Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_08.10.2017

Kazn 4:17-5:2
PILNUJ SWOICH KROKÓW, GDY IDZIESZ DO DOMU BOŻEGO, I NASTAW SIĘ NA SŁUCHANIE, GDYŻ JEST TO LEPSZE NIŻ OFIARY SKŁADANE PRZEZ GŁUPICH; BO NIE UMIEJĄ NIC INNEGO, JAK TYLKO CZYNIĆ ZŁO.
NIE BĄDŹ PRĘDKI W MÓWIENIU I NIECH TWOJE SERCE NIE WYPOWIADA ŚPIESZNIE SŁOWA PRZED BOGIEM, BO BÓG JEST W NIEBIE, A TY NA ZIEMI. DLATEGO NIECH TWOICH SŁÓW BĘDZIE NIEWIELE.
GDYŻ JAK Z WIELU ZAJĘĆ PRZYCHODZĄ SNY, TAK Z MNÓSTWA SNÓW GŁUPIA MOWA.

Salomon zastanawia się jakiej rady udzielić, jeśli chodzi o właściwe oddawanie czci Bogu. Radzi, byśmy strzegli swoich kroków gdy wchodzimy do domu Bożego. Innymi słowy, ten który oddaje Bogu cześć winien wstępować tam z rozwagą i roztropnością oraz w pełni świadomy tego, co czyni. W słowach „nastaw się na słuchanie” Salomon nie mówi o przychodzeniu do świątyni w celu wysłuchania wykładu Słowa Bożego, lecz nadal ostrzega nas przed niewłaściwym podchodzeniem do kwestii oddawania czci Bogu. Nieroztropne umysły sądzą, że Boga można czcić tak, jak im się podoba, lecz tak nie jest. Powinniśmy czynić to w ten sposób, jak Bóg sam to określił, pamiętając, że inne postępowanie jest grzechem. Musimy zapytać samych siebie, czy serio traktujemy tę naukę. Dzisiaj trudno znaleźć kościół, który nie wprowadził do nabożeństwa jakiegoś elementu, niekoniecznie znajdującego aprobatę w Bożym Słowie. Podczas nabożeństwa nie powinniśmy być prędcy do mówienia. Powinniśmy uroczyście przypominać sobie ogromny wymiar tego, co czynimy. Bóg jest w niebie a my nie jesteśmy niczym więcej niż stworzeniami na ziemi. Kiedy będziemy o tym pamiętać, szybko zobaczymy, że oddawanie czci nie polega na wylewaniu potoku słów uwielbienia. Kilka szczerych słów brzmi o wiele stosowniej. Następnie Salom, aby nadać wigoru swej radzie, cytuje starożytne przysłowie (5:2). Tak jak noc wypełniona snami jest oczywistym wynikiem zbytniego zaangażowania się w interesy, tak pozbawiona sensu mowa jest rezultatem wielomówności w czasie oddawania czci Bogu.

Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_05.10.2017

Kazn 4:13-16.
UBOGI, LECZ MĄDRY MŁODZIENIEC JEST LEPSZY NIŻ KRÓL STARY I GŁUPI, KTÓRY JUŻ NIE PRZYJMUJE OSTRZEŻENIA.
BO, WYSZEDŁSZY Z WIĘZIENIA, ZOSTAŁ KRÓLEM, CHOCIAŻ URODZIŁ SIĘ UBOGIM, GDY KRÓLEM BYŁ TAMTEN.
WIDZIAŁEM JAK WSZYSCY ŻYJĄCY, KTÓRZY CHODZĄ POD SŁOŃCEM, STANĘLI PO STRONIE MŁODZIEŃCA, NASTĘPCY, KTÓRY ZAJĄŁ JEGO MIEJSCE,
A NIELICZNE BYŁO MNÓSTWO LUDU, TYCH WSZYSTKICH, NA KTÓRYCH CZELE STANĄŁ. LECZ POTOMNI NIE BĘDĄ SIĘ Z NIEGO RADOWAĆ. TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ I GONITWĄ ZA WIATREM.

Niektórzy ludzie nie spędzają czasu na samotnym szukaniu bogactwa bo ich celem jest popularność. Nigdy to stwierdzenie nie było bardziej prawdziwe, niż w obecnych latach. Salomon tak dawno temu był w stanie napisać słowa tak trafnie oddające naszą rzeczywistość. Jego ocena tych, którzy ubiegają się o popularność, jest zupełnie na czasie. Ci, którzy szukają uznania innych, nigdy nie znajdą prawdziwego zadowolenia. Dzieje się tak, ponieważ popularność jest uzależniona od ludzkiej zmienności. Ona jest zbyt słabym fundamentem, by budować na niej trwałe szczęście. Salomon podaje przykład biednego młodzieńca, który miał szczęście zostać królem. Po latach bycia na widoku publicznym, teraz jest starcem, ślepym na swe ograniczenia i potrzebę mądrej rady. Salomon uważa, że lepiej mu się wiodło, gdy był biednym młodzieńcem. W tamtych dniach był otwarty na uczenie się. Wiek i doświadczenie niczego go nie nauczyły. Ten człowiek trafił na tron z więzienia i usunął okupanta (14). Jednak Salomon pisze, „widziałem jak wszyscy żyjący, którzy chodzą pod słońcem, stanęli po stronie młodzieńca, następcy, który zajął jego miejsce” (15). Stary król zapomniał, że popularność jest niepewna i nie sposób jej przewidzieć. Opinia publiczna jest równie gotowa planować zastąpienie owego człowieka innym, tak jak była gotowa wspierać go w jego dojściu do władzy. Ludzie zdetronizują kogokolwiek, aby otrzymać to, czego chcą. Popularność jest rzeczą niestałą i przelotną. Gdy nowy człowiek jest osadzony na tronie, znajdą się tacy, którzy nie będą z niego zadowoleni i którzy gotowi będą poprzeć kogoś innego (16). Nie ma końca ludziom, którzy podążyli tą ścieżką – zostali wyniesieni na szczyt, następnie strąceni na samo dno przez niskie pobudki innych. Nikt nie jest bohaterem na długi czas. Każdy kto szuka zadowolenia dążąc do popularności, goni wiatr. Widzimy tu obraz beznadziejności w jakiej znajdują się ludzie niewierzący. Próbują cieszyć się życiem, ponieważ są niepewni tego, co nastąpi później. Jednak w tym życiu wystawieni są na uciski i mogą popaść w jedną z dwóch skrajności – wyniszczenie z powodu ubóstwa lub niepokój spowodowany zamożnością. Możliwe jest także, iż dążenie do bogactw tak ich zaabsorbuje, że idą przez życie zupełnie samotni; czy też przez chwilę unoszeni są przez fale popularności, aby następnie utonąć w falach zapomnienia i rozczarowania. Salomon dochodzi do wniosku, że w tym życiu w zasadzie nie ma wartości. O czymkolwiek pomyślisz, w cokolwiek zaangażujesz swój umysł, wszystko jest stratą czasu, jest bezcelowe. Szukajmy wpierw Królestwa Bożego a wszystko inne będzie nam przydane.
Życzę błogosławionego dnia.

Ten Najważniejszy Dzień

Czytanie: Sofoniasz 1:7
Milczcie przed obliczem Pana Boga, gdyż bliski jest dzień Pański, bo już przygotował Pan ofiarę, poświęcił swoich zaproszonych

Cokolwiek Sofoniasz napisał w swej księdze z pewnością napisał o pewnym dniu. No, nie o pewnym dniu, lecz tym najważniejszym dniu.

Ten dzień.

To dzień Pański.

To ten dzień, w którym Jezus został ukrzyżowany

Jest to księga, w której wyraz „dzień” występuje 21 razy. Inne księgi używają wyrazu „jom” znacznie częściej niż Sofoniasz dlatego, że są znacznie dłuższe (np. Powtórzonego Prawa, gdzie „jom” pojawia się częściej niż w jakiejkolwiek innej księdze). Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę długość tej księgi oraz to, jak często pojawia się w niej „dzień” to Sofoniasz jest drugą pod względem częstotliwości występowania tego wyrazu księgą Starego Testamentu.

Jak czytamy w 7 wersie Pan przygotował ofiarę na ten szczególny dzień Pański.

Jakiego rodzaju ofiarę przygotował?

W Liście do Hebrajczyków 10:5-7 czytamy: „Przeto (Chrystus) przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę – w zwoju księgi napisano o Mnie – abym spełniał wolę Twoją, Boże”.

Jezus jest tą ofiarą, którą Pan przygotował. Ta ofiara, ustanowiła dzień, w którym Jezus został ukrzyżowany. Za każdym razem, gdy Sofoniasz mówi o dniu, o tym dniu, o dniu Pańskim, mówi o ukrzyżowaniu Jezusa.

Zwróćmy uwagę na to, że ofiara, którą Pan przygotował, jest ofiarą jednorazową, jest jedną ofiarą. Jest to ta jedna ofiara, która miała być wystarczająca po wszystkie czasy.

List do Hebrajczyków 10:11-14: „Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani”.
Przez tysiące lat człowiek próbując zadośćuczynić za swoje grzechy codzienne składał ofiary, lecz nie były one w stanie zgładzić grzechów. Jezus złożył jednak jedną ofiarę za grzechy wszystkich ludzi.

Sofoniasz mówi nam, że ten dzień Pański dotyczy nie tylko Żydów i nie tylko pogan, lecz wszystkich ludzi wszędzie na całej Ziemi.

Jak czytamy Sof 1:2-3: „Całkowicie usunę wszystko z powierzchni ziemi – wyrocznia Pana: Usunę ludzi i bydło, usunę ptactwo powietrzne i ryby morskie, i zgorszenia wraz z bezbożnymi; i wytępię człowieka z oblicza ziemi – wyrocznia Pana”.
(w ang. tłumaczeniach jest tutaj „I have cut off man from the face of the ground” dosł.: „odetnę człowieka od oblicza ziemi” – przyp. tłum.)
Paweł interpretuje skutki dzień Pański, dzień ukrzyżowania Jezusa przyniesie nam w Liście do Filipian, pisząc (2:8-11):
a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca”.

Skutkiem ofiary złożonej w tym dniu jest zgięcie każdego kolana i wyznanie każdego języka, że Jezus jest Panem, co powoduje odcięcie (czegoś z) całej ludzkości.

Continue reading

Codzienne rozważania_04.10.2017

Kazn 4:7-12.
I PONOWNIE STWIERDZIŁEM NASTĘPUJĄCĄ MARNOŚĆ POD SŁOŃCEM:
OTO JEST KTOŚ SAMOTNY I NIE MA NIKOGO PRZY SOBIE, NIE MA ANI SYNA, ANI BRATA; NIE MA TEŻ KOŃCA JEGO TRUDU, A OCZY NIE MOGĄ NASYCIĆ SIĘ BOGACTWEM. PYTA ON: DLA KOGO SIĘ TRUDZĘ I ODMAWIAM SOBIE PRZYJEMNOŚCI? TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ I PRZYKRĄ SPRAWĄ.
LEPIEJ JEST DWOM JAK JEDNEMU, MAJĄ BOWIEM DOBRĄ ZAPŁATĘ ZA SWÓJ TRUD:
BO JEŻELI UPADNĄ, TO JEDEN DRUGIEGO PODNIESIE. LECZ BIADA SAMOTNEMU JAK UPADNIE! NIE MA DRUGIEGO, KTÓRY BY GO PODNIÓSŁ.
TAKŻE, GDY DWAJ RAZEM LEŻĄ, ZAGRZEJĄ SIĘ; NATOMIAST JAK MOŻE JEDEN SIĘ ZAGRZAĆ?
A JEŻELI JEDNEGO MOŻNA POKONAĆ, TO WE DWÓCH MOŻNA SIĘ OSTAĆ; A SZNUR PODWÓJNY NIE TAK SZYBKO SIĘ ZERWIE.

Faktem potwierdzonym przez życie jest to, że często dobrobyt czyni z człowieka skąpca i w rezultacie unika on towarzystwa innych. Werset 8 pokazuje człowieka, który jest tak opętany prze skąpstwo, że decyduje się pracować samotnie, by z nikim nie dzielić się korzyściami. Gromadzi sobie bogactwo bez partnera czy pomocnika, bogactwo, którego nie będzie w stanie zostawić komukolwiek, bowiem nie będzie miał nikogo, kto mógłby je odziedziczyć. Co za marność! Zawsze zapracowany, a przecież nigdy nie znajdujący zadowolenia. Taki człowiek nigdy nie zatrzyma się, aby zastanowić się jaki jest sens w gromadzeniu tak wielkiego bogactwa. Styl życia jakie hołduje pozbawia go jednej z niewielu radości, jakie ten świat ma do zaoferowania – przyjaźń. Jakie to błogosławieństwo mieć przyjaciół. Osiągniesz więcej, masz pomoc w chwilach nieszczęścia. cieszysz się serdecznością, opieką i bezpieczeństwem. Jeśli społeczność dwojga jest tak dobra, o ileż lepsza jest społeczność trzech osób! Sznur z trzech splotów jest znacznie mocniejszy niż ten z dwóch.
Życzę błogosławionego dnia.

Muzyka czy misje

Keith Green
Keith Green (1953-82)
Wyzwanie dla wszystkich liderów uwielbienia, chrześcijańskich artystów i muzyków dla Jezusa.

[Jak daleko sięgał wstecz pamięcią, największym marzeniem nieżyjącego już Keith Greena, było odniesienie sukcesu na muzycznej scenie. Po tym, gdy oddał swoje życie Jezusowi, odczuł, że musi poddać te aspiracje. Jak na ironię, jakiś czas później odczuł, że Bóg kieruje go ku ponownemu zebraniu swoich możliwości, i wtedy jego muzyka poszybowała wprost na szczyty ówczesnych chrześcijańskich list. Poniższe przesłanie, jest wynikiem jego osobistych zmagań osiągnięcia równowagi między muzyką i misją, pokorą i sławą.]

Mnóstwo ludzi prosi mnie, abym powiedział im, w jaki sposób mogą zacząć działać bądź dostać do przemysłu muzycznego Na koncertach pojawia się niezliczona ilość tego typu pytań, jak też w ogromnej ilości listów oraz rozmów telefonicznych, często z bardzo odległych stron, od ludzi, którzy czują, że zostali „powołani” tylko do muzycznej „służby”.
Pewnego dnia zapytałem samego siebie, czemu tak nieliczni pytają o to, jak zostać misjonarzem czy choćby lokalnym kaznodzieją ulicznym, bądź jak szkolić nowego wierzącego. Wydaje się, że wszyscy wolą „światła sceny”, to, co wydaje im się być służbą muzyczną, niż błoto i mroki pól misyjnych, ulicznego getto czy choćby duchowej słodyczy bycia nikim, którego Pan używa w potężny sposób w drobnych, „codziennych” sprawach.

Czy chcesz?

Niemal zawsze odpowiadam na te pytania w taki sam sposób: „Czy jesteś chętny, aby nigdy więcej nie grać już muzyki? Czy chcesz być niczym? Czy chcesz udać się gdziekolwiek i zrobić cokolwiek dla Chrystusa? Czy jesteś gotowy pozostać w tym miejscu, w którym jesteś i pozwolić Panu uczynić wspaniałe rzeczy dla ciebie, nawet jeśli będzie wydawało się, że nikt tego nie zauważa?” Wygląda na to, że wszyscy bardzo szybko odpowiadaj na te pytania: „tak”, lecz szczerze wątpię, czy wiedzą, jakie taka odpowiedź pociąga skutki.

Zafascynowani gwiazdą

Moja najdroższa rodzino w Jezusie…dlaczego tak bardzo jesteście tak bardzo zafascynowani gwiazdami? Dlaczego uwielbiacie chrześcijańskich piosenkarzy i mówców? Przechodzimy od wysławiania muzyków tego świata do gloryfikacji chrześcijańskich. To wszystko to bałwochwalstwo! Czy nie widzicie tego? Prawdą jest to, że mamy wielu mężczyzn i kobiet, których Bóg ogromnie namaścił do tego, aby sprowadzali Ducha Świętego na Swój lud i aby byli zbawianiu, lecz Szatan odnosi wielkie zwycięstwo, gdy wydaje się, że czcimy tych usługujących z taśm i nagrań, gdy tłoczymy się, aby uzyskać ich autograf w kościołach i dostać się na koncerty jeżdżąc z jednego wybrzeża na drugie (w USA – przyp. tłum.).

Czy nie rozumiecie, że w ten sposób ranicie tych ludzi? Rozpaczliwie usiłują powiedzieć wam, że nie zasługują na to, aby być czczenia, i dlatego kwiczycie z zachwytu i chwalicie ich jeszcze bardziej. Dusicie ich, uniemożliwiając niemal im zobaczenie, że tak naprawdę należy to do Jezusa. Powtarzają to sobie stale, lecz wy mówicie im, że jednak należy to do nich, miażdżąc ich pokorę i zasmucając Ducha, który usiłuje utrzymać ich wzrok skupiony na Jezusie.

Ostatecznie, chcemy się stać tym, co ubóstwiamy, czasami z całego serca i stąd takie mnóstwo ludzi, którzy chcą stać się właśnie tacy, jak ich ulubiony wokalista Gospel czy duchowny i dążąc do tego z taką samą gorliwością z jaką Pan żąda, aby iść z a Nim! Znieważamy Ducha Łaski i próbujemy zrobić sobie miejsce dla siebie, zamiast miejsca dla Jezusa.

Continue reading

Codzienne rozważania_03.10.2017

Kazn 4:4-6.
WIDZIAŁEM TAKŻE, ŻE WSZELKI TRUD I WSZELKIE POWODZENIE W PRACY WYWOŁUJE TYLKO ZAZDROŚĆ JEDNEGO WZGLĘDEM DRUGIEGO. TO RÓWNIEŻ JEST MARNOŚCIĄ I GONITWĄ ZA WIATREM.
GŁUPIEC BEZCZYNNIE ZAKŁADA SWOJE RĘCE I POŻERA SAMEGO SIEBIE.
LEPIEJ JEST MIEĆ JEDNĄ GARŚĆ PEŁNĄ, A PRZY TYM SPOKÓJ, NIŻ DWIE GARŚCIE PEŁNE, A PRZY TYM TRUD I GONITWĘ ZA WIATREM.

Salomon patrząc na ludzki trud i umiejętności stwierdza, że to wszystko jest zupełną marnością dlatego, że człowiek może osiąga coś w życiu, lecz to, co nim kieruje jest chęcią dorównania sąsiadom, jest nią zazdrość. Z drugiej strony, ten, kto nie pracuje niszczy samego siebie, ponieważ nie może żyć z niczego. Metaforyczne wyrażenie na końcu 5 wersetu oznacza, że człowiek, który nie pracuje zużywa wszystkie swoje środki, aż wreszcie nie pozostaje mu nic, czym mógłby się nakarmić tylko on sam. Jednak przesada w przeciwnym kierunku jest tak samo zła. Niewątpliwie praca przynosi pewną nagrodę, lecz zbyt wielka jej ilość przynosi jedynie kłopot. Lepiej mieć skromne zarobki i spokojny umysł, niż mieć wielkie osiągnięcia i towarzyszący im niepokój.
Kto jest w stanie policzyć ilu nadmiernie ambitnych ludzi przekonało się o prawdzie tych słów, nie czytając ich w tej księdze? Kto spośród nas nie zna rzeszy żon, które patrzą wstecz tęskniąc za dniami, gdy ich mężowie obecnie odnoszący sukcesy mieli mniej obowiązków, mniej zmartwień i mniej pieniędzy, lecz więcej czasu, by cieszyć się tym, co naprawdę liczy się w życiu. To były dni nieskończenie wspanialszego spokoju umysłu, który stanowi całkowite przeciwieństwo obecnego, pełnego niezadowolenia niepokoju.

Życzę błogosławionego dnia.

Wiara – Boża odpowiedź na zło i przemoc


Czytanie: HABAKUK
I odpowiedział Pan tymi słowami: Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać. Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi; a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie” (Hab 2:2-3).

Księga Habakuka zajmuje się wielowiekowym pytaniem: „Jeśli Bóg jest dobry to dlaczego ten świat jest przepełniony złem i przemocą?” Dokładnie takie pytania zadaje Bogu Habakuk: „Dokądże, Panie, będę wołał o pomoc, a Ty nie wysłuchasz? Jak długo będę krzyczał: Pomocy! a Ty nie wybawisz? Dlaczego dopuszczasz, bym patrzył na złość i spoglądał na bezprawie? Ucisk i przemoc dzieją się na moich oczach, panuje spór i zwada?” (1:2-3).

Kwestia istnienia zła i przemocy jest jedną z tych, z którą ludzkość zawsze zmagała się. Ciekawe jest to, że jednym ze znaczeń imienia „Habakuk” jest „zapaśnik” bądź „walczący”.

Odpowiedź, której Bóg udzielił na pytanie o zło i przemoc nie wyjaśniła ich istnienia, a raczej Bóg zapewnił Habakuka w wersach 2:2-3, że kiedyś to się skończy. Zostaną pokonane. Musimy się tego uchwycić. Znowu ciekawostka: jednym ze znaczeń imienia proroka jest „uścisk, objęcie”.

Bóg mówi Habakukowi, aby zapisał wizję i aby była ona widoczna na tablicach. W 2Kor 3:3-6 czytamy: „…wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze usługiwanie, napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich. A taką ufność mamy przez Chrystusa ku Bogu, nie jakobyśmy byli zdolni pomyśleć coś sami z siebie i tylko z siebie, lecz zdolność nasza jest z Boga, który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia”.

Bez względu na to jaka jest wizja, którą Bóg pisze, ma być ona zapisana bezpośrednio na naszych sercach. TA wizja będzie wyraźnie zrozumiała, prosta i będzie zapisana przez Ducha Świętego, a ponieważ jest zapisywana przez Ducha Świętego, jest życiem i śmiercią. Wizja, która znajduje się w naszych sercach będzie dawać nam przekonanie przez Chrystusa ku Bogu i przekonywać nas, że to, czego nam potrzeba do życia pochodzi od Boga. Continue reading