Author Archives: pzaremba

Wizja dla Izraela_02.09.2012

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU


Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael
źRóDŁO: Vision für Israel e.V. ·Tel. 0049-89-566 595·Fax 0049-089-5464 5964
e-mail: info@wizjadlaizraela.org · w sieci: visionfuerisrael.org

Piątek, 2 września 2012

 „Poganie wpadli w jamę, którą wykopali; noga ich uwięzła w sidle przez nich zastawionym. Pan się objawił, sąd przeprowadził, w dzieła rąk swoich uwikła się występny“ – Psalm 9,15-16.

SZTOKHOLM: PONAD 1000 UCZESTNIKÓW PROIZRAELSKIEJ KONFERENCJI – W ostatnią niedzielę na centralnym placu Sztokholmu odbyła się konferencja poparcia dla Izraela. Eitan Be-har, dyrektor Jerozolimskiego Centrum Komunikacji światowych organizacji syjonistycznych powiedział: „Na konferencję przybyło 1200 do 1500 osób. Po raz pierwszy od dziesięciu lat konferencja taka odbyła się poza Izraelem, w Szwecji w centralnym miejscu.” Po przemówieniach uczestnicy odśpiewali hymn Izraela (INN).

ARCHEOLODZY ODNALEŹLI W JEROZOLIMIE CYSTERNĘ Z CZASÓW PIERWSZEJ ŚWIĄTYNI– Duży zbiornik na wodę z czasów pierwszej świątyni odkryto podczas wykopalisk Izraelskiego Urzędu Starożytności w pobliżu Łuku Robinsona. Prace wykopaliskowe są częścią większego projektu, w ramach którego odkryte zostaną antyczne systemy zaopatrzenia miasta w wodę. Nowo odkryty rezerwuar ma pojemność około 250 metrów sześciennych i jest jednym z największych z czasów pierwszej świątyni, dlatego eksperci uważają, że planowany i przeznaczony był dla mieszkańców. Dr. Tvika Tsuk, główny archeolog Urzędu Natury i Parków przyjmuje, że tak duży zbiornik w pobliżu świątyni używany był w codziennej działalności świątyni, jak również na potrzeby pielgrzymów, którzy przybywali do świątyni i mogli potrzebować wodę do picia i mycia się. Po zakończeniu wykopalisk urząd postanowi czy nie uczynić znaleziska atrakcją turystyczną (Jerusalem Post). „Twoi bowiem słudzy miłują jego kamienie i użalają się nad jego gruzami“ – Psalm 102,15.

Continue reading

Codzienne rozważania_07.09.2012


I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie” (Flp. 2:3).

Czego spodziewamy się, gdy idziemy z Bogiem, gdy odważnie wypowiadamy się dla Boga? Co mamy na widoku? Tak, odpowiedź na to pytanie sprecyzuje to czy w zawiązku z Bogiem, mamy ambicje pozyskać coś ziemskiego. Łapiesz istotę? Widzisz, tak bardzo łatwo jest poważnie wpływać naszymi naturalnymi ambicjami na duchowe cele. Ciągle działa tutaj to samo, a jedyną różnicą jest kierunek czy sfera aktywności. Możesz być równie ambitny w pracy dla Boga, jak dla świata i będzie to ta sama naturalna ambicja. Jest to natura bycia ambitnym. Pragniesz – czego pragniesz? Widzieć coś, mieć coś, być kimś? Ambicja, aby odnieść powodzenie; tak, kiedyś miało to miejsce w świecie, teraz ta sama ambicja przeniesiona zostaje na inne rzeczy…

Znakiem tego, że idziemy dalej jest dojście do miejsca, w którym prawdą przed Bogiem jest to, że odstawiliśmy na bok wszelkie powodzenie i sukcesy, nawet w te chrześcijańskiej pracy i służby, mierzone według ludzkiej miary powodzenia. Móc odpuścić wielkie możliwości i wspaniałe korzyści, które można by mieć pośród chrześcijan, nagrody, które można schwytać i móc powiedzieć: „Wszystko to jest w porządku, Pan o tym wie; do Niego należy dawać lub nie. Nie zamierzam robić miejsca na te rzeczy, nie zamierzam zgadzać się na to, aby te rzeczy miały wpływ na moją drogę z Bogiem. Ambicja nie będzie dyktować mi kierunku” – jest pewnym znakiem wzrostu. Tutaj na ziemi może się wydawać, że nie są to jakieś wielkie rzeczy, szeroko otwarte drzwi, lecz jakoś możesz sobie poradzić z tym, co ma w sobie tutaj Życie, duchowy wpływ tutaj, coś co się tutaj liczy. Na końcu będzie to policzone. Lecz przede wszystkim wymaga to czasami konfliktu z ambicją, gdzie wszystkie owe sugestie i wpływy muszą zostać złożone nisko, a my musimy dojść do miejsca, gdzie widzimy, że drogą Życia jest iść z Bogiem, choć kosztem jest wszystko. Prawo Ducha Żywota działa w ten sposób… Droga Życia wymaga, abyśmy przychodzili przed Pana ponownie i mówili: „Panie, choć wszystkie moje ziemskie plany upadają, choć wszystkie moje ambicje rozczarowały się, to tylko Ciebie chcę. Ty jesteś moją ambicją, moim celem. Jeśli posiądę Ciebie te wszystkie inne rzeczy będą się liczyły znacznie mniej”. Wierzę, że jeśli możemy się tam dostać – niewielu z nas ma dłuższą drogę tam za sobą –  jeśli możemy się tam dostać, znajdziemy tajemnicę Życia, Radości i uwolnienia.

By T. Austin-Sparks from: The Law of the Spirit of Life in Christ Jesus – Chapter 4

_________________________________________________________________

06 września | 08 września

 Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

aracer

Codzienne rozważania_06.09.2012

My, którzy czcimy przez Ducha Bożego jesteśmy naprawdę obrzezani. Polegamy na tym, co Chrystus dla nas zrobił, Nie polegamy na ludzkich wysiłkach” (Flp. 3:3 NLT).

W Nowym Testamencie obrzezanie jest uważane za coś duchowego i wewnętrznego. Paweł powiedział całkiem dobitnie: „Nie jest obrzezanie, które jest widoczne na ciele,…. lecz to jest obrzezanie, które jest obrzezaniem serca” (Rzm. 2:28-29). „My jesteśmy obrzezaniem, którzy czcimy przez Ducha Bożego” (Flp. 3:3). Jest to coś duchowego, wewnętrznego; dotyka serca. Po prostu oznacza, że w Krzyżu Pana Jezusa to naturalne życie, rozumowanie naturalnego życia czy inaczej życie dla siebie – wola życia dla własnych przyjemności, pragnienie takiego życia – zostały odcięte przez Krzyż. Każdy sposób przejawiania się takiego życia i każdy jego aspekt został odcięty przez Krzyż i zostawiony za zamkniętymi drzwiami. Nie ma otwartych drzwi dla przejawów naturalnego życia. Krzyż mówi: „Te drzwi są zamknięte, śmierć na tym spoczywa”. To jest duchowe obrzezanie.

Continue reading

Nepal – sierpień w Living Hope Church_chrzest

10 sierpnia 2012 roku odbył się drugi chrzest w Kościele Living Hope

 

                                                 Shrijana Kumal                                                                                            

Shrijana wywodzi się z kasty Kumal, urodziła się w hinduskiej rodzinie. Przyjęła Chrystusa w Kościele Living Hope i wzrastała na podobieństwo Chrystusa. Jesteśmy jako kościół bardzo wdzięczni za jej wierną służbę.
ShirjanKuma and Nanu Tamang (dziewczęta) przyjęły Chrystusa jako swego Zbawiciela w zeszłym roku, i przyjęły wraz z Laku Lama chrzest w imieniu Trójjedynego Boga.
Kościół Living Hope został pobłogosławiony tymi trzema dziewczętami i jednym chłopcem. Radujemy się w Panu z Jego wspaniałej pracy. Naprawdę wypełniamy Jego Wielki Nakaz zgodnie z Ewngelią MateuszA 28:16-20.

Continue reading

Nepal – sierpień w Living Hope Church_1

Ewangelizacja

Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt. 28:19-20).

Drugiego dnia 2 grupy ruszyły na dzielenie się Ewangelią 'do drzwi do drzwi”. Każda grupa rozdała około 100 traktatów, a wieczorem był czas ewangelizacji dla mas, w czasie której dzieliliśmy się ewangelią pośrednio przez taniec, pantomimę i śpiew. Musimy przyznać, że ludzie otwarcie przyjmowali miłość Chrystusa, którą dzieliliśmy się z nimi.

 

раскрутка

Codzienne rozważania_05.09.2012


Patrzcie, widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali. . . ” (Dz. 7:56-58 NLT).

Ty i ja jesteśmy tutaj, na najszerszej bazie chrześcijańskiego życia,… aby reprezentować pewien opór, a ponieważ jesteśmy tutaj właśnie w tym celu, powinniśmy być nazywani „wichrzycielami” i w każdym znaczeniu tego słowa, powinniśmy być nimi. Ściągamy na siebie w ten sposób problemy i musimy za to cierpieć. Sam fakt, że jesteś zazdrosny o Pana wprowadzi cię w konflikt z trendem, który jest na tym świecie, w człowieku…Tam, gdzie jest najpełniejsze świadectwo, najpełniejszy wyraz tego, co jest z Boga, co niebiańskie przeciwko ziemskiemu, duchowe przeciko cielensemu czy naturalnemu, przeciwnik zwraca się ku temu, wykrzywia i składa odpowiedzialność u drzwi duchowej i niebiańskiej służby. Mówi: „Ty wywołujesz wszystkie problemy – jesteś mącicielem!” Lecz nie. Problem leży znacznie głębiej i w innej rzeczywistości. Prawdą jest, że coś w tym jest, coś, co w samej swojej natury wywołuje problemy, co musi być źródłem problemu, więc gdy pełny wyraz Bożego celu jest utrzymywany, wtedy znana Boża wola, Jego objawione myśli są bezczeszczone. Ogłaszanie tego, co to reprezentuje musi wywoływać problemy.

Continue reading

Znaj Słowo_2

 John Fenn

(Znaj Słowo_1)

Bitwa na balony z wodą

Było gorący letni dzień w Kokomo, w stanie Indiana, a my, dzieciaki z sąsiedztwa walczyliśmy na balony z wodą. Takim nowym pomysłem w tamtych czasach były „wodne balony”. Było to coś o wiele lepszego niż gumowy wąż, który musiał być podłączony do kranu, bo można je było nosić ze sobą wszędzie, gdzie atakujący chciał.
Dom rodziny Fann’ów zawsze był punktem wybuchowym sąsiedzkiej działalności, za drogą dwa domy dalej mieszkała rodzina Spencerów i ich dwie dziewczynki. Obok nich kuzyni Spencerów, którzy mieli dwóch chłopaków. Tego wyjątkowego dnia 4 Spencerów zaatakowała 3 Fennów wodnymi balonami w naszym własnym ogrodzie! To wyzwanie nie mogło pozostać bez odpowiedzi.
Chciałem zrobić wrażenie, napełniając największy balon jak największą ilością wody, jak tylko się dało. Ledwo udało mi się zawiązać supełek, gdy na pół biegnąc, na pół człapiąc wpadłem do ogrodu Specnerów.

Zobaczyłem Stacey Spencer biegnącą za róg swego domu, gdzie w znajdował się wąż przyłączony do kranu. Natychmiast więc zorientowałem się, że jak tylko wyjdę zza rogu, zamierza mnie opryskać z zaskoczenia. Musiałem wszystko doskonale zgrać – aby umoczyć ją, zanim ona będzie mogła uruchomić kran, balon musiał wylecieć w powietrze, jak tylko wypadnę zza rogu.
Udało się, rzuciłem balonem z chwilą wynurzenia się zza zakrętu, lecz zamiast Stancey stała tam jej mama. Właśnie wyszła na zewnątrz, sprawdzić, co się dzieje w ogrodzie! Było już za późno. Wielki balon trafił ją eksplozją wody w nos, policzki i górę klatki piersiowej, mocząc ją od twarzy w dół.
Stacey stała u drzwi domu za swoją matką z szeroko otwartymi oczami i wydając z siebie głośne westchnięcie. Zamarłem z przerażenia. Wtedy powietrze rozerwał krzyk mamy Stacey: „OCH, TY Johnny Fenn, co ty wyprawiasz?! Tutaj przyszedłeś, młody człowieku, porozmawiamy o tym z twoja matką!”.

  Continue reading