Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Nepal – Kościół Living Hope – Pilne wezwanie do modlitwy z Nepalu

W maju tego roku przeprowadzono dystrybucję żywności w najuboższych rejonach Nepalu.

Po gwałtownej zmianie władzy w Nepalu w marcu, nowy rząd rozpoczął drastyczną walkę ze społecznościami zamieszkującymi w slumsach. Jak widać na poniższych zdjęciach zostały zniszczone różne obiekty zbudowane również przy pomocy kościoła, jak i same budynki kościoła.
Poniżej relacja przekazana mi przez pastora Prema Tamang.



W 2026 roku Nepal wkroczył w nową fazę polityczną pod rządami premiera Balendry Shaha, w następstwie znaczącej zmiany sytuacji wyborczej. Jego administracja kładzie nacisk na reformy miejskie, rozwój infrastruktury oraz likwidację kościołów i związanych z nimi ośrodków misyjnych w Dolinie Katmandu. Około godziny 6:00 rano 26 kwietnia 2026 r. w slumsach Jadibuti w Katmandu miała miejsce nagła i brutalna akcja wyburzeniowa. Według relacji naocznych świadków pastor Purna słyszał wczesnym rankiem głośne odgłosy. Po wyjściu na zewnątrz zauważył setki uzbrojonych policjantów i buldożery. Kościół Namuna w Nepalu mobilizuje młodych ludzi, aby pomogli społeczności slumsów w Jadibuti w zorganizowaniu zakwaterowania w różnych kościołach w Katmandu. Lokalne kościoły w Nepalu zbierają żywność i ubrania, aby zapewnić im pożywienie i odzież dla ich dzieci. Dołączcie do nas w modlitwie i wsparciu dla tej społeczności.

    W 2026 roku Nepal wkroczył w nową fazę polityczną pod rządami premiera Balendry Shaha, w następstwie znaczącej zmiany sytuacji wyborczej. Jego administracja kładzie nacisk na reformy miejskie, rozwój infrastruktury oraz likwidację kościołów i związanych z nimi ośrodków misyjnych w Dolinie Katmandu.  Około godziny 6:00 rano 26 kwietnia 2026 r. w slumsach Jadibuti w Katmandu miała miejsce nagła i brutalna akcja wyburzeniowa. Według relacji naocznych świadków pastor Purna słyszał wczesnym rankiem głośne odgłosy. Po wyjściu na zewnątrz zauważył setki uzbrojonych policjantów i buldożery.    Kościół Namuna w Nepalu mobilizuje młodych ludzi, aby pomagali społeczności slumsów w Jadibuti w zorganizowaniu zakwaterowania w różnych kościołach w Katmandu. Lokalne kościoły w Nepalu zbierają żywność i ubrania, aby zapewnić im pożywienie i odzież dla ich dzieci. Dołączcie do nas w modlitwie i wsparciu dla tej społeczności.    

Tego samego ranka zniszczono kościół Revival Church oraz przedszkole w slumsach Balkhu w Katmandu. Kościół Revival Church liczy ponad 300 członków, a 100 dzieci uczęszczających do przedszkola straciło nadzieję, ponieważ pozbawiono je kościoła, domu, a także placówki edukacyjnej. Powyższe zdjęcia przedstawiają zburzony kościół Revival Church w Balkhu w Katmandu (17-20).                            Wiele osób odniosło obrażenia i trafiło do szpitala. Jedna z naszych członkiń, Sarita, wciąż wraca do miejsca, w którym kiedyś stał kościół.   Wraca tam, ponieważ było to coś więcej niż tylko budynek – było to miejsce kultu, przynależności i nadziei. Pomimo zburzenia pozostaje tam w smutku i modlitwie, próbując pogodzić się z nagłą utratą swojego duchowego domu i przestrzeni wspólnotowej. Jej działania odzwierciedlają głęboki emocjonalny i duchowy wpływ, jaki ta rozbiórka wywarła na poszczególne osoby. Dla wielu osób, takich jak Sarita, kościół był nie tylko budynkiem, ale istotną częścią ich tożsamości, wiary i codziennego życia.  Kolejny krok, który należy podjąć – prosimy, dołączcie do nas poprzez modlitwę i wsparcie finansowe.
Pierwszym etapem jest zapewnienie żywności i zakwaterowania dla dzieci, osób starszych i samotnych matek. Prosimy o wsparcie finansowe, aby zapewnić im również ubrania  

O legalizmie: Charles Spurgeon kontra D.L. Moody

Frank Viola
17 maja 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Podobno Charles Spurgeon zaprosił DL Moody’ego do wygłoszenia przemówienia na organizowanym przez siebie wydarzeniu.
Moody przyjął zaproszenie i przez cały czas nauczał o szkodliwości tytoniu i o tym, dlaczego Pan nie chce, aby chrześcijanie palili.

Spurgeon, zapalony palacz cygar, był zaskoczony tym, co wydawało się niesprawiedliwym atakiem Moody’ego, który wykorzystał ambonę, aby potępić współduchownego za naruszenie kwestii osobistego sumienia — sumienia Moody’ego.
Kiedy Moody skończył kazanie, Spurgeon podszedł do podium i powiedział: „Panie Moody, odłożę cygara, kiedy pan odłoży widelec”.
Moody miał nadwagę.

Bądź ostrożny następnym razem, gdy obrazisz się na innego wierzącego, ponieważ uważasz, że to, co robi lub mówi, jest złe, grzeszne i „niewłaściwe”, gdy w rzeczywistości po prostu narusza twoje osobiste, subiektywne standardy .

Zatem ten, kto uważa, że ​​muzyka rockowa jest „od diabła” i osądza wszystkich, którzy jej słuchają, jako nieduchowych, jest opętany futbolem. A osoba, która uważa, że ​​oglądanie futbolu jest „od diabła”, pije wino. A osoba, która uważa, że ​​picie wina jest grzeszne, jest zarejestrowanym demokratą. A osoba, która uważa, że ​​Partia Demokratyczna jest „od diabła”, zabija zwierzęta dla rozrywki. I tak dalej, i tak dalej.

Czas ponownie przeczytać i przećwiczyć Rzymian 14.

Radzenie sobie z implikacjami

1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

3) Słowo było Bogiem
4) W Nim Było Życie
5) Życie było światłem
6) Wszystkim, którzy Go przyjęli
7) Słowo ciałem się stało
8) Radzenie sobie z implikacjami
9) Jednorodzony

Kevin Bauder
15 maja 2026 r.

Jezus Chrystus (Słowo z Ewangelii Jana 1 ) jest jedną osobą w dwóch naturach. Jest wieczną Drugą Osobą Trójcy Świętej, osobą w pełni boską. W swoim wcieleniu przyjął pełną naturę ludzką. Jego boska natura zachowuje wszystkie atrybuty boskości. Jego ludzka natura ukazuje wszystkie atrybuty człowieczeństwa. Właściwości każdej z natur komunikują się z osobą, zgodnie z ich odpowiednimi naturami. Nie komunikują się jednak z drugą naturą. Innymi słowy, natury boskiej nie wolno humanizować, a natury ludzkiej nie wolno ubóstwiać (choć niektórzy luteranie kwestionują to twierdzenie).

Wyjaśnimy sobie tutaj pozorne sprzeczności w sposobie, w jaki Biblia mówi o Chrystusie. Czasami Pismo Święte przedstawia Go jako równego Bogu ( J 5,18 ; 8,58 ; Hbr 13,8 ). Czasami przedstawia Go jako podporządkowanego lub zależnego od Ojca ( J 5,30 ; 1 Kor 11,3 ; Hbr 10,7 ). W pierwszym przypadku Pismo Święte mówi zgodnie z boską naturą Chrystusa. W drugim przypadku mówi zgodnie z Jego ludzką naturą.

Czasami Pismo Święte czyni jedno i drugie naraz. Na przykład List do Rzymian 9:5 wskazuje na ludzką naturę Chrystusa, mówiąc, że pochodził z Izraela według ciała. Ten sam werset wskazuje na Jego boską naturę, mówiąc, że jest On „ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki”.

Czasami Biblia mówi o osobie Chrystusa według jednej natury, koncentrując się na cechach innej natury. W Dziejach Apostolskich 3:15 Piotr oskarża Żydów o zabicie Księcia Życia. Paweł używa podobnego języka, mówiąc, że władcy ukrzyżowali Pana Chwały. Śmierć lub ukrzyżowanie to czynności natury ludzkiej, ale Pan Chwały i Książę Życia to tytuły natury boskiej.

Zwracając się do starszych z Efezu, Paweł mówi, że Bóg odkupił Kościół własną krwią ( Dz 20,28 ). Krew jest cechą natury ludzkiej – Bóg jako Bóg nie ma krwi. Jednak tytuł boski odnosi się do Chrystusa, ponieważ jest On prawdziwym Bogiem.

Continue reading

To, jak badzo cenimy Pana, wpływa na to, w jaki sposób On daje się nam poznać

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Wiele lat temu pełniłem funkcję Dyrektora Wykonawczego dużej szkoły biblijnej i bardzo lubiłem spotykać się ze studentami. Zajęcia trwały od 8:00 do 12:00, po czym w biurze zwykle czekało kilku studentów, którzy chcieli ze mną porozmawiać. Bardzo często nie byłem w stanie zjeść obiadu przed 14:00, a czasem jeszcze później, ponieważ jedno spotkanie potrafiło trwać dwie godziny lub dłużej – studenci otwierali przede mną swoje serca, szukając rady, mądrości, modlitwy albo słowa od Pana.

Pewnego dnia moja sekretarka uznała, że poświęcam studentom zbyt wiele czasu, i powiedziała: „Wiesz, John, ci studenci przychodzą tutaj i zajmują godzinę albo dwie twojego czasu, a ten czas mógłby być wykorzystany na ważniejsze sprawy. Pamiętaj, że zazwyczaj zarabiają najniższą krajową, więc wydaje im się, że godzina twojego czasu jest równa godzinie ich czasu. Tymczasem jedna godzina twojej pracy wpływa na setki, a nawet tysiące ludzi. Może powinniśmy wprowadzić jakieś ograniczenia czasowe?”
Jej uwaga była trafna: ludzka natura sprawia, że wartość godziny czyjegoś czasu oceniamy według tego, jak cenimy własną godzinę.

Nie sugeruję przez to, abyśmy ograniczali czas spędzany na modlitwie bo jedna godzina czasu Pana ma nieskończenie większą wartość niż jedna godzina naszego czasu… Zastanawiam się raczej nad tym, jak mierzymy naszą miłość do Pana. Czy kochamy Go i cenimy za to, co może dla nas uczynić? Czy kochamy Go, ponieważ chcemy, by uczynił nas bogatymi? Czy cenimy Go ze względu na najbardziej palącą potrzebę naszego życia w danym momencie? Czy też kochamy Go po prostu czysto, z naszego ducha, bez ukrytych motywów?

Widziałem chrześcijan prowadzących bardzo grzeszne życie, którzy potem dziwili się, że Pan nie działa w ich sprawie. Widziałem ludzi, którzy głęboko oddawali się uwielbieniu, a potem włączali film pełen przekleństw i nadużywania imienia Pańskiego, po czym zastanawiali się, dlaczego nie słyszą Jego głosu. Widziałem chrześcijan używających imienia Bożego nadaremno – mówiących „O mój Boże” – a potem dziwiących się, że nie są wrażliwi na Jego prowadzenie i wskazówki. Jeśli nie odczuwamy w naszym duchu tego zasmucenia, gdy grzeszymy, to jak możemy oczekiwać, że będziemy odczuwać Jego obecność i kierownictwo?

Potrzebna jest prawdziwa ocena naszego serca. Jezus powiedział w Mk 4:24:
Baczcie na to, czego słuchacie; jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą, i jeszcze wam przydadzą”.

Continue reading

Część historii Europy, której nigdy Cię nie nauczono


Raymond Ibrahim
29 kwietnia 2026 r.

© Raymond Ibrahim, Miecz i scimitar , 2018

Ekspansja islamu na Zachów


Europa Zachodnia płaci obecnie cenę historycznej amnezji
W wyniku dekad masowej migracji muzułmanów – ze szczególnie dotkliwymi skutkami w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji – Europa Zachodnia doświadczyła gwałtownego wzrostu przestępczości w obszarach o dużej gęstości migrantów, skandali gangów pedofilskich, w tym systematycznego wykorzystywania seksualnego tysięcy rdzennych dziewcząt, pojawienia się równoległych społeczeństw rządzonych normami szariatu, systemów opieki społecznej na skraju załamania oraz rosnących enklaw kulturowych, które funkcjonują jako de facto strefy zamknięte dla policji i osób niebędących muzułmanami. Integracja w dużej mierze się nie powiodła, ponieważ znaczna część tych społeczności migrantów odrzuca zachodnie wartości na rzecz islamskiej supremacji i separatyzmu.

Zupełnie inaczej jest w przypadku krajów takich jak Węgry i Polska, które odmówiły osadnictwa muzułmańskiego na dużą skalę i utrzymywały ścisłe kontrole graniczne oraz politykę deportacji. W dużej mierze uniknęły one tych kryzysów, zachowując przy tym znacznie wyższy poziom spójności społecznej, bezpieczeństwa publicznego i ciągłości kulturowej.

Na tym polega różnica między tymi, którzy pamiętają historię, a tymi, którzy ją zapominają: ci drudzy skazani są na jej powtarzanie.

Inaczej mówiąc, Europa Zachodnia cierpi z powodu tego samego islamskiego ekspansjonizmu i supremacji, z którymi Europa zmagała się przez ponad tysiąc lat – właśnie dlatego, że zapomniała o tej długiej walce; a kraje takie jak Węgry i Polska nie – właśnie dlatego, że o niej pamiętają.

Jeśli masz wątpliwości, zastanów się przez chwilę nad pewnymi faktami…

Zaledwie dekadę po narodzinach islamu, w VII wieku, z Arabii wybuchł dżihad. Pomijając tysiące mil starożytnych ziem i cywilizacji, które zostały trwale podbite, dziś potocznie nazywane „światem islamskim” – w tym Maroko, Algierię, Tunezję, Libię, Egipt, Syrię, Irak, Iran, Azję Środkową oraz części Indii i Chin – znaczna część Europy również została spustoszona mieczem islamu.

Wśród innych narodów i terytoriów, które w tym czy innym czasie zostały zaatakowane i/lub podbite w imię islamu – w tym w wyniku długotrwałej dominacji w częściach Półwyspu Iberyjskiego, południowych Włoch i Bałkanów, a także wielokrotnych najazdów lub tymczasowych okupacji w innych miejscach – znajdują się (wymienione tutaj mniej więcej według znaczenia historycznego):

Hiszpania, Włochy, Francja, Anglia, Rosja, Grecja, Portugalia, Irlandia, Węgry, Polska, Ukraina, Austria, Rumunia, Bułgaria, Serbia, Szwajcaria, Armenia, Gruzja, Islandia, Litwa, Białoruś, Albania, Chorwacja, Malta, Cypr, Bośnia i Hercegowina, Słowacja, Macedonia Północna, Czarnogóra, Mołdawia, Wyspy Owcze.

W 846 r. muzułmańscy Arabowie złupili Rzym i zbezcześcili Watykan; około 600 lat później, w 1453 r., inna wielka bazylika chrześcijaństwa, Bazylika Mądrości Bożej (lub Hagia Sophia), została trwale zdobyta przez muzułmańskich Turków.

Nawet na najdalszym północnym zachodzie Europy, na Islandii, chrześcijanie modlili się, aby Bóg ocalił ich przed „terrorem Turków”. W 1627 roku muzułmańscy korsarze napadli na chrześcijańską wyspę, porywając czterystu jeńców i sprzedając ich na targach niewolników w Algierze.

Ameryka również nie uciekła. Kilka lat po uzyskaniu przez Stany Zjednoczone całkowitej niepodległości od Wielkiej Brytanii w 1783 roku, muzułmańscy korsarze splądrowali amerykańskie statki handlowe na Morzu Śródziemnym i wzięli ich marynarzy do niewoli. Thomas Jefferson spotkał się z muzułmańskim ambasadorem, aby wynegocjować uwolnienie Amerykanów. Później podsumował to spotkanie w dość wymownym liście do Kongresu z 28 marca 1786 roku:

Pozwoliliśmy sobie zbadać podstawy ich [Barbarzyńców] roszczeń do prowadzenia wojny z narodami, które nie wyrządziły im żadnej krzywdy, i stwierdziliśmy, że uważamy całą ludzkość za naszych przyjaciół, którzy nie wyrządzili nam żadnej krzywdy ani nie sprowokowali nas. Ambasador odpowiedział nam, że opiera się to na prawach ich Proroka, że ​​w ich Koranie jest napisane, iż wszystkie narody, które nie uznawały ich władzy, są grzesznikami, że mają prawo i obowiązek prowadzić z nimi wojnę, gdziekolwiek się znajdują, i brać w niewolę wszystkich, których uda im się pojmać, oraz że każdy muzułmanin, który zginie w bitwie, z pewnością trafi do Raju.

Krótko mówiąc, przez ponad 1200 lat – naznaczonych odpowiedzią krzyżowców, którą współczesny Zachód obsesyjnie demonizuje – islam stanowił egzystencjalne zagrożenie dla chrześcijańskiej Europy – a co za tym idzie, dla całej cywilizacji zachodniej.

I w tym tkwi sedno sprawy: dziś, niezależnie od tego, czy naucza się o tym w szkole średniej czy na studiach podyplomowych, czy też przedstawia to Hollywood czy media informacyjne, dominująca narracja historyczna głosi, że muzułmanie są historycznymi „ofiarami” „nietolerancyjnych” zachodnich chrześcijan.

Dlatego też Zachód, pełen dobrych intencji, czuje się „zobowiązany” do „naprawienia” rzekomych zbrodni popełnionych przez jego przodków przeciwko islamowi, witając miliony muzułmanów i starając się ich udobruchać w niespotykany dotąd sposób.

Z pewnością europejscy przodkowie Zachodu, którzy kiedyś stawiali opór islamowi lub zostali przez niego podbici, przewracają się w grobach.

Ale to wszystko historia, mówisz? Po co ją odgrzewać? Czemu nie zostawić jej i iść dalej, zacząć nowy rozdział wzajemnej tolerancji i szacunku, nawet jeśli historia wymaga trochę „podrasowania”?

Byłoby to w miarę prawdopodobne stanowisko – gdyby nie fakt, że na całym Zachodzie, gdziekolwiek są zapraszani, muzułmanie wciąż przejawiają ten sam imperialny impuls i nietolerancyjną supremację, co ich przodkowie-podbójcy. Jedyna różnica polega na tym, że świat muzułmański nie jest obecnie w stanie pokonać Zachodu w wojnie konwencjonalnej.

Jednak może to nawet nie być konieczne. Jak widać, dzięki nieznajomości historii przez Zachód, muzułmanie zalewają Europę pod pretekstem „imigracji”, terroryzując tubylców, odmawiając asymilacji i tworząc enklawy, które we współczesnym języku nazywane są „enklawami” lub „gettami”, ale w terminologii islamskiej są to ribat – posterunki graniczne, gdzie w taki czy inny sposób toczy się dżihad przeciwko niewiernym.

Wszystko to prowadzi do kolejnego, być może nawet ważniejszego pytania: Jeśli prawdziwa historia Zachodu i islamu zostaje wywrócona do góry nogami, jakie inne historyczne „ortodoksyjności” propagowane jako prawda są również fałszywe?

Czy wieki ciemne rzeczywiście były pogrążone w mroku z powodu duszących sił chrześcijaństwa? A może te wieki ciemne – które „przypadkowo” miały miejsce w tych samych stuleciach, w których dżihad nieustannie nękał Europę – były produktem innej duszącej religii? Czy hiszpańska inkwizycja była odbiciem chrześcijańskiego barbarzyństwa, czy też chrześcijańskiej desperacji wobec setek tysięcy muzułmanów, którzy, deklarując nawrócenie na chrześcijaństwo, praktykowali takijję i gorączkowo współpracowali z innymi muzułmanami, by zmusić naród chrześcijański do powrotu na łono islamu?

Nie spodziewajmy się, że uzyskamy prawdziwe odpowiedzi na te i inne pytania od twórców, strażników i propagatorów wymyślonej epistemologii Zachodu, która istnieje tylko po to, by służyć pewnym narracjom i celom.

W przyszłości (jakiejkolwiek ona będzie) historie pisane o naszych czasach prawdopodobnie będą podkreślać, że nasza era, ironicznie nazywana „epoką informacji”, nie była epoką, w której ludzie byli tak dobrze poinformowani, ale raczej epoką, w której dezinformacja była tak szeroko rozpowszechniona i niekwestionowana, że ​​całe pokolenia ludzi żyły w bańkach alternatywnych rzeczywistości — dopóki w końcu nie zostały one przebite.

Jak reagować na narrację świata


Frank Viola
10 maja 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Drodzy przyjaciele, nie dziwcie się ognistym próbom, przez które przechodzicie, jakby przydarzyło się wam coś dziwnego. Przeciwnie, cieszcie się bardzo – te próby bowiem czynią was współuczestnikami Chrystusa w Jego cierpieniu, abyście mieli cudowną radość ujrzenia Jego chwały, gdy zostanie objawiona całemu światu. Jeśli jesteście znieważani z powodu tego, że nosicie imię Chrystusa, będziecie błogosławieni, ponieważ chwalebny Duch Boży spoczywa na was. Jeśli jednak cierpicie, niech to nie będzie morderstwo, kradzież, wszczynanie zamieszek czy wtrącanie się w cudze sprawy. Nie jest jednak wstydem cierpieć z powodu bycia chrześcijaninem. Chwała Bogu za przywilej bycia nazywanym Jego imieniem!” (1Ptr 4:12-16).

Jeśli świat cię nienawidzi, pamiętaj, że mnie pierwszy znienawidził. Świat kochałby cię jak swojego, gdybyś do niego należał, ale nie jesteś już częścią świata. Wybrałem cię, abyś wyszedł ze świata, więc cię nienawidzi. Czy pamiętasz, co ci powiedziałem? „Sługa nie jest większy od pana”. Skoro mnie prześladowali, to oczywiście będą prześladować i was. A gdyby mnie posłuchali, posłuchaliby i was” (J 15:18-20).

Każdy, kto chce żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będzie prześladowany” (2Tym 3:12).

System światowy – z rosnącą liczbą megafonów, skutecznie pompujących przez nadmierną ilość mediów społecznościowych (nie wspominając o Hollywood i sieciach kablowych) – skutecznie i elokwentnie przedstawił dwa kłamstwa. Są to:
Jeśli kogoś kochasz, musisz akceptować wszystko, co on praktykuje i w co wierzy.

Jeśli uważasz, że pewien styl życia jest niemoralny, oznacza to, że nienawidzisz osób, które go prowadzą.

Są to oczywiste kłamstwa, a Jezus z Nazaretu – prawdziwy Pan tego świata – gdyby nadal żył w ciele, zostałby oskarżony, potępiony i skazany za złamanie obu tych zasad.

Część z powodów, dla których te dwa kłamstwa są tak atrakcyjne – i tak przerażające – polega na tym, że zachowanie wielu chrześcijan, zarówno w przeszłości, jak i współcześnie, jest przepełnione nienawiścią, nietolerancją, bezdusznością i głębokim brakiem współczucia.
(Ironicznie, zazwyczaj są to ci sami „chrześcijanie”, którzy atakują pobożnych miłośników Jezusa z zazdrości lub z innych niskich pobudek. A z powodu swoich oszczerstw wyrządzają niewyobrażalną szkodę ewangelii.)
Cytujący Biblię Warden Norton ze Skazanych na Shawshank jest znakomitą karykaturą tego typu „chrześcijanina”.

Niestety, pobożni chrześcijanie, którzy są pełni miłości i współczucia, a jednocześnie nie idą na kompromis w kwestii zasad podanych przez Pana Jezusa Chrystusa, są myleni i utożsamiani z „chrześcijanami” pokroju Wardena Nortona. (Wiesz, z tymi, którzy wierzą, że Bóg nienawidzi tych samych ludzi, których oni nienawidzą).
Z powodu tego pomieszania i zamieszania, na dzisiejszych naśladowcach Jezusa, szczególnie tych w wieku 20, 30 i 40 lat, ciąży ogromna presja, aby przyjęli narrację świata.

Continue reading

Zamieszkał wśród nas


1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

3) Słowo było Bogiem
4) W Nim Było Życie
5) Życie było światłem
6) Wszystkim, którzy Go przyjęli
7) Słowo ciałem się stało
8) Radzenie sobie z implikacjami
9) Jednorodzony

Kevin Bauder
8 maja 2026 r.
Apostoł Jan nazywa Jezusa Słowem . Twierdzi, że Słowo było Bogiem. Twierdzi również, że Słowo stało się ciałem. Ta sama osoba, która była Bogiem przed początkiem, z czasem przyjęła pełną naturę ludzką. Stał się Bogiem-człowiekiem. Nadal istniejąc jako jedna, pojedyncza osoba, miał teraz dwie natury.

To założenie o człowieczeństwie jest wielką tajemnicą. Istoty skończone nigdy w pełni nie zrozumieją, co ono oznacza. Mimo to Pismo Święte ujawnia część jego znaczenia, jeśli tylko zechcemy się nad nim głębiej zastanowić. Na przykład chrześcijanie twierdzą, że Słowo trwa teraz „bez zmieszania, bez przemiany, bez podziału, bez rozłączenia”.

Słowo stało się ciałem. Co więcej, Słowo „zamieszkało wśród nas” ( J 1,14 ). Nie przyjęło ludzkiej natury jedynie jako teoretycznego konstruktu. Przeciwnie, przyszło i żyło jako człowiek pośród ludzi. Bóg-człowiek żył w pełni ludzkim życiem. Zanurzył się w naturalny świat, który stworzył. Niestworzony stał się częścią Jego własnego stworzenia.
Ta prawda przekracza wszelkie wyobrażenia. Ten, który istniał przed wszelkimi początkami, miał początek. Ten, który stworzył wszystko, stał się stworzonym. Jak osoba rozumna może twierdzić tak pozorne przeciwieństwa?

Continue reading