić lepszą, bardziej „pozytywną” ewangelię? Wygodny kompromis nie chciałby z tamtym mieć nic wspólnego, czyż nie

 

Biblia wyraźnie mówi, ze Duch Święty przychodzi, aby PRZEKONAĆ ludzi o „GRZECHU, SPRAWIEDLIWOŚCI I SĄDZIE” (J. 16:8). Zauważ to, że Duch Święty NIE przyjdzie po to, aby przekonać grzeszników, że Jezus ich uszczęśliwi i uzdolni do tego, aby „czuli się spełnieni” (Do tego właśnie chce nas przekonać reklama pasty do zębów). Dlaczegóż wiec przestaliśmy GŁOSIĆ „grzech, sprawiedliwość i sąd”, gdy jest to dokładnie to, o czym Duch Święty chce przekonywać ludzi? Dlaczego wyciszamy nasze przesłanie, aby „łechtać uszy słuchaczy”? (Odzierając w ten sposób ewangelie z mocy). Prawdę powiedziano mówiąc, że nie głosimy w tych dniach starego, „twardego” krzyża, lecz raczej miękką, łatwą hollywoodzką jego wersję. Czy jest to rzeczywiście ta „wąska” ścieżka, na którą chcemy zaprosić nowo narodzonych czy po prostu religijna wersja starej „szerokiej i łatwej drogi”, która prowadzi na zatracenie, skoro Biblia wyraźnie określa, że uczniowie letni, nie są uczniami wcale. Gdzie jest umieranie dla siebie, branie swego krzyża i naśladowanie Jezusa.

Zamiast przekonywać ludzi o ich grzechu, wydaje się, że raczej zalecamy się do nich obietnicami szczęścia i rozwiniętego stylu życia, lecz czy kiedykolwiek takie posłanie zrodziło RADYKALNYCH UCZNIÓW dla Jezusa? Zatem, gdy delikatna muzyka gra, gdy zostanie rzucone wezwanie do podejścia do modlitwy i wszystkie oczy są zamknięte (abyśmy nie „przerazili” biednych nawróconych w żaden sposób), niemal nigdzie w tych dniach nie można usłyszeć apelu opartego na tym, jak dramatycznie grzesznicy potrzebują pozbyć się grzechu, lecz raczej o tym, jakże wspaniale ich życie się rozwinie? Zatem, w istocie, to bardziej egoizm motywuje nasze wezwanie ich do wyjścia, niż to, że swymi grzechami obrażają Wszechmogącego Boga (Sędziego całej ziemi). „Łatwa wiara” rzeczywiście jest dziś na porządku dziennym. Jakże doskonale pasuje to do wieku, w którym rządzą humanizm i egoistyczny wyścig. Widać wyraźnie, że to bardziej światowy etos zdominował naszą ewangelię niż cokolwiek innego. Jak już widzieliśmy w poprzednim rozdziale, w czasie humanistycznej rewolucji lat sześćdziesiątych, „grzech” jako koncepcja został w rzeczywistości odrzucony (szczególnie wśród młodzieży). Moralne absoluty zrzucono, nic nie było już czarno-białe, lecz w różnorodnych odcieniach szarości. „Bądź szczęśliwy, czuj się wolnym, rób, co chcesz, zrzuć kajdany niemodnych morałów i wartości. Rób, co czujesz…” itd. I tak jest do dziś, podejście całkowitego „nie-osądzania” (tj. ani dobre ani źle) wobec wszystkiego. Zatem dopóki nie „ranisz” nikogo, rób, co ci się podoba. Możesz spać z każdym (dowolnej płci), możesz usuwać swoją ciążę, możesz próbować wszelkich przyjemności, możesz wierzyć w dowolnego „boga” (włączając w to siebie). Dziś najgorszym grzechem o jaki możesz być posądzony jest bycie „osądzającym” (- Jak śmiesz stosować twoje wartości do MNIE? Jak śmiesz nazywać to, co ja robię „złym”?). „Tolerancja” jest ogromnie modnym określeniem, a wszystko inne jest „bigoteryjną ignorancją”. Widzieliśmy już jak niszczące konsekwencje taka filozofia stworzyła we współczesnym społeczeństwie.

U wielu ludzi biblijna koncepcja „grzechu” niemal nie istnieje. Ma to ogromne konsekwencje dla głoszenia prawdziwej Ewangelii (Diabeł musi się zaśmiewać z tego, jak udało mu się usunąć grunt spod naszego przesłania). Ponieważ jeśli „zmieciesz” koncepcje grzechu, to pozbywasz się ogromnej części samych podstaw ewangelii. PONIEWAŻ JEDYNA PRZYCZYNA, Z POWODU KTÓREJ JEZUS MUSIAŁ PRZYJŚĆ TO BYŁO ZAJĘCIE SIĘ LUDZKIM GRZECHEM. Jeśli nie ma przekonania o grzechu to prawdziwa ewangelia traci wszelki sens. Po co potrzebne mi przebaczenie? Dlaczego mam pokutować? Przede wszystkim, dlaczego Jezus umarł? Krzyż nie wywołuje żadnego efektu tam, gdzie nie ma przekonania o grzechu. To dlatego wielcy przebudzeniowcy podkreślali sprawę grzechu i jedynego lekarstwa – Jezusa. Jeśli czujesz, że niewiele grzeszyłeś to odczuwasz niewielka potrzebę Jezusa, a wtedy Ewangelia jest poważnie „podkopywana”. Diabeł wie o tym, on widział wiele przebudzeń i wie, że jeśli uda mu się powstrzymać ludzi przed przekonaniem ich o grzechu to może powstrzymać wielu z nich w reakcji na ewangelie. Jak sądzisz, dlaczego jest tak niewielkie przekonanie o grzechu wśród dzisiejszego pokolenia? Ponieważ w poprzednim pokoleniu cale jego pojecie zostało odrzucone (i ciągle jest odrzucane). To jest tak proste.

Jeśli chcemy oglądać masowe przebudzenie wśród obecnego pokolenia to co musimy zrobić najpierw? OBALIĆ DOMINUJĄCE KŁAMSTWO. Jeśli nie potrafimy wrócić i wykazać, że było złem znieść grzech – udowodnić, że uczyniło to niewypowiedziane zniszczenie – to jest to rzeczywiście bardzo trudne do obalenia. A jest tak ponieważ jest to wplecione w samą istotę dzisiejszego społeczeństwa. Nasza młodzież ma to głęboko zakorzenione również, lecz dzięki namaszczeniu Bożemu, możemy pokazać im jak straszliwe szkody wyrządza a później można obalić kłamstwo i ponownie wprowadzić i głosić koncepcje grzechu, tak aby cała, pełna mocy ewangelia mogła znowu nabrać sensu. Może to dla niektórych brzmieć dziwnie, lecz jest dla mnie zupełnie jasne, że głoszenie na temat grzechu nie będzie skuteczne wśród dzisiejszej młodzieży dopóki nie poczyni się pewnych prób, aby pokazać, że samo pojecie grzechu ma rzeczywisty sens, a zatem szkodliwe jest odrzucanie go. Dla zbyt wielkiej ilość współczesnej młodzieży biblijna koncepcja grzechu jest tak obca, że jestem przekonany, że nie pojmą jaj dopóki nie przedstawimy dobrych powodów, aby to zrobili.

Wydaje mi się, że powrót i obalenie „dominującego kłamstwa” jest prawdopodobnie najlepszym sposobem osiągnięcia tego. Jestem przekonany, że Duch Święty może być blokowany przed przekonywaniem ludzi, dopóki nie będą mieli podstawowego pojęcia o tym, czym rzeczywiście jest grzech.

Jak już wcześniej powiedziałem, badałem historie kościoła przez wiele lat i jestem w pełni świadom poziomu przekonania o grzechu jaki jest potrzebny ludziom, aby pokutowali masowo. Brak świadomości grzechu to brak przebudzenia. To jest tak proste. No, bo z czego tu pokutować? Bez tego ewangelia niemal w całości traci swą moc. (Nie wspominając o koncepcji „świętości”, która jest następnym terminem, bardzo niemodnym w dzisiejszym kościele). To, co diabeł zrobił w późnych latach sześćdziesiątych to usunięcie nam gruntu spod nóg. Nie mamy już „fundamentu”, z którego można głosić prawdziwa ewangelię w mocy. Obyśmy tylko mieli odwagę powiedzieć, że tak jest.

Dlaczego czuję, że powinniśmy obnażyć zło i błędność rewolucji lat sześćdziesiątych, aby zniszczyć kłamstwo? Ponieważ to właśnie w tym czasie (późne lata sześćdziesiąte) to kłamstwo zaczęło dominować a jego owoce widzimy patrząc na to, co pojawiło się wtedy i dziś. Jakie były wyniki porzucenia wszelkiej moralności i powściągliwości? Jakie były rezultaty „wolnej miłości” i myślenia: „jeśli czujesz, że to dobre, zrób to”? Jest to widoczne dla każdego, a to doprowadzi ludzi do tego, że zobaczą jaki jest sens głoszenia przeciwko grzechowi. Ludzie dostrzegą jaki świat byłby bez Niego. Całe pojęcie grzechu ponownie nabierze dla nich sensu, a to otworzy ich znacznie bardziej na przekonującą moc Ducha Świętego.

Jestem również przekonany, że jeśli zostanie zaatakowana ta „dominująca warownia” zasiedziała w ludzkich sercach i umysłach to można będzie oczekiwać przebudzeniowego kaznodziejstwo i wielkiego wylania Ducha Bożego na Zachodzie. Wierzę, że obecnie właśnie to kłamstwo powstrzymuje wielu mieszkańców Zachodu przed uwierzeniu prawdziwej ewangelii. Nie jestem w stanie wystarczająco silnie podkreślić tego, jak ważne jest uderzenie na to „dominujące kłamstwo”. Może to być jeden z głównych kluczy do przebudzenia w naszym pokoleniu, jak wierzę.

Ostatnimi czasy sporo mówiło się o możliwości przyjścia fali „prawego skrzydła” czyli masowej reakcji na liberalizację i schorzenia naszego społeczeństwa ostatnich dziesięcioleci. Należę do tych, którzy wierzą, że taka fala reakcji jest bardzo możliwa i że może stanowić ogromne niebezpieczeństwo dla naszego społeczeństwa, ponieważ taka fala nie tylko odbudowałaby pewne zniszczenia wywołane przez liberalizację, lecz również umożliwiłaby działanie ekstremalnych elementów z prawego skrzydła naszego społeczeństwa, w szczególności wśród młodzieży.

 

Może ktoś pomyśleć, że jest to zbyt daleko idący scenariusz. Niemniej wszelkie znaki wskazują na prawdopodobieństwo zaistnienia takiej fali. Na przykład, w krajach europejskich widzimy powstawanie pewnej liczby neonazistów, skinheadów i grup rasistowskich, które nieustannie nabierają popularności. To samo dotyczy Rosji, gdzie mocarz z prawego skrzydła zyskuje znaczący wzrost popularności. W Stanach Zjednoczonych ekstremalne militarne grupy prawego skrzydła wzrastają w silę, przyciągając wielu młodych ludzi do siebie. W końcu fundamentalistyczny ruch muzułmański (marsz miliona itp.) również zyskuje nadzwyczajną popularność wśród Afro-Amerykanów.

Istnieje również na Zachodzie ogromnie narastająca fala sprzeciwu wobec ekstremalnej „politycznej poprawności” (PP) a kpiny z PP (w oryginale jest to Political Corectness, ze skrótem PC – przy. tłum.) są całkiem powszechne. To czego ludzie nie rozumieją to fakt, że występując przeciwko politycznej poprawności często reagują przeciwko lewicowemu humanizmowi, który jest źródłem ideologii PP. Naturalnie nic z tego nie ma jeszcze znaczącego wpływu na warownie, które humanizm utrzymuje w większości naszych wiodących instytucji, lecz fakt, że te zapatrywania wrą pod powierzchnią w sporej części Zachodu, powinno dać nam do myślenia.

 

Oczywiście, wiele z tego wynikło z otwartej choroby i rozpadu dotykającego Zachodnie społeczeństwo. Każdego dnia telewizyjne wiadomości przynoszą coraz bardziej obrazowe dla naszych oczu i uszu szczegóły napadów pokazując, ze Zachodnie społeczeństwo nie ma nad tym kontroli. (Morderstwa, samobójstwa, gwałty, strzelanie do mas, wojny narkotykowe itd. – jest po prostu coraz gorzej i gorzej). Lewicowy humanizm faktycznie zbiera gorzkie żniwo na naszych ulicach i wielu zwykłych ludzi jest całkowicie zmęczonych nieustannym bombardowaniem reklamami typu zawsze-najtańszy i krzykliwym SEKSEM, które są dziś pompowane w młode, niczego nie podejrzewające umysły.

Powiadam wam, ze „kulturalna rewolucja” przeciwko temu wszystkiemu nie jest całkowicie nieprawdopodobna. W rzeczywistości wiele grup z prawego skrzydła już powstaje i jest podsycanych przez zdeprawowaną moralną chorobę dotykającą nasze społeczeństwo. Ludzie po prostu są już tym wszystkim zmęczeni i przyłączają się do grup (choć mogą być gwałtowne i błędne), które są uzbrajane przeciwko tej chorobie.

Niebezpieczeństwo jakie to wszystko niesie powinno być oczywiste. To właśnie taka desperacja doprowadziła do powstania takich prawicowych ekstremistów jak Hitler czy Mussolini. Nie powinno się nie doceniać potencjału takich masowych zwrotów publicznych sentymentów. Mocno wierze, że takie masowe fale reakcji są już w drodze, szczególnie wśród dzisiejszej młodzieży. Z drugiej, jaśniejszej strony, wierzę, że tak fala – nawet jeśli jest łagodniejsza niż myślę, będzie dla nas dobra okolicznością, aby odbić terytorium przeciwnika i oglądać szeroko rozlane przebudzenie wśród młodzieży. (Tj. jeśli polityczni ekstremiści nie będą mieli nad kontroli nad tym i całość potoczy się daleko w kierunku faszyzmu i reakcyjnej prawicy). Kluczem będzie to, kto będzie bardziej skuteczny w wykorzystaniu i ukierunkowaniu tej fali. Z Boża pomocą, bądźmy to my!

Jasne jest, że Zachód ma dziś ogromną potrzebę prawdziwego przebudzenia i jestem przekonany, że każde takie przebudzenie musi wykorzystać przeważające duchowe i socjalne warunki tego czasu. Powód tego, że lewicowo/luministyczna rewolucja lat sześćdziesiątych miała takie powodzenie jest taka, że czas ku temu był właściwy, a społeczeństwo przygotowane na ogromna zmianę. Reakcja i rewolucja wisiały w powietrzu i liberalni aktywiści byli w stanie pchnąć swoje sprawy znacznie dalej niż ktokolwiek w najśmielszych marzeniach spodziewał się w tak krótkim czasie. To samo dotyczy duchowego wpływu rewolucji. Jak już powiedziałem wcześniej, aktywiści tego okresu z pewnością wiedzieli jak „kuć żelazo póki gorące”.

 

Jeśli jednak chcemy oglądać przemianę duchowej sytuacji na zachodzie, to samo musi dotyczyć chrześcijaństwa. Jestem przekonany o tym, że nadchodzące przebudzenie przyjdzie wraz z falą „anty-liberalnych” odczuć, które już teraz budują się na całym świecie. Lecz jeśli chrześcijanie nie wykorzystają tej fali to, oczywiście, ekstremalne elementy bardzo chętnie to zrobią.  Oczywiście taka fala, sama w sobie, nie osiągnie niczego dopóki nie użyjemy jej do skierowania ludzi do krzyża Chrystusa. Prawe czy lewe skrzydło dla Boga nic nie znaczą. To krzyż Chrystusa zbawia, lecz jeśli jest taka fala uczuciowości zalewająca glob, którą możemy wykorzystać do wskazania na krzyż to bylibyśmy głupcami, gdybyśmy tego nie zrobili. To czego szukamy to jest pewnego rodzaju rewolucja lat sześćdziesiątych, lecz o przeciwnym kierunku (tzn. bardziej w stronę konserwatywnych czy nawet „biblijnych” wartości niż pobłażliwości).

Niestety z taką niestabilną sytuacją jest również związane wielkie niebezpieczeństwo.

Oczywiście diabeł jest w pełni świadomy tego wszystkiego, a on jest ekspertem od używania takich „rewolucyjnych” huśtawek zapatrywań. To właśnie dzięki temu wzbił się w siłę Hitler. Lewa czy prawa strona nie liczą się dla diabla wcale, o ile on jest u władzy. On z radością poprowadzi faszystowska fale, jak też z łatwością zajmie się jazdą na pobłażliwości. W rzeczywistości, obecnie na Zachodzie to prawdopodobnie diabeł wołałby prawicowa rewolucję, ponieważ mogłaby ona szeroko rozlać przemoc, wrzenie a nawet prześladowania przeciwko prawdziwym chrześcijanom itp. To skrajne ideologie (komunizm po lewej, a faszyzm po prawej stronie) pozwalają diabłu wyrządzać największe zniszczenia ludziom i społeczeństwu. (W rzeczywistości obecnie jest całkiem możliwe, że diabeł umyślnie popycha społeczeństwo do skrajności lewicowego humanizmu i pobłażliwości, po prostu dlatego, aby reakcja zwrotna, gdy przyjdzie, była tak gwałtowna i skrajna jak to tylko możliwe. Jest to coś, czego musimy być świadomi).

Lecz, jak już powiedziałem, nadchodząca „filozoficzna rewolucja” na Zachodzie jest złotą okazją dla chrześcijan, aby uchwycić ten moment i dla Boga, aby poruszać się w potężny sposób na całym świecie. Takie chwile pojawiają się zwykle raz lub dwa razy w ciągu jednego całego pokolenia. Jeśli chrześcijanie „uchwycą ten dzień” i użyją fali, która zwróci się przeciwko pobłażliwości i politycznej poprawności, aby wskazać na Jezusa Chrystusa i Jego Prawdę to wtedy nastąpi ogromne żniwo (szczególnie wśród młodzieży) na świecie. Lecz biada nam, jeśli stracimy ta wspaniałą okazję.

Żyjemy obecnie w chorym na grzech świecie – gwałtownie zamęczanym przez to, co obskurne oraz przemoc, lecz niezbyt pewnym co może być spójną alternatywą. Fala zaczyna już od jakiegoś czasu nabierać siły, lecz wierzę, że będzie ona znacznie bardziej gwałtowna niż większość ludzi sobie wyobraża. Dopóki chrześcijanie nie ujarzmią i nie skierują tej fali to jakaś forma prawicowego ekstremizmu może ja przejąć. Żyjemy naprawdę w niebezpiecznych czasach i dopóki Bóg może znaleźć „mężów i niewiasty na tyle pełnych męstwa, że staną w tych czasach za Jego Prawda to zasłużymy na wszystko, co otrzymujemy”.

Rozważałem wszystkie te wielkie wydarzenia przez ostatnich kilka lat i jestem przekonany, że ta fala nie jest daleko. Już teraz owe uczucia wrą wszędzie pod powierzchnią, lecz nie ma jeszcze spójnego „ruchu”, który by nadał głos tym uczuciom w sposób całkowicie pochłaniający ludzi.

Diabeł byłby szczęśliwy, gdyby mógł rozruszać taki ruch we właściwej chwili, gdyby chrześcijanie nie mogli.

(Wskaże raczej na reakcyjnych polityków jako na odpowiedź, niż na chrześcijan). Jestem przekonany, że nawet dziś znudzona i cyniczna młodzież odpowie na rzeczywiste WYZWANIE i zmobilizuje się do tego, za co naprawdę warto walczyć (i umrzeć), lecz w naszym dzisiejszym kościele nie jesteśmy niczego takiego w stanie pokazać. Przyjaciele, to musi się zmienić i to SZYBKO.

 

Wierzę, że Bóg przyznaje nam jedną (ostatnia?) ogromną możliwość i jakimi głupcami okażemy się, jeśli pozwolimy na to, aby przeszła koło nas. Prawdopodobnie nigdy nie było takiego czasu jak obecny, gdy stare powiedzenie o „korzystaniu z dnia” byłoby bardziej odpowiednie do zastosowania wobec chrześcijańskiego kościoła. Jeśli wydaje nam się, że „kaznodzieje w garniturach” zamierzają sięgnąć po młodzież tego pokolenia to chyba zostaliśmy pozbawieniu rozumu. Naprawdę, konieczna jest wielka odwaga i śmiałość.

Powiedz mi przyjacielu,
czy powstaniesz do tego wspaniałego wyzwania, które staje przed nami?smo продвижение

Jeśli ktoś w twoim zborze mówi jestem gejem.


O czym należy pamiętać.

1. Nikt nie rodzi się gejem i nikt nie decyduje o tym, aby nim być. Z powodu zniszczonych relacji w rodzinach, między rówieśnikami niektórzy mogą przeżywać emocjonalne potrzeby, które usiłują zaspokoić w bezbożny sposób. Wielu z nich nie czuje się dobrze ze swoją płcią; później odkrywają, że są pociągani ku tej samej płci, lecz to nie jest ich wybór. Niemniej działanie na tej podstawie, tak.



2.
Zmiana jest możliwa. Wracając do pierwszego kościoła widzimy, że ap. Paweł pisał do byłych homoseksualistów w kościele w Koryncie: „…a takimi niektórzy z was byli” (1 Kor 6:11) (w wersie 9 – mężołożnicy dosł. homoseksualiści – przyp. tłum.)



3. Ponieważ żyjemy w upadłym świecie, wszyscy jesteśmy złamani.
Wielu ludzi w naszych kościołach jest seksualnie złamanymi ofiarami kazirodztwa, pornografii, uzależnienia od masturbacji i trudnego do powstrzymania seksualnego uzależnienia. Homoseksualizm jest tylko jedną z form złamania.



4. Homoseksualizm pojawia się na gruncie złamanych relacji i jest uzdrawiany w zdrowych relacjach, a w szczególności w relacjach z tą samą płcią. Jest to jeden z istotnych powodów, aby zdrowiejący homoseksualista czy lesbijka aktywnie byli zaangażowani w kościele. Właśnie tam jest miejsce, gdzie znajdą zdrowe bogobojne przyjaźnie.
Ich homoseksualizm nie jest zaraźliwy!



5. Traktujcie ich z szacunkiem z jakim traktujesz każdego innego. To są ludzie stworzeni na podobieństwo Boże, za których Chrystus umarł – oni nie są tożsami ze swoją seksualnością. Wielu ludzi usiłuje wyjść z gejowskiego stylu życia oczekując szacunku i akceptacji tylko w środowisku gejowskim.
Znalezienie szacunku w kościele jest niezmiernie uzdrawiające dla ich dusz.




6.
Akceptuj ich, tak jak Jezus. Wybierz akceptację osoby, lecz nie grzesznego zachowania. Ludzie nie zmienią się jeśli wcześniej nie doświadczą łaski akceptacji, lecz gdy już wiedzą, że są kochani i akceptowani wielu z nich chce zrobić to, co jest potrzebne do prowadzenia świętego życia.



7. Staraj się widzieć ich Bożymi oczyma miłości i akceptacji, mając w sercu Jego zamiar zobaczenia ich zdrowymi i wolnymi. Oznacza to uzależnienie od Ducha Świętego w prowadzeniu w bożej perspektywie i doświadczaniu pokory, która pozwala na zrozumienie, że pierwsze reakcje są często niezupełne i niewłaściwe.




8.
Jest to wielka sposobność do prowadzenia ludzi ku zrozumieniu, co to znaczy mieć osobistą relację z Jezusem Chrystusem.
Niektórzy zmagający się z homoseksualizmem, szczególnie mężczyźni, czują, że popełnili nieprzebaczalny grzech. Słyszeli, że pójdą do piekła bez względu na to, co zrobią, są więc na stałe odłączeni od Boga. Muszą dowiedzieć się, że to jest kłamstwo, ponieważ w chwili wyznania naszych grzechów krew Jezusa przykrywa je WSZYSTKIE i oczyszcza nas z wszelkiej nieprawości (1 J 1:9).




9.
Z powodu spraw związanych z wykorzystaniem, większość z nich wydaje się mieć szczególne problemy w odnoszeniu się do Boga Ojca i z przyjmowaniem Jego miłości.
A jednak to męski głos (najpierw głos naszych ziemskich ojców, a ostatecznie głosnaszeg o Ojca w niebie) wydobywa płeć zarówno z kobiet jak i z mężczyzn, i to osobista i pełna mocy miłość Ojca jest najważniejszym czynnikiem uzdrowieńczym w sercach ludzkich.



10. Ponieważ większość pastorów to mężczyźni większość zmagających się (mężczyzn i kobiet) jest NIEWIARYGODNIE wystraszonych przez nich. Pastorzy muszą wiedzieć o tym i rzeczywiście rozumieć to, aby usługiwać tym ludziom. Oznacza to szanowanie kruchość jaką ma relacja walczącego z pastorem i świadome wybieranie w tych relacjach łagodności i wrażliwości. Oni rzeczywiście potrzebują „dobrych pasterzy”.

Wyrażaj im słowami to, że Bóg nie tylko może ich zmienić, lecz jest z nich bardzo dumny (jak i ty), ponieważ podzielili się z tobą swoimi problemami i chcą zmiany.



11. Większość walczących z problemami tej samej płci ma bardzo słabe i zniszczone granice. Ich głębokie potrzeby powodują, że popadają w emocjonalne relacje z każdym, kto się zbliży.
Zachęcamy cię do tego, abyś doradzał w swoim biurze tylko w czasie godzin pracy, gdy inni wiedzą o tym, co robisz. Daje to pewne poczucie bezpieczeństwa zmagającym się z homoseksualizmem ludziom i jest dla ciebie, jako pastora, zabezpieczeniem.




12.
Największy sukces w pokonywaniu pociągu do tej samej płci, gdy doświadczają Boga jako uzdrowiciela poprzez heteroseksualnych ludzi, którzy chcą iść razem z nimi w tej podróży – mężczyźni pomagający mężczyznom, kobiety kobietom.
Byłoby pomocne dla ciebie, gdybyś mógł znaleźć kogoś, kto byłby chętny zaprzyjaźnić się i mentorować leczonego. Od takiej osoby wymagane jest poważne zainwestowanie w życie bardzo potrzebującej osoby. Muszą być dostępni i przystępni. Ich obecność w życiu człowieka walczącego o uzdrowienie może mieć potężny i uzdrawiający skutek.




13.
Jeśli pojawia się ktoś arogancją, wymagając akceptacji swojego seksualnego grzechu, nie pozwól się tyranizować. Jest różnica między przyjmowaniem grzesznika, a pozwalaniem mu na trwanie w grzechu. Homoseksualizm jest grzechem (III Moj. 18:22-23; Rzym 1:26-27; 1 Kor 6:9-11). Zwróć uwagę na to, że te wersety potępiają homoseksualne zachowania, a nie uczucia.



Pięć rzeczy, których NIE należy robić:


1. Nie panikuj. Znakomitymi miejscami, które mogą pomóc w zrozumieniu homoseksualizmu są informacje zawarte na stronach (anglojęzyczne):

Exodus International ( http://www.exodus-international.org”>www.exodus-international.org ),

Living Hope Ministries (www.livehope.org)
Źródło warte poświęcenia czasu z formu dla rodziców, małżonków, mężczyzn I kobiet oraz młodzieży (od 13 roku życia w zwyż), którzy zmagają się z homoseksualizmem.



2. Nie czyń fałszywych założeń I oskarżeń.
Na przykład, nie przypuszczaj, że jest nosicielem HIV. Wielu nie jest, a nawet jeśli jest to AIDS jest przenoszona drogą na drodze seksualnych stosunków; ludzie w twoim zborze są bezpieczniejsi niż wielu się obawia. Traktuj poważnie HIV wraz z zdroworozsądkowymi ostrzeżeniami (jak np.: unikanie kontaktu z płynami ustrojowymi), lecz nie bojkotuj osoby. Podanie ręki czy przytulenie są całkowicie bezpieczne.




3.
Nie zamykaj się duszpastersko i emocjonalnie.
Przychodząca do ciebie osoba zna życie odrzucenia i ogromnie potrzebuje wiedzieć, że przedstawiciel Jezusa Chrystusa rozciągnie nad nim łaskę. Przytulaj ich, gdy przychodzą. Może to być pierwszy pozytywny dotyk, jakie mieli okazję przeżyć od wielu lat.




4. Nie osądzaj. Wszyscy dopuszczamy się grzechów! Jak powiedział Billy Graham: „Nie wyróżniaj siebie za to, że nie popadłeś w pokuszenie, które, przede wszystkim, nigdy na ciebie nie przyszło”.


5. Nie ujawniaj tajemnic tej osoby bez jej zgody, nawet wśród personelu kościelnego.
Nie ma nic bezpiecznego w prowadzeniu gejowskiego stylu życia.
Ludzie walczący z tymi problemami musza znaleźć bezpieczeństwo w kościele.
продвижение