John Fenn
(Post Johna z marca b.r.)
Przy tak ogromnej ilości wydarzeń na świecie karkołomnie zmierzających do wypełniania proroctw, wydaje się, że przydatne będzie kilka proroczych aktualizacji i przyjrzenie się temu, co się dzieje.
Bez względu na osobiste przekonania wielu na temat czasów ostatecznych koniec Księgi jasno pokazuje, że świat zmierza ku końcowi rządów człowieka, a kumulacją tego będzie powrót Jezusa i ustanowienie Jego ziemskiego królestwa. Robi to w chwili, gdy Izrael będzie na krawędzi zniszczenia i przychodzi literalnie jadąc na Swym białym koniu, aby uratować dzień (Obj 19:11).
Prześladowania, które miały miejsce przez stulecia mają kilka charakterystycznych cech wspólnych. Czy widzisz je w naszych czasach?
Ekspresowa wiadomość – chrześcijanie nie są prześladowani za to, że są chrześcijanami.
W naszej kościelnej kulturze panuje takie przekonanie, że Jezus został posłany na krzyż po prostu za to, że był Jezusem, a chrześcijanie są prześladowani za to, że są chrześcijanami, lecz tak nie jest. Stare pytanie: „Czy gdybyś został oskarżony o to, że jesteśmy chrześcijaninem to znalazło by się przeciwko tobie wystarczająco dużo dowodów?” – jest niewłaściwe. Jeśli przyjrzymy się temu, co Słowo rzeczywiście mówi na ten temat, zobaczymy, że w naszych czasach działa pewien duch. Takie oto były zarzuty przeciw Jezusowi:
1. Zdrada.
2. Unikanie podatków.
3. Potencjalna przemoc.
4. Sprzeciw wobec powszechnej kultury.




