Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Wyciąganie nauki z długiej drogi do hidżab

 

 

 

 

Raymond Ibrahim
Jihad Watch
28 grudnia 2011

Ta karykatura, która pojawiła się po raz pierwszy na CagleCartoons.com krąży po arabskiej blogosferze i pokazuje jak demokratyczne wybory służą islamizacji Egiptu; zwykłe kobiety wchodzą do urny wyborczej „nadzorowanej” przez Bractwo Muzułmańskie tylko po to, aby pojawić się całkowicie okryte i zupełnie poddane islamizacji.

Jeśli chodzi o zasłony i Bractwo oto interesujące video  z egipskim prezydentem, Gamal Abdel Nasserem (1967-1970), ukazujące jak bardzo zmieniły się czasy.

Przemawiając przed pewnym wielkim zgromadzeniem Nasser opowiadał o tym jak to w 1953 roku chciał współpracować z Bractwem i spotkał się z ich przywódcą. (Nasser ostatecznie nauczył się tego, że jedyną reakcją na Bractwo jest tłumienie, a nie współpraca. Lekcja, którą John Kerry oraz inni z obecnej administracji powinni przemyśleć.)

Według Nasser’a pierwszym żądaniem przywódcy Bractwa było to, że hidżab musi wrócić do Egiptu, „aby każda kobieta idąca ulicą nosiła chustę na głowie”.  Publiczność wybuchła śmiechem na to, wówczas, śmieszne żądanie, a ktoś wrzasnął: „Niech sam ją nosi!” wywołując jeszcze większy śmiech i aplauz.

Nasser dalej powiedział przywódcy Bractwa, że jeśli wymuszą noszenie hidżab to ludzie powiedzą, że Egipt wrócił do wieków ciemności (ku jeszcze większemu śmiechowi), dodając, że Egipcjanie powinni takie rzeczy zachowywać w sferze prywatnej swoich własnych domów. Tenże jednak poinformował go, że jako prezydent Egiptu, sam Nasser musi narzucić nszenie chust, na co Nasser odpowiedział:

“Proszę pana, wiem, że ma pan córkę w średniej szkole i ona nie nosi ani chusty, ani nic innego! [śmiech]. Dlaczego nie każe jej pan nosić tej chusty? [śmiech] Nie może więc pan przekonać jednej dziewczyny, własnej córki, aby ja nosiła, a jednak chce, abym ja poszedł i sprawił, aby miliony kobiet ją nosiło!?” [wybuch śmiechu i aplauz]

Pół wieku później i nic z tego nie jest przedmiotem śmiechu; hidżab, o ile nie pełna burka, jest w Egipcie powszechna, zaś Bractwo Muzułmańskie, którego działalność przez dziesięciolecia była zakazywana a członkowie więzieni za usiłowanie zawrócenia Egiptu do ciemnych wieków, teraz utrzymywane jest u władzy nad tym krajem na włosku pod amerykańską opieką.

 Nasser z żoną Tahią, jeszcze w czasach, gdy idea zinstytucjonalizowania hidżab wywoływała śmiech I szyderstwa.

Jak powiedział ostatnio   szeik Osama al-Qusi: wielkim „błędem” następcy Nassera, prezydenta Anwara Sadata było nie

to, że wypuścił te grupy [Bractwa Muzułmańskiego], które Gamal Agdel Nasser uwięził, lecz raczej to, że dał im zielone światło do działania wśród egipskiego społeczeństwa, sądząc, że w ten sposób wykorzysta ich do pozbycia się socjalistycznych i komunistycznych przeciwników. Pozwolił więc im działać w związkach rzemieślniczych, zespołach szkół, dając im wszelkie możliwości do piastowania oficjalnych urzędów [podkreślenie dodano].

Innymi słowy, wielkim błędem Sadata, który kosztował go życie, było to, że nadał Bractwu pewien stopień prawowitości, pozwalając im w ten sposób wkraść się do egipskiego społeczeństwa.

W taki sposób działa czas; niesprawdzane to co niegdyś na samą sugestię wywoływało śmiech – na przykład żądanie Bractwa z 1953 roku, aby „każda kobieta idąca ulicą nosiła na głowie chustę” – powoli i stopniowo staje się częścią kultury.

Taka jest też przyczyna zagrożenia jakie dla Zachodu stanowi prawo szariatu – nie dlatego, że zostanie narzucone mieszkańcom zachodu, lecz bardziej dlatego, że krok po kroku, dekada za dekadą, pewne jego aspekty wkradają się stopniowo.

deeo.ru

Cud Jezusa_2

John Fenn

Ostatnim razem dzieliłem się zdumiewającą, inspirującą prawdą o tym jak Chrystus opuścił niebiosa, aby począć się w łonie Marii i nazwany Jezusem, zgodnie z poleceniem anioła Gabriela. Chrystus jest tym danym Synem, Jezus jest narodzonym dziecięciem – dla nas (nam)!

Przyjrzyjmy się nieco bliżej słowom z 2 rozdziału Listu do Filipian wersy 7-8 (BT): „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej„.

Z czego siebie Samego ogołocił? Nie chodzi o Jego boską naturę, ale raczej o chwałę, którą miał z Ojcem „zanim świat powstał” (Jn. b17:5).

Nie wykorzystywał egoistycznie Swojej pozycji, jako Syna Bożego, lecz na mocy własnej decyzji złożył wszystkie Swoje prawa i przywileje, aby stać się narodzonym dzieckiem, aby przyprowadzić nas do Ojca przez Swoją ofiarę! Cudowna Łaska!

Czy możemy być równie cisi i łagodni

Paweł poleca nam wcześniej, abyśmy: „Ta sama myśl niech będzie w was, jaka była w Chrystusie Jezusie, który nie upierał się, aby być równym Bogu, lecz ogołocił Siebie” – Paweł wzywa nas do tego, aby nie wykorzystywać naszej pozycji w Chrystusie, którą posiadamy całkowicie dzięki Jego łasce, lecz zamiast tego złożyli to myślenie, aby stać się zwykłymi (pokornymi) sługami, jak On to uczynił.

Grecki wyraz tłumaczony tutaj jako “postać sługi” to morfe, skąd otrzymujemy metamorfoza. Chrystus przeszedł transformację, opróżniając Siebie ze wszystkich praw i przywilejów należnych Mu w niebie, aby „stać się podobny ludziom” (BW). Tak więc „morfe” jest niewidocznym, duchowym wydarzeniem oznaczającym pozostawienie niebios po to, aby zostać poczętym w łonie Marii.

… stawszy się podobnym ludziom” odnosi się do zewnętrznego wyglądu, lecz nie było to kostiumowe przedstawienie. Nie tylko pojawił się, aby być sługą. Chrystus w ciele, był właśnie, dokładnie tym. Przeszedł metamorfozę i żył między ludźmi jako prawdziwy, żywy mężczyzna. Zdumiewające!

A teraz nieco historii

Wokół Betlejem, dosłownie „domu chleba”, jak można wnioskować z nazwy znajdowało się dużo pół i pastwisk. Lud tego nowego państwa, Izraela, rozproszył się po całej ziemi z centrami w 48 miastach i przedmieściach, które zostały dane do zamieszkania Lewitów i ich trzód. Już w 17 rozdziale Księgi Sędziów widzimy, że mieszkali tam Lewici. (Joz. 21:2, 41-42; Sędz. 17: 7,9,19:2).

Możesz sobie również przypomnieć, że król Dawid pochodził z Betlejem. W 1Sam. 17:15 czytamy o tym, że Dawid „odchodził od króla Saula, aby paść trzody swojego ojca w Betlejemie”. Tak więc te obszary były znane z tego, że były tam trzody i pasterze.

Eksplozja zaludnienia

W miarę jak populacja tego młodego narodu wzrastała i pod panowaniem króla Dawida bezpiecznie osiadała na swoim, tym więcej było Lewitów, a mniej możliwości wykonywania kapłańskich obowiązków w świątyni. Tak więc Dawid rozszerzył zakres obowiązków Lewitów poza to co Mojżesz i Aaron wraz ze swymi rodzinami robili.

Dawid wyznaczył pewne urzędy, sędziów, stróżów bram, pomocników kapłanów, nadzorujących świątynne dziedzińce i jadalnie, gdzie spożywano jedzenie pochodzące z ofiar, gdzie ważono i sprawdzano różne ofiary i niejadalne dary, a nawet takich, którzy strzegli wykonywania obowiązków. Muzycy z lewitów byli zorganizowani w 24 grupy, bardzo podobnie do kapłańskich zmian służby (1Krn. 23, 25-26;  2Krn. 35:3-5, 10).

Powracając do Betlejem

Przez stulecia od czasów Dawida, ok. 1000 roku,  do 1000 lat później, do czasów Jezusa, różnorodne role Lewitów w społeczeństwie dalej wzrastały. W miarę wzrostu populacji miasta-centra stały się jeszcze większe. Znaczyło to, że było coraz mniej ludzi żyjących z pracy na roli, a coraz więcej polegających na pracy rolników i pasterzy, którzy mieli pracę swoich rąk przynosić na miejskie targowiska.

Jednak Boże prawo Starego Testamentu pozostawało niezmienne a składanie ofiar ze zwierząt były częścią bycia Żydem. Skąd jednak, biorąc pod uwagę zmniejszającą się ilość mieszkańców wsi, miały się te ofiary brać?  Tak było latami, więc Lewici, którzy nie mogli służyć w świątyni rozszerzali swoje obowiązki, stając się pasterzami i rolnikami, hodowcami ptactwa i bankierami (wymieniającymi pieniądze), aby ludzie w świątyni mogli nabywać te zwierzęta i wymieniać pieniądze, na to co można było złożyć w ofierze Bogu. (To właśnie przeciwko nim skierowany był gniew Jezusa, który rozbił klatki z ptakami, wywrócił stoły zmieniających pieniądze w świątyni.)

Ach, to dlatego…!

Głównym obszarem, na którym Lewici hodowali te zwierzęta przeznaczone na ofiary był w samym Betlejem i okolicy.

A byli w tej krainie pasterze w polu czuwający i trzymający nocne straże nad stadem swoim. I anioł Pański stanął przy nich, a chwała Pańska zewsząd ich oświeciła; i ogarnęła ich bojaźń wielka. I rzekł do nich anioł: Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu, gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym” (Łk. 2:8-11).

Rozumiesz, zachowując boski porządek, Ojciec posłał  tych aniołów do pasterzy, Lewitów, kapłanów, mówiąc:  WAM narodził dziś.

I zaraz z aniołem zjawiło się mnóstwo wojsk niebieskich, chwalących Boga i mówiących: Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój, dobra wola dla ludziom” (wg. Wersji ang.).

ZAUWAŻ: Mam dobrą wole dla was, a wy dla mnie.

Najpierw zwróćcie uwagę na to, że jest to armia niebios, właśnie takie znaczenia ma zwrot “zastępy niebieskie”.  Wyraz „zastępy” w Biblii w Wersji Króla Jakuba zastępuje „armię”. Ojciec posłał Swoją armię, aby przekazali pasterzem, że Wielki Pasterze narodził się.

Dlaczego armia?  Ponieważ Ojciec ogłaszał traktat pokojowy między Sobą i ludzkością. “Bóg w Chrystusie pojednał świat ze Sobą, nie zaliczając im ich przestępstw (lecz Jezusowi) I dał nam słowo pojednania (2Kor. 5:19).

Aniołowie mówili pasterzom: „Bóg mówi Pokój na ziemi (Ja mam) dobrą wolę dla człowieka!” Pierwotne znaczenie tego zostało zniekształcone prawdopodobnie bardziej niż jakiekolwiek inne. Ojciec nie mówi „wszyscy będziecie się mieć dobrze, ponieważ narodził się mój Syn”. Mówił: „Wzywam armię z niebios, Mam pokój i dobrą wolę dla człowieka, ponieważ mój Syn, który ponownie pojedna wszystko ze Mną, narodził się!”.

Ojciec jest w stanie pokoju z tobą. Dowodem jest chęć Chrystusa, aby stać się częścią planu pojednania ziemi i niebios. Niech się stanie Twoja wola Ojcze, tak na ziemi jak jest w niebie, ponieważ masz pokój z nami, a my z tobą, przez cudowną łaskę Twoją!

 Więcej na temat cudu Jezusa następnym razem,

Cud Jezusa_3

Radosnych Świąt

 John Fenn

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_26.12.11

Chip Brogden

Albowiem sam siebie nie rozumiem wcale, gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię” (Rzm.7:15).

Jednak w końcu odkrywamy, podobnie jak Paweł, że rzeczywistym problemem nie jest to, co ROBIMY, lecz czym JESTEŚMY. Możemy wyznawać te same grzechy stale i wciąż, albo wziąć Krzyż i umrzeć dla nich. Pierwsze podejście zajmuje się popełnionymi grzechami, drugie – grzesznikiem.

Jak myślisz, który sposób jest skuteczniejszy? No bo tak: jeśli ten, który grzeszy jest martwy to sprawa ciągłego grzeszenia staje się nieistotna. Nienawidzić grzechu jest dobrze; nienawidzić Ego (Siebie) jest lepiej i znacznie skuteczniej. Ponieważ mocą Grzechu jest Ego. Jeśli przyłożysz siekierę do korzeni złego drzewa to przestanie wydawać złe owoce i sprawa zamyka się raz na zawsze. Jeśli Ego zostaje odrzucone, to Grzech staje się zbyteczny a problem Zła rozwiązany.

раскрутка

Codzienne rozważania_25.12.11

Chip Brogden

On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał razem z nim darować nam wszystkiego” (Rzm. 8:32)

Gdy Bóg chciał sprawdzić Abrahama, nie prosił go o ofiarę z owiec, kozła czy wołu. Nie prosił Abrahama o złoto, srebro, namioty czy posiadłości. Trafił w samo serce sprawy i poprosił o Izaaka, syna obietnicy. Jakże chętnie Abraham dałby cokolwiek innego czy wszystko inne, lecz nie swego umiłowanego syna. Lecz wyrażając chęć rezygnacji ze swego syna w istocie składał na ołtarzu wszystko, co posiadał. Gdy Bóg jest właścicielem tego, co człowiek kocha najbardziej, wtedy ma również wszystko, co ten człowiek posiada.

W ten sam sposób Ojciec, chcąc zademonstrować Swą ogromną miłość do nas, nie dał nam jakichś rzeczy czy części czegoś, lecz złożył na ofiarę Swego jedynego Syna. Dając Swego Syna, którego ma – w istocie i w rzeczywistości , oddał nam za darmo wszystko. Gdy człowiek posiada to, co Bóg kocha najbardziej, posiada wszystko, co Bóg ma. To dlatego mówię, że nie mam wiele do proszenia Boga, lecz wiele do UWIELBIANIA Go: ponieważ W CHRYSTUSIE, Bóg dał nam łaskawie (za darmo) całkowicie wszystko.

———————

Source: „The Gift of Christ” by Chip Brogden  http://theschoolofchrist.org/articles/the-gift-of-christ.html Share your comments:  http://theschoolofchrist.org/daily/december25.htmlпродвижение

Cud Jezusa_01

 Fenn John

Osobiście najbardziej zdumiewające w historii Jezusa jest dla mnie sposób, w jaki przyszedł z wieczności, aby stać sie częścią Swego stworzenia, jednym z tych, których stworzył. Dobrze jest i właściwe czcić Jego narodziny, ja wracam myślami do okresu o dziewięć miesięcy wcześniej do tego wydarzenia w Betlejem, do nastoletniej Żydówki z wioski zwanej Nazaret i naszego Pana w miejscu zwanym Niebo.

Rozumiesz, gdy uwaga Izajasza, że „Dziecię się nam narodziło, Sym nam jest dany”, zawiadamiała o preegzystencji naszego Pana. Syn najpierw musiał być dany z niebios, po to, aby mógł stać się narodzonym dzieckiem. Termin „Chrystus”, Ten Namaszczony, odnosi się do Jego boskości, do tego, że On jest tym danym Synem. Chrystus został poczęty w Marii i dano mu na imię „Jezus”, co odnosi się do Jego człowieczeństwa (Iz. 9:6, Łk. 1:31).

Jak to się stało?

Wiemy, że Chrystus wielokrotnie pojawiał się w Starym Testamencie. Nie ograniczany przez czas czy odległość pojawiał się i znikał. Był Tym, który objawił się Abrahamowi w 18 rozdziale Księgi Rodzaju i pozwolił mu wstawiać się za Sodomą i Gomorą. Objawił się Mojżeszowi w płonącym krzaku, nazywając siebie „Ja Jestem”. Objawił się Jozuemu jako Dowódca Armii Pańskiej i Jozue oddał Mu cześć przed Jerycho, był też tym czwartym mężem, który w rozpalonym piecu zapewnił bezpieczeństwo Szadrachowi, Meszachowi i Abednego. Objawiał się też w licznych innych przypadkach.

Niemniej, powtórzę, w tych starotestamentowych czasach pojawiał się w tymczasowej ludzkiej formie, chwilowo.

(Jeśli chcesz przestudiować poszczególne przypadku objawienia się Chrystusa w ST polecam moje wykłady cd/MP3 pt.: 'I AM; Who Jesus is & Where He Came From’)

Lecz przyszedł taki czas, że Syn, Chrystus, miał być dany raz na zawsze, aby przyjąć na zawsze ludzkie ciało, aby być znanym jako Jezus, aby narodzić się jako jeden, z tych, których Sam stworzył, kto później będzie mógł umrzeć za ludzkość.

I oto jest

Ta zdumiewające transformacja z istnienia Chrystusa w niebie I zostania Jezusem poczętym w łonie Marii JEST zapisana dla nas.

W Liście do Hebrajczyjków. 10:5-7:

Toteż, przychodząc (Chrystus) na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił; nie upodobałeś sobie w całopaleniach i ofiarach za grzechy. Tedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi„.

lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, (8) uniżył samego siebie…” (Flp. 2:7-8)

Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama (stał się Hebrajczykiem)” (Hbr. 2:16)

I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc (Chrystus) Najwyższego (Ojciec) zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym” (Łk. 1:35).

W szczególności fragment z Listu do Hebrajczyków 10:5-7 wprawia mnie w zdumienie: „Przychodząc na świat mówi:… „. Oczywiście, nie chodzi tu o to, że nowonarodzony Jezus spojrzał w górę na Marie i z pierwszym oddechem powiedział: „Nie chciałeś ofiar krwawych i darów…

Nie, List do Hebrajczyków rejestruje ostatnią rozmowę w niebie między Ojcem i Synem w chwili, gdy Syn miał zostać poczęty w łonie Marii – „Przychodząc na świat mówi:… ” – gdy On, Moc Najwyższego ’opróżnił Siebie Samego’, to jest przekazuje siebie i składa wszelkie Swoje prawa i przywileje niebios, które ma jako Syn Ojca, aby zostać poczętym w łonie Marii. On mówi do Ojca: „Nie chciałeś ofiar krwawych i darów… aleś ciało dla mnie przysposobił; … : Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże„.

Zdumiewające!

Seksualna edukacja

Aby zapewnić Synowi Jego Ciało Ojciec potrzebował jajeczka. Sperma przenosi w procesie poczęcia dziedziczenie, jajeczko nie. Grzech wszedł na ten świat przez Adama, zatem grzech przeniósł się na całą ludzkość w miarę jak człowiek rozmnażał się na ziemi. Skoro jednak Życie z Nieba zapłodniło jajeczko Marii, krew płynąca w ciele niemowlęcia NIE była skażona przez grzech.

Człowiek zgrzeszył, więc człowiek musiał zapłacić za ten grzech. Od czasu Adama każdy był splamiony grzechem, co było przekazywane przez pokolenia, nie było więc nikogo, kto był godny umrzeć, bo każdy był sami winni!

Ojciec musiał znaleźć sposób na to, aby to człowiek zapłacił za grzech, lecz tylko człowiek o pozbawionej grzechu krwi mógł dokonać ofiary ze swojego życia za innych. Gdyby ten Człowiek chciał złożyć Siebie w ofierze, choć sam nie byłby winny jakiekolwiek złego czynu, to sąd niebieski zaakceptowałby Jego czyn jako Tą ostateczną ofiarę za grzech ludzkości.

Moc Ojca, którą jest Chrystus, zapłodniła jajeczka, co znaczyło, że krew ukształtowana w procesie poczęcia nie była jakąś męską krwią skażoną grzechem, lecz nieskażoną i czystą. To dlatego On był godny i mógł umrzeć za grzech ludzkości.

Wszedł zgodnie z prawem

W 10 rozdziale Ewangelii Jana znajdują się trzy przypowieści, które połączone razem powodują, że nie można dobrze zrozumieć tego, co Jezus powiedział. W drugiej przypowieści w wersach 7-9 mówi, że jest Drzwiami dla owiec. W wersach 11-18 przypowieść zmienia się i Jezus mówi, że jest Dobrym Pasterzem.

Nas jednak dziś interesuje ta pierwsza, która przygotowuje wprowadzenie dwóch następnych. Jn. 10:1-2: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą. Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest Pasterzem owiec„.

Owczarnia to zagroda, wybieg, miejsce gdzie trzymane są owce. W tej przypowieści, ziemia jest zagrodą. Jezus stwierdza, że przyszedł do tej owczarni we właściwy sposób przez drzwi. Drzwiami jest ludzkie narodzenie. Przyszedł zgodnie z prawem, jako urodzony. Ten, kto przychodzi w inny sposób jest złodziejem i zbójcą – Szatan. On wszedł do owczarni używając kłamstw i zwiedzenia, a nie przez narodzenie jako człowiek.

Przeczytaj je teraz ponownie ze zrozumieniem: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą. Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec„.

Takie zrozumienie zostaje przez Pana utwierdzone w wersie 10, gdy mówi: „Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały„.

Wow

Wiemy, że Jezus urodził się pod koniec lata. Wiemy, że pogańskie pochodzenie doprowadziło do wyznaczenia daty 25 grudnia jako dnia świętowania przez chrześcijaństwo narodzin Jezusa. Lecz to w ogóle nie liczy się, ponieważ ważne jest to, że NARODZIŁ się, że przyszedł na ziemię zgodnie z prawem, najpierw opróżniając Siebie Samego ze wszystkich praw i przywilejów należnych Mu w niebie, jako Chrystusowi, że został poczęty w łonie Marii, stał się cichym i łagodnym niemowlęciem i narodził się w stajni. A TO właśnie czcimy w tym okresie.

Następnym razem bardziej szczegółowo zajmiemy się Jego narodzeniem, tym dlaczego pasterze są ważni, itd.

Cud Jezusa_2

Wiele Błogosławieństw

John Fenn

Remember to use cwowi @ aol.com for personal email.курсы по интернет seo

Codzienne rozważania_24.12.11

Chip Brogden

Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, przyjąć chwałę i część, i moc, ponieważ Ty stworzyłeś wszystko, i dla twojej chwały stały się i stworzone są” (Obj. 4:11 BB).

Wszystko zostało stworzone przez Niego i wszystko zostało stworzone dla Niego. Dla Niego! Po co ta Ziemia, Księżyc, gwiazdy galaktyki? Po co zwierzęta, ptaki, ryby, owady? Po co mężczyzna i kobieta, aniołowie, cherubini i serafini? Dla Niego! Dla Niego!

Pierwotną myślą Bożą jest to, że Chrystus ma wypełnić wszelkie stworzone rzeczy Jego Miłością i Chwałą. Projekt wskazuje na Projektanta, plan wskazuje na Planującego a stworzenie – na Stwórce. Nie dryfujemy bez celu i nie pojawiliśmy się przypadkowo. Zostaliśmy stworzeni przez Niego i zostaliśmy stworzeniu dla Niego. Zostaliśmy stworzeni, aby kochać Go i być kochani przez Niego.

———

Source: „All Things in Christ” by Chip Brogden

http://theschoolofchrist.org/articles/all-things-in-christ.html

 

Share your comments: http://theschoolofchrist.org/daily/december24.html

 оптимизация интернет магазина

Reformowanie przebudzenia

Dr Stephen Crosby

23 grudnia 2011

Interesujące jest dla mnie to, że wielu z tych, którzy nie znają nazwisk swoich sąsiadów, nigdy z nimi nie rozmawiali, nigdy wspólnie nie zjedli posiłku, nigdy nie zaoferowali prostego aktu dobroci czy usłużenia im, nie dają pieniędzy na biednych czy wdowy, . . . spędzają nieskończone godziny i pieniądze na dalekie podróże, aby modlić się o „miejskie i ogólnokrajowe przebudzenie”. Może, gdyby było mniej modlitwy a więcej posłuszeństwa, zobaczylibyśmy „przebudzenie”, o które się modlimy.

Dlaczego by nie wykorzystać 50% czasu, który spędzamy na naszym przebudzeniowym ruchu modlitewnym, zamiast modlić, iść i prawdziwie kochać kogoś w praktyczny sposób, kogoś z bliska, z sąsiedztwa? Nie, nie naszym przyjaciołom, naszym socjoekonomicznym rówieśnikom, kumplom z kościoła… tym niekochanym, wstrętnym sąsiadom, którzy zniechęcają nas do tego. Czego nie rozumiemy z „oddawania swego życia za innych”?

Mnóstwo tak zwanej przebudzeniowej modlitwy jest po prostu maskowaniem nieposłuszeństwa. Jest to forma hiper-duchowej sofistyki, aby sprowadzić „przebudzenie” do sprawy Bożych tajemnych dróg, zamiast zająć się prostą sprawą kochania naszych bliźnich: w ten sposób zamiast przyjąć odpowiedzialność na siebie, zrzucamy ją na Boga, a „modlitwa o przebudzenie” służy uspokojeniu naszego sumienia,

Modlitwa o przebudzenie wypływająca z naszych bezpiecznych kosztujących miliony dolarów sanktuariów, podczas gdy bezdomni ludzie śpią w samochodach i w parkach wzdłuż ulic, na których te sanktuaria stoją (zakładając, że nie oddzieliliśmy się ani nie odizolowali od tego przedmieścia), jest bezużytecznym religijnym ćwiczeniem, które daje naszemu sumieniu fałszywe dobre samopoczucie.

Kochać Boga – nie jest skomplikowane. Jest kosztowne.

Kochać bliźniego – nie jest skomplikowane. Jest kosztowne.

Miłość nigdy  nie zawodzi – nie jest skomplikowana. Jest kosztowna.

Termin „przebudzenie” jest zanieczyszczony religijnym uwarunkowaniem, kulturą i krzywdzącymi oczekiwaniami tego, jak ono wygląda. Modlitwa o przebudzenie jest bezużyteczna jeśli myślimy, że oznacza więcej ludzi, więcej pieniędzy dla naszego „gatunku” kościoła. Bóg nie bawi się w tego rodzaju gry.

Przebudzenie (jeśli już musimy używać tego terminu) jest wzrostem Jego Królestwa w sercach ludzkości, a nie wzrostem naszego kościoła czy służby, organizacji (a w rezultacie wzrostem naszych wypłat). Dopóki nie będziemy gotowi na to, aby sprowadzić nasz kościół, służbę i strumień przychodów do zera, w ogóle nie jesteśmy gotowi na „przebudzenie” w Bożym stylu. Wzrost Boga w naszej społeczności może oznaczać ubytek naszej „służby”. Nasz ubytek, we wszystkich dziedzinach, może być częścią przebudzenia, o które nie modlimy się. Nasz wzrost i Jego wzrost wzajemnie się wykluczają. Przebudzenie nigdy nie zdarzy się, jeśli wszystkie psy w schronisku biją się o ten sam kawałek mięcha.

Problemem nie jest brak „przebudzeniowej modlitwy”; problemem nie jest brak „nadnaturalnej interwencji”. Problemem jest WOLA i WIARA, a nie brak modlitwy.

Po prostu nie wierzymy, że „przebudzenie” może być tak proste i nie chcemy robić tych prostych rzeczy, które nam polecono. Rzeczy tak proste, że czterolatek mógłby je wykonać. Po prostu nie chcemy i wymawiamy się hiper-duchowymi uzasadnieniami, popieranymi tekstami dowodowymi z Biblii. Łatwiej nam zaangażować się w nieskończone rundy religijnych ćwiczeń, które wyglądają na coś duchowego, aby zarobić wrażenie na ‘naszych’. (Och, patrzcie, jako dużo się modlą! Czy nie są to ludzie „szukający całym sercem Boga”! . . . choć faktycznie to tak nie jest.)

Polecono nam, aby modlić się: zawsze, wszędzie i za naszych liderów, lecz to, co myślimy o modlitwie stanowi ogromną różnicę. Nasze modlitewne wysiłki nie wykręcają ręki niechętnemu Bogu.  Nie przekupujemy Go ani niczego nie wymuszamy na Nim naszym dobrym zachowaniem i modlitwą, gdy mówimy:

No, Jezu, miej dobre serce i bądź dla nas dobry. Naprawdę jest nam przykro za to, jak byliśmy niedobrzy, naprawdę staramy się bardzo, bardzo staramy się być dobrzy, a teraz modlimy się naprawdę, naprawdę bardzo również”.

Gdyby przebudzenie rzeczywiście zdarzyło się to pokuszenie, aby przypisać je wynikom naszych starań w modlitwie i pokucie, byłoby bardzo trudne do pokonania. W końcu, zasłużyliśmy na nie. Taki jest logiczny i nieunikniony wniosek, jaki można wyciągnąć z typowego, błędnego przedstawienia 2Krn. 7:14. Gdyby ktoś nas zapytał: „Jak doszło u was do przebudzenia?” odpowiedzielibyśmy: „No, modliliśmy się, pościli, nawrócili” itd., zamiast: „Innej przyczyny poza niezasłużoną dobrocią Pańską, nie znamy”.

Jeśli w gorszym przymierzu Bóg chciał przebaczyć Sodomie i Gomorze, gdyby udało się znaleźć w niej 10 sprawiedliwych (UWAGA:  nie modlących się, nie szukających Boga, nie poszczących, nie wołających,.. po prostu   TAM OBECNYCH) to dlaczego uważamy, że potrzebujemy tysięcy „wstawienników” błagających, jęczących i zawodzących o przebudzenie w erze lepszego przymierza? Czy podejście Boga do nas w okresie lepszego przymierza dokonanego przez krew Jego Drogiego Syna, gdy jest nie dziesięciu, lecz miliony sprawiedliwych a ziemi, jest obecnie gorsze niż było w czasach Sodomy i Gomory?  Myśleć tak to czysty nonsensowny, ogromny błąd i zniewaga dla Osoby i Dzieła Chrystusa.

Bultmann nazwał własne wysiłki Grzechem Podstawowym. Obejmuje to nasza modlitwę. Jedynym dziełem, które imponuje Bogu jest dzieło Jego Drogiego Syna. Nasze dzieło modlitwy nie jest bardziej przekonujące niż Jezusa dzieło na Krzyżu. Modlitwy, które nie rozumieją lub przekręcają dzieło Chrystusa są modlitwami, na które Bóg nie może odpowiedzieć, bez względu na to jak wielu ludzi modli się nimi, jak szczerze i entuzjastycznie to robią, ani jak poruszeni są nimi proszący. Nasze podejście do Boga i Boża odpowiedź na modlitwę opiera się wyłącznie na Osobie i Dziele Jego Syna. Nie ma innego fundamentu.

Na czym więc polega nowotestamentowe wstawiennictwo? Jest to stawanie w dobrej woli Bożej na rzecz ludzkości. Wstawiennictwo opiera się na odpocznieniu, a nie niepokoju. Wstawiennictwo jest modlitwą, która płynie z nieba ku ziemi, a nie z ziemi ku niebu. Wstawiennictwo jest odpowiedzią ludzkiego serca na myśl i serce Boga, gdy zostaną objawione. Wstawiennictwo jest tym przywilejem każdej córki i syna Boga, które wprowadza nas do współrządzenia Wszechświatem.

W modlitwie o naszych bliźnich, społeczności i narody stoimy wraz z Chrystusem i w Nim na rzecz ich wszystkich. Modlimy się o to, aby łaska i wola Boga była dla nich skuteczna. Modlimy się, aby dobroć Boża poprowadziła ich do pokuty. W końcu to w taki właśnie sposób ty i ja dostaliśmy się. On nas znalazł. My nie szukaliśmy Go.  Cudowna dobra nowina Nowego Przymierza jest taka, że przebudzenie nie zależy od naszej pracy nawracania, lecz od Jego pracy zadośćuczynienia.

Bóg nie zatrzymuje przebudzenie przed nami w zależności od aktywności po naszej stronie. Bóg jest za nami, a nie przeciwko nam. On rozdziela ludzkości przychylność. Jego zaopatrzeniem jest Chrystus. Jego wymaganiem jest wiara. Z naszej strony niezbędną odpowiedzią na Dzieło Chrystusa jest uwierzyć, przyjąć i uaktywnić tę wiarę przez uczynki posłuszeństwa. Uczynki nie są czymś brudnym. On są owocem wiary, która zbawia. Dla tych, którzy mogą uwierzyć (kto ma uszy do słuchania, niech słucha) każdy dzień od Dnia Zielonych Świąt jest dniem przebudzenia. Duch Święty jest tutaj, żywy i aktywny na ziemi. Nie jest płochliwy. Gołębica usiała na Mesjaszu, lecz na kościele spoczął ogień (nie powinniśmy zamieniać metafor)! On nie ukrywa się przed nami, oczekując na nas, abyśmy śpiewali magiczne zwrotki bądź modlili się po to, aby uwolnić Go do działania.

Przebudzenie, jeśli musimy używać tego terminu, nie jest ani tajemnicze, ani skomplikowane. Jest w powietrzu, którym oddycha chrześcijanin. Jest duchowo tak łatwe, jak naturalne wydychanie.  Jest to po prostu życie Boże przekazywane na ziemię przez ciebie i przeze mnie, nic innego. Jeśli wierzący prostu kochają Pana swego Boga z całego serca, umysłu i duszy, a bliźnich jak siebie samych to przebudzenie dzieje się. Troszczcie się o ludzi, dzielcie się Ewangelią a przebudzenie zdarzy się.

Jesteśmy na tyle przebudzenia, na ile chcemy być.

__________________________________________________

Copyright 2011 Dr. Stephen R. Crosby. Parts of this blog are excerpts from our titles: Revising Revival and New Creation Prayer available at www.goczn.com/srcrosby. Permission is granted to copy, forward, or distribute this article for non-commercial use only, as long as this copyright byline, in totality, is maintained in all duplications, copies, and link references.  For reprint permission for any commercial use, in any form of media, please contact stephcros9@aol.com.

seo раскрутка сайта обучение