Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_05.02.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ef 5:25-27.
…CHRYSTUS UMIŁOWAŁ KOŚCIÓŁ I WYDAŁ ZAŃ SAMEGO SIEBIE, ABY GO UŚWIĘCIĆ, OCZYŚCIWSZY GO KĄPIELĄ WODNĄ PRZEZ SŁOWO, ABY SAM SOBIE PRZYSPOSOBIĆ KOŚCIÓŁ PEŁEN CHWAŁY, BEZ ZMAZY LUB SKAZY LUB CZEGOŚ W TYM RODZAJU, ALE ŻEBY BYŁ ŚWIĘTY I NIEPOKALANY.

Kościół jest oblubienicą Chrystusa, obiektem Jego miłości i Jego rozkoszą. Każdy zbawiony człowiek stanowi część oblubienicy Chrystusowej. Rut jest dla nas starotestamentowym przykładem obrazującym niewierzących, którzy stają się częścią tej oblubienicy. Z urodzenia była Moabitką i jako taka, podobnie jak my, była obca dla Boga. Poszła na pole Boaza, tak jak niewierzący jest prowadzony do Chrystusa przez Ducha Świętego. Została serdecznie powitana przez Boaza. Zapytał ją czy jest spragniona? Dajcie jej pić! Czy jest głodna? Dajcie jej jeść! W podobny sposób wita nas Chrystus. Jesteś spragniony? Napij się wody życia! Jesteś głodny? Posil się chlebem życia! Rut, cudzoziemka przychodząc do Boaza stała się jego oblubienicą i otrzymała honorowe miejsce.
Czy Chrystus nie postąpił w ten sposób z nami? Tak jak była jedna Rut tak istnieje jeden Kościół, jedno ciało, jedna oblubienica. Czy oznacza to, że wszyscy wierzący powinni pozostawić swoje ugrupowania chrześcijańskie, aby teraz STWORZYĆ jeden „prawdziwy”, zjednoczony Kościół? Wielu tak uważało, ale brak ostrożności w takim myśleniu prowadzi do wielkich błędów. W Koryncie widzimy wiele upadków, zła i podziałów, dlatego apostoł Paweł mocno podkreśla, że wszyscy wierzący SĄ JUŻ ochrzczeni przez Ducha w JEDNO CIAŁO. Nie mogą DZIELIĆ ani nie potrzebują niczego STWARZAĆ. Bóg wszystko uczynił. Należy wrócić do tego „co było na początku (1J 2,24). Gdy w naszych zgromadzeniach doświadczamy rozłamu, co zatem powinniśmy zrobić jako dzieci Boże? Nie powinniśmy mieć społeczności z tymi, którzy źle czynią, ale się odłączyć i zdążać do sprawiedliwości z tymi, którzy Pana wzywają z czystego serca (2 Tym. 2:22). Dla posłusznego chrześcijanina te słowa są wystarczająco jasną i zrozumiałą wskazówką.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_04.02.2016

Hurynowicz_rozwazania

Jer 45:5.
A TY ŻĄDASZ DLA SIEBIE RZECZY WIELKICH? NIE ŻĄDAJ! BO OTO SPROWADZĘ NIESZCZĘŚCIE NA WSZELKIE CIAŁO, MÓWI PAN, LECZ TOBIE DARUJĘ TWOJE ŻYCIE JAKO ZDOBYCZ WSZĘDZIE, DOKĄDKOLWIEK PÓJDZIESZ.

Ta obietnica dana jest na dni ciężkie i trudne, to obietnica bezpieczeństwa i zachowania przy życiu wśród największego ucisku. Obietnica ta dotyczy również naszych czasów, kiedy wszystko staje się dla nas coraz trudniejsze w związku z przybliżaniem się czasu wielkiego ucisku. Powinniśmy prosić Boga, aby w doświadczeniach darował nam życie jako zdobycz. Często błagamy o to, aby Pan uchronił nas od katastrof, wierzymy nawet, że tak będzie lecz nie prosimy o to abyśmy okazali się takimi jakimi powinniśmy być w czasie niedoli, mając świadomość, że jesteśmy podtrzymywani i chronieni przez Pana i dlatego możemy pozostać wśród doświadczeń przez długi czas a one nie przyniosą nam szkody. Pan Jezus czterdzieści dni i nocy przebywał na pustyni w obecności szatana będąc doświadczany i tylko Jego ciało osłabło z powodu głodu i odpoczynku. Całą noc Daniel spędził w dole wraz z lwami a kiedy go wyciągnięto na górę nie znaleziono na nim żadnych obrażeń ponieważ ufał Bogu. Piec został siedmiokroć mocniej rozpalony niż zwykle lecz wrzuceni do niego młodzieńcy zachowali zupełny spokój aż do chwili wybawienia. Oni mogli ostać się w obecności wroga ponieważ przebywali w obecności Boga.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Biskupi i ojcowie

nick_wide_header
Kevin T. Bauder
Dyskusje nad kongregacjonalizmem i rządem starszych wcześniej czy później kończą się na 1Tym 3:4-5. W tym wersie Paweł stwierdza, że biskup musi dobrze zarządzać swym domem, ponieważ mąż, który nie wie, jak zarządzać domem, nie będzie w stanie troszczyć się o kościół Boży. Wśród licznych rzeczy wymienione jest to, że dzieci biskupa mają być posłuszne (dosłownie w ang. oryg.: pod kontrolą – przyp. tłum.) Ludzie wierzący w to, że biskupi/starsi powinni podejmować decyzje w sprawach zgromadzeń uwielbiają wskazywać na te wersy, obstając przy tym, że autorytet/władza męża i ojca, w szczególności wobec dzieci, jest taka sama, jak w przypadku autorytetu/władzy starszych w podejmowaniu decyzji w kościele.

Wyciąganie wniosków z 3 rozdziału 1Listu do Tymoteusza na podstawię wadliwego widzenia rodzicielskiej władzy, utrzymuje błędną teorię na temat przywództwa pastora. Te argumenty dzielą się co najmniej na trzy rodzaje.

Po pierwsze: jest to źle zrozumiana biblijna rola przywódcy, którą Biblia przypisuje mężowi i ojcu. W anachroniczny sposób przypisuje współczesnej, drobnomieszczańskiej rodzinie nowotestamentowy termin „domostwo”. W Nowym Testamencie oikos składa się z większej ilości członków niż mama, tata i 2.5 dziecka. O ile typowe jest to, że obejmuje zarówno męża i żonę, jest tam znacznie więcej osób. Nie było czymś dziwny, gdy dorośli synowie i córki otrzymywali osobne pomieszczenia w ramach tego samego domostwa (monai z J14:2). Ostatecznie, mogli tam również zamieszkiwać małżonkowie i dzieci tych synów i córek. Co więcej, mogli również znaleźć tam miejsce starzejący się rodzice zarówno męża jak i żony. Jeśli w tym domu była prowadzona jakaś działalność gospodarcza to taki oikos mógł również obejmować zamieszkujących w miejscu pracy pracowników czy służących. W bogatszych domach również niewolnicy mogli stać się uczestnikami oikos. W końcu mogli tam również przebywać goście, którzy mieli prawo do skorzystania z gościnności, być może nawet na dłuższy okres. Na elastyczność tego nowotestamentowego pojęcia wskazuje domostwo Lidii, która wydaje się pojawiać w tekście bez męża i dzieci, a jednak całe domostwo zostało ochrzczone wskutek zwiastowania Pawła i Sylasa, którzy później przyłączyli się do jej domostwa na chwilę.

Continue reading

Codzienne rozważania_03.02.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 12:1-2.
WZYWAM WAS TEDY, BRACIA PRZEZ MIŁOSIERDZIE BOŻE, ABYŚCIE SKŁADALI CIAŁA SWOJE JAKO OFIARĘ ŻYWĄ,ŚWIĘTĄ, MIŁĄ BOGU, BO TAKA WINNA BYĆ DUCHOWA SŁUŻBA WASZA. A NIE UPODABNIAJCIE SIĘ DO TEGO ŚWIATA, ALE SIĘ PRZEMIEŃCIE PRZEZ ODNOWIENIE UMYSŁU SWEGO, ABYŚCIE UMIELI ROZRÓŻNIĆ CO JEST WOLĄ BOŻĄ, CO JEST DOBRE, MIŁE I DOSKONAŁE.

Pan Bóg nie wymaga od nas ofiar dziękczynnych, jak to czyniono w czasach starotestamentowych, bo wszystkie te ofiary zostały unieważnione. Zamiast składać ofiary sam stań się ofiarą! Jak kiedyś bez wahania składane były zwierzęta tak teraz ty be wahania oddaj swe ciało do dyspozycji Boga. Niech ciała, które niegdyś służyły grzechowi, teraz Jemu służą. Poświęć się usiłowaniu podobania się Bogu. To jest duchowe oddawanie chwały w przeciwieństwie do starotestamentowego składania ofiar. To Boże miłosierdzie uczyniło z nas lud Boży i nie żyjemy tak jak wszyscy inni. Nie pozwólmy, aby otaczający nas ludzie sprowadzili nas do bycia podobnymi do nich wszystkich. Skoncentrujmy się na usiłowaniu podobania się Bogu. Do tego niezbędne jest przekształcenie umysłu. To przez odmianę życia myślowego nastąpi odmiana zewnętrznego postępowania. Całkowite oddanie samych siebie do Jego dyspozycji jest jedyną właściwą reakcją na wszystko co On uczynił dla nas w Chrystusie.

Pozdrawiam w ten piękny poranek i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_01.02.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 8:12-14.
TAK WIĘC JESTEŚMY DŁUŻNIKAMI NIE CIAŁA, ABY ŻYĆ WEDŁUG CIAŁA. JEŚLI BOWIEM WEDŁUG CIAŁA ŻYJECIE, UMRZECIE; ALE JEŚLI DUCHEM SPRAWY CIAŁA UMARTWIACIE, ŻYĆ BĘDZIECIE. BO TYCH, KTÓRYCH DUCH BOŻY PROWADZI, SĄ DZIEĆMI BOŻYMI.

Drogą do życia jest to, trzeba uśmiercić wszystko, co przeszkadza kierownictwu Ducha Bożego. Żaden prawdziwie wierzący człowiek nie pozostaje w pokoju z grzechem. Dowodem, że masz prawdziwie chrześcijański charakter jest to, że nieustannie pozostajesz w stanie wojny z grzechem i stale uśmiercasz uczynki ciała. Każdy, kto w ten sposób podporządkowuje się nakazom Ducha Bożego jest dzieckiem Boga. Oznaką dziecka Bożego jest to, że trudzi się ono usuwaniem wszystkiego, co powstrzymuje go od bycia osobą świętą. Stosunek wobec Boga, jakim cieszy się człowiek wierzący, nie jest stosunkiem pana i sługi lecz jest to stosunek syna i Ojca. Nie jest to relacja strachu, lecz rodzinnej bliskości. Osoba wierząca w sposób naturalny i spontaniczny mówi o Bogu jako o OJCU, a dzieje się tak dzięki działaniu w nim Ducha Bożego. Jest to przywilej wszystkich, którzy uśmiercają uczynki ciała i którzy posłuszni są Duchowi. Wszyscy, którzy przykładają się do uśmiercania i praktycznego posłuszeństwa mogą oczekiwać, że w coraz większym stopniu będą stawali się wewnętrznie świadomi, że są dziećmi Boga.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Chrystus w tobie – czego więcej chcesz_4?

Logo_FennC_2

John Fenn

Mieliśmy kiedyś myśliwskiego psa, Golden Retrievera, który wabił się Abe. Kiedy chłopcy byli mali był to dobry czas, aby kupić jakieś rodzinne zwierzę, a jeden z moich współpracowników miał na sprzedaż 6 tygodniowe szczeniaki. Kiedy pojechaliśmy do nich, zbliżała się burza, robiło się coraz ciemniej i głośniej. Gdy szczeniaki biegały i bawiły się jak zwykle, nagle w pobliżu uderzył piorun a jeden z nich pobiegł schować się do garażu.

„Jaki mądry pies. – powiedziała Barbara. – Wie, że zbliża się burza i uciekł do środka. Tego weźmiemy”. Wtedy nie mieliśmy pojęcia o tym, że nie był to przejaw mądrości, lecz strachu. Abe bał się burzy i był durny jak skrzynia kamieni. Miał dobre serce, lecz jeśli chodzi o jego umysł to, pioruny migały, drzwi wejściowe były pozamykane, ale nie było sposobu na to, oduczyć by go tego uciekania.

Wyrósł na pasa myśliwskiego, który nie aportował i był największym psem na kolana, jakiego kiedykolwiek widziałeś. Siadał przy moich stopach i rzucał mi spojrzenia z ukosa, patrząc w bok, gdy tylko zajrzałem mu wprost w oczy. Gdy się odwróciłem, kładł mi na kolanach jedną łapę. Spoglądałem na niego, a on odwracał wzrok. Wtedy, gdy byłem nieuważny, kładł mi na kolana drugą łapę. Patrzyłem na niego, a on odwracał wzrok. Kolejnym krokiem było szuranie nogami tak, aby jego górna połowa wylądowała na moich kolanach, a dolna siedziała, gotowa do skoku, machając w nadziei ogonem.

Gdybym mu pozwolił to miałbym na swoich kolanach całego psa myśliwskiego (45kg), siedzącego w totalnym pokoju jak przerośnięty kanarek na wąskiej grzędzie.

Jak to się u nas, w USA, mówi: „Daj mu cal, a weźmie całą milę” (Daj palec, a weźmie rękę). Taki był Abe. Gdybym tylko pozwolił na to, żeby jedna łapa wylądowała na moich kolanach to on potraktowałby to jako pozwolenie na dalszą część.

Continue reading

Codzienne rozważania_31.01.2016

Hurynowicz_rozwazania

Rzm 6:14-15.
ALBOWIEM GRZECH NAD WAMI PANOWAĆ NIE BĘDZIE, BO NIE JESTEŚCIE POD ZAKONEM , LECZ POD ŁASKĄ. CÓŻ TEDY? CZY MAMY GRZESZYĆ, DLATEGO ŻE NIE JESTEŚMY POD ZAKONEM, LECZ POD ŁASKĄ? PRZENIGDY!

Nikt nie zostaje zbawiony przez zachowanie Dziesięciorga Przykazań, ani też przez cokolwiek innego, co czyni. Zostaje zbawiony ponieważ Bóg złączył go z Jezusem Chrystusem. Wchodzi w posiadanie wszystkich korzyści, jakimi Chrystus go obdarzył w momencie, kiedy Bóg przyprowadził go do wiary. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na targu niewolników. Podejdźmy do pierwszego z brzegu niewolnika i zapytajmy, kto jest jego panem. Udziela nam odpowiedzi, ale nie mamy pewności czy powiedział nam prawdę czy nie. Musimy zaobserwować go i zobaczyć kogo słucha. Podchodzi do niego jakiś człowiek i prosi go, aby coś uczynił. Prośba jest bezzwłocznie wykonana. Ten człowiek jest na pewno jego panem. W ten sposób można stwierdzić do kogo kto należy. „Czy nie wiecie, że jeśli oddajecie się jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni…” (w.16). Paweł mówi nam, że jest dwóch panów, którzy wymagają dwóch różnych rodzajów służby i którzy dają dwa różne rodzaje nagrody. Pierwszy pan opisany jest jako grzech, jako nieczystość. Drugi pan opisany jest jako sprawiedliwość, jako Bóg. Obaj panowie żądają dwóch różnych rodzajów służby. Jeśli twoim panem jest grzech, będziesz czynił to, co zgodne jest z jego naturą. Żądania drugiego pana są całkowicie odmienne. Bóg sprawiedliwości czyni, że Jego słudzy pełnią Jego wolę zawartą w nauce Pisma Świętego. Obaj panowie dokonują za pełnioną służbę całkowicie odmiennej wypłaty. Jeśli służysz pierwszemu z nich to zapłatą jest ś m i e r ć, Nie oznacza to tylko śmierci fizycznej ale oddzielenie od Boga i wieczną karę. A co daje drugi z panów? Życie wieczne!

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.