Author Archives: pzaremba

Czego mamy być pewni?

Steve

Czytanie: Łu 1-2.

Skoro już wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które wśród nas się dokonały, jak nam to przekazali naoczni od samego początku świadkowie i słudzy Słowa, postanowiłem i ja, który wszystko od początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu, abyś upewnił się w prawdziwości nauki, jaką odebrałeś” (Łu 1:1-4).

Po co więc Łukasz napisał Ewangelię?

upewnił się (był pewien) w prawdziwości nauki, jaką odebrałeś

Czego uczono Teofila?

Słuchając tego, co mnóstwo pastorów, kaznodziei, nauczycieli i chrześcijan naucza i głosi wydaje się, że Teofila uczono Prawa Mojżeszowego. Jeśli przyjrzysz się uważnie temu, co się mówi, jakie wersy cytuje, ich kontekst oraz powód cytowania, to przekonasz się, że tak to wygląda.
Ponieważ wielu zachowuje się tak, jakby ewangelia mówiła o tym, w jaki sposób żyć według Mojżeszowego Prawa; wierzą, że mamy być pewni (wagi i aktualności – przyp. tłum.) Prawa i Pism. Powinniśmy je szanować, ponieważ są doskonałe. Czyż nie powinniśmy być tego pewni, skoro Pisma zostały zainspirowane i natchnione przez Boga? Czy jest tak, ponieważ Łukasz podjął się spisania wszystkiego, co Jezus dokonał pośród nich? Jezus przyszedł wypełnić prawo, czyż nie?

Mija się to całkowicie z celem, w jakim Łukasz napisał swoją ewangelię. Nie napisał po to, abyśmy byli pewni prawa, tego, że Pismo jest doskonałe, nieomylne i niezawodne, tak jak zostało napisane.
Łukasz pisał, aby Teofil mógł być pewny tego, czego go nauczono. Zebrał opowiadania o tym, co się wydarzyło, a naocznymi świadkami byli apostołowie, inni uczniowie oraz słudzy słowa. Teofil był uczony słowa (liczba pojedyncza) i jego miał być pewien.

Łukasz pisał, abyśmy byli pewni tego Słowa.

Abyśmy mieli pewność tego Słowa.

Nie pewność Biblii.

Chrześcijanie uczynili ze Słowa i Biblii synonimy, a tak nie jest.

Nie mamy być pewni każdej jednej rzeczy zapisanej w Biblii.

Mamy za to być pewni pewnego szczególnego słowa, pojedynczego słowa, słowa, o którym apostołowie, uczniowie i usługujący, naoczni świadkowie, uczyli Teofila.

Zacznijmy od pewności tego słowa. W grece jest to: „epiginosko”.

„Ginosko” znaczy wiedzieć/znać. „Ginosko” to znać eksperymentalnie (osobiście). O ile oznacza ono poznanie osobiste, doświadczalne, o tyle, jest to pewna abstrakcyjna wiedza/poznanie. Przedrostek „epi” oznacza: na, nad, ponad lub nałożony, narzucony, obciążony.
Ten przedrostek przenosi owo doświadczalne poznanie na inny poziom. Tak więc, oznacza to, być całkowicie pewnym tego, co wiesz doświadczalnie. Oznacza, wiedzieć ponad wszelki cień wątpliwości. Epiginosko może nawet wskazywać na udział w tym poznaniu, tak bardzo, że ów przedmiot poznania staje się całkowicie częścią ciebie. Egpiginosko wychodzi poza abstrakcyjne poznanie, ku realnemu, praktycznemu poznaniu rzeczy.
Tak więc, uczono Teofila tego, co powinien poznać przez swoje osobiste doświadczenie, żeby było tak realne, praktyczne, że będzie miał w tym swój udział. Wtedy będzie miał pewność.
Zatem Łukasz sporządza relację o tych rzeczach, o tym, czego Teofila uczono. Zarówno grecki wyraz oznaczający 'sporządza’ (kompiluje), jak i „relacja” zostały użyte w tym miejscu tylko jeden jedyny raz w całym Nowym Testamencie.

„Skompilować” w grece oznacza zorganizować w szereg, ponownie regularnie przejść przez …, szczegółowo opowiadać, ustawić w porządku.
„Relacja” (narracja) oznacza uporządkowaną relację, oświadczenie w sprawie, formalny komunikat,
Continue reading

Codzienne rozważania_26.10.2017

Kazn 8:7-14
ZAISTE, KAŻDA SPRAWA MA SWÓJ CZAS I SWÓJ SPOSÓB I JAKO WIELKIE ZŁO CIĄŻY TO NA CZŁOWIEKU,
ŻE NIKT NIE WIE, CO BĘDZIE, BO KTÓŻ MU POWIE, JAK SIĘ TO STANIE?
NIE MA CZŁOWIEKA, KTÓRY BY MIAŁ MOC NAD WIATREM I MÓGŁ GO ZATRZYMAĆ. NIKT NIE MA MOCY NAD DNIEM ŚMIERCI I NIE JEST ZWOLNIONY OD WALKI, A BOGACTWO NIE URATUJE TYCH, KTÓRZY JE POSIADAJĄ.
TO WSZYSTKO WIDZIAŁEM, ZWRACAJĄC SWOJĄ UWAGĘ NA TO WSZYSTKO, CO SIĘ DZIEJE POD SŁOŃCEM, DOPÓKI CZŁOWIEK PANUJE NAD CZŁOWIEKIEM KU JEGO SZKODZIE.
WIDZIAŁEM TEŻ, JAK BEZBOŻNYCH CHOWANO Z CZCIĄ, NATOMIAST MUSIELI ODEJŚĆ Z MIEJSCA ŚWIĘTEGO CI, KTÓRZY POSTĘPUJĄ UCZCIWIE I BYLI ZAPOMNIANI W MIEŚCIE. TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ.
PONIEWAŻ WYROKU SKAZUJĄCEGO ZA ZŁY CZYN, NIE WYKONUJE SIĘ SZYBKO, PRZETO WZRASTA U SYNÓW LUDZKICH CHĘĆ PEŁNIENIA ZŁEGO.
DLATEGO ŻE GRZESZNIK POSTĘPUJE ŹLE I MIMO TO DŁUGO ŻYJE. JA JEDNAK WIEM, ŻE DOBRZE POWODZIĆ SIĘ BĘDZIE TYM, KTÓRZY SIĘ BOJĄ BOGA, TYM, KTÓRZY SIĘ BOJĄ JEGO OBLICZA.
ALE BEZBOŻNEMU NIE BĘDZIE SIĘ DOBRZE POWODZIŁO I JAK CIEŃ NIE BĘDZIE ŻYŁ DŁUGO TEN, KTO SIĘ NIE BOI OBLICZA BOŻEGO.

To właśnie fakt, że na wszystko jest czas i na wszystko jest odpowiedni sposób w jaki należy to zrobić, jest przyczyną kłopotliwego położenia człowieka. Człowiek po prostu nie wie, co przyniesie przyszłość, jak więc może wiedzieć, kiedy nastąpią przyszłe wydarzenia? Lecz z pewnością wie, że jest coś, od czego nikt nie może się uwolnić. Nawet przebiegłość bezbożnych nie zapewni im ucieczki. Tym faktem jest śmierć. Salomon zauważa, że wśród wszystkich problemów, wobec których staje człowiek w tym życiu, śmierć jest tym, który góruje nad wszystkimi. Możemy wysilać nasze umysły w różnych dziedzinach, np. jak jeden człowiek może dominować nad drugim i skończyć na zrujnowaniu samego siebie. Jednego faktu nie da się przeoczyć. Końcem bezbożnych jest pogrzebanie w ziemi. Mogą zachować pozór religijności i nawet otrzymać pochwałę za swoje osiągnięcia. Mimo tego końcem ich jest śmierć, zostają pogrzebani i idą w zapomnienie, nawet w tym mieście, w którym dokonali swoich przestępstw. Takie życie jest marnowaniem czasu i pozbawione sensu. Dlaczego ludzie poświęcają swe życie niegodziwości? Odpowiedź jest prosta. Dzieje się tak ponieważ ich grzechy nie podlegają karze natychmiast po ich popełnieniu. Chociaż taka osoba może popełniać setki przestępstw i żyć wyjątkowo długo, to nie wolno nam myśleć, że powodzi się jej lepiej niż temu, kto jest pobożny. W istocie jest przeciwnie. Na dłuższą metę ten, kto boi się Boga będzie miał większe powodzenie. To właśnie do nich należą ostateczne korzyści. Jakkolwiek długo może żyć osoba, której obca jest bojaźń Boża, nie będzie jednak żyć wiecznie. Wydaje się, że dla niego sprawy układają się dobrze w danym momencie, lecz jego cień nie będzie wydłużał się w nieskończoność. Któregoś dnia słońce zajdzie także nad nim.
Salomon w swoje rozważanie przeciwieństw włączył pobożność i bezbożność. Te dwa różne sposoby życia występują w świecie obok siebie, lecz nie są one jednakowej wartości. Kiedy umiera człowiek bezbożny, to pozostaje z niczym. Wszystko, dla czego kiedykolwiek żył pozostawia za sobą i wciąż stoi wobec faktu istnienia Boga. Natomiast człowiek duchowy spędził życie na tym świecie w zupełnie inny sposób. jak widzieliśmy jest w nim pewna wartość. To prawda, że również umiera, lecz umierając wciąż ma to wszystko dla czego, a raczej dla kogo żył – ma Boga! Ten fakt tłumaczy, dlaczego pobożne życie musi być uznane za lepsze a złe za gorsze. Jednak nie jest to tylko pewien fakt, który powinniśmy zrozumieć. To także prawda, która winna rządzić naszym całym życiem. Bojaźń Boża jest lepsza niż zło.
Życzę błogosławionego dnia.

Gdy święte miłosierdzie dotyka pyłu śmierci

BRAD JERSAK 10/23/2017
Łk 7:11-17
Jezus wzbudza z martwych syna wdowy w Nain
A zaraz potem udał się do miasta, zwanego Nain, i szli z nim uczniowie jego i mnóstwo ludu. A gdy się przybliżał do bramy miasta, oto wynoszono zmarłego, jedynego syna matki, która była wdową, a wiele ludzi z tego miasta było z nią. A gdy ją Pan zobaczył, użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz. I podszedłszy, dotknął noszy, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię: Wstań.I podniósł się zmarły, i zaczął mówić. I oddał go jego matce. Wtedy lęk ogarnął wszystkich, i wielbili Boga, mówiąc: Prorok wielki powstał wśród nas i Bóg nawiedził lud swój. I rozeszła się o nim ta wieść po całej Judei i po całej okolicznej krainie”.

CO SIĘ DZIEJE, GDY ŚWIĘTY BÓG DOTYKA NIECZYSTEGO CZŁOWIEKA?

…i co się dzieje świętemu Bogu, gdy zostaje dotknięty przez nieczystego człowieka?

Odpowiedź na to pytanie może zależeć w znacznym stopniu od tego, co rozumiemy przez „święty”, oraz od tego, co dla nas znaczy „nieczysty”. Niemniej, większość z nas musi dowiedzieć się od Jezusa, co myśleć o świętości, nieczystości i o tym, co się dzieje, gdy one się ze sobą stykają. To zdarzenie z Ewangelii daje nam odpowiedź.

Widzimy tutaj świętość w działaniu.

CZYM JEST ŚWIĘTOŚĆ?

Kiedy nasi ludzcy przodkowie po raz pierwszy zobaczyli piorun spadający z niebo i zapalający drzewo, w ich umysłach zapaliła się myśl o Bożej świętości oraz jej niebezpiecznej, niszczącej mocy.

Gdy nasi duchowi przodkowie, świeżo uwolnieni Hebrajczycy, zebrali się pod Górą Synaj, uważali świętość nie tylko za potężną, lecz również radioaktywną i zaraźliwą. Świętość, dotknęła tej góry, gdyby więc choćby zwierze dotknęło tej góry, należało je zabić, … z daleka (Wyj 19:12-13). Świętość była śmiertelna. Prawo zostało ustanowione, aby nakreślić linię graniczną świętości. NIE DOTYKAĆ!

Kapłani otrzymali szczególne wytyczne co do obchodzenia się z rzeczami świętymi, a z zachowywaniem tych przepisów wiązało się zarządzaniem miejscem Świętym i byciem świętym. Wraz z drobiazgowym przestrzeganiem tych praw przez religijny personel doszło do tego, że oni sami uznali siebie za świętych. Świętość oznaczała zachowywanie prawa, bądź odwrotnie: świętość oznaczała unikanie łamania prawa. Świętością było niegrzeszenie (jakkolwiek się to zdefiniuje).

Świętość skupiona na unikaniu grzechu nieodwołalnie stała się moralizatorska i purytańska. Chrześcijańskie ruchy uświęceniowe mogły mierzyć stan uświęcenia kogoś na podstawie tego, czego on nie robił. Praktycznie rzecz biorąc świętość stała się synonimem praktykowania sprawiedliwości własnej i wydawania moralnych sadów.

ŚWIĘTOŚĆ JEZUSA

W Chrystusie Bóg ponownie ustanawia nasze poczucie tego, co Święte. „Bądźcie świętymi, jak ja jestem święty” zostaje objawione jako: „bądźcie miłosierni, jak wasz Ojciec niebieski jest miłosierny”. W Ewangelii Łukasza 6:32-42 święte miłosierdzie Boże jest określone jako łaska i gościnność pozbawione uprzedzeń, radykalne przebaczenie, miłość do wrogów oraz unikanie osądzania innych.
Jeśli chcesz być święty tak, jak Bóg jest święty, bądź miłosierny tak, jak miłosierny jest twój Ojciec.
Chrystus nauczał jednak nie tylko o świętym miłosierdziu. W zdarzeniu z Nain również pokazuje nam święte miłosierdzie.
Widzimy świętą moc i święte miłosierdzie Boże objawione w Chrystusie jako dające życie współczucie. Święty Bóg widzi tą ubogą wdowę, która już opłakała śmierć swego męża, a teraz jej jedynego syna. Świętość wychodzi naprzeciw i dotyka ich.
Jest to ta świętość, która zstąpiła z nieba, świętość wcielona przez dziewicę Marię i Ducha Świętego, świętość, która stała się człowiekiem.
Jest to świętość Boża objawiona w człowieczeństwie Jezusa Chrystusa. Jest to świętość, która widzi nasze zranienia, naszą niedolę, smutek. Jest to świętość zakorzeniona w miłosierdziu Bożym, które było przyczyną Jego zejścia na dół, aby być z nami.
Gdy myślimy: „Święty”, musimy myśleć o miłosierdziu Bożym.

CZYM JEST NIECZYSTOŚĆ?

Continue reading

Codzienne rozważania_25.10.2017

Kazn 8:1-6.
KTÓŻ JEST TAKIM MĘDRCEM, ŻEBY TO ZROZUMIALE WYŁOŻYĆ?
MĄDROŚĆ ROZJAŚNIA OBLICZE CZŁOWIEKA, LECZ SROGOŚĆ JEGO OBLICZA ZNIEKSZTAŁCA GO.
SERCE MĘDRCA SKŁANIA SIĘ KU JEGO STRONIE PRAWEJ, LECZ SERCE GŁUPCA KU JEGO LEWEJ.
PO KTÓREJKOLWIEK DRODZE IDZIE GŁUPI, WIDAĆ, ŻE BRAKUJE MU ROZUMU; I W TEN SPOSÓB MÓWI DO WSZYSTKICH, ŻE JEST GŁUPCEM. JEŻELI GNIEW WŁADCY WYBUCHA PRZECIWKO TOBIE, NIE OPUSZCZAJ SWOJEGO MIEJSCA, GDYŻ SPOKÓJ MOŻE ZAPOBIEC WIELKIM UCHYBIENIOM. ISTNIEJE PEWNE ZŁO, KTÓRE WIDZIAŁEM POD SŁOŃCEM, A JEST NIM PEWIEN RODZAJ POMYŁKI, KTÓRA WYCHODZI OD ZWIERZCHNOŚCI: ŻE GŁUPCÓW SADZA SIĘ NA WYSOKICH STANOWISKACH, A ZASOBNI W MĄDROŚĆ SIEDZĄ NISKO.

Jeśli chodzi o człowieka mądrego – który jest rzadkością – nie ma równego sobie.Tylko on wie jakie jest znaczenie życia i jak objaśnić rzeczy. Taka mądrość powoduje radość i wyraża się w tym, że jego surowe rysy są zastąpione przez jasne i promieniujące oblicze. W tym momencie Salomon narzuca nam szczególny przykład mądrości. Pisząc jako król, udziela rady co do relacji z królami. Bądź mu posłuszny, radzi, pomny tego, że złożyłeś taką przysięgę przed Bogiem. Nie odchodź pospiesznie sprzed jego oblicza. Nie popieraj sprawy co do której wiesz, że nie znajdzie jego aprobaty. Pamiętaj, on jest królem i to jego wola się stanie, a nie twoja. Zrobi dokładnie to co jemu się podoba, jest więc rzeczą bezcelową walczyć o sprawę, która jest przeciwna jego jego życzeniom. Jego słowo ma przewagę i nikomu nie musi zdawać sprawy z tego co robi. Nie spotka cię nic złego, jeśli tak właśnie będziesz postępował wobec niego. a wszystko jest właściwy czas i właściwa procedura, o czym wie każde mądre serce. Zasada ta wciąż pozostaje dobrą, chociaż nikt z nas nie żyje teraz pod panowaniem tego rodzaju monarchii, jaką Salomon miał na myśli. Rozwaga jest lepsza niż upór.
Życzę błogosławionego dnia.

Sprawowanie władzy ku zmianie tego świata


Zastanawiałem się ostatnio nad zmianami zachodzącymi w USA i na świecie. Jest ich zarówno dużo jak i są istotne, lecz skupiłem się nie na zmianach, lecz raczej na tym, jak powinniśmy na nie reagować.

Na potrzeby tej dyskusji powiedzmy, że wiele z tych zmian to zmiany niewłaściwe, a nawet złe, i należałoby się im sprzeciwiać, a nawet odwrócić je.

Pozostaje następujące pytanie: w jaki sposób mamy sprzeciwiać się temu, czemu musimy się sprzeciwić, a może bardziej szczegółowo: jakiego rodzaju władzę mamy wykorzystać.

Następujące wokół nas zamiany przeprowadza się w oparciu o polityczną władzę, moc manipulacji i zastraszenia, moc zwiedzenia, publicznej opinii i, jak niektórzy by mogli dowodzić, moce duchowe, które są w to zaangażowane. Wiele z nich następuje dzięki różnym kombinacjom tych mocy.

Pojawia się więc tak często lekceważone pytanie: jakiego rodzaju mocą powinniśmy jako wierzący władać, aby sprzeciwiać się niewłaściwym zmianom czy złym dziełom na naszej ziemi?
Czy powinniśmy korzystać z mocy politycznej, bądź manipulacji. Czy powinniśmy władać mocą publicznej opinii przy pomocy petycji?

Cofnijmy się na chwilę i zadajmy nieco bardziej fundamentalne pytanie. Jakiego rodzaju władzę/moc dał nam Bóg? Jakiego rodzaju autorytet został nam dany, abyśmy sprawowali go na Jego rzecz?

W tej całej dyskusji dowodzę następujących prawd:

  • Synowi i córki Królestwa nie mogą korzystać z niektórych rodzajów władzy/mocy, ponieważ po prostu nie nadają się dla nich, jak na przykład: zwodzenie i zastraszanie.
  • Główną bronią, którą dał nam Jezus, jest autorytet, który nie jest tym samym co moc (temat na osobny artykuł), a autorytet, który nam dał, należy do rzeczywistości Ducha. Bądźmy pewni tego, że skutek sprawowania tego autorytetu w duchowej rzeczywistości będzie przejawiał się w rzeczywistości fizycznej.

To powiedziawszy, należy uznać, że tylko niektórzy wierzący (podkreślam: nie wszyscy) są w szczególności powołani przez Boga do reprezentowania Jego Królestwa w rzeczywistości politycznej. Ci bracia i siostry mają prawo do wykonywania autorytetu w tej (politycznej) dziedzinie.

Tak więc, moją nieśmiałą konkluzją jest to, że gdy my, jako wierzący, widzimy jakiś polityczny kryzys (taki jak ustanawianie praw przeciwko chrześcijanom) czy wykorzystanie przemocy (myślę o ISIS czy Hamas) to nie do nas należy korzystanie z tej samej siły, która czyni zło. W przeciwieństwie do tego, jesteśmy wezwani, aby korzystać z autorytetu działającego w duchowej rzeczywistości, a wynikiem tego będą zmiany w naturalnej.

Taki jest nowotestamentowy wzór

Continue reading

Codzienne rozważania_24.10.2017


Kazn 7:23-29
TEGO WSZYSTKIEGO WYPRÓBOWAŁEM W MĄDROŚCI; POMYŚLAŁEM: CHCĘ BYĆ MĄDRYM, LECZ MĄDROŚĆ BYŁA DALEKO ODE MNIE.
DALEKIE JEST TO, CO SIĘ DZIEJE, NIEZGŁĘBIONE, NIEZGŁĘBIONE. KTÓŻ TO ODKRYJE?!
GDY ZWRÓCIŁEM SWOJĄ UWAGĘ NA POZNANIE, BADANIE I SZUKANIE MĄDROŚCI I WŁAŚCIWEGO SĄDU, ABY POZNAĆ, ŻE BEZBOŻNOŚĆ JEST GŁUPOTĄ A GŁUPOTA SZALEŃSTWEM; ODKRYŁEM, ŻE BARDZIEJ GORZKĄ NIŻ ŚMIERĆ JEST KOBIETA, KTÓREJ SERCE JEST PUŁAPKĄ I SIECIĄ, A RĘCE WIĘZAMI. KTO SIĘ BOGU PODOBA TEN UJDZIE PRZED NIĄ, LECZ KTO GRZESZY, TEGO ONA USIDLI.
ZWAŻ! TO ODKRYŁEM, MÓWI KAZNODZIEJA, BADAJĄC JEDNO PO DRUGIM, ABY DOJŚĆ DO WŁAŚCIWEGO SĄDU.
CZEGO JESZCZE SZUKAM, A CZEGO NIE ZNALAZŁEM, JEST TO: W TYSIĄCU LUDZI ZNALAZŁEM JEDNEGO CZŁOWIEKA, ALE WŚRÓD NICH WSZYSTKICH NIE ZNALAZŁEM KOBIETY.
WSZELAKO ZWAŻ TO: ODKRYŁEM, ŻE BÓG STWORZYŁ CZŁOWIEKA PRAWYM, LECZ ONI UGANIAJĄ SIĘ ZA WIELU WYMYSŁAMI.

W porównaniu jednej rzeczy z drugą i dochodzeniu do wniosku, która jest lepsza, Salomon mówi, że lekcja, której nam udziela została sprawdzona i udowodniona w codziennym życiu. On nie podaje nam listy teoretycznych spekulacji, lecz mądrość, która dowód, że nią jest. Następnie opowiada o własnych poszukiwaniach mądrości. Próbował być mądry przez własne usiłowania, lecz do niczego go to nie zaprowadziło. Mądrość była poza jego zasięgiem. Podjął wszelki możliwy wysiłek, by odkryć czym ona jest, próbował także zdefiniować czym jest to, co czyni pewien kierunek działania mądrym lub głupim. Podczas swych poszukiwań nauczył się jednej rzeczy, mianowicie, że w życiu nie ma nic gorszego i bardziej niebezpiecznego, niż bezbożna kobieta. Jak wielu ludzi zostało przez nią bezpowrotnie usidlonych. Ci, którzy cieszą łaską Bożą ujdą przed taką kobietą, lecz nie ci, którzy miłują grzech. Składając razem to, czego dowiedział się dokonując poszukiwań, Salomon wciąż uważa się za niezdolnego do odsłonięcia tajemnic życia. Mądrość jest niemalże nieobecna w rasie ludzkiej. Bardzo rzadko można natknąć się na mądrego mężczyznę, lecz jeszcze rzadziej na mądrą kobietę. Oto wszystko co ludzki rozum zdany sam na siebie jest w stanie osiągnąć. Rozum, który nie jest oświecony przez objawienie, nie spowoduje niczego więcej, jak tylko ruinę. Objawienie jest lepsze niż rozum.
Życzę ciepłego i radosnego dnia.

Codzienne rozważania_23.10.2017

Kazn 7:15-22.
TO WSZYSTKO CO WIDZIAŁEM W MOIM NĘDZNYM ŻYCIU: NIEJEDEN SPRAWIEDLIWY GINIE W SWEJ SPRAWIEDLIWOŚCI, A NIE JEDEN BEZBOŻNY ŻYJE DŁUGO W SWEJ ZŁOŚCI.
NIE BĄDŹ ZBYT SPRAWIEDLIWY I NIE UDAWAJ ZBYT MĄDREGO: DLACZEGO MIAŁBYŚ SAM SIEBIE GUBIĆ?
NIE BĄDŹ ZBYT GRZESZNY ANI ZBYT GŁUPI: DLACZEGO MIAŁBYŚ PRZEDWCZEŚNIE UMIERAĆ?
DOBRZE, JEŻELI TRZYMAĆ SIĘ BĘDZIESZ JEDNEGO I NIE PUŚCISZ ZE SWEJ RĘKI I DRUGIEGO; BO KTO SIĘ BOGA BOI, UNIKA TEGO WSZYSTKIEGO.
MĄDROŚĆ DAJE MĘDRCOWI WIĘCEJ SIŁY, NIŻ MA JEJ DZIESIĘCIU MOŻNYCH W MIEŚCIE.
ZAISTE NIE MA NA ZIEMI CZŁOWIEKA SPRAWIEDLIWEGO, KTÓRY BY TYLKO DOBRZE CZYNIŁ I NIE GRZESZYŁ.
NIE ZWAŻAJ TAKŻE NA WSZYSTKO, CO SIĘ MÓWI, ABYŚ NIE SŁYSZAŁ SWOJEGO SŁUGI, KTÓRY CI ZŁORZECZY.
WIE BOWIEM TWOJE SERCE, ŻE I TY CZĘSTO ZŁORZECZYŁEŚ INNYM.

W tym życiu wszelkiego rodzaju przymioty, doświadczenia i przeżycia występują równolegle obok siebie. Ustalił jednak, że niektóre z nich są lepsze od innych. Mimo to jest coś, co przewyższa je wszystkie – to pobożność. Salomon mówi nam, że nawet, gdy postrzega życie z ziemskiej perspektywy zauważa, że sprawiedliwy nie zawsze żyje dłużej lub bardzie szczęśliwie niż bezbożny. Istotnie, jest to dość powszechny widok, gdy niesprawiedliwy lepiej żyje niż sprawiedliwy. Przyszło mu na myśl, że jeśli dobrzy umierają młodo, to rozsądną rzeczą byłoby, na wypadek krótkiego życia, nie być ani zbyt mądrym, ani zbyt sprawiedliwym. Jednak z drugiej strony sprawą równie ważną jest unikanie drugiej skrajności, bezwstydnej niegodziwości, ponieważ z tego powodu Bóg mógłby wkroczyć z sądem i skrócić jego życie. Teraz Salomon zaprasza nas do trzymania się czegoś i to we właściwy sposób. Zamiast chodzić jak linoskoczek próbujący utrzymać równowagę, unikając nadmiernej sprawiedliwości z jednej strony zaś przesadnej niegodziwości z drugiej, powierz siebie bojaźni Bożej. Ten kto tak uczyni wyjdzie najlepiej. Taka mądrość daje komuś moc, lecz nie czyni go doskonałym. Nie bądźmy zatem zbyt wrażliwi na krytykę i nie słuchajmy co mówią o nas ludzie wokół. Jeśli będziemy to robić, nie minie wiele czasu, a usłyszymy coś, czego wolelibyśmy nie słyszeć. Jeśli jednak usłyszymy krytykę, nie bierzmy jej sobie zbyt mocno do serca. Przypomnijmy sobie myśli o innych, które przeszły przez nasz umysł. pobożność jest lepsza niż wszystko inne.
Życzę błogosławionego dnia.