Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_21.10.2017

Kazn  7:13-14
PRZYPATRZ SIĘ DZIAŁANIU BOŻEMU! KTÓŻ MOŻE WYPROSTOWAĆ TO, CO ON SKRZYWIŁ?
W DNIU DOBRYM KORZYSTAJ Z DOBRA, LECZ W DNIU ZŁYM ZWAŻ: RÓWNIEŻ TEN UCZYNIŁ BÓG TAK SAMO JAK TAMTEN, PO TO, BY CZŁOWIEK NIC NIE DOCIEKAŁ Z TEGO, CO BĘDZIE PO NIM.

To, o czym musimy pamiętać to fakt, że nasze życie jest w rękach Boga i On nim rządzi. Nie jesteśmy w stanie zmienić kształtu jaki On nadał sprawom i rzeczom. Zarówno dni naszego powodzenia jak i dni niepomyślne są przez niego zdeterminowane. Ze wszystkich sił raduj się pierwszymi, lecz nie daj się opanować duchowi buntu, gdy przeżywasz drugie. Zatrzymaj się i zastanów! Tak jedno jak i drugie pochodzi od Niego. Po prostu nie wiesz co nastąpi. Jest dla ciebie rzeczą niemożliwą odsłonić to, co kryje w sobie przyszłość i w ten sposób Bóg przypomina ci, że jesteś tylko stworzeniem. Najlepsze co możesz zrobić to: przyjmować każdy dzień, cokolwiek on z sobą niesie, jako pochodzący od Boga! Poddanie jest lepsze niż bunt.

Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_20.10.2017


Kazn 7:11-12.
MĄDROŚĆ JEST LEPSZA NIŻ MAJĄTEK; JEST ONA KORZYSTNA DLA TYCH, KTÓRZY OGLĄDAJĄ SŁOŃCE,
GDYŻ POD OSŁONĄ MĄDROŚCI JEST TAK, JAK POD OSŁONĄ PIENIĘDZY; LECZ KORZYŚĆ Z WIEDZY JEST TA: MĄDROŚĆ DAJE ŻYCIE TYM, KTÓRZY JĄ MAJĄ.

Rozważane cechy są przeciwieństwami układanymi w pary. Jeśli masz jedną z cech nie możesz mieć drugiej. Jednak nie wszystko wygląda w ten sposób. Weźmy na przykład mądrość i majętność. Na tym świecie możliwe jest posiadanie tych obydwu rzeczy i jeśli tak jest w twoim przypadku, jesteś naprawdę bogaty. Jakie doskonałe połączenie. Obydwie rzeczy stanowią pewną ochronę, lecz nie sądź, że w związku z tym są sobie równe. Bogactwo może zapewnić ci bardzo wiele dobrych rzeczy, które ten świat ma do zaoferowania. Mądrość je przewyższa, ponieważ obdarza życiem tych, którzy ją posiadają. „Życie” w Księdze Kaznodziei Salomona oznacza życie, które warte jest przeżycia i jest przywilejem tych, którzy żyją i umierają w bojaźni Bożej. To jest coś, czego nie można nabyć za żadne bogactwa. Tylko mądrość zna drogę do życia. Mądrość jest lepsza niż majętność.
Życzę błogosławionego dnia.

 

Stale wzrastając w wolności

Lew Curtiss

„Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli” (Ga 5:1).

Czytałem dziś rano List do Galacjan i, o ile rozumiem o czym Paweł pisze, Duch Ojca pokazał mi współczesne porównanie. W drugiej części tego listu Paweł walczy z tymi, którzy głoszą konieczność fizycznego obrzezania i powrót do obciążającego niewolnictwa prawa. Pracuje nad rozdzieleniem żydowskiej przeszłości Prawa Mojżeszowego od chrześcijańskiej przyszłości nowego przymierza. Powinniście to czytać. Może się okazać interesujące samo w sobie.
Serce wypełniło mi potężne poruszenie, potrzeba odsunięcia ducha zwykłej religii i wyjście do wolności, którą nabył Chrystus dla nas wszystkich, którzy wierzymy w Niego. Chrystus nabył tą wolność Swoim zniszczonym ciałem i rozlaną krwią – „krwią nabyte”, jak lubi to określać Joyce Meyeres.

Tak bardzo kocham Boga Ojca i jestem tak bardzo wdzięczny za to, że przez Chrystusa odnowił relację ze Sobą. Słowa nie są w stanie w pełni wyrazić mojej wdzięczności i radości z tej wolności i nowej relacji, w których obecnie żyję.

To „jarzmo niewoli”, o którym Paweł pisze jest jarzmem prawa, uczynków, uciążliwym rytuałem, które teraz są przestarzałe w życiu wierzących. Odkryłem, że w społeczności wśród której przebywam, wszyscy ciągle utrzymujemy śladowe wpływy ducha religii. Pozostawiwszy zaś sobą stary świat i będąc odnowieni w Chrystusie i przez relację, a nie religię, odkrywam, że ciągle wpadam w bardzo subtelny zwyczaj myślenia i działania, które odzwierciedlają moją toksyczną przeszłość.

Część z tych przemian, przez które przeprowadził mnie Ojciec to były bardzo ciężkie zwycięstwa, nie przychodziły ani łatwo, ani w ciele. Wyznaję, że odczuwałem boleści duszy i ducha, które stały się wygodne. Bolało, lecz czułem się z tym komfortowo, bo były mi to znane, a niektóre było bardzo trudno przekazać w ręce Jezusa.

Mój Umiłowany Ojciec, kąpiąc mnie w Swej miłości 24 godziny na dobę każdego tygodnia pokazuje mi coś innego. Obiecuje mi coś znacznie lepszego, jeśli tylko zdecyduję się wybrać Jego dar jako coś ważniejszego niż to, co znam. Jest to coś, co mój syn, Levi, nazywa wymianą podróbki kłamcy na to, co prawdziwe.

Umiłowany Ojciec dowiódł mi to wielokrotnie, że On jest faktycznie wierny. Okazuje mi stałą, niegasnącą, wieczną miłość. Gdy przekazuję Mu coś, czego już więcej nie chcę, otrzymuję dar niezmiernej wartości. To, co On ma dla mnie to coś znacznie więcej niż zwykła wymiana tego, co oddałem. Dary Ojca są pod każdym względem wielokrotnie większe niż ten niewielki, toksyczny brudek, który porzucam. Po latach stało się dla mnie łatwiej rozpoznać i uwolnić coraz więcej pozostałości mojego starego Ja, mojego starego, martwego ego.

W miarę jak spędzamy z Ojcem wspólnie czas, sytuacje i okoliczności ukazują te stare, drobne, kawałki czy części mojej starej martwej natury i razem zmagamy się z tym.
Ten proces przypomina poranionych żołnierzy, który wracają z bitwy i mają w ciele pełno odłamków szrapnela. Po jakimś czasie ciało wypycha te kawałki na zewnątrz, gdzie są obmywane pod prysznicem, lub po prostu odpadają. Te odłamki, które wychodzą na powierzchnię ze mnie, wychodzą nie dzięki intelektualnemu objawieniu, lecz dzięki osobistej relacji z moim Ojcem i usuwane są dzięki niewielkim operacjom przeprowadzanym przy pomocy Jego Boskiej Miłości. Moje odłamki zastępowane są w coraz większej ilości Nim a ja kocham Go za to – Amen

Codzienne rozważania_19.10.2017

Kazn 7:7-10
ZAISTE, WYZYSK ROBI Z MĘDRCA GŁUPCA, A PRZEKUPSTWO GUBI SERCE.
LEPSZY JEST JEST KONIEC SPRAWY, NIŻ JEJ POCZĄTEK, LEPSZY JEST CZŁOWIEK CIERPLIWY NIŻ PYSZAŁEK.
NIE BĄDŹ W SWYM DUCHU PORYWCZY DO GNIEWU, BO GNIEW MIESZKA W PIERSI GŁUPCÓW.
NIE MÓW: JAK TO JEST, ŻE DAWNE CZASY BYŁY LEPSZE, NIŻ OBECNE? BO TO NIE JEST MĄDRE PYTANIE.

W tym świecie powściągliwość i brak rozwagi również pojawiają się obok siebie. Jednak nie oznacza to, że mają taką samą wartość. Zamiarem tego fragmentu jest przypomnienie nam, że powinniśmy kontrolować samych siebie, istnieje bowiem tak wiele różnego rodzaju wpływów, które są w stanie odwrócić serce od dobrego i sprawić, że człowiek postępuje wbrew swemu charakterowi. Wyzysk może zmienić w głupca najmądrzejszego człowieka, zaś każdy wie, jak niszczącym zjawiskiem jest przekupstwo. Rozsądną rzeczą jest ostrożność w mowie, zaledwie zdążysz wypowiedzieć słowa a już będziesz musiał w pełni doświadczyć efektu tych słów. Nie bądź więc skory do wyrażania gniewu, aby nie doszło do tego, że powiesz coś, czego miałbyś później żałować. Tylko głupcy są porywczy. Zawsze musimy pomyśleć co mamy zamiar powiedzieć, zanim otworzymy usta. Dużo lepiej jest spojrzeć spokojnie jeszcze raz na przeszłość i teraźniejszość zanim wyrazimy opinię, że dawniej było lepiej. est przecież całkiem możliwe, że zapomnieliśmy o wielu trudnościach i niedogodnościach tamtych czasów, zaś mówiąc nierozważnie, z całą pewnością będziemy mówić zbyt mądrze. Powściągliwość jest lepsza niż brak rozwagi.
Życzę błogosławionego dnia.

Jak to się dzieje, że jesteśmy przemieniani przez odnowienie umysłu?

Steve

Czytanie: Mk 8-9

… i przemienił się przed nimi. I szaty jego stały się tak lśniąco białe, jak ich żaden farbiarz na ziemi wybielić nie zdoła.
I powstał obłok, który ich zacienił, a z obłoku rozległ się głos: Ten jest Syn mój umiłowany, jego słuchajcie” (Mk. 9:2-3, 7).

nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego” (Rzm. 12:2).

Prawdopodobnie to najbardziej znany wers w Biblii. Cytuje się go cały czas.

Niemniej, w jaki sposób nasz umysł jest odnawiany tak, abyśmy mogli być przemieniani?

Jaki jest dowód na to, że jesteśmy przemieniani przez odnowienie naszego umysłu?

W Rzm. 12:2 wyraz tłumaczony, jako „odnowienie” to „anakainosis” i oznacza: odnowienie, renowacja, uczynienie nowym. Paweł pisze nam tutaj o kapitalnym remoncie naszego umysłu.

Jest jeszcze tylko jedno miejsce, w którym znajduje się ten wyraz i jest to 3 rozdział Listu do Tytusa, gdzie w wersach 4-5 czytamy: „Bo i my byliśmy niegdyś nierozumni, niesforni, błądzący, poddani pożądliwości i rozmaitym rozkoszom, żyjący w złości i zazdrości, znienawidzeni i nienawidzący siebie nawzajem. Ale gdy się objawiła dobroć i miłość do ludzi Zbawiciela naszego, Boga”. Tak więc, Duch Święty odgrywa pewną rolę w tym odnowieniu umysłu.

Tak też, co robi Duch Święty, aby odnowić nasz umysł?

W Ewangelii Jana 14:26 czytamy słowa Jezusa: „Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem”. Duch Święty odnawia nasze umysły przypominając nam o tym, co powiedział Jezus.

Duch Święty przytacza nam słowa jednej i tylko jednej osoby – Jezusa. Gdy Duch mówi nam słowa Jezusa, nasz umysł zostaje odnowiony, a my przemienieni.

Grecki wyraz tłumaczony jako „przemienieni” to „metamorfo”. Stąd właśnie wzięliśmy słowo „metamorfozy”. Natychmiast więc możemy zrozumieć to słowo, przypominają sobie całkowitą zmianę umysłu jaką przechodzi gąsienica, stając się motylem.
Metamorfo nie jest w Biblii często używane, pojawia się tylko cztery razy. Raz widzimy go w Liście do Rzymian 12:2, gdzie mamy zostać przemienieni, całkowicie zmienić wygląd.
Jednym z czterech przypadków, gdzie ten wyraz pojawia się, jest czytany dziś fragment Ewangelii Marka 9:2 (oraz Mt. 17:2), gdzie jest mowa o tym, że nastąpiła transfiguracja Jezusa, że przemienił się. Gdy się to stało jego ubranie rozświetliło się i w tym samym czasie pojawili się Eliasz i Mojżesz.
Kiedy Piotr zobaczył Eliasza i Mojżesza razem z Jezusem, pomyślał o trzech namiotach czy świątyniach/przybytkach. W przybytku zamieszkiwała wśród Izraelitów obecność Boża, gdy podróżowali po pustyni. Piotr pomyślał więc, o tym, aby zbudować świątynie dla Jezusa, Eliasza i Mojżesza, ponieważ on, Jakub i Jan, oraz inni uczniowie, mogliby spotykać się w nich z Bogiem.

Lecz zacienił ich obłok, a głos odezwał się z niego: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.

Co stało się po tym, gdy to usłyszeli?

Continue reading

Codzienne rozważania_18.10.2017

Kazn  7:1-6
LEPSZE JEST DOBRE IMIĘ NIŻ WYBORNY OLEJEK I LEPSZY DZIEŃ ZGONU NIŻ DZIEŃ NARODZENIA.
LEPIEJ IŚĆ DO DOMU ŻAŁOBY, NIŻ IŚĆ DO DOMU BIESIADY; BO TAM WIDZI SIĘ KRES WSZYSTKICH LUDZI, A ŻYJĄCY POWINIEN BRAĆ TO SOBIE DO SERCA.
LEPSZY JEST SMUTEK NIŻ ŚMIECH, BO GDY SMUTEK JEST NA TWARZY, SERCE STAJE SIĘ LEPSZE.
SERCE MĄDRYCH JEST W DOMU ŻAŁOBY, LECZ SERCE GŁUPICH JEST W DOMU WESELA.
LEPIEJ SŁUCHAĆ NAGANY MĄDREGO, NIŻ PRZYSŁUCHIWAĆ SIĘ PIEŚNI GŁUPICH,
BO JAK JEST Z TRZASKIEM CIERNI PŁONĄCYCH POD GARNKIEM, TAK JEST ZE ŚMIECHEM GŁUPIEGO. TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ.

Salomon stwierdza, że dobra reputacja jest czymś lepszym, niż cieszenie się luksusem wykwintnych perfum – prawdziwy symbol statusu w krajach starożytnego Wschodu. Kiedy rodzi się człowiek możesz jego życie ocenić jedynie potencjału tej osoby. Kiedy umiera możesz spojrzeć wstecz i ocenić co on naprawdę osiągnął. O ileż lepiej odchodzić osiągnąwszy coś wartościowego, niż pobłażając sobie spędzić życie pozbawione znaczenia. Dobre imię jest lepsze niż luksusy.
Wersety 2-7 mamy fragment szczególnie odpowiedni dla naszego oszalałego na punkcie rozrywek pokolenia, z niekończącymi się żartami płatnych komediantów, kultem gwiazd muzyki pop i generalnym schlebianiem trywialnym gustom. W świecie spotykamy zarówno powagę jak i frywolność, lecz pierwsza jest lepsza od drugiej. Na przykład, gdy ktoś odwiedza dom, w którym panuje żałoba, uczy się tamtego, że życie jest krótkie, a śmierć jest pewnikiem. Bierze to sobie do serca i widzi, że trzeba żyć mądrze. Nie jest to lekcja, jaką można otrzymać na przyjęciu. Lepiej jest być rozważnym i poważnie podchodzić do problemów życia, niż je wyśmiewać. To jest sposób postępowania, który lepiej służy naszemu sercu. Za powszechny przykład tego, można wziąć poczucie ulgi, jakiej doświadcza zasmucona osoba, która płacząc daje ujście swym uczuciom. Głupiec potrafi myśleć jedynie o śmiechu, lecz człowiek mądry stale pamięta, że śmierć jest faktem i bierze to pod uwagę przy formowaniu swojego poglądu na życie. Poważna rozmowa takiego człowieka jest nieskończenie lepsza od pieśni tych, którzy starają się śpiewem zagłuszać swoje myśli o zagadnieniach życiowych. Lepiej jak ktoś wskaże nam na nasze grzechy, niż gdy dostarcza nam rozrywki. Słowa głupca mogą być głośne. Mogą robić dobre wrażenie, lecz nie prowadzą do niczego, dzięki nim niczego nie osiągniemy, tak jak z kolczastymi krzewami, które płonął z trzaskiem, jednak nie dają wystarczającej ilości ciepła, by rozgrzać garnek. Są one bezwartościowe. Powaga jest lepsza niż frywolność.

Życzę błogosławionego dnia.

Niczego nie brakuje, nic się nie psuje

Gdy wyruszaliśmy z Hunny na mini wakacje naszym samochodem kempingowym, który zaczął się psuć, przypomniałem sobie słowa Ojca, które powiedział do mnie kilka miesięcy wcześniej: „Niczego nie brakuje, nic się nie psuje”. Mówiły one do mnie o pełni i doskonałości oraz skutku Jego obecności.
Czy jednak miał na myśli doskonałość mojej duszy i ducha, czy dotyczyło to też naszego samochodu na czas wakacji? Czy też powinnam zacząć racjonalizować, mówiąc, że żyjemy w upadłym świecie i musimy spodziewać się tego rodzaju 'prześladowania”?
Jak to możliwe? Wyglądałoby na to, jakbym mówił coś takiego: „Bóg jest dobry w duchowej rzeczywistości, lecz nie tak bardzo w naturalnej, ponieważ jest bezsilny w tym upadłym świecie”.
Nie może tak być, ponieważ każdy z nas przeżył jakieś cuda i działanie Jego moc. Wiemy, że Ojciec bardzo chętnie porusza sprawy na naszą korzyść, a przecież skuteczność naszych modlitwy wydaje się być sporadyczna. Tak więc, szukamy tego, co stałe, aby usprawiedliwić to, co niestałe. Pamiętamy ten wers, który mówi, że On współdziała we wszystkim ku naszemu dobru.
On chce. Było to oczywiste, gdy zepsuł się uchwyt holowniczy i mąż musiał prowadzić samochód. Martwiło mnie to, ponieważ w czasie jazdy zwykle bolało go biodro. Modliłam się więc o niego co kilometr. Ojciec obrócił to ku dobremu. Ból przeszedł, a Ojciec dał nam objawienie. Ten ból brał się z powodu ułożenia jego ciała. Gdy jechał jako pasażer odchylał się do tyłu, a prowadząc auto, siedział prosto. To było proste objawienie, a jednak cud. Ojciec wykorzystał sytuację ku naszemu dobru.
Ostatniego dnia rano, gdy przygotowywaliśmy camping do końcowego etapu podróży zepsuła się kolejna rzecz. I kolejna. To nie było nic wielkiego, Nic, co mogłoby spowodować poważne problemy, lecz nagle pojawiło się we mnie coś podobnego do świętego wzburzenia.. Wybuchnęłam słowami: „O to więc chodzi! Nic więcej zepsutego! To jest moje królestwo! Wszystko tutaj jest doskonałe! Niczego nie brakuje, nic się nie psuje!”
Niemniej w powietrzu wisiało pytanie: jak „niczego nie brakuje, nic się nie psuje” ma się do praktycznej strony naszego życia?
Po powrocie do domu Ojciec niemal nadgorliwie i z hukiem otworzył mi szeroko drzwi zrozumienia. Rzuciłam się na ten temat, jak tylko zalałam kawę i siadłam do biurka. Powiedział mi, że znaleźliśmy się pod duchowym atakiem, na który On pozwolił po to, abym mogła chwycić od Niego kolejny klucz królestwa. Dzięki tym kluczom jestem zwycięzcą.
„Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy. Czy wierzysz, że możesz żyć „nie mając żadnych strat, ani niczego zepsutego? – zapytał mnie.
„Ojcze, mówisz, że możemy żyć w rzeczywistości, w której nic się nie psuje? Zawsze?”
Przypomniał mi o tym, że dzieci Izraela chodziły z Mojżeszem po pustyni przez 40 lat, a ich rzeczy nie zużyły się.
Po czym, zapytał: „Wyobraź sobie, o ile lepiej miały by się wasze finanse, gdybyś nie musiała nigdy kupować tego, co się wcześniej zepsuło?”
W tym momencie zobaczyłam pewien aspekt obfitości, nad którym nigdy wcześniej nie zastanawiałam się. Wzdrygnęłam się na samą myśl o noszeniu tej samej koszuli przez 20 lat, lecz chodziło o to, że Pan wskazywał mi na pewną dziurę w mojej portmonetce. Nawet jeśli udało się uzyskać jakiś dochód to wydatki wzrastały. Oczywiście, można oskarżać ekonomię czy rząd, lecz wydaje się, że zawsze tak jest, że jest coś, co wiem, że mamy więcej pieniędzy i rusza, by wyciągnąć je z naszych rąk. Dostajemy niespodziewany bonus w postaci 250$ i następnego dnia łapiemy gumę, która kosztuje dokładnie 250$. Jestem pewna, że nie jestem jedyną osobą, która to zauważyła. Zawsze dziękowałam Ojcu za to, że przygotował nas na takie nieszczęście.

Jeśli jednak On posyła błogosławieństwo, z którego okrada mnie przeciwnik, tylko dlatego, że nie wiem, że mogę w moim królestwie ogłosić: „nic nie brakuje, nic się nie psuje”. Jeśli to złodziejstwo jest możliwe tylko dlatego, że przeciwnik atakuje, mówiąc: „żyjemy w upadłym świecie”?
Ojciec przypomniał mi o tym, że mam dokładnie to, w co wierzę. Być może nie byłam w stanie zmienić tej sytuacji w widoczny sposób, ponieważ akceptuję taki atak jako coś normalnego, a takie represjonowanie jako część życia.
Jestem świadoma tego, że każda trudność, którą On dopuścił do mnie, okazywała się być sposobnością do wejścia na nowy poziom prawdy. Powodowała, że udawałam się do Niego po klucz przeznaczony do pokonania wyzwania. Zazwyczaj nie idzie mi dobrze zwyciężanie, gdy stosuję jakieś formułki modlitewne czy metody, lecz zawsze, gdy udaję się do Niego otrzymuję klucz! Wha-la!
Kiedyś Ojciec wskazał mi, że całą istotą mojego życia jest uczenie się tego, jak być zwycięzcą. TO jest najważniejsze. Nie jesteśmy tutaj po to, aby znosić upadły świat i żyć w nim jako ofiary – mamy zmieniać to status quo. Wprowadzać zmiany, zmieniać sytuację w istotny sposób, sprowadzać niebo na ziemię – po to są właśnie klucze do królestwa.
Musze przyznać, że nic… NIC na ziemi daje tak dobrego samopoczucie, jak to, gdy otrzymuję klucz do przeszkody …i okazuje się, że ten klucz pasuje do zamka!
Nie ma to nic wspólnego z ciężką pracą nad zdobywaniem wiary, chodzi tu o prostą wiedzę, że Ojciec ma klucze i chce, abym je również miała.
Mogę wam udowodnić, że to działa w moim królestwie. Wszystko, co wiem to fakt, że za każdym razem, gdy otrzymam objawienie tego, jak funkcjonuje królestwo, moje życie wydaje się stawać nieco bardziej doskonałe. Coraz większe dramaty, zamieszanie, chaos, które dawno temu znosiłam, coraz bardziej zanika, a doskonałość coraz bardziej przenika wszystko. Niektórzy z naszych przyjaciół nie rozumieją tego i wydaje im się, że to, co mówimy o Ojcu jest po prostu głupie, lecz dzieje się to wprost przed ich oczyma. Myślę, że są zdumieni nawet jeśli nie chcą się do tego przyznać. Lol.
Tak, czasami dzieje się coś, co mogło stać się straszliwym nieszczęściem, a zdarzyło się w czasie naszych wakacji, gdy zepsuł się hak przyczepy. Nawet nie wiem, jak długo podróżowaliśmy z tym. Naturalnie rzecz biorąc samochód mógł z łatwością odłączyć się od nas na autostradzie. Tak się nie stało. Nie mogło, a to ze względu na aniołów i boską ochronę.
Co więcej, aby wykorzystać to ku naszemu dobru Ojciec otworzył takie drzwi, że naprawa może nic nie kosztować, a w najgorszym przypadku niewiele. Oczywiście, ponieważ jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi, mamy zamontowane dodatkowe zabezpieczenia. Continue reading