Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_17.02.2013

A Jego domostwem my jesteśmy„(Hbr. 3:6)

Przy tym wszystko czego Pan potrzebuje i co chce zrobić w dziedzinie odnowienia Jego pierwszej myśli, Jego pierwotnej idei dla Jego ludzi to odnowienie duchowej rodziny i nie jest to na końcu listy  Jakikolwiek świeży ruch Boży, który odnosi się do Jego pierwotnej myśli będzie z całą pewnością ponownie wprowadzał duchową rodzinę i wszystko, co to oznacza. Może to oznaczać załamanie wielu rzeczy; może oznaczać, że kawał błędnych koncepcji zostanie odstawiony na bok; może być tak, że cały tradycyjny system będzie odrzucony.

Z życiem duchowej rodziny i wychowaniem w rodzinie wiąże się ogromna wartość. Nie ma lepszej nauki niż szkolenie w rodzinie. Nie znajdziesz odpowiedniego zastępstwa tej instytucji. Rzeczywiście, odpowiedzialni i użyteczni Pańscy mężowie i niewiasty nie są trenowani w instytucji, lecz w rodzinie. To właśnie brak tego rodzinnego wychowania (treningu) powoduje tak często, że ci, którzy ruszają do pracy Pańskiej, ponoszą klęskę w dziedzinie relacji. Tragedia tak wielkiej części pracy Bożej jest tragedią zniszczonych relacji pracowników zebranych razem w sposób organizacyjny, którzy nigdy nie przeszli procesu dyscypliny rodzinnego życia, stąd nie wiedzą jak wspólnie żyć i pracować z trudnymi ludźmi. Trenowanie duchowej rodziny i konieczności utrzymywania bardzo bliskich relacji mają ogromną wartość. Słyszeliśmy o chrześcijanach (ludziach chodzących do kościoła), którzy mówią, że oni nie chcą wchodzić w zbyt bliskie związki ze innymi chrześcijanami i członkami kościoła, a raczej wolą wiedzieć niewiele. Jest to porażka i oznacza dla Pana ogromną stratę. Bożym sposobem jest wprowadzenie ludzi w jak najbliższe relacje, a nie eliminowanie tych najtrudniejszych. Jego rodzina jest bardzo szczególna, składa się ze wszelkich typów, a niektóre typy są bardzo zabawne, co zapewnia podstawy do cudownego szkolenia.

T. Austin-Sparks from: Filled Unto All the Fullness of God – Chapter 6 

__________________________________________________________________________________

16lutego |  18 lutego

 Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

 продвижение

Poznawanie Ducha Świętego_5

John Fenn

Ostatnim razem dzieliłem się Słowem, które pokazuje, że apostoł Jan otwierając swój list, mówiąc, że możemy mieć społeczność z Ojcem i z Synem, a poznanie różnicy między nimi jest kluczem do otrzymania osobistego słowa i objawienia.

Wyraz „społeczność” występuje w 1 rozdziale 1Listu Jana czterokrotnie. Jest to kluczowe słowo dla tego rozdziału i całego listu. Grecki odpowiednik, „koinonia”, ma źródłosłów „wspólny” w sensie „mieć coś wspólnego”. Mieć coś wspólnego jest więc podstawą społeczności.

Tym jest właśnie społeczność z Ojcem i z Synem: mamy coś wspólnego, więc Oni chcą spędzić z nami czas a my z nimi… zdumiewające!

Nie przeszkadzajcie nam!

Zaliczyłem trzyletni kurs języka niemieckiego w średniej szkole i, gdy skończyłem 16 lat, spędziłem 2 tygodnie wakacji w Niemczech. Dochodzi do tego jeszcze 3 tygodnie po urodzeniu się miasteczku niedaleko Stuttgartu oraz wychowanie na niemieckim jedzeniu i słuchaniu, jak moi rodzice rozmawiali ze sobą po niemiecku, kiedy nie chcieli, żeby dzieciaki wiedziały, o czym mówią. Kiedy mamie zdarzyło się coś bolesnego jak stłuczenie palca, następujący okrzyk był po niemiecku.

Lata minęły, ożeniłem się z Barbarą, mamy trójkę dzieci i nadal kocham język niemiecki i Niemy, a szczególnie Bawarię i Szwabię. Byliśmy pewnego dnia w dużym sklepie, bardziej na wycieczce niż w jakimś innym celu, ponieważ wtedy Chris mógł godzić na szelkach w chodziku, a on uwielbiał bieganie! Poważnym wyzwaniem było wyhamowanie go i zmuszenie, żeby szedł razem z nami. Wszyscy trzej chłopcy mogli korzystać ze swej energii, a my liczyliśmy na spokojny wieczór, gdy dzieci pójdą zmęczone dniem wcześniej spać.

To było jedno z takich wyjść, kiedy rozmawialiśmy krótko ze sprzedawczynią. Zwróciłem uwagę na jej akcent i zapytałem: „Bist du Deutsch?’ (Jesteś Niemką?). Odpowiedziała: 'Ja’ (Tak) i natychmiast zacząłem ją wypytywać po niemiecku, skąd jest i opowiadać jej, że byłem w Niemczech.

Właśnie wtedy, kącikiem oka i w zasięgu słuchu zauważyłem naszego najmłodszego syna, Briana, szarpiącego Barbarę za spodnie i mówiącego załamanym głosem: „O nie, mamo! Tato znowu mówi po niemiecku! Możemy iść”’ i zaraz Jason (nieco starszy i bardziej odważny), brzmiąc jak sfrustrowany właściciel psa, próbujący go przywołać: „Tato! To żenujące! Tato, daj spokój!” Ciągle robię robię takie rzeczy, choć dziś mój niemiecki wystarcza na to, żebym sobie dał radę w restauracji, toalecie i hotelu (choć tak naprawdę to czego więcej mi potrzeba?).

Dlaczego tak zrobiłem? Ponieważ miałem coś wspólnego ze sprzedawczynią, byłem w jej rodzinnym kraju i potrafiłem na tyle dobrze się porozumiewać w tym języku, żeby pogadać. Mieliśmy coś wspólnego.

Co ty masz wspólnego z Ojcem i z Synem?

Continue reading

Codzienne rozważania_16.02.2013

 

Ja przyszedłem, aby miały żywot” (J 10:10)

Jeśli, z jednej strony, Życie wieczne działa tak, aby odciąć nas od naszego naturalnego życia, aby nie było już więcej podstawą naszej relacji z Bogiem to, z drugiej strony, doskonale cudowne jest to, co się dzieje. Jest to „działanie Pańskie i jest to cudowne w naszych oczach”. Pan przychodzi do nas nawet jako nasze fizyczne życie, aby wykonać jeszcze więcej niż było by to możliwe dla nas w najlepszym naszym stanie, a z pewnością znacznie ponad obecne możliwości, ponieważ On dał nam wiedzę, że jako ludzie jesteśmy niczym, nawet w najlepszym stanie. To Życie wykonuje takie zadanie: zmusza do usunięcia jednego systemu i wprowadzenia drugiego, robiąc miejsce nowemu, w miarę jak przychodzi.

Wierzę, że to właśnie miał na myśli Pan, gdy powiedział: „Ja przyszedłem, aby miały Życie i mogły je mieć jeszcze obfitsze” (J 10:10). Myśleliśmy, że znaczy to po prostu tyle, że będziemy mieć obfitość bogactwa. Zawsze prosimy o bardziej obfite  życie, abyśmy czuli się cudownie rozradowani, opływający i energiczni. Pan jest przede wszystkim praktyczny i bardziej obfite życie oznacza, że posiadając Życie, odkryjesz, że potrzebujesz go jeszcze więcej, co poprowadzi cię nieco dalej, gdzie, w miarę jak będziesz podążał dalej, będziesz potrzebował go obficie, ponieważ wyłącznie to Życie może doprowadzić cię do pełni. Jego wolą jest, abyśmy mieli dostęp do pełnego zaopatrzenia w Życie aż do samego końca, zmierzamy do tak obfitego celu. To Życie jest proporcjonalne do tego celu.

T. Austin-Sparks from: All Things In Christ – Chapter 9

__________________________________________________________________________________

15lutego |  17 lutego

 Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

 продвижение сайта

Gdy chrześcijanie umierają na raka

J. Lee Grady

Tłum: B.M.

Choroba nie wygrywa, gdy osoba cierpiąca jest chrześcijaninem.

Zaledwie 10 miesięcy temu lekarze potwierdzili, że mój przyjaciel Benny Benson ma złośliwego guza w kręgosłupie. Przeszedł leczenie, ale mimo to pojawiło się więcej guzów. Nic nie mogło powstrzymać rozprzestrzeniania się choroby ani radioterapia, ani chemioterapia, ani chirurgia. Zmarł 31 stycznia, a ja przemawiałem na jego pogrzebie w New Hampshire 12 lutego.

Wciąż nie mogę uwierzyć, że Benny odszedł.

Ponad 500 osób wzięło udział w jego pogrzebie. Wielu z nich to studenci, którzy byli szkoleni przez kampus Benniego, który prowadził z żoną, Cindy. Podobnie jak wielu innych przyjaciół Benniego i członków rodziny uczniowie modlili się o niego, żeby został cudownie uzdrowiony z raka.

Ale w końcu Benny otrzymał ostateczne uzdrowienie – poprzez wejście do wieczności.

Ilekroć nasi bliscy odchodzą, zadajemy trudne pytania. Dlaczego Bóg pozwala, aby nowotwór niszczył ludzkie ciało? Dlaczego On nie zawsze nas uzdrawia, kiedy się modlimy? Dlaczego Bóg pozwolił, żeby taki facet jak Benny, który miał tylko 58 lat, zachorował na raka, gdy widział niesamowite rezultaty w posłudze swojego kampusu?

Ci z nas, którzy noszą charyzmatyczną etykietę nie czują się dobrze, gdy ludzie umierają z powodu choroby. Uczono nas, że Bóg „zawsze” leczy, zwłaszcza, jeśli modlimy się według najnowszej formuły 1-2-3, gdy łamiemy wszelkie przekleństwo pokoleniowe i jeśli zwiążemy każda demoniczną moc, która może się czaić pod powierzchnią.

Continue reading

Codzienne rozważania_15.02.2013

Niektórzy ludzie wtrącają was w zamieszanie i próbują przekręcić ewangelię Chrystusa”       (Gal. 1;7 NIV).

Nie trzeba wielkiej inteligencji, aby rozpoznać, że przez historię Bożego dzieła, mistrzowskim uderzeniem największego demoralizatora było zamieszanie. Bóg nie jest Bogiem zamieszania, lecz porządku. Szatan jest bogiem zamieszania. Bóg, aby uzyskać porządek z chaosu, powiedział: „Niech stanie się światłość”. Szatan, aby z porządku zrobić chaos, mówi: „Niech stanie się zamieszanie”. Jego zadaniem jest mieszanie spraw i składników. Słowo sugeruje, że aby to mógł robić, musi łączyć ze sobą (bądź próbować) składniki, które są istotnie różne i nie należą do siebie nawzajem. Tak więc istnieje pewna istotna sprzeczność i niezgodność. Tylko wtedy, gdy jego mistrzowski sposób działania zostanie puszczony w szale, skutkiem jest skrajne i totalne zło. Jego główną pracą jest zwodzenie przez mieszaninę (miksturę).

To właśnie tutaj jest miejsce, w którym znaczenie i suwerenność Ducha Świętego w życiu dziecka Bożego ma swoje znaczenie i wagę. On jest „Duchem Prawdy”. On jeden wie, gdzie prawda kończy się, a gdzie zaczyna fałszerstwo. Wyłącznie wtedy, gdy naprawdę „chodzimy w Duchu” będziemy znać prawdę i będziemy wolni od błędu. Chodzenie w Duchu wymaga „obrzezanego serca”, tj. serca, w którym nastąpiło odcięcie ciała od ducha; Chrystusa od ego. Nigdy nie istniała taka herezja, w której byłoby na tyle prawdy, aby zwieść bardzo dobrych ludzi. Podobnie mówiąc, nie ma nic takiego, co byłoby w pełni Boże i było wątpliwe/sporne bądź „niebezpieczne”, lecz sprawia to strategia Złego, aby przyczepić do tego jakieś implikacje, insynuacje, interpretacje czy sugestie. Robił to nawet Panu Jezusowi, robił to Pawłowi przez całe jego życie… To, co dobre może stać się swoim własnym wrogiem, jeśli zostanie pogmatwane lub wyjęte ze prawdziwego znaczenia.

T. Austin-Sparks from: The Danger of Coming Short 

__________________________________________________________________________________

14 lutego |  16 lutego

 Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

как самому раскрутить сайт

Codzienne rozważania_14.02.2013

Cieszę się, że cierpię za was w ciele moim, ponieważ jestem uczestnikiem cierpień Chrystusa, które trwają nadal za Jego Ciało” (Kol. 1:24 NLT – New Literal Translation).

Paweł wiedział coś o „cierpieniu na rzecz Ciała Jego”; „dopełniając na ciele swoim niedostatku udręk Chrystusowych„. My musimy się z tym zmierzyć! To, co się liczy dla Boga to udział w Jego mozole.

W chrześcijańskiej pracy jest cały ten urok, lecz jest to zwykły blask; cały entuzjazm i zysk zorganizowanej chrześcijańskiej działalności; lecz to nie przed człowiekiem stoimy w tym wszystkim, co rzeczywiście się liczy, lecz ważne jest to czym jesteśmy przed Bogiem, w ukryciu, mając w sercu troskę o świadectwo Pańskie. Czy masz pasję i nosisz ten ciężar w sobie? Czy załamanie się świadectwa Pańskiego na ziemi pośród tych, nad którymi jest wzywane Imię Pańskie, łamie ci serce? Nigdy, nigdzie nie dojdziemy, dopóki, w pewnej mierze, Jego cierpienia nie dotkną nas. Służba, w swej rzeczywistej, trwałej, wiecznej wartości, będzie zależeć od miary cierpienia, jakie nas dotknie. To jest dzień cierpienia: czy to będzie ból rodzenia niezbawionych czy spowodowany przez lud Pański; każda prawdziwa duchowa działalność jest zrodzona z cierpienia, a ci, którzy w każdym czasie byli najbardziej używani przez Boga, byli mężami i niewiastami, którzy nosili te cierpienie w swej duszy, w swym ukrytym życiu z Bogiem. Zrozumiałeś? Być może powiesz, że nie. To poproś Pana, aby wprowadził ciebie w Swoje troski; wyciągnij się przed Bogiem i proś, aby zostało ci udzielone Jego brzemię za czasy, w których żyjesz.

T. Austin-Sparks from: The Time in Which We Live

продвижение

Duchowe wykorzystanie: bo do tanga trzeba dwojga

Stephen Crosby

9 lutego 2013

Siedem niewiast uchwyci się jednego mężczyzny w ów dzień, mówiąc: Swój chleb będziemy jadły i we własną odzież się ubierały. Dozwól nam tylko nosić twoje imię. Odejmij nam hańbę” (Iz 4:1).

Jest to jeden z tych niejasnych wersów, który wzbudzają mnóstwo opinii co do ich znaczenia. Myślę, że bez względu na to czy jest to literalne czy prorocze słowo, bezpiecznie można powiedzieć, że jest to obraz czasu takiego ucisku, że normalne kulturalne zachowania i oczekiwania zostały postawione na głowie. Chciałbym zastosować to do pewnej dynamiki działań królestwa/kościoła w czasach nam współczesnych.

W biblijnych czasach kobieta była zaledwie czymś więcej niż kawałkiem posiadłości. Jeśli chodzi o pozycję społeczną do czasu wyjścia za mąż kobieta nie była osobą, a w szczególności do czasu urodzenia syna. Jej wartość, tożsamość i znaczenie były związane z urodzeniem syna. W starożytnej kulturze śródziemnomorskiej nie było niczym dziwnym to, że kobieta była bardziej związana emocjonalnie z pierworodnym synem, niż z mężem.

Kobiety z tego proroczego obrazu tak rozpaczliwie potrzebują poczucia tożsamości, że są gotowe wyjść poza normalne kulturalne oczekiwania swoich praw do opieki w ramach małżeństwa. Są nawet gotowe do seksualnej intymności mężczyzną, tylko po to, aby usunąć hańbę – po prostu daj nam „imię” – poczucie tożsamości i miejsca w społecznym porządku.

Miałem do czynienia dosłownie z setkami ludzi, którzy zostali doszczętnie wykorzystani w niezdrowym kościelnym środowisku. Bardzo współczuję ich bólowi i mam swoje własne doświadczenia, które mogą postawić włosy głowie. Mógłbym opowiadać o tym, co zostało zrobione mnie, mojej żonie i moim dzieciom przez „przywódców” w imieniu Jezusa. DOSTAŁEM ZA SWOJE.

Continue reading