Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Stan_25/25.10.2018 rzeczywistość 2

Stan Tyra
Rzeczywistość 1

Aby wstąpić do Boga, konieczne jest najpierw wstąpić do prawdy o naszej własnej rzeczywistości. Wielu jest pociąganych do duchowości, ponieważ głoszone przesłanie obiecuje podróż w górę i drogę wyjścia z tych niewygodnych miejsc, których staramy się unikać. Niemniej, każda próba wstąpienia na duchowe góry, która nie jest równie mocno ugruntowana w dolinie rzeczywistości, niszczy. Wszystkie owoce rosną w dolinie, a nie na szczycie góry. To w tej dolinie osiadają wszystkie deszcze z gór. Może się wydawać, że jest to poza wzrokiem, lecz nigdy poza zasięgiem.

Być w tym świecie lecz nie z tego świata to życie w pełni świadome i szanujące oba miejsca. Niebo jest tak popularnym tematem przesłań, ponieważ jest głoszony jest ucieczka od tego, czego nie lubimy. Podobnie z piekłem – jest głoszone, ponieważ potrzebujemy miejsca dla tych, którzy nie są do nas podobni, aby ukarać ich za to, że nie są tacy jak my. Prawda jest tak, że niebo na ziemi i piekło na ziemi są jednakowo obecne dla nas wszystkich.

Prawdziwa duchowość zachodzi wyłącznie wtedy, gdy najpierw zstąpimy do tych ciemnych i zawstydzających miejsc w sobie, których staramy się unikać, zatuszować i wyrzec się. Bez tego zstąpienia duchowość staje się przeważnie sentymentalna i powierzchowna. Obiecuje więcej niż można, a przynosi mniej niż się spodziewa, więc wymaga, abyśmy się do tego przyznali, bądź ukryli i wyrzekli.
Aby poznać prawdę, musisz chodzić w prawdzie, w przeciwnym razie nigdy cię nie wyzwoli.

Gdy nasze życie karmi się nierealnością, głoduje, więc musi umrzeć. Śmierć, której się poddajemy nie jest ucieczką od rzeczywistości, lecz pełnym poddaniem siebie, co wymaga totalnego oddania się rzeczywistości takiej, jaka jest, a nie takiej, na jaką chcielibyśmy. Dopóki ziarno nie wpadnie głęboko w grunt i nie obumrze, pozostaje pojedyncze.

Richard Rohr powiada, że Bóg przychodzi do nas w przebraniu naszego życia, żeby więc znaleźć Boga w tej rzeczywistości, najpierw musimy ją zaakceptować. Nie można brać i wybierać tylko tych fragmentów swego życia, które się podobają, i które gotowi jesteśmy przyjąć. Musimy przywitać wszystkich wewnętrznych nieznajomych, których sami w sobie uważamy za nieproszonych i nieznanych. Jeśli tak się nie stanie, nadal będziemy żyć udając i oszukując siebie, że mamy rozeznanie i kontrolę.

Autentyczność to takie życie, jacy jesteśmy, a nie takie, jakie my sami oraz inni chcieliby w nas widzieć. Żyć w iluzji można na wiele sposobów. Niewielu idzie wąską drogą odkrywania i akceptacji siebie. Wszelkie wyrzeczenie się swego życia jest niszczące dla duszy, ponieważ odcina mnie od tej jednej rzeczy, która jest istotna dla życia i to życia obfitego – od prawdy.

Jezus powiedział, że jeśli będziemy żyć w prawdzie, prawda nas wyzwoli. Tragiczne jest to, że większość nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie są wolni. Tak się składa, że ludzie, którzy twierdzą, że są „naprawdę wolni” często należą do najbardziej uwięzionych przez wyrzeczenie się rzeczywistości i klatkę oczekiwań innych. Jak przysłowiowa żaba umierająca w podgrzewanej powoli wodzie, straciliśmy świadomość tego, że nasza wolność i życie powolutku wyślizguje się nam.

Życie w prawdzie to uświadomienie sobie kim naprawdę jestem, to być tą jedyną osobą, którą mogę być, jestem wyposażony, aby być i mam prawo być, to życie moim własnym unikalnym ego! Znana jest taka historia o pewnym starym rabbim, który został przytłoczony odkryciem jedynego pytania, które Bóg zada mu, gdy opuści tą ziemię. Tym pytanie nie było: „dlaczego nie byłeś jak Mojżesz, Jezus czy Paweł”, lecz jedynym zadanym mu pytaniem było: „dlaczego nie byłeś sobą?”
Myślę, że to dobrze jest zadać sobie to pytanie teraz.

Co robić? Bezprawie jest agresywne, zło się mnoży, świat, ciało i zło pleni się.


Joe McKeever
3.10.2018

Bezprawie jest agresywne, zło mnoży się, świat, ciało i zło pleni się. Co powinni robić ludzie Boży?

Mnóstwo ludzi, którzy zwą siebie samych chrześcijanami, nie zgadza się z odpowiedzią Pisma na to pytanie.

W większości przypadków agresja przyjmuje bardzo specyficzne formy. Nowe zarządzenia władz miejskich dyskryminujące kościoły i uniemożliwiające posługę. Perwersja seksualna, jest akceptowana a lokalne władze naciskają, aby to było nauczane w szkołach jako norma. Przyzwoity człowiek na publicznym miejscu, zachowujący tradycyjne wartości staje się celem ataku złych ludzi i szkalowany. Lista nie ma końca.

Wielu nazywających siebie uczniami Jezusa Chrystusa powiada: „Organizujmy się! Konfrontujmy! Żadnych Miłych Panów! Podejmijmy walkę z przeciwnikiem!” „Pokażmy im, że potrafimy być równie wredni jak oni!” „Mamy po swojej stronie moc Bożą!”

„W końcu – powiedzą – Jezus wziął powróz i oczyścił świątynię!” „Eliasz stanął na Górze Karmel przeciwko prorokom Baala”.

Gdy Boży ludzie zaczynają wyzywać po nazwisku, atakując słownie i korzystając z metod tego świata, ostatecznie ktoś weźmie broń i ruszy nawołując innych. W ciągu ostatnich lat mieliśmy w ruch pro-life do czynienia z ekstremistami, którzy strzelali do klinik aborcyjnych i zabijali lekarzy.

Nie patrz na odpowiedzi typu: „Ani ty, ani ja nie jesteśmy Jezusem” i „Nie jesteśmy też starotestamentowymi prorokami”.
Pan nie posłał nas, abyśmy takie rzeczy czynili.

Świętemu Bogu, który nas wezwał, nie o to chodziło, abyśmy walczyli z przeciwnikiem na jego warunkach .

Pismo nazywa odkupionych przez Boga nowym stworzeniem, świątyniami zamieszkiwanymi przez wzbudzonego z martwych Zbawiciela, misjonarzami, posłanymi po to, aby czynić uczniów spośród wszystkich narodów (Mt 28:18-20). Naszym obowiązkiem jest okazywać „owoce Ducha: miłość, radość, pokój, cierpliwość, łagodność, dobroć, wierność, pokorę, wstrzemięźliwość” (Ga 5:22-23). Nie walczymy cielesnymi sposobami, lecz „oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej” (1Kor 10:4).

Zostaliśmy wysłani do bitwy, to pewne, lecz zupełnie innego rodzaju i wyposażeni w broń o innym charakterze. Chodzi o miłość, pokorę, ofiarność, dawanie, czynienie dobra, modlitwę, Słowo, służbę i wiarę. Innymi słowy: podobieństwo do Chrystusa.

Marcin Luter zwykł to nazywać „mocą lewicy Bożej”. Moc prawicy, wskazywał, to pięść, osąd, surowość, miażdżenie odszczepieńców. Moc prawicy pojawiła się, gdy Bóg zniszczył Sodomę i Gomorę, gdy Samson zburzył świątynię filistyńską. Moc lewicy Bożej jest widoczna na Krzyżu.

Przyjrzyj się, co zrobił Jezus…

Continue reading

Według czyjej wiary mamy żyć?

Richard Murray

Przyp. tłum.: starsze polskie tłumaczenia prawidłowo oddają ten wers, później dodano „w”.
B.Gdańska: „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany, a żyję już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus; a to że teraz w ciele żyję, w wierze Syna Bożego żyję…”
B.Brzeska: „A żywę już nie ja, ale żywie we mnie Krystus. A żywot, którym teraz żywę w ciele, w wierze Syna Bożego żywę…”
B.Poznańska.: „Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Żyję teraz na ziemi, żyję w wierze Syna Bożego…

Według czyjej wiary mamy żyć? Naszej osobistej czy osobistej wiary Jezusa, którą On w nas zaszczepia przez zamieszkującego w nas Ducha Świętego.

__________

Wers 2:20 z Listu do Galacjan sugeruje, że jest to osobista wiara Jezusa, a NIE nasza własna.
Niemniej, inne fragmenty Nowego Testamentu często używają zwrotu „wasza wiara” w sensie  pochwały  jak: „słyszeliśmy o wierze waszej” czy „ a wiara twoja uzdrowiła cię”.

Co to więc jest? Nasza wiara, czy Jego wiara?

Oto zabawna alegoria, która pomoże nam lepiej zrozumieć relację między naszą, ludzką, wiarą, a boską wiarą Syna Bożego.

W początkowych odcinkach komiksu SUPERMAN, Clark Kent musiał funkcjonować zgodnie z ograniczeniami swej ludzkiej natury, DOPÓKI, nie wszedł do budki telefonicznej i szybko zmienił się w Supermana. Wtedy już mógł spontanicznie frunąć do nadnaturalnej rzeczywistości w mocy, którą otrzymał z racji miejsca narodzenia.

Wiara Clarka Kenta miała swoje ograniczenia, wiara Supermana ich nie miała. Dobra nowina dla Clarka była taka, że zawsze gdzieś w pobliżu stała budka telefoniczna. Jego wiara miała za zadanie doprowadzić go do najbliższej budki, lecz wiara Supermana zawsze przejmowała kontrolę, jak tylko z niej wyszedł. Wiara Clarka  wykonywała bardzo niewielkie zadanie, lecz była istotna dla uwolnienia mocy niezniszczalnego życia. Continue reading

Stan_23/24.10.2018_rzeczywistość


Stan Tyra

W znanym humorze (dowcipie?) porównującym neurotyka, psychotyka i psychiatrę, dobrze wyrażone są trzy sposoby podchodzenia do rzeczywistości: neurotyk buduje zamki w powietrzu, psychotyk wprowadza się do nich, a psychiatra obciąża ich obu wynajmem.

Faktem jest, że wszyscy chcemy definiować rzeczywistość opierając się na swoich własnych warunkach i prawdę akceptujemy wyłącznie na własnych warunkach. Stawiamy ciepłe, wygodne iluzje nad zimnymi twardymi faktami. Nakręcanie tych iluzji, to jedna z podstawowych funkcji mechanizmu obronnego znanego, jako „ego”. To ego wykrzywia, jak ekspert prawdy o każdym doświadczeniu/przeżyciu po to, aby stało się dla nas bardziej do przyjęcia, dawało nam komfortowe uczucia, zadowolenie z siebie oraz słuszność. Wszyscy mamy zwyczaj budowania swoich własnych zamków w oczekiwaniu, że wszyscy wokół wprowadzą się do nich.

Spośród kilku powszechnie stosowanych sposobów wykrzywiania prawdy i nazywania jej prawdą, które mamy do dyspozycji, dziś wymienię jedną – racjonalizacja. Wymaga ona wymyślenia dobrych wymówek, które zakryją rzeczywiste przyczyny. Na przykład, ktoś kogo nie lubię, zaprasza mnie na obiad, a ja odpowiadam, że tego dnia jestem zbyt zajęty. Jeśli racjonalizacja jest całkowicie skuteczne, przekonam nawet samego siebie, że taka jest prawdziwa przyczyna, podczas gdy to zniekształcenie prawdy służy ochronie mnie przed nieprzyjemną świadomością, że nie jestem taki, jak chciałbym wierzyć, że jestem.

W jaki sposób zniekształcamy czy maskujemy rzeczywistość i jak tworzy się w ten sposób iluzja prawdy, która jest po prostu prawdą na naszych warunkach. Wolimy ciepłe, wygodne iluzji niż zimne twarde fakty. Wymieniłem dotąd jeden sposób, racjonalizację, dziś wskażę na jeszcze kilka innych.

Kolejnym sposobem na wyparcie się rzeczywistości jest proste wyrzeczenie się. Często mówimy sobie i komuś innemu, że to, jak się obecnie czujemy, to nie jest to, jak rzeczywiście się czujemy. Jest to ogromnie silny sposób na zdystansowanie siebie do nieprzyjemnej rzeczywistości czy prawdy o nas samych, a zapobiega zajęciu się bólem własnej duszy. Na przykład, wspomniałem wyżej o odrzuceniu wspólnego obiadu z kimś, kogo nie lubię, ponieważ jestem zbyt zajęty. Stosując wyparcie, możemy zaprzeć się tych uczuć wobec gospodarza i udać się z nim na obiad, jak gdyby wszystko było w porządku. Często nazywa się to świętym aktem „wyrzeczenia się siebie”, podczas gdy jest to zwykłe okłamywanie samego siebie.

Innym sposobem wyparcia się jest projekcja. Dzieje się tak wtedy, gdy innym przypisujemy te rzeczy, których nie możemy zaakceptować w sobie. Mogę, na przykład, wyrzec się swoich problemów z gniewem oskarżając o te zachowania innych. W ten sposób, mogę zdjąć swój wzrok z siebie, a skupić go na tobie. Jeśli zagrożę tym, że się obrażę, buchnę dymem i wysadzę twój dom w powietrze, to ty może przestaniesz dokuczać mi TWOIMI głupimi sprawami.

Dość przykładów, o co chodzi Stan? W taki czy inny sposób, większość z nas regularnie wybiera iluzje zamiast rzeczywistości. Te historyjki, które sobie sami opowiadamy stają się częścią sieci kłamstw, które nas związują. Możemy to odrzucić, jako proste „snucie opowieści”, bądź nawet coś pozytywnego. Niemniej, w miarę powtarzania, staje się to nieświadome. Sztuczna rzeczywistość, którą zaprosiliśmy do naszej duszy, będzie teraz rosnąć w miarę, jak zbiera wokół siebie kolejne iluzje i buduje samo się w żywe fałszerstwo. Nie chodzi tu o to, że sami sobie i innym opowiadamy kłamstwa, lecz o to, że my sami staliśmy się kłamstwem.

Im dłużej żyjemy w tej iluzji, tym większym zagrożeniem wydaje się być światło rzeczywistości. Preferujemy, jeśli to możliwe, unikać tych rzeczy, które sprawiają, że czujemy się niewygodnie. Continue reading

WYJAŚNIENIE Rosz ha Szana, Jom Kippur, Święta Namiotów_6


John Fenn

Wszyscy wiemy, że w Ewangelii Mateusza 24 możemy przeczytać o warunkach panujących na ziemi w chwili powrotu Jezusa. Ale w następnym, 25 rozdziale, czytamy o tym, jakie w tym czasie Jezus  podejmie działania.

W Mat. 25: 31-46 Jezus mówi, że po swoim powrocie zasiądzie na swoim „tronie chwały” i podzieli narody na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Oznacza to, że na Ziemi będą ludzie, którzy przeżyją Armagedon, którzy zobaczą jak Jezus zostaje Królem całej ziemi, jak wprowadza sprawiedliwość Bożą na całym świecie. Jednak nie wszystkim ludziom będzie się to podobało.

W jaki sposób ludzie reagują na Jego powrót – nadchodzące zmiany geograficzne

Zachariasz 14:5 daje nam jasny obraz tego czasu, mówiąc „…Potem przyjdzie Pan, mój Bóg, a z nim wszyscy święci”. (Czy nie cieszycie się, że święci wracają razem z Nim w chwili jego powrotu? Zobaczcie też Obj. 19: 6-14).

14: 8-9: „I stanie się w owym dniu, że popłyną żywe wody z Jeruzalemu, połowa do morza na wschodzie, a połowa do morza na zachodzie, i tak będzie w lecie i w zimie. I będzie Pan królem całej ziemi”.

Continue reading