Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Codzienne rozważania_24.11.11

Chip Brogden

 „Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili” (Rzm. 6:4).

Krzyż jest tym środkiem, przez który Bóg redukuje nas do Chrystusa, abyśmy mogli powstać do nowego Życia. Czego nie można osiągnąć własnymi wysiłkami przez całe życie z łatwością jest osiągane w Bogu przez Krzyż.

Możemy wyszukiwać po drodze dużo skrótów i próbować uciec przed tym, co nieuniknione, lecz w dniu, w którym zaprzestać zmagań i łagodnie przyjąć Krzyż, okazuje się, że już wszystko dla nas zostało wykonane.

 – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/november24

продвижение

Wiara, odpocznienie i pokój



Ron McGatlin

Granica

Granica życia w stylu Królestwa Niebieskiego na ziemi jest podobna do małych miasteczek połączonych razem na pustynnym wrogim otoczeniu. Wewnątrz tych plemiennych osad zajmowanych przez ludzi królestwa, jest jedność, zgoda i poczucie więzi miłości oraz Bożej ochrony. Przepływ chwały Bożej wypełnia te wioski.

Te plemienne osiedla stają się światłami pośród ciemności bezbożnej egzystencji, przepełnionej wszelkiego rodzaju złem. Ból i cierpienie wypełniają ciemność rozpaczy. Fałszywa chwała upadłej ludzkiej pysznej inteligencji buduje królestwa samochwalstwa i ludzkiej głupoty wśród pożądliwego szukania przyjemności, co prowadzi do głębokiej deprawacji. Wojny, walki, zabijanie niewinnych staje się normą wśród zdeprawowanych ludzi.

Niektórzy ludzie siedzący w tej ciemności spoglądają w górę i widzą światło chwały Bożej spoczywającej na tych wioskach należących do ludzi królestwa i ruszają w stronę tego światła (Iz. 60). W miarę jak przedzierają się przez ciemność ku jasności chwały Bożej, zostają oczyszczani za swoich dróg ciemności. Miłość Boża płynąca od tych plemion przyjmuje ich i prowadzi do tego samego życia według Królestwa Niebios.

Niemniej, w tej ciemności znajdują się tłumy ludzi, którzy nienawidzą światłości i nie podejdą bliżej (Jn. 3:20-21). Zrobią również wszystko co w ich mocy, aby powstrzymać innych przed wejściem do światła Królestwa Bożego (Łk. 11:52). Chcą oni, aby te wioski światłości zostały zniszczone, lecz Bóg chroni królewskie miejsca. Wiedzieni przez duchy ciemności ludzie ciemności czekają poza sferą światła, aby wściekle zaatakować każdego opuszczającego ciemność lub wchodzącego do wioski światłości. Ci, którzy opuszczają ciemność, muszą się przebić przez zdemonizowanie siły starające się uniemożliwić im wejście do prawdziwego Królestwa Bożego na ziemi, jakie jest w niebie (Mat 11:12).

Współpraca wewnątrz królewskich plemiennych wiosek prowadzi do pokoju i powodzenia. Boże działanie z nimi oraz ich wzajemna współpraca ze sobą, zamiast współzawodnictwa, prowadzi na wyższy poziom produktywności tego wszystkiego, co jest w wiosce potrzebne. Nie ma współzawodnictwa w Królestwie Bożym. Czysta miłość Boża motywuje każdego do służenia i zaspokajania siebie nawzajem. Dawanie jest sposobem życia w Królestwie. Branie jest sposobem życia upadłego świata.

Wewnątrz królewskich plemiennych wiosek panuje odpocznienie, ponieważ Duch Boży pracujący w duchu ludzkim przyjmuje odpowiedzialność za dobrobyt duszy i ciała. Nasze dusze mają pokój, gdy całe nasze życie jest w rękach Bożego Ducha. Wspaniała łaska Boża w Chrystusie Jezusie w nas uzdalnia nas do pobożnego życia w pokoju i radości.

Dla plemiennego życia wioskach wiara (wierzenie i ufanie) stają się normalnym sposobem życia w odpocznieniu w Duchu Bożym w nas i wokół nas. Wiara staje się doświadczalną rzeczywistością i już więcej nie ma wątpliwości czy obaw. Nie ma potrzeby zmagania się o to, aby coś zrobić lub czymś być. Bóg umieszcza Swoje pragnienia w nas i następnie prowadzi nas do pełnej mądrości i umiejętności wykonania tego, co On pragnie. Święci aniołowie zostają posłani do nas, aby z pracować  z nami, aby skutecznie wpływać na całe stworzenie życiem i uczynkami Chrystusa Jezusa.

Graniczne wioski plemienne istnieją tymczasowo. Są one ziarnami-organizmami królestwa zasianymi z niebios na ziemi. Gdy ostateczny sąd Boży oczyści ziemię ze wszystkiego, co sprzeciwia się Bogu, królestwo Boże będzie rozszerzać się na cały świat. Te graniczne wioski rozpowszechnią się, aby napełnić ziemię Bożymi ludźmi królestwa. Chwała Boża napełni ziemię.

W obecnym czasie owe graniczne, plemienne wioski-królestwa są oddzielnymi i samodzielnymi organizmami żyjącymi w relacjach. Są one prekursorami kolonii królestwa niebios na ziemi. Ekonomia wewnątrz tych wiosek opiera się na miłości a środkiem wymiany jest służba w miłości. Każdy stara się zaspokajać jednakowo siebie jak i innych ludzi w wiosce. Wszyscy pracują razem, razem wykorzystując talenty i dary do wzajemnej troski o siebie nawzajem.

Nie będzie potrzeby starania się o zaopatrzenie z zewnętrznego babilońskiego świata. Bóg pomoże królewskim ludziom przelewać bogactwa złego do królewskich wiosek. Gdy spadnie sąd to zbiory, które będę jego skutkiem, spowodują, że wielu mieszkających w ciemnościach przyjdzie do światła i przeniesie bogactwa tego świata do Królestwa (Przyp.13:22;  Iz. 60:5, 60:11). Synowie przyjdą z daleka, wracając z duchowej góry Bożej. Skutki zbiorów będą przynoszone do królewskich, plemiennych wiosek (Iz. 60:4)

Jedna Głowa plemiennych wiosek

Jezus Chrystus, działający przez Ducha Świętego, jest jedyną Głową królewskich plemiennych wiosek. Każda dojrzała dusza patrzy na przywództwo. Starsi wioski to po prostu ci, którzy chodzą dłużej z Chrystusem i prowadzą innych do pełnego wzrostu i przez bliskie relacje do uczą ich tego, jak być prowadzonym przez Chrystusa. Starsi uczą młodszych chodzenia pod prowadzeniem Chrystusa.

Plemienni starsi są prowadzeni przez Ducha, aby działali między tymi wioskami i przenosili istotę Boga z wioski do wioski. Każda wioska i plemienni starsi (dojrzali synowie) mogą funkcjonować jako obdarowani apostołowie, prorocy, ewangeliści, pasterze czy nauczyciele, czy zgodnie z tym czym zechce Bóg ich obdarzyć.

Musimy patrzeć w przód, a nie wstecz

Wiara, odpocznienie i pokój będą napełniać dusze, jeśli będziemy spoglądać do przodu, wypatrując rzeczywistości Królestwa Bożego. Jeśli będziemy patrzeć na ciemne okoliczności tego świata i ogromne przestrzenie ciemności z przeszłości, umrzemy tam, gdzie stoimy. Podnieś swoje oczy i patrz na wyższe Boże miejsca, patrz jak Boża chwałą wylewa się przez Ducha, udzielając nam łaski potrzebnej na okres przychodzenia Królestwa Bożego na ziemię, jak jest w niebie (Ps 121:1).  Jeśli patrzymy wstecz na przemijające miasta religijnych systemów fałszywych tradycji ludzkich i doktryn demonów, nie wejdziemy do wiosek prekursorów królestwa niebieskiego, które są teraz tworzone przez Ducha Świętego na ziemi (Flp. 3:13).

Jeśli zwrócimy swoje twarze ku Nowemu Jeruzalem, przed nami jest nadnaturalne uzdolnienie pochodzące od Ducha Bożego sięgające ponad wszystko w czym tkwiliśmy i co widzieliśmy do tej pory (Jer. 51:50). Musimy wszelką myślą zwrócić się ku temu, co w górze, a nie na rzeczach ziemskich (Kol.3:2). Przed nami jest wspaniały ogród, a za nami popioły spalonej ziemi. Oglądanie się wstecz będzie osłabiać nasze siły i padniemy jak słup soli. Skamieniała sól udaje, że jest twarda, lecz kruszy się pod uciskiem i rozpada (Rdz. 19:26).

Bóg umacnia swoich ludzi królestwa, aby weszli do obiecanej ziemi rzeczywistości królestwa. Przez wiele lat odzywała się trąba głosząc przesłanie o tym, aby wyjść z Babilonu. Powinniśmy być przygotowani na to, aby szybko spieniężyć wszystkie nasze inwestycje prowadzone w Babilonie i przygotować się na zainwestowanie ich w podróż ku obiecanemu Królestwu Bożemu. Przygotujcie sobie zaopatrzenie, aby budować plemienne wioski królestwa wraz z tymi, którzy kochają te związki, którymi Pan łączył i łączy nas razem.

Jz.  1:9-11: „Czy nie przykazałem ci: Bądź mocny i mężny? Nie bój się i nie lękaj się, bo Pan, Bóg twój, będzie z tobą wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz. Wtedy wydał Jozue przełożonym ludu taki rozkaz: Przejdźcie środkiem obozu i nakażcie ludowi: Przygotujcie sobie żywność na drogę, bo za trzy dni przeprawicie się tu przez Jordan, aby pójść i zająć ziemię, którą Pan, Bóg wasz, daje wam na własność„.

 – – – – – – – – – – – –


For Chapters 1-4 Go Here: http://www.openheaven.com/forums/forum_posts.asp?TID=37418&PN=1

 Miecz Pański nadchodzi,

Ron McGatlin

basileia     @     earthlink.net

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_23.11.11

Chip Brogden

To, co u świata słabego wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne” (I Kor. 1:27b).

Zazwyczaj uważa się, że moc i słabość są przeciwnościami. Znaczy to, że po to, aby mieć moc, trzeba wyeliminować słabość. Mądrość Boża uczy inaczej, mówi nam bowiem, że to, co słabe zostało wybrane, aby zawstydzić to, co mocne, a moc działa równocześnie ze słabościami.

Bóg pragnie dać ci moc, lecz ta moc przychodzi wyłącznie przez słabość. Wszelka moc, która nie jest otrzymywana przez słabość jest bezprawna, bez względu na to, jak duchowo wygląda. Jedyna legalna moc jest udzielana tym, którzy stali się słabi. Moc rodzi się w słabości. Wielu tryska pewną „mocą”, lecz nie koresponduje to z ich słabością. Tak więc, ta moc daje im tylko okazję do pysznienia się. Aby leczyć z tego, Bóg zarządził, że każdy kto będzie miał mieć Jego moc, musi najpierw zostać osłabiony i opróżniony – mówimy o tym, jako o „złamaniu”. Celem słabości i cierpienia jest otwarcie drogi do Jego mocy. Narzędziem, którego Bóg używa do osłabienia nas jest Krzyż. Tak więc, Krzyż jest mocą przez słabość.

aracer.mobi

Czy to jest pobożne przywództwo czy kontrola?

Stephen R. Crosby

14 listopada 2011

W każdej organizacji przywódcy generalnie uważają, że mają do tego prawo. Jest to część paradygmatu („paradygmat” –  zbiór teorii i zasad, któremu powszechnie hołduje większość – przyp.tłum.), którzy sami dla siebie stworzyli: jeśli udało ci się dotrzeć na górę organizacji, to, z definicji, wiadomo, że wartości, które wyznajesz, muszą być w porządku, ponieważ zostały poświadczone i zatwierdzone przez rówieśników z tej organizacji [1]. W atmosferze przypominającej kult, każdy sprzeciw pochodzący z wewnątrz organizacji wobec tych wartości, którym przywódcy poświęcili swoje zainteresowanie, zawsze będzie uważane za zdradę i zagrożenie dla uzgodnionej ortodoksji [2] grupy (jakakolwiek ta ortodoksja mogłaby być).  Ten zaadaptowany cytat naświetla podatność przywódców każdej organizacji. Kościół Pański nie jest uodporniony. Kościelni przywódcy często mieszają pewność w Panu z pewnością siebie (jako liderów) i swojej znajomości Słowa. Jest to bardzo poważne złudzenie.

W kościele przywódca to ktoś, kto troszczy się o ludzi na rzecz Boga, kto składa swoje życie [3], kto oddaje swoje życie, kto pozwala innym „zużywać go” i być za to najmniej kochanym… chętnie i bez narzekania [4]. Wiele problemów w przywództwie kościelnym jest wywoływana przez ten sam kościół z powodu organizacyjnego rozumienia tego paradygmatu,  zamiast patrzenia jak na rodzinę i zachodzące w niej więzi relacji. Boża rodzina nie ma żadnych dyrektorów (CEO). Kościół nie jest organizacją, którą należy zarządzać. Kościół jest nowym sposobem wspólnego życia. Kościół jest nowym sposobem bycia człowiekiem, bycia razem [5].

Pobożny przywódca to ktoś, kto bardziej woli ścierpieć osobistą stratę niż obserwować jak cierpią sprawy Pańskie wśród Jego ludu czy gdyby reputacja Pana miała być plamiona. Pobożny przywódca to ktoś, kto jest gotów cierpieć niesprawiedliwość po cichu. Utrwalanie i utrzymywanie organizacji i obrona reputacji jej przywódców zdecydowanie to nie to samo, co troska o Bożych ludzi. Często jest wręcz antytezą Bożych interesów.

Pobożny przywódca powinien być chodzącym trupem. Tak naprawdę wyłącznie chodzący trup jest godny naszego zaufania i podporządkowania. Chodzący trup nie musi bronić swojej reputacji, ani troszczyć się o to, aby jego organizacja wiecznie trwała. Jeśli lider nie jest chodzącym trupem to pierwszymi ofiarami kryzysowej sytuacji, gdy grozi odejście rzekomo „niesubordynowanych” a wypłaty są poddawane krytyce jasne myślenie i właściwe decyzje oparte na potrzebach Jezusa, nie swoich własnych.

Hegemoniczna kontrola ludzkiego sumienia i myślenia wymagana przez wielu najbardziej oddanych tradycji protestanckiej reformacji jest bardziej papieska niż rzymski katolicyzm, któremu, jak twierdzą, sprzeciwiają się. Kontrola zostaje ubrana w język „podporządkowania władzy/autorytetowi, odpowiedzialności, czczenia przywódców itp”. Niemniej, usuwanie definicji rzymskiego myślenia, tak by nie razić wrażliwości protestantów, nie neguje faktu, że w istocie ta koncepcja jest tożsama z rzymskokatolicką: musisz kategorycznie podporządkować się elitarnej grupie specjalnie wybranych religijnych zwierzchników, lub znosić zgubne konsekwencje, czy to metafizycznej czy duchowej natury, bądź karnej i dyscyplinarnej wprowadzanych w praktyce. Greckie słowo „mieć władzę/autorytet” (exousia) nigdy nie było użyte w Nowym Testamencie w odniesieniu do jednego wierzącego (czy lidera), który sprawuje władzę „nad” innym [6] . .  nigdy. . . w ani jednym przypadku.

Niestety praktyka „piętnowania tych, którzy wywołują podziały” [7] jest często używana jako sposób kontroli mowy i zachowania przez tych samych przywódców. Egzegetycznie jest nie do obrony i jest nieusprawiedliwione stosowanie wersów na temat dyscypliny w stosunku do kogokolwiek, kto kwestionuje autorytarne przywództwo. Biblijny kontekst jest taki, że rozłamy były wywoływane przez tych, którzy wprowadzali doktryny i oszczerstwa podkopujące specyficzne apostolskie nauczanie dotyczące Chrystusa, a szczególnie przez gnostyckie wstawki w pierwszym kościele. Zwykłe niezgadzanie się, kwestionowanie i konfrontowanie przywódcy co do jego zachowania i nauczania kategorycznie nie jest sianiem podziału. Tak naprawdę może być odkupicielską ręką Pana, starającego się interweniować, aby powstrzymać te tendencje do samozniszczenia w przywództwie, których oni sami nie potrafią rozpoznać u siebie. Twierdzenie czegokolwiek innego jeśli chodzi o te wersy jest po prostu techniką kontroli w rodzaju kultu, której powinni się sprzeciwiać wszyscy wzywający Imienia Pana Jezusa. Różnica zdań nie jest nielojalnością. Niezgoda nie jest brakiem jedności.

Jeśli jesteś członkiem społeczności a niektóre z tych wartości, zachowań, nauczania i doktryn są propagowane w celu legitymizowania wykonywania duchowej władzy, zachęcam cię do szukania Boga i znalezienia bezpiecznej przystani gdzie indziej.


[1] Adapted from Vanier, Jean. Becoming Human. Toronto: Anasnsi Press, 2008, 75.

[2]  Opinia większość, podporządkowanie tym punktom widzenia, aby należeć do grupy. Problem z konsensusem ortodoksji (czy inaczej: dominującego poglądu – przyp.tłum.) jest taki, że dobrze się okopuje i nie jest podatna na zmiany czy korektę. Konsensus ortodoksji wewnątrz grupy niekoniecznie jest tym samym co biblijna ortodoksja. Konsensus takiego dominującego poglądu, jeśli nie jest kwestionowany, podlega duchowemu zwapnieniu.

[3] Nie wszędzie oznacza to ograczenie płci.  limitation is not implied throughout.

[4] 2 Kor. 12:15

[5] Za: Peter Leithart, Against Christianity. Moscow: Canon Press, 2003.

[6] Każde nowotestamentowe odniesienie jest w stronie czynnej, nie biernej. Znaczy to, że idea jakoby jedna osoba była bierna, gdy ktoś inny sprawuje nad nim władzę nie da się znaleźć w NT. Patrz. Authority, Accountability and the Apostolic Movement, by Stephen Crosby, na: www.goczn.com/srcrosby.

[7] Rzm. 16:17, itd.

_______________

Copyright 2011 Dr Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu jeśli niniejsza uwaga zostanie zachowana na wszystkich duplikatach, kopiach i linkach referencyjnych. Na druk w celach komercyjnych czy w jakimkolwiek formie przeznaczonej dla mediów należy uzyskać. contact stephcros9 @  aol.com

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_22.11.11

Chip Brogden

 „A to namaszczenie, które macie od Niego, pozostaje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył” (1Jn. 2:27).

To Bóg dał Ekklesji apostołów, proroków, ewangelistów, pastorów i nauczycieli, aby zachęcali, budowali i stabilizowali wszystko w nas głębiej w Chrystusie. Czy Duch Święty u Jana zaprzecza Duchowi Świętemu u Pawła? W żaden sposób.

Cóż więc? Jan był jedynym, który przeżył pierwszych dwunastu apostołów i było wtedy już bardzo stary. Naturalne, że był przejęty dobrym stanem Ekklesji po swojej śmierci. Tak więc, Bóg zachęca Jana, a Jan zachęca nas, tą prawdą: nawet jeśli nie mamy dostępu do apostoła, proroka, ewangelisty, pastora czy nauczyciela ciągle jesteśmy pouczani wewnętrznie. Ta Ekklesja, którą buduje Jezus nie jest uzależniona od wielkich mężów i niewiast Bożych. Jesteśmy wdzięczni za dary tych służb, gdy je mamy, lecz nasze Życie nie jest uzależnione od nich.  To Życie jest większe niż słudzy, przez których mu się usługuje.

 – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/november22

продвижение сайта в интернете бесплатно

Myślenie świątynne_1

John Fenn

 Poprzednim razem…

Nowotestamentowi autorzy byli pochłonięci wspaniałą rzeczywistością: „Chrystusa w was, nadziei chwały” (Kol. 1;27). Chrystus żyje w naszym duchowym człowieku, jest więc tak blisko jak zamiary naszych serc, tak blisko jak większość ulotnych myśli, nie przebywa w jakiejś mgławicy w przestrzeni kosmicznej, dokąd musimy się przebijać walcząc z demonami, aby nas usłyszał.

Prawda mówiąca: “Chrystus jest w nas” pokazuje, że modlitwy o otwarcie portali czy niebios, wybieranie się do trzeciego nieba, bądź walka o wzięcie Królestwa Niebios, są całkowicie obce nowotestamentowemu myśleniu. Mamy Chrystusa w sobie. Mamy Królestwo Niebios, zostało nam przekazane wszelkie duchowe błogosławieństwo w Chrystusie (Ef. 1:3).

Świątynne myślenie usiłuje dodać do dzieła krzyża formuły/zaklęcia, aby rozwiązać to co złego w życiu. Powoduje, że zamiast chodzić w nowotestamentowej prawdzie Chrystusa w nas, przechodzić z Nim przez wszystkie trudne decyzje wymagające wzrostu w Nim, uduchowiane są sprawy moralne, etyka i podejmowanie zdroworozsądkowe decyzji.

Myślenie świątynne – stosowanie krwi 

Ktoś myślący w kategoriach świątyni nie rozumie dzieła Jezusa na krzyżu i często nie zdaje sobie sprawy z tego że znieważa (bluźni) Chrystusa, gdy używa różnych formalnych rozwiązań, formuł. Ojciec, w Swej łaskawości, nie zważa na ignorancję i robi, co tylko może, aby wyjść naprzeciw potrzeb takich ludzi, w tym miejscu, w którym oni się znajdują.

Krew Jezusa jest uważana za coś, co wierzący może sobie przywłaszczyć na swój użytek przeciwko diabłu,  stosując rytualne formuły typ: „Krew Jezusa na tą sytuację” albo „Krew Jezusa na (wpisz co chcesz)” czy nawet „Wyznaczam ci, diable, na piasku granicę krwi”, bądź jeszcze jakieś innego kombinacje.

 

Nowotestamentowa prawda

Krew Jezusa była Jego krwią i wyłącznie Jego, miała być wylana RAZ, aby zapłacić za grzechy tego świata. „W Nim mamy odkupienie przez krew Jego, przebaczenie grzechów według bogactwa Jego chwały” (Ef. 1:7).

Jezus cierpiał poza bramą, aby uświęcić swój lud swoją własną krwią” (Hbr. 13:12).

Krew Jezusa została wylana jako ofiara za nas; jak ktoś śmie myśleć, że MY możemy używać tej krwi, aby nas chroniła jak talizman przeciwko diabłu! Jego krew została wylana RAZ, jest święta i ma być jako taka czczona.

Nigdzie  w Nowym Testamencie autorzy nie uczą tego, aby krew Jezusa został nam dana teraz do duchowej walki!

Gdy ludzie opowiadają mi historie o skuteczności ich modlitw, gdy „stosują tą krew”, pytam ich: „Czy w użyłeś kiedykolwiek w tej modlitwie imienia Jezusa?” Odpowiadają pozytywnie, więc mówię im, że to nie był skutek działania owej formuły, lecz fakt, że w jednej złotej chwili, w jednym momencie całej wypowiadanej formuły padło to Imię, i TO właśnie spowodowało, że Ojciec przez Ducha Świętego wykorzystał – a nie formuła!

(Patrząc na sprawę z punktu widzenia historii, zwrot „stosuję krew” spopularyzowany został przez Kathryn Kuhlman, był używany przez wspaniałego brytyjskiego pastora, Charlesa Spurgeon’a (1834-1892), w kazaniach (parafrazuję): „A co powiesz, o, grzeszniku, gdy staniesz przed Sędzią,… powiadam ci, stosuj tą krew, niech twoją obroną będzie: krew Jezusa zapłaciła za moje grzechy…)

Myślenie świątynne – wyrzucanie demonów

Prowadzi to do tematu związanego ze świątynnym myśleniem; formuły/zaklęcia stosowane do postępowania z demonami. Dostępnych jest mnóstwo książek zajmujących się demonami w duchowej rzeczywistości, wypędzaniem ich z okręgu niebios, z naszych miast, rodzin, życia, a nawet są służby „uwolnienia” całkowicie skupione wokół praw związanych z demonami.

Nowotestamentowe myślenie

Jeśli jakiś demon manifestuje się wokół wierzącego, wierzący mówi mu, aby odszedł. Jeśli MY rozpoznajemy myśl z piekła, my mówimy, aby odeszła i natychmiast stosujemy na to miejsce myśl Bożą. Jezus powiedział, abyśmy wpędzali demony. Kropka. Apostołowie wypędzali demony, Kropka. Nie modlimy się o to, aby odeszły, nakazujemy im odejść. Została nam dana władza do używania imienia Jezusa we współpracy z Duchem Świętym, kierowanym przez Tego, który mieszka wewnątrz nas, aby nakazywać demonom wychodzić z ludzi.

Myślenie świątynne jest w ogromnym stopniu oparte na strachu, na obronie, myśleniu, że takie rzeczy jak stosowanie krwi czy modlitwa językami przy demonach pomaga w danej sytuacji. Modlitwa językami nie wprowadza zamieszania u demona, ani go nie denerwuje, a jedynie ujawnia ignorancję wierzącego – po prostu wypędź i koniec z tym. Żadnych rozmów, żadnego proszenia o historię o tym, jak dostał się do środka człowieka, nie pozwalaj mówić, wymiotować ani robić pokazów – zrób to, co jest właściwe dla osoby potrzebującej uwolnienia i po prostu wypędź to rozkazując.

Czy zauważyłeś w jaki sposób nowotestamentowe listy zajmują się demonami? Większość ludzi została uwolniona, może 99.5% i więcej wskutek podejmowanie właściwych decyzji. Gdy demon odkrywa, że człowiek nie zamierza poddać się grzechowi, opuszcza taką duszę, aby znaleźć lepszego gospodarza. To dlatego NT tak niewiele mówi na temat chrześcijan i demonów – po prostu chodź w Duchu, a zamkniesz drzwi i nie będziesz napełniany pragnieniami ciała (Gal. 5:25).

Warownie?

Burzenie warowni, unicestwianie złych zamysłów i wszystkiego co wynosi się ponad poznanie Boga z 2 Kor. 10:4-5  to mowa o naszych myślach, nie demonach nad miastami czy narodami. Myśli wyobrażenia/zamysły, które wynoszą się ponad poznanie Boga są warowniami. Cały Nowy Testament mówi o Chrystusie w nas, zatem natychmiast stajemy się odpowiedzialni za nasze zachowania i zostaniemy przed Nim rozliczeni za nie, dlatego więc Paweł naucza na temat stawania się podobnym do Chrystusa, a nie myślenia typu: ‘to diabeł zmusił mnie…’

Proszę mnie źle nie zrozumieć – rzeczywiście walczymy jak stwierdza Paweł w 6 rozdziale Listu do Efezjan, lecz nie polegamy na formułach/zaklęciach, które mają nas przeprowadzić. Nowotestamentową rzeczywistością jest to, że my zwyciężamy przez cudowną łaskę Chrystusa w nas, że On jest tak blisko jak myśl, uzdalniając nas do wypędzania demonów, jeśli na nie trafimy, zachowując świętość krwi Jezusa i aby to, co On dla nas zrobił w naszych sercach było na wieki miłowane.

Do nas należy prosta wiara, oparta na relacji, skupiona na Chrystusie w nas, spotykaniu się z innymi żywymi świątyniami w domach, jak to Nowy Testament przedstawia w zarysie.  Więcej następnym razem.

Część druga

Wiele błogosławieństw.

 John Fenn

deeo

Codzienne rozważania_21.11.11

Chip Brogden

Umieram każdego dnia” (1K0r.15:31).

Paweł mógł się krzywić pod tym uciskiem. Z pewnością rosło zmęczenie, na pewno był niezrozumiany, odrzucany i prześladowany. Cierpiał tak dużo. Co trzymało go na tej drodze? Wers 29 z  1 rozdziału Listu do Kolosan mówi: „Nad tym też pracuję, walcząc w mocy Jego, która skutecznie we mnie działa„. Pracował i zmagał się – taki po prostu był Paweł. Praca i zmaganie, nawet wtedy, gdy zmagał się ze złymi rzeczami, był absolutnie oddany tej misji. Jednak coś znacznie bardziej nadzwyczajnego pracowało w Pawle, coś znacznie więcej niż zwykła siła woli czy determinacja.

Powiem ci, że twoja siła woli doprowadzi cię tylko do pewnego miejsca. Siła woli jest przeceniana, a my potrzebujemy czegoś innego, czegoś nadnaturalnego, czegoś, co nie jest uzależnione do mojej ograniczonej siły woli. Co to było w przypadku Pawła?  „walczę w mocy Jego, która skutecznie we mnie działa„. Nie była to siła Pawła, lecz siła Chrystusa w Pawle i przez tego Chrystusa Paweł powiedział: „Wszystko mogę” (Flp. 4:13), Wszystko!

– – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/november21

сайта