Poprzedniej soboty w Libii grupa zamaskowanych bojowników powiązanych z ISIS poprowadziła 21 egipskich chrześcijan nad brzeg Morza Śródziemnego i zmusiła do uklęknięcia. Następnie dżihadyści wyciągnęli noże i odcięli tym mężczyznom głowy.
Gdy ich krew mieszała się ze słoną wodą, tworząc makabryczne czerwone fale, jeden z terrorystów zagroził wszystkim mieszkańcom Zachodu: „Pokonamy was wszystkich. Przysięgamy, że to morze, w którym ukryliście ciało szeika Osamy Bin Ladena, zostanie zmieszane z waszą krwią”.
Ostatnia fala nagranych i puszczonych w internetowej sieci islamskich mordów dokonanych przez ścinanie głów przypomniała światu, że ISIS oraz ultra gwałtowne muzułmańskie grupy, nie odejdą sobie. W 2014 roku bojownicy ISIS ścięli syryjskich i libańskich żołnierzy, amerykańskich dziennikarzy, japońskiego chrześcijańskiego dziennikarza, Kenji Goto, pracowników pomocy humanitarnej, a nawet dzieci z chrześcijańskich rodzin. Teraz ich terror rozprzestrzenił się poza Syrię.
Ci terroryści twierdzą, że wykonują wolę Allaha i, aby usprawiedliwić brutalność, cytują fragment z Koranu (47:4): „Gdy więc [w czasie walki] spotkacie niewiernych uderzcie ich w karki”. Bardziej pokojowo nastawieni muzułmanie potępili tak skrajne zachowania ISIS, lecz to nie przekonało Zachodu, że nie jesteśmy zagrożeni jeszcze gorszym rodzajem przemocy.
Strumień krwi, który widzieliśmy w 2014 roku, może w tym roku stać się rzeką a chrześcijanie na Środkowym Wschodzie są najbardziej tym zagrożeni.
Co możemy zrobić? Prawdopodobnie konieczne będą działania wojskowe, szczególnie w sytuacji, gdy terror uderzy na nasze wybrzeże. Zanim jednak samobójcy z bombami uderzą w Dallas czy też ludzie będą ścinani na ulicach Pittsburgha, chrześcijańska społeczność musi wznieść pilne modlitwy. Oto sześć biblijnych punktów o co się modlić:


