Author Archives: admin

Cuda Mesjańskie 2

DRUGI CUD,  WSTĘP

Pomiędzy pierwszym cudem mesjańskim, którym było uzdrowienie trędowatego, a drugim cudem mesjańskim Jeszua był obserwowany przez religijne przywództwo Izraela. Wypytywano go i badano wszędzie, dokąd się udawał. Przywództwo dowiedziało się w ten sposób kilku rzeczy. Najważniejszą z nich było jednak to, że Jeszua nie chciał podporządkować się judaizmowi faryzejskiemu. Nie uznawał autorytetu faryzeuszów. Jego nauki zaprzeczały ich interpretacji prawa Mojżeszowego. W kazaniu na Górze zganił faryzeizm z dwóch względów: po pierwsze, jako interpretację sprawiedliwości wymaganej przez Prawo Mojżeszowe; po drugie, jako sprawiedliwość niezbędna do wejścia do Królestwa.

WYRZUCENIE DEMONA Z NIEMEGO

Okoliczności drugiego cudu mesjańskiego zostały odnotowane w dwóch Ewangeliach: Mateusza 12,22-37 i Marka 3,19-30. W Ewangelii Marka 3,21 czytamy: „A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby Go powstrzymać, mówili, bowiem, że odszedł od zmysłów”. Na tym etapie relacji ewangelicznych dostrzegamy ogólną zgodę, co do tego, że chodziło o wysoką stawkę. Nawet Jego najbliżsi uważali, że trzeba Jeszuę powstrzymać i że Jego zapał ociera się o obłęd. Marek podaje następnie, że „uczeni w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy, mówili, że ma Belzebuba i że mocą księcia demonów wypędza demony”. Chociaż działo się to wszystko w Galilei, incydent sprowokowała oficjalna delegacja z Jerozolimy. Sanhedryn podjął, bowiem w końcu decyzję, co do mesjańskich roszczeń Jeszuy. W Ewangelii Mateusza 12,22 opisano wydarzenie, które podważa l, ów wyrok: „Wtedy przyniesiono do Niego opętanego, który był ślepy i niemy; i uzdrowił go, tak, że odzyskał mowę i wzrok”. Jeszua wypędził demona , który sprawiał, że opętany człowiek nie widział i nie mówił. Samo wypędzenie demonów nie było w ówczesnym świecie żydowskim taką znów rzadkością. Potrafili to robić nawet faryzeusze, rabini i ich uczniowie.

Jednakże w judaizmie faryzejskim wyrzucanie demonów wymagało posłużenia się szczególnym rytuałem, złożonym z trzech kroków. Po pierwsze, egzorcysta musiał nawiązać kontakt z demonem, (kiedy demon przemawia , posługuje się strunami głosowymi opętanego). Po drugie, nawiązawszy taki kontakt, egzorcysta musiał ustalić imię demona. Po trzecie, ustaliwszy to imię, mógł używając go wypędzić ducha.

W szeregu przypadków, jak np. w piątym rozdziale Ewangelii Marka, Jeszua postąpił według tego rytuału, zadając pytanie: „Jak ci na imię?” We wspomnianym przypadku odpowiedź brzmiała: „Na imię mi Legion, gdyż jest nas wielu”. Był jednakże pewien typ demonów, względem, którego metoda judaizmu okazywała się bezsilna:, gdy opętany był niemy. Ponieważ nie mógł mówić, nie można było nawiązać kontaktu z demonem i ustalić jego imienia. W ramach judaizmu wypędzenie takiego demona było, więc niemożliwe. Rabini nauczali natomiast, że gdy przybędzie Mesjasz, będzie umiał wyrzucać ten typ demonów. Był to, zatem drugi spośród cudów mesjańskich: wypędzenie demona z niemowy. I takiego właśnie demona wypędził Jeszua. Zgromadzone tłumy zadawały, więc pytanie, które cud ten miał rozbudzić. „I zdumiony był cały lud, i mówił: Czy nie jest to Syn awida? „(Mtl2,23).

Czy nie jest to żydowski Mesjasz? Czyni przecież rzeczy, które -jak uczono ich od dzieciństwa – może czynić jedynie sam Mesjasz. Takiego pytania nie zadawano nigdy, gdy Jeszua wyganiał inne typy demonów. Kiedy jednak wyrzucił demona z niemowy, musiało ono paść, gdyż na podstawie nauk rabinów poznano, że był to cud mesjański? Naród żydowski zawsze cierpiał na kompleks przywództwa. Dokąd szli przywódcy, tam podążał i lud. Konsekwentnie na kartach Starego Testamentu widać, że gdy król czynił to, co słuszne w oczach Pana, lud czynił to samo, ale gdy władca czynił to, co złe, lud także naśladował go. Nawet po dziś dzień, gdy żydowscy wierzący w Mesjasza opowiadając swej wierze żydowskim znajomym, słyszą: „Skoro ten, Jeszua naprawdę jest Mesjaszem, to, czemu nasi rabini w niego nie wierzą?” W czasach nowotestamentowych, kiedy wpływy judaizmu faryzejskiego były w społeczeństwie izraelskim nader silne, kompleks ów przejawiał się z wyjątkową ostrością. Kiedy więc tłumy zaczęły zadawać pytanie: „Czy nie jest to Syn Dawida?”, Nie znaczyło to, iż zamierzaj ą samodzielnie zbadać sprawę. To od swego przywództwa oczekiwały decyzji.

REAKCJA PRZYWÓDZTWA

W obliczu drugiego cudu mesjańskiego oraz pytań zadawanych przez tłumy przywództwo religijne zrozumiało, że musi publicznie zająć stanowisko, co do twierdzeń Jeszuy. Były dwa wyjścia: ogłosić Go Mesjaszem, w zgodzie ze ’ wszystkimi dowodami, też odrzucić Jego twierdzenia. Żeby jednak uczynić to drugie, trzeba było wyjaśnić tłumom, dlaczego nie będąc Mesjaszem był Jeszua mimo wszystko w stanie cudu tego dokonać. Wybrano drugie wyjście. „A gdy to usłyszeli faryzeusze, rzekli: Ten nie wygania demonów inaczej jak tylko przez Belzebuba, księcia demonów”(Mt.l2,24). Odrzucili , więc mesjańskie twierdzenia Jeszuy, a żeby wyjaśnić Jego zdolność do tak niezwykłego cudu, oskarżyli Go o opętanie, i to nie przez byle demona, ale samego „Belzebuba, księcia demonów” Imię „Belzebub” to połączenie dwóch słów hebrajskich, oznaczające „władcę much”. W taki oto sposób odrzucili faryzeusze mesjańskie roszczenia Jeszuy: Nie jest Mesjaszem, bo jest opętany. I tak, gdy pierwszy cud mesjański rozpoczął okres badań, na drugi cud mesjański zareagowano odrzuceniem mesjańskich twierdzeń Jeszuy. Ta decyzja przywódców miała wyznaczyć kurs żydowskiej Historii na najbliższe dwa tysiąclecia.

SĄD

Jeszua zareagował dwojako. Najpierw bronił się za pomocą czterech argumentów (Mt 12,25-29). Stwierdził, że takie orzeczenie nie może być prawdą^ gdyż oznaczałoby podział w królestwie szatana. Po drugie, adwersarze sami zauważyli, że ów egzorcyzm był darem Ducha, bo nawet ich uczniowie byli w stanie wypędzać demony, jednakże nie demony z niemych. Po trzecie, cud ten potwierdzał Jego twierdzenia i Jego naukę. Po czwarte, pokazywał, że Jeszua jest silniejszy niż szatan, a nie słabszy niż on. Następnie Jeszua zareagował wyrokiem potępiającym (Mt 12,27-30). Stwierdził, że pokolenie to jest winne grzechu, który nie może być odpuszczony, mianowicie bluźnierstwu przeciwko Duchowi Świętemu. A ponieważ grzech ów nie mógł być odpuszczony, pokolenie to czekał sąd, sąd nieuchronny. Nastąpił on czterdzieści lat później, w roku 70n.e ., W postaci zniszczenia Jerozolimy i Świątyni.

Ale czym jest ów niewybaczalny grzech? Rozważmy to w świetle kontektu, w którym o nim wspomniano. Nie jest to grzech pojedynczego człowieka, ale grzech na skalę narodową, a popełniło go to pokolenie Żydów, które żyło w czasach Jeszuy; grzech ten nie może jednak być odnoszony do pokoleń następnych. Co było kontekstem tego grzechu? Ogólnonarodowe odrzucenie mesjaństwa chodzącego wówczas po ziemi Jeszuy, pod pretekstem, iż jest On opętany przez demona Wielu pojedynczych Żydów żyjących w owym czasie uszło przed tym sądem, jak na przykład apostoł Paweł. Dziś grzechu takiego nie może popełnić już nikt, Biblia wyraża się w tej mierze nader jasno. Dziś nawet najstraszliwszy grzech może zostać odpuszczony, jeśli grzesznik przyjdzie do Pana Boga za ośrednictwem Jeszuy Mesjasza. Jednak w odniesieniu do narodu jako całości w tamtej konkretnej chwili szczególny ów grzech nie mógł zostać dpuszczony. We fragmencie tym raz po raz pojawiają się słowa: „to pokolenie”. „To pokolenie” zawiniło pewnym szczególnym grzechem. Oznaczało to po pierwsze, że na pokoleniu żyjącym w czasach Jeszuy nieodwołalnie dokona się sąd w postaci zniszczenia Jerozolimy i Świątyni. Po drugie zaś, cofnięta została oferta rozpoczęcia Królestwa Mesjańskiego.

Miała ona zastać ponowiona dopiero wobec któregoś z późniejszych pokoleń – wobec pokolenia Tysiącletniego Królestwa. W Ewangelii Mateusza 12,38-45 znajdujemy reakcję faryzeuszów i odpowiedź Jeszuy. Faryzeusze musieli powrócić do ataku. „Wtedy odpowiedzieli Mu niektórzy z uczonych w Piśmie faryzeuszów , mówiąc: Nauczycielu chcemy widzieć od Ciebie znak”. Zażądali, więc kolejnego znaku, tak jak gdyby aż dotąd Jeszua nie uczynił nic,  co potwierdzałoby,5)..Jego mesjańską godność. A przecież od początku swej posługi dokonał najróżniejszych cudów, w tym również takich, które sami faryzeusze określali jako mesjańskie. Mimo to odrzucono Jego twierdzenia. Teraz jednak Jeszua oznajmił, że z powodu odrzucenia Go, z powodu popełnienia niewybaczalnego grzechu, nie otrzymają już więcej żadnych znaków z wyjątkiem tego jednego: „znaku proroka Jonasza”, czyli znaku zmartwychwstania. Faktem jest, że po tym incydencie Jeszua nadal dokonywał cudów, jednakże zmieniła się ich rola. Nie miały już służyć jako znaki kierujące uwagę na mesjańska godność Jeszuy, ale miały przygotowywać Jego dwunastu uczniów do dzieła. Jakie mieli kontynuować z powodu odrzucenia Go przez lud.

Jeśli natomiast idzie o ówczesny naród jako całość nie miał on już otrzymać żadnego więcej znaku, wyjąwszy ten jeden – „znak Jonasza”, zmartwychwstanie. Oznajmiwszy tę zmianę, Jeszua w dalszych słowach również zapowiadał sąd (Mt 12,41-42), kładąc szczególny nacisk na „to pokolenie”: „Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza, upamiętali się, a oto tutaj więcej niż Jonasz. „Królowa z Południa stanie na sądzie wraz z tym pokoleniem i potępi je; bo przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj więcej niż Salomon”.

Jeszua przywoływał, więc dwa starotestamentowe przykłady nie-Żydów: mieszkańców Niniwy i Królowa Szuby. Poganie ci mieli daleko mniejsze poznanie spraw Bożych, lecz zareagowali właściwie w świetle nawet tej niewielkiej wiedzy, jaka posiadali. Podczas sadu przed Wielkim Białym Tronem poganie ci będą mogli powstać i świadczyć przeciwko temu konkretnemu pokoleniu, winnemu grzechu, który nie może być odpuszczony. Po tym wyroku następuje opowieść o demonie. Nie jest to demon wyrzucony, ale demon, który opuścił gospodarza z własnej woli, szukając lepszego miejsca. Szuka przez jakiś czas, ale kiedy nie znajduje, postanawia wrócić do dawnego gospodarza.

A wracając, znajduje go w stanie „opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym”. Wchodzi do niego powtórnie, nie mając jednak ochoty na dalsze przebywanie w samotności, zaprasza siedmiu kompanów; „i bywa końcowy stan człowieka tego gorszy niż początkowy”. Bo najpierw był w nim tylko jeden demon, potem jednak, ponieważ.41-42), przez jakiś czas był pusty, zamieszkało w nim aż osiem.

W przerwie pomiędzy opętaniami człowiek ów nie był zamieszkany przez inne duchy, czy to przez Ducha Świętego, czy to przez inne demony. Podobnie miało się stać z „tym pokoleniem”. Na początku tego pokolenia Jan Chrzciciel głosił bliskie nadejście Króla. Izrael, mimo że pod rzymską okupacją, cieszył się możliwością zachowania tożsamości narodowej; istniała Jerozolima, a w niej Świątynia. Lecz czterdzieści lat później legiony rzymskie najechały kraj, zburzyły Jerozolimę i Świątynię, tak, iż nie pozostał nawet kamień na kamieniu. Pod koniec, więc stan „tego pokolenia” stał się jeszcze „gorszy niż pierwotny”. Jak powiedziano „Tak będzie i z tym złym pokoleniem?.

ZMIANA W POSŁUDZE MESJASZA

Od tej chwili posługa Mesjasza zmieniła swój charakter w czterech kluczowych aspektach. Zmiany te można zrozumieć tylko w świetle popełnienia niewybaczalnego grzechu w postaci odrzucenia drugiego cudu mesjańskiego.

CEL CUDÓW

Po pierwsze, zmienił się cel dokonywania cudów. Nie miały już one być znakami dla Izraela , mającymi skłonić Izrael do uznania Jeszuy za Mesjasza. Izrael podjął już, bowiem decyzję. Odtąd celem cudów miało być przygotowywanie dwunastu uczniów do dzieła, jakie będą mieli do wykonania z powodu odrzucenia Jeszuy przez lud; dzieło to zostało zrelacjonowane w Księdze Dziejów Apostolskich. Lud nie miał już otrzymywać kolejnych znaków, oprócz jednego jedynego: znaku Jonasza, czyli zmartwychwstania.

WARUNEK DLA CUDÓW

Po drugie, ludzie, którzy oczekiwali cudu, musieli okazać swą wiarę; przedtem Jeszua dokonywał cudów dla wielkich rzesz niczego od nich nie oczekując. Odtąd miał dokonywać cudów tylko do konkretnych osób, w odpowiedzi na ich konkretne potrzeby. I oczekiwał od nich wiary. Poprzednio ilekroć kogoś uzdrowił, nakazywał mu odejść i rozgłaszać, jak wielkie rzeczy Bóg mu uczynił; teraz nakazywał uzdrowionym milczenie.

POSELSTWO

Po trzecie, zmieniła się treść poselstwa głoszonego przez Jeszuę i Jego uczniów. Poprzednio chodzili po całym Izraelu, głosząc, że Jeszua jest Mesjaszem; posyłał nawet uczniów dwójkami, aby to czynili. Teraz jednak zabronił uczniom głosić Jego, mesjaństwo. A kiedy Piotr uczynił swe wielkie wyznanie (Mt 16,16), mówiąc: „Tyś jest Mesjasz, Syn Boga żywego”, Jeszua zabronił mu komukolwiek o tym mówić.

SPOSÓB NAUCZANIA

Po czwarte, Jeszua zmienił sposób swego nauczania. Dotąd nauczając tłumy mówił jasno, posługując się językiem i pojęciami dla wszystkich zrozumiałymi. Przykład znajdujemy w Kazaniu na Górze (Mt 5-7). Mateusz zaznacza, że gdy Jeszua skończył wygłaszać Kazanie na Górze, ludzie nie tylko zrozumieli Jego słowa, ale i – co ważniejsze – dobrze wiedzieli, czym różni się Jego nauczanie do nauk uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Odtąd jednak przemawiając do tłumów, Jeszua nauczał tylko w przypowieściach. Gdy zaczął posługiwać się parabolami, uczniowie pytali Go:, „Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach?” (Mt 13,10-14). A On odrzekł, że ten sposób pozwala Mu ukryć przed tłumami prawdę. „To wszystko mówił, Jeszua do ludu w podobieństwach, a bez podobieństwa nic do nich nie mówił” (Mt 13,34). Przemawiał do ludu w przypowieściach; nie tak jednak czynił poprzednio, zanim Go odrzucono. Niemożliwościąjest zrozumieć, dlaczego sposób nauczania Jeszuy tak diametralnie się zmienił . Jeśli nie zrozumie się wagi popełnienia przez lud grzechu, który nie mógł być odpuszczony. Grzechem tym było odrzucenie mesjańskiej godności Jeszuy w odpowiedzi na drugi cud mesjański i oskarżenie Go o opętanie.

Otrzymali dość światła. Lecz skoro to światło odrzucili, nie mieli go otrzymać ponownie.

KOLEJNY DEMON NIEMY

Mateusz , Marek i Łukasz opisali incydent, który wydarzył się w chwili, gdy Jeszua wraz z trzema uczniami zszedł z Góry Przemienienia. Gdy dołączyli do pozostałych dziewięciu uczniów , stanęli oko w oko z problemem, z którym tamci nie potrafili sobie poradzić. Pewien człowiek przyprowadził do uczniów opętanego syna, nie zdołali oni jednak wypędzić demona.

Incydent sprowokowali zresztą uczeni w Piśmie i faryzeusze. „I przyszedłszy do uczniów, ujrzeli mnóstwo ludu wokół nich i uczonych w Piśmie, rozprawiających z nimi” (Mt 9,14). Uczeni w Piśmie usiłowali zaogniać sytuację. Oto do uczniów przyniesiono konkretnego opętanego chłopca, ci zaś usiłowali demona wypędzić, ale im się to nie udało. Wskutek tego mesjańska godność Jeszuy została postawiona w podejrzanym świetle. Stanąwszy przed opętanym, Jeszua wygonił demona. Cóż niezwykłego było w tej sytuacji? To, że poprzednio Jego uczniowie mogli wyganiać demony. Czemu nie dali rady w tym przypadku? „Wtedy odpowiedział Mu jeden z ludu: Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie syna mego, który ma ducha niemego” (Mk 9,17)

Był to demon niemy, a wyrzucanie demonów niemych było przecież cudem mesjańskim. Kiedy uczniowie nie zdołali demona wyrzucić, wydawało się to rzucać złe światło na ich twierdzenia o mesjaństwie 17) Jeszuy? Wtedy jednak wrócił.38-45 Jeszua i wyrzucił go sam, dokonując jeszcze raz drugiego cudu mesjańskiego.

Marek podaje wytłumaczenie, dlaczego uczniowie nie zdołali tego uczynić. „I gdy wrócił do domu, uczniowie Jego pytali Go na osobności:. Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać? I rzekł im: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę” (Mk 9,28-29; inne przekłady dodają: „i przez post” – red.).

Zwróćmy uwagę na słowa „ten rodzaj”, oznaczające ducha niemego. Tymi słowami Jeszua potwierdził słuszność faryzejskiej koncepcji, że demony nieme to szczególny rodzaj duchów i nie można ich wyrzucić według zwykłej modły. Wyjaśnił uczniom, że nie mogli wyrzucić demona, bo posłużyli się niewłaściwą metodą.

Choć innym demonom nożna było w imieniu, Jeszuy nakazać opuszczenie człowieka, demona niemego można było wypędzić jedynie 28-29; za pomocą modlitwy. W tym, zatem przypadku uczniowie powinni byli nie korzystać ze zwykłego sposobu, ale po prostu zaufać Bogu Ojcu, że sam tego za nich dokona. Jeszua potwierdził, zatem przekonanie faryzeuszów, że duchy nieme to szczególny rodzaj demonów.

CZĘŚĆ TRZECIA

deeo.ru

Cuda Mesjańskie 3

TRZECI CUD

WSTĘP

Trzeci cud mesjański to uzdrowienie kogoś, kto jest ślepy do urodzenia. Czym innym było uzdrowienie kogoś, kto w pewnym momencie życia zaniewidział, czym innym zaś tego, kto urodził się już niewidomy? Ten ostatni rodzaj cudu uważano za mesjański. Wiele szczegółów dotyczących takiego właśnie cudu dokonanego przez Jeszuę znajdziemy w Ewangelii Jana 9,1-41. Ten długi rozdział można podzielić na pięć charakterystycznych części.

FIZYCZNE UZDROWIENIE ŚLEPEGO OD URODZENIA

Część pierwsza, czyli wersety 1-12, to relacja o samym uzdrowieniu. „A przechodząc, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia. I zapytali Go uczniowie Jego, mówiąc: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że się ślepym urodził?

„Odpowiedział Jeszua: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże. Musimy wykonywać dzieła Tego, który Mnie posłał, póki dzień jest; nadchodzi noc, gdy nikt nie będzie mógł działać. Póki jestem na świecie, jestem światłością świata”. Incydent wydarzył się w szabat. Gdy Jeszua wraz z uczniami szedł ulicami Jerozolimy, w pewnej chwili minął człowieka , który urodził się niewidomy. Był to nie tylko szabat, ale i czas Święta Szałasów, a zatem szabat wyjątkowo święty.

Pytania apostołów wydają się dziwne:, kto zgrzeszył – ów człowiek czyjego rodzice – skoro urodził się ślepy? Dziwnym elementem nie jest zastanawianie się nad winą rodziców, bo przecież w prawie Mojżeszowym jest zasada zapisana w Drugiej Księdze Mojżeszowej 34,6-7, iż Pan Bóg nawiedza „winę ojców na synach i na wnukach do trzeciego i czwartego pokolenia” Można by sobie wyobrazić, że rodzice tego człowieka popełnili określony grzech, za który Pan Bóg nawiedził ich syna i spowodował jego ślepotę.

Uczniowie jednak pytali nie tylko o rodziców, ale i o samego ślepego. Czy może to on sam zgrzeszył, że urodził się ślepy? Dziwne pytanie. Przecież nie mógł najpierw zgrzeszyć, a dopiero potem urodzić się ślepy! W judaizmie nigdy nie było miejsca na reinkarnację. Jakże wobec tego mógł wpierw zgrzeszyć, a dopiero potem się urodzić?

Pytanie uczniów było de facto przejawem myślenia typowego dla judaizmu faryzejskiego, w którym się przecież wychowali. Według judaizmu faryzejskiego wady wrodzone, takie jak wrodzona ślepota, były skutkiem konkretnego grzechu, popełnionego bądź przez rodziców, bądź przez samego chorego. W jaki sposób kaleka mógł najpierw zgrzeszyć, a dopiero potem się urodzić? Według nauki faryzeuszów w chwili poczęcia płód przejawiał dwa rodzaje skłonności, zwane po hebrajskujecer hara (zła skłonność) ijecer hatow (dobra skłonność), obecne w człowieku już z chwilą jego poczęcia. Podczas dziewięciomiesięcznego dojrzewania w łonie matki pomiędzy tymi skłonnościami toczyła się walka. Czasami przeważała skłonność zła i w chwilach złości czy gniewu płód kopał matkę. Za taki to akt grzechu człowiek ów mógł narodzić się ślepy. Uczniowie pytali zatem: Czy ów człowiek zgrzeszył, gdy był jeszcze w łonie matki, czy też to grzech jego rodziców spowodował ślepotę?

Uczniowie popełnili dwa kardynalne błędy. Po pierwsze, zaakceptowali faryzejską naukę o możliwości zgrzeszenia już w łonie matki i poniesienia za to kary w postaci ślepoty. Po drugie, zakładali, że wady wrodzone muszą być zawsze skutkiem jakiegoś straszliwego przewinienia.

Jeszua prędko odrzucił te faryzejskie koncepcje, stwierdzając: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże”. Innymi słowy, człowiek ów narodził się niewidomy wcale nie z powodu grzechu popełnionego przez rodziców czy też przez siebie.

Rzecz jasna, wszystkie dolegliwości fizyczne są skutkiem upadku Adama i powszechnego dla rodzaju ludzkiego problemu grzeszności. Ludzie umieraj ą z powodu tego, że ludzkość jest grzeszna i że jesteśmy potomkami Adama. Jednakże twierdzenie, że konkretna wada wrodzona, choroba czy rana są zawsze skutkiem konkretnego grzechu czy dziełem konkretnego demona, to nauka błędna.

Jeszua wyraźnie odrzucił takie nauczanie, oznajmiając, że nie zgrzeszył ani ów człowiek, ani jego rodzice. Wręcz przeciwnie, to Pan Bóg w ten sposób pokierował okolicznościami po to, aby mógł odebrać chwałę z wielkiego cudu, jakiego dokona w życiu tego ślepca. Odrzuciwszy błędną teologię swych uczniów Jeszua przeszedł do dzieła uzdrawiania. Postanowił uzdrowić tego człowieka w sposób, który miał charakter pewnego procesu i nie pozwolił choremu na ujrzenie Jeszuy, jego wybawiciela, od razu. Splunął na ziemię, zmieszał ślinę z ziemią i tym błotem posmarował oczy niewidomego, a następnie polecił mu, aby się udał do sadzawki Syloe. Nie było to łatwe, gdyż z centralnej części miasta prowadziła do niej stroma droga w dół. Było akurat Święto Szałasów, a podczas tego święta dokonywano szczegółowego obrzędu, zwanego „wylewaniem wody”. Kapłani schodzili wówczas ze Wzgórza Świątynnego do sadzawki Syloe, napełniali dzbany wodą , udawali się z powrotem na Wzgórze i wylewali wodę do Kadzi na terenie Świątyni. Potem następował czas wielkiej radości. Podczas Święta Szałasów głównym zbiornikiem wodnym, wokół którego skupiała się uwaga wszystkich Żydów, była zatem sadzawka Syloe. Tłumy obecne przy niej w owym dniu miały być świadkiem trzeciego cudu mesjańskiego. Człowiek ów poszedł do sadzawki Syloe, obmył oczy, a gdy je otworzył, po raz pierwszy w życiu przejrzał! A ponieważ każdy go znał, wiedząc, że to ślepy od urodzenia, zamieszanie powstało ogromne. Jan zanotował: „A sąsiedzi i ci, którzy go przedtem widywali jako żebraka, mówili: Czyż to nie ten, który siadywał, żebrząc? Jedni mówili: To jest on, a inni mówili: Nie, ale jest do niego podobny. On zaś rzekł: To ja” Ludzie nie mogli pojąć, co się dzieje, bo trudno było uwierzyć, że człowiek niewidomy od urodzenia został nagle uzdrowiony. W końcu jednak zaczęto zadawać podstawowe pytanie: „Jak więc otworzyły się oczy twoje ?”. Bo był to przecież bądź co bądź cud mesjański. A człowiek ów odrzekł: „Człowiek, którego zwąJeśz uą» uczynił błoto i pomazał oczy moje, i rzekł mi: Idź do sadzawki Syloe i obmyj się; poszedłem więc, a obmywszy się przejrzałem”. A kiedy go zapytano, gdzie jest Jeszua, odpowiedział: „Nie wiem”. Pamiętajmy, że gdy Jeszua wysłał go do sadzawki Syloe, człowiek ów był jeszcze niewidomy, nawet więc teraz, gdy już przejrzał, nie mógł wiedzieć, jak Jeszua wygląda.

PIERWSZE PRZESŁUCHANIE UZDROWIONEGO

Z drugiej części tej historii (J 9,13-17) dowiadujemy się, że człowiek ów jest przesłuchiwany. Ponieważ był to cud mesjański, zabrano go do faryzeuszów, aby się przed nimi wytłumaczył. A że Jeszua postanowił uzdrowić tego człowieka w szabat, tłumy były jeszcze bardziej poruszone.

Faryzeusze dobrze wiedzieli, że muszą się do sprawy oficjalnie ustosunkować. Zaczęli więc wypytywać uzdrowionego, chcąc dowiedzieć się, jakie były okoliczności jego uzdrowienia i niedawnego wrodzonego kalectwa. Najwyraźniej powstała między nimi niezgodność. „Na to niektórzy faryzeusze rzekli: Człowiek ten nie jest z Boga, bo nie przestrzega sabatu…” W ich mniemaniu uzdrowienie w szabat było pogwałceniem tego świętego dnia, Jeszua nie mógł być zatem mężem Bożym, a tym bardziej Mesjaszem. Jednak i wśród faryzeuszów zadawano sobie pytanie: „Jakże może człowiek grzeszny dokonywać takich cudów?”

Zwróćmy uwagę na przedmiot zainteresowania: nie był nim cud sam w sobie, wiedziano bowiem, że i fałszywi prorocy potrafią czynić cuda, ale charakter cudu, który trzeba było uznać za mesjański. Kiedy zapytano ślepego od urodzenia, a teraz uzdrowionego, co sadzi o Jeszui, człowiek ów stwierdził tylko, że musi On być przynajmniej prorokiem. Jednakże według nauki faryzeuszów choć prorok mógłby czynić cuda , tak jak Eliasz czy Elizeusz, to uczynienie cudu mesjańskiego mogło znamionować tylko samego Mesjasza. Pierwsze przesłuchanie uzdrowionego nie doprowadziło więc faryzeuszów do konkretnych wniosków.

PRZESŁUCHANIE RODZICÓW

W trzeciej części fragmentu (J 9,18-22) przesłuchiwani są rodzice uzdrowionego. Faryzeusze najwyraźniej sugerują: „Załóżmy na początek, że nic takiego się nie stało. Załóżmy że ten człowiek nigdy nie był ślepy i cała sprawa to mistyfikacja”.

Rodzice jednak stwierdzaj ą dwie rzeczy. Po pierwsze, że człowiek ów to bez wątpienia ich rodzony syn, po drugie zaś, że urodził się on ślepy. Nie ma więc żadnej możliwości, iż doszło do oszustwa albo też że ktoś próbuje sobie z faryzeuszów stroić żarty. Kiedy zaś faryzeusze zapytali rodziców, w jaki sposób ich syn, który urodził się niewidomy, może teraz widzieć, rodzice postanowili nic już więcej nie mówić. Resztę syn miał powiedzieć sam. Skąd ta powściągliwość z ich strony? Przyczynę znajdujemy w wersecie 9,22: „Tak mówili rodzice jego, bo się bali Żydów; albowiem Żydzi już postanowili między sobą wyłączyć z synagogi każdego, kto wyzna, że On jest Mesjaszem”. Przywódcy postanowili już zatem, że ktokolwiek uzna w Jeszui Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Pierwszym etapem ekskomuniki była hecipa, czyli nagana zachowująca moc od 7 do 30 dni, mająca charakter czysto dyscyplinarny. Musiało j ą wypowiedzieć co najmniej trzech rabinów. Był to najniższy poziom ekskomuniki, a jego przykład znajdujemy w Pierwszym Liście do Tymoteusza 5,1.

Poziom drugi nazywał się niddui, co oznacza „wyrzucić”. Trwał co najmniej 30 dni i miał również charakter dyscyplinarny; musiało go orzec 10 rabinów. Przykłady znajdujemy w Drugim Liście do Tesaloniczan 3,14-15 i w Liście do Tytusa 3,10.

Trzeci i najdotkliwszy rodzaj ekskomuniki nazywał się cherem, co oznacza „być wyłączonym z synagogi”, oddzielonym od społeczności żydowskiej. Osobę obciążoną cherem uważali Żydzi za umarłego i nie można było z nią utrzymywać absolutnie żadnych stosunków. O tym typie ekskomuniki jest mowa w Pierwszym Liście do Koryntian 5,1 i w Ewangelii Mateusza 18,15-20.

Wyrażenie „wyłączyć z synagogi” mówi nam jasno, który to poziom ekskomuniki postanowili stosować faryzeusze wobec tych, którzy uznaliby Jeszuę za Mesjasz. Był to trzeci, najsurowszy rodzaj: cherem, wyłączenie z synagogi i ze społeczności Żydów.  Żydowi , który uwierzyłby w Jeszuę, groziła więc nie tylko surowa nagana czy czasowy wyrzucenie z synagogi, ale wyłączenie na zawsze. A ponieważ rodzice uzdrowionego wiedzieli o tym postanowieniu, zdecydowali nie mówić nic więcej, a tylko potwierdzić te dwa fakty: iż to ich syn i że urodził się on ślepy. I tak oto przesłuchanie rodziców, podobnie jak pierwsze przesłuchanie uzdrowionego, nie doprowadziło do konkretnych konkluzji.

DRUGIE PRZESŁUCHANIE UZDROWIONEGO

Część czwarta (J 9,23-34) to zapis drugiego przesłuchania człowieka ślepego do urodzenia. Podczas tego przesłuchania faryzeusze zaczynają plątać się w swej logice. Wezwawszy uzdrowionego, nakazują mu: „Oddaj chwałę Bogu; my wiemy, że człowiek ten jest grzeszny”.

Widzimy absurdalność tych słów: „Oddaj chwałę Panu” – mówią – „bo ten człowiek, Jeszua, jest grzesznikiem”. Któż przy zdrowych zmysłach powiedziałby: „Chwała Bogu! Wiem, że ten człowiek jest grzesznikiem!”? Nie jest to wcale szczególny powód do oddawania chwały Bogu, a raczej powód do smutku, że ludzie grzeszą. Faryzeusze zaczęli jednak odchodzić od zmysłów i nie byli już w stanie zachować w sprawie Jeszuy zdrowego rozsądku. Jedynym opanowanym człowiekiem w tym gronie jest uzdrowiony mę żczyzna, który stweirdza: „Czy jest grzeszny, nie wiem: to jedno wiem, że byłem ślepy, a teraz widzę”. To nie tylko stwierdzenie faktu, ale i wyzwanie rzucone faryzeuszom, rękawiczka, którą muszą podnieść. Jego odpowiedź znaczy bowiem de facto: „Urodziłem się ślepy, a nie oślepłem w pewnej chwili życia. To wy uczyliście nas, że tylko Mesjasz może uzdrowić ślepego od urodzenia. Ja urodziłem się ślepy. Człowiek imieniem Jeszua zdołał mnie uzdrowić. Według teologii, którą mi wpajaliście, sądziłbym, że ogłosicie Go teraz Mesjaszem izraelskim. A wy nagle nazywacie Go grzesznikiem. Tego, czy jest On grzesznikiem, nie wiem. Jedno za to wiem na pewno: Byłem ślepy, a teraz widzę. Jak to więc wytłumaczycie?”

Faryzeusze podnosząc rękawiczkę zadaj ą pytanie: „Cóż ci uczynił? Jakże otworzył oczy twoje?” Ponieważ człowiek ów już niejeden raz opisywał całą sprawę, odrzekł: „Już wam powiedziałem, a nie słuchaliście; co jeszcze chcecie słyszeć? Czy i wy chcecie zostać uczniami Jego?”

Rzecz jasna, nie była to dyplomatyczna odpowiedź: „A może wy chcecie zostać Jego uczniami? Niewątpliwie tym właśnie byli najmniej zainteresowani. Uzdrowiony przestał się bawić w kurtuazję. Faryzeusze odpowiedzieli w podobnym tonie. „Złorzeczyli mu więc, mówiąc: Ty jesteś uczniem Jego, ale my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg mówił do Mojżesz, lecz skąd Ten pochodzi, nie wiemy”. Chcieli przez to powiedzieć, że przez Jeszuę nie przemawia Pan Bóg, a zatem lepiej być uczniem Mojżesza niż uczniem Jeszuy. Mężczyzna nie miał zamiaru tego przemilczeć: „To rzecz dziwna, że nie wiecie, skąd On jest, a przecież otworzył oczy moje”. Innymi słowy: „Jesteście nauczycielami Izrael. Zawsze nauczaliście, że tylko Mesjasz mógłby mnie uzdrowić. A teraz, kiedy już widzę, nie potraficie mi tego wyjaśnić, wy, którzy jesteście religijnymi przywódcami Izraela”.

A potem przypomniał im ich własną naukę: „Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, ale tego, kto jest bogobojny i pełni wolę Jego, wysłuchuje. Odkąd świat światem, nie słyszano, żeby ktoś otworzył oczy ślepo narodzonego”.

Choć słyszano o przypadkach uzdrowień ludzi, którzy w ciągu życia stracili wzrok, to nie było jeszcze przypadku uzdrowienia kogoś, kto urodził się niewidomy. To był cud niezaprzeczalnie mesjański i zdarzył się po raz pierwszy w dziejach ludzkości. Uzdrowiony człowiek wskazywał więc rozmawiającym z nim, że faryzeusze nie maj ą podstaw, aby odrzucać mesjańską godność Jeszuy.

Co odpowiedzieli faryzeusze? „Tyś się cały w grzechach urodził i chcesz nas uczyć?” Czemu mówią: „Narodziłeś się w grzechu”? Bo wedle faryzejskiej teologii każdy, kto urodził się ślepy, zawinił albo sam, jeszcze w łonie matki, albo też zawinili jego rodzice. Innymi słowy, powiedzieli: „Urodziłeś się w grzechu. Myśmy się nie urodzili w grzechu, bo nie jesteśmy niewidomi od urodzenia”. „I wyrzucili go”. Słowo „wyrzucili” w wersecie 34 jest tym samym słowem co w wersecie 22 i oznacza wyłączenie z synagogi. Faryzeusze ekskomunikowali zatem uzdrowionego człowieka.

DUCHOWE UZDROWIENIE

Piątą i ostatnią częścią są wersety J 9,35-41, opisujące duchowe uzdrowienie niedawnego ślepca. Jeszua usłyszał o tym, co się stało, że człowieka tego wyłączono z synagogi. Podszedł do niego i zapytał: „Czy wierzysz w Syna Człowieczego?” A on Mu odpowiedział: „Któż to jest. Panie, bym mógł w niego uwierzyć?” Pamiętajmy, że człowiek ten nigdy jeszcze Jeszuy nie widział. „A Jeszua rzekł do niego: Widziałeś Go już, a jest nim właśnie Ten, co rozmawia z tobą”. „Ów rzekł: Wierzę, Panie! I złożył Mu pokłon”. Człowiek ten ujrzał Jeszuę i oddał Mu cześć. Oddanie pokłonu człowiekowi oznaczało uznanie w nim Boga. Uzdrowiony ślepiec doznał więc także duchowego uzdrowienia.

PODSUMOWANIE

Skutkiem pierwszego cudu mesja ńskiego(Winnica X 1998) było rozpoczęcie uważnego badania sprawy mesjańskiej godności Jeszuy. Skutkiem drugiego cudu mesjańskiego(Winnica IX 1999) było orzeczenie, że Jeszua nie jest Mesjaszem, jest za to opętany przez demona. Reakcją przywódców religijnych na trzeci cud mesjański było postanowienie, aby wyrzucić w synagogi każdego, kto rozpozna i uzna w Jeszuy Mesjasza.

OSTATECZNE ŚWIADECTWO O MESJAŃSTWIE

W jedynej w swym rodzaju chwili dokonał Jeszua jeszcze jednego cudu mesjańskiego, dając ówczesnym religijnym przywódcom Izraela wyraźny znak – „znak proroka Jonasza – znak zmartwychwstania. W Ew. Jan 11:1-44 czytamy o znaku, którym było wskrzeszenie Łazarza. Jezusa wzbudził go z martwych po czterech dniach od chwili śmierci. Ten okres czterech dni spoczywania Łazarza w grobie miał wielkie znaczenie. Według bowiem nauki faryzeuszów duch człowieka po jego śmierci unosił się nad ciałem przez pierwsze trzy dni, toteż w ciągu trzech pierwszych dni istniała niejaka szansa ocucenia go z powrotem do życia. Ale czwartego dnia duch człowieka zstępował do szeolu (hadesu) i odtąd nie istniała już możliwość wzbudzenia go. Mógłby tego dokonać tylko cud zmartwychwstania. Fakt, iż Jeszua cztery dni zwlekał z wskrzeszeniem Łazarza, nie pozostawiał faryzeuszom możliwości wyjaśnienia tego  zmartwychwstania tezą o ocuceniu. Toteż gdy Jeszua po czterech dniach wzbudził go z martwych, wywołał ogólne podniecenie. Czytamy, że Sanhedryn zebrał się z tego powodu na obrady (J 11,45-54). Zastanawiając się, co robić, przywódcy postanowili koniec końców posunąć się jeszcze dalej w swym odrzuceniu Jeszuy. Po drugim cudzie mesjańskim odrzucili Jego mesjańskie prerogatywy; teraz zaś, po wskrzeszeniu Łazarza, podjęli decyzję o skazaniu Jeszuy na śmierć. To arcykapłan Kajfasz nakłonił Sanhedryn do tej decyzji. Co stało się potem? Czytamy o tym w Ewangelii Łukasza 17,11-19. Podeszło wtedy do Jeszuy aż 10 trędowatych, a nie tylko jeden, prosząc Go o uzdrowienie. Jak zareagował Jeszua? „A gdy ich ujrzał, rzekł do nich: Idźcie, ukażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni”. Jeszua posłał ich prosto do tych właśnie kapłanów, którzy pod przywództwem Kajfasza wydali na Niego wyrok śmierci. Oznaczało to, że zamiast jednego cudu mesjańskiego można było naraz oglądać ich dziesięć, że pierwszy cud mesjański został dodatkowo dziesięciokrotnie pomnożony. Kajfasz i kapłani musieli więc poświęcić dodatkowych siedem dni, aby zbadać całą sytuację. Dziesięć razy dodatkowo musieli orzekać, że tych dziesięciu trędowatych zostało oczyszczonych z trądu. Dodatkowe dziesięć razy musieli orzec, że to Jeszua dokonał tego cudu. Można powiedzieć, że Jeszua okazał w ten sposób szczególne żydowskie poczucie humoru, wysyłając dziesięciu uzdrowionych trędowatych do kapłanów, którzy dopiero co skazali Go na śmierć!

Mesjaństwo Jeszuy było zatem jasno zwiastowane nie tylko ustami dwu czy trzech świadków, ale ustami dziesięciu świadków. Znów dowiódł On przywódcom ludu, że nie mają żadnych podstaw, aby odrzucać Jego mesjańskie twierdzenia.

продвижение

Nowe tłumaczenie Biblii#Różne artykuły

Całkowicie nowe tłumaczenie Biblii – chwalone przez brytyjskiego arcybiskupa Canterbury, chrześcijański głos tego narodu – stnowczo sprzeciwia się tradycyjnym zasadniczym poglądom chrześcijan na sprawy seksu i moralności.#


Prophecy In Perspective

Czerwiec 24, 2004


TEST
WIARY
Nowe tłumaczenie Biblii
promuje cudzołóstwo

Arcybiskup Canterbury wychwala
tą wersją za jej 'nadzwyczajna moc’


Za:
WorldNetDaily.com
© 2004

Całkowicie nowe tłumaczenie Biblii – chwalone przez brytyjskiego
arcybiskupa Canterbury, chrześcijański głos tego narodu – stnowczo
sprzeciwia się tradycyjnym zasadniczym poglądom chrześcijan na sprawy
seksu i moralności.

Zatytułowany „Dobre jak nowe”, nowy przekład Biblii został
dokonany przez byłego baptystycznego kaznodzieję John’a Hensona’ dla
organizacji „One” („Jeden”), aby stworzyć to, co grupa nazwała „nowym,
świeżym i śmiałym” przekładem chrześcijańskich pism.


Arcybiskup Rowan Williams

104 arcybiskup
Canterbury, dr Rowan Williams
– przywódca kościoła
anglikańskiego – określił tą książkę jako mającą „nadzwyczajną moc”,
lecz
należy nadmienić, że wielu będzie zdumionych jej zawartością.

– Zamiast potępiać cudzołóstwo, zdradę i „nadużywających
swego człowieczeństwa” – mówi Ruth Gledhill, korespondent d/s
religijnych magazynu „London Times” – nowa
wersja Listu do Korytnian zawiera zalecenie św. Pawła, aby nie trwali
zbyt długo bez aktwyności seksualnej, aby nie prowadziło to do
frustracji.

„DrWilliams, ma nadzieję, że nowa wersja rozprzestrzeni się lotem
błyskawicy zarówno wśród religijnych jak i niereligijnych
kręgów, odwracając skierowaną na ich głowy ostrą pawłową krytykę
przeciw
cudzołóstwu” – dodaje Times.

Oganizacja „One”, które wydała nowe tłumaczenie Biblii, jest
oddana sprawie: „ustanowienia pokoju, sprawiedliwości, godności i praw
dla wszystkich”. Jest również skoncentrowana na: „utrzymywaniu
wykorzystywania zasobów ziemskich”, rzucając
wyzwanie „uciskowi, niesprawiedliwości, ekskulzywności i
dyskryminacji” jak również akceptowanie: „jedni drugich, ceniąc
ich różnorodność i doświadczenia”.

Zgodnie z psimem Ekklesia,
Londyńskim „teologicznym zbiorniku myśli”, który wspiera
tłumaczenie „One” czytamy:

    Tłumacznie jest pionierską pracą jeśli chodzi o przyspęność. Zamienia
    oryginalną grecką i hebrajską nomenklaturę na nowoczesne ksywki. Św.
    Piotr zostaje „Rockim”, Maria Magdalena staje się „Meggie”, Aaron –
    „Ron’em”, Andronicus otrzymuje „Andy”, a Barnaba „Barry”.

Aby dotrzymać korku współczesności tłumacz, Henson, zgrabnie
łumaczy „opętany przez demona, jako „chory umysłowo” a „Syn Człowieczy”
– wyrażenie często przez Jezusa używane do określenia siebie – jako
„Doskonała Osoba”. Co więcej, przypowieści są oddawane jako
„zagadki” , chrzest jako „zanurzenie” w wodzie, zbawienia staje się
„uzdrowieniem” lub „pełnią”, Niebo staje się „światem poza czasem i
przestrzenią”.

A oto w jaki sposób Williams, główny anglikański
arcybiskup opisuje nową Biblię: ” Zamiast przenoszenia nas do
wyspecjalizowanych religijnych ram – jako to się dzieje we
współczesnych, skrupulatnych i formalnych tłumaczeniach – daje
się nam ewangelię skierowaną na szczególne probleme… oto mamy
wehikuł myślenia i czci, który jest w pełni ziemski i
rozpoznawalny dla naszego człowieczeństwa”.

Dodatkowo, zwraca uwagę Ekkelsia, arcybiskup wychwala tłumaczenie
Hensona, za wyeliminowanie „nieświeżych, technicznych i nieświadomie
ekskluzywnych słów i polityki” zawartych w innych przekładach.

A oto, zgodnie z London Times, kilka przykładowych
fragmentów:

Mk. 1:4

Wersja autoryzowana: „Jan chrzcił na pustyni i głosił chrzest
upamiętania na odpuszczenie grzechów”

Nowe: „Jan ,zwany „The Dipper” (Zanurzacz), był „Głosem” i wystąpił
na pustyni, zapraszając ludzi, aby się zanurzyli, aby pokazć swoją
determinację do zmiany swych dróg i pragnienie przebaczenia”.

Mk 1:10-11

Wersja autoryzowana: „I zaraz, kiedy wychodził z wody, ujrzał
rozstępujące się niebiosa i Ducha nań zstępującego jako gołębica. I
rozległ się głos z nieba: Tyś jest Syn mój umiłowany,
kórego sobie upodobałem”.

Nowa wersja: „A gdy wychodził znowu na brzeg, słońce zaświeciło w
dziurze między chmurami. I w tym samym czasie gołab sfrunął na
dół i usiałd na nim. Jezus potraktował to jako znak, że Boży
Duch jest z nim. A głos z nad głowami odezwał się: „To jest mój
chłopak! Dobrze ci idzie!”

Mat. 23:25

Wersja autoryzowana: „Biada wam, faryzeusz i uczeni w piśmie,
hipokryci!

Nowa wersja:: „Zwiewajcie w podskokach, święte Józki,
oszuści!”


Mat 26:69-70

Wersja autoryzowana : A Piotr siedział zewnątrz, na podwórzu,
i przystąpiła do niego jedna służebna, mówiąc: i ty byłeś z
Jezusem, Galilejczykiem. On zaś zaparł się wobec wszystkich i rzekł:
NIie wiem, co mówisz.

Nowa wersja: W międzyczasie Rocky siedział w przedsionku. Podeszła
do niego kobieta i powiedziała; „Czyż nie widziałam cię z Jezusem,
bohaterem z Galilei?” Rocki potrząsnął głową i powiedział: „Nie mam
pojęcia o czym ty, u diabła, mówisz!”

1 Kor 7:1-2

Wersja autryzowana: „A teraz o czym pisaliści: dobrze jest, jeżeli
mężczyzna nie dotyka kobiety; Jednak ze względu na niebezpieczeństwo
wszeteczeństwa, niechaj każdy ma swoją żonę i każda niechaj ma własnego
męża”.

W nowym wydaniu: „Niektórym z was wydaje się, że najlepszym
sposobem na radzenie sobie z seksem jest trzymanie się od siebei z
daleka. To jest najlepszy sposób na doprowadzenie się do
seksualnych przestępstw. Moją radą jest, aby każdy miał swojego
stałego partnera”.

1 Kor 7:8-7

A mówię tym, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie,
oraz wdowom: dobrze zrobią, jeśli pozostaną w tym stanie, w jakim ja
jestem. Jeśli jednak nie mogą zachnowć wstrzemięźliwości, niechaj
wstępują w stan małżeński; albowiem lepiej jest wstąpić w stan
małżeński, niż gorzeć.

W nowej wersji brzmi tak:

„Jeśli więc masz bardzo silne potrzeby, znajdź sobie partnera. To
lepsze niż frustracja.”


deeo

Czy Nowe Przymierze jest rzeczywiście nowe

Piękne studium występownia dwóch greckich słów tłumaczonych jako #

t.2/3

…..

wszystkie powyższe

autorytety stwierdzają jedno: NEOS oznacza nowy w czasie,

podczas gdy KAINOS oznacza nowy jakościowo. Czy taki podział znajdujemy w Piśmie?

Poniższe przykłady pokażą , że tak jest.

Rozważmy przykład nowego grobu Józefa z Arymatei, gdzie zostało złożone ciało Jezusa. Józef „złożył je w swoim własnym grobie (KAINOS), który wykuł w skale…”

(Mat 27,60).” A na miejscu, gdzie go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grobowiec (KAINOS), w którym jeszcze nikt nie był złożony” (J 19,41). W obuwersach, zarówno Mateusz jak i Jan użył greckiego słowa KAINOS, Dlaczego nie użyli słowa NEOS, choć był to „nowy” grób?  Ponieważ grób nie był nowy w wymiarze czasowym. Józef wykuł go, lecz mógł to zrobić dwadzieścia lub trzydzieści lat wcześniej, zanim złożono tam ciało Jezusa. Jak można byłoby mówić o nim, że jest nowy w wymiarze czasowym, podczas gdy mógł mieć kilka lat? Nie mo żna było!

Był natomiast nowy jakościowo. Był nieużywany, nie użyty. Ta jakość bycia n ie używanym, czyni grób nowym z znaczeniu słowa KAINOS. Grób już istniał, będąc tam od jakiegoś czasu (KANOS opisuje to, co już istnieje). Zatem dodatkowa jakość czy też dodanie pewnej jakości czy charakteru powoduje zmianę jego stanu, jakkolwiek drobną.

Ta drobna, jakościowa różnica przejawia się w nowym znaczeniu słowa

KAINOS. W tym przypadku grób nie był nowy w czasie, NEOS, ponieważ był wykuty w skale przedtem, zanim został przez Jezusa wykorzystany, lecz był nowy jakościowo, KAINOS, ponieważ nie był dotąd używany.

Czasami oba wyrazy są używane do opisania tej samej rzeczy. Pierwszym przykładem jest Pawła doktryna o „nowym” człowieku w Ko i 3 ,10 oraz Ef 4,24. Jak to jest możliwe, aby wykorzystał oba słowa do opisania tej samej rzeczy, biorąc pod uwagę powyższe rozróżnienie miedzy wyrazami. Odpowiedź jest następująca:
nowy (KAINOS) człowiek wspominany w Ef. 4.24 jest postrzegany z punktu widzenia jakościowych zmian wprowadzonych u niego przez  doświadczenie zbawienia.

W kontekście Ef. 2.24, nowy (KAINOS) człowiek jest widziany jako  „stworzony w sprawiedliwości i świętości,” Jest to nowe stworzenie z 2 Kor 5,17. Powiedzmy, że opisany powyżej człowiek miał 35 lat, gdy przyjął Jezusa jako Zbawiciela. Z pewnością nie można o nim powiedzieć jako o kimś nowym w sensie czasu (NEOS); żył już 35 lat. Jednak, jego  doświadczenie zbawienia całkowicie zmieniło jego charakter, tak że obecnie posiada nowe cechy, które są „sprawiedliwością i świętością.”

Te cechy są w nim obecnie nowe i określone przez słowo KAINOS.

Lecz w Koi 3,10, Paweł czyni porównanie czasowe do starego człowieka z wersu 9.

„Stary człowiek” sięga tutaj do Adama. „Stary człowiek” został teraz „zewleczony,” a „nowy (NEOS) człowiek” przyobleczony. Nowy człowiek (NEOS) jest obecnie bardziej współczesny w czasie niż Adam czy stary człowiek. Jak w tym przykładzie, NEOS jest zawsze używane, gdy dokonuje się porównania czasowego, dla skontrastowania  tego, co aktualne, z tym, co stare. Klasycznym przykładem czasowego porównania z użyciem NEOS jest Hebr 12.24.

W tym wersie Jezus nazwany jest pośrednikiem nowego (NEOS) przymierza. Jest tojedyny przypadek w NT, gdy NEOS opisuje nowe przymierze. W tym kontekście,  nowe przymierze jest nazywane NEOS ponieważ jest to porównanie do okresu Mojżeszowego, który rozpoczął się prawie 2000 łat wcześniej. To zgadza się wcześniejszymi wnioskami. Autor mówi: „Tak więc, również, przymierze, którego Chrystus stał się poręczycielem jest NEOS przymierzem, w porównaniu z Mojżeszowym, potwierdzonym prawie 2000 lat wcześniej….” (RCT p.225). W konsekwencji, gdy używane są oba słowa do opisania tej samej rzeczy , NEOS widzi tą rzecz z perspektywy czasu, podczas gdy KAINOS z perspektywy jakościowej różnicy, co oznacza nowość jakościową, Dziewięć na dziesięć fragmentów dotyczących nowego przymierza cytowanych powyżej z NT, oraz osiem z dziewięciu używa KAINOS docharakteryzowania nowego przymierza.

Wszystkie osiem uczą tego samego: istnieje wcześniejsze przymierze, któremu Jezus nadał jakościową zmianę, sprawiając, że stało się nowe w sensie KAINOS. To przymierze nie jest czymś nowym w czasie, istniało już przed czasami Jezusa. On zrobił z tym przymierzem coś unikalnego, co rozwinęło jego jakość sprawiając, że stało się KAINOS.

Hebrajskie słowo „nowy” w „Nowym Przymierzu” przede wszystkim znaczy „nowy pod względem jakości,” a nie „nowy w czasie.”

Co zatem z Jer. 31.31? Ten fragment jest napisany po hebrajsku. Słowo tłumaczone tu jako „nowy ” jest hebrajskim słowem KHAWDASH, którego głównym znaczeniem jest „odnow ić, naprawić, odbudować, odrestaurować, z drugim przymiotnikowym znaczeniem nowy, świeży. Poniższy przykład ze ST udowadnia taką definicję. W Ps. 51.12

Dawid prosi Boga:
„Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, a ducha prawego odnów we mnie !” Słowo tłumaczone jako „odnów ” ma ten sam hebrajski źródłosłów KHAWDASH, używany przez Jeremiasza. Dawid już miał ducha, prosił o odnowienie tego, co już miał. W 2 Kron. 24,4 znajdujemy, że „Potem powziął Joasz myśl, aby odnowić świątynię Pańską, która niszczała.

W wersie dom Pana już istniał, walił się i wymagał naprawy, wiec Joasz zebrał pieniądze i w 2 Kron24,12: Wtedy król i Jehojada dawali je wykonawcom robót w świątyni Pańskiej, ci zaś znajdowali kamieniarzy i cieśli, aby odnowić świątynię Pańską, oraz kowali i brązowników , aby ponaprawiać szkody w świątyni Pańskiej.  W obu wersach „naprawa ” jest tłumaczeniem KHAW-DASH, tego samego hebrajskiego słowa, którego używa Jeremiasz do opisania „nowego’’ przymierza. W obu wersach, jest odnowienia, naprawa, restauracji czegoś, co już istnieje.

Jeśli kontekst nie wskazuje inaczej, to samo rozróżnienie występuje w wykorzystaniu tego słowa jako przymiotnika i wyrazach pochodnych. Przymiotnikowa forma jest zazwyczaj tłumaczona jako „nowy”. Exodus 1,8 mówi: „Tymczasem rządy nad Egiptem objął nowy król, który nie znał Józefa”. Ten sam korzeń słowa KHWADASH jest tłumaczony tutaj jako „nowy”. Osoba, która została królem nie jest kimś nowym w sensie pojawienia się w czasie, jako że ma już swój wiek (kilkanaście lat).
Jednak jest nowa dla urzędu króla. Jest nowa w tym, że teraz jest osobą królewską, podczas gdy przedtem nie była.

Gdy Debora była sędzią w Izraelu, Księga Sędziów 5,8 informuje nas, że: „Obrano sobie nowych bogów../’ KHAWDASH jest tłumaczone tu jako „nowe. ” Lecz bogowie, nie byli nowi w czasie, w tym sensie, że właśnie powstali, byli tam od stuleci. Ich nowość jako bogów w tym wersie leży w tym, że było to coś nowego do wyboru dla ludzi.
Teraz ci bogowie byli wybierani, podczas gdy wcześniej nie. W Sędz. 16,11 Samson mówi Dalili, że osłabnie, „.., jeżeli by mnie związano nowymi powrozami…”.  Nowymi” jest tłumaczeniem przymiotnikowej formy KHAWDASH. Powrozy nie były nowe w czasie, tzn. nie powstały w tej chwili, lecz ich nowość polegała na tym, że nie były zajęte, ani używane- W l Król 11,29 Achiasz „miał na sobie nowy płaszcz.”

Ponownie użyte jest słowo „KHAWDASH.” Nowy płaszcz nie było nowy w czasie, ponieważ nie został wyprodukowany przed chwilą, był nowy, ponieważ nie był jeszcze używany, ani zużyty przez Achiasza.

Na długo przed narodzeniem Chrystusa grupa uczniów tłumaczyła hebrajski Stary Testament na język grecki. To tłumaczenie zostało nazwane Septuagintą i przydzielono jej symbol LXX. Ci uczniowie przetłumaczyli KHAWDASH z Jer 31,31 przy pomocy greckiego słowa KAINOS. Rozumieli praktyczną tożsamość tych dwóch słów, rozumieli główne rozumienie KHAWDASH w Jer. 31,31, jako oznaczające odnowienie, restauracje tego, co już jest. Również wiedzieli, że przymiotnikowa forma KHWADASH, tłumaczona jako „nowe” opisuje jakościową nowość tego, co już jest, przez oddzielenie tego, co nieużywane, nie zużyte, nie dotknięte przez wiek.

Jako takie KHAWDASH jest praktycznie rzecz biorąc identyczne z KAINOS, które również odznacza to, co jest, jako nieużywane, nieznane itd.

Nie ma przypadku wystąpienia słowa KAINOS w greckim Nowym  Testamencie, które nie „odznacza tego, co jest, jako nieużywane, lub z nowym nastawieniem psychicznym.” Nie istnieje również przypadek występowania KAINOS w greckich tekstach, które by rozmazywało powyżej opisane rozróżn ienie między KAINOS a NEOS.

W konsekwencji tej zdecydowanej, dobrze określonej różnicy między „nowym” w czasie, a „nowym” jakościowo, jest oczywiste, że Jeremiasz mówił o przymierzu, które już istniało, a które nabrało nowego charakteru. Jest tak samo oczywiste, że Jezus mówił o już istniejącym przymierzu, gdy łamał chleb i podawał k ielich w górnej komnacie, któremu miał nadać nową jakość. Paweł nauczał nas w obu listach do Koryntian o istniejącym przymierzu, któremu Jezus nadał nową jakość. Autor Listu do  Hebrajczyków, cytując proroctwo Jeremiasza, ogłasza, że Jezus temu samemu przymierzu, o którym mówił Jeremiasz, nadał nową jakość, nowy charakter i stał się jego Pośrednikiem.

Celem tej pracy jest wskazanie na to, że preegzystencjalne? (istniejące wcześniej) przymierza, o którym mówił Jeremiasz, a Jezus wypełnił, nie jest niczym innym, jak przymierzem, które Bóg zawarł z Abrahamem; że uzupełnione Przymierze Abrahama jest ciągle skuteczne, a zaopatrzenie wypływające z tego przymierza, szczególnie zbawienie, zdrowie i powodzenie, należą prawnie do każdego chrześcijanina w tej godzinie.

Poprzednie studia słów pokazują główną przyczynę sprawiającą , że niektórzy widzą kościół szczerze, lecz błędnie jako „całkiem nowe” przymierze lub całkowicie inny plan Boży. Są też i inne przyczyny, którymi się zajmiemy w tej książce, lecz niezrozumienie spowodowane przez słowo „nowe” jako efekt tłumaczenia KAINOS i KHAWDASH są pierwszoplanowe.

Przyglądaliśmy poprzednio na reakcję autorów Nowego Testamentu na jeden z największych teologicznych błędów wszech czasów.

Ten błąd nazwany w tym opracowaniu „Teorią Wielkiego Odłączenia ” ( The Great Disconnect Theory”) jest szczegółowo omawiany w pierwszym rozdziale. Ta teoria jest podstawą do sprawdzenia innych powodów błędnego widzenia przez wielu Kościoła jako „całkiem nowego”  przymierza, nieświadomych tego, że to nowe przymierze jest  historycznym odsłonięciem dopełnionego Przymierza Abrahamowego i że doczesne i duchowe błogosławieństwo Abrahama jest współczesnym dziedzictwem chrześcijan.

W końcu jak wielu kazań, czy lekcji szkółek niedzielnych było poświęconych wyjaśnieniu różnicy miedzy tymi dwoma greckimi słowami, tłumaczonymi jako „nowe. ” Jak wiele kazań słyszałeś o tym, że nowe  przymierze jest „nowe pod względem jakości” a nie „czasu.”

Krótkie studium każdego przypadku wystąpienia w Nowym Testamencie wyrazu KAINOS (nowy jakościowo) pokazuje, że „nowy ” w Nowym Przymierzu, oznacza „nowy jakościowo,” a nie „nowy w czasie.”

Każdy przypadek wystąpienia KAINOS w greckim NT jest poniżej wyliczony.

Rozróżnienie opisane powyżej między KAINOS a NEOS jest widoczne za każdym razem. Co więcej, nie ma takiego przypadku pojawienia się KAINOS w greckim NT, które n ie „oddzielałoby słowa, które opisuje na dwa sposoby:

KAINOS „zaznacza” że to co już istniało jest „nowe jakościowo ” przez określenie tego, jako jeszcze nie używanego, nie zużytego jeszcze, nie skonsumowanego, itd.

2. KAINOS „zaznacza” to, co już istnieje jako „nowe jakościowo ” po  dodaniu jakiejś cechy, która wcześniej nie istniała, lub nadaniu jakiegoś nowego znaczenia. W dyskusji poniżej, w każdym przypadku pojawienia się KAINOS w greckim NT, jedno z tych dwóch znaczeń pojawia się. Nie ma żadnych wyjątków, a w wielu wersach, które będziemy badać, występuje więcej interpretac yjnych możliwości niż tu pokażemy. Czytelnik może zastosować oba „znaczenia ” do każdego z wersów, aby rozszerzyć możliwości. Ten fragment może zostać pominięty i czytelnik może przejść  do następnego rozdziału, pozostawiając go sobie na czas wolny do  rozważań.

Nowe bukłaki (Mat 9,17) – NEOS znaczyłoby tutaj, że bukłaki zostały ostatnio wytworzone, tzn. nowe w czasie. Z drugiej strony KAINOS oznacza, że one tylko nie „były dotąd używane.” Mogły być zrobione całkiem dawno.
Patrz. Mar 2,22 poniżej jest pełniejsza dyskusja.

Nowe rzeczy wydobywane ze skarbca (Mat 13, 52) – ze skarbca ucznia mogą być wydobywane dwa rodzaje rzeczy (l) te, które są zużyte, lub zniszczone przez czas. Te są zdefiniowane przez PA LA IOS (w.52). PA LA IOS jest tłumaczone jako „stare” i znaczy „zużyte,” lub „zniszczone (zdarte) przez czas.” (2) Drugie rzeczy ze uczniowskiej skarbnicy to coś, co nie jest nowe w  czasie (NEOS), lecz było w tej skarbnicy „nie używane, jeszcze nie  zniszczone przez czas” (KAINOS). Trench zgadza się z tym, że KAINOS, „nie zniszczony jeszcze przez czas” jest całkowicie konieczne do zaznaczenia przeciwności PALAIOS, gdy PA LAIOS jest używane w sensie „zużyty, zniszczony przez czas.” Jak tylko PALAIOS jest użyty do zaznaczenia tego, co zużyte, lub zniszczone przez czas, zawsze będzie absolutnie wymagane KAINOS jako przeciwieństwo (RCT str.66). Nowe rzeczy nie są nowe w czasie (NEOS) lecz nowe w sensie „nie zużyte lub nie zniszczone jeszcze przez czas” (KAINOS) (RCT str. 253).

Nowe owoce winorośli (Mat . 26:29) – W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus ustanowił „owoce winorośli” (wino) jako symbol swej krwi, którą rozlał za wielu. To ustanowienie wina jako symbolu Jego krwi był „całkowicie nowe” w tej szczególnej chwili czasu. Tej samej nocy jego uczniowie pili wino, jako nowy symbol. W rzeczywistości uczniowie od tej chwili zawsze pili ten symbol. Jednak Jezus odmówił picia wina jako symbo lu Swej krwi. Powiedział, że któregoś dnia będzie pił je „na nowo” z nimi w Królestwie Ojca. Nie miał tego na myśli, że wino, które pił, było wtedy nowe. To wymagało by raczej słowa NEOS niż KAINOS. Nie miał również na myśli tego, że ten symbol będzie nowy w czasie. Rzeczywiście, symboliczne wino pozostaje „nie wypite” przez Pana, „aż do przyjścia Królestwa Bożego (Łuk 22,18). NOES oznaczałoby nowe w czasie, podczas gdy KAINOS tutaj oznacza „nie wypite przez Jezusa, jako symbo l Jego krwi.”

Nowy grób (Mat 27:60) – Wcześniej już zauważyliśmy, że grób mógł mieć wiele lat, był jednak „nie używany” (KAINOS), gdy położony w nim ciało Jezusa.

Nowa nauka (Marek 1:27) – Gdy Jezus nauczał w synagodze lat wcześniej,  zanim złożono tam ciało Jezusa. Jak można byłoby mówić NEOS; nie używany, uczynił dwie rzeczy z autorytetem. Nauczał z autorytetem, oraz wypędzał demony z autorytetem (wersy 22 i 26). Nowa nauka (w.27) nie była nowa w sensie powstania w czasie, ponieważ Marek nie użył słowa NEOS. Nauka Jezusa krążyła już tutaj od długiego czasu, to była nauka  Starego Testamentu. Jednak jedna jakościowa różnica czy też nowość w nauczaniu Starego Testamentu przez Jezusa była taka: przez Jezusem, uczniowie w Piśmie „nie nauczali z autorytetem,” (KAINOS). Jezus był autorem Starego Testamentu i „nowość” w Jego wykładaniu „nauczania” Starego Testamentu polegała na tym, że, w porównaniu do uczonych w Piśmie, którzy dotąd jeszcze nie „nauczali z autorytetem (KAINOS), On miał „autorytet.”

Nowe szaty (Marek 2:21) – Ten fragment zawiera pewną grę słów podobnie jak Mat 13,52. Tutaj, jak zauważyliśmy wcześniej, „stare” jest tłumaczeniem PALAIOS, oznaczającego „zużyte przez wiek.” Widzieliśmy również, że  użycie tego słowa wymaga jako przeciwstawienia.

KAINOS. Jezus nie powiedział tutaj, że szyta szata jest nowa w sensie zaistnienia czasie (NOES). Powiedział, że nikt nie przyszywa szaty, która „nie jest jeszcze zużyta przez wiek” (KAINOS), do szaty, która jest zużyta przez wiek (PALAIOS). Szata przyszywana może być całkiem stara, a jednak  „nie zużyta jeszcze” a zatem KAINOS.

Nowe bukłaki (Marek 2:22) – Ten fragment zawiera identyczną grę słów jak Mar 2,21, Mat 9,17 i 13,52, lecz dodatkowo, NEOS i KAINOS są tutaj użyte w jednym zdaniu. Jezus powiedział, że nikt nie wlewa wina, które jest nowe w czasie (NEOS) do bukłaków zużytych przez czas (PALAIOS). Raczej nowe w czasie wino (NEOS) jest nalewane do bukłaków „jeszcze nie zużytych” (KAINOS). Choć wino w tym zdaniu jest nowe w czasie, bukłaki nie. Bez względu na to jak stare one mogły być zanim zostały użyte, nie były „zużyte, czy też jeszcze używane.”

Nowe owoce winorośli (Marek 14:25) – patrz identyczna dyskusja jak na temat Mat 26,29.

Nowe języki (Mark 16:17) – Języki nie są nowe w czasie (KAINOS). W tym kontekście wierzącym mają towarzyszyć znaki. Jednym ze znaków są nowe (KAINOS) języki. Jeśli „języki” odnoszą się do organu, to ten fragment oznacza, ze te organy „nie były jeszcze używane jako instrument służący do pokazywania znaków (KAINOS), Jeśli „języki” dotyczą obcej mowy, to fragment ten oznacza, że ta mowa „nie była wypowiadana jeszcze jako znak” (KAINOS).

Nowa cena (Łuk 5,36) – patrz dyskusja powyżej na temat Mar 2,21.

Nowe bukłaki (Łuk 5,36) patrz dyskusja powyżej na temat Mar 2,22.

Nowe Przymierze (Łuk 22,20) – Przymierze nie było nowe w czasie (NEOS). Miało stać się nowe jakościowo (KAINOS), w tym, że nie „było jeszcze wypełnione,” (uzupełnione). W następnym rozdziale będziemy obszerniej zajmować się wypełnieniem Przymierza Abrahamowego przez Jezusa, Nasienie Abrahama.

Nowe przykazanie (3 13,34) – Przykazanie miłowania się nawzajem nie jest nowe w czasie (NEOS) ponieważ to przykazanie jest sednem ST. Jezus dodał nową jakość (KAINOS) do istniejącego przykazania. Mieli nie ty lko przestrzegać starotestamentowego przykazania miłości wzajemnej, lecz, teraz, mieli go wypełniać w takim samym stopniu jak Jezus kochał ich. Przykazanie było nowe (KAINOS) w tym, że „nie zostało dotąd dane wraz z miłością Jezusa do nich, jako miarą ich miłości dla innych.”

Nowy grób (3 19,41) — patrz dyskusję na temat Mat 27,60.

Nowa nauka (Dzieje 17:19) – nauką było głoszenie im przez Pawła Jezusa (w.18). Ta nauka nie było nowa w czasie (NEOS), lecz była nowa (KAINOS) w tym, że były to „niezwykłe rzeczy w ich uszach” (w. 20). Nie było to coś nowego w czasie, lecz dziwne, różne i dla nich nieznane,

Nowiny (Dzieje 17,21) – to nie tyło nic nowego w czasie (NEOS). Łukasz nie mówi, że Ateńczycy pragnę li ostatnich wieści (NEOS), lecz mówi, że chcieli czegoś „nowszego.” Słowo tu użyte to KAINOTEROS, które jest stopniem wyższym KAINOS. Gdyby Ateńczycy chcie li słuchać „najnowszego czasie „ Łukasz użyłby tutaj stopnia wyższego od NEOS, tj., NEOTEROS, co byłoby przetłumaczona jako „ostatnie nowiny.” Lecz oni chcieli czegoś co było jakościowo różne (nie ilościowo inne), od tego co już było. Chc ie li usłyszeć coś, co już wcześniej słyszeli lecz z nowym, innym „smaczkiem,” co czyniło te wieści nowe jakościowo (KAINOS).

Nowy Testament – Przymierze (l Kor 11:25) – Przymierze nie jest nowe w  czasie (NEOS). Jest to Przymierze Abrahamowe, które „nie zostało jeszcze wypełnione” (KAINOS). W następnym rozdziale wyjaśnimy czym był proces wypełniania” Przmierza Abrahamowego.

Nowy Testament – Przymierze (2 Kor 3:6) – Przymierze nie jest nowe w czasie (NEOS). W tym kontekście Przymierze Abrahama widziane jest jako wypełnione (dopełnione) dodatkową jakością, która wcześniej „nie istniała” (KAINOS). Innymi słowy Przymierze Abrahamowe było nowe (NEOS) w czasach GENSIS. Od tamtej pory jego działanie było w mocy. Po dwóch tysiącach lat, Jezus wypełnił je. Ta dodatkowa jakość „wypełnienie” sprawia, że przymierza Abrahamowe, nie jest nowe w czasie (NEOS), lecz nowe jakośc iowo (KAINOS). Widzimy to, w jaki sposób Jezus „wypełnił” je w dalszej części.

Nowe stworzenie (2 Kor 5:17) – Człowiek jest „w Chrystusie” w chwili nowego narodzenia, tj. w momencie, gdy przyjmuje Chrystusa jak swego  Zbawicie la. Może być nastolatkiem lub starszą osobą. Jak taki, nie został stworzony nowym (NEOS) w sensie istnienia w czasie, ponieważ żył już od jakiegoś czasu, lecz w chwili doświadczenia zbawienia, jego ludzki duch, którego miał od urodzenia, stał się nowym i żywym w Bogu. Poprzednio, jego ludzki duch był martwy, ten stwórczy akt Boży, na istniejącym już duchu, daje tworzy nową jakość „duchowego życ ia” w nim. Ani fizyczny ani 0duchowy człowiek nie został stworzony na nowo w sensie czasu (NESO) w chwili nowego narodzenia. Raczej, Bóg przez stworzenie nadał ludzkiemu duchowi nową jakość, której jeszcze nie posiadał (KAINOS), Z tym nowym duchowym życiem, istniejący ludzki duch jest nowy jakościowo (KAINOS), a nie w czasie (NEOS).

Nowe rzeczy (w polskich przekładach „wszystko”) (2 Kor 5:17) – „stare przeminęło,” lecz nie zostało unicestwione. „Przeminęło” jest  tłumaczeniem PARA, co oznacza „obok” plus ERCHOMAI, znaczącego „iść.” PARECHOMAI znaczy więc „iść obok” lub „przejść obok” więc „przeminąć.” To samo słowo jest użyte w Łuk 17,7, gdzie Jezus pyta o sługę przychodzącego z pracy w polu. Chce wiedzieć, czy jego Pan powie mu; „Chodź zaraz i zasiądź do stołu?” „Chodź” jest tłumaczeniem  PARERCHOMAI. Najemnik nie zostaje unicestwiony przez to, że zasiada do jedzenia. To słowo nie zawiera w sobie myśli o unicestwieniu. Podobnie oznacza też ominięcie miejsca lub punktu na mapie, czy też ominięcie punkt w czasie (2 Ptr 2,10-12 poniżej). W konsekwencji więc „stare rzeczy”  mają „nowe kolory” (KAINOS) z powodu nowego narodzenia. J.H. Bbernard mówi: „…stare myśli o Bogu, grzechu i zbawieniu otrzymały nowe kolory  ….” (III str.71)  KAINOS stworzony człowiek ma te same stare możliwości, które miał wcześniej, przed doświadczeniem zbawienia. Ma te same   zdolności do uczuć, pasji, pojęć, obaw, upodobań, woli, myśli, rad i zamysłów. Przed nowym narodzeniem te wszystkie atrybuty były oddalone od spraw Bożych, lecz teraz, uzdolnione przez Ducha, te same możliwości są skierowane na rzeczy Boże, tak że KAINOS stworzony człowiek będzie miał „.. nowe jakości, nowe zrozumienie, nowe pragnienia woli i uczuć,nowe myśli, rady i zamysły (M P III str. 616). Stare rzeczy („wszystko ”) ma teraz „świeże kolory” Ducha Świętego, podczas gdy przedtem ich nie miały.

Nowe stworzenie (Gal 6:15) – Patrz dyskusja na temat 2 Kor 5:17.

Nowy człowiek (Ef 2 :15)  – Kontekst Ef. 2,11, aż do 3,12 zajmuje się cały czas jednym tylko tematem, tj., poganami włączonymi w zbawienie Resztki  Izraela. Ta resztka jest zobrazowana w tym wersie jako „człowiek.” Ten człowiek nie jest nowy (NEOS) w czasie, ponieważ składa się ze zbawionych wszystkich wieków, lecz teraz została mu nadana nowa jakość, nowy atrybut, cecha, której nie miał wcześniej. Teraz poganie zostali włączeni do tego człowieka. Resztki. Przez to dodanie pogan do zbawionej Resztki tworzy się „człowiek” w Ef 2,15 nowy jakościowo (KAINOS), a nie nowy w czasie (NEOS). Ta praca rozwija ową myśl dalej.

Nowy człowiek (Ef 4:24) – Patrz opis wcześniejszego rozdziału powyżej.

Nowe przymierze (Hebr 8:8)  – to przymierze nie jest nowe w czasie (NEOS). Jest to wypełnienie przymierza Abrahamowego przerz Jezusa Chrystusa (KAINOS). Patrz rozdz. 4 „Wypełnienie” – pełna dyskusja.

Nowe przymierze (Hebr 8:13) – jest to również odniesienie do Przymierza Abrahamowego w stanie uzupełnionym. Patrz rozdz. 4.

Nowe przymierze (Hebr 9:15) – również odniesienie do Przymierza  Abarhamowego wypełnionego przez Jezusa. Patrz rozdz. 4.

Nowe niebo i nowa ziemia (2 Ptr 3:13) – gdyby miało to być nowe w czasie byłoby użyte tutaj słowo NOES. Używane jest raczej KAINOS, aby zaznaczyć nową / inną jakość, którą otrzyma niebo i ziemia. W greckim tekście 2 Ptr.  3,10=13 udowadnia użycie przez Piotra KAINOS (nowego jakościowo tego co jest) raczej niż nowego w czasie (NEOS), W tym kontekście w idz imy nieco na temat (1) niebios, (2) pierwiastków, (3) ziemi, (4) dzieł, które są na ziemi. Drugie prz yjście Chrystusa będzie miało głębokie znacznie na relacje tych czterech rzecz y, zarówno w porządku  współczesnego jak i przyszłego porządku. Niebiosa tego współczesnego porządku świat są zobrazowane jako sklepienie w którym umieszczone są atomy, materia, gwiazdy, słońce, księżyc itp. „Niebiosa” oznaczają „niebo nad nami.” Piotr wyjaśnia jakie będą skutki drugiego przyjścia  Chrystusa na współczesny porządek rzeczy,

(1) Te niebiosa „przeminą” co jest tłumaczeniem PARERCHOMAI. Jest to kombinacja dwóch słów PARA, oznaczającego „obok,” od którego pochodzi paralela, oraz ERCHOMAI, co znaczy przyjść, iść, przejść. To słowo jednak nie oznacza „unicestwić,” To samo słowo jest użyte w ew. Łuk 18,37, gdzie jest napisane, że Jezus Nazareński przechodzi” W żaden sposób nie możemy sobie wyobrazić, że Jezus został unicestwiony, tak że przestał istnieć.
Po „przejściu” był ciągle ten sam. (2) Przy drugim prz yjściu niebiosa tego porządku zostaną wrzucone do ognia. „Ogień” jest tłumaczeniem PUROO, co nie koniecznie musi oznaczać „pochłonięty przez płomienie.” To samo obecnie sam korzeń słowa/zrobione całkiem dawno dłowo znajdujemy w Obj 3,18, gdzie Jezus mówi, aby nakupili sobie złota w ogniu wypróbowanego. W tym wersie złoto nie jest unicestwione, lecz  oczyszczone, wypróbowane, uszlachetnione. Przy swym drugim przyjściu Jezus oczyści niebiosa w podobny sposób.

(3)Niebiosa „stopnieją ,” co jest tłumaczeniem LUO, oznaczającego „rozluźnić,” Gdy Łazarz wyszedł z grobu w ew. Jana 11,44, Jezus powiedział „uwolnijcie go (rozwiązać) i pozwólcie mu odejść.” Jezus nigdy nie powiedział, że ma być unicestwiony czy roztopiony. Miał na myśli to, że ma być rozwiązany (rozluźniony), W podobny sposób Piotr nigdy nie twierdził, że niebiosa będą unicestwione. One po prostu będą „rozluźnione,” bądź „uwo lnione” od obecnego schematu rzeczy. Piotr mówi dwie rzeczy na temat nieba i ziem i tutaj. Po pierwsze, że będą „całkowicie spalone /7 co jest przekładem KATA KAIO, oraz, po drugie, w wersie 11, że będą też „uwolnione” (LUO) od obecnego porządku rzeczy. Żadna z tych rzeczy dotyczących ziemi i dzieł tutaj nie oznacza „unicestwienia” (anihilacji).
Piotr pokazuje tutaj trzy efekty drugiego przyjścia na składniki porządku tego świata: (l) ich obraz w wersach 10 i 12 jako stopnienie w potężnym żarze. Oba wersy wyrażają tłumaczenie słowa KAUSOO, które po prostu oznacza płonąć. Innymi słowy te pierwiastki są widziane jako „płonące.” (2) Są również widziane w wersie 12 jako „topniejące.” „Topnienie” jest tutaj  tłumaczeniem TAKA, co znaczy „zmienić w płyn.”
(3) Te wszystkie pierwiastki nie tylko „rozpłyną się” lecz także będą  „rozluźnione” (uwolnione). Czy zostaną unicestwione (zanihilowane) czy nie, to jest jasne. Być może rozpływanie się oznacza unicestwienie słońca, księżyca i gwiazd współczesnego porządku rzeczy.

Co stanie się z działami na ziemi też jest jasne. Wers 13 nie wspomina o jakiejkolwiek kontynuacji pierwiastków lub dzieł, lecz mówi o tym, że o  ziemi o niebiosach, o pierwszym porządku jako o czymś, co „przeminęło, i  nie tylko zostało rozluźnione, lecz zostało oczyszczone do nowego porządku przez  oczyszczające ognie zawiązane z drugim przyjściem. Nowe niebo i nowe niebiosa nie są nowe w czasie (NEOS). Nie są one „jeszcze oczyszczone,” podczas gdy przy drugim przyjściu tym się będą różniły, że ta jakość „oczyszczenia” uczyni je nowymi w sensie KAINOS.

Nowe przykazanie (l Jan 2:7)- przykazanie w tym wersie, jest tym samym starym przykazaniem, które mieli od początku. Nie może więc być  postrzegane jako nowe nawet jakościowo (KAINOS), ponieważ Jan powiedział „nie piszę wam nowego (KAINOS) przykazania…)

Nowe przykazanie (l Jan 2 :8) – w tym wersie Jan dodaje do przykazania jakość, której wcześniej nie posiadało (KAINOS). Stare przykazanie było to, abyśmy miłowali naszych braci, (patrz dyskusja na temat w .Jana 13,34 powyżej).

Dodatkową jakością jest to , że Jan zrównuje miłowanie braci do „trwania w światłości” (w.10). Przyrównuje również nie miłowanie braci do „chodzenia w ciemności” (w. 11). Innymi słowy, stare przykazanie  miłowania braci nie było „przyrównane do przebywania w światłości” (KAINOS); podczas, gdy nowe jest.”

Nowe przykazanie (2 Jana w.5) – Patrz dyskusja nt. l J 2:7 powyżej.

Nowe imię (Obj. 2:17) –  To imię już jakiś czas był o, lecz jest nowe w tym, że nie zostało „jeszcze wypisane” (KAINOS).

Nowe Jeruzalem (Obj. 3;l2) – To nowe niebieskie Jeruzalem nie jest nowe w czasie (NEOS). Nie żadnego sposobu na ob liczenie od jak dawna było przygotowywane, a mimo to jest nowe (KAINOS) w tym sensie, że „jeszcze  nie zstąpiło z niebios od mojego Boga.”

Nowe imię (Obj. 3:12) – Podobnie jak w nowe imię z Obj, 2:17, nie da się  określić wieku, niemniej jednak wiemy, że nie jest nowe w czasie (NEOS), a tylko, że „nie zostało jeszcze wypisane” (KAINOS.

Nowa pieśń (Obj. 14:3) – Pieśń nie jest nowa w czasie (NEOS), lecz „jeszcze nie zaśpiewana” (KAINOS).

Nowe niebo i nowa ziemia (Obj. 21;1) – patrz dyskusja 2 Ptr 3:10-12 powyżej. Nowe Jeruzalem (Obj. 21:2) – Patrz dyskusja nad Obj. 3:12 powyżej.

Nowe rzeczy (wszystko nowe) (Obj. 21:5)  – te rzeczy nie są nowe w czasie. Poprzednio te rzeczy charakteryzowały łzy, śmierć, smutek, płacz i ból (w.4).

Nie były „wolne od łez, śmierci, smutku, płaczu i bólu” (KAINOS). Podsumowując, okazuje się, że nie ma czegoś takiego jak „całkiem nowe przymierze.” KAINOS uniemożliwia takie widzenie. Raczej, odkrywamy, że istniejące wcześniej przymierze otrzymało nową jakość. W następnym rozdziale odkryjemy czym ta „nowa” jakość jest. Spojrzymy również na nieporozumienia wywołane tłumaczeniem w czasie przyszłym „uczynię” dotyczące zapewnieniem Jeremiasza Ja uczynię nowe przymierze.. .” Zobaczymy, że „uczynię” nie oznacza „rozpoczęcia czegoś nowego,” lecz raczej znaczy „wypełnienia tego, co jest,” Jak wiele kazań i lekcji biblijnych słyszałeś, w których nie było rozróżnienia między „nowym w czasie” a „nową jakością?” aracer

7 Kluczy do biblijnego powodzenia w biznesie

Kennth Copeland

Część I
Jako biznesmen przeczytałem wszystkie książki o zarządzaniu czasem, wynajmowaniu najlepszych ludzi, tworzeniu jasnego planu rozwoju, lecz z całej przeczytanej literatury pozo stało  mi jedno stwierdzenie, którego Bóg użył do całkowitej przemiany mojego myślenia. Oto ono: „Myśl o tym co ostatecznie chcesz osiągnąć, następnie, gdy zaczynasz podróż, to zaczynaj mając na myśli zakończenie”. Gdy rozmyślałem nad tym stwierdzeniem i zastanawiałem się w jaki sposób mogę je zastosować do różnych sytuacji, Pan powiedział do mnie: „Nie chcę, abyś zaczynał myśląc o zakończeniu. Chcę, abyś zaczął, myśląc o początku”.

Przemówił do mnie powszechnie znanym wersem mówiącym: Na początku było Słowo … a Słowo było Bogiem (Ew. Jana 1, 1) i wtedy zacząłem to widzieć. Miejscem, od którego Bóg chce, abyś zaczął, gdy planujesz biznesową działalność, jest Jego Słowo. W Słowie jest odpowiedź na sprawy, z którymi się spotykamy i na decyzje, które podejmujemy w naszym miejscu pracy. Bez względu na nasze stanowisko – właściciel, menadżer, zatrudniony pracownik – Boże Słowo zapewnia wszystko, co jest potrzebne do odniesienia sukcesu. Odpowiedziałem na to, co mi  Bóg pokazał w ten sposób, że zabrałem Boga ze sobą do pracy. Starałem się wprowadzić Jego Ducha do każdego wymiaru naszego biznesu i badałem Jego Słowo szukając biznesowych zasad, które ustanowiłyby moje standardy i kierunki działania.

Bóg był mi wierny w tej decyzji i dał mi duchowe zasady wprost ze Swojego Słowa, które są skuteczne dla wierzących bez względu na obszar ich działania w biznesowym świecie. Wiele z nich to zasady, które obecnie są częścią czegoś, co nazwałem: Siedem kluczy do biblijnego sukcesu w biznesie. W miarę jak będziemy je badać i rozważać, otwórz swoje serce i pozwól Bogu być częścią twojego biznesu czy środowiska pracy. Jeśli tak zrobisz, On zapewni ci powodzenie w każdym ruchu.

KLUCZ 1
Poznaj Boży zamiar

W Liście do Rzymian 8:28 czytamy: „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, któ rzy są powołani według [Jego] zamiaru”. Zgodnie z tym wersetem, możemy prowadzić takie życie, w którym wszystko czego się dotkniemy, będzie obracało się ku dobremu. Lecz aby tak było, musimy codziennie chodzić w Jego  powołaniu, zgodnie z jego zamiarem. Gdy po raz pierwszy powiedziałem to kilka lat temu w szkółce niedzielnej, podszedł do mnie pewien mężczyzna i powiedział: „Bracie Buddy, stawiasz warunki Bożemu błogosławieństwu”.

„Masz  rację” – odpowiedziałem – „to właśnie mówi Słowo Boże”.

Słowo Boże pełne jest obietnic i błogosławieństw, lecz jest również pełne warunków. Jednym z tych warunków, jest to, że aby znaleźć się w miejscu, gdzie wszystko obraca się ku dobremu, musimy żyć zgodnie z powołaniem i zamiarem, jakie Bóg ma przeznaczone dla naszego życia. Skoro wymagane jest prowadzenie życia zgodnego z Bożym powołaniem i zamiarem, spójrzmy na znaczenie tych dwóch słów. „Powołanie” to w grece kletos i dosłownie znaczy „być zaproszonym,” a dokładniej: „być zaproszonym, być powołanym do wypełnienia wybranego przez Boga stanowiska.” Zbyt często, gdy mówimy o powołaniu, mamy na myśli kogoś wielkiego powołanego do wielkiej służby, lecz Bóg ma bardzo szczególne powołanie dla każdego z nas. Wypełnianie tego powołania jest manifestacją Jego Panowania w naszym życiu.

Słowo „zamiar” w  języku greckim to: Prothesis, i oznacza „wyruszyć po jakąś rzecz lub w jakimś zamiarze”. Co ciekawsze, znaczy również „chleb pokładny”. W świątyni opisanej w Starym Testamencie był stół na chleby pokładne, na którym leżało 12 chlebów reprezentujących 12 plemion Izraela. Podobnie jak plemiona, chleby były poświęcone, oddzielone dla Boga. Były wystawione na stole przez 24 godziny dziennie siedem dni w tygodniu, wymieniane (odnawiane) co tydzień, 52 razy w roku. Znaczenie tego jest takie: Być powołanym zgodnie z zamiarem Boga, to znaczy być nieustannie wyłożonym przed Nim, jak chleb ofiarny, spełniać Jego wolę 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, 52 tygodnie w roku. Odnawiani jesteśmy co tydzień w sabat. To właśnie znaczy manifestacja Bożego zamiaru w naszym życiu.

Jako wierzący jesteśmy powołani  do wypełnienia Bożego zamiaru, jaki Bóg ma przed nami w naszym miejscu pracy. Gdy byłem prezesem Pilgrim’s Pride Corp., wiedziałem o tym, że Bożym celem dla mnie na tym stanowisku było zapewnić firmie chrześcijańskie prowadzenie i stanowić przykład boskich zasad na rynku.

Każdy z nas musi wiedzieć jaki Bóg ma cel (zamiar) dla naszego życia, naszego  biznesu i naszej kariery. Może powoływać cię na bojownika w modlitwie, pastora twoich współpracowników lub wzoru integralności (zgodności głoszonego Słowa z życiem) w pracy. Bez względu na to, jakie jest to powołanie, pociesz się tym, że On namaści cię do wykonania tego zadania. Poddaj twoje powołanie i cel Bogu, czcij Go wykonując słowo z Przypowieści 16,3: „Powierz Panu swe dzieło, a spełnią się twoje zamiary”.

Jeśli będziesz dążył do realizacji tego unikalnego celu (zamiaru) jaki Bóg przygotował dla ciebie, to plany jakie będzie ci objawiał popro wadzą cię wyłącznie do jednego miejsca – Jego dobroci. Muszą cię tam doprowadzić, ponieważ Jego Słowo mówi, że tak będzie.

KLUCZ 2
Zrozumieć Jego Plan

W biznesie, podobnie jak w każdej dziedzinie życia, musimy mieć plan. Musimy wiedzieć, co mamy zrobić, aby praca została wykonana. Planowanie A Twoje zdanie jest dość popzabezpiecza przed zamieszaniem i konfliktami. Właśnie dlatego pozyskanie pla nów Boga jest tak ważne dla osiągnięcia powodzenia zarówno w pracy, jak i życiu prywatnym.

Plany, które Bóg ma dla nas, zawsze są nastawione na nasz dobrobyt i powodzenie, zgodnie z Jeremiasza 29,  11: Albowiem  Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją. Bardzo ważna jest świadomość tego, że Bóg nie chowa tych planów przed nami. Pan objawi nam te plany i wyznaczy Swoje kierunki dla nas. Bóg da nam mądrość potrzebną do przejścia każdego dnia, naszym zadaniem jest tylko codzienne słuchanie i wykonanie. O to właśnie chodzi w życiu pod prowadzeniem Ducha Świętego… wsłuchiwanie się w Jego plany i posłuszeństwo wobec nich.

Odkryłem jako coś bardzo interesującego fakt, że Boże plany są bardzo szczegółowe. Widzimy to w Słowie Bożym. Pan powiedział Noemu jakiego drewna ma użyć do budowy arki, podał dokładne wymiary, rozkład pokładów, pomieszczeń, okien i drzwi. Pod Jerycho powiedział Jozuemu: „Chodźcie wokół Jerycha jeden raz dziennie przez sześć dni. Niech siedmiu kapłanów niesie rogi przed skrzynią przymierza. Dnia siódmego, gdy będziecie obchodzić miasto, obejdziecie je siedem razy, a kapłani mają dąć w rogi, a gdy zatrąbią – mury runą.” Ponieważ zarówno Noe jak i Jozue wykonali Boży plan co do literki, odnieśli sukces.

Z drugiej strony widzimy, jak król Saul wykonywał Boże polecenie połowicznie i upadł nieszczęśliwie. W 1 Sam 15, Bóg dał prorokowi Samuelowi słowo dla króla Saula, mówiąc mu, że ma zniszczyć całkowicie Amalekitów, grupę ludzi, którzy byli stałymi wrogami  Izraela. Pan nie chciał, aby Saul ich ujarzmił, powiedział Saulowi, aby nie oszczędził ani jednej osoby, ani zwierzęcia i nie brał żadnych łupów. Saul wydawał się być posłuszny poleceniu zabijając wszystko oprócz króla, którego zacho wał jako trofeum swego zwycięstwa. Zachował również najlepsze z owiec i bydła mówiąc: „O, zachowałem je po to, aby złożyć z nich w Gilgal ofiary dla Boga”.

To czego Saul nie zrobił, to nie wykonał szczegółowego planu jaki Bóg mu wyznaczył. Ogólna uległość szczegółowym poleceniom i planom nie załatwiła sprawy. Nie załatwia spra wy również w świecie biznesu, osobistym życiu i w żadnym aspekcie twojego życie, w którym Bóg dał ci objawioną wiedzę. Częściowe posłuszeństwo jest  nieposłuszeństwem i zawsze drogo kosztuje.

Aby poznać Boże plany, zacznij pytać Pana i czytać Jego Słowo. Nie módl się po prostu „niech się dzieje wola Twoja” Módl się o to, aby Bóg ci objawił Swoją wolę, abyś znał Jego plany wobec ciebie i abyś był wierny w tym. Proś, po czym nasłuchuj szczegółów. On ma dla ciebie szczegółowy plan, dla twojej pracy i biznesu. Podobnie jak to było z Noem, Jozuem, Saulem – objawi ci swoje plany przez Ducha Świętego. Gdy już ci objawi, podejmij decyzję, że będziesz posłuszny, aby wykonać to, co powiedział.

KLUCZ 3

 Wybierz Boży charakter

W biznesie, gdy już otrzymasz od Boga objawienie na temat tego, co masz robić, to, aby to wykonać w sposób, który uwielbi Boga, potrzebny jest Boży charakter i integralność (zgodność życia ze Słowem). Jeśli w Bożym planie zawiera się dodatkowa pomoc, to będziesz miał odpowiedzialność za wynajęcie ludzi o Bożym charakterze i integralności.

Gdy praca rozsądzania spraw między Izraelitami przerosła Mojżesza, jego teść zachęcił go do tego, aby pozyskał sobie pomocników (2 Moj. 18, 21): „Ale ty upatrz sobie z całego ludu mężów dzielnych, bogobojnych, mężów godnych zaufania, nieprzekupnych  i  tych ustanów nad nimi jako przełożonych nad tysiącem albo nad setką, albo nad pięćdziesiątką, albo nad dziesiątek ”.

Zwróć uwagę na to, jakich ludzi miał znaleźć Mojżesz. Mieli to być ludzie dzielni, godni zaufania, brzydzący się niesprawiedliwym zyskiem (BT). Taki jest Boży model przywództwa. Takimi powinni być ludzie biznesu i pracownicy, i takich powinniśmy szukać do pracy. Gdy żyjemy i działamy w taki sposób, Bóg błogosławi, ponieważ On błogosławi szczerość i sprawiedliwość. Jeśli zdecydujesz się na Boży charakter i integralność i będzie się to manifestowało w twoim biznesie, to świat nic nie wskóra i będzie cię szanował. Ludzie chcą pracować dla osób, które znają cel, którzy znają Boże plany i którzy są ludźmi Bożego charakteru i integralności. Oni nie muszą wiedzieć dlaczego lubią  pracować z tobą, lecz po jakimś czasie możesz im powiedzieć. Możesz im wyjaśnić to, że zawsze zaczynasz na początku … od Słowa Bożego.

Część II

Zabierz Boga ze sobą do pracy

Bóg chce iść z tobą do pracy. Nie ma żadnego znaczenia czy masz swoją własną firmę, czy jesteś w zarządzie, czy pracujesz na godziny przy linii produkcyjnej – Bóg pragnie miejsca w twoim zawodowym życiu. Jako przewodniczący Pilgrim’s Pride Corporation (1,3 milionów dolarów obrotu w handlu publicznym) miałem w codziennym zwyczaju zabieranie ze sobą Boga do pracy. I widziałem różnicę – przede wszystkim w moim osobistym życiu i w życiu ludzi, z którymi pracowałem. Widziałem również z jaką łatwością przychodzi wierzącym odłożenie wiary na bok i w konsekwencji podejmowanie decyzji na podstawie ich intelektu zamiast prowadzenia Ducha Świętego.

Gdy udzielasz Bogu miejsca w swoim życiu zawodowym, stawiasz siebie w pozycji, z której zawsze będziesz podejmował właściwe decyzje. Ponieważ to Boża mądrość działa w tobie i przepływa przez ciebie, masz przekonanie o tym, że jesteś prowadzony przez Pana.

Gdy oddałem miejsce w moim zawodowym życiu Bogu, On natychmiast zaczął wkładać we mnie zasady, które obecnie nazywam: „Siedem kluczy do biblijnego powodzenia w  biznesie”.

W części pierwszej podzieliłem się z wami trzema z siedmiu  kluczy, które mi dał Pan. W zasadzie pierwszej „Cel, który podoba się Bogu” ukazany jest fakt, że jeśli podążysz za unikalnym celem, dla którego Bóg cię stworzył, to On będzie we wszystkim współpracował z tobą ku dobremu (Rzym. 8, 28). W drugiej zasadzie: „Plany, które pochodzą od Boga,” zobaczyłeś, że Bóg ma szczegółowy plan dla twojego życia, pracy, biznesu i że On ci objawia swoje plany. Jego plany wobec  twojej  pracy zawsze są dobre (Jer. 29,11). Trzecia zasada:

 „Ludzie integralni i z charakterem” kładzie nacisk na Boży model przywództwa. To jest Jego model dobrych ludzi biznesu i pracowników jakimi  powinniśmy być i takich, których powinniśmy szukać. Teraz podam pozostałe cztery zasady. Podobnie jak w przypadku poprzednich, zachęcam do otwarcia serca i niech Bóg będzie częścią twojego biznesu czy pracy. Jeśli chcesz, On zapewni ci sukces na każdym kroku. Bóg nie prowadzi nas do żadnych niepowodzeń.

KLUCZ 4
Wypracuj  nastawienie na pracę zespołową

Nie każde zadanie może być wykonanie jednoosobowo. Mojżesz musiał się tego nauczyć od swojego teścia, który powiedział mu, że jest przepracowany i polecił, aby wyznaczył pomocników. Jetro zobaczył to, że Mojżesz usiłował wykonać całą pracę sam i zalecił mu pracę w zespole.

Paweł  mówi o pracy zespołowej w 1 Kor.  12, gdy wymienia różnorodne części ciała – kościoła. Każda część ciała  ma  swoje działanie, lecz żadna z nich nie może funkcjonować bez pomocy innych.

Podobnie mają się sprawy w biznesie – do brze się  rozwija, gdy ludzie pracują wspólnie w zgodzie. Niestety zgrane zespoły  nie zdarzają się tak po prostu, muszą być wypracowane.

Gdy służyłem jako przewodniczący Pilgrim’s Pride zatrudnialiśmy około 13 000 pracowników. Praca zespołowa nie mogła być tylko opcją, więc Bóg dał mi pięć kolejnych kroków do rozwinięcia skutecznych zespołów. Końcowym krokiem była otwarta i szczera komunikacja. Lecz od tego nie można zaczynać. Jeśli zaczniesz od otwartej komunikacji z  pominięciem wcześniejszych stopni – konflikt nieunikniony.

Pierwszym  krokiem jest koleżeństwo.  Musisz zaplanować pewne działania grupowe (z dala od biznesu) jak gra w  kosza czy piłkę nożną, które pozwolą ludziom na poznanie się nawzajem osobiście. Uczniowie Jezusa byli ze sobą dobrze zaznajomieni, ponieważ stale przebywali w swoim towarzystwie.

Koleżeństwo prowadzi do drugiego kroku jakim są relacje. Możesz rozwinąć dobre relacje tylko z tymi, z którymi jesteś w dobrych stosunkach koleżeńskich. Gdy już zaznajomicie się ze sobą, to wtedy możesz zrozumieć, co jest motorem ich działania. A gdy już lepiej rozumiesz ich perspektywę, następnym krokiem jest zrozumienie.

Po okresie zrozumienia, przychodzi czas na akceptację lub zaufanie. Tam, gdzie nie ma zaufania, ludzie są podejrzliwi co do ukrytych działań lub złych motywacji. Jednak zaufanie zbudowane na zrozumieniu usuwa strach. Jezus był zaufanym budowniczym. Gdy strach zostanie pokonany, członkowie zespołu są wolni do zaangażowania się w otwartą komunikację.
Otwartość jest istotna dla dobrej pracy zespołowej. Prowadzi do wysoko wydajnych spotkań, gdy wszyscy korzystają maksymalnie od siebie nawzajem. Postępuj zgodnie z tymi pięcioma punktami, a będziesz miał coś znacznie więcej niż grupę uzdolnionych ludzi, osiągniesz sukces w biznesie.

Pan pokazał mi  interesującą rzecz – to w jaki sposób działasz w zespole z Jezusem, jest zupełnie przeciwne do naszych układów z ludźmi. Zacznij od całkowitej otwartości wobec Jezusa. On i tak wszystko wie. Potem zaufaj mu, aby był twoim Panem, następnie On pozwoli ci zrozumieć Swoje drogi, abyś mógł budować wspaniałą relację z nim i koleżeństwo z Nim przez cały dzień każdego dnia.

KLUCZ 5
Wykonaj fizyczny i umysłowy wysiłek

Żeby osiągnąć Boże cele i plany dla naszego życia, konieczne jest podjęcie zarówno fizycznego jak i umysłowego wysiłku. Jeśli chcesz być błogosławiony i odnosić sukces w biznesie, nie możesz być ospały.

Musisz wprowadzić porządną dyscyplinę. Bądź punktualnie  w pracy czy nawet wcześniej jeśli potrzeba, bądź również chętny pozostać dłużej.

Bóg  nagradza wierność.

Biblia  pełna  jest fragmentów opisujących ścieżki do ubóstwa.

W  Przypowieściach 24, 33-34 czytamy: „Trochę snu i trochę drzemania,trochę
założenia rąk, aby zasnąć, a przyjdzie na ciebie nędza jak włóczęga i niedostatek jak biedak żebrzący”.

Przypowieści 14, 23:

„… gadulstwo (przynosi) – jedynie biedę”.

Jeśli  chcesz odnosić sukcesy w biznesie, to czytaj i wykonuj takie wersy jak Przypowieści 12, 11:

„Kto  ziemię uprawia, nasyci się chlebem …”

Rozważ  proste słowa:

Przypowieści 10,4-5:

„Leniwa dłoń prowadzi do nędzy, lecz ręka pracowitych ubogaca.

Syn, który zbiera w lecie, jest rozumny … „ Jeśli spodziewasz się powodzenia w pracy, to powinieneś być wytrwały we wszystkim, co robisz.

KLUCZ 6
Wymogiem jest powodzenie

Bardzo powszechne jest to, że ludzie mają pretensje do tych, którzy zarabiają więcej pieniędzy niż oni sami. Lecz to, co jest naprawdę zdumiewające, to fakt, że  mają pretensje do swoich pracodawców, iż wypracowują niezłe zyski.  Takie myślenie jest złe. Zyski i powodzenie to nie jest po prostu wynik sukcesu w biznesie, to jest wymóg utrzymania się w nim. Nie czuj się urażonym. Twój pracodawca bez zysków nie będzie w stanie dać nikomu pracy. Po co ktokolwiek miałby chcieć pracować w firmie, która nie przynosi zysków?

W 1 Mojż. 30 i 31 widzimy jak Jakub ciężko pracuje dla swoje wujka Labana, aby jego farma miała powodzenie  i błogosławieństwo, pomimo tego, że Laban wielokrotnie postępował nieuczciwie wobec niego. Jednak Jakub wiedział, że Bóg wynagrodzi jego wierność, wiedział również o tym, że to Bóg jest jego źródłem, a nie wujek (1 Mojż. 31, 41-42).

Jakub był człowiekiem, który zachowywał integralność (spójność wewnętrzną) w pracy. W końcu miał większe powodzenie niż jego pracodawca (1 Mojż. 30,43): Tak to mąż ów wzbogacił się ogromnie, miał liczne trzody i miał niewolnice i niewolników, wielbłądy i osły.

Bóg w cudowny sposób przekazał bogactwo Labana Jakubowi (1 Mojż. 31, 9). Lecz zwróć uwagę na to, że nie byłoby przekazania  bogactwa, gdyby Jakub najpierw nie pomógł swojemu wujkowi stać się bogatym!

Bóg szuka pewnych cech w nas, chce abyśmy byli pilni w pracy, wierni i zawsze działający w Bożej integralności. Jeśli będziemy czcić Boga w naszej pracy i szanować firmę, w  której pracujemy – nie mając pretensji – to Pan zrobi dla nas to, co zrobił dla Jakuba!

KLUCZ 7
Szukaj Bożych dróg

Filantropia to po prostu dawanie innym. Jako wierzący, a w szczególności jako wierzący w biznesie, musimy być chętni do dawania innym – czy to pieniędzy, dobytku czy siebie. Musimy też być chętni do udzielania każdemu, komu Bóg poleci dać.

Zamiast dawać komuś, kto jest w potrzebie, Bóg może skierować cię do dania komuś, komu się dobrze powodzi. Z pewnością masz pomagać ubogim, lecz bądź chętny dać każdemu,  do kogo Bóg cię skieruje – z bogatymi włącznie. Przede wszystkim masz dawać usługującym i kościołowi, który rozszerza nowinę Bożego Słowa.

Gdy Bóg powiedział Abrahamowi: “Będę ci błogosławił, tak że będziesz błogosławieństwem dla ludzi”, to miał właśnie dokładnie to na myśli. Abraham nie udzieliłby błogosławieństwa nikomu,  gdyby sam nie miał zasobów. Zatem Bóg uczynił Abrahama niezwykle bogatym. To samo zrobił dla Dawida, Salomona i wielu  innych.  Dlaczego? Ponieważ byli wierni. Bóg nie ma nic mniej dla nas. Pan mówi  nam w 1  Tym 6, 17, że udzieli nam obficie wszelkich rzeczy, abyśmy ich używali,  lecz  Bóg również chce, abyśmy korzystali z tych bogactw, aby błogosławić  innych.  Jeśli chcesz mieć powodzenie w biznesie, zdecydowanie postanów, że  będziesz również obfitym dawcą; po czym zacznij dawać.

Szukanie  sposobności do dawania  oraz pozostałe sześć kluczy, którymi się z wami podzieliłem, są  oparte na ważnym fakcie: Bóg chce, abyś miał się dobrze.

Nie wiem, w jaki  sposób Bóg  zamierza udzielić ci osobiście, lecz wiem, że On chce, abyś ci się  dobrze  wiodło w biznesie czy karierze w taki sposób, jakiego nawet nie jesteś  w stanie  pojąć. Biznes (wymiana dóbr i usług) jest pierwszym mechanizmem, przez  który  bogactwa są tworzone i przelewane. Zatem, dzięki przymierzu z Bogiem,  Pan daje nam siłę do zdobywania bogactwa (5 Mojż. 8, 18).

W USA i na całym  świecie istnieją  fenomenalne warunki biznesowe, jakich świat nigdy jeszcze nie widział.  Jako  wierzącym, jeśli będziemy trwać przed Bogiem, Pan da nam kreatywność  do  zbudowania swojego własnego biznesu i pokaże nam nowe sposoby robienia  tego, co  robimy obecnie. Jeśli pozostajemy wierni Jemu, to Pan uczci nas. A gdy  Pan da  nam pieniądze do rąk, a my pozwolimy, aby one przepływały przez innych,  będzie błogosławił jeszcze więcej.

Zatem – idź do Słowa. Zaczynaj każdy dzień od Słowa.
Rozwiązywanie każdego problemu  zacznij  od Słowa, po czym zabieraj Boga co dzien nie ze sobą do pracy. Daj Mu miejsce w twoim życiu zawodowym.

Użyto za pozwoleniem  Kennth  Copeland Ministries. Przedrukowano z magazynu „Believer’s Voice of Victory” (www.kcm.org).

поисковая оптимизация сайтов

ABC Boskiej Ochrony

Bezpieczeństwo.

W tym jednym słowie, prawdopodobnie bardziej niż w jakimkolwiek innym, streszcza się to, czego współczesny świat poszukuje. Wszyscy chcą czuć się bardziej bezpiecznie. A jednak z każdym mijającym dniem robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Katastrofy, jakie jeszcze kilka lat temu były nie do pomyślenia, teraz są zupełnie realne. Broń nuklear­na w rękach odstępczych terrorystów; broń biologiczna, która przeraża całe miasta wygasłymi już plagami, jak syfilis czy niektóre rzadkie infekcje  bakteryjne; terrorystyczne ataki uderzające bliżej naszych domów niż moglibyśmy to sobie wyobrazić.

Czy w ogóle możliwe jest życie w tym zwariowanym świecie przy wszystkich tych niebezpieczeństwach? Czy w dzisiejszych czasach można czuć się bezpiecznie?

Tak, to jest możliwe, a Psalm 91 pokazuje nam, jak to osiągnąć. Przez lata kochałam ten psalm i nauczałam na jego temat, lecz nigdy nie byłam za niego tak wdzięczna jak obecnie. Zdecydowanie został on napisany na nasze czasy. Gdybyśmy tylko uwierzyli i działali na podstawie tego, co Słowo Boże mówi tutaj do nas, bylibyśmy zdolni żyć w totalnej wolności od strachu, nawet w najgorszym czasie. Bez względu na to, czym nas częstują okoliczności, moglibyśmy powiedzieć Panu tak, jak Dawid (Ps.56, 4): „Ilekroć lęk mnie ogarnia, w tobie mam nadzieję”. Pomimo tego, że obietnice Bożej ochrony przewijają się przez Biblię wielokrotnie, nie ma takiego fragmentu, który uchwyciłby cudowne Boże pragnienie i możliwości ratowania z niebezpieczeństw Jego ludzi, jak Psalm 91. Każdy kolejny wers tego psalmu wart jest przestudiowania, lecz w tym artykule skoncentrujemy się na pierwszych siedmiu.

Psalm 91,1-7:
1. Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, Kto przebywa w cieniu Wszechmocnego,
2. Ten mówi do Pana: Ucieczko moja i twierdzo moja, Boże mój, któremu ufam.
3. Bo On wybawi cię z sidła ptasznika I od zgubnej zarazy.

4. Piórami swymi okryje cię. I pod skrzydłami  jego znajdziesz schronienie. Wierność jego jest  tarczą i puklerzem.    

5. Nie ulękniesz się strachu nocnego Ani strzały lecącej za dnia,  

6. Ani zarazy, która grasuje w ciemności, Ani moru, który poraża w południe.

7. Chociaż padnie u boku twego tysiąc, A dziesięć tysięcy po prawicy twojej, Ciebie to jednak nie dotknie.

Wersety te wykazują, że Bóg od samego początku ogłaszał koniec!

Tysiące lat temu widział zbliżanie się naszych czasów. On znał dokładnie niebezpieczeństwa, z którymi skonfrontujemy się w najbliższym czasie i w szczególny sposób obiecał nas ochronić przed nimi. Ale ktoś mógłby powiedzieć: „W porządku, ale to wszystko już było dookoła przez cały czas”.Tak, ale nigdy w stopniu przedstawionym przez ten psalm! W czasach, gdy był pisany, nie było  broni, która mogła zabić dziesiątki tysięcy ludzi naraz. Takie zarazy, o jakich on wspomina, były do tej pory rzadko spotykane. Jeden z hebrajskich komentarzy podaje, że słowo „zaraza” użyte w tym psalmie, odnosi się do: „nagłej zarazy,  lub plagi, która przychodzi nagle, bez ostrzeżenia i powoduje takie zniszczenia, że światowy porządek zawodzi”. Jest to opis doskonale pasujący do wojny chemicznej lub biologicznej, która dziś przeraża cały świat. Takie rzeczy w naturalny sposób straszą ludzki umysł. Niemniej jednak Bóg mówi, abyśmy się ich nie bali, gdyż, kiedy przyjdą, to możemy uciec do Niego i On będzie naszym schronieniem. Schronienie może być zdefiniowane jako coś, co zapewnia osłonę lub jako zabezpieczenie przed niebezpieczeństwem, nieszczęściem lub katastrofą; jako warownia, która ochrania dzięki swojej sile; jako świątynia, która  zapewnia bezpieczeństwo dzięki swojej świętości; jako każde miejsce niedostępne dla przeciwnika.” Czyż nie pociesza cię świadomość, że możesz mieszkać w miejscu tak bezpiecznym, że nie może się tam dostać żaden przeciwnik? Z pewnością dotyczy to również wszelkiego wroga w postaci człowieka, lecz, co jest dla nas jeszcze ważniejsze, naszego rzeczywistego przeciwnika Szatana. To on stoi za każdym terrorystycznym spiskiem,to on przychodzi, aby zabijać, kraść i wytracać (Ew. Jana 10, 10). Lecz  Psalm 91 mówi nam, że jeśli ufamy Bogu jako naszemu schronieniu, diabeł nie może nas tknąć.

Pomyśl!
Bez względu na to, gdzie jesteś czy co robisz, możesz być w miejscu schronienia!

 Podróżujesz samolotem do odległego kraju i cały czas jesteś otoczony przez Bożą ochronę. Jeden z komentarzy mówi, że osoba mieszkająca „pod osłoną Najwyższego” (w wersji ang. „w ukrytym miejscu”) „będzie otoczona Bożą opatrznością w taki sposób, że będzie mogła widzieć świętość i mądrość, bez obawy przed tymi, którzy usiłują ją zranić”. Bardzo podoba mi się ten zwrot „otoczony przez Bożą opatrzność,” ponieważ w szczególny sposób wyraża ten rodzaj pełni ochrony opisywany stale i wciąż w Psalmie 91. Na przykład wers 4 mówi, że Bóg okryje nas Swoimi piórami i pod Jego skrzydłami będziemy bezpieczni i znajdziemy schronienie. Jeśli kiedykolwiek widziałeś kurę zbierającą swoje  pisklęta, wiesz, że gromadzi je tak blisko siebie i okrywa je całkowicie tak, że znikają pod jej wyciągniętymi skrzydłami.
W taki właśnie, gruntowny sposób Bóg troszczy się o nas! Tak okrywa nas swymi potężnymi ramionami, że żadna krzywda nie może nawet zbliżyć się do nas. Bóg obiecywał taki rodzaj ochrony swoim ludziom, którzy znajdowali się pod Starym Przymierzem i obiecuje go także nam, żyjącym pod Nowym Przymierzem. Jakkolwiek wspaniałe są obietnice Bożej ochrony, jest coś, co musisz wiedzieć na ten temat: one nie działają automatycznie. Nie jesteśmy w nadnaturalny sposób chronieni tylko z tego powodu, że narodziliśmy się na nowo. Jest kilka warunków, które musimy spełnić, nie są one jednak skomplikowane; są tak  proste jak: A … B … C .. .
Pierwszy z nich znajdujemy na samym początku psalmu, gdzie jest napisane:„Kto mieszka pod osłoną Najwyższego”. Jasno stąd wynika, że ten, kto ma cieszyć się ochroną Bożą, mieszka w Nim.
Mieszkaniec, to nie jest ktoś, kto w swej relacji z Bogiem przychodzi i odchodzi. Nie jest to człowiek, który jednego dnia chodzi z Bogiem, a następnego buntuje się przeciwko Niemu. Ten, kto mieszka, jest osobą, która usiłuje być tak blisko Boga jak to tylko możliwe i to przez cały czas. Jest stały, a jego miłość trwale umieszczona jest w Panu. Nie jest posłuszny Bogu tylko wtedy, gdy jest to wygodne, ale stale wielbi Boga i w swym sercu nastawiony jest na wykonanie w każdej chwili wszystkiego tego, co powie Pan.

 Pierwszy list Jana 3,6 ujmuje to w taki sposób:„Kto mieszka w Nim, nie  grzeszy”. Oczywiście nie oznacza to, że ten, kto mieszka w Nim, nie popełnia błędów, ani czasami nie myli się. Wszyscy musimy pokutować od czasu do czasu, lecz osoba, która mieszka w Panu nie trwa w nawykowym grzechu. W zamian stale szuka Boga i wzrasta w poznaniu Go. W innymi miejscu Pismo mówi, że przebywać oznacza „zachowywać naukę czy Słowo Boże” (Ew. Jana 15,10, 1 Jana 2, 27). Przeczytanie kilku wersów raz na tydzień w kościele nie czyni nas mieszkańcami. Musimy czytać i rozmyślać o Słowie Bożym każdego dnia, Słowo musi być najważniejsze w naszym życiu. Jeśli tak jest, to okaże się, że mieszkamy w Nim. Mieszkanie w Panu jest cudownym sposobem życia, lecz aby żyć w nim pełni nadnaturalnego bezpieczeństwa, nie możemy na tym poprzestać. Musimy również wierzyć i działać na podstawie Bożych gwarancji opieki. Wiara jest absolutnie istotna. Wielu drogich, oddanych świętych, którzy kochali Pana i mieszkali w Nim ulegli katastrofom, ponieważ nie wiedzieli, w jaki sposób Bóg obiecał im ratunek. Ponieważ nie wiedzieli, nie mogli uwierzyć, a ponieważ nie mogli uwierzyć, nie mogli otrzymać korzyści z ochrony zagwarantowanej przymierzem. Pomyśl o tym w ten sposób: Gdyby ktoś złożył na twoim koncie depozyt miliona dolarów, a ty nic o tym nie wiedziałbyś, to nie mógłbyś ich wcale wydać. Na nic dobrego by ci się nie przydały. W takiej sytuacji znajduje się dziś wielu chrześcijan. Bóg obiecał, że będzie ich schronieniem, lecz skoro oni o tym nie wiedzą i nie mogą w to uwierzyć, to obietnice te nie działają w ich życiu. „To tragiczne” – możesz powiedzieć. Tak jest, lecz dzieje się tak, ponieważ wszystko, co otrzymujemy od Boga, otrzymujemy przez wiarę, a wiara jest ze słuchania Słowa Bożego. Nowe narodzenie, na przykład, było dla nas wszystkich dostępne na długo wcześniej zanim zostaliśmy zbawieni, lecz nie mogliśmy go przyjąć dopóki nie usłyszeliśmy na ten temat, uwierzyliśmy i zadziałaliśmy na podstawie tego, co Słowo Boże mówi o zbawieniu. To samo dotyczy naszej ochrony. Musimy dowiedzieć się, co Słowo Boże mówi na ten temat, nakarmić się tym Słowem, aż do chwili, gdy wzrośnie wiara i wierzymy w to – nie głową, lecz sercem.
Aby mieszkać pod ochroną Najwyższego musimy wiedzieć, co Bóg obiecuje, że dla nas zrobi. Musimy również wierzyć, że Pan jest wierny i że to, co obiecał, to wykona. Im więcej słyszymy i czytamy biblijnych wersetów na temat ochrony, tym bardziej będziemy pewni tego, że Bóg zachowa nas w bezpieczeństwie. Im więcej będziemy czytać w Biblii o zwykłych ludziach, wyratowanych w nadnaturalny sposób – jak na przykład cały naród Izraelski z ręki faraona – tym bardziej będziemy przekonani, że Pan będzie w stanie zatroszczyć się o nas w niebezpieczeństwie.

Zdamy sobie sprawę z tego, że On rzeczywiście jest naszym jedynym źródłem ochrony. Wszelkie inne środki, jakkolwiek pomocne, nie są niezawodne. W naturalnej rzeczywistości nic nie może nam gwarantować bezpieczeństwa. Tylko Bóg może to zrobić. Wtedy, gdy spotkamy się ze wzbudzającą strach sytuacją, zamiast się bać, będziemy po prostu polegać na Bogu. Pewien hebrajski komentarz mówi tak:„Jeśli złożysz swoją wiarę w Bogu, to strach będzie wygnany z twojego serca”. Jest to ważne, ponieważ strach łączy cię z diabłem, podobnie jak wiara z Bogiem. Nie możesz być w strachu i wierze równocześnie. Nie  możesz uzyskać uwolnienia, jeśli żyjesz w strachu, ponieważ uwolnienie otrzymuje się przez wiarę. Wierząc Słowu Bożemu i ufając Bogu otwierasz drogę do uwolnienia cię z każdej sytuacji. Jego historia pracy z człowiekiem pełna  jest dowodów na to, że jest do tego zdolny. Gdy już zamieszkamy w Nim i zdecydowanie wierzymy Jego obietnicom, jest jeszcze coś, co będziemy robić. Będziemy wyznawać czy wypowiadać słowa wyrażające naszą wiarę w Bożą moc ku uwolnieniu. Będziemy jak ów człowiek z Psalmu 91, który nie tylko wierzy w sercu, lecz otwiera swoje usta i mówi o swoim Panu: „On jest ucieczką i twierdzą moją, Bogiem, któremu ufam”.

Jeden z komentarzy mówi o tym człowieku tak: „Oddany człowiek, który publicznie ogłasza,  że Bóg jest jego ochroną przed fizycznymi niebezpieczeństwami, jego twierdzą  chroniącą go przed wszystkimi ludzkimi wrogami”. Jest tak otwarty, gdy chodzi o Boga,  że ludzie rozumieją, kim jest jego Bóg i wiedzą, że wierzy, iż Bóg ochroni go w każdym  problemie. Nigdy nie wstydź się w czasie katastrofy wołać do Boga, nie wstydź się  powiedzieć: „Boże, dziękuję ci za to, że mi pomagasz”.  Nie wypowiadaj słów niewiary, trwaj w wierze i ogłaszaj w sytuacji, której jesteś słowa uwolnienia.

Nie mów: „Jestem śmiertelnie przestraszony”.

Zamiast tego chodź w kółko mówiąc coś takiego:  „Ufam Bogu. On jest źródłem mojej ochrony. On jest moją ucieczką i fortecą. Wokół  mnie są  ściany, których wróg nie może przekroczyć, ponieważ Bóg jest Najwyższym Bogiem.  Szatan, morderca, niszczyciel nie może wejść do tej fortecy. Mieszkam w obecności Bożej”.  Będę z wami szczera – będzie to dla ciebie trudne, (jeśli nie niemożliwe) dopóki tego nie  przygotujesz wcześniej napełniając swoje serce Słowem Bożym, ponieważ taki jest biblijny fakt: „Z obfitości serca mówią usta” (Ew. Mat. 12,34).
Zatem jeśli chcesz być bezpieczny w tym życiu, musisz prowadzić życie, w którym jest miejsce  na spędzanie czasu ze Słowem Bożym. Musisz robić to, co robił Noe w swoim czasie był  posłuszny Słowu Pana i zbudował arkę, aby uratować siebie i swoją rodzinę przed potopem  i zrobił to, zanim spadł deszcz. W podobny sposób musisz wybudować w swym sercu i życiu  mury Bożej ochrony zanim przyjdą problemy. Musisz uczynić swym codziennym zwyczajem  chodzenie w społeczności z Nim, słuchanie i zważanie na wskazówki, jakich ci w sercu udziela.  Wtedy, gdy pojawią się problemy, nie tylko będziesz mieszkał w Nim, wierzył i wyznawał Słowo Boże, lecz będziesz również słyszał głos Boży, który będzie ci mówił, co masz robić.

Słyszałam świadectwo kobiety, która to robiła i dzięki temu uratowała się, jak i wielu  innych, 11 września dwa lata temu.

Miała taki zwyczaj, że wstawała wcześnie rano każdego  dnia i mówiła: „To jest dzień, który stworzył Pan, będę cieszyć i radować się nim”!  Prowadziła życie społeczności z Panem i mieszkania w Nim. Zachowywała wiarę w swoim sercu  i na ustach każdego dnia. Jej biuro znajdowało się na górnym piętrze wierzy  World Trade Center, która została uderzona przez drugi samolot. Gdy pierwsza wieża została  trafiona ludzie z jej biura zebrali się na innym piętrze, aby poczekać na instrukcje.  Po kilku minutach usłyszeli z głośników, że wszystko jest w porządku i powinni wrócić  do swoich biur. Gdy skierowała się do windy, aby wrócić na swoje piętro, Pan powiedział  do jej serca: „Wyjdź z tego budynku jak najszybciej i zabierz ze sobą tak dużo ludzi jak  tylko możesz”! Ponieważ nawykła do słuchania i posłuszeństwa Panu, natychmiast posłuchała.  W wyniku tego wiele istnień ludzkich zostało tego dnia  uratowanych.  To był niebezpieczny dzień, a jeszcze wiele takich przed nami. Możemy być przygotowani.

Nie musimy czekać na kryzys, aby przenieść naszą zależność ze świata na Boga. Możemy zacząć teraz mieszkanie, wierzenie i wyznawanie. Dziś możemy zacząć budować sobie arkę.

aracer

Poznaj Pana Średniowieczka

czyli prorocze ostrzeżenie  ap. Pawła na temat substytutów.

Sapp Roger

Jest to zrozumiałe, że jest dziś tak wielkie zamieszanie wokół chrześcijańskiej służby uzdrawiania. Gdy chodzi o uzdrowienie to głoszonych jest w Kościele dwóch różnych Chrystusów. To nie jest nic nowego, apostoł Paweł mówił o tym samym problemie, który miał miejsce w Koryncie w pierwszym wieku.

Okazuje się, że ta korekta jest prorocza w swym spojrzeniu na przyszłe problemy Kościoła. Z pewnością popadliśmy w kłopoty bardzo szczególnego pomieszania, które przewidywał Paweł. Zatem, owa korekta której udzielił im Paweł z pewnością znajduje zastosowanie dziś i do nas.
Napisał:


2 Kor 11:1

Obyście mogli znieść odrobinę niedorzeczności z mojej strony, w samej też rzeczy znosicie.

Pawła ton jest napominający. Niektórzy mówią, że ironiczny; jest niemal sarkastyczny. Jest wyraźnie rozczarowany tym, że koryncki kościół nie widzi różnicy między tym, co jest prawdziwe, a tym co fałszywe.
Oczywiste jest to, że współczesny kościół jest również słaby w tej dziedzinie lecz, mało tego, jest tak ignorancki wobec faktu, że może być zdumiewająco ignorancki, że znacznie przecenia swoją duchową dojrzałość. Paweł kontynuuje swoje korygowanie pisząc w następnym wersie:

11:2 (BT)
Jestem o was zazdrosny Boską zazdrością. Poślubiłem was bowiem jednemu mężowi by was przedstawić Chrystusowi jako dziewicę czystą.

(BW)
Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą;
albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą.

Ilustrując im sytuację obrzędem starożytnego ślubu, przypomina im, że zostali zaręczeni z Chrystusem. Wówczas wyglądało to inaczej i odbiega znacznie od naszego współczesnego pojęcia chodzenia ze sobą i małżeństwa. W tamtych dniach, gdy para była już uznana za małżeństwo to jeszcze przez rok nie mogło być to małżeństwo skonsumowane. Byli już uważani za męża i żonę zanim ze sobą zamieszkali. Chrystus jest już mężem Kościoła, który kocha.
Kościół jest oblubienicą. Przymierze małżeństwa między Chrystusem i wierzącymi zostało już zawarte, lecz nie zostało jeszcze w pełni skonsumowane.
Umowa zostanie w pełni uznana, gdy Chrystus wróci po Swoją oblubienicę i dokona się Weselna Uczta Baranka. Chrystus opisuje to przymierze w czasie Ostatniej Wieczerzy jako Nowe Przymierze. Obecnie wierzący są zaręczeni z Chrystusem.

Swoją troskę o wierzących w Koryncie Paweł określa jako Bożą zazdrość. Te emocje, oczywiście, pojawiają się u kogoś jeśli pojawia się potencjalna możliwość konkurencji o miłość i oddanie umiłowanej osoby.
Zazdrość jest wywoływana u kogoś, kto kocha drugą osobę i nagle powstaje jakaś rywalizacja o tą relację. Paweł chce przedstawić wierzących Chrystusowi jako dziewicę czystą. Widzi on w wierzących Koryntianach wielki potencjał do rywalizacji i niewierności Chrystusowi. W jaki sposób taki problem powstał w Koryncie? Został on spowodowany przez zwiedzenie złego. Paweł wyjaśnia to w następnym wersie, gdzie pisze:

11:3 (BT)
Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa w taki sposób, jak w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę.

Paweł przypomina Koryntianom, że taka sama sytuacja już się wcześniej zdarzyła. W ogrodzie Eden relacja oparta na miłości i zaufaniu została zerwana przez zwiedzenie Ewy przez węża; złego. Paweł opisuje diabelską działalność w Ogrodzie jako chytrość. Greckie słowo, z którego „chytrość” wzięto dosłownie znaczy „czynienie wszystkiego”. To słowo zawsze jest używane w negatywnym sensie w Nowym Testamencie. Oznacza ono zachowanie bez skrupułów.
Jest tłumaczone na wiele różnych sposobów jako subtelny lub przebiegł spryt (w pol. chytrość – przyp. tłum.). Użycie tego słowa oznacza, że dzieła diabelskie delikatnie i stale wypaczają relację miłości między Chrystusem i Kościołem.
Paweł przypomina nam, że ta działalność diabelska jest bardzo podobna do zwiedzenia i upadku w Ogrodzie Eden.

Gdzie to się dzieje? Otóż czytamy, że diabeł pracuje cierpliwie w szczególnej rzeczywistości – w umysłach wierzących – stara się on zwieść umysły wierzących. Użyty tutaj przez Pawła zwrot („korupcja”) jest często tłumaczony jako „zepsucie, zanieczyszczenie”. Diabeł pracuje cierpliwie nad tym, aby zanieczyścić lub zwieść umysły wierzących.

W jaki sposób to robi? Stara się on odwieść umysły wierzących od prostoty i czystości oddania się Chrystusowi. Jedno greckie słowo tłumaczone w dwóch słowach – „prostota i czystość” – to „haplotes”.
Widocznie tłumacze zdecydowali, że jedno słowo nie może pokryć całego znaczenia tego greckiego słowa i użyli do tego dwóch polskich wyrazów. To greckie słowo oznacza „pojedyczny” (w przeciwieństwie do „diplous” znaczący „podwójny”).
Ukazuje ono jedno punkt koncentracji uczuć. Określa ono prostotę, szczerość i nie uleganie wpływom z powodu jednolitego skoncentrowania serca. Na czym jest skupiona ta uwaga? Przedmiotem koncentracji jest Chrystus. Diabeł cierpliwie psuje tą koncentrację uczucia w Chrystusie. W następnym wersie, Paweł ujawnia środki jakich diabeł używa zanieczyszczania umysłów wierzących:

11:4 (BT)
Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy wam nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, które nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.

Czytamy tutaj o tej subtelnej, diabelskiej metodologii.
Diabeł usiłuje przedstawić nam trzy substytuty, które mają za zadanie rozproszyć skupienie chrześcijan. Oto one:

  • Zastąpienie Jezusem, Chrystusa Nowego Testamentu. Wielu zostało dziś zwiedzionych przez strategię przeciwnika. Wielu wie więcej o tym fałszywym Jezusie, niż wiedzą o Chrystusie Nowego Testamentu. Jest to szczególnie prawdziwe wtedy, gdy dyskutowana jest sprawa uzdrowień, ale i przy innych okazjach również.
  • Zastąpienie duchem, Ducha Świętego Nowego Testamentu. Wielu dziś nie ma pojęcia o mocy Ducha Świętego objawionej w Nowym Testamencie. Zamiast tego został im przedstawiony Duch Święty, któremu brak jest tych samych zdolności, które On przejawiał w Biblii i nie jest już tym wspaniałym, cudownym, zmieniającym życie Duchem.
  • Zastąpienie ewangelią, Ewangelii objawionej w Nowym Testamencie. Wielu przyjęło dziś ewangelię o znacznie mniejszych wymiarach i mniejszej mocy. Ewangelia została odarta z fizycznych uzdrowień, cudów i uwolnień z mocy diabła po to, aby wydać przesłanie, które tylko zbawia lecz nie uwalnia i nie uzdrawia.

Smutne jest to, że wielu wierzących i niewierzących jest lepiej zaznajomionych z tymi substytutami niż z rzeczywistością.
Jesteśmy świadomi, że to nie jest dobra nowina, a ostrzeżenie Pawła skierowane do Koryntian okazuje się być prorocze. Diabeł odniósł częściowy sukces w ciągu ponad tysiąca lat, powodując, że Kościół w ignorancji uchwycił się substytutów.
Niemniej jednak, dziś jest już inaczej – wielu rozróżnia to co fałszywe coraz wyraźniej.

Niektórzy współcześni słudzy będą nawet się spierać o podnoszenie zastępczego Jezusa ponad Jezusa Chrystusa objawionego w Nowym Testamencie. Robią to często nawet nieświadomie sugerując, że ten Jezus działa teraz inaczej niż działał w pierwszym wieku. Robią to przy pomocy teologicznego słownictwa i idei, takich jak twierdzenie, że Bóg jest suwerenny. Jeśli nie są uważni to mogą przedstawić poprzez teologię innego Jezusa Chrystusa, substytut tego prawdziwego Jezusa Chrystusa Nowego Testamentu. Ten substytut jest tylko cieniem Jezusa Nowego Testamentu. Mogą oni mieć cień Jezusa czyniący dziś o wiele mniej dobrych rzeczy, w uderzająco inny sposób, niż On to robił w NT.

Ci usługujący będą się sprzeczać o to, że Duch Święty już więcej nie czyni tych rzeczy czy czynów w taki sam sposób jak czynił to w Nowym Testamencie. Dary Ducha Świętego już nie istnieją w ich umysłach. W ich myśleniu te dary były dla pierwszego wieku, lecz teraz już nie są więcej dostępne. Zatem, przedstawiają oni „ducha świętego”, który ma znacznie mniej mocy i jest mniej aktywny w życiu wierzących niż Duch Święty objawiony w Nowym Testamencie. Ten „duch święty” jest tylko cieniem Ducha Świętego Nowego Testamentu. Jest tylko duchowym cieniem.

Ci słudzy, będą przedstawiać “ewangelię” odartą z jej mocy do uzdrawiania i uwalniania. Rozszerzają zwiedzenie, przed którym Paweł proroczo ostrzegał dwa tysiąclecia temu. Paweł ostrzegał przed takim zwiedzeniem „chrześcijańskich usługujących”.

Kilka wersetów poniżej tego proroczego ostrzeżenia daje on opis kaznodziejstwa tej, przez diabła zainspirowanej, alternatywy: cienia Jezusa, cienia ducha i cienia ewangelii. Oto czytamy:

11:13-15 (BT):
Ci fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa. I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swoich uczynków.

Paweł jest tutaj całkowicie jednoznaczny. Ci, którzy głoszą cienie, fałszywego Jezusa, fałszywego Ducha Świętego i fałszywą ewangelię, nie są sługami Chrystusa. Sami są fałszywi. Są sługami cieni, a nie rzeczywistości.
Są fałszywi bez względu na to jak „chrześcijańsko” czy ortodoksyjnie mogą wyglądać. Mogą oni również szczerze wierzyć, że służą Chrystusowi, lecz w rzeczywistości są oni sługami zwodniczej działalności, chytrości diabła. Zanieczyszczają umysł Kościoła Chrystusa przez przedstawianie innego Jezusa. Gdyby byli prawdziwymi sługami Chrystusa to mieliby objawienie prawdziwego Chrystusa. Gdyby widzieli prawdziwego Chrystusa Nowego Testamentu to rozumieliby Ducha Świętego, Ducha Chrystusowego. Gdyby rozumieli prawdziwego Chrystusa i Ducha Świętego to rozumieliby, że Nowy Testament pozostaje ten sam, ponieważ Chrystus i Duch Święty pozostają tacy sami wczoraj, dziś i na wieki.


Zdecydowane potępienie.

Dlaczego Paweł tak ostro potępia tych kaznodziei? Bez wyraźnej prezentacji prawdziwego Jezusa Chrystusa ludzie nie mogą uwierzyć w Niego, więc nie mogą przyjąć zbawienia, uzdrowienia i uwolnienia, ponieważ nie mogą uwierzyć w Niego i przyjść do Niego w dziecięcej prostocie. Zgodne jest to z prawdą, że substytut Jezusa nie inspiruje nadziei i wiary w Chrystusa.
Fałszywy Chrystus inspiruje strach i potwierdza wątpliwości, ponieważ jest on nieprzewidywalny, nierealny i tajemniczy. W zamian za to ludzie nie przyjmują pomocy, którą prawdziwy Chrystus chciałby im dać, ponieważ są raczej pasywni w swej wierze niż aktywni skoro nikt nie może być pewien tego, czy fałszywy Jezus chce pomagać czy nie. Wierzący, którzy przyjęli cień Jezusa często stają się zależni od światowego systemu finansów i medycznej pomocy pomimo całej ich słabości. Często stają się rozgoryczeni i pod coraz większym wpływem fałszywej koncepcji, że ten cały potężny Bóg im nie pomoże i odrzucił ich w czasie ich kryzysu. Nie jest więc dziwne, że chrześcijańskie grupy, które głoszą te cienie mają tak wielu odstępujących wierzących.

Stwarzanie zamieszania przez zastąpienie.

Diabeł nie może zrobić nic, aby usunąć Pana Jezusa Chrystusa z Jego miejsca. Jest On wywyższony na wieki po prawicy Ojca.
Chrystus Ewangelii jest na zawsze Królem Królów i Panem Panów; On będzie panował na zawsze i diabeł ani jego upadli aniołowie nie są w stanie nic zrobić w tej sprawie. Jednak, Chrystus zdecydował, żeby manifestować Swoją wolę i Królestwo poprzez Swój Kościół zwyczajnie, lecz nie wyłącznie. Głoszenie Ewangelii zostało powierzone Jego Kościołowi. Służba Jezusa Chrystusa i wiele pokrewnych spraw jest obecnie uzależnione od wiernego funkcjonowania Kościoła. To tutaj diabeł i jego sprzymierzeńcy skoncentrowali swoją uwagę.

Skoro nie mogą zniszczyć i zdusić całego Kościoła, to starają się zniszczyć prostotę oddania Chrystusowi, przedstawiając innego Chrystusa. Usiłują uniemożliwić wierzącym otrzymanie mocy Ducha Świętego i chcą głosić ewangelię bez mocy o Chrystusie. Niszczą tych, którzy mogliby być prawdziwi, prezentując fałszerstwo, które wydaje się być podobne z wyglądu do prawdy.

Spotkaj Pana Średniowieczka.

Jest jak najbardziej właściwe rozważenie cech zastępczego Jezusa. Aby uniknąć zamieszania, będę nazywał substytut Jezusa Panem Średniowieczkiem. Przez ponad 15 stuleci liczni przywódcy Kościoła ogłaszali Pana Średniowieczka nie rozumiejąc, że ich umysły zostały odwiedzione od prostoty skupienia się na Jezusie Chrystusie, którego objawia Nowy Testament.
Czym różni się substytut Chrystusa od Chrystusa Nowego Testamentu? Przyjrzymy się tylko trzem różnicom między Panem Średniowieczkiem, a Jezusem Chrystusem.

  • Wola Pana Średniowieczka jest tajemnicą jeśli chodzi o pomaganie ludziom w praktycznych, ludzkich problemach takich jak finanse i uzdrowienie.

W przeciwieństwie do tego Jezus Chrystus Nowego Testamentu nigdy nie waha się, aby uzdrowić kogoś, kto potrzebuje uzdrowienia. On objawia, że Bóg jest Ojcem, który chce zaspokoić ludzkie potrzeby tak, jak zaspokaja potrzeby ptaków. On demonstruje moc przez nadnaturalne nakarmienie tysięcy ludzi dwukrotnie i stworzenie ponad setki litrów wina na przyjęciu weselnym.
Ten sam Jezus Chrystus jest objawiony jako miłosierny i wierny Najwyższy Kapłan, które wie, co my czujemy.

  • Pan Średniowieczek, cień Chrystusa, ma pełną kontrolę. Moc pana Średniowieczka jest absolutna, lecz on nie pokazuje tej mocy, aby konsekwentnie pomagać wierzącym czy też zbyt często. Ten brak pomocy jest często opisywany jako fakt, że On jest suwerenny.

W przeciwieństwie do niego, moc Jezusa Chrystusa wobec ludzi jest aboslutna dziś jak i wtedy. O ile jest oczywiste, że Bóg może sprawować absolutną kontrolę, On tego nie robi. Bóg ograniczył swoją kontrolę nad nami, aby nadać nam prawdziwego znaczenia. Bez wolnej woli bylibyśmy tylko robotami. Chrystus uzdrawia wszystkich, którzy do Niego przychodzą. Gdy przychodzą jak dzieci, szukając pomocy u rodzica, wtedy otrzymują tą pomoc.
Chrystus pomaga wszystkim, którzy proszą; robił to kiedyś tak samo jak i teraz. Czasami ludzie nie otrzymują, bo nie proszą. Jeśli przychodzą i proszą prawdziwego Chrystusa, aby uzdrowił, tysiące otrzymuje pomoc. On, konsekwentnie, współczująco i spolegliwie reaguje na każdą prośbę. Niektórzy nie proszą w Jego własnym mieście Nazarecie, ponieważ widzą Go inaczej. Chrystus nie może uzdrowić tam wielu i nie może czynić cudów z powodu ich niewiary. Tak samo jak wówczas, niektórzy nie wierzą dziś i nie otrzymują od Chrystusa niczego pomimo, że On chce im pomóc.
Oni po prostu nie przychodzą do Niego po pomoc. Podobnie jak kiedyś, dziś Chrystus nie ma kontroli nad tymi ludźmi, którzy się Mu sprzeciwiają. Ich reakcja na przesłanie o realnym Chrystusie, Ewangelii, określa poziom zaangażowania jaki mogą z Nim osiągnąć. On pragnie dla nich dziś (jak pragnął kiedyś), aby poddali się Jemu, jako Panu i Zbawicielowi dobrowolnie.

  • Pan Średniowieczek, cień Chrystusa, może mieć głęboki, tajemniczy lecz dobroczynny cel w tym, że kogoś nie uzdrowi.

W przeciwieństwie do tego, każdy kto przychodził do prawdziwego Chrystusa Nowego Testamentu po uzdrowienie był uzdrawiany.
Prawdziwy Chrystus nigdy nie ujawnił głębokiego celu tego, aby ktoś pozostał chorym. On nigdy nie wahał się uzdrawiać, jak gdyby Bóg Ojciec miał jakiś cel dla choroby czy zranienia. Zawsze wiedział wcześniej, że wolą Ojca było uzdrowienie tego, kto do Niego przyszedł. Nigdy nie musiał modlić się, aby określić czy jest wolą Ojca uzdrowić daną osobę, zawsze reagował natychmiast i bez wahania na każdą potrzebę uzdrowienia. Współczucie prawdziwego Chrystusa okazywane jest w Jego reakcji na przedstawioną potrzebę. Nie ma żadnej skomplikowanej motywacji, lecz proste, szczere współczucie dla tych, którzy są ranni i chorzy. Zapraszamy cię do tego, abyś rozważył również inne porównania Pana Średniowieczka, substytutu Chrystusa z Jezusem Chrystusem Nowego Testamentu. Prześlij nam takie porównania mailem a my podzielimy się nimi z innymi czytelnikami tej listy i naszych stron internetowych.

info@allnationsmin.org

deeo.ru