Author Archives: pzaremba

UWAGA, UWAGA, UWAGA !!!


Faith Living Now

Jeśli chodzi o moich proroczych przyjaciół to prawdopodobieństwo, że usłyszę taki komunikat wynosi 50/50. Szczerze mówiąc to, co słyszę to tak, jakby mówił komputer w sterowni kosmicznego statku Enterprise.

Słyszycie to? „Uwaga, Uwaga, Uwaga!” Tak,.. takie coś jest na miejscu w Star Treku. Ha. Przyznaje, że uwielbiam to; wszystkie filmy i seriale. Mogę to uwielbiać nadal, ponieważ zawsze wiem, że te „ostrzeżenia” oznaczające totalne zniszczenie, ktoś w jakiś sposób na samym końcu i w ostatniej godzinie powstrzyma, że stanie się tak dzięki geniuszowi kapitana Krika, Jeana Luke Picard czy Kathryn Janeway.

Niemniej, nie chcę słyszeć: „Uwaga, Uwaga, Uwaga” od swoich duchowych przyjaciół. Ojciec nigdy do mnie tak nie mówi. Nigdy. Doszłam do tej wiedzy, że Jego wskazówki przychodzą w postaci delikatnego namawiania i słodkiej wrażliwości. Gdy pojawia się niepokój czy strach, bądź jakikolwiek aspekt ciemności, który próbuje mnie dręczyć, On zawsze jest tu obecny, by pocieszyć mnie i zachęcić do tego, abym przechodziła przez to i zwyciężała.

W Swej postępującej słodyczy Pan pokazał mi, że kiedykolwiek jakaś brzydota czy nawet ostrzeżenie pojawiały się przede mną jako lekcje zwyciężania w nowym obszarze. Ja jestem zwyciężczynią. To naprawdę jest tak zwyczajne i proste. Pan nie stworzył mnie po to, abym uciekała czy kuliła się, bądź przegrywała w jakichkolwiek okolicznościach. Nie uważam ostrzeżeń za bodziec do planowania ucieczki! Widzę je raczej jako zaproszenie do pokonania ich. W Ojca oczach, nie może mnie pokonać, o ile sama nie zdecyduję się na brak rozwoju. A nawet wtedy, On ciągle nie widzi porażki, tylko pierwszy z wielu podobnych przypadków, które będą mi się przydarzać aż do czasu, gdy znajdę w Nim na tyle mocny grunt, aby postrzegać okoliczności tak, jak On je widzi – tylko jako coś przez co, lub ponad czym, należy przejść. Pan łagodnie pozwoli na to, abym dalej chodziła wokół tej samej góry do czasu, aż zacznę widzieć ją jako kretowisko i nabiorę odwagi, aby stanąć w Jego mocy.

Tych bitw nie wygrywa się wrzeszcząc na wroga czy gromiąc demony. Co najmniej dla mnie tak jest. Nigdy nie okazały się dla mnie bardzo korzystne takie działanie, lecz z Jego lekcji na temat tożsamości nauczyłam się, żeby bez najmniejszych wątpliwości wiedzieć jak mam na imię i kim jest mój Ojciec, aby stać się mniej arogancką, a bardziej zadowoloną z własnej skóry. Znam broń, którą posiadam w swoim arsenale i potrafię jej używać szybko i bez chwili zawahania.

Ironiczne są wspomnienia o tym, jak zachowywałam się kilka lat temu i obserwować się obecnie. Ta kobieta Boża nie rozwinęła się dzięki moim wysiłkom, cytowaniu pisma i spędzaniu po 5 godzin dziennie na modlitwie. Gdybym mogła wymienić jedną rzecz, która doprowadziła do największej zmiany we mnie to byłoby to przytłaczająco ogromne poczucie pochłaniającej wszystko MIŁOŚCI, która wibruje wokół mnie i przeze mnie przez większość czasu. Tak bardzo uświadomiłam sobie Jego obecność, że wypiera to wszystko inne.

Nie, nie pracowałam nad tym, aby to osiągnąć. Ojciec to zrobił. On łagodnie dążył do tego. On przekonał mnie, abym przestała naciskać tak uporczywie i pokazał mi, jak szybko reaguje, gdy ja siadam i odpoczywam w Nim. On zaprosił mnie, abym sprawdzała Go stale i wciąż.

Trochę jest to podobne do zaufania jakie mam do męża. Nabyłam go przez lata wspólnego przechodzenia przez doświadczenia. Dokładnie wiem, jak zareaguje i dokładnie wiem, jak bardzo mogę zaufać jego sercu. Tak samo jest z Ojcem.

Codzienne rozważania_25.04.2015

Hurynowicz_rozwazania

Mt 25:46.
I ODEJDĄ CI NA KAŹŃ WIECZNĄ, SPRAWIEDLIWI ZAŚ DO ŻYCIA WIECZNEGO.

Jest niezaprzeczalnym faktem, że po śmierci nie ma już możliwości nawrócenia się do Boga. Podobieństwo o bogatym człowieku i biednym Łazarzu odnosi się do tej sprawy. Widzimy, że jest piekło oraz męki, od których nie ma ucieczki. Okropne jest, mając pełną świadomość przebywać w wiecznej beznadziejności i rozpaczy. Wszyscy, którzy zasnęli w Chrystusie, znajdują się w raju, w wiecznej i niezmiennej szczęśliwości. Jak szczęśliwość jest wieczna tak i potępienie jest wieczne. To stawia przed każdym poważny problem do rozstrzygnięcia: czy opowiadasz się ZA czy PRZECIW Chrystusowi? Od tego zależy twój wieczny los. Tego wyboru musisz dokonać dzisiaj, ponieważ w wieczności los twój pozostanie niezmienny. „DZIŚ JEŚLI GŁOS JEGO USŁYSZYCIE, NIE ZATWARDZAJCIE SERC WASZYCH„. Weź sobie do serca tą przestrogę.

Życzę błogosławionego dnia.

Błogosławieństwo i przekleństwo bycia. . . charyzmatykiem!

crosby2
Jezus jest wzorem człowieka po wsze czasy

Stephen Crosby

Nie trzeba być długo członkiem rodziny Bożej, aby trafić na jeden z najważniejszych podziałów, który ma odbicie w doktrynie i praktyce wierzących: podział spowodowany darami Ducha Świętego, przejawianiem się wszystkich darów z Ef 4:11-13 aż do przyjścia Pana. Dziś zaczniemy cykl, w którym omówimy, jakie dla charyzmatów są konsekwencje pełnego człowieczeństwa Pana oraz wielu innych fundamentalnych cech ewangelii. Jest to sprawa wielkiej wagi.

Termin „charyzmatyczny” jest kojarzony z punktem widzenia, który mówi o kontynuacji, trwaniu tych darów. Niestety, towarzyszom temu terminowi również liczne, dobrze zasłużone negatywne opinie. Osobiście chciałbym się zdystansować do tego. Jestem zarówno zasmucony jak i rozgniewany przez wrzawę wokół telewizyjnych ewangelistów, przez oszustwa, kłamstwa, miłość do pieniędzy, miłość do kontroli, wykorzystanie pogaństwa new age, przez gnostycyzm i w ogóle przez pozbawione biblijnych podstaw nonsensy i szaleństwo, które towarzyszą temu terminowi. Niemniej, jest najbardziej powszechnie rozpoznawany i rozumiany termin związany z tym tematem. Niechętnie będę korzystał z niego wraz z całym bagażem instynktownych reakcji i często usprawiedliwionym negatywnym podejściem do niego. Czasami wydaje się, że na wstępie trzeba być nieco szalonym i pozbawionym rozumu, aby uwierzyć, że wszystkie dary i służby Ducha mają funkcjonować na zawsze. To całkiem przykre i zupełnie niepotrzebne.

Charyzmatycy przez to 100lecie często dobrze zapracowali na stereotypowe uprzedzenia co do charyzmatów i jest to pewne nieszczęście. Przypuśćmy, że ktoś wierzy, że obecne manifestacje darów są nieco mniej inteligentne, nienaukowe czy mniej poświęcone właściwemu obchodzeniu się z Pismem niż inne. Rzeczywistość Ducha i charyzmatów często jest lekceważona machnięciem różczką „emocjonalizmu” czy argumentem o tym, że „uczucia górują nad Pismem”.

Są to zużyte fałszywki, często odzwierciedlające brak czyjegoś doświadczenia w tym względzie, złe doświadczania nabrane z tymi, którzy roszczą sobie prawo do tego tematu jak do własności, bądź zwykła intelektualna nieuczciwość czy lenistwo. Są to obszerne polemiki – przyjmowanie najbardziej skrajnych czy nienormalnych przejawów i tworzenie z nich norm. John MacArthur zrobił na tym karierę. Jest to bardzo smutne i niepotrzebne.

Przypomina mi się historia pewnego ucznia, który zdecydował się zrezygnować z uczenia się matematyki w trzeciej klasie, ponieważ 20% uczniów z klasy oblało ten kurs. Oskarżał nauczyciela i materiał, i postanowił nie tracić czasu, nie uczyć czegoś tak głupiego jak matematyka i to od głupiego nauczyciela a skutek był taki, że do końca życia nie był w stanie utrzymać równowagi finansowej na swym koncie.

Continue reading

Codzienne rozważania_24.04.2015

Hurynowicz_rozwazania
Objawienie 4:1.
POTEM WIDZIAŁEM, A OTO DRZWI BYŁY OTWARTE W NIEBIE I GŁOS POPRZEDNI, KTÓRY SŁYSZAŁEM, JAKBY GŁOS TRĄBY ROZMAWIAJĄCY ZE MNĄ, RZEKŁ: WSTĄP TUTAJ, A POKAŻĘ CI, CO SIĘ MA STAĆ POTEM.

Jan znajdował się na wyspie Patmos z powodu składania świadectwa o Jezusie Chrystusie. Pomimo, że znajdował się w nieprzyjaznym dla niego otoczeniu, pozbawiony społeczności z Kościołem to jednak dla niego drzwi w niebie były otwarte. Nie tylko Janowi, ale wielu innym otwierały się drzwi Nieba, gdy zdawałoby się, że ich warunki nie sprzyjały takim objawieniom.
Dla więźniów, dla obłożnie chorych, dla kobiet, nie mających możności iść do domu Bożego z powodu obowiązków domowych, jakże często dla takich były otwarte drzwi Nieba. Ale są warunki. Bezwzględnie trzeba wiedzieć, co znaczy pozostać w Duchu, musimy mieć czyste serce i być posłusznymi w wierze. Trzeba nauczyć się wszystko poczytywać sobie za śmieci aby poznać wspaniałość Jezusa Chrystusa.

Gdy Bóg staje się dla nas wszystkim, gdy żyjemy Nim, istniejemy i poruszamy się korzystając z Jego błogosławieństwa, to i dla nas otwierają się drzwi Nieba.

Życzę błogosławionego dnia.

Miłość Boża, a twoje zachowanie

crosby2

Stephen Crosby

J 15:10 – Czy dostęp do miłości Boga jest uzależniony od twojego posłuszeństwa?


John 15:10 - the love of God and your behaviorWielu wierzących jest uczona, że miłość Boża jest uwarunkowana ich zachowaniem. Mieszanina psychologicznych czynników jak wstyd, poczucie winy i niegodność jest jak wycieńczający paraliż, który może doprowadzić do rozpaczy, depresji a nawet samobójstwa. Jako dowód na to często są cytowane przez kaznodziejów, popierających taki punkt widzenia słowa, które Jezus wypowiada w Ewangelii Jana 15;10. Przyjrzyjmy się bliżej J 15:10 zwracając uwagę na trzy ważne aspekty: kontekst, gramatykę i kulturę. Będę rozważał pewne podstawy gramatyki greckiej, lecz postaram się, aby to nie było zbyt techniczne.

Continue reading

Codzienne rozważania_17.04.2015

Hurynowicz_rozwazania

Mt 16:24.
JEZUS RZEKŁ DO UCZNIÓW SWOICH: JEŚLI KTOŚ CHCE PÓJŚĆ ZA MNĄ, NIECH SIĘ ZAPRZE SAMEGO SIEBIE I WEŹMIE KRZYŻ SWÓJ I NIECH IDZIE ZA MNĄ.

Krzyży jest wiele i każdy z nich przynosi ból i ciężar. Żadnego z nich nie wybrałbym z własnej woli. Gdy biorę swój krzyż na ramiona i przyjmuję go w duchu cierpliwości i z pokorą, bez narzekania wtedy Pan Jezus jest blisko mnie. Pan Jezus przybliża się do mnie aby dojrzała we mnie mądrość, aby pogłębić we mnie pokój, aby dodać męstwa i dać więcej mocy abym mógł być pożyteczny dla innych. Właśnie przez te przeżycia, które wydają mi się tak bolesnymi i przerażającymi. Pod ciężarem tego ucisku wzrastam duchowo, umacniam się i posuwam się naprzód. Używaj swego krzyża jak kuli, którą możesz się podeprzeć. Nie patrz na krzyż jak na męczącą i trudną do pokonania przeszkodę.

Życzę błogosławionego dnia.

раскрутка

Nie daj się histerii dni ostatecznych

Logo_Grady
J. Lee Grady
Kwiecien 2015

Gdziekolwiek udam się, spotykam chrześcijan, którzy załamują ręce i martwią się tym, jak ciemno zrobiło się na świecie. Niektórzy, zwolennicy teorii spiskowej mówią, że światowa ekonomia jest kontrolowana przez siły ciemności. Inni są przekonani, że ostatnie astronomiczne zjawiska wskazują na koniec świata i gromadzą żywność w garażach, aby przygotować się na Armagedon. Niektórzy, gdy sugeruję, że Jezus może zechce wylać Ducha Świętego w nowy sposób na to pokolenie, złoszczą się. Chcą, aby Bóg pospieszył się i osądził Amerykę!

Skąd tyle pesymizmu? Częściowo jest tak dlatego, że ludzie zamienili swoją pasję dla Boga na błędną fascynację eschatologią dnia sądnego i trzymają się biblijnych „ekspertów” od proroctw, którzy utrzymują się ze spekulacji na temat rzeczy, o których nikt nie wie nic pewnego. Całe to nastawienie na „spadające niebiosa” nigdy nie wydało dobrego owocu. Oto cztery powody, dla których powinniśmy unikać nadmiernego zajmowania się tematem czasów ostatecznych:

1. To rozprasza. Biblia nigdzie nie daje nam zgody na spekulację o tym, kiedy Jezus wróci czy kiedy ten świat się skończy, lecz daje nam jeden punkt skupienia: docierać do każdego z ewangelią. Ewangelizacja powinna być nasza obsesją. Najzdrowsze kościoły, które znam, to te, które zdobywają zgubionych, czynią uczniami nowo nawróconych i inwestują w swoich ludzi oraz pieniądze w zdobywanie narodów.

Kościoły, które pochłania eschatologia dryfują w stronę dziwactwa i ostatecznie tracą z punktu widzenie Wielki Nakaz. Ostatnie słowa Jezusa, które powiedział do Swoich uczniów są wyraźne: „Będziecie mi świadkami w Jerozolimie, całej Judei i Samarii, aż po krańce ziemi” (Dz. 1:18). Gdy wstąpił do nieba, anioł zgromił uczniów, ponieważ gapili się w chmury. Powiedział: „Dlaczego stoicie tu patrząc w niebo?”(Dz 1:11), a w istocie mówił: „Nie siedźcie i nie czekajcie na powrót Jezusa. Zajmijcie się tym, co wam dał do zrobienia”.

2. Jest to przygnębiające. Nie chodzę do kościoła po to, aby słuchać czyichś opinii o islamskich terrorystach, o tym dlaczego pogoda się zmienia czy o tym, jak europejscy bankierzy planują manipulacje światową ekonomią. Dlaczego skupiać się na negatywach? Wierzymy w panowanie Chrystusa, czyż nie? Przeczytałem Księgę Objawienia i na jej końcu jest opisany Jezus siedzący na tronie! On jest zwycięzcą – bez względu na ludzkie konspiracje czy też moc sprzeciwiania się Jego władzy.

Continue reading