Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Bóg nie widzi ciebie, widzi tylko Jezusa… Naprawdę???

markdrake-logo-light-pic

Mark Drake

Przez lata nauczałem tego, czego sam byłem uczony; Gdy Bóg patrzy na ciebie, nie widzi ciebie, widzi tylko Jezusa”. Może to brzmi słodko w pewnych religijnych kręgach, lecz jest to oczywiście błędne.

Tak naprawdę, mówiąc w ten sposób, przekazujemy, że gdyby Bóg zobaczył ciebie, jaki naprawdę jesteś, zupełnie by cię nie lubił! Biblia zaś naucza czegoś dokładnie przeciwnego i to jest dobra nowina!

To błędne przekonanie często jest łączone ze stwierdzeniem, że Bóg jest tak święty, że nie może „patrzeć na cokolwiek, co nie jest święte”. Oczywiście, nie jest to prawda. Gdyby tak było, Bóg nie mógłby patrzeć na żadną ludzką istotę na ziemi, ani na samo stworzenie, które jest obecnie w upadłym stanie, wzdychając w bólach, aż „do odnowienia wszechrzeczy” (Dz.3).

Co tak naprawdę Pismo mówi nam? (Pamiętajmy, że jest to Nowe Przymierze.)

Heb 4:12-13 „Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę”.

Ten fragment, oraz wiele innych, mówi nam, że Bóg widzi wszystko!

Continue reading

Magowie_1

Logo_FennC_2

John Fenn

Gdy miałem około 17 lat nienawidziłem kłótni z matką o wiarę. Kiedyś, zająłem się wersami mówiącymi o zwycięstwie wiary i w zasadzie powiedziałem mamie tak: „Jeśli masz dość wiary, nie będziesz miał problemów, ponieważ pismo mówi, że „my zwyciężamy świat”.

Mama, wówczas 41 letnia kobieta, samotnie wychowująca 4 dzieciaków (ojciec zostawił nas 6 lat wcześniej) przeżywała kiedyś wielką radość z posiadania takiej rodziny o jakiej zawsze sobie marzyła, po czym wszystkie jej marzenia zostały rozbite. Teraz szła przez życie bardzo ostrożnie, jakby przechodziła na bosaka przez pokój, w którym rozbite w drobny mak lustro jej marzeń, leżało rozsypane, odbijając fragmenty tych marzeń, grożąc poranieniem stóp i wielkim bólem jej samej i dzieciom przy każdym nieuważnym kroku.

Ciągle miałem mleko pod nosem. Nigdy do tej pory nie spłacałem pożyczki za dom, nie miałem żadnych rachunków na głowie, a moje wakacyjne zarobki, uważnie wydawane, starczały na cały rok szkolny dla mnie i Barbary na randki.

Dyskusję, w której staliśmy na swoich stanowiskach, mianowicie: ja, twierdząc, że moja wiara, jeśli będzie wystarczająco silna, da lekkie życie, spełnienie wszystkich marzeń, a mama przekonana, że jej wiara pomogła jej przejść przez życiowe problemy, zakończyła tak: „Po prostu musisz jeszcze zrobić parę kilometrów na piechotę”.

Continue reading

Źródło objawienia_4

Logo_FennC_2

John Fenn

Nie naprawdę

Do restauracji wszedł mężczyzna i zapytał: „Czy dasz mi darmowy posiłek, jeśli pokażę ci coś zdumiewającego, czego nie widziałeś jeszcze w życiu?”. Właściciel chciał pomóc gościowi, a że był bardzo ciekaw, więc powiedział: „Oczywiście, lecz nich to będzie coś rzeczywiście dobrego”.

Tak więc, mężczyzna usiadł przy stole, wyciągnął z walizki małe pianino, następnie królika, którego posadził przy tym pianinie oraz żabę, którą posadził obok królika. Królik natychmiast zaczął grać na pianinie, a żaba śpiewać.

Właściciel był zdumiony: „Tak, TO jest największa rzecz, jaką widziałem! Zamawiaj, cokolwiek jest w menu!”

Niedaleko siedział inny mężczyzna, który widział to wszystko i powiedział: „Hej, facet dam ci 100$ gotówką za tą śpiewającą żabę”. Tamten zastanowił się chwilę i powiedział: „W porządku, masz”. Skasował 100$, a tamten wyszedł z żabą w kieszeni.

Obserwujący to właściciel restauracji nie mógł się powstrzymać: „Przepraszam pana. To nie moja sprawa, ale myślę, że na tej śpiewającej żabie mógł pan zarobić znacznie więcej niż 100$”. Tamten odpowiedział: „Nie. Wszystko jest w porządku. Rozumiesz, ten królik jest też brzuchomówcą”.

A chodzi o to, żeby…

aby nie dać się nabrać na tańce i śpiew, lecz rozeznać, co się tak naprawdę dzieje.

W Ewangelii Mateusza 16:13 czytamy o tym jak Jezus „zapytał uczniów swoich, mówiąc: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni rzekli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”.

Tak mówili ludzie, tłumy. Każdy miał jakieś zdanie na ten temat, wszyscy byli zdumieniu cudami. Ludzie rozchodzili się ze spotkań, rozmawiając o tym, jak namaszczone było nauczanie Jezusa. Niektórzy mieli zwoje pełne notatek, lecz całkowicie mijali się z istotą. Nie mieli pojęcia o tym, Kto do nich mówił ani o tym, jakie znaczenie miał On zająć w ich życiu. Tak naprawdę nie wiedzieli, co się działo.

Zaskakuje mnie to, że kiedy Bóg w ciele nauczał i uzdrawiał wszędzie w ziemi Izraela, mówiąc do nich jako Syn Boży i odnosząc się do Boga Ojca, jako Swego Ojca, ludzie mówili, że był którymś z umarłych proroków, którzy zostali przywróceni do życia, a nie mówili tego, co On mówił o Sobie.

Continue reading

Źródło objawienia_3

Logo_FennC_2

John Fenn

Przypominam sobie pewnego chłopca i dziewczynę, którzy udali się na swoją pierwszą randkę. Jeździł swym pierwszorzędnym 1965 GTO (http://tnijurl.com/a6553b36694b/). Choć pochłaniał ropę jak pożar rafinerii to przecież pod koniec 1974 roku nie każdy chłopak miał swój samochód. Była pod wielkim wrażeniem.

Nosiły go nerwy w drodze powrotnej z kina do domu, bo z silnika zaczął dostawać się do środka dym, a tu akurat włączyło się czerwone światło na skrzyżowaniu. Modlił się o lekki wietrzyk i szybką zmianę świateł, zanim oboje poczują ten smród palonego oleju… Litościwie światło zmieniło się szybko i pojechali dalej. Później mówiła, że nie zwróciła na to uwagi, po prostu była szczęśliwa, że jej chłopak zabrał ją na film swoim własnym samochodem!

Nie miał kasy na obiad oraz kino, więc było tylko kino, pierwsza randka, żeby się poznać. Lubił tą dziewczynę i nie chciał, aby ten wieczór tak się zakończył. Szybko przeliczył ile mu jeszcze zostało w kieszeni pieniędzy i, jako że właśnie przejeżdżali koło sklepu, bez namysłu zapytał czy nie chciałaby się zatrzymać na ciasteczka, na co gorliwie zgodziła się! Usiedli i rozmawiali przez dłuższy czas przy mleku i ciasteczkach i choć wydawało się jakby minęło kilka sekund, późna godzina zaskoczyła ich niespodzianie.

Noc skończyła się pocałunkiem, gdy odprowadził ją pod drzwi. Musiała wejść na schodek, ponieważ był taki wysoki – ach, ten łagodny, nieco przedłużony całus – po czym, gdy się pożegnali, uniosła się w górę do domu. Później powiedziała mu, że po tym pocałunku wiedziała, że go poślubi.

Jak już pewnie zgadliście, była to moja pierwsza randka z Barbarą. Była pod wrażeniem samochodu i moich manier, spontaniczności i troskliwości. Jej rodzice byli pod wrażeniem tego, że byłem z dobrej rodziny. W oczach jej matki wystarczająco dobrej dla jej córki, że tak powiem. Ja byłem pod wrażeniem jej urody, dobrego humoru, uporu, mądrości; była bezpośrednia i wesoła. Dobrze było z nią być.

Continue reading

Czy powinniśmy palić jedni drugich na stosach

michael-brown

Michael Brown

Co roku, tuż przed Bożym Narodzeniem, prowadzimy w naszej audycji „Line of Fire” coroczną bożonarodzeniową debatę, podczas której słuchacze dzwonią do nas, starając się rozwikłać dysputę czy powinniśmy obchodzić urodziny Jezusa, a jeśli tak to czy powinniśmy to robić o tej porze roku.

Co roku, gdy jedni słuchacze dowodzą, że ci, którzy obchodzą narodziny Zbawiciela 25 grudnia, biorą udział w bałwochwalczych praktykach w bałwochwalczym dniu, inni twierdzą, że w tym okresie chodzi wyłącznie o wywyższenie Jezusa słowem i pieśnią. Zwykle temperatura dyskusji jest wysoka.

W świetle historii kościoła te punktu niezgody mają mniejsze znaczenie, jak to naświetliłem w mojej książce Authentic Fire w rozdziale pt.: „Czy powinniśmy palić siebie nawzajem na stosie?” (Shall We Burn One Another at the Stake?).

Jeden z takich tragicznych przykładów pochodzi z V w. gdy wybuchła dyskusja o naturę Syna Bożego, która doprowadziła do straszliwego rozlewu krwi między wyznającymi chrześcijaństwo. Jak zanotował historyk kościoła, Phillip Jenkins, „Każda ze stron prześladowała swoich rywali jak tylko pojawiała się taka możliwość, a co najmniej dziesiątki tysięcy zginęło. Natura Chrystusa stała się przyczyną tego, że ludzie byli gotowi zabić i umrzeć, prześladować, lub cierpieć męczeństwo”.

Continue reading

Widzieć Tego, który jest niewidzialny

Logo_Frangipane1

Francis Frangipane

Czasem tak bywa, że Bóg, aby nas poprowadzić na nowy poziom autorytetu i do nowych błogosławieństw, musi nas uwolnić przyzwyczajeń związanych z naszymi wcześniejszymi doświadczeniami. Zastanówmy się nad spotkaniem Najwyższego z Eliaszem na górze Horeb. Miały miejscy trzy naturalne znaki, lecz Pana nie było w wietrze, trzęsieniu ziemi, ani ogniu, które były bardzo dobrze znanymi Eliaszowi symbolami. Pan, który wywoływał te potężne manifestacje nie znajdował się w nich.

Dla Eliasza potężne manifestacje były znakami Bożej aprobaty, lecz zbliżało się coś nowego, co wymagało nowego poddania się żywemu Bogu. Nadchodziła podwójna miara mocy! Wyróżniającą cechą tego nowego namaszczenia miały być nie tylko widoczne nadnaturalne manifestacje, lecz również większą mądrość i współczucie.

Trzęsienia ziemi, ogień i burze – znaki, które towarzyszyły Eliaszowi – są również znakami naszych czasów. Lecz, aby przyjąć podwójną miarę, musimy nauczyć się rozpoznawać Bożą bliskość, wtedy, gdy nie ma „trzęsienia” czy „burzy”, które przyciągają nasza uwagę. Pan wymaga, abyśmy weszli w bardziej oczyszczoną relację z Nim, taką, która opiera się na Jego miłości i szepcie Jego głosu, nie tylko na duchowych zjawiskach czy naturalnych katastrofach.

Po tym ostatnim znaku, przyszedł „łagodny powiew” (1Krl 19:12). W tłumaczeniu Wersji Króla Jakuba był to „cichy, łagodny głos”. W świętej ciszy powracała obecność Boża: w centrum milczenia – szept Bożego głosu. Eliasz „zakrył płaszczem swoją twarz” (w. 13). Być może było to gdzieś w pobliżu tego miejsca, gdzie Mojżesz, 500 lat wcześniej, ukrył się, gdy Pan przechodził. Teraz przyszła kolej na Eliasza.

My również musimy nauczyć się słyszeć głos Tego, który mało kiedy mówi słyszalnie, rzadko też można obserwować działania Tego, który jest niewidzialny. Eliasz mógł zdobyć na tyle dowagi, aby znieść gniew Izabel, podobnie jak Mojżesz spotkał się z wściekłością faraona: „Trzymał się tego, który jest niewidzialny, jak gdyby go widział” (Hbr 11:27). Musimy nauczyć się wykrywać ten cichy, skromny głos Boga bez pomocy wielkich znaków.

Pan nie będzie starał się o naszą uwagę: to Jego należy szukać. On nie będzie nas straszył: to On musi być zauważany. „Rozpoznanie” trzęsienia ziemi nie wymaga szczególnych zdolności, podobnie jak zauważenie ognia czy burzy. Lecz, aby wyczuć świętą ciszę Bożą, musimy zaprzestać innych naszych działalności. W naszym świecie, pełnym wielkiej presji i nieustannych zakłóceń, uwaga naszych serc musi zostać wzniesiona ku niewidzialnemu światu Bożego Ducha. My musimy uczyć się widzieć Tego, który jest niewidzialny i słyszeć Tego, który rzadko kiedy jest słyszalny.

O, Mistrzu, jak łatwo popaść w martwe religijne zwyczaje i duchową głuchotę. Panie, tęsknię do Twoich dróg, chcę mieć oczy, które naprawdę widzą i uszy, które wyraźnie słyszą. Ucz mnie, Panie Jezu, intymności Bożej. Usuń tajemnicą otaczającą Ciebie, abym mógł naprawdę poznać Cię. Przebacz mi to, że szukam znaków, zamiast słuchać Twojego głosu. O, Boże, tęsknię do mieszkania w Twojej chwale. Odnów Twemu kościołowi podwójną miarę, którą obiecałeś i prowadź nas ku pełni Twojej miłości. W imieniu Jezusa. Amen.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

seo компании рейтинг

Dwie Ruby w moim życiu_3

Allaboutfamilies

Norman Bales

Dwie Ruby w moim życiu_1

Dwie Ruby w moim życiu_2

Rozmyślania o chorobie umysłowej i chrześcijańskiej wierze

Sałata słowna

Nie jestem pewny, kiedy dokładnie po raz pierwszy usłyszałem termin „sałata słowna” (dosł.: „word salad”), jako opis zjawiska psychotycznego. Myślę, że to moja żona, Anna,wprowadziła go, gdy kończyła psychologię. Może nie wiedziałbym do czego go zastosować, gdyby nie fakt, że wielokrotnie byłem świadkiem tego jako nastolatek, jak też gdy już byłem dorosły.

W poprzednim poście opisałem, jak moja matka w początkowych okresach psychotycznych reakcji na życie, wycofywała się w milczenie. Wszystko skończyło się z chwilą, gdy dojechaliśmy pod dom lekarza. Najwyraźniej wiedziała, że tu mieszkała i coś powodowało jej powrót do racjonalnych zachowań wobec mojego ojca i mnie. Oczywiście, my myśleliśmy, że już po wszystkim i możemy dalej normalnie funkcjonować – przez pewien czas mogliśmy.

Nie jestem w stanie określić ile czasu minęło do chwili, gdy po raz kolejny jej umysł przeskoczył z normalnego działania. Tym razem zachowywała się całkiem inaczej. Zamiast wycofania się w ciszę, mówiła nieprzerwanie od chwili, gdy wstawała do momentu, gdy zmęczenie zmuszało ją do snu.

Continue reading