Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_02.08.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 4:1
DLATEGO, MAJĄC TĘ SŁUŻBĘ, KTÓRA NAM ZOSTAŁA PORUCZONA Z MIŁOSIERDZIA, NIE UPADAMY NA DUCHU.

Nasze doświadczenie Bożego miłosierdzia w Jego Synu, jest źródłem osobistego poznania Boga. W Liście do Rzymian, Paweł wzywa nas przez miłosierdzie Boże, abyśmy składali nasze ciała, jako ofiary żywe (12:1). Miłosierdzie i łaska są ze sobą powiązane a czasem jednoznaczne. Mimo to różnią się od siebie. Łaska wybacza, natomiast miłosierdzie współczuje i pociesza. Łaska jest miłością Boga do tych, którzy są winni, miłosierdzie jest Jego miłością do strapionych. Bóg w swoim miłosierdziu lituje się nad naszymi utrapieniami i dlatego okazuje łaskę, odpuszczając nam grzechy i uwalniając nas od największego niebezpieczeństwa. Pan Jezus jest najwspanialszym darem Bożego miłosierdzia i wszystkie inne łaski wypływają z tego bezcennego daru. Więcej jest miłosierdzia w Panu Jezusie niż w nas grzechu. Im dłużej zastanawiamy się nad miłosierdziem Boga w Jego synu, tym bardziej chcemy być oddani służbie Jemu i ewangelii. Mimo to czasami się zniechęcamy. W naszej służbie Bogu dzieje się coś, co nas zasmuca i niepokoi.

Pozdrawiam w ten piękny poranek i życzę Bożej opieki.

Jak dojrzewają Zwycięzcy

Jednym z najwstrętniejszych duchów jest duch Religijnego Pobłażania. To ten, który naciska, żeby wszystko cokolwiek mówimy czy piszemy musiało być złagodzone do poziomu najmniej dojrzałej osoby, która mogłaby tego słuchać. Jest to ten sam duch Politycznej Poprawności, tylko w dziedzinie Religii.

Nie kocham tego demona.

To właśnie dlatego, wiele kościołów zastąpiło wino na sok winogronowy na Wieczerzę – aby niektórzy odzyskujący zdrowie alkoholicy nie spadli z wozu w czasie Wieczerzy Pańskiej.

Problem zaś leży w tym, że takiej osobie odbiera się odpowiedzialność za trzeźwość a przyjmuje tą odpowiedzialność na SIEBIE: MY musimy unikać wina, po to, żeby ONI nie potknęli się. W ten sposób, krok po kroku, zastąpiliśmy polecenia, które dał nam Syn Boży i wymagamy tego od każdego spośród nas, twierdząc, że musi poddać się temu religijnemu kompromisowi!

Wtedy też, gdy dyskutujemy pewne sprawy, które Duch Święty mówi do nas o tym, czego faktycznie nie można znaleźć na stronach Pisma, zawsze znajdzie się kilka osób, które wyskakują z zajadłym atakiem, nie ze względu na to, co powiedziano (zwykle to jest ignorowane), lecz dlatego, że ktoś może upaść i pomyśleć gorzej o Biblii.

Chodzi o to, że odbiera się w ten sposób odpowiedzialność za dojrzewanie człowieka od niego samego i uznaje to za NASZĄ odpowiedzialność: to MY musimy unikać dojrzałych tematów, aby ONI nie potknęli się!

W tym procesie usunęliśmy wszelkie kontrowersyjne tematy, wszystko cokolwiek mogłoby wywołać czyjąś niezgodę ze mną, z programu nauczania. Mało tego, domagamy się, aby wszyscy musieli się poddać się spożywaniu tej najniższej, najbezpieczniejszej papki.

Continue reading

Codzienne rozważania_31.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 3:1
CZY ZNOWU ZACZYNAMY POLECAĆ SAMYCH SIEBIE? ALBO TO POTRZEBUJEMY, JAK NIEKTÓRZY, LISTÓW POLECAJĄCYCH DO WAS ALBO OD WAS?

W życiu chrześcijanina nie ma miejsca na polecanie samego siebie. Zawsze powinniśmy zachować ostrożność względem tych, którzy samych siebie polecają. Jest to niezgodne z charakterem chrześcijanina, ponieważ stanowi zaprzeczenie przykładu Pana Jezusa. Rekomendacja ma znaczenie tylko wtedy, gdy pochodzi od innych, a nie od nas samych. Najlepszą rekomendacją dla sług ewangelii stanowi przemienione życie tych, którzy ją od nich przyjęli. Wtedy ich życie staje się listem napisanym w sercach samych zwiastujących. Nawrócenia radują ich serca, dodają otuchy i motywują do dalszego zwiastowania. przemienione życie tych, którzy przyjmują ewangelię staje się listem, który wszyscy mogą dokładnie zbadać. To, co ewangelia czyni z ludźmi jest tak niesamowite, że ich życie staje się otwartym listem, w którym można odkryć Bożą moc i łaskę. Paweł i jego towarzysze nie byli listem pisanym atramentem na papierze ale listem napisanym przez Ducha Świętego w sercach ludzkich. To właśnie tam Duch Boży działa, tam zachodzi przemiana życia, której efektem jest zmiana postępowania. Duch Święty zapisuje świadectwo mocy Bożej nie na tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_30.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 2:14
LECZ BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI, KTÓRY NAM ZAWSZE DAJE ZWYCIĘSTWO W CHRYSTUSIE I SPRAWIA, ŻE PRZEZ NAS ROZCHODZI SIĘ WONNOŚĆ POZNANIA BOŻEGO PO CAŁEJ ZIEMI.

Werset ten jest zarówno wyrazem wdzięczności jak i wyznaniem wiary. Głoszenie dobrej nowiny, to rozpowszechnianie poznania Chrystusa. Całe Pismo jest o Nim. Poznanie Go jest rozkoszą i wyjątkową wonnością. Bez względu na to, co spotyka Boże sługi, Bóg dba o to, aby przez ich doświadczenia, włącznie z rozczarowaniami, wonność jego Syna rozchodziła się wszędzie. Przez takie zwiastowanie Bóg daje nam zwycięstwo w Chrystusie. Dla tych, którzy przyjmują przesłanie ewangelii jesteśmy wonnością Chrystusową, ponieważ przynosimy im dobrą nowinę o Nim – woń życia. Ale tym, którzy odrzucają Chrystusa i jego dobrą nowinę, przynosimy woń śmierci. Nie mieć Chrystusa, to nie mieć nadziei na świecie. Odrzucić Go, to skazać się na potępienie. Nasze życie powinno pachnieć wonnością naszego Pana Jezusa na tyle, aby ludzie chcieli poszukać jej źródła.

Pozdrawiam w ten piękny poranek i życzę owocnego dnia.

Głupota Krzyża

Logo_TheSchoolOfChris

Chip Brogden

Chciałbym, żeby tak było, że branie Krzyża jest to akt raz na zawsze, abym mógł ukrzyżować swoje Ego i przekazać je złapane na krzyżu Bogu, otrzymać na nim wydrukowany Krzyż i dostać je z powrotem w postaci zmartwychwstałej.
Niestety zawsze jest jakaś głębsza śmierć, którą trzeba umrzeć i większe Życie, które pochodzi z tej śmierci, więc odkryłem, że ten proces musi być nieustannie powtarzany.
Służba (a może, co ważniejsze, usługujący) będzie przechodził przez okresy śmierci, pogrzebu i zmartwychwstania. Nawet w tym widzę, że Pan nie zamienia „brania Krzyża” na dzieło ciała, choć nie odrzuca naszych nieudolnych prób zrobienia czegoś, co wydaje nam się właściwe, nawet gdy jest to częściowo bądź całkowicie motywowane przez ciało.
Bóg musiał znosić Abrahama, gdy śmiał się w niewierze, znosił go, gdy szukał schronienia w Egipcie i kłamał na temat swojej żony, Sary. Znosił go, gdy wziął sobie za żonę Hagar i spłodził z nią Ismaela. Moglibyśmy powiedzieć, że to wszystko dowodzi, że Abraham nie był mężem wiary, czy mężem Krzyża, że jego Ego było bardzo żywe, lecz spójrzmy na te wszystkie jego upadki. Bóg jest jednak cierpliwy i wyprowadził go z nich, poprowadził dalej, a ostatecznie doprowadził do miejsca, w którym miał się znaleźć.
Zastanawiam się nawet nad tym, że nawet wtedy, gdy my sami wychwalamy siebie za swoją umiejętność zapierania siebie, osądzając Ego w sobie i innych, będąc nieco dumni z tego, że nie jesteśmy tak egoistyczni jak cała reszta, to Bóg przez ten cały czas musi znosić równocześnie nas i ich z wielką cierpliwością i miłością, aż do czasu, gdy doprowadzi nas stopniowo, codziennie, przez wiele różnych okresów pod Krzyż.
Jest tylko Jeden Jednorodzony Syn, Który żył w doskonałym posłuszeństwie, a my wszyscy, cała reszta, potrzebujemy tak wiele łaski. Skoro nawet ten Abraham jest rzeczywiście ojcem tych, którzy uwierzyli to jest w tym zachęta jak i przyznanie się, że jesteśmy takimi jak on, cielesnymi stworzeniami, które codziennie przychodzą pod władzę Ducha Świętego, lecz z całkiem sporym bagażem upadków po drodze.
Krzyż jest czymś ekstremalnym sam w sobie. Jest podstawą wszystkiego innego. Nie zamierzam przestać głosić go tylko dlatego, że kilu ludzi przedstawia go w fałszywy sposób. Niektórzy są obżartuchami, lecz to nie przeszkadza mi w jedzeniu. Niektórzy umarli z powodu nadmiernie długiego postu, lecz to nie zatrzyma mnie przed poszczeniem. Paweł napisał: „Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek. Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie”. OTO JEST miejsce na twoją równowagę. Jest wielu ludzi, którzy bardziej skupiają się na „umiem” niż na „w Chrystusie”.
Continue reading

Codzienne rozważania_27.07.2016

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 2:5-8
JEŚLI TEDY KTOŚ ZASMUCIŁ, TO NIE MNIE ZASMUCIŁ, LECZ PONIEKĄD – BY NIE POWIEDZIEĆ ZA WIELE – WAS WSZYSTKICH. TAKIEMU WYSTARCZY TA KARA, JAKA ZOSTAŁA NAŁOŻONA PRZEZ WIĘKSZOŚĆ, TAK, ŻE PRZECIWNIE, WY RACZEJ POWINNIŚCIE PRZEBACZYĆ MU I DODAĆ OTUCHY, ABY GO PRZYPADKIEM NADMIAR SMUTKU NIE POCHŁONĄ. DLATEGO PROSZĘ WAS, ABYŚCIE POSTANOWILI OKAZAĆ MU MIŁOŚĆ.

Jednym z najtrudniejszych aspektów życia zborowego jest przestrzeganie dyscypliny zborowej. W oczach świata ona stanowi naruszenie wolności osobistej. „Kto dał ci prawo osądzać innych?” to odpowiedź większości niewierzących. Nawet chrześcijanie, nie znający nauczania Biblii na temat jej konieczności, mogą kwestionować jej ważność. Biblia nie pozostawia nam żadnych wątpliwości co do znaczenia dyscypliny. Odpowiedzialność zboru nie polega na osądzaniu ludzi znajdujących się poza zborem, ale wewnątrz niego. Dyscyplina zborowa poważnie traktuje złe wpływy szerzące się w kościele. Wszeteczeństwo o którym Paweł wspomniał w 1 Korynt. 5 rozdz. nie jest jedynym przedmiotem dyscypliny zborowej, chociaż niestety często nim bywa. Zachłanność, cudzołóstwo, obmowa, pijaństwo, oszustwo, wymagają zastosowania dyscypliny zborowej. Spory między wierzącymi, złe nauczanie i odstępstwo od wiary, także jej wymagają. Dyscyplina zborowa zmierza do uzdrowienia całego kościoła.

Pozdrawiam w ten piękny, słoneczny poranek.