Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Strach, a głupie decyzje_2

Logo_FennC_2

John Fenn

Poprzednio pisałem o tym, jak strach doprowadza nas do tego, aby najpierw myśleć o ucieczce z niewygodnej sytuacji w pracy, zamiast szukać Pana, aby sprawdzić czy nie chce pracować w nas. Stwierdziłem również, że podane przykłady są ogólne i zebrane w czasie wieloletniej służby.

Wzrastający zewnętrzny krąg

Kiedy Pan pracuje z kimś w jakiejś sprawie, zachowuje to prywatnie w tajemnicy między Sobą a tą osobą, w ich sercach, jako że jest to pierwsza próba dotarcia do niej. Może to być krótki okres, może trwać latami czy nawet dziesięcioleciami, ponieważ Pan czeka, aby ta osoba zajęła się grzechem, do którego powraca. Tylko po wyczerpujących wszystko staraniach osobistej pacy z takim człowiekiem, Pan podejmuje działanie wprowadzając jakąś bliską osobę, aby ta dowiedziała się o tym grzechu – na przykład współmałżonek (ka) czy przyjaciel. Przyjrzyjmy się tej sytuacji w małżeństwie.

Powiedzmy, że współmałżonek dowiaduje się o tym grzechu; zamiarem Pana jest to, aby taka osoba uniżyła się do drugiej strony i zajęli się tym i rozprawili razem a najczęściej dotyczy to spraw związanych z ich małżeństwem. Tam właśnie znajdziesz Ducha Świętego – wprost u męża i żony, zachowujących ciągle grzech w obszarze prywatnym, gdy razem zmagają się ze sprawą.

Nawet jeśli grzech został wniesiony do małżeństwa, Pan ujawnia ten grzech drugiej stronie po to, aby On sam mógł uzdrawiać i budować charakter Chrystusa, dzięki czemu więzi między małżonkami stają się silniejsze.

O tym samym procesie mówi Pan – dwóch bliskich przyjaciół. Jest to rozszerzenie kręgu dyskrecji o dodatkową osobę, aby pomogła rozprawić się z problemem, równocześnie dając poczucie komfortu i świadomości, że Pan zaufał dobremu przyjacielowi.

Continue reading →

Jedno przesłanie

Logo_Frangipane1
Francis Frangipane

„Jeden Bóg będzie wywyższony w dniu owym” (Iz 2:11, B.W-P).

Zazwyczaj na niedzielne nabożeństwo przygotowuję usługę kilka dni wcześniej, lecz tym razem było inaczej. Przez cały tydzień niebiosa wydawały się być zamknięte. Nadeszła sobota rano, a ja ciągle byłem pogubiony. Nic nie ożywało. Pod wieczór chodziłem tam i z powrotem po pokoju, szukając Pana. „Panie. – prosiłem. – Jakie przesłanie ma być na jutro rano? Jakim tematem się zająć?”

Grzebiąc we własnej wyobraźni, miałem w głowie dziesiątki różnych pomysłów, a namaszczenia jak nie było tak nie było. Poszedłem spać, modląc się. Gdy się obudziłem w niedzielę rano, modlitwa była nadal na moich ustach.

Pół godziny przed wyjściem do zboru nadal krążyłem po podłodze sypialni. Po raz kolejny z rzędu, pytałem:”Panie, jakie przesłanie?”, gdy nagle w całym domu został wyłączony prąd, światła zagasły, po czym ponownie włączyły się. Spowodowało to zresetowanie się sekretarki automatycznej w telefonie. W doskonałej synchronizacji z moją modlitwą, powtarzała elektronicznym głosem: „Masz…. jedną …. wiadomość….masz…. jedną …. wiadomość….” (ang. message – również „przesłanie”).

Wtedy, znikąd, odezwał się głos, mówiąc: „Masz jedno przesłanie, jeśli przesłanie nie skupia się na życiu i nauczaniu Pana Jezusa Chrystusa to minąłeś się z celem chrześcijaństwa!” Tego​ dnia głosiłem Jezusa. Ludzie powiedzieli, że było w tym więcej ognia niż kiedykolwiek wcześniej.

Continue reading →

Strach, a głupie decyzje_1

 Logo_FennC_2

John Fenn

Chciałbym dziś pokazać jak to się dzieje, że ludzie motywowani strachem podejmują głupie decyzje, jeśli nie wiedza o tym, że dzieje się to pod wpływem strachu, myśląc w tym czasie, że robią coś właściwego dla Pana.

Jezus powiedział, że „mądrość została usprawiedliwiona/poznana przez swoje dzieci”, co znaczy, że mądre decyzje często nie są uważane za mądre w chwili podejmowania ich, lecz zostają potwierdzone przez konsekwencje i skutki (dzieci) tych decyzji (Mt 11:19; Łu 7:35).

Sam z siebie idiotę?

O tym, jak pierwszy raz rozbierałem ubikację. Chrisowi wydawało się, że zabawka powinna popływać, lecz utknęła gdzieś, poza zasięgiem ręki. Pamiętam odzywający się z dołu krzyk Jasona, jakby to było dziś: „Mamo! Tato! Chris spuścił mojego Lego-mana w ustępie, a teraz jest pełno wody na podłodze!” Po manipulacjach różnym sprzętem wsadziłem tam coś, co miało udrożnić sedes na stałe, ale zabawa uchwytem nic nie pomogła.

Pojechałem więc do sklepu i w dziale łazienkowym wykupiłem wszystko, co przypominało wnętrzności sedesu, jak też narzędzie do wyciągania zablokowanych tam rzeczy, które nie powinny się w ogóle znaleźć wewnątrz.

Chłopaków ustawiłem w odpowiedniej odległości i, choć nie miałem pojęcia, jak to wszystko ma działać razem, rozłożyłem te wszystkie części na podłodze łazienki jak jakiś fachowiec, który ma właśnie poskładać jakieś skomplikowane urządzenie. „No, teraz – pomyślałem. – to mam na tyle części, żeby zrobić z siebie kompletnego idiotę”.

W procesie eliminacji zorientowałem się, co należało zrobić, ucząc się przy okazji mojej pierwszej lekcji na mokro – zakręć wodę! Ostatecznie Lego-man został uratowany i mieliśmy ponownie działającą toaletę.

Continue reading →

Pasjonaci

Richard Murray
Richard Murray

Jeśli rzeczywiście chcesz zrozumieć inny teologiczny punkt widzenia to niech ci to wyjaśni ktoś, kto jest pasjonatem w tej dziedzinie.

Na przykład: nigdy nie mogłem zrozumieć istoty judaizmu dopóki nie przestałem słuchać chrześcijańskich naukowców, którzy beznamiętnie mówili mi o tym w co i jak Żydzi wierzą, a skierowałem się do pełnych pasji żydowskich autorów i w tym, co pisali, usłyszałem ich serca. Odkryłem, że jest tam dużo pobudzających mnie rzeczy, które należy wprowadzić w moim życiu, no i mam do tego lepszy stosunek. Mogłem również zobaczyć błędy w niektórych teologicznych założeniach, błędy, które przyjął również hiper kalwinizm, lecz dostrzegłem to dopiero PO TYM, gdy mogłem docenić i z korzyścią zastosować bogactwo ich mądrości we własnym życiu.

Wiecie, zbyt często naszym problemem jest to, że chcemy szybko skruszyć opozycyjne punkty widzenia, czytając powierzchownie krytyczne opinie tych, którzy mają takie same zapatrywanie jak my i kończymy ogołoceni. Nie ma prawdziwego łączenia idei, złotego środka, dialektu tam, gdzie brak prawdziwego zakosztowania innych idei, wspólnego przebywania ze sobą ku dobremu, a odrzucenia tego, co toksyczne.

Właśnie dlatego opornie stosuję cytowanie chrześcijańskich naukowców, jako głównego źródło informacji o wierze Żydów. Mam małą biblioteczkę żydowskich naukowców, aby usłyszeć, co ONI mogą mi powiedzieć o tym, w co wierzą. Wtedy, jako chrześcijanin, mogę przerobić informacje i całkiem dobrze rozeznać, co jest dla mnie korzystne, a co nie.

Ma to zastosowanie również do wielu innych spraw.

Continue reading →

Twój krzyż

Judah's lion

Rick Fruech

Maj 2006

Trzecią noc z rzędu zostałem obudzony przez Pana o 2 w nocy i nie mogłem już dalej spać. Co noc osobiście usługiwał mi Duch Święty tym, co w znacznej części było bardzo niewygodne. Około 3.00 rano zacząłem pisać i oto, co otrzymałem:

Zanim przejdziecie dalej otwórzcie Biblię na

Gal 6:14: „Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata”.

W intelektualnym, religijnym, zajmującym się sobą społeczeństwie słowa napisane przez Pawła zdawały się być głupotą. W świecie, który kocha siebie, on mówi, że jest martwy dla niego, że jest martwym człowiekiem dla tego świata.
Posłuchajcie mnie uważnie. Chodzi tu nie tylko samą śmierć, ale o śmierć krzyżową. Tak przywykliśmy do słuchania różnych odniesień do ukrzyżowania, że stało się to lekkim, gustownym, wybiórczym zakrapianiem mowy z kazalnicy. Nie należy o tym dyskutować pomiędzy nami, słyszeliśmy to, jako metaforę, która ma znaczyć, abyśmy „nie pozwalali na to, aby rzeczy tego życia zawracały nam głowę”. Niemniej jednak Paweł pod natchnieniem natchnionej przez Bogu usługi Ducha Świętego, używa tego zwrot w nieskończenie bardziej dosłowny i konfrontacyjny sposób. Tak, jak nasz Pan został publicznie ukrzyżowany, Paweł publicznie deklaruje, że „chlubi się krzyżem”.

Gal.6:15 – „Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, . . .”

Duch uczy nas o przemijającej wartości obrzezania, które teraz zostaje zacienione przez krzyż. Kilka kropli krwi, które pojawiały się po odcięciu napletka teraz po prostu przypomina nam o tym jak bezużyteczne jest obecnie, w niesamowitym świetle chwały rozlanej krwi Baranka Bożego, trzymanie się prawa danego Mojżeszowi! Lecz idźmy dalej, jeśli macie odwagę. Pamiętaj o tym, że zdasz sprawę z tego, co słyszysz (Mk 4:24:25). Nie czytaj więc dalej, jeśli twoje serce nie chce się otworzyć na gwoździe, młot, krew, agonię, wstyd i krzyż, na którym jest wypisane TWOJE imię.

O tak, bardzo wygodnie było nam spoglądać niezbyt często, czasami sentymentalnie na naszego Zbawiciela i Pana na dającym życie krzyżu, lecz czy niepokoi nas podejście wraz z całym naszym niezbędnym i makabrycznym strojem pod sam krzyż i zdać sobie sprawę z tego, nosi on nasze imię?

Continue reading →

Usuń ciężar żalu

Logo_Frangipane1
Francis Frangipane

„Dlaczego nie byłem posłuszny Panu?”

„Gdybym tylko trzymał usta zamknięte”.

„Gdyby tylko to jedno nie wydarzyło się, moje życie było by tak lepsze”

Żal. Nic tak bardzo nie wiąże nas z naszymi minionymi upadkami, jak żal. Znam zbyt wielu chrześcijan, którzy dobrze biegli, aż w pewnym momencie popadli w grzech. Coś najgorszego, co mogliby wymyślić. Nie byli nieświadomi działań szatana, w które popadli. Skutek był taki, że zamiast radości, którą kiedyś jaśnieli teraz widoczna jest męcząca opresja. Mogłoby to wyglądać na pokutę, lecz tak nie jest. Jest to demoniczne, jest to złodziej wizji wykuty w piekielnym ogniu.

Nie mówię, że nigdy nie powinniśmy żałować czy też, że nie ma miejsca na żal w naszej skrusze. Tak, powinniśmy mieć wyrzuty sumienia i pobożny smutek z powodu tego, co zrobiliśmy złego, lecz między pobożnym smutkiem a demoniczną opresją jest istotna różnica. Jeśli pokutujemy z naszych grzechów i prawdziwie zasmuciły nas one to teraz jest czas na zrzucenie tego ciężaru żalu na Pana. Jest czas na to, aby pozwolić odejść temu i nawet Pismo poleca nam, abyśmy zrzucali nasze troski na Pana, ponieważ „On troszczy się o was” (1Ptr 5:7).

Nigdy nie zapominajmy o tym: Jezus jest Zbawicielem nie tylko nowo nawróconych: On pozostaje naszym Zbawicielem oddanym i wiernym przez całe nasze życie.

Continue reading →

Wiara, która nic nie kosztuje

Judah's lion

1Krn 21: 23-25
Wtedy Ornan odpowiedział Dawidowi: Weź je sobie, a pan mój, król, niech uczyni z nim, co mu się podoba. Patrz, oto oddam woły na ofiarę całopalną, młockarnię na drwa, a pszenicę na ofiarę z pokarmów; wszystko to daję! Lecz król Dawid odpowiedział Ornanowi: Nie tak! Lecz ja chcę kupić je za pełną cenę wartości, tego zaś, co twoje, nie wezmę dla Pana, aby złożyć mu ofiarę całopalną za darmo. Zapłacił więc Dawid Ornanowi za to miejsce sześćset sykli złotem.

Lu 14:27-28
Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim. (28) Któż bowiem z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie najpierw i nie obliczy kosztów, czy ma na wykończenie?

W Księdze Kronik widzimy mężczyznę, który chce podobać się Bogu, przez to, że daje Dawidowi to, co potrzebne do złożenia ofiary. Jednak Dawid, choć jego grzechy były liczne, był mężem według serca Bożego. To jest paradoks zwany łaską. Dawid bardzo pragnął dać Bogu ofiarę, lecz nie ofiarowałby mu czegoś, co otrzymał za darmo. Byłby z tego tylko ogień, lecz nie było by prawdziwego uwielbienia. Tak naprawdę byłby to obcy ogień.

W Ewangelii Łukasza Duch Święty prezentuje nam krzyż jako miarę ludzkiej ofiary dla Chrystusa. Duch korzysta z wyrazu „koszt” tak, że odnosi się to do naśladowania Jezusa. Rzadko kiedy słyszymy to słowo dziś nawet w kościele, lecz jest ważną częścią prawdziwego uczniostwa. Jeśli jest integralną częścią chodzenia za Jezusem i jeśli jest rzadko wspominany w kościele to jak wielu z nas rzeczywiście naśladuje Jezusa? Jeśli nie ma krzyża i nie ma żadnych kosztów to którego Jezusa naśladujemy.

Zbawienie jest z łaski przez wiarę w skończone działo Jezusa, Odkupiciela, który wylał swoją krew, aby wkupić nas z naszych grzechów. Jeśli jest to prawdą to co z kosztem? Gdzie w naszej teologii jest wyraz „koszt”, jeśli Jezus zapłacił za to wszystko? Jest to interesujące jak i niebezpieczne pytanie. Jest niebezpieczne, ponieważ może okazać się jak bardzo płytki, sztuczny, a nawet nieskuteczny jest ten rodzaj chrześcijaństwa, które przyjęliśmy w ramach upadłej, hedonistycznej kultury. Można to powiedzieć bardziej dramatycznie: być może ten nowy gatunek chrześcijan skonstruował nową, fałszywą markę wiary, która, podobnie jak woda, płynie tylko w dół i stara się znaleźć najłatwiejszą drogę. Taka kombinacja różnych składników jest podróbą i mirażem, który może satysfakcjonować tylko religijne ciało. Podnieście swoje oczy: mamy z tym do czynienia wszędzie wokół nas.

Continue reading →