Steve
Czytanie: Łu 1-2.
„Skoro już wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które wśród nas się dokonały, jak nam to przekazali naoczni od samego początku świadkowie i słudzy Słowa, postanowiłem i ja, który wszystko od początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu, abyś upewnił się w prawdziwości nauki, jaką odebrałeś” (Łu 1:1-4).
Po co więc Łukasz napisał Ewangelię?
„upewnił się (był pewien) w prawdziwości nauki, jaką odebrałeś”
Czego uczono Teofila?
Słuchając tego, co mnóstwo pastorów, kaznodziei, nauczycieli i chrześcijan naucza i głosi wydaje się, że Teofila uczono Prawa Mojżeszowego. Jeśli przyjrzysz się uważnie temu, co się mówi, jakie wersy cytuje, ich kontekst oraz powód cytowania, to przekonasz się, że tak to wygląda.
Ponieważ wielu zachowuje się tak, jakby ewangelia mówiła o tym, w jaki sposób żyć według Mojżeszowego Prawa; wierzą, że mamy być pewni (wagi i aktualności – przyp. tłum.) Prawa i Pism. Powinniśmy je szanować, ponieważ są doskonałe. Czyż nie powinniśmy być tego pewni, skoro Pisma zostały zainspirowane i natchnione przez Boga? Czy jest tak, ponieważ Łukasz podjął się spisania wszystkiego, co Jezus dokonał pośród nich? Jezus przyszedł wypełnić prawo, czyż nie?
Mija się to całkowicie z celem, w jakim Łukasz napisał swoją ewangelię. Nie napisał po to, abyśmy byli pewni prawa, tego, że Pismo jest doskonałe, nieomylne i niezawodne, tak jak zostało napisane.
Łukasz pisał, aby Teofil mógł być pewny tego, czego go nauczono. Zebrał opowiadania o tym, co się wydarzyło, a naocznymi świadkami byli apostołowie, inni uczniowie oraz słudzy słowa. Teofil był uczony słowa (liczba pojedyncza) i jego miał być pewien.
Łukasz pisał, abyśmy byli pewni tego Słowa.
Abyśmy mieli pewność tego Słowa.
Nie pewność Biblii.
Chrześcijanie uczynili ze Słowa i Biblii synonimy, a tak nie jest.
Nie mamy być pewni każdej jednej rzeczy zapisanej w Biblii.
Mamy za to być pewni pewnego szczególnego słowa, pojedynczego słowa, słowa, o którym apostołowie, uczniowie i usługujący, naoczni świadkowie, uczyli Teofila.
Zacznijmy od pewności tego słowa. W grece jest to: „epiginosko”.
„Ginosko” znaczy wiedzieć/znać. „Ginosko” to znać eksperymentalnie (osobiście). O ile oznacza ono poznanie osobiste, doświadczalne, o tyle, jest to pewna abstrakcyjna wiedza/poznanie. Przedrostek „epi” oznacza: na, nad, ponad lub nałożony, narzucony, obciążony.
Ten przedrostek przenosi owo doświadczalne poznanie na inny poziom. Tak więc, oznacza to, być całkowicie pewnym tego, co wiesz doświadczalnie. Oznacza, wiedzieć ponad wszelki cień wątpliwości. Epiginosko może nawet wskazywać na udział w tym poznaniu, tak bardzo, że ów przedmiot poznania staje się całkowicie częścią ciebie. Egpiginosko wychodzi poza abstrakcyjne poznanie, ku realnemu, praktycznemu poznaniu rzeczy.
Tak więc, uczono Teofila tego, co powinien poznać przez swoje osobiste doświadczenie, żeby było tak realne, praktyczne, że będzie miał w tym swój udział. Wtedy będzie miał pewność.
Zatem Łukasz sporządza relację o tych rzeczach, o tym, czego Teofila uczono. Zarówno grecki wyraz oznaczający 'sporządza’ (kompiluje), jak i „relacja” zostały użyte w tym miejscu tylko jeden jedyny raz w całym Nowym Testamencie.
„Skompilować” w grece oznacza zorganizować w szereg, ponownie regularnie przejść przez …, szczegółowo opowiadać, ustawić w porządku.
„Relacja” (narracja) oznacza uporządkowaną relację, oświadczenie w sprawie, formalny komunikat,
Continue reading



