Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Dlaczego nie możemy ignorować darów Ducha Świętego

Logo_Grady
J. Lee Grady

W zeszłym roku w czerwcu zaprosił mnie mój przyjaciel, Rafael, aby głosił w jego kościele w Humacao, w Puerto Rico. Była to akurat niedziele Zielonych Świąt, więc głosiłem przesłanie o mocy Ducha Świętego. Poprosiłem Boga, aby użył mnie w nadnaturalny sposób, ponieważ uważam, że nie powinniśmy głosić o darach Ducha, jeśli nie chcemy ich demonstrować.

Gdy skończyłem kazanie, zauważyłem młodego mężczyznę siedzącego w pierwszym rzędzie. Nigdy do tej pory nie spotkałem go, lecz odczuwałem Bożą miłość do niego. Wskazałem na niego i zacząłem przekazywać słowo prorocze o tym, jak Bóg chce go używać. Prorokowałem również innym ludziom i modliłem się jeszcze o wielu.

Ostatnio wróciłem do Puerto Rico, aby przemawiać na konferencji dla mężczyzn. Zgadnijcie, kto się pojawił? Ten młody mężczyzna, któremu prorokowałem. Ma na imię John i dowiedziałem, że nigdy wcześniej nie był w kościele w Humacao, aż do tej chwili, gdy się spotkaliśmy wtedy. Ponieważ John odczuł, że Bóg tak osobiście przemówił do niego w tą niedzielę, od tej pory regularnie brał udział w nabożeństwach i wzrastał duchowo.

Jedno proste słowo nadnaturalnej zachęty zmieniło życie Johna, lecz tak nie stało by się, gdybym w tym dniu postanowił „zachowywać się” i nie zrobić kroku wiary ku proroctwu.

Co by było, gdybym pozwolił na to, aby strach zatrzymał mnie w nadnaturalnym działaniu? Co by było, gdybym wówczas zdecydował się trzymać swoich notatek, wygłosił sympatyczne kazanie i 'grał bezpiecznie’?
Continue reading

Człowieczeństwo Jezusa Chrystusa

crosby2
Stephen Crosby

Dzięki ciągnącej się przez stulecia zarówno przed jak i po Reformacji dyskusji wiara w to, że Jezus jest „Bogiem w ciele” jest u tych, którzy twierdzą, że należą do chrześcijańskiej doktryny mającej 2000 lat, niemal uniwersalnie rozumiana, co najmniej na poziomie dogmatycznym. Niemniej w tej samej grupie konsekwencje pełnego człowieczeństwa Jezusa nie są równie dobrze rozumiane. Powiedzenie „Jezus jest Bogiem” jest wygodnym wyjściem awaryjnym: „No, bądźmy rozsądni, chodzi mi o to, że, przede wszystkim, On jest Bogiem, a ja nie jestem, więc najlepsze co mogę zrobić to starać się o taki charakter jak On miał”. Jezus – w pełni człowiek i całkowicie ludzki reprezentant jako wzór człowieka – zamyka to wyjście choć nasza cielesność wolałaby mieć je otwarte. Te konsekwencje są zbyt głębokie, poważne i wyzywające: Jezus nie jest wyłącznie wzorem moralny. ON jest wzorem pobożności i mocy.

Zgorszeniem ewangelii zawsze była tożsamość Jezusa: dla Żydów był to kamień obrazy, dla Greków – głupota [1]. Wcielenie i natura Jezusa Chrystusa są tajemnicą [2]. Nie ma potrzeby, aby przepraszać za to, mimo że Świadkowie Jehowy próbują przymusić do tego chrześcijaństwo. Jest to wyraźne świadectwo Pisma [3].

Zapisy ewangelii dotyczące Chrystusa zawsze otaczały kontrowersje. Gdy przystępujemy do próby zrozumienia tego, co nieskończone, chcemy wyjaśnić niewyjaśnialne, te rozbieżności są czymś nieodłącznym zarówno wewnątrz społeczności ewangelicznej, jak i poza. Lekka zmiana nacisku, nadmierne podkreślenie, niedowartościowanie, słaby dobór słów, różne odcienie znaczeń mogą stanowić o różnicy między ortodoksją, a herezją [4]. G. Campbell Morgan wyraził to w następujący sposób:

Pan Jezus Chrystus jest Osobą nieskończenie przekraczającą (dosł.: infinitely transcending) możliwości doskonałego ludzkiego pojęcia. Mimo wszystko Pismo, na rzecz Jego chwały i Łaski, głosi o Nim pewne rzeczy, bez których pozostaje On nierozwiązanym problemem, opierającym się wszystkim kolejnym stuleciom podejmującym próby rozliczenia się z Nim. Natychmiast należy zaznaczyć, że nie ma jakichś ostatecznych słów, którymi można by wyrazić wyjaśnienie Jego Osoby” [5].

Pełna analiza i wyjaśnienie Jezusa są niemożliwe [6].

Continue reading

Strach, a głupie decyzje_4

Logo_FennC_2

John Fenn

Kiedy Christ (upośledzony dorosły syn Johna – przyp. tłum.), mieszkający w małym domu opieki około 2 godziny drogi od nas, stracił wolę do życia, wiedzieliśmy, że musimy przeprowadzić się na tyle blisko, aby mógł nas widywać co tydzień, a nie raz na miesiąc, jak to było do tej pory. Gdyby widywał nas częściej odzyskałby chęć do życia, a kuchnia mamy z pewnością pomogła by odzyskać wagę, którą w wtedy stracił.

Lekcja 1 – Okoliczności wymagają od nas działania

Istniała obawa, że umrze 2 godziny drogi od nas. Czy zabieramy go do domu, aby zmarł? Chcieli go zwolnić, abyśmy opiekowali się nim do śmierci w domu. Jak moglibyśmy robić cokolwiek w służbie i równocześnie troszczyć się o niego, w obu przypadkach na pełny etat? Wiara nie ignoruje faktów, lecz ma świadomość tego, że wiara może zmienić fakty. Niemniej, musieliśmy poradzić sobie z faktami. Abraham i Sara znali naturalny świat, w którym żyli, lecz mając objawienie od Pana, wiedzieli, że ich fakty mają się zmienić. My również musieliśmy stanąć naprzeciw faktów: Chris stracił wolę życia i umierał. Musieliśmy działać i to szybko.

Lekcja 2 – Musieliśmy przemyśleć to, czego baliśmy się

Wiedzieliśmy o tym, że musimy ze swojej strony przemyśleć sytuację, zanim pójdziemy z tym do Ojca. Przez lata stało się dla mnie regularną praktyką postępowanie zgodnie z poleceniem z Listu do Filipian 4:5. NAJPIERW: nie troszczcie się o nic, NASTĘPNIE, przedstawcie swoje prośby Bogu z dziękczynieniem, A WTEDY nastąpi pokój, który strzegł będzie waszego serca i umysłu. Często zmagam się z przemyśleniami nad różnymi sprawami, walką ze strachem, zmartwieniem, emocjami, co dzieje się w umyśle i gdy już raz sprawy zostaną ustanowione, WTEDY przedstawiam swoje prośby w modlitwie. Może to zająć sekundy, a może i dwa miesiące, zanim zacznę się modlić.

Continue reading

8 Cech legalistycznego ducha; jak się wyrwać na wolność

Grady

Oryg.: TUTAJ

Lee Grady

Czy jesteś niewolnikiem religii opartej na wykonywaniu/odgrywaniu?

Czy naprawdę cieszysz się z łaski Boża? Wielu chrześcijan zna Biblię, uczestniczy w kościele a nawet w służbie, równocześnie zmagając się ze zrozumieniem istoty ewangelii. Potrafią cytować Pismo o tym, co Chrystus dla nich zrobił, lecz ciągle czują, że muszą pracować, aby zarobić na Jego miłość i często kończą, czując się niegodni i oddzieleni od Boga.

Pomimo tego, że Jezus umarł na krzyżu, abyśmy nie musieli zostać osądzenia zgodnie z prawem, wielu chrześcijan ciągle żyje w Starym Testamencie. Nigdy nie uchwycili rzeczywistości wiary Nowego Testamentu. Są niewolnikami religii opierającej się na wykonywaniu/odgrywaniu.

Apostoł Paweł napisał List do Galacjan, rzucając nam wyzwanie, abyśmy upewnili się, że trwamy w łasce Bożej. Czy zmagasz się z legalizmem? Oto kilka najbardziej powszechnych znaków legalistycznego ducha.

1. Brak prawdziwej radości. Jezus nie przebaczył nam grzechów po to, abyśmy chodzili z kwaśnymi minami i smutni. Spotkałem setki chrześcijan, którzy przychodząc do kościoła wyglądali tak, jakby byli na pogrzebie. Dlaczego? Legalizm zabija radość. Gdy ktoś spotkał się miłosierdziem Bożym, jego serca zawsze opływa chwałą i wdzięcznością. Apostoł Paweł napisał: „Królestwo Boże…. to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym” (Rzm 14:17). Nie ma czegoś takiego jak chrześcijaństwo bez radości.

2. Brak prawdziwego zwycięstwa nad grzechem. Wszyscy chrześcijanie walczą z pokuszeniami, lecz osoba z legalistycznym nastawienie ma trudności z przyjęciem łaski Bożej niezbędnej do zwycięstwa nad grzesznymi nawykami. Czy walczysz o własnych siłach o wolność nad jakimś szczególnym grzechem? Nie możesz tego zrobić sam z siebie! Musimy przyznawać się do naszych słabości i zapraszać Ducha Świętego, aby udzielał nam nadnaturalnej mocy do życia świętym życiem. To wewnętrzne zamieszkiwanie Ducha Chrystusowego w nas daje zwycięstwo – nie twoje napinanie się i poty. Zrelaksuj się i pozwól Jemu żyć Jego życiem w tobie!

3. Niezdrowe ukierunkowanie na wypełnianie. Bóg jest miłującym Ojcem i On chce, obdarować nas hojnie zachętą i afirmacją. Jednak wielu chrześcijan nie ma relacji z Bożą bezwarunkową miłością. Wydaje im się, że muszą zarabiać na Jego miłość czytając Biblię, modląc się i wykonując różne religijne zadania. Czy kiedykolwiek czujesz, że Bóg jest wściekły na ciebie ponieważ zaspałeś i pominąłeś poranny czas na modły? On chce, abyś spędzał z Nim czas, a nie wypełniał obowiązek. Wyluzuj i po prostu ciesz się Jego miłością!

Continue reading

Strach, a głupie decyzje_3

Logo_FennC_2
John Fenn
Pisałem o tym, jak strach powoduje, że podejmujemy decyzje, których inaczej nie podjęlibyśmy, a które często maskowane są jako duchowe. Dziś o rodzinie i pieniądzach.

Jednak najpierw… czy kiedykolwiek odbyłeś taką rozmowę

Kiedy to czytacie, my spędzamy ostatnie dwa tygodnie na rozbieraniu sypialni Chrisa (syna – przyp. tłum.) istniejącej łazienki oraz mojego biura pod przyszłe wyposażenie specjalistycznego łóżka i łazienki dla niesprawnego syna. Razem z tym, co już zostało zrobione i pudłami stojącymi wszędzie w kolumnach, nasz dom przypomina magazyn przeprowadzającej się firmy. Niemniej po jakimś czasie przestaje się dostrzegać te rzeczy i po prostu rusza dalej jakby na auto-pilocie. W takich to warunkach odbyła się następująca rozmowa między mną i Barbarą w moim biurze, przy pudłach ustawionych niemal pod sam sufit:

„John, jestem gotowa, możemy przenieść teraz te pudła”
„Dokąd?”
„Do naszej sypialni, oczywiście. Mówiłam ci już”.
„Gdzie?” (Równocześnie wykrzywiłem twarz, jak mąż, który chce powiedzieć: „Patrz, nie mam najmniejszego zamiaru tego zrobić”.)
„W sypialni!”
„Gdzie? Już w tej chwili muszę przemykać się drogą wąską jak olimpijska równoważnia gimnastyczna, aby dostać się po bieliznę”.
„Dasz sobie radę, po prostu rusz je”.
„Nie, ty idź, rozejrzyj się po sypialni i powiedz mi, gdzie twoim zdaniem będą pasować”.
(Po krótkiej przerwie idzie i wraca.)

„Masz rację”.
(Ach, jak uwielbiam słyszeć te słowa z ust mojej żony.).

Po czym:
„W porządku, więc, póki co, postawimy je w gościnnym naprzeciw piecyka, zrobimy miejsce w twoim warsztacie i tam je przeniesiemy”.

Continue reading

Chrześcijański anty-intelektualizm; dzieło ciała

crosby2
Naukowcy nie są naszymi wrogami.

Stephen Crosby

Często odnoszę się tego jak ważne dla zrozumienia Pisma jest poznanie kultury i kontekstu, na co ludzie czasami reagują tak: „A co z nowo nawróconymi czy niewykształconymi? Czy nie stawiasz ewangelii poza zasięgiem tych „nie-naukowych mas”?

Zdecydowanie: NIE

Jakkolwiek chrześcijański anty-intelektualizm, tak samo jak seksualna niemoralność, jest dziełem ciała to jest znacznie bardziej niebezpieczny, ponieważ w ogromnych obszarach Ciała Chrystusa udziela mu się milczącej zgody, traktując go jako stan wyższej duchowości.

Od pierwszej sekundy PRAWDZIWEGO nawrócenia człowiek jest zamieszkiwany przez Ducha i samo to w zupełności wystarcza, aby przynosić owoce królestwa! Mam przywilej pracować ze zborem, w którym mamy sporo nowo narodzonych, więc widzę to na własne oczy. (Nie prowadzę tego bloga dla jakichś własnych retorycznych czy filozoficznych celów.) Ci ludzie, choć są na początku swej drogi, są zdumiewająco skuteczni, przemienieni i umocnieni, działają w darach Ducha, choć nie znają Księgi Rodzaju z perspektywy Księgi Objawienia. Jest tak dlatego, że są oni RZECZYWIŚCIE NARODZONYMI Z DUCHA, UZDOLNIONYMI PRZEZ DUCHA nawróconymi. Nie są to jacyś pompowani FAŁSZYWIE NAWRÓCENI zachodni fundamentaliści, którzy zaliczyli proces: „wszyscy zamykają oczy, wszystkie głowy schylone, nikt nie rozgląda się; w ciemnym pomieszczeniu, z łagodną muzyczką, podniesioną ręką i zakłopotani Jezusem od samego początku, emocjonalnie zawstydzeni i z poczuciem winy doprowadzeni do „reakcji”, która nie ma jakiejkolwiek biblijnej podstawy”.

Ci nowo nawróceni, z którymi mam do czynienia, od pierwszej sekundy swego nowego narodzenia znają Jezusa, Jego miłość oraz moc. Życie nowego stworzenia… działa. Kropka. Nie jest to częsty widok.
Nowo nawróceni i „niewykształceni” mogą mieć udział we wspólnym życiu i miłości Jezusa bez żadnych przeszkód, ponieważ są uczestnikami zamieszkującego w nich Ducha. Nie mieli oni jeszcze okazji, aby napełnić się, i zamieszania, „biblijnym materiałem”, często po prostu śmieciami. Są o wiele bardziej nieskrępowani i wolni do skutecznego usługiwania, nie mając żadnych „biblijnych doktryn”, które muszą „bronić”..który jest ś. jeszcze!

Continue reading

Laodycea: czy jesteśmy uzdrowieniem i odświeżeniem dla innych?

crosby2

Gościnnie u Stephena Crosby,: Michael Rose

Miasto Laodycea zostało założone około 260 roku przed Chrystusem w dolinie rzeki Lycus, obecnie znajduje się na terenie Turcji. To gwarne miasto znane było ze swego bogactwa, które zawdzięczało medycynie, tekstyliom/wełnie oraz z finansów. Mieszkańcy byli tak bogaci, że po wielkim trzęsieniu ziemi z 60 roku naszej ery, odmówili przyjęcia wsparcia z Imperium i sami sfinansowali odbudowę.

Laodycea posiadała wszystko z wyjątkiem wody. Zbudowali dwa akwedukty. Jeden zaopatrywał w zimną wodę z góry Colossae, a drugi dostarczał wody z gorących źródeł Hierapolis. Niemniej, do czasu gdy zimna woda i gorąca woda dostarczana tymi akweduktami docierała do miasta, stawała się letnia, co daje nam pewien kontekst tego, o czym pisze Jan do Kościoła w Laodycei w Obj 3:14-22.

Duch Pańsku rzuca obywatelom tego miasta wyzwanie dotyczące ich samowystarczalności płynącej z ich bogactwa. Wydaje im się, że są bogaci ze względu na stan finansów, posiadane materiały tekstylne oraz umiejętność leczenia oczu, lecz Pan widzi ich jako ślepych, bankrutów i nagich. Znajdujemy tutaj również to ostre słowa: „Obyś był zimny lub gorący, ale żeś letni przeto wypluję cię z ust moich!”

Ten obraz zimna mówi o odświeżeniu, które ta zimna góra niosła. Podobnie, gdy mowa o gorącu, odnosi się to do uzdrowienia, terapeutycznych aspektów gorących źródeł. Oni nie dawali ani odświeżenia, ani uzdrowienia – byli letni. Religijne elity z czasów Pana Jezusa górnolotnie myślały o Bogu, dobrze znały Pisma i żyły w moralnej doskonałości. Stali się bardzo wygodni, kręcąc się wokół swoich tradycji, interpretacji, praktyk i poznanie, że nie zauważyli Mesjasza, którego oczekiwali. Pomimo ich religijnej pomyślności, nie nieśli ani odświeżenia (zimno), ani uzdrowienia i ulgi (gorąco).

Laodycea: Co to może oznaczać dla nas dziś?

Co zatem z nami? Jeśli być letnim oznacza, że nie niesiemy już więcej innym odświeżenia ani uzdrowienia czy ulgi? Czy jest tutaj mowa o tym samym, co sól, która utraciła swój smak? Czy może tak być, że pomimo wszystkich naszych wspaniałych doktryn, rutyny i tradycji straciliśmy z wzroku Jezusa i Jego misję? Czy ten stan takiego miłowania Boga i innych jak miłuje Jezus, stał się bardziej frazesem bądź naiwnym uczuciem? Tak czynić to być letnim.

Nie umniejszam wagi zdrowej teologii i zdrowej praktyki, lecz nie stanowią one same w sobie końca. Kierują nas one ku Komuś i czemuś większemu – Jezusowi i Jego misji. Taka postawa pomaga nam uwolnić się od pułapki sprawiedliwości własnej, która jest tak często cholernie upajająca, lecz sprawia, że jesteśmy letni. Również i my, tak samo jak kościół w Laodycei, jesteśmy zaproszeni do głębszej relacji z Królem Jezusem. To tutaj odkrywamy, co to znaczy, aby kupić złoto w ogniu oczyszczone, aby być ubranym w szaty z nieba i nabyć maści na oczy, abyśmy rzeczywiście widzieli!

To znaczy być gorącym, uzdrawiającym, bądź zimnym i odświeżającym dla świata, który pragnie dobrej nowiny, która rzeczywiście znajduje się w Dobrej Nowinie.

продвижение