Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Tajemna ręka Boga

Niesamowita opowieść o wrażliwości jednej kobiety, która służy swojemu ludowi.

dr Eli Lizorkin-Girzhel

Dziękuję moim przyjaciołom za wsparcie!
Czy wiesz, że Księga Estery przedstawia głęboki paradoks: jest jedną z zaledwie dwóch ksiąg tradycyjnej Biblii hebrajskiej, w których Bóg nigdy nie jest wspomniany. Żaden boski głos nie grzmi z Synaju, żaden prorok nie ogłasza: „Tak mówi Pan”, a żaden cud nie rozstępuje mórz. Jednak ta właśnie nieobecność stanowi tło dla głębokiej lekcji o opatrzności. Estera ukazuje, jak Bóg działa nie poprzez dramatyczne, nadprzyrodzone interwencje, lecz poprzez pozornie zwyczajne – i często głęboko błędne – decyzje królów, odwagę jednostek i „zbiegi okoliczności” w czasie. Pokazuje nam, że Bóg z płonącego krzewu jest również Bogiem biurokratycznego dekretu; Bóg, który woła gromkim głosem, szepcze również poprzez przewracanie kartek królewskiej księgi.

Świat pustej mocy
Akcja rozgrywa się w Imperium Perskim pod rządami króla Aswerusa (prawdopodobnie Kserksesa I, 486–465 p.n.e.), władcy, którego władza jest zarazem absolutna i krucha. Rozpoczyna się od wystawnych uczt, na których prezentuje swoje bogactwo (Est 1,1-5), jednak jego suwerenność zostaje natychmiast zakwestionowana, gdy królowa Waszti odmawia mu stawienia się przed pijanymi gośćmi (Est 1,12). Jego doradcy, obawiając się powszechnego buntu, namawiają go do wygnania Waszti i wydania dekretu obejmującego całe imperium, który wzmacnia przemocowe męskie „przywództwo” (Est 1,17-22). To świat, w którym prawo maskuje niepewność, a władza jest pozorna, a jednocześnie łatwo podważana.

Do tego niestabilnego imperium wkraczają Mardocheusz i jego osierocony kuzyn, żyjący jako wygnani Żydzi w kraju swoich ciemiężców (2:5-7). Młoda kobieta ma dwie tożsamości: hebrajskie imię Hadassa (הֲדַסָּה), oznaczające „mirt” – roślinę, której liście skrywają swój zapach, dopóki nie zostaną zgniecione – oraz perskie imię Estera (אֶסְתֵּר), które oznacza albo „gwiazdę”, albo „Isztar”, słynną perską boginię. Jednak w jej ojczystym języku to nowe perskie imię brzmi jak słowo oznaczające „ukryty” (ס-ת-ר).

Na polecenie Mordechaja ukrywa swoje judejskie pochodzenie etniczne i tożsamość kulturową (2:10), tajemnicę, którą zachowuje nawet po zabraniu do haremu króla, przejściu rocznych przygotowań do piękna i ostatecznie wybraniu na królową (2:17).

Nierozwiązane napięcie
W tym miejscu pojawia się pierwsze i najbardziej niepokojące napięcie w tej historii: Żydówka zostaje zabrana do haremu pogańskiego króla, poddana weryfikacji seksualnej, niewątpliwie innym testom, by ostatecznie zyskać jego przychylność, i poślubiona – co stanowi wyraźne naruszenie zakazów Tory dotyczących małżeństw mieszanych i stosunków seksualnych poza przymierzem (Księga Powtórzonego Prawa 7:3-4). Opowieść nie zawiera bezpośredniego osądu. Zamiast tego uwypukla przymusową rzeczywistość władzy cesarskiej, gdzie bezbronna młoda kobieta pod opieką Mordechaja prawdopodobnie nie miała żadnego sensownego wyboru.

Ta celowa dwuznaczność zmusza czytelników do zmierzenia się z głębokimi pytaniami: Czy boski cel może działać w moralnie niepewnych okolicznościach? Jaki jest związek między przetrwaniem a wiernością? Tekst unika prostych odpowiedzi, zanurzając nas w chaotycznej rzeczywistości wygnania, gdzie konwencjonalna moralność zderza się z brutalną siłą.

Continue reading

Nie skupiaj się tylko na niebie – część 1

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje… Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi” (Łk 11,2). Słowa modlitwy mówiące, aby wola Ojca spełniła się na ziemi, jak w niebie, stanowią temat przewodni całej dalszej modlitwy. Całym motywem Modlitwy Pańskiej jest to, aby wola Ojca działa się w naszym życiu –  poprzez to, że Jego wola dokonuje się w nas.

Modlitwa Pańska jest bardziej stwierdzeniem niż prośbą
Czasowniki Modlitwy Pańskiej zostały zapisane w aoryście, co oznacza, że są ujęte jako czynności dokonane, jako stwierdzenia faktu. Jednocześnie forma gramatyczna ma charakter nakazujący. Współcześnie modlimy się tą modlitwą wyłącznie jako formą prośby, co zmienia sens tego, co rzeczywiście powiedział Jezus.

Spójrzmy, co Jezus powiedział i jakiego czasu użył
Święć się imię Twoje” jest aorystem w trybie rozkazującym, co oznacza żarliwe, płynące z serca stwierdzenie, połączone z palącym pragnieniem świętości również we własnym życiu.

Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja” także jest aorystem rozkazującym. Jest to mocne, szczere stwierdzenie, odzwierciedlające głębokie wołanie serca ucznia, który chce, aby Boża wola była w jego życiu absolutnym priorytetem. Te otwierające słowa ukazują człowieka modlącego się z intensywnością wynikającą z nieugaszonego pragnienia, by wola Boga dokonywała się w jego życiu.

Bądź wola Twoja” niesie ten sam sens: wyraża gorące pragnienie ucznia, który całkowicie poddał swoją wolę woli Ojca. Czy zdarzyło ci się być tak spragnionym Boga, że mówiłeś Mu o swoim sercu i miłości do Niego, a jednocześnie wołałeś o jeszcze więcej? Właśnie o to tutaj chodzi: Twoja wola dokonuje się w moim życiu, Ojcze – niech Twoje królestwo jeszcze pełniej wejdzie w moje życie. Jest to wyraz żarliwej gorliwości o Bożą wolę i Boże drogi w naszym życiu.

Chleba naszego powszedniego daj nam na każdy dzień” również łączy w sobie aoryst i tryb rozkazujący. W języku polskim można by oddać to jako stwierdzenie ukierunkowane na ciągłe wypełnianie: Ty dajesz nam chleb – codziennie. Zgadza się to z nauczaniem Jezusa z Mt 6,24–34, gdzie Jezus mówi, że poganie (ludzie nie będący w przymierzu) zabiegają o jedzenie, ubranie i dach nad głową, natomiast gdy my szukamy najpierw Ojca i Jego sprawiedliwości, wszystko inne zostaje nam (przez Niego) dodane. Ojciec rzeczywiście codziennie zaopatruje. Jednak „według wiary waszej niech wam się stanie”. Jeśli mamy słabą wiarę, możemy nie dostrzegać Jego zaopatrzenia i żyć od jednego cudu do drugiego. Znacznie lepiej jest żyć W cudach jako codziennej rzeczywistości.
Zgadza się to również ze słowami z 2 P 1,3–4, które mówią min.: „Boska Jego moc udzieliła nam wszystkiego, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie Tego, który nas wezwał”.

Posługiwałem się tym wersetem wiele razy, gdy wydarzało się coś niespodziewanego – nagły problem, nieoczekiwany rachunek – i natychmiast mówiłem wtedy: Ojcze, objaw swoje zaopatrzenie. Drugi List Piotra mówi, że wszystko, co potrzebne do życia i pobożności, zostało JUŻ UDZIELONE przez Ciebie. Ojcze, objaw swoje rozwiązanie. Taki sposób życia przynosi odpoczynek, bo wiesz, że to, co zaskoczyło ciebie, nie zaskoczyło Jego. Pojawia się dziecięca radość i oczekiwanie, by zobaczyć, w jaki sposób Ojciec już się o to zatroszczył.

Tak, w trudnych chwilach mówię do Niego właśnie w ten sposób. To Ojciec w Jezusie zapewnił wszystko, dlatego też w trudnych momentach pozwalam sobie na taką śmiałość. Innym razem, gdy jestem zaskakiwany niespodziewanym rachunkiem, mówię to bardziej spokojnie i refleksyjne: Ojcze, to mnie zaskoczyło, ale Ciebie nie. W jaki sposób już to opłaciłeś? Proszę, objaw swoje rozwiązanie, swój sposób zaspokojenia tej potrzeby. W postawie pokory i namysłu, rozważam różne scenariusze, jednak to, co chcę, to oglądać wypełnienie Jego planu.

Przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił” ma ten sam charakter. Można to oddać jako: Ty przebaczasz nam nasze grzechy, tak jak my przebaczamy tym, którzy są nam coś winni. Greckie słowo tłumaczone jako „winni” lub „dłużnicy” nie odnosi się pierwotnie jedynie do grzechu, choć w tym kontekście także do niego, ale obejmuje znacznie więcej. Jezus uczy, że mamy stwierdzać, iż Ojciec przebacza nam nasze grzechy, podczas gdy my przebaczamy tym, którzy są nam coś winni – a to obejmuje także emocjonalne „długi”: oczekiwanie przeprosin, uznanie wyrządzonej krzywdy, świadomość winy po stronie drugiego człowieka. To wszystko mieści się w znaczeniu tego słowa. Nie chodzi tu o umarzanie długów finansowych, bo nie taki jest kontekst, lecz o długi emocjonalne i moralne. I znowu: aoryst oznacza stwierdzenie faktu – nasze grzechy są przebaczone, ponieważ my również przebaczamy tym, którzy są nam winni.

Continue reading

List do Galacjan w świetle judaizmu I wieku


Przemyślmy jeszcze raz argument Apostoła Pawła na rzecz włączenia pogan bez prozelityzmu

dr Eli Lizorkin-Girzhel

Dziękuję moim przyjaciołom za wsparcie i zachętę!
W tym artykule ponownie odczytujemy List Pawła do Galatów – jedno z najwcześniejszych pism Nowego Testamentu – w kontekście zróżnicowanego krajobrazu judaizmu I wieku, unikając późniejszych chrześcijańskich założeń supercesjonistycznych (teologii zastąpienia). Używany przez niego termin Ioudaismos (Ἰουδαϊσμός, często tłumaczony jako „judaizm”), nie oznacza zdefiniowanej religii we współczesnym rozumieniu. W kontekście I wieku nie istniały jeszcze jasno zdefiniowane systemy religijne, takie jak chrześcijaństwo czy islam. Zamiast tego, Ioudaismos wyrażał żarliwe oddanie żydowskim zwyczajom przodków i charakterystyczny styl życia, często w świadomym sprzeciwie wobec kultury hellenistycznej. To samo znaczenie pojawia się w 2 Księdze Machabejskiej (2,21; 8,1; 14,38), gdzie termin ten również oznacza gorliwe zaangażowanie w praktyki i tożsamość żydowską.

List odnosi się do kryzysu we wspólnotach galackich, gdzie niektórzy żydowscy ewangeliści, którzy przyjęli Chrystusa, przekonywali wierzących pogan, że pełne członkostwo w ludzie Bożym wymaga przestrzegania Tory na sposób prozelitów, w tym takich elementów jak obrzezanie i koszerność. Paweł stanowczo sprzeciwia się temu poglądowi, argumentując, że poganie są włączeni do obietnicy Abrahama wyłącznie poprzez wiarę w żydowskiego Mesjasza, bez konieczności stawania się prozelitami.

Niniejsze studium skupi się na dwóch kluczowych częściach: konfrontacji Pawła z Piotrem w Antiochii oraz jego alegorycznej interpretacji, która łączy Hagar, Prawo i obecną Jerozolimę z przymierzowym statusem niewoli, w przeciwieństwie do Sary, wolności i niebiańskiej Jerozolimy. Śledzimy logikę Pawła od początku listu, aby pokazać, jak jego argumentacja wyłania się z wewnątrzżydowskiej debaty na temat statusu wierzących pogan w erze eschatologicznej zapoczątkowanej przez Mesjasza.

Ustanowienie autorytetu apostolskiego i niezależności (Galacjan 1)
Paweł rozpoczyna od określenia siebie jako apostoła, który nie został posłany przez jakikolwiek ludzki autorytet, lecz bezpośrednio przez Boga Ojca i Jezusa, Mesjasza (Ga 1,1–5). Od razu wyraża zdumienie i zaniepokojenie, że wierzący w Galacji – byli poganie, którzy uwierzyli w żydowskiego Chrystusa – tak szybko porzucają prawdziwą ewangelię (Ga 1,6–7). Rzuca uroczyste przekleństwo na każdego, kto głosi orędzie sprzeczne z ewangelią, którą im pierwotnie przekazał (Ga 1,8–9).

Aby uzasadnić swój apostolski autorytet – zwłaszcza w zakresie wydawania surowych napomnień – Paweł rozpoczyna swój List do Galatów od przypomnienia swojej przeszłości. Podkreśla, że ​​od najmłodszych lat gorliwie przestrzegał żydowskich zwyczajów przodków. Był bardziej gorliwy niż inni w jego wieku. Następnie Paweł wyjaśnia, że ​​Bóg objawił w nim swego Syna (nie tylko jemu ) i powołał go przez to objawienie do głoszenia Ewangelii poganom (Ga 1,11–16a). Kiedy doszło do tych wydarzeń, Paweł nie konsultował się z żadnymi ludzkimi autorytetami ani nie udał się do Jerozolimy, aby naradzić się z Apostołami Pańskimi. Zamiast tego wycofał się do Arabii, a później powrócił do Damaszku (Ga 1,16b–17). Podkreślając tę ​​sekwencję wydarzeń, Paweł podkreśla swoją niezależność od ludzkiego posłannictwa. Dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy, aby odwiedzić Kefasa (Piotra) i spotkać się z Jakubem, bratem Pańskim – wizyta ta trwała piętnaście dni (Ga 1,18–20). Następnie udał się w rejony Syrii i Cylicji. Chociaż kościoły w Judei słyszały doniesienia o jego przemianie, nigdy nie spotkały go osobiście (Ga 1,21–24).

Continue reading

Dlaczego dorosłe dzieci odcinają się od swoich rodziców – 4

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Dzisiaj zakończymy ten jakże ważny temat.

Odnalezienie „mojej prawdy”, „ochrona mojego pokoju”
Dorosłe dzieci, które mówią takie rzeczy rodzicom, są zwodzone i myślą, że tak się ochronią, ale w rzeczywistości chowają swój ból pod kolejną warstwą. Ich psychika słabnie, gdy uciekają przed tymi, którzy rzucają im wyzwania. Prawdziwy spokój pochodzi z nauki radzenia sobie z życiowymi trudnościami. Siła rodzi się z dojrzałości, również emocjonalnej.

Emocjonalnie zdrowy młody człowiek zrozumie…
…że jego rodzice nie próbowali go kontrolować, ale chronić. Rodzice mówią z własnego doświadczenia – sami zostali zranieni przez świat, popełnili błędy i nie są idealni. W pewnym momencie dorosłe dziecko uświadomi sobie, że nie chodziło o kontrolę, lecz o ochronę. Zamiast odsuwać się od mamy i taty, będzie ich cenić bardziej, czerpiąc z ich dobrych i złych doświadczeń.

Co siejesz, to zbierzesz
To, co teraz robisz wobec rodziców, to dokładnie to, co twoje dzieci uczynią tobie. Będą słyszeć, co mówisz, ale patrzeć, co robisz – na tym polega nauka. Wyrosną na takich samych ludzi jak ty. Nauczysz je unikać krewnych, którzy je kochają, unikać konfliktów, doszukiwać się urazy. I pewnego dnia doświadczysz tego samego wyobcowania ze strony własnych dzieci, którą dziś okazujesz swoim rodzicom. Każde pominięte urodziny, każde pominięte święta, których teraz unikasz z rodzicami, wróci do ciebie. Czy tego chcesz?

Mówiłem, że wrócę do tego tematu
W szerszym ujęciu, gdy w taki sposób okazujesz rodzicom brak szacunku, twoja uraza i odmowa zmierzenia się z prawdziwymi problemami podstępnie rozprzestrzenia się na całe twoje życie. Kiedy wcześniej mówiłem, że ostatnich 5 przykazań jest bezpośrednio powiązanych z szanowaniem ojca i matki, właśnie o to mi chodziło. Twoje życie będzie okradane, twoje emocje będą okradane, twój czas będzie okradany, twoja dziecięca wiara zostanie ci odebrana. Ci, których kochasz, okażą się niewierni i cię zdradzą. Będziesz pożądać tego, co mają inni, widząc szczęśliwe małżeństwa, dzieci i udane życie. Staniesz się ofiarą ostatnich 5 przykazań, gdyż Boży zakaz popełniania tych grzechów jest bezpośrednio powiązany z szacunkiem dla rodziców.

Dlatego radzę przerwać cykl, który tworzysz
Zejdź z karuzeli zanim będzie za późno. Usiądź z rodzicami, aby usłyszeć ich wersję wydarzeń. Pozwól im opowiedzieć historię swojego życia, zanim poznali Pana, błędy popełnione przed i później. Usłysz ciężary, które nieśli dla ciebie, choć ich nie widziałeś. Usłysz ich ból. Usłysz, jak wzrastali w życiu i w Panu.

Rodzice – bądźcie wrażliwi i szczerzy. Dzieci, zrozumcie, że oni są niedoskonali tak jak wy, ale są jedynymi, którzy kochają was tak, jak tylko rodzice mogą kochać dziecko. Nie ma na ziemi nikogo, kto kocha was w taki sposób.

Continue reading

Waga czci

Odkryj moc życia i dobrobytu w tej krainie

dr Eli Lizorkin-Girzhel

Dziękuję moim przyjaciołom za wsparcie i zachętę!
Bóg wyrył odwieczne prawdy w kamieniu przez Mojżesza na Górze Synaj, gdzie niebo i ziemia się spotykają. Dziesięć Przykazań pozostaje niezłomnymi filarami naszego istnienia na tej zielonej planecie, prowadząc nas do harmonii z Bogiem i ze sobą nawzajem. Spośród nich jedno przykazanie jaśnieje wyjątkową siłą:

Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni na ziemi, którą Pan, Bóg twój, daje tobie” (Wj 20:12).

Ekskluzywna głębia Kabed
Tora Mojżesza nakazuje starożytnemu Izraelowi – a co za tym idzie, wszystkim, którzy poszukują mądrości – szanować rodziców z niezrównaną szczegółowością. Co zaskakujące, ten doniosły nakaz dotyczy wyłącznie rodziców. Nie jesteśmy zobowiązani do „szanowania” królów, proroków ani starszych wspólnoty w ten sam doniosły sposób. Hebrajski termin כַּבֵּד (kabed) jest zarezerwowany wyłącznie dla rodziców i Boga – nikogo innego (przynajmniej tak jest w samej Torze)! Tę głęboką różnicę można w pełni zrozumieć jedynie w języku hebrajskim.

Niektórzy mogliby zaprotestować, cytując: „Przed siwą głową będziesz stał i szanował oblicze starszego” (Kpł 19,32). Jednak po bliższym przyjrzeniu się hebrajskiemu czasownikowi nie odpowiada כַּבֵּד (kabed), lecz הָדַר (hadar), co oznacza ozdobę, uwielbienie lub szacunek – pokrewne, lecz wyraźnie różne pojęcia.

Głębokie znaczenie słowa „ciężar”
Hebrajski czasownik כַּבֵּד (kabed), używany w Dziesięciu Przykazaniach (Wj 20,12 i Pwt 5,16), niesie w sobie głęboką ideę „ciężaru” lub „ciężaru”. „To kabed” oznacza, przede wszystkim w umyśle i sercu, przypisywanie rodzicom wagi, istoty i najwyższego znaczenia. Wiąże się to z odrzuceniem postrzegania ich jako ulotnych cieni, a raczej jako istotnych punktów oparcia w naszym życiu, zasługujących na najgłębszy szacunek i oddanie.

Continue reading

Dlaczego dorosłe dzieci odcinają się od swoich rodziców – część 3

Kontynuujemy część 3, zmierzając w kierunku pojednania.

Im bardziej oddalają się od Boga, tym bardziej się złoszczą
Jeśli dzieci są wierzące, często same siebie oszukują myśląc, że to Bóg prowadzi ich do zerwania kontaktu. Ale gdy zrównoważona i czysta wiara znika, wszystko zaczyna wydawać się atakiem.

Są zdezorientowani, ponieważ – jeśli to, co robią, ma być Bożym rozwiązaniem prowadzącym do uzdrowienia, to dlaczego nie mają pokoju? Dlaczego są tak nieszczęśliwi? Potykają się przez życie, robiąc to, co do nich należy, napędzani gniewem na mamę i tatę.

Gniew nie jest siłą ani dowodem, że przejmują kontrolę nad swoim życiem. Wręcz przeciwnie – dowodzi, że pokój i Bóg są od nich daleko. Mogą uśmiechać się na zewnątrz, a jednocześnie w środku być nieszczęśliwi. Nie są tak blisko Boga, jak potrzebują, bo im bliżej Ojca jest człowiek, tym mniejszą ma potrzebę by wygrać spór – i to dotyczy także rodziców.

Definiuję te cechy następująco:
Sprawiedliwość jest wtedy, gdy dostajesz to, na co zasługujesz. Miłosierdzie to gdy nie dostajesz tego, na co zasługujesz. Łaska to otrzymanie tego, na co nie zasługujesz. W każdym pojednaniu wszystkie trzy elementy pojawią się w pewnym momencie. Wymaga to przyznania, że wszelki ból i cierpienie są wynikiem działania obu stron. Miłosierdzie polega na powstrzymaniu się od potoku zjadliwych słów, które szkodzą procesowi pojednania. Łaska, okazywana z miłości, pomija przeszłość i wspiera się nawzajem, szanując i honorując miejsce każdej osoby w życiu.

Jeśli w takiej sytuacji nie potrafisz usiąść z drugą osobą, nie możesz jej kochać. Miłość nie jest miłością, dopóki jej nie udowodnisz. Usiądźcie i udowodnijcie sobie nawzajem, ze się kochacie. Jeśli nie potraficie poradzić sobie z różnicą zdań, nie rozwiniecie się ani jako osoba, ani też w wierze.

Jeśli odcinasz wszystkich, którzy cię kwestionują, stajesz się samotną wyspą, a tego właśnie chce diabeł. Jeśli odcinasz wszystkich, którzy cię kwestionują, nie chronisz siebie, ale wybierasz życie w świecie gniewu, zamętu i zerwanych relacji – co przekłada się na życie twych dzieci

Diabeł próbuje na wiele sposobów zniszczyć rodzinę
Szatan nienawidzi rodzin. Kiedy dorosłe, chrześcijańskie dziecko „dla Boga” zrywa kontakt z rodzicami, jego wiara staje się trucizną. „Toksyczny” to popularne określenie ludzi i struktury wiary, która jest dla nas trująca. Ich wiara często funkcjonuje w ramach systemu religijnego, który pozwala religii (strukturze) kontrolować życie człowieka, a nie Panu. Liderzy takiego systemu – pastorzy, ich współmałżonkowie, starsi i inni manipulują nimi, wymuszając ślepe posłuszeństwo. Często system ten zgadza się z dorosłym dzieckiem, słysząc tylko jedną stronę historii i stając po jego stronie. To często manipulacja, by utrzymać je w owczarni, zatrzymać jego pieniądze, talenty i zasoby w czterech ścianach tego kościoła.

Continue reading

Dlaczego dorosłe dzieci odcinają się od swoich rodziców – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Część pierwszą zakończyłem słowami kierowanymi do dorosłych dzieci, pytając: co my, jako rodzice, mieliśmy z tego, co zrobiliśmy?

Ani dzieci, ani rodzice nie są zobowiązani doskonałości wobec siebie nawzajem
Jednak myśl – że rodzice nie są winni swoim dzieciom doskonałości stoi w sprzeczności z tym, co promują media społecznościowe, które zachęcają do zrywania kontaktu z rodzicami. Rodzice nie są winni dzieciom doskonałości; w rzeczywistości to właśnie ta niedoskonałość umożliwia, by łaska Boża przenikała dynamikę rodziny. Nie ma idealnych rodziców, nie ma idealnych dzieci.

Ból, jaki odczuwa rodzic, gdy dorosłe dziecko go odcina (zrywa kontakt), wynika po części z tego, że rodzic kocha swoje dziecko i nadal chce chronić je przed złem tego świata. Ale jest w tym coś więcej. Matka czwórki córek powiedziała mi, że kiedy jej córki się kłóciły, trudno jej było zdecydować, która ma rację, ponieważ każda z jej córek miała w sobie cząstkę jej samej, i potrafiła zrozumieć punkt widzenia każdej z nich.

Nie chodzi tylko o puste miejsce (lub miejsca) przy stole; część ciebie odeszła, kiedy one odeszły. Część ciebie poszła z nimi, gdy zerwały kontakt. Dlatego czujesz, że brakuje ci części siebie – bo tak jest w istocie. Dlatego również one czują się samotne, maskując swój ból zerwaniem kontaktu, ponieważ czują, że część ich samych jest także z tobą, mamo i tato.

Continue reading