Author Archives: pzaremba

Problem Europy; ustawianie sceny pod wypełnienie proroctw

John Ross Schroeder

Oryg.: TUTAJ

W 1933 roku, Winston Churchill, zimno ostrzegał: “Nie można patrzeć na to, co dzieje się w Niemczech bez wzrastającego niepokoju o ostateczne skutki”.  Czy przy ekonomicznym kryzysie trapiącym strefę euro Berlin ponownie powtórzy swoją burzliwą historię? Jakie jest przeznaczenie Niemiec? Czy biblijne proroctwa dają nam jakąś wskazówkę do czego prowadzą zdarzenia w Europie?

 

Źródło: Mountain High Maps/Shaun Venish

Brytyjski pisarz, John Stott, podsumował nastawienie wielu w tej kwestii pisząc; “Większość z nas czuje się zdemoralizowana rozdzierającą serce tragedią tego chaotycznego świata. Wątpliwe jest samo nasze przetrwanie. Zwykły obywatel często czuje się bezsilną ofiarą splątanej politycznej sieci czy, inaczej ujmując, bezimienną jednostką w maszynie współczesnego społeczeństwa” (Basic Christianity, 2008, p. 152).

Apostoł Paweł zapowiadał, że taki będzie stan w czasie dni ostatnich tego wieku (2Tym. 3:1-5). Właśnie dlatego nasze artykuły dotyczące regionalnych czy światowych trendów skupiają się całkowicie na dobrej nowinie zagwarantowanej przez proroctwa Biblii. Niemniej, sama Biblia bardzo wyraźnie pokazuje, że przyjście tego przyszłego, cudownego świat, będzie poprzedzone stanem zniszczenia takiego rozmiaru, jakiego nigdy wcześniej ludzka rasa nie przeżywała (p. Mt. 24:21-22; Dn. 12:1; Jer. 30:7). Stan tego świata będzie tak okropny, że stawką będzie przetrwanie człowieka!

Wiadomości z głównych wydań dzienników pokazują, że proroctwa zapisane w Biblii wiele stuleci temu teraz zaczynają się wypełniać w poważny sposób. Ta prawda najlepiej jest widoczna w Centralnej Europie i na Bliskim Wschodzie. Ten artykuł skupia się na Europie (choć można znaleźć wiedzę na temat proroczej roli innych obszarów świata w naszych broszurkach:  The Middle East in Bible Prophecy [3] oraz artykułów articles about Israel and the Middle East [4], które często pojawiają się na łamach tego magazynu)

Co mówi nam proroctwo Biblijne na temat przyszłości Europy? Obie prorocze księgi, Daniela oraz Objawienia Jana, pokazują nam, że jakaś nowa dyktatorska super władza, skoncentrowana w Europie, pojawi się w czasach końca. W niniejszym artykule zobaczymy w jaki sposób jest przygotowywana scena pod spełnienie się tych proroctw.

Zjednoczona tożsamość europejska

Europa jest kluczowym graczem globalnej ekonomii. Pomimo wszystkich dyskusji na temat ekonomii Stanów Zjednoczonych i Chin to Unia Europejska jest największym światowym i najbogatszym ekonomicznym blokiem.

Europa również była przez tysiąclecia polem bitw niezliczonych wojen oraz punktem zapalnym dwóch niszczących wojen światowych w pierwszej połowie XX wieku. W centrum tych dwóch wojen o kontrolę Europy były Niemcy, teraz politycznie i ekonomicznie zanurzone w innych europejskich nacjach w poszukiwaniu Zjednoczonych Stanów Europy.

Globalna firma informacyjna, Strategic Forecasting Inc., znana lepiej jako Stratfor, jest powszechnie szanowana za prowadzone analizy globalnych i regionalnych trendów. Wiele miesięcy temu jej analitycy zauważyli, że „przyszłość Europy wiąże się z decyzjami podejmowanymi w Niemczech” oraz, że „Europa nie może funkcjonować jako zjednoczona jednostka dopóki ktoś nie obejmie władzy/kontroli”. Dalej wyjaśniono, że: “obecnie Niemcy są jedynym krajem, który ma na tyle mocną ekonomię i duża populację, aby tą władzę przejąć” („Germany’s Choice: Part 2,” 26 lipca 2011, wszystkie podkreślenia w tekście dodano).  W ostatnich miesiącach byliśmy wielokrotnie świadkami tego, że Niemcy ustawiają siebie na pozycji – czasami otwarcie, czasami za sceną – zajęcia ziemi pod przyszły kierunek Europy.

Obecnie uznawane są dwa podstawowe scenariusze jeśli chodzi o przyszłość Europy. Jeden z tych punktów widzenia, najbardziej popularny, utrzymuje, że obecne pokolenie Niemców tak bardzo broni wolności i demokracji, ponieważ mają pełną świadomość niebezpieczeństw powtarzania niepokojącej historii Berlina z pierwszej połowy XX stulecia, kiedy to ich ambicje dwukrotnie doprowadziły do dwóch światowych wojen. Drugi punkt widzenia jest taki, że wieloletni kryzys euro, zapoczątkowany nieopanowanym greckim długiem a następnie rozpowszechniający się po innych niespokojnych krajach Europy, zaowocuje w końcu pojawieniem się ekonomicznej elektrowni, która będzie w stanie wkroczyć i rozwiązać ten kryzys i będzie to nowe imperium prowadzone przez Niemcy.

Adwokaci takiego podejścia do obecnych trendów wierzą, że te kraje południowej Europy zostały przeznaczone na to, aby znaleźć się pod ręką Berlina a w dalekosiężnym planie, to olbrzymie wsparcie Niemiec znakomicie im się opłaci.  Innymi słowy: Niemcy będą dzięki temu skutecznie zdobywać tą ekonomiczną siłę, której nie dawało się osiągnąć przez militarny wysiłek w poprzednim stuleciu.

Czy historia i Biblia wskazują na to, który z tych poglądów ostatecznie zwycięży.

„Chodzi tylko o Niemcy”

Dwie światowe wojny rozpoczęte przez Niemcy często dominowały w niespokojnym powojennym myśleniu pozostałych europejskich krajów. W 1997 roku francuski prezydent Valery Giscard d’Estaing ostrzegał, że niepowodzenie wysiłków zmierzających do ekonomicznego zjednoczenia Europy (prowadzącego do dzisiejszego Eruo) doprowadzi do „przeważającego wpływu Niemiec” w sprawach Europy (Celestine Bohlen, „Euro Unity? It’s Germany That Matters,” The New York Times, March 9, 2010). Podstawowym uzasadnieniem (zjednoczonej europy – przyp.tłum.) przedstawianym w ostatnich dziesięcioleciach przez inne europejskie kraje było ścisłe otoczenie NImiec w ramach Unii Europejskiej, aby uniemożliwić zagrożenie suwerenności i terytorialnej integralności tych państw przez poprzednie notorycznie nacjonalistyczne tendencje Niemiec. Była to bardzo silna motywacja stojąca za stałym dążeniem do europejskiej integracji w ewentualnej zjednoczonej Europie.

Czy jednak tak strategia dobrze się spisuje, jak na to liczono w dalekowzrocznych perspektywach, biorąc pod uwagę całkowitą odmienność europejczyków i ich kultur? Czy wraz z walką z bolesnym i dzielącym kraje kryzysem ekonomicznym, Berlin ostatecznie mimo wszystko wyląduje rzeczywiście kierując działalnością UE? Wygląda na to, że staje się to coraz bardziej widoczne. Cytowany wcześniej artykuł stwierdza: “Dziesięć lat po wprowadzeniu Euro, cały czas chodzi tylko o Niemcy, choć całkowicie nie tak miało być… Francuski prezydent, Nocolas Sarkozy, może obiecywać wszelkie możliwe poparcie dla Grecji, cokolwiek tylko chce, lecz na końcu to Niemcy liczą się” (bid).

Magazy newsweek wskazał ostatnio: “Kto jest największym beneficjentem istnienia Euro? Odpowiedzią jest: Niemcy… Reszta strefy Euro absorbuje 40% niemieckiego eksportu…” (John Eatwell, „Euro Vision,” Sept. 5, 2011).

Sprawozdanie Statfort cytowane wcześniej również zwraca uwagę na to, że: “Pomimo swych słabości system, który obecnie zarządza Europą zagwarantował Niemcom ekonomiczne bogactwo, co nie kosztowało ich życia ani jednego Niemca. Biorąc pod uwag okropności II Wojny Światowej, nie jest to coś, co można by beztrosko zaniechać. Żaden kraj w Europie nie skorzystał na euro strefie bardziej niż Niemcy. Dla niemieckiej elity, euro strefa była łatwym środkiem do wypuszczenia Niemiec na światową scenę bez militarnego ożywienia, co wywołałoby panikę w całej Europie i poprzednim Związku Sowieckim. A to również przyczyniło się do bogactwa Niemców”.

Przechodzenie do kontroli w praktyce

Widać wyraźnie, że w obecnym kryzysie ekonomicznym Niemcy podejmują kroki do przejęcia praktycznej kontroli. Raport agencji Stratfor wskazywał również na to, że Niemcy przez długi czas zadowalały się oddaniem kontroli w europejskiej scenie przywódczej, lecz to się skończyło. Wraz z rozszerzającym się wśród krajów południowej Europy kryzysem ekonomicznym Niemcy są jedyną europejską siłą zdolną do ratowania ich i po cichu tak manewrowały za sceną, aby znaleźć się na miejscu za kierownicą.

Niemcy stworzyły nowy mechanizm finansowy, który, jak obserwuje Stratfor: „przyjmuje rozkazy z Niemiec. Mechanizm nie jest chroniony przez traktaty UE lecz jest prywatnym bankiem, którego dyrektorem są Niemcy… Aby otrzymać pieniądze, uciśnione państwa muszą robić to, czego chcą Niemcy – zarządca funduszu.

“Przyjęcie pomocy funduszu ratunkowego EFSF [European Financial Security Facility] oznacza zgodę na poddanie własnej finansowej autonomii niemieckim przełożonym EFSF. Teraz oznacza to przyjęcie zaprojektowanych z niemiecką surowością programów, lecz nie ma żadnej siły zdolnej zmusić Niemcy do ograniczenia ich warunków do spraw czysto finansowych/fiskalnych.

“Biorąc pod uwagę wszelkie praktyczne cele właśnie został otwarty nowy rozdział historii Europy. Bez względu na zamiary, Niemcy właśnie w ogromnie rozwinęły swoje możliwości wpływania na inne kraje UE, w szczególności te, które przeżywają finansowe problemy. Teraz z łatwością mogą  przywłaszczać sobie spory zakres suwerenności innych krajów.

Zamiast powstrzymywać niemiecki geopolityczny potencjał, Unia Europejska obecnie napędza go; Niemcy stoją teraz na samym skraju ponownego uzyskania potężnej władzy.  Nie oznacza, że odbudowanie Wermachtu [militarnej siły] jest nieuchronne, lecz to ponownie powstanie Niemiec zmusza do radykalnego myślenia o Europie i euro azjatyckich strukturach”.

“Prawdziwa sposobność osiągnięcie politycznej jedności Europy”

Brytyjski magazyn The Economist recently zauważył: „I oto nagle… Berlin bardzo głośno brzęczy o przebudowie Unii Europejskiej; wydając wspólne euro kontrakty, renegocjując traktaty, a nawet tworząc federalną Europę” („Germany’s Euro Question,” Sept. 10, 2011). Przebudowywanie instytucji Unii Europejskiej nagle stało się w Niemczech szaleństwem!

Szczególnym zainteresowaniem cieszy się odrodzenie federalizmu. Economist kontynuuje: „Niemieccy euro federaliści obudzili się po długiej drzemce. Nic dziwnego, że Joschka Fisher, stary mąż stanu Zielonych [służył jako minister spraw zagranicznych i wicekanclerz poprzedniego kanclerza Niemiec, Gerharda Shroedera], musi wzywać do „Zjednoczonych Stanów Europy” ”.

Zgodnie z informacjami Reutera z 4 września 2011 sam Schroeder również wezwał do stworzenia “Zjednoczonych Stanów Europy”, stwierdzając, że: “Obecny kryzys niemiłosiernie jasno pokazuje, że nie możemy mieć wspólnej strefy monetarnej bez wspólnej polityki fiskalnej, ekonomicznej i socjalnej… Będziemy musieli zrezygnować z narodowych suwerenności… A to oznacza Zjednoczone Stany Europy…W tym kryzysie leży prawdziwa sposobność do osiągnięcia politycznej unii w Europie”.

Silne i słabe strony krajów euro strefy

The Wall Street Journal podaje, że: “Greckie urząd statystyczny informował o 7.3 % spadku ekonomii w drugim kwartale, poniżej prognozowanego 6.9% spadku w poprzednim miesiącu. Grecka ekonomia upada od trzech lat  („Greece Slips Further,” Sept. 9-11, 2011).

Ostatnio Atenom zabrakło kilku tygodni do całkowitego wyczerpania Euro i osiągnięcia stanu krytycznego zadłużenia. W reakcji na to grecki rząd obiecał ściągnąć podatki od nieruchomości, aby zająć się 2 mld brakiem dochodów. Czy to właśnie wywołało większą ilość obywateli Grecji na ulice, na demonstracje i rozruchy? Niektórzy obserwatorzy ciągle uważają, że upadek Grecji jest nieunikniony.

Ostatnio prowadzone rozmowy z urzędnikami Unii i Funduszu Monetarnego załamały się na warunkach pożyczki, której Grecja rozpaczliwie potrzebuje, aby uniknąć ekonomicznej zapaści. Kilka innych południowoeuropejskich krajów jest w niewiele lepszym stanie od Grecji.

Jak więc Newsweek może twierdzić w cytowanym wyżej artykule, że; „cały narodowy dług Grecji, Portugalii i Irlandii stanowią mniej niż 5% długu całej euro strefy” a jednocześnie okazuje się, że cała strefa Euro może zostać wstrząśnięta ich problemami z długiem? Wskazuje to wyraźnie na poważne strukturalne słabości sposobu w jaki Euro było pierwotnie konstruowane, jako nowa waluta na początku 1999 roku.

Być może dotyczy to częściowo tego, dlaczego, tuż przed ustanowieniem przyszłego panowania na ziemi Jezusa Chrystusa, Biblia mówi o jakimś środkowo europejskim supermocarstwie, które składa się z państw symbolicznie opisanych jako żelazo zmieszane z gliną, „częściowo mocne, częściowo kruche” (p. Dn. 2:40-44).

Niepokojąca przyszłość europy

Hitlerowski reżim (1933-1945) mógł powstać wyłącznie dzięki poważnemu kryzysowi ekonomicznemu, który miał miejsce w Niemczech pod koniec lat 20tych i na początku 30tych XX wieku. W normalnych ekonomicznych warunkach Naziści nigdy nie doszliby do władzy. Oczywiście, obecnie sytuacja jest inna. Jak dotąd to nie Berlin przechodzi kryzys, lecz kraje strefy Euro, a głównie południowo europejskie. Niemcy pozostają głównym skarbnikiem Europy, lecz mogą się pojawić finansowe konsekwencje tego i w Niemczech.

Dziś między krajami Unii Europejskiej istnieją poważne polityczne różnice i niepokojący stopień różnorodności oraz niezgody jeśli chodzi o podejście do powagi głębokich ekonomicznych problemów. Biblijne proroctwo wskazuje na to, że Unia Europejska nie będzie trwała w obecnej formie. Niektórzy członkowie Unii chcą wyjść z niej, bądź nawet zostaną do tego zmuszone jak wynika z prorokowanego kształtu jaki ma obrać ostatecznie (Na przykład, Wielka Brytania często nie zgadza się z UE niemal od wstąpienia w 1958 roku).

Ostatecznie nowe i potężne europejskie super państwo, symbolizowane przez „Zwierzę” wprawi w zdumienie przeważnie niczego nie spodziewający się świat. Narzucony blok państw zjednoczy się jako jedno odrodzone starożytne imperium greckie (Obj. 13:1-8; 17:8-18; Dn. 2:37-45; 7:15-27).

Dziesięć członkowskich państw (czy grupa państw) odda swoją narodową suwerenność, aby stać się częścią zdumiewającej super władzy czasów ostatnich. „Ci są jednej myśli i oddadzą moc i władzę swoją zwierzęciu” (Obj. :17:13).

Te niepokojące wydarzenia wpłyną na cały świat, ustawiając scenę pod niszcząco niebezpieczne czasy, w których mogłaby wyginąć cała ludzkość, gdyby nie interwencja Boga (Mt. 24:21-22). Ponieważ wszystkie biblijne proroctwa zapowiadają, że wydarzy się to na pewno, wszyscy powinniśmy zwrócić uwagę na słowa apostoła Piotra. W świetle tej niestałości świata wokół nas zadał on pytanie: „Jakimż powinniśmy być my w świętym postępowaniu swoim i pobożności” (2Ptr. 3:11).

Ustawianie tej sceny pod spełnienie się proroctw końca czasów powinno motywować nas wszystkich do badania naszego duchowego stanu w świetle Słowa Bożego. Zrozumienie proroctwa powinno prowadzić nas do pokuty i poświęcenia naszego życia szukania Boga i służenia Mu. Zwykła akademicka biblijna wiedza jest bardzo niewystarczająca.

Jezus Chrystus wyraźnie powiedział w ew.Łukasza 21:36: “Czuwajcie więc, modląc się cały czas, abyście mogli ujść przed tym wszystkim, co nastanie, i stanąć przed Synem Człowieczym”.

Więcej informacji…

This article has touched on the highlights of what Bible prophecy foretells is to come in Europe. To understand the overall significance of the ongoing prophetic picture, request or download the free booklets You Can Understand Bible Prophecy [5] and Are We Living in the Time of the End? [6]


Source URL: http://www.ucg.org/news-and-prophecy/europes-troubles-setting-stage-prophecys-fulfillment

Links:

[1] http://www.ucg.org/news-and-prophecy/europes-troubles-setting-stage-prophecys-fulfillment#comments

[2] http://www.ucg.org/author/john-ross-schroeder

[3] http://www.ucg.org/booklet/middle-east-bible-prophecy

[4] http://www.ucg.org/news-and-prophecy/world-regions/middle-east/

[5] http://www.ucg.org/booklet/you-can-understand-bible-prophecy

[6] http://www.ucg.org/booklet/are-we-living-time-end

—————————-

Reprinted with permission. Copyright 2011 United Church of God, an International Association.

создание оптимизация продвижение сайтов

Codzienne rozważania_28.11.11

Chip Brogden

 „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojcec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios” (Ef. 1:3).

Większość Chrześcijan jest uczonych tego, aby przystępować do Boga i szukać tych rzeczy, które im brakują. Musimy w końcu nauczyć się tego, że już wszystko mamy w Chrystusie. To, co nazywa się „cierpliwością”, której tak żarliwie szukamy w ogóle nie jest rzeczą, to jest Chrystus. „Zwycięstwo” nie jest już „rzeczą”, jest Człowiekiem.

Tak samo jest ze wszystkim czegokolwiek potrzebujemy. Jak wielką zmianę wprowadza uświadomienie sobie, że ON JUŻ (w czasie przeszłym) ubłogosławił nas -nie tylko tymi trzema czy pięcioma rzeczami – WSZELKIM duchowym  błogosławieństwem. Jakkolwiek dużo może tego być, mamy już wszystko. Gdzie i jak to się stało? Dzięki Bogu, stało się to w chwili, gdy przyjęliśmy Chrystusa i weszli do Niego, jako Wszystkiego we Wszystkim. Bóg chce, że szukaliśmy Jego, a nie rzeczy. Dla Niego nie ma „rzeczy”, ponieważ wszystko sumuje się w Chrystusie.

  – – – – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/november28

deeo.ru

Nie doskonali, lecz stale rozwijający się


28 listopada 2011

R.T. Kendall

Wszyscy dopuszczamy się wielu uchybień: jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który całe ciało może utrzymać na wodzy” (Jk. 3:2).

Cieszenie się pewną miarą kontroli języka przy jakiejś okazji nie znaczy, że jesteś doskonały! Zapewniam cię, że jeszcze nie „dotarłeś” – nawet trwasz przez 3 dni utrzymując się bez niestrzeżonego komentarza –nie znaczy to również, że problem kontrolowania języka jest już za tobą. Kontrola języka jest tylko tymczasową łaską, udzielaną na jeden dzień co jakiś czas, na godzinę przez godzinę, gdy masz dobry dzień.

Doskonałość oznacza, że ktoś nigdy nie zawodzi w tym, co mówi. Oczywiste jest, że Jakub nie oczekuje tego od jakiegokolwiek chrześcijanina. Tak więc, język jest czymś z czym musisz żyć, z czym pracować, co zwyciężać krok po kroku, dzień po dniu. Lecz czasem jeden dzień! To przerażające, gdy masz jeden dobry dzień. Zawsze jest to zachęcające, lecz, jeśli masz dobry dzień, ostrzegam cię z miłością: poczekaj do jutra!

Wiem, co to znaczy czasami dobrze głosić i odejść zza kazalnicy z tym wewnętrznym przekonaniem i powiedzieć do siebie: „Tak, w końcu nauczyłem się głosić”. Lecz, oto co się dzieje niemal za każdym razem, jeśli czuję się w ten sposób bardzo długo: tak żałośnie wypadam następnym razem, gdy stoję za kazalnicą, że opuszczam ją, mówiąc sobie: „Jeśli to jest to, co najlepszego mogę osiągnąć, to powinienem zakończyć tą służbę”.  Tak więc, jeśli masz dobry dzień w kontrolowaniu języka, dziękuj za to Bogu, lecz nie daj się oszukać, że osiągnąłeś sztukę kontroli języka; następnego dnia możesz być żałosnym nieudacznikiem.

Niemniej, prawdą jest, że możemy rozwijać się. W tym będziemy coraz lepsi. Zapłata jest godna wysiłku, obiecuję ci.

Fragment z Controlling the Tongue (Charisma House, 2007).

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_27.11.11


Chip Brogden
Bóg nie mieszka w świątyniach zbudowanych  ręką ludzką”  (Dz.17:24).

 Nasza gorliwość nie zwraca się ku ustanowieniu ziemskiego państwa, lecz niebiańskiego narodu królów i kapłanów (Obj. 5:10).  Nie modlimy się o zbudowanie
fizycznej świątyni, lecz duchowej, o dom z żywych kamieni, którego kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus,  Budowniczy i Architekt.Nie wyczekujemy pojawienia się ziemskiego Mesjasza, lecz Niebiańskiego Mesjasza, Który buduje Swój Ekklesia na ziemi; nie jesteśmy z tej ziemi. Tu nie jest nasz dom, ponieważ jesteśmy z wysokości. Cho na tym świecie to jednak nie z niego.
Nie będziemy jeść ziemskich mięs i pić ziemskich win i nie skłonimy się ziemskim bałwanom. Choć żyjemy w cieniu Babilonu, nie boimy się jego ognistego pieca ani lwiej jamy, ponieważ nasz Bóg może nas uwolić.
Niebiosa rzeczywiście rządzą. Potwierdzamy to z odwagą i zdecydowanie, nia patrząc na wygląd zewnętrzny, który temu zdaje się zaprzeczać. Królestwo, Moc i Chwała należą do Boga (Mt. 6:13) -nie do człowieka, nie do diabła  ani narodów tego świata.
– – – – –

 Share your comments: http://infinitesupply.org/november27

deeo.ru

Przepaść między postrzeganiem rzeczywistości, a nią samą

Stephen Corsby

 

Jak podaje Georg Barna, zgodnie z przeprowadzonymi przez niego badaniami ankietowymi, 98% pastorów uważa siebie za obdarowanych nauczycieli, a 80% wierzy, że są skutecznymi wychowawcami uczniów. Jednak tylko 26.9% mówi, że biorą pod uwagę Boża perspektywę przy podejmowaniu decyzji (73,1% przy podejmowaniu decyzji rozważa „odczuwane potrzeby” zgromadzenia). 88% młodych ludzi „opuszcza wiarę” gdy tylko wyjdą z domów „ewangelicznych” rodziców. Tymi danymi można sypać jak z rękawa, a wszystkie negatywne. Biorąc pod uwagę jakiekolwiek obiektywne czynniki, „kościół”, taki jak powszechnie jest znany i jak się przejawia się na Zachodzie, jest bankrutem.

Ludzie w naszej kulturze opartej na wartości własnej chcą “ się dobrze czuć”, bez jakiejkolwiek obiektywnej przyczyny ku temu. Widać wyraźnie, że członkowie amerykańskiego „kościoła” nie są odporni na to.

W każdej kategorii życia, poza amerykańskich kościelnictwem, przepaść między takim postrzeganiem rzeczywistości a samą rzeczywistością wymagałaby profesjonalnego leczenia psychicznego i instytucjonalizacji. A jednak broni się tego systemu głośnymi protestami  przeciw każdemu, kogo zwyczajnie stać na nazwanie po imieniu czym jest: korupcyjny, nieskuteczny, napędzany pieniędzmi, egoistyczny system, który nie reprezentuje ani nie realizuje interesów Jezusa na tej ziemi.

Rzeczywista obecność “ludzi dobrego serca” w tym systemie, wielkiej Bożej odkupieńczej łaski wobec nas indywidualnie oraz gruzowiska i złamania, które Mu oferujemy nie negują jawnego braku nieskuteczności systemu, w który corocznie pakuje się miliardy dolarów. Tylko dlatego, że Bóg zbawia nasz śmietnik, aby wykonać Swoje suwerenne cele, nie znaczy, że powinniśmy normalizować i bronić naszych śmieci!

Są jednak tacy, którzy upierają się przy obronie tak bezdennej rzeczywistości. Nie mam innego wyboru, jak tylko wierzyć, że jest tak ze względu na miłość do pieniędzy. Obrona może być uzasadniona wyłącznie w oparciu o zabezpieczanie wypłat. Barna zdecydowanie udokumentował, że jest bezpośrednia relacja (w stosunku jeden do jeden) między wielkością zgromadzenia a wynagrodzeniem dla „pastora”. Im więcej ludzi, tym większa wypłata. Kulturowe dążenia i presja duszy pragnącej powodzenia zwyczajnie przygniatają tych, którzy uczepili się wartości sprzecznych z zasadami Królestwa Jezusa.

Niepojęte jest dla mnie, jak szybko ci, którzy po imieniu nazywają to, co jest, są oskarżani o „antykościelną postawę”. Musimy zdefiniować terminy. Mamy do czynienia z co najmniej z pięcioma różnymi podejściami do terminu ekklesia/kościół:

  • Ta piękna, metafizyczna Oblubienica Chrystusa stworzona ze wszystkich prawdziwych wierzących (tylko około 25% tych, którzy nazywają siebie chrześcijanami – p. przypowieść o siewcy) to ekkelsia zdefiniowana metafizycznie.
  • Lokalny, ograniczony czasem, praktyczny sposób przejawiania się zgromadzenia wierzących na danym terenie to ekklesia zdefiniowana geograficznie.
  • Metafizyczny podzespół królestwa. Królestwo przewyższa lokalny kościół i lokalne zgromadzenia, a życie i panowanie Jezusa jest wyrażane na ziemi; to jest ekklesia zdefiniowana rządowo.
  • Nowa rasa ludzkości, nowe stworzenie, nowy rząd człowieczeństwa: to jest ekklesia zdefiniowana „rasowo.”
  • Dalej, organizacje, do których ludzie należą i w których uczestniczą, która propaguje kulturalne wartości moralne i zasady powodzenia, wykorzystując cienkie pozory religijności i oddania Biblii, co wymaga ogromnych zasobów (czasu, talentu i pieniędzy): to kościół zdefiniowany kulturalnie. (Nie chcę dodawać temu duchowości, łącząc nomenklaturą z Bożymekklesia).

Próby odrzucania wszelkiego krytycyzmu od punktu 5 (i czyjegoś uczestnictwa w nim), na podstawie odwołania się do tego, że Bóg ustalił z góry, że #1 ma być pełen chwały bez skazy czy zmazy, są nieuczciwe. Nie odwołuj się do tego, co mistyczne, gdy Bóg stoi za reformą tego, co praktyczne. Odwoływanie się do różnych form „teologii resztki”, aby usprawiedliwić swoją praktyczną nieskuteczność, również jest oszukiwaniem samego siebie.

Pogarda, wstręt i lekceważenie dla #5 nie jest tym samym, co być „przeciwko” reszcie. Sugerowałbym, że #5 kategorycznie nie jest identyczna z resztą i jeśli nie masz pogardy, wstrętu i lekceważenie dla #5 to albo nie rozumiesz, co chodzi w pozostałych czterech, albo może ty sam jesteś częścią problemu. Wiem, że sam byłem i dzięki Jego łasce jestem wolny. Ty również możesz.

Wszystko zaczyna się od uczciwości wobec faktów, szczerości wobec siebie samego i pragnienia chodzenia w prawości przed Panem… bez względu na koszty, w tym cierpienia, które mogą wyniknąć z utraty wypłaty. Od tych którzy prawdopodobnie „bronią” życia w relacyjnym zaufaniu (właściwa definicja wg. KJV, Biblii Króla Jakuba: „wiara”) a nie z dziesięciny zgromadzenia. Ludzie napełnieni duchem, którzy są podobno odważni. O bojaźliwych pismo nie mówi sprzyjająco a ich przyszłość nie jest „obiecująca”.

Bądźmy uczciwi wobec siebie samych i od siebie zacznijmy zamykanie tej przepaści między postrzeganiem rzeczywistości, a nią samą.

– – – – –

Copyright 2011 Dr Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu jeśli niniejsza uwaga zostanie zachowana na wszystkich duplikatach, kopiach i linkach referencyjnych. Na druk w celach komercyjnych czy w jakimkolwiek formie przeznaczonej dla mediów należy uzyskać. contact stephcros9 @  aol.comStephen Crosby | November 25, 2011 at 11:16 AM | Tags: apostolic, church, culture, discipleship, kingdom, leadership, New Covenant, organic church | Categories: Body Life, Church Life, Evangelism and Life, Interpretation Issues, Leadership, Organic Church, Uncategorized | URL: http://wp.me/pPFqI-o0

сайт

Codzienne rozważania_26.11.11

Chip Brogden

Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą” (Jn. 17:17).

 Często jestem pytany, w jaki sposób, praktycznie, bierzemy udział w tej pełni? Jak chodzimy w niej? Jak praktycznie wygląda życie zgodne z tą prawdą? Widzimy, co Bóg mówi, lecz widzimy nasze sytuacje. Widzimy Jezusa, lecz widzimy również siebie. Bóg mówi, że jesteśmy doskonali w Nim, lecz my mówimy, że jesteśmy niedoskonali. Bóg mówi, że jesteśmy błogosławieni wszelkim duchowym błogosławieństwem w Chrystusie, lecz my mówimy, że ciągle tego czy tamtego potrzebujemy. Gdzie więc leży problem? Czyż nie ma rażącej sprzeczności między tym, co mówi Bóg, a co my mówimy? Czyje słowo jest bardziej godne zaufania/niezawodne?

——-

Share your comments: http://infinitesupply.org/november26

раскрутка

Codzienne rozważania_25.11.11

Chip Brogden

W Chrystusie ukryte są wszelkie skarby mądrości i poznania” (Kol. 2:3).

Nie chodzi o to, że Bóg chce nam dać objawienie w wielu różnych rzeczach, lecz o to, abyśmy mieli Objawienie Jezusa Chrystusa. Przystępując do Niego w konsekwencji pozyskamy wgląd w tamte „rzeczy”.  Szukanie objawienia co do „rzeczy” bez Objawienia Chrystusa nie daje Chrystusowi pierwszeństwa. Obyśmy nie mieli odwagi obchodzić poznanie Jego w poszukiwaniu „rzeczy”, nawet tych duchowych, ponieważ i tak wszystko sumuje się w Nim.

 – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/november25

aracer.mobi